Chyba jestem w kropce... nie wiem co robić :(

18.05.06, 01:02
Dziewczyny... piszę tutaj, bo naprawdę nie wiem co mam robić.
Człowiek ledwo wkracza w dorosłe życie i... już czekaja na niego decyzje,
które ciężko podjąć.. no ale kto mowił, że będzie łatwo?

Jeśli macie jakieś spostrzeżenia... rade.. proszę - to dla mnie cenne. :)

Po krótce:
Mam lat 19, urodziłam się w Londynie. Moi rodzice są Polakami. Od 15lat
mieszkam w Krakowie. . .
Właśnie miałam mature, którą wydaje mi się, że zdałam ;-) czekam na wyniki.
Mój tato od kilku lat mieszka w Anglii i pracuje, ponieważ tylko taki "układ"
dawal naszej rodzinie szanse na jakąś godziwą egzystencje. Ogółem spędził tam
większość swojego życia... Ja z mamą mieszkałam tutaj. Głównie dlatego,
że chciałam zakończyć jakiś etap edukacji. Już po maturze..
I tu zaczynają sie moje rozterki...

Planowalam wyjechać do Anglii na studia. To znaczy wcześniej, poświęcić rok
na nauke angielskiego... bo znam go, ale nie na tyle by studiować.
Moi rodzice od zawsze chcieli doprowadzic do tego, abyśmy byli "normalną rodziną" - pod jednym dachem. Anglia to wielka szansa dla nas...

Tylko, że... straznie ciężko podjąć mi decyzje. Zostawić to "wszystko", spakować manatki i... nie ma mnie.

Boje się, że mogę sobie nie dać rady na studiach w Anglii.

Nasza sytuacja jest znacznie korzystniejsza, jesli chodzi o życie w Anglii.
Mamy mieszkanie w centrum Londynu, tata dobrze płatną prace... wielkie możliwości... ale jak podjąć tą decyzje ?

Jeszcze do dziś myślałam, żeby nie składać papierów na żadną polską uczelnie... ale mama zasiała ziarnko niepewności... i pewnie złożę.

Podziwiam determinacje osób, które całymi rodzinami wyjeżdżają i wspólnie podejmują ryzyko...

26maja jadę do taty na kilka dni... nie widzieliśmy sie od grudnia.
Myślę, że porozmawiamy na ten temat.. on dość mocno stoi przy tym,że powinnam
tam studiować.
...

co tu zrobić? :(


Przepraszam, za ten przydługawy post... ale... mam wrażenie, że Wy macie już
dużo za sobą i może jesteście w stanie coś poradzic. Spojrzeć trzeźwo...
Wkoncu wiele z Was miało takie dylematy. :)


Pozdrawiam Ciepło
Kim.
    • jagienkaa Re: Chyba jestem w kropce... nie wiem co robić :( 18.05.06, 07:03
      przede wszystkim zadaj sobie pytanie: co chcesz robić po studiach? pracować,
      robić dalsze studia?
      Ja teraz studiuję w Anglii, wprawdzie na nie najlepszym uniwersytecie ale mogę
      powiedzieć że w porównaniu do polskich studiów to nie jest zbyt trudne, a jak
      masz kłopoty z językiem to wal tutaj na University of Derby gdzie połowa
      studentów jest pewnie na poziomie FCE. W Polsce trudniej się studiuje bo
      wymagają dużo wiedzy teoretycznej, podczas gdy tutaj w UK się wymaga wiedzy
      praktycznej (powiedziała Jagienka która wstała o 5 rano żeby się pouczyć do
      dzisiejszego egzaminu). Ale studiowanie tutaj jest drogie, owszem są pożyczki
      itp ale trzeba się też z czegoś utrzymać, więc pomyśl czy Cię na to stać, bo z
      tego co rozumiem w Polsce masz gdzie mieszkać i studia są 'darmowe'.
      Rodziny które wyjeżdżają z Polski jak sama napisałaś są zdeterminowane, a z
      Twojego postu wyczuwam że Ty wcale nie jesteś, w Polsce Ci dobrze:)
      Możesz pojechać do Anglii i potraktować wszystko jako przygodę, ale może -
      jeśli jest coś co Cię interesuje - zostań w Polsce, zacznij studia a w
      międzyczasie ucz się angielskiego i po roku będziesz wiedziała na czym stoisz?
      Ja wyjechałam z Polski gdy miałam 19 lat, do męża, i dopiero teraz zaczęła mnie
      dobijać samotność i tęsknota za krajem, a myślałam że tego nie doświadczę.
    • lady.k Re: Chyba jestem w kropce... nie wiem co robić :( 18.05.06, 07:58
      jeżeli Ci dobrze w Polsce to po co wyjeżdżać...? jeżeli chodzi o studia to z
      reguły (ale nie zawsze) uniwersytety brytyjskie dadzą Ci lepsze wykształcenie
      niż te polskie..jako studentka jednego z najlepszych (a przy okazji i
      spróchniałych) polskiego uniwerku powiem Ci, że trwamy przy metodzie zkauć,
      zdać, zapomnieć a wiedzy praktycznej, jakich projektów jak na lekarstwo...nie
      mówiąc o bazie naukowej która jak dla mnie nie istnieje, to samo z zapleczem.
      zresztą większość doktorantów ode mnie wyjeżdż a do UK właśnie kontynuować
      karierę uczelnianą. ja na razie jadę do Brukseli dokończyć studia a potem do UK
      właśnie ale ja jestem z tych co im "ciasno" w Polsce i szukają czegoś
      więcej.Nie twierdzę, że polski uniwerek nie może dać dobrego wykształcenia ale
      przepaść jest spora...Jednak będąc na Twoim miejscu raczej nie ruszałabym się z
      domu bo po co unieszczęśliwiać sie na siłę?? Nie sugeruj sie tylko faktem, że
      chciałąbys mieć rodzinę pod jednym dachem-pewnie, że to ważne ale jako dorosła
      dziewczyna wiesz, że różnie to bywa...wszystko zależy od tego, czego w życiu
      chcesz. i na co Cię stać.
    • darling_me Re: Chyba jestem w kropce... nie wiem co robić :( 18.05.06, 10:01
      Ja skonczylam studia w Polsce i zaraz pozniej wyjechalam, bo nie bylo pracy...:(
      I dzisiaj zaluje, ze nie przyjechalam tu wczesniej, ze nie tu studiowalam.




      • violus22 Re: Chyba jestem w kropce... nie wiem co robić :( 18.05.06, 12:12
        Moim zdaniem to nie ma znaczenia gdzie sie wyksztalcisz.

        Musisz zdecydowac czy naprawde chcesz pozucic wszystko to co masz wokol siebie -
        przyjaciol, rodzine, psa, kota, wydeptane sciezki, znane sklepy. Czy bedziesz
        potrafila nie tesknic za tym wszystkim? Jesli juz teraz na sama mysl kreci Ci
        sie lezka w oku to bedzie Ci w UK naprwde ciezko. Tesknota, sentymenty i cala ta
        masa uczuc powoduja ze mozna sie zagubic. Choc wcale nie jest powiedziane ze tu
        bedzie gorzej, moze byc i lepiej ale z cala pewnoscia bedzie inaczej. Jesli
        podoba Ci sie Twoje zycie jakie teraz masz, jesli czujesz ze tam gdzie jest s
        mozesz sie realizowac, mozesz zyc spokojnie i godnie to... nie wyjezdzaj.
        • charlotta_lotta Re: Chyba jestem w kropce... nie wiem co robić :( 18.05.06, 23:55
          Dziękuje Wam, kochane za zainteresowanie:) to miłe;)

          Moja sytuacja w Polsce nie jest taka ok. Mogę powiedziec śmiało, że całe życie rodzinne było podporzadkowane mojej maturze. Rodzice chcą żyć razem, a mama była tutaj ze mna tylko dlatego, że chciała kontrolowac co sie dzieje ze mną. Jeździła do taty za miesiąc, połtora... ja rzadziej, głownie ze względu na szkołe.
          W Polsce, nie mamy własnego mieszkania, ale mamy bardzo liczną rodzine...

          Ja chcę wyjechać. . . Bo boję się, że tu studia nie pozwolą mi rozwinąc skrzydeł. Zresztą... obawiam sie, że moje wyniki z matury nie pozwolą mi na dostanie się na dzienne studia na UJ na stosunki miedzynarodowe...
          Zresztą najchętniej studiowałabym reklame... ale nie ma w Krk uczelnii która oferowałaby taki kierunek. Więc jestem przygotowana na zaoczne (=koszty). Rodzice będą płacić za studia w Anglii.. zresztą chcialabym ew. cos pracować...

          Jagienko, jesli mogę zapytać co studiujesz?
          Mój angielski jest mniej wiecej na poziomie FCE. Myślisz, że mogłabym iść tak z "marszu" na ten "Twoj" :) uniwersytet?
          Strasznie jestem ciekawa jak takie studia wyglądają;-)

          Dylematy ... wielkie...

          zobaczę co z tego wyniknie.
          • izabelski Re: Chyba jestem w kropce... nie wiem co robić :( 19.05.06, 02:02
            powiem ci tyle - mierz wysoko, na pewno dasz rade
            nie boj sie przeszkod
            jezyk - nie problem - opanujesz
            bedziesz miala przeciae oparcie tu w rodzicach - wiec przystan bedzie :-)
            z tego co wiem jak Polacy przyjada do UK i ida na studai - to w porownaniu maja
            lepszezycie studenckie - kluby, puby etc
            i chyba fajniej studiowac w miescie mniejszym niz Londyn :-)

            tak wiec glowa do gory -a na pewno ci sie uda
          • lady.k Re: Chyba jestem w kropce... nie wiem co robić :( 19.05.06, 15:54
            Jeżeli jest taka sytuacja to jedź...z tym nierozwinięciem skrzydeł to trochę
            prawda...studiuje fajny kierunek ale w porównaniu ze studentami z UK mam tak
            mało wiedzy praktycznej , że szkoda gadać i zawsze na jakichś wymianach
            zagranicznych czy stażach to się ujawnia-bo to jest to, co Ci się potem przyda
            w życiu i pracy, musiałam zawsze szybko nadganiać uczniów zagranicznych-nie
            powiem, udawało mi się bo faktycznie polscy studenci sa zdolni no ale czy nie
            można tego normalnie uczyć? co do stosunków to-wybacz-beznadziejny kierunek na
            który co roku staruje multum ludzi, szkoda tylko, że nie podają ile rezygnuje
            po roku czy dwóch kiedy wychodzi kompletna bezużyteczność tego kierunku, zbitek
            beznadziejnych przedmiotów - pamięciówek. Reklama bardzo fajna rzecz,
            faktycznie tego raczej nie ma, nie wiem, moze jest jakies medioznawstwo albo
            specjalizacja ? UJ ma jedną niepodważalną zaletę-jest rozpoznawalny wszędzie
            stąd nigdy nie miałam problemu z udowodnieniem, że studiuję na tzw. wyższym
            poziomie(dobrze, że realia sa znane tylko w Polsce). dzięki temu, że tu
            studiuję dostałam sie na studia w Belgii i dostałam staż w UK ale ile harówki
            tzreba w to włożyć na miejscu bez tej "praktycznej" wiedzy...
          • lady.k Re: Chyba jestem w kropce... nie wiem co robić :( 19.05.06, 15:55
            a o angielski się nie martw, nauczysz się szybko, poza tym strach jest
            naturalny, kto by sie nie denerwował?:-) ja mam CPE i dalej w nerwach ze nie
            zrozumiem, nie dam rady;-)
Pełna wersja