basia313
04.03.06, 17:28
JEstem sobie juz chora od paru dni, goraczkuje, boli mnie gardlo i wszystkie
miesnie. I tak sobie mysle, ze bez tych moich Kochanych Dzieci to byloby mi
jeszcze gorzej. Maz jak to maz dobrze, ze jest, dobrze jest sie w nocy do
Niego przytulic i ciesze sie, ze jest taki, jaki jest (choc czasem mnie
naprawd denerwuje), ale moje dzieci podnosza mnie na duchu najbardziej.
Tak tylko chcialam sie z Wami podzielic moimi myslami.
A jak to jest u Was? CO Was najbardziej pokrzepia czy motywuje, co
annjbardziej Was podnosi na duchu?