Gość: ewak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.05.09, 11:13
Chcą wyrąbać 250 drzew z Parku Skaryszewskiego
Dominika Olszewska, Tomasz Urzykowski
2009-05-11, ostatnia aktualizacja 2009-05-10 23:25
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6592470,Chca_wyrabac_250_drzew_z_Parku_Skaryszewskiego.html
Ponad 250 drzew chcą wyrąbać z Parku Skaryszewskiego miejscy
urzędnicy. Zniknąć ma cała główna aleja. I to ma być sposób na
przywrócenie parkowi dawnego blasku
Największy i najcenniejszy park prawobrzeżnej Warszawy od dawna
czeka na rewitalizację. Po remoncie ma być ogrodzony. Z alejek
zniknie asfalt. W jego miejsce pojawi się żwir. Będą nowe ławki,
latarnie i ogrody kwiatowe. Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej z
głównej alei ma trafić w ustronne miejsce.
Odpowiedzialny za park Zarząd Oczyszczania Miasta (ZOM) zlecił
projekt przywrócenia mu dawnej świetności firmie Ogród, Park,
Krajobraz Jakuba Zemły i Tomasza Zwiecha. Koszt jego opracowania to
ponad 500 tys. zł.
Aby wjeżdżał ciężki sprzęt
- Miasto myśli o wycince całej alei głównej parku - alarmuje Dorota
Zielińska ze Stołecznego Towarzystwa Ochrony Ptaków. - Chodzi o
ponad 250 drzew! Usunięcie kilkudziesięcioletnich jesionów to
pozbawienie ptaków i nietoperzy miejsc do życia. To zwykłe
barbarzyństwo.
W sobotę rano zaprosiła do parku kilkudziesięciu miłośników
przyrody. Ornitolodzy przez ponad dwie godziny podglądali szpaki,
sikorki bogatki, zięby i kwiczoły.
- Co to za pomysł z tą wycinką? Te drzewa są ozdobą tego parku -
dziwiła się Jolanta Pawlak z Agendy XXI, stowarzyszenia zajmującego
się zrównoważonym rozwojem miasta.
W piątek przed południem zapytaliśmy w e-mailu ZOM o plany wycinki.
Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Rozmawialiśmy z kilkoma urzędnikami w ratuszu. Potwierdzili, że
obawy przyrodników są uzasadnione. ZOM poważnie rozważa wycięcie
wszystkich drzew z głównej alei biegnącej od ronda Waszyngtona do
Jeziorka Kamionkowskiego. Zniknąć ma też część drzew z alei
okalającej park. To właśnie owe 250 drzew, głównie jesionów, o które
niepokoją się przyrodnicy. Jeden z urzędników anonimowo powiedział
nam, że drzewa "nie są szczególnie cenne, bo rosną dopiero od końca
lat 30.". Wcześniej były tam kasztanowce posadzone przez Franciszka
Szaniora, projektanta parku.
Dlaczego drzewa są zagrożone? - ZOM chce, by po nowych żwirowych
alejach jeździł ciężki sprzęt do sprzątania parku. Te alejki muszą
mieć odpowiednią podbudowę. Aby ją przygotować, trzeba głęboko
podkopać korzenie drzew. A wtedy jesiony mogą uschnąć - zdradza nam
wysoki urzędnik ratusza.
Projekt remontu parku powstaje według wytycznych konserwatora
zabytków. I to on zdecyduje o losie jesionowej alei.
- Te drzewa nie są tu od początku, w dodatku za bardzo się rozrosły.
Chcemy, by park był jak najbliższy idei Szaniora. Projekt
rewaloryzacji jeszcze nie powstał, rozważane są różne koncepcje, w
tym rzeczywiście wymiana drzew - twierdzi Ewa Nekanda-Trepka,
stołeczna konserwator zabytków.
Naszej zgody nie będzie
Już w środę - jak się dowiadujemy po raz kolejny - nad planem
wycinki drzew pochylą się eksperci, samorządowcy i miejscy
urzędnicy.
Pomysł wyrąbania alei jesionów zaniepokoił szefa miejskiej komisji
ochrony środowiska Adama Kwiatkowskiego (PiS): - Rozumiem, że trzeba
wyciąć jedno czy dwa chore drzewa. Ale żeby od razu całą aleję? Taka
rewaloryzacja oznacza zniszczenie ekosystemu tego parku.
Na wycinkę nie zgadzają się również mieszkańcy sąsiadujących z
Parkiem Skaryszewskim osiedli - Kamionka i Saskiej Kępy.
- Jeśli rewitalizacja polegać ma na wyrąbywaniu jesionów, to należy
zmienić projekt. Jestem przekonany, że ktoś potrafi wymienić
nawierzchnię głównej alei parku bez wycinki drzew - mówi Zbigniew
Olkiewicz z Saskiej Kępy.
- Nie można ogołocić alei do zera. Jeśli drzewa dożyły swego wieku,
trzeba je wymieniać stopniowo - dodaje Adam Rosiński, przewodniczący
rady osiedla Kamionek. - Naszego przyzwolenia na wycięcie alei nie
będzie.