osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka

07.02.08, 12:15
Mam pytanie z dziedziny zachowan spolecznych - co sprawia, ze na
zamkniete osiedle (teoretycznie, gdyz zamiast zrobic domofony
ktos "inteligentny" zamontowal jedynie zamki) notorycznie usiluja
sie dostac osoby, ktore tu nie mieszkaja? nawet, kiedy furtka jest
zamknieta przeskakuja przez plot, chetnie przychodza tu wyprowadzac
swoje psy i notorycznie demoluja nam wyposazenie skweru. po co
przełazic przez cudza wlasnosc skoro mozna przejsc obok? i po co
jeszcze przy okazji niszczyc ludziom otoczenie ich domow?

na szczescie juz niedlugo osiedle zostanie faktycznie zamkniete, a
niepowolanych gosci bedzie gonic ochrona....
    • hormoon Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 07.02.08, 22:03
      Rozumiem ze chcesz tym pytaniem sprowokowac...

      Mozna na to spojrzec z drugiej strony!
      Dlaczego osoby mieskzajace na tym osiedlu(chodzi mi o to zamkniete)notorycznie wyprowadzja swoje psy poza "plot"zeby sraly po drugiej stronie?Czy macie tam gorsze trawniki?
      Natomiast jak ktos z zewnatrz probuje tam wejsc to robi sie wielkie halo-ze to niby ich wlasnosc prywanta!!!
      A prawda jest taka ze teren ten nalezy do spoldzielni czyli tak samo do tych co mieszkaja na tym osiedlu jak i poza nim!!!
      Po drugie mieszka tam sporo chamstwa - ze nie bede wspominal o czestych letnich imprezach do poznej nocy szczegolnie na parterach!!!
      • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 07.02.08, 23:42
        po pierwsze - ja wcale nie twierdze, ze na naszym osiedlu chamstwo
        nie mieszka ani ze akurat mieszka (chociaz glosnych imprez nie
        kojarze, a bylam tu cale lato)
        po drugie - co do obsrywania przez psy to mam negatywny stosunek
        gdziekolwiek do tego dochodzi.
        ja po prostu nie rozumiem, o co tak naprawde chodzi osobom, ktore co
        i raz szarzuja nasze ogrodzenie, a gdy zastana zamknieta furtke
        szarpia ja z wsciekloscia, kopia i usiluja przeskakiwac. kazdy moze
        sobie wybrac ,gdzie chce mieszkac, ja akurat chcialabym mieszkac na
        osiedlu zamknietym, i nie ma takiego prawa, ktore zakazywaloby
        ludziom wydzielic czesc terenu (ktory nomen omen nie nalezy do
        spoldzielni, tylko do czlonkow ktorzy te spoldzielnie tworzą),
        pokryc koszty ogrodzenia (kilkaset tysiecy wliczone w cene mieszkan)
        i oddzielic sie od innych. nie mamy obowiazku zostawiac tu nikomu
        przejscia, gdyz nikomu do niczego nie blokujemy dostepu, droga
        prowadzi tylko do naszych mieszkan i nigdzie indziej). ja po prostu
        nie rozumiem furii, jaka to odgrodzenie sie budzi w osobach spoza
        osiedla i upor, z jakim usiluja nam udowodnic, że wlasnie beda łazic
        nam pod oknami. ale już niedlugo na szczęście...
        • e._ Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 08.02.08, 16:39
          Nie ma czegoś takiego, jak "Osiedle Tarnowiecka" czy jak je tam zwać.
          Osiedle dawniej Ostrobramska, dzisiaj Spółdzielnia Ostrobramska jest
          jedno i tereny po onu stronach ogrodzenia należą do wszystkich
          mieszkańców, i tych z Titanica i tych ze starszych budynków. Każdy z
          nich ma pełne prawo korzystać z terenu po obu stronach płotu.
          Chyba, że się Titanic wydzieli - wówczas należałoby sprawdzić, czy
          ogrodzenie jest postawione w obrysie działki należącej do budynku,
          czy też może zawłaszcza część terenu innego albo pozostawia część
          przynależnego po zewnętrznej stronie.
          • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 08.02.08, 16:53
            i tu sie wlasnie mylisz - dana działka nie nalezy do wszystkich, a
            do tych, ktorzy wykupili tu mieszkania a jednoczesnie udzial w
            gruncie. gdyby bylo tak jak mowisz, nikt nigdy nie wydalby
            pozwolenia na postawienie ogrodzenia, gdyz byloby ono niezgodne z
            prawem.
          • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 08.02.08, 17:03
            a po drugie spóldzielnia sama wywiesiła tablicę na płocie, że jest
            to "osiedle zamknięte" czyli z definicji mają tu wstęp tylko
            mieszkańcy. to, że na skutek idiotycznych rozwiązań w postaci furtek
            zamykanych na klucz zamiast domofonów i braku ochrony się nie
            sprawdziło w praktyce to już inna sprawa
    • mariusz_zet Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 08.02.08, 18:37
      czytam te głupoty i głowa mi puchnie.... komuna prawie 20 lat temu
      upadła a ludziska nadal nie umieją przestawić swojego ciężkiego
      myślenia. spółdzielnia to dla nich nadal państwowy twór, mieszkania
      rozdaje z przydziału i wara temu kto by chciał coś oddzielić. wszak
      wszystko wspólne jest i wszystkim wolno wszędzie włazić.... tak
      stanowi właściciel, czyli spółdzielnia właśnie no, no na tej
      zasadzie żadna spóldzielnia nie mogła by budować nowych osiedli bo
      zaraz ci, co do tej społdzielni wcześniej należeli szturmować
      zaczynaliby tereny odgrodzone, żeby ich tam wpuścić. a jednak tak
      się nie dzieje, ciekawe dlaczego? skoro płot stoi i furtki są
      zamknięte, to widać tak ma być, ktoś wyraźnie daje do zrozumienia,
      żeby dalej nie włazić, askoro nadzór budowlany nie nakazał mu
      rozbiórki, to widać miał takie prawo. i tyle
      • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 09.02.08, 00:12
        no tak, powoli zaczynam rozumieć o co chodzi - tok myślenia rodem z
        kołchozu, gdzie wszystko jest wspólne a żołądki jednakowe. dla tych
        co jeszcze mają wątpliwości:

        1. tzw. "osiedle" titanic to odrębna nieruchomość (do sprawdzenia w
        spółdzielni) w skład której wchodzą budynki i grunt

        2. wyłącznymi wlascicielami nieruchomosci są osoby, które wykupiły
        tu mieszkania - dotyczy to i budynkow i gruntu, ktory NIE jest
        wlasnoscią spóldzielni. co tego dowodzi? ano to, że wydzielając sie
        ze spółdzielni (co obecnie ma miejsce), wydziela się cała
        nieruchomość (łącznie z gruntem). gdyby było tak, jak sądzą
        poniektórzy , musielibyśmy grunt od spółdzielni odkupić, a to nie ma
        miejsca. spółdzielnia nie oddałaby nam przecież należącego do niej
        gruntu za darmo. działałaby wówczas na szkodę pozostałych członków
        uszczuplając swój majątek.
        • e._ Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 09.02.08, 18:43
          Dzwonią, ale niezupełnie w tym kościele...
          Zwłaszcza, jeśli chodzi o "wykupowanie" gruntu od spółdzielni przy
          wydzielaniu się.
          Zanim nastapi wydzielenie, macie taki sam udział ułamkowy we
          wszystkich spółdzielczych gruntach, ogrodzonych czy nie, jak
          pozostali członkowie tej samej spółdzielni. W momencie wydzielenia
          się oczywiście przysługuje Wam prawo do terenu wokół budynku, ale
          jak duży byłby ten teren, nie zdecyduje to, gdzie obecnie stoi Wasz
          płot lecz jego wielkość określi geodeta, wyodrębniający działkę. I
          nikt WAm za teren nie każe płacić nie dlatego, ze jest on już Wasz -
          w momencie budoiwania WAszego domu Spółdzielnia nie mieła nawet
          dzierżawy wieczystej, ma ją dopiero od kilku lat po tej stronie
          Łukowskiej. Nie mogliście więc od nikogo kupić terenów, którymi
          spółdzielnia wówczas nie dysponowała. W momencie wydzielenia się
          przejmiecie dzierżawę wieczystą, a co do wykupu tej ziemi,
          powinniście rozmawiać z miastem, bo póki co ono jest właścicielem a
          my - dzierżawcą. Tanio nie będzie bo według stanu na dzis,
          najkorzystniejsze zniżki obowiazują na budynki mieszkalne, a u WAs
          jest parter handlowo-usługowy, to zmienia postać rzeczy.
          Ale to długie! Inne sprawy pominę...
          • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 09.02.08, 21:31
            no niestety dzwonią we właciwym kościele....
            udział w gruncie odnosi się wyłącznie do nieruchomości A1 (chyba
            takie jest jej oznaczenie). podążając twoim tokiem myślenia domofony
            też są nielegalne ( w końcu korytarz budynku to majątek spółdzielni,
            a zatem nikomu nie można zakazać wstępu na jego obszar). poza tym
            skoro istnieje możliwość zamknięcia na klucz wszystkich furtek
            istnieje też możliwość zamknięcia prawowitym (wedługh ciebie)
            właścicielom wstępu na teren naszej nieruchomości czyli ogrodzenie
            wraz z furtkami są bezprawne. dlaczego więc je postawiono? wytłumacz
            mi to
            • e._ Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 09:10
              Dziwi mnie trochę Twój rozemocjonowany ton...
              Nieruchomość nazywa sie Ia.
              Początkowo, kiedy Wasz budynek juz stał, byłą częścią Nieruchomości
              I, czyli między Komorską, Ostrobramską, Łukowską i szkołą oraz
              sklepem. Czyli kupując mieszkania kupowaliscie udział w
              nieruchomości wspólnej.
              Dopiero potem, po podziale dawniejszego osiedla na nieruchomości,
              zgodnie z wymaganiami Ustawy o Spółdzielniach Mieskaniowych, okazało
              sie, że rozsądnie będzie wydzielic z NI nieruchomość dodatkową,
              skoro jest nowsza, nie ma wind i wogóle wymaga zupełnie innej
              gospodarki funduszem remontowym, wydzielono NIa.
              Ale formalnie, do czasu Waszego wydzielenia się w nową spółdzielnię,
              majatek (grunt) jest spółdzielczy SM Ostrobramska, czyli, de facto,
              mieszkańców SM Ostrobramska.
              To, o czym piszesz, jest jednym z powodów nie zamykania furtek na
              klucz, choć są do tego przystosowane. Dlatego nie są zamykane, by
              uniknąć , jak piszesz,"zamknięcia prawowitym właścicielom wstępu na
              teren naszej nieruchomości".
              Ale kiedy sie wydzielicie, problem sobie rozwiążecie po swojemu,
              choć nie będzie to tak proste, bo w budynku nadal pozostaną biura
              Spółdzielni, które muszą być dostępne dla wszystkich
              zainteresowanych...
              Owsze, domofony są nielegalne, jeśli nie wyrazili na nie zgody
              mieszkańcy danej klatki schodowej. Dlatego, na około 100 klatek
              schodowych w naszej spółdzielni w kilku z nich domofonów brak! Bo
              nie było wymaganej większosci głosów ZA.
              • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 12:44
                dziwic się jest rzeczą ludzką....

                natomiast ja nadal nie rozumiem, po co płot postawiono (podkreslam
                po raz setny- koszt ogrodzenia byl bardzo wysoki). nie potrafisz mi
                tego wytlumaczyc, poniewaz to wszystko, co piszesz nie jest niestety
                prawdą. Było spotkanie spółdzielców i mieszkańcy naszego osiedla
                zobowiązali Prezesa, aby wreszcie uregulować sprawę zamykania
                naszego osiedla (sprawa ta interesuje wiele osób, które tu
                mieszkają) i zamontować domofony przy furtkach (wiem, bo sama na tym
                zebraniu byłam). Prezes to zobowiązanie przyjął. czyli co, Prezes
                według ciebie złamał prawo? Uważasz, że nie wie, co robi i nie zna
                się na przepiach?
                A poza tym, gdyby było tak, jak piszesz, nie wolnoby było zamontować
                w furtkach zamków i klucze rozdać tylko mieszkańcom naszego osiedla.
                nie ma tak, że można komuś odgrodzić jego wlasność (jak twierdzisz),
                nie wydałby na to zgody żaden organ, który budynek odbiera. Sorry,
                ale wysuwasz tu jakies absurdalne twierdzenia, ktore nie trzymaja
                sie kupy - jest płot, są furtki zamykane na klucze, które rozdano
                mieszkańcom, ale furtek tych zamykać nie wolno, bo popełnia się
                przestępstwo..... pusty śmiech ogarnia.
                A co do biur spółdzielni, to będziecie tam tylko przez kilka lat,
                potem niestety będziecie musieli biura opuścić i oddać je
                wspólnocie. do tego czasu odgrodzimy się od was i to w bardzo prosty
                sposób, więc twój niepokój jest zupełnie niepotrzebny
                • e._ Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 13:09
                  No teraz to sie naprawdę usmiałam.
                  Myślę, ze zamiast kontynuować tę dyskusję zasugeruję, byś skierowała
                  się do spółdzielni i dowiedziała bezpośrednio u źródła o wszystkim,
                  co Cię trapi. Z zamykaniem furtek i powodami, dla których stanęło
                  ogrodzienie włacznie.
                  A juz pisanie takich bzdur, że spółdzielnia będzie musiała za kilka
                  lat opuścić biura i oddać je wspólnocie, dowodzi totalnej
                  nieznajomości spraw własnej nieruchomości.
                  Spółdzielnia, a nie mieszkańcy tego budynku, zapłaciła za ten i parę
                  jeszcze innych lokali w tym budynku i w momencie wydzielenia się
                  staje się automatycznie członkiem nowopowstałej spółdzielni, bo
                  podobnie jak reszta ma w niej swoje własne, zapłacone, lokale
                  własnościowe! Z którymi moze robić, co jej sie podoba, w ramach
                  wyznaczonych prawem i dobrym obyczajem, a żadne z nich nie zabrania
                  mieć biur administracji dokładnie tam, gdzie są, ani klubu dokłądnie
                  tam, gdzie jest, ani lokali wynajmowanych innym użytkownikom...
                  Ale skoro wiesz lepiej - powodzenia w dochodzeniu Twoich roszczeń.
                  • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 15:02
                    do spółdzielni nie masz mnie co kierować - ponieważ włączyłaś sie do
                    dyskusji i przedstawiasz jakies opinie, chciałabym żebyś podała mi
                    SWOJE argumenty.
                    niestety nadal nie potrafisz mi odpowiedziec na na proste pytanie:
                    - dlaczego powstał płot?
                    - dlaczego wyposażono go w furtki z możliwością zamykania ich na
                    klucz tylko przez czesc mieszkańców, co według ciebie jest niezgodne
                    z prawem?
                    -dlaczego sprzedając mi mieszkanie spółdzielnia wyposaża mnie w
                    narzędzie przestępstwa przeciw mieniu innych osób (tak należałoby
                    potraktować klucze do furtek)?
                    - dlaczego Prezes (który przeciez najlepiej zna stan prawny)
                    zobowiązał się na oficjalnym zebraniu do założenia domofonów i
                    faktycznego zamknięcia osiedla (są protokoły, można sprawdzić)
                    Niestety nie masz dla mnie żadnej odpowiedzi ani argumentów na
                    poparcie swoich twierdzeń, o czym najlepiej swiadczy fakt, ze
                    odsylasz mnie do spółdzielni. a wszystko, co piszesz to wierutne
                    bzdury i tyle.

                    a co do zajmowania pomieszczeń przez spółdzielnie to nie moja
                    opinia, a prawnika, ktory prowadzi sprawe wydzielenia. calkiem
                    możliwe, ze bedziecie musieli sie stąd zbierac nie za pare lat, ale
                    zaraz po wydzieleniu. zobaczymy za pare miesiecy
                    • e._ Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 17:29
                      dlaczego powstał płot?
                      Bo taki był projekt architektoniczny a władze spółdzielni,
                      wymuszajac na mieszkańcach zgodę na inwestycję, mi o wielu protestów
                      (dochodziło nawet do bijatyk i spalenia barakowozu budowlańców)
                      obiecywały, że to będzie piękny, zadbany skwer dla dostepny dla
                      wszystkich. Płot miał akcentować odrębnośc architektoniczą tego
                      budynku.

                      dlaczego wyposażono go w furtki z możliwością zamykania ich na klucz
                      tylko przez czesc mieszkańców
                      Przecież nikt ich nie zamyka i nigdy nie zamykał na klucz. Sa
                      furtki, są zamki i tyle. Nieużywane.

                      dlaczego sprzedając mi mieszkanie spółdzielnia wyposaża mnie w
                      narzędzie przestępstwa przeciw mieniu innych osób (tak należałoby
                      > potraktować klucze do furtek)?
                      Totalna brednia. Klucze i tak nigdy nie funkcjonowały. To pytanie
                      należałoby postawić ówczesnemu prezesowi, a nie mnie.

                      dlaczego Prezes (który przeciez najlepiej zna stan prawny)
                      > zobowiązał się na oficjalnym zebraniu do założenia domofonów i
                      > faktycznego zamknięcia osiedla (są protokoły, można sprawdzić)
                      Dlatego, ze nie znał stanu prawnego. Jest zarzadcą, nie prawnikiem.
                      Okazało się, jak pokazuje zycie, ze furtek jednak nie zamknięto.

                      A Waszemu prawnikowi podpowiedz sprawdzenie, co jest czyją
                      własnościa i kto za co płacił - mieszkańcy, którzy się wydzielają,
                      czy niekoniecznie. I zadaj mu pytanie pomocnicze: czy spóldzielnia
                      mieszkaniowa moze mieć prawa członkowskie w innej spółdzielni
                      mieszkaniowej? Odpowiedź brzmi: tak, ale bez względu na ilosc
                      posiadanych lokali ma tylko jedno prawo głosu, podobnie jak każdy
                      spółdzielca, posiadajacy na przykład trzy własnosciowe mieszkania -
                      głos ma tylko jeden.

                      Powodzenia.
                      • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 20:25
                        bzdury do kwadratu. nikt nigdy nie zamyka furtek??????? bardzo wiele
                        osób je zamyka, nawet w tej chwili kilka jest zamkniętych (jeśli nie
                        wierzysz, to idź i przekonaj się sama).
                        Natomiast to, że klucze jakoby nigdy nie funkcjonowały i nikt ich
                        nie używał nie jest żadnym argumentem (tym bardziej, że cały czas
                        funkcjonują). Liczy się fakt, że je dostaliśmy, czy ich używamy czy
                        nie to inna sprawa. ale mamy je w swoim posiadaniu, a zatem
                        teoretycznie mamy możliwość zamknięcia osiedla jeżeli takie byłoby
                        czyjeś widzi mi się. niestety nie potrafisz znaleźć żadnego
                        logicznego argumentu i nie wysilaj się, bo takowego nie ma. gdyby
                        zamknięcie osiedla było nielegalne należałoby postawić płot bez
                        furtek, albo wstawić furtki bez zamków.
                        dziwne - a może zamykanie jest nielegalne a spóldzielnia dała nam
                        klucze i tylko zapomniała powiedzieć "tylko nie ważcie się ich
                        używać, bo to zabronione". logika idioty
                        • e._ Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 23:44
                          "Logika idioty" - doprawdy, nie bądź wobec siebie aż tak surowa...
                          Zamknij na klucz wszystkie furtki, interesantom zabroń wchodzić do
                          biur administracji, a potem z pomocą swojego prawnika odbierz
                          spółdzielni jej lokale własnościowe.
                          Dobrej zabawy!
                          • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 11.02.08, 00:20
                            no cóż, ponieważ rozpoczęłam ten wątek przyjdzie mi też go
                            zakończyć. dalsza dyskusja chyba nie ma sensu, chociaż po części
                            wyjaśniła mi ona tok "myślenia" co poniektórych osób wchodzących
                            bezprawnie na nasze osiedle. według nich
                            - spódzielnia wydała kilkaset tysięcy na zgodną z projektem
                            architektonicznym konstrukcję metalową (błędnie tylko nazywaną
                            płotem), której jedynym celem jest podkreślenie odrębności kilku
                            domów (cóż za wizja artystyczna!)
                            - rozdała lokatorom klucze do furtek, których nie wolno zamykać,
                            ponieważ narusza się prawo własności innych
                            - spóldzielnia ma też prezesa, który nie ma obowiązku znać się na
                            prawie, bo jest zarządcą a nie prawnikiem.
                            Ale widzę przy okazji, że mamy tu inny talent prawny, ktory sie
                            marnuje. Pani Elżbieto! zamiast siedzieć bezproduktywnie nad
                            komputerem radzę zainteresować sprawą prokuraturę. bo z pewnością i
                            ja, i wielu innych lokatorów będzie nadal zamykać furtki na klucz.
                            Powiem Pani więcej - ostatnio za zamykanie furtek wzięli się też
                            garażowi. A w końcu mowa tu nie o byle czym, a o świętym prawie
                            własności. Koniecznie musi pani zgłosić, że sąsiedzi uniemożliwiają
                            pani z premedytacją korzystanie z pani własności. a przecież każde
                            przekręcenie klucza w zamku to przestępstwo. będę naprawdę
                            rozczarowana, jeżeli pani tego nie zrobi.

                            Co do spółdzielni i jej lokali to z pewnością powiadomię panią o
                            terminie wyprowadzki. muszę też dla ścisłości zaznaczyć, że to nie
                            mój prawnik załatwia sprawę, a prawie 90% mieszkańców naszego
                            osiedla, którzy chcieliby się od reszty otoczenia skutecznie
                            odizolować.

                            BEZ ODBIORU (mam nadzieję, że chociaż w tym wypadku wykaże się pani
                            umiejętnością czytania ze zrozumieniem, wiem, że są z tym kłopoty,
                            ale trzeba próbować;)
                            • e._ Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 11.02.08, 09:30
                              Powtórzę tylko z uśmiechem - życzę powodzenia!
                              Nawiasem mówiąc, jeszcze nigdy nie zastałam zamkniętej na klucz
                              furtki, idąc załatwić cokolwiek w administracji.
                              Podejrzewam, że nie jestem odosobniona w tych obserwacjach.
                              Dziękuję, że zadała sobie Pani trud dotarcia do mojej wizytówki, to
                              miłe.
              • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 12:50
                a co do domofonów, to bardzo proszę - czytaj z zrozumieniem
                nie chodzilo mi o to, czy zgodę wyrazili wszyscy mieszkańcy danej
                klatki: sens tego co napisałam jest taki
                - zgodnie z twoim rozumowaniem nie wolno grodzić nikomu ze
                spóldzielców wejscia na wspólny "majątek spółdzielni"
                - korytarz w bloku jest wspólnym majątkiem spółdzielni (tak jak
                teren naszego osiedla) tak wiec nie wolno montowac domofonów
                (zamykać furtek) bo ktoś z bloku obok miałby życzenie tu wejść. a
                jednak domofony można montować. dlaczego? a ja chcę właśnie wejśc do
                bloku obok, to dlaczego nie mogę.... przecież to wspólny matjątek ns
                wszystkich i mogę sobie łazić gdzie mi się podoba
                • e._ Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 13:11
                  A co do domogfonów, to dziwić może nie dostrzeganie różnicy między
                  ogrodzeniami, na przykłąd placów zabaw, a domofonami...
                  Ale mnie juz nic nie dziwi.
                  Powodzenia w dalszych dociekaniach.
                  • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 10.02.08, 15:04
                    majątek spółdzielni to majątek spółdzielni, nie ma różnicy..... mogę
                    na przykład chcieć wejść na dach sąsiedniego budynku i sie tam
                    opalać, a tu drogę do wspólnego majątku zagradza mi domofon....
      • e._ Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 09.02.08, 20:37
        Wystarczy zrozumieć, ze spółdzielnia mieszkaniowa może na swoim
        terenie stawiać dowolne płoty, byle z sensem. Nie oznacza to, że
        moze je stawiać wyłacznie na granicach wytyczonych przez geodetów
        działek!
        A co do spółdzielczosci mieszkaniowej, to zapewniam że żyje i ma się
        doskonale i we Francji i w Niemczech. oże jeszcze gdzieś, ale
        doswiadczenia mam tylko z tamtymi krajami. W sprawie spółdzielczości
        mieszkaniowej są także opracowania unijne.
        Nie wiem, jak to się ma do tej niby "komuny"...
        • elle666 Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 09.02.08, 21:50
          płot ze swej definicji coś odgradza, aby niepowołane osoby nie mogły
          go przekraczać. nie ma sensu stawianie płotu za kilkaset tysięcy,
          który i tak nie spełnia żadnej funkcji, gdyż teren ogrodzony
          powinien według twojej logiki być powszechnie dostępny. nie ma
          rozwiązania pośredniego - albo jest osiedle zamkniete albo otwarte i
          wtedy nie ma sensu go grodzić. Fakt, że płot stoi wskazuje na to
          pierwsze rozwiązanie.A jak to się ma to tej niby "komuny"? ano tak,
          że w krajach, na ktore się powołujesz istnieje poszanowanie prawa
          własności innej osoby, którego u nas brak. jeżeli osiedle jest
          ogrodzone, to znak, by na nie nie wchodzić. tam ludzie to rozumieją,
          u nas budzi to przede wszystkim agresję.
          Ale nawet zakładając, że masz rację - chciałabym wreszcie pojąć,
          jaki był cel grodzenia naszego osiedla. Czyżby wyrzucono w bloto
          kilkaset tysięcy?zresztą w wypadku naszej spółdzielni, a szczególnie
          osiedla titanic wiele faktów wskazuje na to, że jest ona
          niewłaściwie zarządzana: horrendalne czynsze za garaże (200%
          średniej ceny w innych miejscach dzielnicy), nieumiejętność
          utrzymania czystości, fatalna organizacja pracy tzw. ochroniarzy
          (zamiast pilnować porządku wydają karty parkingowe nie wiadomo po
          co, a utrzymanie ich kosztuje lokatorów majątek), brak pojemników do
          segregacji śmieci, fatalny stan chodników itd. możnaby jeszcze długo
          wymieniać.
          • hormoon Ilek osztuja u was parkingi? 09.02.08, 23:10
            Jak kiedys dzownilem i powiedzialem ze jestem zainteresowany to pani w administracji powiedziala mi ze koszt to okolo 37 tysiecy plus do tego musze placic co miesiac chyba ze 170 zeta za miejsce!!!

            Prawda to czy nie?Czy pomimo wykupu miejsca musze jeszcze placic miesieczna oplate?
            • elle666 Re: Ilek osztuja u was parkingi? 10.02.08, 00:06
              co do kosztu wykupu nie powiem Ci dokładnie ile kosztuje, ale tak,
              będzie to w granicach 40 000. natomiast co do opłaty to owszem, po
              wykupieniu na własność miejsca parkingowego musisz płacić co miesiąc
              czynsz, aktualnie w wysokości około 220 złotych. jest to skandal,
              tym bardziej, że jak wspomniałam w tej samej dzielnicy ceny na
              takich parkingach są o połowe niższe (np. na parkingach w nowych
              blokach na gocławiu). wpływ na to ma przede wszytkim koszt prądu
              (ok. 70 zł miesięcznie za zużycie prądu w garażu- czyż nie jest to
              chore??????? moim zdaniem powinna wejść tu jakaś kontrola i
              stwierdzić, z czego to wynika, ale na pewno coś jest nie tak)oraz
              opłacania zupelnie niepotrzebnych garażowych, którzy nic nie robią,
              ich pilnowanie jest całkowicie umowne, a nawet jeden z garażowych
              mówił mi, że on sam w nocy boi się tam siedzieć, bo na osiedlu
              gromadzi się żulia i strach wyjść z dyżurki. spółdzielnia oczywiście
              nic w tej sprawie nie robi bo i po co..... postawiło sie garażowych,
              to niech stoją, a że bez sensu to już inna sprawa. mojej sąsiadce
              powiedzieli w administracji "Pani, tu sami bogacze mieszkają, ich
              stać, żeby płacić"
    • mariusz_zet Re: osiedle zamkniete-łukowska/tarnowiecka 12.02.08, 16:01
      no i git, ludziska bronią swojej spółdzielni jak niepodległosci. ale
      ona tych wiernych spółdzielców brzydko mówiać po prostu wydymała.
      obiecała skwery, parki i inne cuda na kiju, a tu nic. nastawiała
      nowych bloków, i tak olała temat, taki zapuściła syf, kiłe i mogiłe,
      że sie mieszkańcy wnerwili, zebrali i postanowili wydzielić. i gucio
      bedzie ze skwerow i parkow, ludziska sie odgrodzą i intruzów będą
      szczuć ochroną. za to sie spółdzielni należy jakiś wysokiej rangi
      medal, nie?
Pełna wersja