Teściowe, nie tylko te angielskie:)

05.12.05, 15:07
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=24465236&a=24468080
ten fajny wątek to już został zarchiwizowany - więc może nowy? chętnie
poczytam o teściowych 'nowych' uczestników forum (i tych, którzy sie
wcześniej nie dopisali)
    • ewmag Re: Teściowe, nie tylko te angielskie:) 06.12.05, 10:37
      Hehe chyba nikt tu nie chce sobie ponarzekac na tesciowa;-) No ale chwalic to
      tez nie, bo jak to tak, tesciowa pochwalic?!
      • jagienkaa Re: Teściowe, nie tylko te angielskie:) 06.12.05, 11:02
        no szkoda, bo sobie lubię poczytać:)
        • mgna Re: Teściowe, nie tylko te angielskie:) 06.12.05, 16:55
          Jagienko, ja juz na "Z Dala od Polski" pisalam na temat moich tesciow. Zreszta
          co tu pisac: chwala Bogu ani ja, ani synek nie mamy z nimi nic do czynienia! :D
          Naszczescie Mark nareszcie z nimi jest w kontakcie. Tak jest najlepiej. Za to z
          dziadkami i pradziadkami jestesmy w bardzo dobrych kontaktach. Oni do nas
          wpadaja na obiad/kawe/winko, my do nich, chodzimy na spacery, nawet razem
          potanczyc sq dancing (ich chyba chec zebym czula sie bardziej u siebie ;) )!
          Dziadek ze swoja dziewczyna nawet dla mnie pozuja: ja robie im zdjecia, a oni
          zartuja na temat hickeys ;) Przekochani ludzie.
    • hooanita Re: Teściowe, nie tylko te angielskie:) 07.12.05, 14:10
      Ja mam fajna tesciowa.Mam z nia lepszy kontakt niz z wlasna mama.Mieszka w
      Polsce wiec dzwonie do niej nawet 3 razy w tygodniu.
      Zawsze dlugo rozmawiamy,bo ja lubie duzo gadac.To ona zawsze konczy nasze
      rozmowy mowiac "przepraszam cie,ale my juz rozmawiamy 3 godziny ,a ja musze do
      toalety.

      Ona przedewszystkim jest bardzo dobrym czlowiekiem.Zawsze moge na Niej
      polegac.O wszystko ja poprosic.Wie ,ze ja mam poczucie humoru i czesto sie
      wyglupiam.Nigdy sie na mnie z tego powodu nie obraza.Tesciu tez jest super.Moj
      maz jest polaczeniem swojej mamy i taty,wiec pewnie dlatego sie w nim
      zakochalam.
    • princessjobaggy Re: Teściowe, nie tylko te angielskie:) 07.12.05, 14:31
      No dobrze, napisze cos. W skrocie, bo to nic wesolego :(

      Moja nie-tesciowa od samego poczatku, kiedy poznalam swojego nie-meza jako
      nastolatka, miala 1001 powodow, dla ktorych jej sie ten zwiazek nie podobal.
      Matka mojego ukochanego zanim mnie poznala byla juz tak zadrosna, ze utrudniala
      mu wszelkie spotkania ze mna. Z tego tez powodu pierwszy raz odwiedzilam ja
      oficjalnie dopiero po jakichs 4 (!) latach. Tragedia.

      Nasze stosunki poprawily sie calkiem niedawno (jakies 2 lata temu), kiedy to
      jej malzenstwo zaczelo szwankowac. Wydaje mi sie, ze zozumiala, ze nie mozna
      tak po prostu skreslac kogos, bo ma takie 'widzimisie'. Do tej pory nie wiem o
      co jej wiele lat temu chodzilo. Czy byla to zazdrosc, czy miala jakies inne
      powody. Dzis nie rzucamy sie sobie w ramiona, ale jest lepiej. Mimo to ja nie
      zapomnialam co bylo na poczatku. Tym bardziej, ze moi rodzice przyjeli mojego
      ukochanego bardzo cieplo i traktuja go jak wlasnego syna.

      Coz, tak to juz bywa.
Pełna wersja