effata
23.10.05, 00:35
Uwaga: wątek na luzie, bez celów prowokacyjnych, bez złośliwych zamiarów, bez
celowej generalizacji itp. :))))
Łaziliśmy dziś po różnych parkach i po raz kolejny zaobserwowałam takie
zjawisko: Wbrew obiegowym opiniom o tym, że Anglicy są chłodni, niezbyt
emocjonalni, praktyczni do bólu, oschli itp. angielscy tatusiowie są moim
zdaniem niesamowicie wyluzowani, wygłupiają się z dzieciakami (ale nie
popisują), robią z siebie samoloty, skaczą jak kangury, organizują wyścigi
wózków z innymi tatusiami i wygląda na to że się w ogóle tego nie wstydzą.
Zaskoczyło mnie to, bo w Polsce wielu tatusiów ciągle jeszcze skręca się na
samą myśl, że mają sami wyjść na spacer z wózkiem.
A poza tym zauważyłam, że tu bardzo często faceci właśnie zagadują do dzieci
(co mi bardzo ułatwia życie w autobusie czy metrze :)), zachwycają się ich
uśmiechami, minkami - coś z czym się raczej nie stykałam w Polsce. Raz
miałam taką sytuację, że facet w sklepie rozbawiony 'scerym' uśmiechem mojego
synka poszedł SPECJALNIE po kolegę, by mu pokazać 'to zjawisko' i jak mały
ponownie posłał mu uśmiech 'na życzenie' to miał radochę nieprzeciętną. Może
to kwestia tego, że w Polsce jednak ciągle jeszcze są bardzo silnie
zakorzenione podziały na role męskie i żeńskie typu: od zajmowania się
dziećmi i wychowywania ich jest mama.
A jakie są wasze spostrzeżenia?
--
Don't guess.