do poczytania dla przyszłych emigrantów

23.05.06, 00:20
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3357599.html
    • mama5plus Re: do poczytania dla przyszłych emigrantów 23.05.06, 09:08
      kartofel z tuna 8-OO
      ;-P
    • hopplik Re: do poczytania dla przyszłych emigrantów 23.05.06, 09:57
      trzeba by to zatytułować do poczytania dla zainteresowanych pracą w tesco,
      ewentualnie ;)

      tylko nieliczni mają wizję,że wszyscy Polacy tylko o takiej pracy marzą,
      z całym dla owych pracowników tesco szacunkiem

      • ollie1 Re: do poczytania dla przyszłych emigrantów 23.05.06, 10:20
        nie chodzilo mi o to, ze wszyscy Polacy o takiej pracy marza.

        Raczej o to, ze wielu z tych, ktorzy do takiej pracy jada nie maja pojecia jak
        to naprawde wyglada. Przeliczenie zarobkow w funtach na zlotowki to jeszcze nie
        wszystko.
        Cos co najbardziej irytowalo i dalej irytuje jest wlasnie takie podejscie, ze
        jak ludzie w Polsce uslysza ile tu sie zarabia to wydaje im sie, ze tutaj jest
        raj. O cenach mieszkan, kosztach zycia wspomina sie rzadziej, zreszta, jak
        widac z tego artykulu, nawet jesli te koszta redukuje sie do minimum przezycia
        to i tak niewiele zostaje.
        A przeciez jest jeszcze cos takiego jak godnosc czlowieka, poczucie wartosci.
        Co sie z tym dzieje, kiedy czlowiek dobrowolnie godzi sie byc niewolnikiem w
        tym kraju?
        • lucasa Re: do poczytania dla przyszłych emigrantów 23.05.06, 10:46
          ollie1 napisała:

          > Co sie z tym dzieje, kiedy czlowiek dobrowolnie godzi sie byc niewolnikiem w
          > tym kraju?

          chlopak z artykulu wiedzial, ze jedzie do pracy na nocna zmiane (choc
          faktycznie pewnie nie przypuszczal, ze jest tak ciezko) - zostawiajac na boku
          dyskusje jak to jest, ze ludzie wyksztalceni nie znajduja w Polsce pracy.

          polemizowalabym z Twoim "niewolnictem". jak przegladam tutaj (poza Londynem)
          ogloszenia o prace to jest sporo ofert dla osob niewykwalifikowanych za ok £5 z
          groszami (czyli min stawke). a mam znajomego (bynajmniej nie Polaka)
          pracujacego za mniej niz 6 i jeszcze ma na utrzymaniu zone i dwojke dzieci.
          jakos nie slyszlam od niego slow o niewolnictwie. pracuje i szuka czegos innego.
          A
          • ollie1 Re: do poczytania dla przyszłych emigrantów 23.05.06, 13:02
            "niewolnictwo" to slowo uzyte przez autora artykulu, ja powtarzam to w
            kontekscie raczej uwiazania rocznym kontraktem na mieszkanie, za ktore potraca
            sie bezposrednio z pensji, a z ktorego nie mozna zrezygnowac.

            Rzeczywiscie sa tutaj Polacy, i nie tylko Polacy, ktorzy pracuja za ustawowe
            5.05p/h i sami musza oplacac swoje mieszkanie.

            Ale byc moze taki artykul otworzy oczy tym, ktorzy maja w Polsce w miare dobra
            prace, rodzine, a mimo to wyjezdzaja bo wydaje im sie, ze tutaj dorobia sie
            niewiadomo czego.
            Znam osobiscie kilka takich osob, ktore zostawily wlasnie mieszkanie, rodzine,
            prace, co prawda nie za 300 funtow miesiecznie, ale przynajmniej zgodna z ich
            wyksztalceniem, i przyjechaly tutaj bez znajomosci jezyka do ciezkiej fizycznej
            pracy za psie pieniadze.
            Strasznie trudno bylo im wybic z glowy ten mit Zachodu jako ziemi obiecanej,
            gdzie pieniadze leza na ulicy i zycie jest cudowne.
            I to nie jest tak, ze ja odradzam wyjazd kazdemu. Tylko ze po prostu czasem
            trzeba sprobowac spojrzec na sytuacje obiektywnie.
            Wydaje mi sie, ze czas najwyzszy obalic mit Zachodu jako krainy miodem i
            mlekiem plynacej, czas zmienic mentalnosc z poprzedniej epoki, ze na Zachodzi
            to warto nawet za wszelka cene kible szorowac. Bo wlasnie NIE ZA WSZELKA CENE.
            Tutaj, tak jak gdziekolwiek indziej sa wady i zalety. I kazdy musi sobie je
            zrownowazyc. A nie na slepo, zupelnie w ciemno, pchac sie, bo granica otwarta i
            zarobki wyzsze.
            Czasem odnosze wrazenie, ze gdyby chociaz czesc z tych ludzi gotowa byla tak
            ciezko fizycznie pracowac w Polsce, zyc tak jak zyja tutaj zajadajac chipsy za
            15p, godzic sie na takie traktowanie jak znosza tutaj, to i w Polsce tez by sie
            czegos dorobili i do czegos doszli.
            Tylko ze w Polsce malo ktory magister czy doktorant rwie sie do nocnych zmian w
            tesco, robienia kanapek, czy sprzatania biur.
            • hopplik Re: do poczytania dla przyszłych emigrantów 23.05.06, 13:30
              a według mnie taki artykuł nic nie zmieni
              nawet takie warunki pracy oraz wynagrodzenie mogą być atrakcyjne, nie
              zapominajmy,że najbiedniesze obszary unii znajdują sie w Polsce właśnie

              zawsze znajdzie się jakaś grupa ludzi, która zdecyduje się na wyjazd
              część z nich wykorzysta swoją szansę i dla nich to będzie tymczasowe
              rozwiązanie, część wróci, a jeszcze inni będą tkwić w takiej sytuacjii bez końca

              z konieczności lub własnego wyboru

    • mama5plus Re: do poczytania dla przyszłych emigrantów 23.05.06, 11:05
      Moze sie czepiam, ale nie ukrywam, ze uderzyly mnie pewne niescislosci. Chocby
      dom 4 bdrs (???) `za polowe ceny` czyli, jak rozumiem, za 500F??
      Okolice Londynu, przez agencje czyli depozyt, platnosc za miesiac z gory,
      referencje no i cena wyzsza niz nieoficjalnie, jakby nie bylo. A domy
      wynajmowane na pokoje sa z zalozenia drozsze i 250 na glowe to chyba nie jest
      kosmiczna suma (inna kwestia jest `standard`)?
      Ale £120? Przez agencje i pod Londynem? Smiem watpic. Chyba, ze standard
      porownywalny ;)
    • puziaczek Re: do poczytania dla przyszłych emigrantów 23.05.06, 13:12
      A ja nie moge zrozumiec czemu ludziom przeszkadza, ze sie do nich usmiechaja i
      mowia "How are you". Lepiej zeby patrzyli tzw. wilkiem i udawali ze ich nie
      widza, tak? Tylko wtedy by bylo, ze tacy niemili i zle wychowani nawet sie nie
      usmiechna. Ciezko nam tzn. Polakom dogodzic.
      Swoja droga artykul bardzo jednostronny i drazni mnie lekko arogancki ton
      autora.
Pełna wersja