Reklamą w przedszkolaka, czyli co dostają dziec...

18.06.08, 23:33
A dlaczego mama nie kupi dziecku tornistra albo kredek na zakończenie
przedszkola, tylko oczekuje, że zrobi to za nią bezinteresownie jakaś firma??

Droga mamo przedszkolaka. Biznes to jest biznes. Firma musi osiągać zysk, bo
taki jest powód jest istnienia. To nie jest organizacja non-profit, zakon czy
stowarzyszenie dobroczynne.

W jaki sposób firma miałaby uzasadnić rozdawanie dzieciom zabawek, jeśli nie
reklamą skierowaną do rodziców? W ten sposób dziecko dostaje kolorowankę czy
pamiętnik, firma rozsądnie wydaje pieniądze przeznaczone na reklamę (zamiast
np. zaśmiecać miasto czy przerywać firmy), a dorosły człowiek może to zignorować.

No, chyba że przedszkolak czyta już tak dobrze, że ta trzystopniowa regulacja
szelek i nieobgryzalne ołówki złamią jego delikatną umysłowość...
    • Gość: freeman Re: Reklamą w przedszkolaka, czyli co dostają dzi IP: *.chello.pl 19.06.08, 08:30
      Uuu widzę że akcja reklamowa trwa. A może dyrektor tego przedszkola
      powinien chodzic we wdzianku z wielki opisem jaka firma sponsoruje
      jego i jego przedszkole. Cieszę się że mój syn chodził do
      przedszkola w bardziej normalnych czasach i ma dyplom tudzież inne
      pomoce dydaktyczne nie reklamowe.
      Jak tak dalej pójdzie to całe żłobki i przedszkola staną sie
      banerami reklamowymi bo przecież biznes to biznes.
      I weź tu ucz dziecka dystansu od reklam skoro nawet "pedagodzy" nie
      widzą w tym nic złego.
      • Gość: Kasia Re: Reklamą w przedszkolaka, czyli co dostają dzi IP: *.dsk.uw.edu.pl 19.06.08, 09:59
        A moje dziecko dostalo i dyplom i wlasnie ten sam pamietnik, o ktorym jest
        artykul (przedszkole w Srodmiesciu). I nie widze powodow, zeby robic afere.
        reklama jest wszedzie. Na kazdym kroku, a jesli rodzic nie potrafi tak wychowac
        dziecka, zeby wytlumaczyc mu, ze nie wszystko, co narysowane jest warte
        kupienia, to juz problem rodzica. Uciekanie od problemu, ktory tkwi gdzie
        indziej nie doprowadzi do niczego dobrego. Moja corka bardzo sie ucieszyla z
        pamietnika, reklamy uznala za fajne ale i tak wie sama co chce dosatac przed
        szkola. Ma juz swoje plany. To wszystko, co mam do powiedzenie na temat
        niezdrowych rodzicow...
        • Gość: pok zgadzam się z Kasią IP: *.chello.pl 19.06.08, 11:30
          reklama specjalnie się nie narzuca, książeczka jest ładnie wydana i
          podoba się dzieciom. Wg mnie problem jest sztuczny.
    • Gość: Puchatek Re: Reklamą w przedszkolaka, czyli co dostają dzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 15:48
      nessie-jp napisała:

      > A dlaczego mama nie kupi dziecku tornistra albo kredek na zakończenie
      > przedszkola, tylko oczekuje, że zrobi to za nią bezinteresownie jakaś firma?? (...)

      A gdzie Ty znalazłaś informację, że ta mama czegokolwiek "oczekuje" od tej (czy innej) firmy?! Myśleć. I czytać, zamiast zgadywać, co jest w tekście.

      Ja niczego od żadnych firm nie oczekuję. Tornister, kredki etd. kupię swojemu dziecku sam - i NIE ŻYCZĘ SOBIE, żeby firmy pakowały mu od małego przekaz reklamowy. W wielu karajach na świecie reklama skierowana do dzieci jest w ogóle zabroniona - i uważam, że słusznie.

      Na zakończenie przedszkola może być książeczka, dyplom, jak przedszkole jest "biedne" - choćby kolorowy balonik.
      • nessie-jp Re: Reklamą w przedszkolaka, czyli co dostają dzi 19.06.08, 19:56
        > Ja niczego od żadnych firm nie oczekuję. Tornister, kredki etd. kupię swojemu d
        > ziecku sam - i NIE ŻYCZĘ SOBIE, żeby firmy pakowały mu

        To należało to ustalić na samym początku edukacji dziecka z dyrekcją
        przedszkola, a nie ronić łzy po fakcie.

        Chcesz posyłać dziecko do przedszkola, w którym nie będzie dostawało nic, czego
        sam mu nie kupisz? Doskonale! Przecież nikt ci tego nie zabroni! Ale, na litość
        boską, nie uszczęśliwiaj innych na siłę. Bo ciebie stać na kupienie, innych
        rodziców być może nie. I ich dzieci ucieszą się nawet z 'darmowych'
        (reklamowych) gadżetów.

        Albo rybki, albo pipki. Chcesz posyłać dziecko do elitarnego przedszkola, które
        nie będzie otrzymywać żadnych pomocy z zewnątrz
        • Gość: asik Re: Reklamą w przedszkolaka, czyli co dostają dzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 22:39
          o mądry post popieram, dla wielu dzieci nawet reklamujący gadźet
          jest fajnym prezentem dlaczego dzieciakom żałować. Gdyby tak myśleć
          to trzeba by było trzymać je zamknięte w domu, bez telewizora,
          komputera i absolutnie nie wpuszczać innych dzieci bo też na
          ubrankach i zabawkach firmy umieszczają swoje logo.
    • Gość: KazioM Reklamą w przedszkolaka, czyli co dostają dziec.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 20:55
      są nawet firmy robiące kampanie reklamowe dla przedszkolaków i
      uczniów szkoł podstawowych. Pod przykrywka edukacji przemycają
      reklamę konretnych poduktów.
      www.kidslab.pl/
      a gazeta.pl potrafi być patronem medialnym takich aukcji
      www.edziecko.pl/edziecko/1,80348,4954967.html
Pełna wersja