problemy z angielskim

23.02.06, 15:37
Witam wszystkich!!!
Mam dzis zly dzien i musze sie wyzalic. Powod mego zlego samopoczucia pewnie
wyda sie bardzo blachy i smieszny. Normalnie mam wrazenie, ze jestem
jezykowym beztalenciem. Ucze sie jezyka angielskiego bardzo intensywnie kilka
godzin dziennie. Mieszkam w Anglii od roku, wczesniej 1,5 roku w USA i ciagle
mi czegos brakuje. Wciaz jest cos czego nie wiem, te ich potoczne
powiedzenia, ten akcent itd. Zadaje sobie ciagle pytanie, czy nastanie dzien
w ktorym bede calkowicie zadowolona z tego jak mowie po angielsku. Skonczylam
studia medyczne wiec chyba do tepych nie naleze. A moze zeby nauczyc sie
biegle, trzeba miec jakies szczegolne predyspozycje? Rozwiazuje gramatyczne
testy bez problemow, rozumiem w 99%, czytam ksiazki i czasopisma bez
problemow, natomiast jak rozmawiam robie glupie bledy, z ktorych zdaje sobie
po chwili sprawe. I to wszystko mnie wkurza, jestem zla na siebie.
    • ewmag Re: problemy z angielskim 23.02.06, 15:53
      Chyba tak na 100% nie da sie nauczyc zadnego obcego jezyka, zawsze bedzie cos,
      czego sie nie wie:-) Anglicy tez nie zawsze mowia poprawnie, nieraz dziwilam
      sie, jak jeden drugiego pytal, jakiego slowa uzyc (z dwoch na przyklad), bo on
      nie wie, jakie one maja wlasciwie znaczenie i czy w danym kontekscie mozna.
      Chyba masz zly dzien, przy takiej pogodzie, jak dzis sie nie dziwie. Czemu
      jestes zla na siebie? Nie lepiej sie pozloscic, ze caly swiat po polsku nie
      gada?;-)
      • moniska11 Re: problemy z angielskim 23.02.06, 16:02
        Wiesz co, to dobry pomysl, tym bardziej, ze juz niedlugo prawie cala Anglia
        bedzie gadac po Polsku, bo wiecej tu bedzie Polakow niz Anglikow. Juz w
        Irlandii maja problem z najazdem naszych rodakow. To dopiero Angole beda mieli
        problem jak im przyjdzie uczyc sie polskiego!!! Juz im wspolczuje.
        • ewmag Re: problemy z angielskim 23.02.06, 16:05
          hehehe
    • d2221 Re: problemy z angielskim 23.02.06, 19:18
      To ja Wam dziewczyny napisze, ze mam sasiadke angielke, zktora spotykam sie na kawce - bo lubie i potrzebuje konwersacji(tez sie ucze tego "murzynskiego" :))).Ktoregos razu kiedy uzyla slowa, ktorego nie znalam, poprosilam zeby je napisala, ona...........nie wiedziala jak to slowo sie pisze, niezle nie? Bylam w szoku! Moniska, ja tez jestem na siebie zla, ze w szkole i na studiach uczylam sie niemieckiego. Skad wtedy moglam wiedziec, ze tu sie znajde!? Jestem tu od lipca u.r. i tez kuuuuupa nauki przede mna, ale nie poddaje sie, ucze sie ile wlezie, chociaz czasem tez juz rece opadaja i zniechecenie przychodzi. Ale glowa do gory i cala naprzod! Pozdrawiam.
      • alex_koz Re: problemy z angielskim 23.02.06, 19:38
        ja swego czasu przygotowujac prezentacje na studiach w grupie 6 osobowej (ja
        jedyna Polka, reszta rodowici Anglicy) bylam specjalistka od pisania, bo z
        calej naszej grupy tylko ja nie robilam bledow w spellingu;)
        • robak.rawback Re: problemy z angielskim 23.02.06, 19:57
          dziewczyny trzeba sobie stawiac ja najwyzej poprzeczke w tym wzgledzie -
          przynajmniej ja tak uwazam. jak ktos nie lubi angielskiego to gorzej ale jak
          sie lubi to nie nalezy sie zniechecac. jak sie jest systematycznym to po kolei
          sie ksiazke za ksiazka obala (gramatyka, slowka,wymowa) wszystko jest do
          opanowania.
          tez mnie zniechecenie czasami ogarnia (chociaz to uwielbiam) ale kuje sie
          slowek. teraz przede mna jakies slownictwo sportowe (strasznietego nie lubie -
          krykiet i jakies inne, nawet po polsku nie znam tego slownictwa, ale sie
          uparlam ze jak tam pojade to dotad sie bede kula az bede nejtiv, i mozna to
          osiagnac) wiec glowa do gory i sie kujcie i tez bedziecie nejtivki.
          • hopplik Re: problemy z angielskim 23.02.06, 20:20
            takie rzeczy to chyba w genach się ma
            jednym z pierwszych moich nauczycieli (niestety krótko) był starszy pan,
            przyjaciel Cz. Milosza (to żeby jego wiek przybliżyć)

            po ang. porozumiewał się z taką biegłością, że anglicy nie mogli uwierzyć,że on
            nie native jest
            ja staram się kopiować ich sposób formułowania zdań, bo polski przecież
            bardziej opisowy jest
            no i całe teksty robię: słówka, zwroty a nie ćwiczenia z gramatyki
            • effata Re: problemy z angielskim 24.02.06, 02:09
              A może ten nauczyciel się nazywał Biedrzycki?
              --
              Don't guess.
              • robak.rawback Re: problemy z angielskim 24.02.06, 02:16
                effata napisała:

                > A może ten nauczyciel się nazywał Biedrzycki?

                hehe
                a ktory biedrzycki. bo ten o ktorym ja mysle stary nie jest
              • steph13 Re: problemy z angielskim 24.02.06, 22:56
                effata, czy myslisz o Leszku Biedrzyckim? Uczyl mnie fonetyki na UW. Pelna
                bylam podziwu dla jego umiejetnosci lingwistycznych. Slyszala, ze jego syn
                rowniez poszedl w slady ojca.
                • effata Re: problemy z angielskim 25.02.06, 02:02
                  Zgadza się.Leszek Biedrzycki - eh, krążą o nim historie, że nikt nie wierzył,
                  że jest Polakiem (ja go nie znałam). A jego syn (taki stary to rzeczywiście nie
                  jest :)) też nie jest taki zły z tej fonetyki :) A nawet powiedziałabym, że
                  jest naprawdę 'obcykany'. Tylko mu się za bardzo nie chce dzielić wiedzą ze
                  studentami, bo ma na głowie tyle papierkowej roboty, że np. ratuje się
                  (ratował, nie wiem jak jest teraz) puszczaniem studentom 'Brave heart' w
                  oryginale - to tak w rama uczenia się angielskiej fonetyki :))
                  Ale i tak skorygował trochę moich szkolnych naleciałości, za com mu wdzięczna.
                  --
                  Don't guess.
                  • edavenpo Re: problemy z angielskim 25.02.06, 12:15
                    np. ratuje się
                    > (ratował, nie wiem jak jest teraz) puszczaniem studentom 'Brave heart' w
                    > oryginale - to tak w rama uczenia się angielskiej fonetyki :))

                    ___
                    Tu nalezaloby sie zastanowic jakiej fonetyki uczy ten film:

                    Australijczyk mowiacy ze szkockim akcentem
                    Francuzka mowiaca po angielsku z francuskim akcentem
                    Amerykanski aktor grajacy angielskiego krola mowiacy z neutralnym
                    transatlantyckim akcentem

                    ;-)))))
                    • effata Re: problemy z angielskim 25.02.06, 13:54
                      No właśnie! To miałam na myśli obsmarowując pana Biedrzyckiego, którego
                      skądinąd bardzo lubię i cenię.
                      --
                      Don't guess.
          • catriona Re: problemy z angielskim 23.02.06, 21:21
            robak.rawback napisała:

            jak tam pojade to dotad sie bede kula az bede nejtiv, i mozna to
            > osiagnac) wiec glowa do gory i sie kujcie i tez bedziecie nejtivki.

            myslisz, ze to do osiagniecia, robak? bo mi sie wydaje, ze bardzo ciezko, jesli nie niemozliwe. Badania tego tez dowodza. Bodajze do 6 roku zycia ma sie szanse na opanowanie jezyka perfekcyjne, nierozpoznawalne, szanse spadaja do wieku pietnastu lat, gdzie podobno sa 0.
            • robak.rawback Re: problemy z angielskim 23.02.06, 23:35
              catriona napisała:

              > robak.rawback napisała:
              >
              > jak tam pojade to dotad sie bede kula az bede nejtiv, i mozna to
              > > osiagnac) wiec glowa do gory i sie kujcie i tez bedziecie nejtivki.
              >
              > myslisz, ze to do osiagniecia, robak? bo mi sie wydaje, ze bardzo ciezko,
              jesli
              > nie niemozliwe. Badania tego tez dowodza. Bodajze do 6 roku zycia ma sie
              szans
              > e na opanowanie jezyka perfekcyjne, nierozpoznawalne, szanse spadaja do wieku
              p
              > ietnastu lat, gdzie podobno sa 0.

              mysle ze spoko mozna sie uporac jesli ma sie zdolnosci do tego plus duzo pracy
              sie w to wlozy. nigdy to nie bedzie pewnie taki stuprocentowy nejtiv ale
              wystarczy ze zaczna niedowierzac ze jestes non-british i juz widzisz ze sie cos
              osiagnelo.
              a wtedy w pracy nie masz poczucia ze jestes jakis imigrancik z obcym akcentem,
              bo go po prostu nie masz.
              • catriona Re: problemy z angielskim 23.02.06, 23:40
                > mysle ze spoko mozna sie uporac jesli ma sie zdolnosci do tego plus duzo pracy
                > sie w to wlozy. nigdy to nie bedzie pewnie taki stuprocentowy nejtiv ale
                > wystarczy ze zaczna niedowierzac ze jestes non-british i juz widzisz ze sie cos
                >
                > osiagnelo.
                > a wtedy w pracy nie masz poczucia ze jestes jakis imigrancik z obcym akcentem,
                > bo go po prostu nie masz.


                tak, tak, na pewno lepiej nie miec akcentu
                tylko wlasnie mi sie nie wydaje, ze tak sie dam jesli sie tu niepzryjechalo jako male dziecko.
                Robak, a Tobie niedowierzaja, ze jestes non-British? Jak daleko jestes w tej nauce? Pytam z ciekawosci.

                • robak.rawback Re: problemy z angielskim 24.02.06, 01:36
                  ja sie dlugo ucze i przede wszystkim uwielbiam, fonetyki fonologie,
                  transkrypcje, akcenty itp itd i sie wgryzam w szczegoly
                  w ogole nie ma takiej rzeczy ktora lubie bardziej niz angielski i pokrewne.
                  ZAWSZE sprawdzam wymowe KAZDEGO slowa. wiem ze to brzmi monotonnie ale warto.
                  i wszystkim zycze sukcesow na tym polu.
                  • princessjobaggy Re: problemy z angielskim 24.02.06, 22:43
                    robak.rawback napisała:

                    > ZAWSZE sprawdzam wymowe KAZDEGO slowa. wiem ze to brzmi monotonnie ale warto.
                    > i wszystkim zycze sukcesow na tym polu.

                    Ale obcy jezyk to nie tylko poprawna wymowa poszczegolnych wyrazow. Dochodzi
                    jeszcze zmieniona melodyka zdania, uzywanie odpowiedznich zwrotow w odpowiednim
                    czasie i miejscu oraz wiele innych czynnikow, ktore zdradzaja mowiacego.
                    • robak.rawback Re: problemy z angielskim 25.02.06, 02:28
                      princessjobaggy napisała:

                      >
                      > Ale obcy jezyk to nie tylko poprawna wymowa poszczegolnych wyrazow. Dochodzi
                      > jeszcze zmieniona melodyka zdania, uzywanie odpowiedznich zwrotow w
                      odpowiednim
                      >
                      > czasie i miejscu oraz wiele innych czynnikow, ktore zdradzaja mowiacego.

                      jasne, wszystkiego trudno sie nauczyc, slowka, zwroty grammar itp. i zadko komu
                      sie to uda. ale probowac trzeba bo jest pole do popisu dla chetnych i
                      zmotywowanych.
                      mowiac o akcencie wiadomo ze nie mowie o dukaniu poszczegolnych slow tylko tak
                      jak w slowniku napisane, tylko calosciowo w connected speech.
                      ale od czegos trzeba zaczac, zeby juz nie wykladac sie na poziomie
                      poszczegolnych slow
    • hanula Re: problemy z angielskim 23.02.06, 21:08
      A po polsku nie robisz błędów? Moim zdaniem niemożliwe jest opanowanie *żadnego*
      języka perfekcyjnie, w tym swojego ojczystego.

      A jeśli chodzi o potworne błędy, jakie Anglicy robią w pisowni, to jest do
      pewnego stopnia zrozumiałe. Pamiętajcie, myśmy się tego języka uczyli przede
      wszystkim wzrokowo, z książek; oni przede wszystkim słuchowo, od rodziców. Ja
      też piszę po angielsku lepiej od większość Anglików - za to z rozumieniem ze
      słuchu i mówieniem u mnie gorzej. Coś za coś.
      • basiak6 Re: problemy z angielskim 23.02.06, 22:27
        Dokladnie,nie ma czegos takiego jak perfekcyjna znajomosc. Inaczej bedziesz
        mowila jesli nie pracujesz tylko zajmujesz sie domem, inny zasob slownictwa
        bedziesz miala pracujac jako lekarz/finansista, etc.
        Ja sie ucze ang od 5 roku zycia, jako nastolatka przyjezdzalam tutaj do szkoly,
        potem studia dwa razy, praca, i nadal sie ucze i bede sie uczyc chyba cale
        zycie. Fakt ze duzo czytam, w pracy pisze analizy i inne rzeczy, ale i tak sie
        ucze.
        • edavenpo Re: problemy z angielskim 24.02.06, 09:55
          Moim zdaniem niemożliwe jest opanowanie *żadnego*
          języka perfekcyjnie, w tym swojego ojczystego.

          __

          Tu sie nie zgodze ;-) Stephen Fry jest przykladem kogos z (prawie) perfekcyjna
          znajmoscia j. angielskiego.
    • catriona Re: problemy z angielskim 23.02.06, 21:42
      Moniska,

      proponuje Ci zapisac sie do jakiegos klubu ksiazki, jakiegos kolka,nie wiem - ukladanie kwiatow, kolko fotograficzne etc, wtedy poznasz ludzi, zaczniesz sie z nimi spotykac i zaczniesz sie od nich uczyc.
      Nie polecam siedzenia smam na sam z ksiazka. Pewnie ze bez tego sie nie da, ale jako baza to sie nie sprawdza. Naprawde najlepsze jest podejscie komunikacyjne. Musisz sie uczyc jezyka tak jak chcesz go uzywac. A chces zprzede wszystkim sie porozumniewac slownie, tego sie nie da nauczyc rozwiazujac cwiczenia gramatyczne.

      moniska11 napisała:

      > Witam wszystkich!!!
      > Mam dzis zly dzien i musze sie wyzalic. Powod mego zlego samopoczucia pewnie
      > wyda sie bardzo blachy i smieszny. Normalnie mam wrazenie, ze jestem
      > jezykowym beztalenciem. Ucze sie jezyka angielskiego bardzo intensywnie kilka
      > godzin dziennie. Mieszkam w Anglii od roku, wczesniej 1,5 roku w USA i ciagle
      > mi czegos brakuje. Wciaz jest cos czego nie wiem, te ich potoczne
      > powiedzenia, ten akcent itd. Zadaje sobie ciagle pytanie, czy nastanie dzien
      > w ktorym bede calkowicie zadowolona z tego jak mowie po angielsku. Skonczylam
      > studia medyczne wiec chyba do tepych nie naleze. A moze zeby nauczyc sie
      > biegle, trzeba miec jakies szczegolne predyspozycje? Rozwiazuje gramatyczne
      > testy bez problemow, rozumiem w 99%, czytam ksiazki i czasopisma bez
      > problemow, natomiast jak rozmawiam robie glupie bledy, z ktorych zdaje sobie
      > po chwili sprawe. I to wszystko mnie wkurza, jestem zla na siebie.
      • werrka Re: problemy z angielskim 25.02.06, 00:45
        a co ma powiedziec sierotka, ktora nie lapie zadnego akcentu w zadnym jezyku? Polski na krakowski:))), ale juz nawet kawalu goralskiego nie opowie bo nie umie powtorzyc melodii tej gwary, a kazda piosenke spiewa na melodie miedzynarodowki:)))))))) Och!, sierotka chcialaby miec wasze problemy, och chcialaby....
        • hanula Re: problemy z angielskim 25.02.06, 12:06
          Daj spokój, Werrka. Mój mąż twierdzi, że obcy akcent jest sexy. (Mówię po
          angielsku z akcentem obcym, choć dość nieokreślonym, nikt nigdy nie wie, czy
          jestem Holenderką, Niemką, Francuzką czy może Polką). No i po obejrzeniu serialu
          "Lost" wreszcie zrozumiałam, o co mu chodzi. Sayid bez akcentu? W życiu.
    • malilka Re: problemy z angielskim 25.02.06, 18:45
      Ja jestem zieloniutka, bo przyjechałam dopiero 2 tygodnie temu, problemy
      językowe mam, a jakże, i tak się właśnie zastanawiałam, czy to taki pierwszy
      etap, który w końcu minie...
      Mnie największe problemy sprawia język w pracy, pracuję w firmie prawniczej, a
      nigdy nie miałam kontaktu z językiem prawniczym w PL i momentami wymiękam jak
      widzę stertę dokumentów napisanych w maksymalnie pokomplikowany sposób, to tego
      firma oferuje usługi full service, więc ciągle mam do czynienia z czymś nowym i
      po prostu nie da się w czymś się wyspecjalizować.
      Ale jeśli chodzi o rozmowy, to w pracy kontaktuje się prawie wyłącznie z
      prawnikami i to głównie partnerami, więc bardzo wykształconymi osobami
      mówiącymi pięknym angielskim i jest ok, za to jak się czasem przysłuchuję
      rozmowom prostych ludzi w autobusie to momentami czuję się, jakbym nie była w
      kraju anglojęzycznym :)
      • robak.rawback jakie akcenty wam sie (nie) podobaja? 25.02.06, 19:18
        niby angielski to angielski i teraz wszytkie akcenty sa rowne w sensie
        niedyskryminacji - i bardzo dobrze, ale mnie i tak sie podoba taki typowy
        angielski bbc english i nie koniecznie przepadam za tymi wszystkimi koknejami
        czy estuary english czy geordie czy innymi.
        jasne ze bbc english jest latwiej zrozumiec itp itd, ale nie oto mi chodzi - po
        prostu wedlug mnie tak jakos ladniej brzmi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja