leggetta
08.09.05, 21:59
Chcialabym Was podpytac o to czy udalo Wam sie podtrzymac
przyjaznie/znajomosci ktore zawarliscie bedac jeszcze w Polsce.
Czy odleglosc i troche inne realia zycia nie przeszkodzily Wam w utrzymywaniu
kontaktu?
Ja przeprowadzilam sie tu do Anglii z mezem, wtedy narzeczonym i choc mialam
bratnia dusze obok bardzo tesknilam za swoimi kolezankami. Czasmi ogromnie
chcialabym sie z nimi po prostu spotkac, pojsc na lody i pogadac.
Z perspektywy kilku lat widze ze znajomosci te urywaja sie. Staram sie co
prawda dzwonic do "dziewczyn" i potrafimy przegadac kilka godzin ale meczy
mnie to ze ja pierwsza chwytam za sluchawke. Z drugiej strony wiem ze oni tam
nie maja rozmow za 2p. Przeciez jednak istnieje poczta, internet... Na
dodatek nie sztuka jest wyslac oklepane zyczenia
urodzinowo/imieninowe/swiateczne.
Jadac po Polski staram sie odwiedzac wszystkich po kolei, nawet dawac drobne
upominki. Mam jednak dziwne przeczucie ze jest to jednostronne. Nie moge
jednakze oczekiwac ze ktos bedzie odwiedzal mnie i na dodatek przywiozil
prezenty...
Ech, jak to jest u Was?