hooanita
06.12.05, 20:24
MGNA napisala:
Problem w tym, ze nikt nie bierze mnie na serio, kiedy
mowie ze ja wiecej dzieci nie chce!
Zainspirowalo mnie to na nowy temat.
Ja uwazam za jest czas na dzieci i czas, na zycie. Aktualnie jestem uwieziona
w domu już piaty rok, bo w ciazy tez musialam w domu siedziec (w zwiazku z
zagrozeniem ciazy).
Tak wiec kiedys bylam „pracujaca kobieta” a aktualnie jestem „matka polka”.
Nic nie jest w stanie zastapic szczescia i radosci, jakie daje dziecko, ale
ja tez potrzebuje czegos od zycia.
Standardy angielskie.
Kiedy w pracy meza Anglik pyta. Ile masz dzieci?
Maz odpowiada „jedno i to wystarczy” to nastepuje wielkie obruszenie. No jak
to ?
To, co zauwazylam w Anglii wiekszosc rodzin jest wielo.... wielo... dzietna
3-5 sztuczek. Może to wplyw pomocy finansowej panstwa (zasilki w kazdej
postaci) a może to taka natura Angielek.
Ps. Naleze do matek, które nie potrafia zaakceptowac niani (jestem po prostu
zazdrosna).