Dodaj do ulubionych

„skarby” ukryte pod inną nazwą

15.06.05, 23:13
Kasia799 napisala w innym watku, ze jak sie przeprowadzamy do GB (i pewnie
gdzie indziej tez) to tesknimy za dobrze znanymi nam rzeczami, bo wydaje sie
nam, ze ich nie mozna dostac, a tymczasem ukrywaja sie pod inna nazwa.
Dlatego proponuje watek wtajemniczajacy "swiezych" poszukiwaczy produktow
zywnosciowych i nie tylko. To co ja znalazlam (a z czym mialam klopoty):
- Jaffa cake czyli polskie Delicje,
- prunes czyli suszone sliwki (na 'dried plums' wszyscy oczywiscie robili
wielkie oczy),
- pimento czyli ziele angielskie (Skad ta nazwa? Przeciez to cus chyba nie
rosnie w Anglii?), ktore chyba nie jest nigdy sprzedawane oddzielnie, tylko
jest czescia mieszanek 'Mixed peppercorns'.


Natomiast prosze o pomoc w kwestii bulki tartej (jak sie to cudo tu nazywa,
bo chyba nie 'grated roll' :))))) i czy mozna to gdzies kupic) bo juz mi sie
nudzi to zasuszanie bagietek :)
Obserwuj wątek
    • kasia799 Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 16.06.05, 12:00
      Kiedys szukalam kwasku cytrynowego
      I tlumacze tej babie za lada (to bylo w jakims tureckim) citric acid a ona
      patrzy na mnie jakos dziwnie.
      Pomyslalam sobie ze nietutejsza, to pewnie wszystkich nazw nie zna ;)
      Ale w koncu skumala o co ja prosze i przyniosla mi...lemon salt
      A to ziele angielskie to allspice o ile sie nie myle
      Koncentrat pomidorowy - tomato paste
    • deadeasy cucumber v. gherkin 16.06.05, 12:22
      Kiedys wdalam sie w goraczkowa dyskusje z jednym dzialkowiczem. Okazalo sie,
      ze nasze zwykle ogorki (te z "pypkami") to mowia "gherkins" a te szklarniowe
      nazywaja "cucumbers".
      Zaczelo sie od tego, ze zaczelam opisywac peklowanie ogorkow w occie
      (uzylam "cucumbers"), pan sie o malo na mnie nie porzygal. :) Po dyskusji i
      szczegolowych opisach okazalo sie, ze te "ogorki" do slojow to "gherkins" sie
      nazywa.
    • mama5plus Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 16.06.05, 12:58

      Kasza manna - semolina
      kawa inka - Barleycup albo Caro
      proszek do pieczenia - baking powder
      soda oczyszczana - bicarbonate of soda/baking soda
      cukier waniliowy - jesli chodzi o te chemiczna polska wersje to nie ma
      odpowiednika ale jest za to zdrowsza czyli cukier mialki zmieszany ze zmielona
      laska waniliowa (Waitrose i chyba tesco, ew mozna samemu zrobic) lub czysty
      vanilla extract (rowniez Madagascar `cos_tam`- duza butelka w tesco)
      cukier puder-icing sugar
      maka ziemniaczana - potato starch(czasem potato flour)-substytut-corn starch
      soczewica- lentil
      kasza gryczana - buckwheat
      kapusta kiszona - sauerkraut
      grzyby suszone - wild mushroom
      (czasem dostepne sa tez swieze)
      ogorki kiszone - cucumbers in brine
      galka muszk. - nutmeg
      imbir - ginger
      dill-koper
      gozdziki - cloves (rowniez mielone)
      lisc laurowy - bay leaf (sluze swiezymi bo u mnie caly krzak rosnie :) )

      Wiecej w temacie zielarskim na zyczenie

      wisnie - sour cherries (tez w pobliskim parku owocuja)
      krowki- fudge (sluze rowniez przepisem na domowe :) O takie wychodza :)
      community.webshots.com/photo/239978319/239996046ZldQGM
      chrzan - horseraddish (tylko nie ten lagodny `sauce`)
      Rosnie tez pasjami gdzie popadnie

      Pierniki- gingerbread- przed Bozym Narodzeniem maja zwykle bardzo dobre w
      czekoladzie(tez nadziewane) i lukrowane niemieckie w Lidl, Safeway i wielu
      innych miejscach. A najlepiej samemu upiec.

      Rowniez bulgur swietnie sie nadaje na krupnik.
      Zielone, dlugie ogorki (ale w sezonie bo nie moga byc te zafoliowane) pokrojone
      na kawalki - wspaniale malosolne z nich wychodza.
      Przepraszam, ze wiele oczywistych ale spotkalam sie tez z takimi
      pytaniami wiec zalaczam.
      Tyle narazie mi sie nasunelo.
      • jagienkaa Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 16.06.05, 14:40
        tak, mama5plus to po prostu chodząca książka na każdy temat:) i nie tylko
        spozywczy, ale też zdrowotny!
        może jeszcze mięso:
        beef - wołowina
        pork - wieprzowina
        chicken - kurczak
        turkey - indyk
        poultry - drób
        mince - mielone (tutaj wieprzowe nie jest popularne)
        pork chops - to kawałki wieprzowego na np kotlety schabowe

        mandarynki - mają różne nazwy w zależności od gatunku (np satsumas, clementines)

        suszone grzyby też zwą się porcini mushrooms (to wtedy są borowiki), bo zwykłe
        mushrooms to są pieczarki

        płatki owsziane - oats
        • annamaria0 Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 16.06.05, 16:24
          Jeszcze dwie osobliwe nazwy: mincemeat - wcale nie mieso, lecz slodka mieszanka
          mielonych suszonych owocow i orzechow z alkoholem, sluzaca jako nadzienie do
          bozonarodzeniowych mince pies.
          Black pudding- nie deser, lecz kaszanka. A pudding to nie tylko nazwa potrawy
          typu sticky toffee pudding, ale takze synonim slowa "dessert".
            • mama5plus Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 17.06.05, 13:56

              masz w zasadzie dwie wersje:
              pierwsza to marjoram
              Druga: oregano
              Przy czym marjoram to oregano ale oregano to nie zawsze marjoram ;)
              Tu masz wyjasniona te zaleznosc :)
              www.sallys-place.com/food/columns/gilbert/oregano.htm
              W sklepach typu supermarket najczesciej znajdziesz oregano.
              Marjoram bardziej w sklepach ze zdrowa zywnoscia (niektore maja ziola na wage)
              albo w garden centres w doniczce czy do siewu bo on najlepiej pachnie na swiezo
              a nie suszony
                  • jagienkaa Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 18.06.05, 21:33
                    mówię o Marjoram - nigdy nie słyszałam żeby na majeranek mówiono oregano
                    wcześniej, przynajmniej nie u mnie:). Kupiłam majeranek na żurek i po prostu
                    przyprawa wydała mi się trochę mdła; później kupiłam z innej firmy i to samo.
                    Kminek też mi się wydaje słabszy niż polski.
                    A większość ziół rośnie mi w ogródku, tylko to oregano jakoś nie chce mi
                    wyrosnąć:) ale ja i tak wolę suszone niż świeże.
                    Teraz czekam na maliny i truskawki aż dojrzeją, i nawet poziomki mam:)
                    • mama5plus Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 20.06.05, 17:03
                      tylko to oregano jakoś nie chce mi
                      > wyrosnąć:)

                      Bo ono to dziko rosnacy raczej z natury. Mi nie roslo na parapecie kuchennym
                      ale w ogrodku odzylo az milo. A myslalam, ze juz koniec. No ale moj ogrodek to
                      taki dziki raczej ;) Zadna tam wymuskana suburbia:)

                      > mówię o Marjoram - nigdy nie słyszałam żeby na majeranek mówiono oregano
                      > wcześniej, przynajmniej nie u mnie:). Kupiłam majeranek na żurek i po prostu
                      > przyprawa wydała mi się trochę mdła; później kupiłam z innej firmy i to samo.

                      To tak jak ja z cukrem waniliowym z Polski. Mama mi przyslala, uzylam do ciasta
                      i nic a nic nie czulam zapachu. A wydawalo mi sie, ze zawsze byl dosc
                      intensywny.
                      Z majerankiem polskim tez zreszta mialam podobnie. Zuzylam cala paczke do
                      barszczu i jakos malo mi pachnial. W dodatku dosypalam do takiego zurku w
                      torebce ktory juz z `natury` powinien pachniec niby.
                      Moze to jakies podloze psychologiczne ma. Albo hormony fiksuja bo u kobiet wraz
                      z cyklem wrazliwosc na zapachy sie zmienia.
                      No ale w ciazy jednak sie wyostrza wiec u mnie powinno byc wrecz przeciwnie.

                      Ja wole zdecydowanie swieze ziolka. Bazylia, kolendra, natka, koper, tymianek,
                      szalwia, rozmaryn, lisc laurowy... Nie ma to jak swieze listki. Na szczescie w
                      moim dzikim ogrodzie rosna az milo.
        • mama5plus Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 16.06.05, 21:30

          Eee no co Wy kobiety ;)
          Nie zawstydzajcie mnie bo raka spieke.
          Troche zasiedziala jestem i czas robi swoje.
          Lata eksperymentow LOL

          Jeszcze mi sie przypomnialo a propos jagienkowych podpowiedzi:
          Poppy seed - mak
          pork loin - to schabowe (mozna tez w calosci). Mozna tez kupic escalopes
          pork fillet - poledwiczka wieprzowa (albo wolowa jesli beef)
          veal - cielecina
          watrobka wszelkiego rodzaju (liver)- z kurczaka widzialam chyba tylko mrozona-w
          tesco (a moze w Iceland)
          black pudding - bardzo przypomina polskie czarne ;)
          wholemeal flour - maka z pelnego przemialu
          rye flour - maka zytnia
          sponge supreme - maka nadajaca sie na biszkopt
          boudoir biscuits-takie biszkopty paluszki (czasem tez pod nazwa lady`s fingers
          (?) ) np swietne na baze do tiramisu
          condensed milk- mleko skondensowane slodzone(np na mase kajmakowa albo banoffi
          mojej tesciowej ;) )
          evapourated milk - skondensowane nieslodzone
          custard w proszku - dobry substytut budyniu
          ricotta - z dodatkiem soku z cytryny super na sernik na zimno i pieczony- nie
          trzeba mielic w dodatku (niektorzy proponuja curdcheese albo quark(?)-przy
          quark trzeba wiecej tluszczu dodac)
          french toast - sucharki
          dutch toast - tez sucharki-delikatniejsza wersja - okragle
          rice cakes - pieczywo ryzowe
          wheatgerm - otreby
          lard - smalec (bo dripping to smalec wolowy a jest jeszcze gesi( super do
          zapiekania malych ziemniaczkow na obiad swiateczny ;) )
          Barley - jeczmien

          Moje ulubione pomidory to vine tomatos :)
          Halva - chalwa
          sesame snaps- sezamki produkcji polskiej :), rowniez wersja w czekoladzie
          jedno i drugie ukrywa sie w Holland&Barrett
          Z wedlin oprocz polskich polecam
          bavarian ham - w ASDA (delikatesy)
          Burnswick ham - tez ASDA jw
          pork loin ( pieczony schab w ziolach)- ASDA jw
          Bardzo lubie garlic sausage z Sainsbury.
          Tez gustujemy w wedlinach hiszpanskich i wloskich ale to kwestia indywidualna.
          Podobnie pieczywo. Choc duzo tez pieke w maszynie do chleba(polecam ;) ).
          Drozdze do pieczenia -najlepiej sprawdzily mi sie Hovis.
          Ryz preparowany - w sklepach ze zdrowa zywnoscia albo w dziale zdrowej zywnosci
          w supermarketach
          Paluszki- w Waitrose
          Precelki - w supermarketach-np ASDA chyba
          kostki rosolowe - organic Kallo w tesco
          Dobra, zamykam sie narazie :)



          • latarnik Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 27.10.05, 21:57
            Podnosze watek, bo troche sie zamotalem dzisiaj. Usiluje upiec jakis dziwny
            sernik i skonczyl mi sie budyn z Polski. Pisalyscie, ze custard w proszku jest
            dobrym substytutem - ale za zadne skarby nie potrafie sobie przypomniec, ile
            objetosciowo ma paczka budyniu :( Wiec nie wiem, ile tego custardu dodac
            (zwykle daje jedna paczke budyniu, a custard mam w puszce, wiec pewnie musze
            odmierzyc).

            Poza tym w ktorym poscie czytalem (nie moge znalez teraz), ze cos takiego jak
            Semoline mozna uzywac zamiast budyniu. Troche sie boje, bo ta ktora mam jest do
            rozrobienia z woda, a nie z mlekiem, ale jesli nawet to znowu - w jakiej
            proporcji? Jedna paczke (na 3/4 pinty wody) zamiast jednej paczki budyniu?

            Dzieki z gory za pomoc :)
              • latarnik Re: Dziwny sernik 29.10.05, 01:59
                Pieke z serka homogenizowanego, czyli fromage frais z Asdy. Nawet dobry wyszedl
                ten wczorajszy, patrzylem na zegarek i znikl dokladnie w 72 sekundy. A byl go
                caly talerz :)

                O tyle wygodny, ze nie wymaga bicia piany z jajek (rzadko mi wychodza ciasta z
                piana z bialek), wiec w sumie robi sie dosc szybko. Najdluzsza czynnosc to
                utarcie masla z cukrem, cala reszta to proste mieszanie skladnikow. Za tydzien
                zrobie go jeszcze raz, teraz juz troche lepiej dopasowywujac skladniki. No i
                podleje troche Cointreau, powinien wyjsc bardziej puszysty i z domowym
                posmaczkiem pomaranczy :) Albo dodam brzoskwin oprocz rodzynek.

                Kolezanka w Ipswich pracowala w cheesecake shop i mowila, ze wszystkie serniki
                importuja z Australii. Wedlug niej 90% cheesecakes w UK jest wlasnie
                importowana z Australii. Ciekawostka taka ;)
                  • latarnik Do Latarnika, Re: Dziwny sernik 02.11.05, 22:23
                    Jutro bede robil znowu, troche modyfikujac przepis, to sie znowu podziele
                    wrazeniami :) A przepis wzialem stad:

                    www.rysch.com/kuchnia/sernik_w_ciescie_kakaowym.htm

                    Maslo wzialem standardowe (nie przejmowalem sie, ze 'salted'), w ramach serka
                    wzialem fromage frais z Asdy, tesco chyba tez taki ma w ofercie, a w ramach
                    budyniu dodalem 3 czubate lyzeczki custard w proszku. Poza tym z drobnych
                    modyfikacji dodalem odrobine ekstraktu migdalowego do sera (z tego co babcia
                    uczyla, smak migdalowy daje domowy posmaczek w serniku). Natomiast tym razem
                    dodam cukier waniliowy (mam jeszcze z polski), a ogolnie polecalbym dodac 1-2
                    lyzeczki cukru, bo custard jest nieslodki, a polski budyn ma w sobie cukier
                    jednak.

                    A z bialek ktore mi pozostana postanowilem jutro zrobic bezy :) Zrobie
                    czekoladowe, powinny ludziom w pracy smakowac :)

                    Powodzenia!
                    • mgna Do Latarnika, Re: Dziwny sernik 02.11.05, 22:49
                      B., Latarniku,
                      Skoro tak lubisz piec co tydzien, to moze kiedys uzadzisz live, on-line cooking
                      session, tutaj dla nas? My przy laptopach bedziemy krok po kroku podarzac za
                      toba i wszyscy bedziemy mogli posmakowac slodkosci, a tak to tylko slinka leci.
                      NB juz po silowni, glodna okrutnie...
                      • latarnik Do Latarnika, Re: Dziwny sernik 02.11.05, 22:56
                        On-line cooking mi do glowy nie wpadlo, popatrz. A w sumie mam nawet kamere
                        internetowa, wystarczyloby zaniesc laptopa do kuchni... ;)

                        Ale wiele razy przychodzilem w gosci ze skladnikami, albo na imprezy u
                        znajomych i pieklem ciasto w trakcie zabawy. Kiedys ogolnie sie spotykalismy ze
                        znajomymi w ten sposob, ze kazdy przynosil skladniki i kolacje robilo sie
                        wspolnie, doskonale sie przy tym bawiac :)

                        Chociaz jak pomysle z drugiej strony, to taka sesja na sieci bylaby nudna -
                        staram sie upraszczac maksymalnie wszelkie przepisy, zeby sie nie przemeczac :>
                        Nie mam tez obiekcji przeciwko ciastom z proszku - musze pierwsze zrobic od
                        zera ze skladnikow, a jak juz sobie udowodnie ze potrafie, to czasem w ramach
                        oszczednosci czasu kupuje jakies w proszku.

                        Na pewno niedlugo musze sie wziac za pieczenie pierniczkow na swieta, one
                        jednak musza odlezec kilka tygodni zanim sie zrobia dobre. A poza tym robiac
                        powyzszy sernik odkrylem przepis na kruche ciasteczka - okazuje sie ze to, co
                        pieklem wczesniej, bylo z przepisu na ciasteczka pol-kruche. Z tego powodu
                        lubie swieta - nikt sie nie dziwi, ze pieke, a ja naprawde lubie :)
                      • mgna Do Latarnika, Re: Dziwny sernik 02.11.05, 22:54
                        >A z bialek ktore mi pozostana postanowilem jutro zrobic bezy :) Zrobie
                        >czekoladowe, powinny ludziom w pracy smakowac
                        Ach z takim to pracowac! Tylko pozazdroscic! Slodkosci co tydzien.

                        My szukamy teraz kiklu pracownikow i moze jednym z wymagan powinna byc
                        umiejetnosc pieczenia co tydzien?

                        Wiecie co ludzie, z tych waszych watkow na temat smakolykow, nici z mojego
                        postanowienia ze w tym roku piec nie bede!
            • mama5plus Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 03.11.05, 19:40
              latarnik napisał:

              > Podnosze watek, bo troche sie zamotalem dzisiaj. Usiluje upiec jakis dziwny
              > sernik i skonczyl mi sie budyn z Polski. Pisalyscie, ze custard w proszku
              jest
              > dobrym substytutem - ale za zadne skarby nie potrafie sobie przypomniec, ile
              > objetosciowo ma paczka budyniu :( Wiec nie wiem, ile tego custardu dodac
              > (zwykle daje jedna paczke budyniu, a custard mam w puszce, wiec pewnie musze
              > odmierzyc).

              A czy ten budyn w przepisie powinien byc do sera wsypany?
              Jesli tak to ja bym dala zwykla make ziemniaczana i jakis aromat zamiast
              budyniu. Zawsze z reszta tak robie.
              Semolina inaczej kasza manna .
              dodaje ja do sera gdy w przepisie jest kasza manna. Choc celem, jak rozumiem,
              jest zageszczenie tego sera wiec uwazam, ze i w zastepstwie budyniu sie nada.
              Aha, jesli dodaje make ziemniaczana do sera to tak ok 2 lyzek. Semoliny tez tak
              mniej wiecej tyle.
              Tylko nie pamietam jakie proporcje ale to taki przecietny sernik na duza blache
              wychodzi

              Aha, mam przepis:)


              Składniki:

              4 opakowania serka homogenizowanego po 250 gram
              4 jajka
              1 i 2/3 szklanki cukru pudru
              2 czubate łyżki kaszy manny
              1 łyżka mąki ziemniaczanej
              1 łyżeczka proszku do pieczenia
              szczypta soli
              cukier waniliowy/wanilia
              aromat cytrynowy
              herbatniki - 3 opakowania

              Sposób przygotowania:

              Kaszę, mąkę i proszek do pieczenia mieszam i łączę z twarożkiem.
              Żółtka ucieram z cukrem i dodaję do masy twarogowej.
              Białka ze szczyptą soli ubijam na sztywną pianę i łączę z masa twarogową
              delikatnie mieszając.

              Na blasze wysmarowanej masłem kładę herbatniki, na to masę serową. Piekę około
              godziny w temperaturze 180 stopni.

              Świetnie wygląda i smakuje polany polewą czekoladową.

              gorące wiśnie (lekko zagęszczone mąką ziemniaczaną-w warunkach angielskich
              polecam black(morello) cherry filling - w puszce takie cos mozna dostac) i bita
              smietana posypana czekolada w proszku ;p.

              Modyfikacja w warunkach polskich to wlasnie zamiast mąki ziemniaczanej budyń
              waniliowy Dr Oetker.
              Platki migdalowe do pozypania polewy czekoladowej.
              Do srodka do sera mozna tez dodac rodzybki sultanskie,
              skorke pomaranczowa itp. Jak kto lubi
              zamiast polewy czekoladowej w lecie
              moze byc galaretka i np brzoskwinie w niej zatopione
              Zamiast serka homo moze byc ricotta zakwaszona sokiem z cytryny
              ew quark albo rozne kombinacje wszystkich 3 czy 2 wybranych ;)
              Mozna oczywiscie zrobic na kruchym spodzie zamiast herbatnikow.
              Mozna dac mniej cukru bo w przepisie jest jednak sporo.
              Najpyszniejszy jest lekko schłodzony. Idelanie podobno 2go-3go dnia po
              upieczeniu ale tyle wytrzymuje jedynie pod kluczem utopionym w rzeczce ;-P
        • mama5plus Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 03.10.05, 19:48
          prosze bardzo :)
          Przepis pochodzi z ksiazki dla dzieci i jest prosty jak drut.
          Krowki wychodza na medal. Tylko trzeba skladniki odmierzyc sumiennie
          bo to wazne w tym przepisie

          450g caster sugar
          100g butter
          425g can condensed milk
          few drops of vanilla essence
          heavy-based, large saucepan
          20cm square tin
          non-stick baking paper
          wooden spoon
          knife

          Line the tin with the non-stic baking paper before you start to cook. Set to
          one side
          Put the caster sugar, sugar, condensed milk and vanilla essence into a large
          saucepan
          Heat gently, stirring all the time, until the sugar has dissolved and the
          butter has melted
          Bring the mixture to the boil
          Boil for 10-15 minuts, stirring continuously, until the mixture has thickened
          and turned a golden brown colour.
          Turn off the heat.
          Pour the mixture into the tin and smooth flat.
          Using the knife, lightly mark squares on to the top of the fudge.
          leave to cool completely before removing from the tin and cutting the fudge
          into squares


          Tyle i smacznego :)

          A make ziemniaczana zawsze kupuje w Holland&Barrett albo w innym sklepie ze
          zdrowa zywnoscia (ale ten nie nalezy do zadnej sieci wiec nazwa pewnie nie
          pomoze). H&B ma zawsze. ostatnio nawet w zeszlym tyg tam kupowalam.
          Jesli nie znajdziesz, pytaj o potato flour
          pozdr
          bogusia
    • izabelski Re: „skarby” ukryte pod inną nazwą 16.06.05, 16:39
      self raising flour - maka pomieszana z proszkiem do pieczenia
      w zwiazku z tym jesli sie jej uzywa to trzeba do polskich przepisow uzyc polowe
      proporcjii proszku do pieczenia
      white strong bread flour - maka chlebowa, bardziej jak krupczatka z glutenem i
      doskonale sie nadaje na ciasto na pierogi

      sauce flour - specjalnie spreparowana maka do podprawiania sosow - zeby sie nie
      zklejala w kluchy

      stone ground flour - maka z pelnego przemialu

      sol kupowana w sklepie ta zwykla nie jest jodowana - chyba ze ja kupujemy w
      Lidlu :-)

      unsaltet butter - maslo niesolone
      jesli na opakowaniu pisze butter - to znaczy ze jest solone

      400 st F = 200 st C

      u rzeznika mozna zamowic mielone mieso, ktore na pewno bedzie smaczniejsze niz
      z supermarketu - tak kupuje mielone mieso z kurczaka

      pomidory z puszki sa konserwowane kwaskiem cytrynowym - dlatego sosy z nich
      wychodza kwasniejsze nizbysmy chcieli


        • mgna Re: Ptasie mleczko 01.08.05, 00:14
          Marshmallow to jest najblizsza rzecz jaka znajdziecie do ptasiego mleczka.
          Mozecie je jesc o tak z torebki, lub wrzucic do kakao lub nad ogniskiem
          podgrzac.
            • a74-7 Re: Ptasie mleczko 04.10.05, 16:11
              pati.zop78, gdzie dziewczyno mieszkasz , polskie sklepy pelne sa ptasiego
              mleczka, co prawda nie jest najtansze bo ok £ 3-3,50 kosztuje.
              A jesli masz dostep do Lidl znajdziesz odpowiednik ( oczywiscie tez nie az
              takie ale da sie wytrzymac.Tylko nazwe musze zapamietac przy nastepnej wizycie
              to ci podam.
                • natalia.brzeska Russian Salad 06.10.05, 22:26
                  Wrocilismy wlasnie z Egiptu i ktoregos wieczoru, kiedy byl "International
                  cuisine night" serwowano wlasnie salatke jarzynowa pod te nazwa. Troche mnie to
                  zdziwilo, nie wiedzialam, ze w UK tak sie nazywa. Hotel byl w 99% zapelniony
                  Anglikami, pozostale 1% - Rosjanie...
      • agazat Re: Kasza??? 01.08.05, 10:38
        A jaka to jest normalna kasza??
        Gryczana to buckwheat (pewnie dostepna w sklepach ze zdrowa/organiczna/polska
        zywnoscia); pearl barley to chyba peczak, dostepny w Tesco i innych
        supermarketach na pewno tez; manna to semolina, jw; kuskus czy bulghur to juz
        chyba nie sa "normalne" kasze.
    • effata Sałatka jarzynowa 03.10.05, 11:33
      Jestem oburzona ;0) nazywaniem NASZEJ ;0) NARODOWEJ (niemalże) sałatki
      jarzynowej 'russian salad'.
      Oczywiście żartuję, ale przyznam, że zdziwiło mnie, że jest znana tu właśnie
      pod tą nazwą
            • rubi21 Re: Maka na nalesniki? 29.10.05, 09:06
              Mąkę ziemniaczaną widziałam w sklepie spar, naleśniki robię z mąki
              szymanowskiej, którą kupuję w pobliskim sklepie, bo z tej angielskiej jakoś mi
              nie wychodziły.
              • yadrall Gammon 02.11.05, 20:35
                Dziewczyny co to jest "gammon"? Widzialam to na jakims miesie w ASDA i
                myslakam,ze to okreslenie gatunku miesa (cos jak pork czy beef),ale niestety w
                moim slownikiu brak informacji co to. Wie ktos co to jest?
                • princessjobaggy Re: Gammon 02.11.05, 20:39
                  yadrall napisała:

                  > Dziewczyny co to jest "gammon"? Widzialam to na jakims miesie w ASDA i
                  > myslakam,ze to okreslenie gatunku miesa (cos jak pork czy beef),ale niestety
                  w
                  > moim slownikiu brak informacji co to. Wie ktos co to jest?

                  Odpowiednik naszej szynki.
                  • jaleo Re: Gammon 03.11.05, 19:43
                    princessjobaggy napisała:

                    > Odpowiednik naszej szynki.

                    Oj raczej nie. Nie wiem, jak konkretnie gammon sie po polsku nazywa, ale
                    szynka to nie jest. Gammon jest robiony ze swinskiego ramienia, a nie z
                    szynki. Ja polecam na zupe, mozna na tym bardzo dobra zupe ugotowac, tylko
                    trzeba kupic gammon w kawalku, a nie taki w krazkach do smazenia. Tylko uwaga,
                    moze byc bardzo slony, wiec ostroznie z sola. Albo wymoczyc przez noc.
                    • princessjobaggy Re: Gammon 04.11.05, 13:11
                      jaleo napisała:

                      > princessjobaggy napisała:
                      >
                      > > Odpowiednik naszej szynki.
                      >
                      > Oj raczej nie. Nie wiem, jak konkretnie gammon sie po polsku nazywa, ale
                      > szynka to nie jest. Gammon jest robiony ze swinskiego ramienia, a nie z
                      > szynki.

                      No wlasnie, troche zle to okreslilam. Pod pojeciem 'szynka' chcialam napisac,
                      ze jest to mieso z tej samej czesci swini co nasza szynka.
                      • jaleo Re: Gammon 05.11.05, 10:12
                        princessjobaggy napisała:

                        > No wlasnie, troche zle to okreslilam. Pod pojeciem 'szynka' chcialam napisac,
                        > ze jest to mieso z tej samej czesci swini co nasza szynka.

                        No wlasnie mnie chodzilo o to, ze "gammon" i "ham" sa robione z innej czesci
                        swini (chociaz lezacej obok siebie ;-)
                        • princessjobaggy Re: Gammon 05.11.05, 13:59
                          jaleo napisała:

                          > princessjobaggy napisała:
                          >
                          > > No wlasnie, troche zle to okreslilam. Pod pojeciem 'szynka' chcialam napi
                          > sac,
                          > > ze jest to mieso z tej samej czesci swini co nasza szynka.
                          >
                          > No wlasnie mnie chodzilo o to, ze "gammon" i "ham" sa robione z innej czesci
                          > swini (chociaz lezacej obok siebie ;-)
                          >

                          Kurcze, to ja juz zglupialam. Mnie ktos kiedys mowil, ze gammon i szynka sa z
                          tej samej czesci swini.
                          :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka