Tycie i chudniecie w Anglii!!

19.05.05, 22:59
Ja tu przytylam chyba z 10 kilo w ciagu 2 lat.

Na szczescie zaczelam zrzucac wage w ciagu ostatnich 6 miesiecy (dieta cud!) ale naprawde musze
sie pilnowac tutaj z jedzeniem!

Jakie mialyscie doswiadczenia dziewczyny?

    • monia72 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 20.05.05, 08:54
      Ja od przyjazdu do UK schudłam jakieś 3-4 kg (2 mce) trochę dużo no ale jestem
      sama z maluchem, bardzo aktywnym, mam nareszcie normalny wózek i chodzimy na
      spacerki, a miejscowość w której mieszkam jest taka pod górkę i z górki
    • jagienkaa Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 20.05.05, 12:23
      ja mam szczęście bo chociaż całkiem szczupła nie jestem to jednak w rozmiar 10
      się zmieszczę. Ale waga mi się cały czas waha 2-3 kg w jedną lub drugą stronę.
      Tutaj łatwo przytyć, wystarczy indian take away zapity 3 ciderami i już o 1kg
      do przodu...a ja lubię jeść;) najwięcej tyję bedąc w Polsce! bo tutaj po prostu
      nie jem chleba (syf - chyba że czasem kupię świeży na weekend); nie lubię
      mięsa; ostatnio też zaczęłam jeść zamiast lunchu płatki Special K.
    • effata Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 20.05.05, 15:49
      Odkad przyjechalam do Anglii to przytylam ponad 12 kilo przez pare miesiecy.
      Ale to zrozumiale - bylam w ciazy (cha,cha).
      A tak na powaznie, to jak patrze sie na Angielki, Murzynki, Arabki itp. to
      wiele z nich jest tak koszmarnie grubych i tak koszmarnie zaniedbanych, ze nie
      chce mi sie wierzyc, ze mozna az do tego stopnia nie miec oporow. Takze jesli
      chodzi o rozmiary (rozmiar 10, to ja moze nosilam w podstawowce ... :-/ )
      to naprawde uwazam, ze tu sie mozna wyzbyc wszelkich kompleksow. I nareszcie
      bez problemow moge sobie kupic bielizne i ubrania, bo w Polsce sensowne i modne
      ciuchy konczyly sie na 38.
      Wydaje mi sie, ze ludzie tu jedza byle co i w pospiechu. Drazni mnie to, ze po
      przejazdzce metrem moje wlosy pachna mieszanka chinszczyzny, Mcdonaldsa i
      spalonego oleju. A moje dziecko co je w szkole? Kurczak z frytkami i keczupem i
      ziemniaki pure z proszku. Mimo, ze nie jestem zwariowana na punkcie zdrowej
      diety (zadne kielki, tofu itp), to ichniejsze jedzenie wydaje mi sie wyjatkowo
      niezdrowe, sztuczne i tuczace.
      • jagienkaa Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 20.05.05, 17:02
        zgadza się. U mnie na uniwerku jest stołówka i są zwykle dwie gorące potrawy do
        wyboru (1 vegetariańska). Poza tym ZAWSZE są frytki, pieczony ziemniak i
        fasola. Zwykle jedno warzywo do wyboru i stara sałatka. Oprócz tego mam wybór:
        cornish pastries, bagietki i kanapki. Nawet jakbym chciała zjeść coś pożywnego
        w szkole to nie moge.
        Mój syn niestety też lubi te kurczaki w panierkach, frytki (chociaż tylko z
        McDonalda), fasolkę, mniej ziemniaki czy zwykłe mięso. Z jednej strony się
        cieszę że COŚ je (jest trochę niejadkiem) ale z drugiej dziwię się skąd on to
        ma?
        PS a co do ubrań, to ja z kolei w Polsce powinnam kupować odpowiednik 10 czyli
        38-40 a często rzeczy w tych rozmiarach są mi za ciasne. Za to dżinsy tutaj są
        zwykle za krótkie a w Polsce OK.
        • effata Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 20.05.05, 17:39
          No i jeszcze kwestia selerów! Dlaczego seler jest rarytasem? Tu tylko ten seler
          naciowy. Ja uwielbiam surówke z selera, a zeby go kupic musze brykac do Tesco
          lub Sainsbury (parenascie przystankow ode mnie, wiec odpada). A jak sobie
          pomysle o pojemniczuniu czeresni za 7 funtow i sobie przypomne, jak niecaly rok
          temu kupowalam kilogram za 3 zlote, to :-@
          Ale coz, cos za cos.
          • edavenpo Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 20.05.05, 20:25
            Seler jest tu faktycznie rarytasem. Pol selera za 1.50 w Sainsburym to lekka przesada.

            Z drugiej strony jest tu tyle egzotycznych owocow i przysmakow ze mi to wynagradza brak polskich
            przysmakow.

            Ah te czeresnie! Ostatnio bylam w M&S, wzielam torebke czersni bo tak ladnie wygladamy, dopchalam
            sie do kasy i zaplacilam.... 6.50. Jak wyszlam na zewnatrz to mi dwie czeresnie spadly na ziemie -
            pomyslalam - 50 p mi wlasnie zladowalo na ziemi - myslalam ze sie rozpukne ze zlosci ;-)
            • sylwia.n Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 21.05.05, 00:30
              Mnie tez ostatnio "zabila" cena czeresni :-(
              Niestety ale musze poczekac albo wzorem innych ludzi wziac torebke i troche
              podjesc na koszt sklepu... :-) Przeciez to tylko na sprobowanie czy dobre....
              Chociaz jakos mam opory...
              • effata Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 21.05.05, 00:55
                > Chociaz jakos mam opory...
                A to zdrowy objaw.... ;0)
                • natalia.brzeska Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 15:05
                  Potrafie w Anglii w ciagu tygodnia 5 kilo przytyc.
                  To przez te Doritos, nachos, fajitas, lody Ben&Jerry's itp itd.

                  Teraz obiecuje sobie, ze bede sie pilnowac :-)
                  • coolaga1 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 17:17
                    W ciagu ostatniego roku przytylam moze 2, 3 kilo, ale gdyby nie basen, i
                    aerobik pewnie byloby tego znacznie wiecej. Zrezygnowalam z chleba, bo
                    rzeczywiscie syf i rzadko jem mieso, zastapilam je rybami swiezymi i owocami
                    morza. Brakuje mi polskiej kielbasy......tak bardzo. Na poludniu sa polskie
                    sklepy, sa polskie produkty, a tutaj na polnocy jedynie kapusta kiszona, wiec
                    juz od trzech dni jem bigos:-)
                  • edavenpo Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 17:39
                    To przez te Doritos, nachos, fajitas, lody Ben&Jerry's itp itd.
                    _____________________________________

                    Mow mi jeszcze - Doritos Original, Ben and Jerry The Full Vermonty piec razy w
                    tygodniu.

                    Zad mi na tym ladnie urosl, jak to mawiala moja babcia ;-)))))))))))))))
                    • natalia.brzeska Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 19:00
                      Doritos Tangy Cheese i Ben& Jerry's Chocolate Chip Cookie Dough :-)
                      A do doritos dip serowy...
                      • evian5 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 20:48
                        ja jestem tutaj rok i przytylam piec kilo! ostatnio stwierdzilam ze utuczylam
                        sie jak swinia i czas cos z tym zrobic. prawda jest taka, ze nigdy sie nie
                        zajadalam slodyczami ani chipsami, ale fakt faktem ze byl czas, ze zawsze po
                        obiedzie deserek... czego w Polsce nie robilam.
                        czy ktos ma jakas sprawdzona metode na schudniecie bez glodowania ?!
                        • natalia.brzeska Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 20:56
                          Ja W Polsce nie jem po 16. Jednak w Anglii jest przeciez "dinner" wieczorem,
                          ktorzy angielski ukochany musi jesc. Zeby jemu nie bylo smutno to jem z nim. I
                          to chyba przez to tez tak tyje bedac w UK. Teraz sobie obiecalam ze zadnych
                          wieczornych obiadkow nie bedzie.

                          A sposob na chudniecie. Nie jesc po 16. Jesc jak najwiecej warzyw (bez sosow),
                          pic duzo wody, oggraniczyc slodycze. Ja w ten sposob schudlam teraz 5 kilo w 4
                          tygodnie. Aha i chodze codziennie na fitness.
                          • evian5 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 21:00
                            no tak... ja nie moge nie jesc po 16, bo moj maz musi zjesc wieczorem swoj
                            'diner' i on je bardzo pozno, no i oczywiscie bardzo suto, wiec ja z nim...
                            ale zaczelam jesc coraz wiecej surowek i chce zaczac biegac, tylko tak sie
                            zbieram i zbieram. jestem len!
                            • coolaga1 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.06.05, 10:52
                              Wiem jak ciezko sie zmobilizowac. Dlatego wybralam jednak cwiczenia w grupie,
                              ktore bardziej motywuja. Tak jak Ty chcialam biegac i codziennie wieczorem
                              nastawialam sobie budzik na 6 rano zeby isc pobiegac przed pojsciem do pracy,
                              co w rezultacie konczylo sie przewroceniem na drugi bok i drzemka do 7.
                          • izabelski Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 21:16
                            masz racje - trudno tu w Uk nie jesr po 16

                            dzien pracy czaesto zaczyna sie po 9:30 a w domu sie jest ok 19:-(
                            • edavenpo Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 22:37
                              Skad ja to zna dziewczyny... Kolacja o 19.00, deserek, chipsy i inne smakolyki...

                              Zawsze bylam szczupla a tu prztylam 10 czy 12 kilo (naewt nie wiem bo przestalam sie w pewnym
                              momencie wazyc ;-(

                              W koncu sie zmobilizowalam i przeszlam na zdrowa diete na ktorej jestem juz prawie rok. To nie jest
                              tylko 'zrzuc wage' dieta ale w pewnym sensie styl zycia'. Nie bylo latwo na poczatku ale schudlam do
                              mojej poprzedniej wagi 51 kilo w ciagu 1.5 miesiaca i wage trzymam taka sama od tamtego czasu.


                              Nie jem: ziemniakow, chleba (chyba ze razowy zytni pumpernikiel), twardego sera (tylko twarog), nie
                              pije mleka (tylko sojowe), zadnej przetwarzanej zywnosci czyli ciastka, slodycze, gotowe jedzenie,
                              puszki, zupy z kubka i temu podobne odpadaja itp., nie pije kawy i czarnej herbaty.

                              Jem za to duzo owocow i warzyw, ziolowe herbaty, zielona herbate (ma kafeine!) jem pelno orzechow i
                              nasion, ryby kilka razy w tygodniu, kurczaka, owsianke, duzo roznej fasoli, grochu, brazowego ryzu,
                              kaszy.

                              Wiem ze to brzmi jak drakonska dieta ale sie przyzwyczailam.

                              Na poczatku bylo ciezko - jestem Polka wiec chleb i ziemniaki obowiazkowe ;-))))) szczegolnie ze
                              bardzo je lubie ale jakos poszlo i naprawde czuje sie swietnie.

                              Mam wiecej energii, poprawila mi sie cera, skora, wlosy i paznokcie wiec nie narzekam!



                              • evian5 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.06.05, 23:33
                                dlaczego nie pijesz mleka? to juz kolejna osoba, ktora mowi, ze zrezygnowala z
                                mleka, ale nie wiem dlaczego?
                                • edavenpo Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.06.05, 12:34
                                  Ja zawsze mialam na mleko lekka nietolerancje - prawie zawsze mialam zgage po
                                  mleku wiec byla to moja wlasna decyzja a ze przez ta nowa diete zapoznalam sie
                                  z przeroznymi nowymi rodzajami jedzenia to przerzucilam sie na mleko sojowe bez
                                  bolu.


                            • hammersmith Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.06.05, 17:55
                              izabelski napisała:

                              > masz racje - trudno tu w Uk nie jesr po 16
                              > dzien pracy czaesto zaczyna sie po 9:30 a w domu sie jest ok 19:-(

                              i wszyscy tu jedza wlasnie po tej godzinie, najczesciej w restauracjach i
                              knajpkach, co mnie sie akurat bardzo podoba, choc nie ze wzgledow
                              dietetycznych :)
                              Ale roznorodnosc pubow, knajpek serwujacych jedenie ze wszystkich stron swiata
                              jest niesamowita.
                              • natalia.brzeska Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 01.09.05, 10:00
                                Znalazlam, co napisalam kilka miesiecy temu, ze "bede sie pilnowac".

                                Hmmm... niestety, pilnowanie trwalo moze jakies 2 tygodnie. Nie wiem kiedy
                                popuscilam pasa, chyba gdy zaczelam nosci sukienki i spodniczki z gumka - nie
                                czulam, ze ubrania robia sie mniejsze.

                                Ostatnio jednak ubralam spodnie i bylu strasznie opiete :-(

                                Wiem dlaczego tak sie stalo. Jestem typowym "binge eater" - nie jem caly dzien,
                                a wieczorem opycham sie krakersami, serem, zelkami, doritos i innym swinstwem,
                                ktore jest w szafce. Juz mowilam ukochanemu, ze nie bedzsiemy tego kupowac, no
                                ale z drugiej strony dlaczego mam mu odmawiac, skoro on chudy jak patyczek?

                                Tak wiec znowu biore sie za odchudzanie. Salata, herbatki, woda, jablka...
                                • chihiro2 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.09.05, 10:27
                                  Wiesz co, tez bylam binhe eaterem, zwlaszcza w Australii - tam standardowa
                                  paczka doritos (byly "even more cheesy") miala 200g. A przeciez musialam zjesc
                                  cala! I nie mialam ukochanego przy boku, tesknota i te sprawy. I wpadlam w
                                  poczatki binge eating disorder. Ale mi przeszlo, choc mam czasem ochote sobie
                                  pofolgowac ze wszystkim... Musze sie pilnowac.
                      • chihiro2 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.09.05, 10:23
                        Boze, nawet nie wspominaj serowych doritos!!! Ja je ubostwiam tak bardzo jak
                        musli na sniadanie! I do tego lody Haagen Dazs pralinkowo-waniliowe "with a
                        caramel twist". Ale poniewaz jestem uczulona na tutejsza laktoze, to lody
                        wchodza w gre tylko z polknieciem enzymu laktazy z Holland & Barrett... o i sa
                        tuczace, ale to inna sprawa.
    • stafylokokus Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.06.05, 10:59
      Moja kolezanka, ktora juz dlugo tu mieszka twierdzi, ze w tym ich chlebie cos
      jest, co tuczy. I w ciastkach tez. Jakies chemiczne paskudztwa co spulchniaja
      pieczywo, a konsumenta tez przy okazji, taki efekt uboczny :) ... Nie wiem, czy
      w to wierzyc, ale na wszelki wypadek przestalam to jesc, przeszlam na zupy,
      salatki i jogurty, bo ja i tak puchne, jak sie nie wysypiam (cos z hormonami),
      nie bede sie jeszcze pasla do tego, bo nie chce zostac potworem na stare lata :)
      A co do sposobu na odchudzanie, to madrosc ludowa powiada, ze kiszona kapusta
      swietnie na to wplywa i w ogole jedzenie surowek w duzych ilosciach...
    • ingass Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.06.05, 11:39
      Och mi tez by sie przydalo zrzucic kilka kilogramow....
      Nawet nie pamietam ile razy chudlam i grublam podczas mojego pobytu w Anglii ;)
      TEraz zostal mi jeszcze brzuszek, no... ale to po ciazy! Szkoda tylko, ze tak
      ciezko mi go zrzucic! Na silownie i basen nie mam teraz czasu, a na cwiczenie w
      domu jakos ciezko mi sie skusic ;( Nie chce sie glodzic, bo jesc lubie, a
      ogolnie rzecz biorac staram sie odzywiac moja rodzinke zdrowo i razcej tez
      unikamy ziemniakow, chleba, smietany, sosow... Na poczatku nie bylo latwo,ale
      pocieszam kazdego, ze to kwestia przyzwyczajenia organizmu.

      Moim najwiekszym problemem jest to, ze potrafie odmowic sobie obiadu na
      koszt... batonika, albo lyzeczki nutelli ;)
      • effata Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.06.05, 11:45
        Witaj na forum Ingass,
        to co napisalas moge wlasciwie odniesc do siebie z ta tylko roznica, ze ... ja
        nie odmawiam sobie obiadu, a wafelka na deser :)
      • natalia.brzeska Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.06.05, 14:06
        "Moim najwiekszym problemem jest to, ze potrafie odmowic sobie obiadu na
        > koszt... batonika, albo lyzeczki nutelli ;)"

        Hehe, mam tak samo :-) tylko u nie nie jest to lyzeczka nutelli, a caly sloik!!!
        • ninagrela Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.09.05, 00:26
          hehe, ja tam to nutelli nie lubie, ale batonik czemu nie. no i zeby nie popsuc
          sobie humoru na caly dzien przestalam sie wazyc, hehe. Ale i tak jest 2 kilo
          wiecej od kwietnia kiedy tu przyjechalam. Wiec od jutra przechodze ostro na
          diete, tylko blagam nie pytajcie sie ktory to juz raz z kolei, jak jestem tutaj
          w Ramsgate. Moze wspolnie z kims byloby razniej , a tak samemu, gdy maz i
          dzieci niczego sobie nie odmawiaja... ej tam moze akurat teraz mi sie uda
          wytrzymac dluzej, hehheheh.
          • ralphos Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.09.05, 01:01
            Ale niektórzy mają problemy. 2kg od kwietnia? Ja przyjechałem też w kwietniu,
            ale przytyłem 10kg w ciągu pierwszych 2 miesięcy. Załamać się można, nie
            wyobrażam sobie ile musiałbym w siebie wpychać w Polsce żeby tyle przytyć. Nie
            mam zielonego pojęcia co takiego jest w tym angielskim jedzeniu, że tak tuczy.
            Ostatnio codziennie tenis, basen, siłownia i w ciągu ostatniego miesiąca
            schudłem 3.5kg, ale do normy jeszcze daleko, 7 lat temu ważyłem 20kg mniej...
    • chihiro2 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.09.05, 10:37
      Ja na poczatku pobuty tez przytylam, ale ze jestem drobna (1,56cm, 46kg) i
      nosze rozmiar 6-8 juz 1 kilogram robi ogromna roznice i powoduje, ze zle sie
      czuje we wszystkich ciuchach - bo nosze dosc dopasowane, ale nie znosze
      obciskajacych (chyba ze koszulki na fitness). Zachlysnelam sie tymi lodami,
      chipsami (czekolade maja na szczescie sztuczna, a Milka jest rarytasem),
      frytkami z fasolka i serem od Ahmeda czy innego Iranczyka, fish & chips, no i
      troche mi przybylo (z kilogram, plus zatrzymanie wody). Zapisalam sie do
      fitness klubu juz po pierwszym miesiacu, bo cwicze regularnie od 5-6 lat i nie
      wyobrazam sobie zycia bez tego. I teraz trzymam wage. W miedzyczasie okazalo
      sie, ze nie toleruje angielskiej laktozy (na kotynencie moge jest nabial, tutaj
      mnie wzdyma i mdli), wiec odpadly sery i nabialowe jogurty (mleka i masla nigdy
      nie spozywalam), czekolada, lody i rozne przysmaki (chipsy serowe tez, chyba ze
      z enzymem w tabletce). Rzadziej tez jadam na miescie, a jak juz to superzdrowe
      organiczne salatki w takim organicznym barze w Oxfordzie (szkoda, ze nie mamy
      tu Fresh & Wild), ewentualnie jakies dobre hinduskie jedzonko lub moje ukochane
      japonskie.
      Teraz jestem wlasnie w fazie przygotowania do glodowki. Zamierzam poscic 10 dni
      (dla innych celow niz schudniecie) i ciesze sie na to strasznie.
      A z ciuchami miewam problemy, bo wszystkie spodnie sa za luzne w talii
      (zartujemy z chlopakiem, ze to na balast, jaki Angielki maja w pasie), topy tez
      sa za luzne, w dodatku dziewczyny tu umilowaly sobie fason baby doll, aby
      przykryc te wszystkie faldy, ale wiele dziewczyn z talia (m.in. ja) wyglada w
      tym jak w ciazy. Aha, nawet niektore buty sa za luzne, Angielki maja chyba
      szersze stopy.
      • natalia.brzeska Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.09.05, 10:45
        Jejku, jak ja dawno na glodowce nie bylam. Chyba mnie zmotywowalas. Na mnie
        najlepiej jednak dziala kopenhaska, ale poniewaz bylam na niej jakies 8
        miesiecy temu musze sie wstrzymac.

        Niestety uwielbiam tu ser. Szczegolnie z zurawinami :-)
        Nie jem tez masla, bo nie jem chleba, ale jak juz pisalam wczesniej, dla mnie
        najgorsze jest wieczorne podjadanie (to wina ukochanego, bo w Polsce, jak bylam
        sama po 16 NIGDY nie jadlam).

        Ale jak na razie dietka idzie dobrze, i zaczelismy chodzic na korty, nie-
        tesciowa dala mi tez mate do cwiczenia, wiec robie "brzuszki" :-)
        • chihiro2 Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.09.05, 11:09
          Natalia, ja mam w moim abonamencie opcje, ze 3 razy w miesiacu ktos moze wejsc
          ze mna. Niemialabys ochoty wybrac sie np. jutro na body combat o 12:00? Zapytam
          dzis, jak to funkcjonuje, bo nigdy tej opcji nie wykorzystalam, ale wiem, ze
          dziala. Przetestowalabys klub i instruktorke.
          • natalia.brzeska Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 02.09.05, 11:29
            Hej, brzmi rewelacyjnie:-)) Dziekuje, chetnie skorzystam. Odpisalam Ci na priv.
            Pozdrawiam,
    • agnieszkadydycz Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 11.09.05, 16:38
      hej ja podczas tych trzech miechow zgubilam 3 kilo mimo ze czasami objadam sie
      niesamowicie, ale mam kilka "trikow" do pracy czesto zabieram jogurt i kanapiki
      z salatai pomidorkiem + obiadek zeby przypadkiem nawet nie spojrzec na batoniki
      z automatu :) a jak juz lukne w tamta strone to wyciagam jablko lub banana
      (zestaw ratunkowy) stram sie tez unikac soli poniewaz i tak wszytko jest tu
      slone a sol zatrzymuje wode w organizmie wiec stram sie nie solic salaty lub
      pomidorka na kanapce, no i obowiazkowo wolda niegazowana sa tu rozne smakowe
      wiec nie mam mowy zeby sie zanudzic :) i pije ja w duzych ilosciach :) polecam
      a tak na dokladke to rowniez polecam chodzenie piechota nie bez przesady ale
      czasami nie wsiadam w autobus jak wiem ze mam 2 przystanki tylko przejde sie,
      po schodach tez staram sie wbiegac i czesto wysiadam przystanek wczesniej zeby
      chociaz tak rozprostowac nogi:)
      i niestety zelazna zasada nie wolno jesc po 19 (niestety nie jest to zbyt
      towarzystkie podejscie-szczegolnie na piatek i sobote)ale zasady sa po to zeby
      je od czasu do czasu zlamac;)
      • jagienkaa Re: Tycie i chudniecie w Anglii!! 11.09.05, 18:11
        a ja właśnie wróciłam z siłowni - zapisałam się za jakąś strasznie wielką sumę,
        ale trudno. NIech mi ta galareta z nóg zejdzie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja