Rodzice uczniow KLAS I-III, uwaga !

02.02.08, 14:01
Drodzy Rodzice, czy słyszeliście już o planach przerzucenia do szkół
podstawowych prawie wszystkich warszawskich zerówkowiczów z przedszkoli?

Robi się to po to, by zrobić miejsce w przedszkolach małym
trzylatkom, ale pomysł jest iście diabelny, bo to oznacza, że do
każdej ze szkół dotrze około 100 dzieci, dla których trzeba będzie
zrobić miejsce w świetlicy, a i dziś te świetlice puste nie są!
jeśli dyrekcja szkoły zrobi miejsce (sale dydaktyczne) dla
przedszkolnych zerówkowiczów, to już zabraknie miejsca na dodatkowe
świetlice, a dzieci z zerówek będą do tych istniejących sprowadzane
ok. godziny 13.

jeśli nie jest wam obojętne, czy wasze dzieciaki będą miały należytą
opiekę na świetlicach i czy będą miały tam wystarczająco dużo
przestrzeni i warunków do pracy/zabawy/odpoczynku to proszę, ślijcie
listy do szkół, radnych, referatu oświaty w gminie/mieście i do
naszego burmistrza!!!
Zainteresujcie też tym problemem osoby z Rady Rodziców, mają one
wpływ na postępowanie dyrekcji, opiniują, doradzają, nie powinny w
każdym razie zostać obojętne na taką informację.
Bo prawda jest taka, że żadna ze szkół z gumy nie jest i dołączyć
tam tyle dzieci jest niemożliwością. I nie da się tego zrobić do
września, nie łudźmy się. Nie w naszym kraju, nie z naszymi
urzędnikami.


Jeśli zaczniecie protestować przeciwko takiemu rozwiązaniu, to
pomożecie nie tylko swoim dzieciom, ale również nam - rodzicom
dzieci 5-letnich, za co będziemy bardzo wdzięczni. My też
protestujemy, mimo iż ukrywa się przed nami oficjalnie ten fakt,
może i wy odpytajcie swoje dyrekcje i wyraźcie swój sprzeciw
przeciwko takiemu nas traktowaniu. Bo zdaje się, że ktoś zapomniał o
swoich planach poinformować rodziców - osoby z których podatków
utrzymywane są nie tylko przedszkola/szkoły ale także urzędy, diety
radnych itp.
    • Gość: gość Re: Rodzice uczniow KLAS I-III, uwaga ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 22:06
      Słuszny ten twój apel popieram, ale nie ma się co ludzić że ktoś coś
      zmieni jeżeli decyzja zostanie podjęta. Nie takie rzeczy i reformy
      fundowali rodzicom i nauczycielom kolejni ministrowie a ci szli w to
      jak w masło. począwszy od tworzenia gimnazjów gdy nie było gdzie
      tych szkół umieścić, niedopracowanych i ciągle innych zasad
      egzaminów matualnych. testów na koniec podstawówki i gimnazjum
      tak "przemyślanych", że żaden przedmiotowiec nie czuje się
      odpowiedzialny za ich wynik (zawsze można zwalić na innego
      nauczyciela) markietingowego działania szkół nastawionego na fajne
      wrażenia oglądających na nie rzetelną pracę ucznia, ciągłe nadawanie
      szkołom imion, patronów, sztandarów, itp z udziałem władz, kosztem
      pracy uczniów na lekcjach. nie wspomnę o rozmemłanych i niespójnych
      programach nauczania. nauczyciele zamiast uczyć i rozmawiać o
      KONKRETNYCH problemach ucznia zmuszani są do wyciągania
      (Przepraszam -może to za brzydkie słowo ale takie akurat jest
      najodpowiedniejsze)od rodziców pieniędzy, autokarów, gadżetów
      firmowych i materiałów biurowych.
      A na kolorową kredę nadal nie ma jak w PRL
      Szczerze współczuję dzieciom które spedzać będą najlepsze chwile
      dzieciństwa w świetlicy trzykrotnie przepełnionej (system zmianowy
      cudowny wynalazek nadal będzie zmorą rodziców którzy już z własnego
      dzieciństwa wiedza co to za koszmar).
      współczuje i życzę wytrwałości w edukacji własnych dzieci.
      Mam doświadczenie w aktywnej dzialalności w radzie rodzicow, pracy w
      szkolnictwie, pokonywaniu problemów z nauką u wlasnego dziecka,
      płatne lekcje u kolejnych językowców i korepetytorów i widok obłędu
      w oczach pani nauczycielki która trzeci rok na świetlicy siedzi z
      moim młodszym i nie wie o które dziecko pyta troskliwa mamusia.
      najlepiej wykształceni i doświadczeni nauczyciele i najbardziej
      kochający rodzice znowu dostosują się do kolejnych wymysłów tych na
      górze bo w przeciwieństwie do nich kochają te dzieci i zrobią
      wszystko by były szczęśliwe.
Pełna wersja