annamaria0
03.11.05, 15:22
Wybaczcie, ze ponarzekam, ale mysle, ze zrozumiecie.
Poszlam do biblioteki. W moim miescie, z roznych wzgledow, w ktore tu nie bede
wnikac, jest b. niewielu emigrantow i mniejszosci. Takze Polakow jest malo,
jestem troche zdziwiona, ze i tak spotykam az tylu. W bibliotece, w ktorej
internet jest za darmo, prawie zawsze korzysta z tego rodak lub rodaczka.
I tym razem bylo tam 2 mlodych mezczyzn, ktorzy prowadzili glosna rozmowe.
Moje uszy osaczyly "ku..y", "ch..e" i inne soczyste slowka.
Przypomnialy mi sie slowa mojego przyjaciela, ktory na pytanie, po czym
poznaje rodakow za granica, odpowiedzial: Po zlych manierach.