"wpadki":)

10.05.08, 18:28
Wiadomo - co kraj, to obyczaj... Obszernie został omówiony wątek "tradycje i obyczaje", może podzielicie się swoimi "wpadkami" związanymi z różnicami kulturowymi. Niektórym pomogłoby to uniknąć niezręcznych sytuacji w przyszłościwink No i napiszcie, jaka była reakcja albańskiej strony na taką "wpadkę".
Może ktoś podniósł pokrywkę od garnka u teściowej w kuchni?!?!? pozdrawiamsmile
    • nertila Re: "wpadki":) 10.05.08, 20:37
      Ja sie od garów trzymam z daleka a co do wpadek to może nie tyle
      wpadka co takie śmieszne zdarzenia miały miejsce podczas mojego
      pierwszego pobytu w Albanii. Choć to był kwiecień, upał już się
      zaczynał dawać we znaki. Każdego wieczoru teściowa przychodziła do
      pokoju w którym spałam z meżem i synkiem i zamykała okno bo "eshte
      ftothe, naten e mire" Ten rytuał powtarzał sie codziennie a zaraz po
      odpowiedzeniu mamusi "naten e mire" i jej wyjsciu wyskakiwałam z
      pieleszy i otwierałam drzwi balkonowe. Oczywiście rankiem leciałam
      je zamykać zanim mamusia przyjdzie z "mirmengjes". Taka sprytna
      kobieca dyplomacja i odrazu wszyscy szczęśliwiwink
    • ally-t Re: "wpadki":) 12.05.08, 15:29
      Moja "przygoda" to tez nie tyle wpadka, co po prostu wynik zderzenia
      kultur... Kiedy bralam slub w Albanii, rano pojechalismy na
      przejazdzke zeby porobic zdjecia, itd. Kiedy wrocilismy do domu
      (jeszcze przed weselem) czekal na nas tlum gapiow. Zgromadzily sie
      wokol mnie kobiety i zaczely spiewac, a ja... mialam tanczyc!!! NA
      TRZEZWO wink Ale nic z tego, stalam jak mur i chcialam jak najszybciej
      uciec do domu. Na ratunek przyszedl moj maz, ktory warknal na moja
      ukochana Tesciowa i powiedzial jej, ze sama ma sobie tanczyc. Bylo
      nieziemsko zabawnie!!!
    • ally-t Przypomniala mi sie jeszcze jedna... 13.05.08, 11:34
      Pojechalam raz z mezem odwiezc kolege do domu. Nieopodal jego domu
      stal dom pomalowany na obrzydliwy zielony kolor, naprawde kolor ten
      psul caly urok ladnego skad inad budynku... Ja oczywiscie nie
      omieszkalam podzielic sie swoja opinia z mezem i kolega... Niestety,
      okazalo sie, ze to dom wujka naszego kolegi. Bylo mi troche glupio wink
      • dada1999 Re: Przypomniala mi sie jeszcze jedna... 20.05.08, 23:46
        Ta historia wydarzyla sie w Kosowie, ale ze rowniez w Albanii
        Albanczycy slyna z wielkiej goscinnosci to sie nia podziele. Wiecie
        napewno ze goscia gosci sie w domu z cala ceremonia. No wiec po
        przybyciu do domu dostalam miejsce honorowe, przy tesciu (on b. duzo
        mowi i opowiada i mowi....). Tak wiec tego razu tesc gadal, pewnie
        newet wiecej niz zawsze, i zwracajac sie do mnie(he?)zaczal podsowac
        mi kieliszek. Ja nie czekajac dlugo, szczesliwa ze poznaje czesc
        Albanskiej tradycji (gospodarz podaje kieliszek gosciu - ma sens
        nie?)siegnelam po podsowany kieliszek. Kiedy zauwazylam ze wyrywam
        tesciowi (jego)kieliszek z reki, bylo niestety za pozno...!
Pełna wersja