Dodaj do ulubionych

Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł...

16.09.12, 18:06
2 tygodnie we Vlore. Do tego Tirana, Apollonia i inne miejsca. Pytajcie, póki pamiętamsmile)
Obserwuj wątek
    • koziorozec28 Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 23.09.12, 17:22
      1. organizowales sam wyjazd?
      2. po Albanii podrózówałes samochodem?
      3. jaki jest stopien znajomosci angielskiego wsrod albanczyków? mozna sie z nimi dogadac bez wiekszyc problemow ? ( jesli nie znam lokalnego jezyka )
      4. cos byc polecił do zobaczenia dla osoby ktora ma limit czasowy 7 dni
      5. czy kobita samotnie podrozujaca po albani to bezpieczny pomysł

      dziekuje za odpowiedz na powzyzsze, jesli jeszcze mozesz cos dodac z praktycznego punktu widzenia, byloby super
      • kris199 Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 24.09.12, 08:44
        Witam
        1. Tak, przez Internet, ale zacząłem szukać już w zimie
        2. W sumie zrobiłem samochodem 4500 km. Słowacja, Węgry, Serbia, Macedonia i to, co po Albanii
        3. Z dogadaniem się nie było problemu. Angielski zna wiele osób
        4. Cała Albania
        5. Jest b.bezpiecznie
        Byłem 2 tygodnie. Ponieważ przed wyjazdem b.dużo czytałem o tym kraju, przede wszystkim na forach niemieckich, to wiedziałem, czego się mogę spodziewać, ale parę razy Albanii udało się mnie zaskoczyć.
        Oczywiście moja opinia jest b. subiektywna i nie każdy może się z nią zgodzić. Plus to ludzie: przesympatyczni, uczynni, życzliwi. Na każdym kroku widać, że są pozytywnie nasawieni do świata. Do tego młodzież: spokojna, nie hałaśliwa. Zaskoczyło mnie, że mało ludzi w ogóle pije tam alkohol, może dlatego jest tak spokojnie.
        Minus to jednak brud. Włochy czy Grecja to w porównaniu z Albanią to aptekasmile)
        Ale co ciekawe, sami Albańczycy bardzo dbają o siebie. Są naprawdę fajnie ubrani, pachnący itd.
        Plaże: we Vlorze i okolicach zaśmiecone, ale we Włoszech są podobne.
        Z Polski nie ma co brać do jedzenia. Sklepów jest w brud, ceny niższe niż u nas lub podobne. W knajpach, których jest pełno - podobnie.
        Drogi nie są najlepsze, zwłaszcza w miastach. My zorganizowaliśmy wycieczkę do Tirany, wynajmując busika na 6 osób (10 euro od osoby, 150 km, czekał na nas 5 godzin)
        Policji pełno, ale obcokrajowców nie zatrzymują.
        Kilka razy mieliśmy przerwę w dostawie prądu, ale krótko.
        Na granicy Serbia-Węgry ok. 1 h.
        Warto zobaczyć Sarandę, Apollonię, pojeździć po górach. Tirana jak dla mnie beznadziejna. Podobnie Durres.
        Jeżeli wybierasz się sama, to nie masz się czego obawiać, z noclegami nie ma kłopotów.
        Generalnie Albania - jak dla mnie - nie jest krajem na leżenie bykiem na plaży przez dwa tygodnie. To kraj, który trzeba objechać. Wiele kontrastów. Ale za parę lat będzie niewiele sie różnić od Chorwacji czy Grecji.
        Z chęcią odwiedzę Albanię jeszcze za parę lat, żeby zobaczyć, jak i co się tam zmieniło.
        Nie jest to też kraj dla estetów. Ale to kwestia nastawienia. Wiedziałem, czego się mogę spodziewać, tak że widok szczurów czy krowy na plaży mnie nie przeraził.
        Reasumując- warto zobaczyć coś, co niedługo pójdzie w zapomnienie. Taka jest Albania.
        Jakby co - pytaj śmiało. Pzdr


        • koziorozec28 Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 24.09.12, 20:21
          hmm dziekuje za podane informacje. właśnie! Albania jest krajem póki co można odkrywać i jeszcze nie jest komercyjną Chorwacją, wiec chcę ją zobaczyć zanim inni zadepczą wink W tym roku "połaziłam" po Brazylii, ale potrzebuję czasu dla siebie, dlatego chce odkrywać Albanię w pojedynkę wink

          A co dobrego jadłeś w Albanii, myślisz że przemieszczanie się po Albanii lokalnymi środkami transportu to dobry pomysł? myślę ze dla 1 os auto to nie jest ekonomiczne rozwiązanie, w Brazylii problem odległości rozwiązałam samolotem, ale tutaj to nie te odległości wink

          • kris199 Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 24.09.12, 21:33
            Jestem wszystkożerny. Jadłem, co mi wpadło w ręcesmile)
            A jadałem i w knajpach, także specjały jak np. jagnięcina z przydrożnych rożen czy ichnie pieczywo nadziewane serem bądż mielonym mięskiem. Dwa razy kupiłem tez świeże ryby na targu i je usmażyliśmy z czosnkiem i cebulą. Byłem jednak zawiedziony owocami i warzywami. Nie uadałó mi się kupić np. obrych pomidorów. Pizza jak we Włoszech, podobnie spaghetti. Dobre mają pieczywo. Niezłe piwo.
            Co do podróżowania, polecam jednak busiki. Jazda swoim samochodem nosi jednak iskierkę ryzykasmile)
            Po prostu szkoda samochodu na ich drogi. Busy są wszechobecne, niedrogie i można po drodze podziwiać widoki. Do tego są też taksówki.

            • ma.ci.ej Moje 3 grosze 25.09.12, 11:02
              Byłem w tym tygodniu w Albanii przez tydzień i w 2 punktach nie zgodzę się z przedmówcą.
              Po pierwsze - znajomość angielskiego. Praktycznie nie istnieje wśród Albańczyków i dogadanie się w tym języku graniczy z cudem. Przez cały pobyt spotkałem 3 osoby, które w miarę przyzwoicie mówiły po angielsku. Jedynym językiem, w którym w miarę można się dogadać jest włoski.
              Po drugie - brud. Jest brudno, ale to nie jest tego typu brud jak np. we Włoszech. Ja bym raczej powiedział, że jest zaśmiecone, a nie brudne - wszędzie jest pełno foliowych reklamówek i innych śmieci. Natomiast w miejscach, w których ktoś sprząta (zagospodarowane plaże, apartamenty) jest bardzo czysto. Apartamenty, w których mieszkaliśmy zawsze były wysprzątane idelanie. Również plaże zagospodarowane (a jest ich coraz więcej) są bardzo czyste.

              Do zobaczenie - odradzam Sarandę i Ksamil (tłoczno, drogo), polecam riwierę albańską (między Vlore a Sarandą), koniecznie Girokastra i Berat. Tirana też jest warta odwiedzenia.

              Też czułem się w tym kraju bezpiecznie. Natomiast patrząc na te busiki (tłok w środku) i sposób jazdy ich kierowców, nie wiem czy bym się odważył takim jechać.
              • nuova Re: Moje 3 grosze 01.10.12, 11:25
                > Natomiast patrząc na te busiki (tłok w środku) i sposób jazdy ich kierowców, nie wiem czy bym się odważył takim jechać.

                Jechałam takim busem w Czarnogórze, wzdłuż Boki Kotorskiej (jechaliśmy jakieś 3 km) i szczerze powiedziawszy jedyną myślą która zaprzątała moją głowę w czasie przejazdu, to czy ten kierowca musi brać wszystkich tych ludzi, którzy mu kiwają, żeby zatrzymał się?! Nikomu nic się nie stało, oprócz mnie jechała para Anglików, reszta pasażerów to tubylcy. W tłumie było wesoło, większość pasażerów to była młodzież.
                Wiem, to nie AL, ale jak ktoś poznał styl jazdy Serbów/Czarnogórców, to wie o czym piszę. smile Podejrzewam, że albańczycy maja styl jazdy podobny do w/w.
                Pozdrawiam smile
    • katja_24 Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 26.09.12, 15:22
      Witaj smile
      Albania coraz wyrazniej rysuje sie w moich planach na rok 2013. Jedna rzecz mnie zastanawia, przeczytalam troche na temat tego kraju, ale odpowiedzi nie znalazlam. Mianowicie, wszyscy pisza o pobycie we Vlorze czy Sarandzie, ewentualnie Ksamil. A nas nie interesuja duze (Ksamil duzy nie jest, ale chyba dosc popularny), zatloczone kurorty, hotele, tylko kwatera prywatna w jakiejs mniejszej miejscowosci, najlapiej z mala plazyczka wink Czy znajde cos takiego? Mozesz podac jakas nazwe? No i wazne: czy w takich miejscach jest rownie bezpiecznie jak w wiekszych miastach?
      Do tej pory bylam w 4 razy w Cro, 2 w MNE, raz w Slowenii i na jednodniowy wypad w BiH, wiem juz, ze Albania to troche inna bajka. Mam nadzieje ze bardzo sie nie dziwie wink
      • kris199 Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 27.09.12, 08:39
        Co do bezpieczeństwa, to ja w każdym miejscu czułem się ok. Nie jestem aż tak obeznany z tym krajem, bo raptem spędziłem tam dwa tygodnie, ale ani na moment nie czułem się zagrożony. Po trzech dniach pobytu nawet nie chowałem anteny od CB.
        Albańczycy, jak już pisałem piją mało alkoholu, nie widać rozkrzyczanej młodzieży na ulicach czy pijanych.
        Co do noclegów w mniejszych miejscowościach, to radziłby poszukać czegoś w Internecie. Z plażami nie ma problemów. Jest ich mnóstwo. Wynajęcie leżaka i parasola kosztuje naprawdę niewiele. Ja byłem we wrześniu, kiedy nie było ludzi, a było i tak, że na plaży byliśmy sami.
        Pzdr
      • ma.ci.ej Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 27.09.12, 12:57
        > Mianowicie, wszyscy pisza o pobycie we Vlorze czy Sarandzie, ewentualnie
        > Ksamil. A nas nie interesuja duze (Ksamil duzy nie jest, ale chyba dosc popula

        Zatrzymaj się w dowolnej miejscowości na riwierze albańskiej (czyli między przełęczą Llogara a Sarandą) - począwszy od uroczego Dhermi (o którym jest cały wątek na forum).
        Ja byłem tu:

        maps.google.pl/maps?q=40.00367,19.901472&num=1&t=m&z=16
        Bez wcześniejszej rezerwacji znalazłem piękny 2 pokojowy apartament dla 4 osób za 3000 leków (ok. 20 EUR) za dobę. Dokładnie to o czym piszesz - mała miejscowość, plaża, sporo barów i sklepów przy plaży, do tego kilka barów w centrum. Spokojnie i bezpiecznie z pięknym widokiem, aczkolwiek kawałek od plaży. Bez samochodu musiałabyś pewnie szukać czegoś bliżej plaży.
              • ma.ci.ej Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 28.09.12, 13:31
                Nie szukałem długo. Zaczęliśmy się rozglądać za noclegiem po przejechaniu Himare (około 17:00-18:00). W ogóle okolica raczej pusta, mało miejscowości. Chyba to był drugi albo trzeci dom do jakiego zajechałem - we wcześniejszych nie było miejsc. Były trudności z dogadaniem - dopiero po chwili właściciel zawołał jakąś albańską Włoszkę, za pomocą której dogadaliśmy się po włosku. To niestety standart - nie ma co liczyć że właściciele w takich wioskach będą władać jakimkolwiek językiem poza albańskim. Znajomość włoskiego to wszystko na co można liczyć.
                Cena za 2 osoby byłaby na pewno mniejsza - bo były w tym domu również apartamenty 1 -pokojowe.

                > A w Prokletijach byles?
                Nie.
                W skrócie: Szkodra, płw. Rodonit, Tirana, Vlore, Berat, riwera albańska, Ksamil, Gijokastra, Korcza.

                We Vlore płaciłem 25 EUR za dobę - apartament ok, ale miejscowości nie polecam. Zatłoczony kurort.
    • koziorozec83 Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 26.09.12, 17:49
      Hey, fajnie jest przeczytac wasze opinie, ja juz zdecydowalam wybieram sie do albani pod koníec marca, chce zobaczyc jak najwiecej, pewnie zdecyduje sie na podroz wew kraju tymi busikami, po przygodach w brazylii, tam nie bedzie gorzej, big_grin jestem pelna optymizmu, big_grin

      Czy ktos zna sie na tych busikach na tyle aby wskazac mi jak odnales polaczenia i rozklady? Moze jest jakas str www., znam tylko ang, ani slowa po albansku jeszcze hehe
    • carolol Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 03.10.12, 10:41
      Spędziłem w Albanii 14 dni, byłem w pólnocnej cześci w miejscowości Velipoja w pobliżu miasta Shkodra. Jechałem przez Słowacje, Węgry, Serbie, Czarnogóre.
      Ogólnie fajnie spedzony czas mili, spokojny i zadbani ludzie. Ceny w sklepach jak w Polsce, w reustaracjach i barach 2 razy taniej niż u nas, np.margarita dla dwóch dorosłych osób 250-300leków(1euro-135leków), głowne drogi nowe, stare niestety złe, ale zwiedzić można całą Albanie jeżdżac nowymi, dużo w budowie.Baza chotelowa dobra, chotele i pensjonaty nowe i czyste.Mieszanka egzotyki, zacofawania i nomoczesności, trzeba jechać jak najszybcie bo taka Albania znika i to coraz szybciej.Zainteresowanych odsyłam do mojej poczty - carolol@o2.pl
      • ma.ci.ej Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 03.10.12, 11:50
        > Ceny w sklepach jak w Polsce,
        Nie zgodzę się z tym zupełnie. Ceny produktów nazwijmy to zagranicznych owszem, takie jak w Polsce, ale produkty miejscowe (owoce, ryby, sery, wina) zdecydowanie tańsze.

        > Spędziłem w Albanii 14 dni, byłem w pólnocnej cześci w miejscowości Velipoja
        Napisz coś proszę o tym kawałku wybrzeża (jakie plaże, ile ludzi)
        • ma.ci.ej Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 08.10.12, 10:32
          Przykładowe ceny:
          winogrona 100-120 leków (choć czasami zdarzały się za 150) / kg
          figi - w sklepach 150 leków za 1 kg, na prywatnych sprzedawców 150 leków za siatkę (w worku - tak na oko z 1,5 kg)
          arbuzy (o ile mnie pamięć nie myli) - 30 leków za kg
          domowa rakija - chyba 700 leków (nie pamiętam dokładnie, ale za rakiję + 2 kg winogron zapłaciłem poniżej 1000 leków)
          wino (nie kupowałem domowego, tylko w sklepach) - najtańsze ok. 200-240 leków, doskonałe (leżakowane, naprawdę b. wysokiej jakości) - ok. 400-500 leków
          konjak - Skanderberg - 600-800 leków, Korca (też doskonały) - ok. 450 leków
          ryby - zapłaciłem 800 leków za 4 świeżo złowione ryby (chyba branzina - czyli okoń morski) - myślę, że było ich ponad 1,5 kg.
          W supermarkiecie w Tiranie większość owoców była w przedziale 90-120 leków za kg (wiem, że to mało dokładne stwierdzenie, ale trudno mi napisać precyzyjniej - po prostu nie pamiętam). W tym samym supermarkecie mieszanka owoców morza (mrożona - ale miejscowa) między 500 a 600 leków za kg.
                • balkandriver Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 12.10.12, 21:09
                  Ale jadąc do Velipoje można na choćby przydrożnych straganach i w małych sklepikach (a jest ich sporo od drogi Szkodra-Tirana) kupić tanio wszystko, co potrzeba do przeżycia, mało tego, w samym Velipoju są miejsca "turystyczno-deptakowe" i inne.
                  A z Durres - a po co tam w ogóle jechać?? No, są dwie, trzy perełki, ale zobaczyć i uciekać.
                  A kto chce przeżyć Golem, to nie powinien liczyć się z oszczędnościami smile
                  Generalnie, jak wszędzie - trzeba ogarnąć temat i wyniuchać, co, gdzie i za ile.
                  Np.w Sarandzie można kupić produkty tu i ówdzie ze sporą różnicą. I nie warto spierać się o ceny z poziomu klawiatury w Polsce. Kto się odnajdzie - przeżyje taniej, kto nie chce, kupi, gdzie chce, za ile chce. Byle później nie płakał, że przepłacił smile

                  BALKANDRIVER
                  carolol napisał(a):

                  > W dużych miastach są rzeczywiście takie ceny, ale w miejscowościach nadmorskich
                  > podane ceny owoców trzeba zwiększyć o jakieś 50-100 leków, mam na myśli Velipo
                  > je i Durres.
                  • ruda_kasia Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 25.10.12, 12:24
                    ja co prawda w Albanii byłam tylko 1 dzień (lipiec 2011, dokładnie 13)- ale ceny wydawały mi się śmiesznie niskie w porównaniu z Polską czy Czarnogórą, z której tam pojechałam. Za wypłaconą z bankomatu równowartość 80 zł nie miałam już co kupić, znaczy robiliśmy zakupy na siłę, że by nie wozić takiej waluty, w sklepiku przydrożnym kupiłam kilka butelek wody i różnych napojów typu cola, lody dla 4 dzieci, kosmetyki typu żel pod prysznic, mydło, albańskie brandy. Nie pamiętam cen owoców, ale były oszłamiająco niskie w porównaniu z Czarnogórą. Pamiętam też cenę mojej sukienki - 15 EURO (tak mam, że przywożę sobie szmatki lub błyskotki lokalne) i wiem, że oglądane przez koleżankę klapki skórzane na obcasie miały ceny ok 10 euro - do negocjacji oczywiście, jak moja sukienka stargowana z 30 chyba. Ale podkreslam, że byłam tylko w szkodrze.
    • basia.szukala Re: Wróciłem z Albanii. Jeszcze silnik nie ostygł 07.04.13, 19:59
      Witam, bardzo chętnie uzyskałabym informacje dotyczące noclegów w Albanii. Bardzo proszę o pomoc. W tym roku wybieramy się w 8 osób w okolice Sarande lub Ksamil. Szukaliśmy kwater na stronach, ale nie ma. Hotele są, ale nie wiemy jaki wybrać i zastanawia nas co z łazienkami w hotelach (przy niektórych pisze "prywatna łazienka"), to znaczy, że w większości jest wspólna? Nie znam Albanii, więc doswiadczen zero. Byłam w Grecji i Czarnogórze autem, więc drogi się nie boimy, tylko te noclegi. Proszę o pomoc:mój email basia.szukala@wp.pl Bardzo dziękuję za każdą informację.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka