moniska11
23.02.06, 15:37
Witam wszystkich!!!
Mam dzis zly dzien i musze sie wyzalic. Powod mego zlego samopoczucia pewnie
wyda sie bardzo blachy i smieszny. Normalnie mam wrazenie, ze jestem
jezykowym beztalenciem. Ucze sie jezyka angielskiego bardzo intensywnie kilka
godzin dziennie. Mieszkam w Anglii od roku, wczesniej 1,5 roku w USA i ciagle
mi czegos brakuje. Wciaz jest cos czego nie wiem, te ich potoczne
powiedzenia, ten akcent itd. Zadaje sobie ciagle pytanie, czy nastanie dzien
w ktorym bede calkowicie zadowolona z tego jak mowie po angielsku. Skonczylam
studia medyczne wiec chyba do tepych nie naleze. A moze zeby nauczyc sie
biegle, trzeba miec jakies szczegolne predyspozycje? Rozwiazuje gramatyczne
testy bez problemow, rozumiem w 99%, czytam ksiazki i czasopisma bez
problemow, natomiast jak rozmawiam robie glupie bledy, z ktorych zdaje sobie
po chwili sprawe. I to wszystko mnie wkurza, jestem zla na siebie.