Dodaj do ulubionych

pies w mieszkaniu

06.10.05, 09:54
Jestem zalamana. Powodem jest moja ukochana suczka, ktora znalezlismy z moim
mezem kilka lat temu, tydzien przed naszym slubem i przygarnelismy na dobre.
Kilka tygodni temu ktos zanieczyscil winde w naszym budynku i podobno teraz
wszyscy mysla, ze to nasza psina. Moj maz juz dostal nieprzyjemny list od
firmy ktora zajmuje sie administracja tego budynku z prosba o usuniecie psa.
Okazalo sie, ze nie mieli prawa, poniewaz w umowie nie ma mowy o zakazie
posiadania zwierzat. Przeprosili nas. Jak sie dowiedzialam taki zapis czesto
jest w tym kraju umieszczany.
Dzisiaj zaczepil mnie jakis mezczyzna, jak wychodzialam z
nasza 'winowajczynia' na spacer, z prosba o usuwanie zanieczyszczen po niej.
Zdziwil sie jak powiedzialam, ze to nie moja psina, ale i oswiadczyl, ze
wszyscy sa przekonani, ze to ona tak nabrudzila, a my po niej nie
posprzatalismy.
Moze powinnismy napisac jakies oswiadczenie i powiesic je w windzie? Co o tym
myslicie? Nie musze chyba dodawac, ze gdyby moj pies to zrobil to bym po nim
od razu posprzatala. Poza tym jezdze to winda z moim trzyletnim synkiem i nie
wyobrazam sobie, ze mialabym to tak zostawic.

A naszej psinie wycieramy lapki po spacerze;)
Obserwuj wątek
    • ashibashi Re: pies w mieszkaniu 06.10.05, 12:10
      Mam czesto podobny problem.
      Przyklad - ide ulica z moim psem, przechodze obok nie posprzatanych przez
      jakiegos brudnego wlasciciela psich odchodow. Ktokolwiek mija sie ze mna
      wowczas na ulicy patrzy na mnie jak na winowajczynie (ze to niby moje "gowno"!).
      Zdarzalo mi sie tez ze zaczepiano mnie bezczelnie na ulicy mowiac agresywnym
      tonem: "Po psach to trzeba sprzatac!" albo, gdy pies podniosl tylna noge pod
      jakies drzewko na ulicy: "Pies powinien sie zalatwiac tylko w parku!" Ze niby
      mam mu powiedziec zeby sie powstrzymywal z podnoszeniem nogi?!
      Radze Ci, faktycznie, napisz duzymi literami notke ze to nie twoj
      pies "zanieczyscil" i zawies w windzie.
      Niczym sie nie przejmuj - nic zlego nie zrobilas! To sa tylko bezmyslne reakcje
      ludzi z roznymi problemami, ktorzy wyladowuja swoje frustracje na tobie i
      twojej niewinnej suczce.
      Pozdrawiam.
      • princessjobaggy Re: pies w mieszkaniu 06.10.05, 14:27
        W ogole zauwazylam, ze na sprawe niesprzatania psich odchodow ludzie sa tutaj
        bardzo cieci. Juz wiele razy zdarzylo mi sie przejsc obok karteczki 'WHERE'S
        THE OWNER?' umieszczonej obok psiej kupy. Ze tez komus sie chcialo taka kartke
        pisac i umieszczac dokladnie obok tej kupy:-\

        Wiem, ze wielu ludzi nie sprzata po swoich pieskach, ale nie powinno to
        rzutowac na pozostalych wlascicieli. Az strach wyprowadzac psa. Jak sie w
        trakcie spaceru natrafi na cos niesprzatnietego to moze jeszcze wypadaloby to
        usunac, zeby przypadkiem nie dostac 'ochrzanu' od przypadkowego przechodnia,
        ktory moze pomyslec, ze to 'nasze':(
        • jermaldan Re: pies w mieszkaniu 06.10.05, 16:32
          Oj tak, wiem o czym piszecie. My zawsze po naszej zbieralismy odchody, nawet w
          Polsce gdzie reszta wlascicieli sie tym nie przejmuje. Ja wychodze z zalozenia,
          ze po tych trawnikach chodza czesto dzieci, poza tym po zimie, kiedy topnieje
          snieg, nic innego nie widac i nie czuc, jak tylko... och, fuj.
          Mojej czasami zdarza sie nie zdazyc dojsc do parku no i niestety robi te
          mniejsze i wieksze sprawy, ktore oczywiscie niezwocznie sprzatam. One przeciez
          nie robia tego swiadomie. A co z ludzmi, ktorzy czesto paskudza i sie tym nikt
          nie przejmuje. U mnie w budynku byl taki przypadek. Byla impreza, ludzie
          siedzieli i palili na zewnatrz, a rano na balustradzie jakas niesmaczna
          niespodzianka. Widok paskudny, ale nikt z tego nie robil takiego zamieszania i
          nagonki na winnego, a wiadomo kto nim byl. Oczywiscie nie posprzatal po sobie.
          • jermaldan Re: pies w mieszkaniu 06.10.05, 18:53
            > Mojej czasami zdarza sie nie zdazyc dojsc do parku no i niestety robi te
            > mniejsze i wieksze sprawy, ktore oczywiscie niezwocznie sprzatam.
            Oczywiscie jest na tyle kulturalna, ze nie robi tego przed wysciem z budynku;)
      • jaleo Re: pies w mieszkaniu 06.10.05, 18:20
        ashibashi napisała:

        >
        > To sa tylko bezmyslne reakcje
        >
        > ludzi z roznymi problemami, ktorzy wyladowuja swoje frustracje

        Hmm. Gdybym mieszkala w bloku z winda, i jakis pies by w tej windzie zrobil
        kupe, to jak babcie kocham, miala bym z tym ogromny problem i frustracje jak
        cholera. Ale bez-psowa osoba i psiarz nigdy sie nie zrozumieja ;-)
        • ashibashi Re: pies w mieszkaniu 06.10.05, 18:28
          Zgadzam sie, jaleo. "Kupa w windzie" (sic!) to wyjatkowo niemila sprawa ale po
          co napastowac przez to kazdego psiego wlasciciela?
          A to, ze (cytuje): " bez-psowa osoba i psiarz nigdy sie nie zrozumieja ;-)" to
          prawda!!

          Ale moze juz dosyc o kupach, co? :)

          Pozdrawiam
        • jermaldan Re: pies w mieszkaniu 06.10.05, 18:36
          > Hmm. Gdybym mieszkala w bloku z winda, i jakis pies by w tej windzie zrobil
          > kupe, to jak babcie kocham, miala bym z tym ogromny problem i frustracje jak
          > cholera. Ale bez-psowa osoba i psiarz nigdy sie nie zrozumieja ;-)

          To nie pies zrobil kupe w windzie, i to nie byla kupa, tylko wymiociny.
          Przepraszam, ze nie napisalam doslownie.
          Co do reszty to ja trzymam sie jednak zasady: jesli nie widziales, nie osadzaj.
          Jak widac ludziom tez sie zdarzaja wypadki (w bloku tylko ja jestem
          wlascicielka psa), ale tu nie chodzi o to co kto zrobil, a raczej ze po sobie
          nie posprzatal, a posadzono wlasnie mojego psa i mnie.
          • jaleo Re: pies w mieszkaniu 06.10.05, 18:51
            jermaldan napisała:

            > > To nie pies zrobil kupe w windzie, i to nie byla kupa, tylko wymiociny.

            To akurat by mi sie nie skojarzylo z psem.
    • jermaldan ogloszenie czy list w skrzynce 06.10.05, 18:40
      No wlasnie jak myslicie mam wywiesic ogloszenie w windzie, czy raczej powrzucac
      wszystkim listy do skrzynek z informacja, ze to nie moj pies?
      • sylvia6 Re: ogloszenie czy list w skrzynce 06.10.05, 19:19
        ja bym wywiesila w widoczynym miejscu - zeby wszyscy widzieli, ze nie boisz sie
        skonfrontowania z sytuacja. napisalabym go krotko i w tonie osobistym (zeby im
        sie zrobilo glupio, ze cie posadzali) eg
        I am the (krotki opis psa, eg small black) dog owner and I am quite upset that
        I have been accused of not cleaning the elevator after my dog. Please be
        advised that I am 100% certain that it was not my dog that is responsible for
        this mess. Regards, imie owner of imie pieska.
        i tyle
      • ashibashi Re: ogloszenie czy list w skrzynce 06.10.05, 19:23
        Zdecydowanie wywies w windzie.
        Po co powiadamiac o tym sporze wszystkich lokatorow - nie wszyscy windami jezdza!
        I moze zostaw troche miejsca na dopiski? A nuz ktos przeprosi za oskarzanie niewinnej osoby??

        Pozdrawiam..
        • sylvia6 Re: ogloszenie czy list w skrzynce 06.10.05, 19:29
          moze nie wszyscy jezdza winda, ale moga przekazywac sobie wiadomosci 'po
          sasiedzku' - u mnie tak jest, zazwyczaj starsze lokatorki mnie zaczepjaja i
          nadaja na innych 'did you hear that the lady from flat no...'

          dobry pomysl z tym miejscem na dopiski!
          • jermaldan Re: ogloszenie czy list w skrzynce 06.10.05, 20:40
            Dziekuje wszystkim wlascicielom i nie wlascicielom psow za rady. Jutro
            wywieszam oswiadczenie w windzie i przy wyjsciu z budynku, oczywiscie z
            miejscem na dopiski.
            Pozdrawiam,
            Malgosia
            • neeki Re: ogloszenie czy list w skrzynce 06.10.05, 20:44
              ja chcialam miec zwierze , ale nie moge sobie pozwolic na to wlasnie ze wzgledu
              na czeste zakazy posiadania zwierzat zawarte w umowach najmu mieszkania. to
              mnie najbardziej wkurza w londynie ech...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka