e._
02.08.08, 14:42
Tak wynika jasno z artykułu w dzisiejszej Gazecie, podsumowującego z
rozczarowaniem poważne luki w zasiegu wyjących syren 1 sierpnia o
godz. 17.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5548089,Syreny_w_Warszawie_ledwo_wyly.html
Okazuje się, że zdaniem autora - lecz także i wydawcy, skoro tekst
puszczono w tej formie - istotne jest tylko, czy syreny wyły po
jednej stronie Wisły. Czy wyły po praskiej - mniejsza o to, to
nieistotne. Nikogo to nie interesuje.
Powstanie Warszawskie to nie nasza sprawa?
Przykro, szanowni redaktorzy, i trochę wstyd!