Czego Wam brakuje w Anglii?

01.06.06, 12:26
No dobra, to rozpoczynam nowy wątek, u nas na forum jeszcze go nie było, może
był na sąsiednim, a wtedy na pewno Jagienka mi tu jakiś link podrzuci :).

Czego Wam najbardziej brakuje w Anglii (chodzi mi w odniesieniu do Polski),
za czym tęsknicie?
Pomijam rodzinę i przyjaciół :), bo to oczywiste.

pozdrófka
    • liley11 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 12:44
      ... chyba niczego... od kiedy Polskie produkty zywnosciowe mozna kupic na kazdym
      kroku..:))

      ...moze brzegu jeziora pewnego cieplego wieczora...:))) gdzie rybki nogi obskubuja

      juz bardzo przyzwyczailam sie do Anglii, i dobrze mi tutaj
    • vereena Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 12:46
      Najbardziej mi brakuje ogórków konserwowych Krakus ;) Czasem można je znaleźć w
      polskim sklepie, ale w Polsce pochłaniałam słoik dziennie ;)
      A tak bardziej poważnie to bardzo tęsknię do moich ukochanych Tatr. Może w
      październiku uda mi się tam polecieć, ale to już nie to samo, co spontaniczne
      wyprawy co drugi weekend. Albo takie Karkonosze... W ogóle polskie góry mają
      dla mnie jakiś niepowtarzalny klimat. Niby tu też niedaleko do Walii, a na
      wakacje jadę do Szkocji, ale w schronisku w dolinie się przespać nie da. Z
      plecakiem też się nie łazi, bo po co, skoro wszędzie da się dojść i wrócić w
      jeden dzień?
      Brakuje mi też paru innych rzeczy, ale pewnie są one bardziej związane z tym,
      że od roku jestem mamą, a nie z wyjazdem do UK. Te dwa wydarzenia zbiegły się w
      moim życiu i trudno mi teraz porównywać życie tu i tam, bo wyglądają zupełnie
      inaczej - głównie za sprawą córki, a nie kraju jednak ;)
      Pozdrawiam
      Vereena
      • annamaria0 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 13:12
        Swiezego twarogu, kefiru i maslanki.
        Prywatnych dobrych dentystow (mam dwie wsrod znajomych w Pl, jedna ze stopniem
        profesorskim, uzywajacych najnowszych technologii, i po cenach, owszem,
        niemalych, ale nie tak astronomicznych, jak tutaj).
        Wiekszego wyboru suplementow i ziol, sklepow zielarsko-medycznych (nie chodzi mi
        o typowe sklepy z zywnoscia eko).
        • edavenpo Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 13:17

          Wiekszego wyboru suplementow i ziol, sklepow zielarsko-medycznych (nie chodzi mi
          o typowe sklepy z zywnoscia eko)
          ___

          A co z holland and barret? Ja tam tylko po ziolowe herbatki chodze ale jak dla
          mnie maja dosc spory wybor.. Tylko ze ja mowie z pozycji laika ktory widzi polki
          uginajace sie pod suplementami przeroznej masci a do czego to wszystko nie mam
          pojecia ;-)))
          • paola_k2 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 13:23
            Ja niestety nie mam w okolicy polskiego sklepu. Brakuje mi chleba, ogorkow
            kiszonych, kefiru, parowek (takich swiezych, a nie zgrzewanych czy w sloikach).
            Ale ogolnie nie narzekam. Goscie z Polski zawsze przywoza jakies dary wiec nie
            jest tak zle. Duzo rzeczy znalezlismy w zwyklych angielskich sklepach (kapuste
            kiszona, mielonke, polska kielbase i kabanosy). Da sie przezyc.
          • annamaria0 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 13:25
            Ja wlasnie nie z pozycji laika, przez pewien czas pomagalam prowadzic sklep
            ziel-medyczny w Pl, i obfitosc artykulow, dostepna w hurtowniach, jest
            oszalamiajaca. Mam wiec porownanie, i Holland & Barrett, chociaz ma wszystkie
            najpopularniejsze specyfiki, nie ma tych mniej znanych, poza tym nie ma takiego
            wyboru marek. Poza tym, do takiego sklepu mozesz pojsc i zakupic mieszanke ziol,
            sporzadzana wg receptur np. ojcow bonifratrow czy zielarza, a tu w UK musisz
            pojsc do herbalist czy complimentary therapist, a tych jest niewielu, i czasem
            trzeba sie sporo naszukac, by takiego specjaliste znalezc.
            W Holland & Barrett sprzedawcy nie maja zwykle zadnego wyksztalcenia w tym
            kierunku, podejrzewam, ze tylko krotkie szkolenie; w Pl taki sklep zgodnie z
            przepisami musi zatrudniac przynajmniej technika farmacji, i mozesz liczyc na
            bardziej fachowa porade.
            • chihiro2 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 13:28
              Wlasnie. W Polsce sa niezalezne sklepiki, sprzedaja ziola nie tylko herbapolu,
              ale tez niezaleznych firm, natomiast Holland & Barrett to wielki koncern i sa
              b. malo elastyczni. Jest sporo herbatek ziolowych, owszem, ale to co mnie
              irytuje to to, ze na opakowaniach napisane jest lakonicznie "detox"
              albo "wellbeing", podczas gdy na herbatkach Herbapolu np. dokladnie opisane
              dzialanie ziol. "Wellbeing" to dla mnie troche za malo.
            • mama5plus Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 14:20
              w mojej okolicy jest taka mini siec `Peppers` gdzie maja duzy wybor ziol
              wlasnie. Te, ktorych nie ma, moga natomiast zamowic. W takich slojach stoja i
              na wage mozna kupic.
              Natomiast naprosciej mi kupowac ziola w sieci. Tez na wage wlasnie.
              Ja akurat czesto ziol uzywam i to bardzo przedziwne czasem wiec sie
              zorientowalam w temacie.

              A swoja droga...wlasnie mama zadzwonila, ze brat bedzie przejazdem i co chce
              zeby mi przywiozl. I siedze od godziny nad lista, dzieci zatrudnilam nawet,
              glowie sie i glowie i nie wiem co mam wpisac.
              Przychodza mi rozne drobiazgi do glowy, ale za chwile mysle sobie ` ee,
              zawracanie gitary, przeciez to jest a tamtego mi wcale nie brakuje`
              Narazie z pewniakow mam tylko
              *odnozki z babcinych pelargonii (jesli mama jeszcze ma i w sumie nawet nie wiem
              czy ta pelargonia sie roznila od moich ale kwitla przez okragly rok (ale babcia
              miala `reke` do kwiatow i jej wszystko roslo i kwitlo jak glupie)
              *lilie takie pomaranczowe, ktore u rodzicow w ogrodku rosly jak glupie na
              glinianej glebie. Znalazlam je tu chyba, ale do konca nie wiem czy rownie
              plenne a zalezy mi bo chce ich namnozyc w jednym kacie ogrodu ;0)

              I reszta to jest naprawde ciezka harowka.
              Dziewczyny chca ...konia! Zywego od dziadka ;)
              Ja moze Tatry i kresy wchodnie do ktorych mam jakis sentyment.

              Co jeszcze?? Ratujcie! Bo mi rodzicielka znowu glowe zmyje, ze sie `wstydze` ;)
              • lucasa Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 16:15
                mama5plus napisała:

                >
                > Co jeszcze?? Ratujcie! Bo mi rodzicielka znowu glowe zmyje, ze sie `wstydze` ;
                > )

                ja sobie bardzo czesto zamawiam "Rafaello", co prawda nie jest polskie, ale w
                Anglii jeszcze nie widzialam a lubie bardzo.


                a odnosnie watku mi coraz mniej rzeczy brakuje. a jezeli juz to raczej
                takich "domowych" bardziej niz polskich.
                A





                • chihiro2 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 16:34
                  Ojej, rzeczywiscie!!! W Polsce wszedzie mozna dostac, a ja zapomnialam, ze w UK
                  to rzadkosc, do dostania tylko w jednym sklepie polsko-rosyjskim w mojej
                  okolicy, za £3.95, wiec dosc drogo. No i ostatnio bylam w Polsce i zapomnialam
                  kupic :(
                • mama5plus Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 16:39
                  > ja sobie bardzo czesto zamawiam "Rafaello", co prawda nie jest polskie, ale w
                  > Anglii jeszcze nie widzialam a lubie bardzo.


                  To moze?

                  www.theonlinecandyshop.com/index.asp?PageAction=VIEWPROD&ProdID=141

                  Jest jest, jak najbardziej :))
                  Na pewno w Lidl`u bo mi sie anwet wczoraj w oczy rzucilo ale chyba jeszcze w
                  waitrose albo gdzies na 90%

                  Wlasnie wertuje strony polskich sklepow zeby cos wymyslic do tej listy.
                  Wymyslilam ogorki kiszone choc sa w moim Sainsbury. Co prawda troche pikantne,
                  tureckie ale na ogorkowa i do innych rzeczy sie nadaja :)
                  O! Kurczak wedzony za mna chodzi ;)
                  Moze jakis salceson sentymentalny? :)
                  Mama mowi, ze od sasiada kaszanki swojskiej zakupi ;)
                  • chihiro2 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 16:43
                    W Oxfordzie w kazdym deli sa polskie Krakusowskie ogorki i kapusta kiszona, nie
                    tylko w polsko-rosyjskim sklepie. Sa nwet w sklepach z zywnoscia wloska, jako
                    chyba jedyny niewloski produkt.
                    • mama5plus Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 16:59
                      chihiro u nas nie ma zadnego polskiego sklepu.
                      Wloskie delikatesy sa, ale nic z polskich produktow poki co nie maja.

                      Basiu, szostki, szostki :)
                      Plus ma juz 9 miesiecy, po tej stronie :)
                      Watrobka czy to polskiej kury czy angielskiej to dla mnie jest ostatecznosc, ze
                      wzgledu na zgromadzenie toksyn. Ale lubie w takim nadzieniu, z ogromna iloscia
                      natki z pietruszki :)
                      Acz juz chyba z 5 lat nie jadlam. To moze watrobke mi przywioza? ;)
                  • liley11 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 02.06.06, 11:28
                    Uwielbialam Rafaello..;))) Dopoki moj byly chlopak nie zbrzydzil mi go. Przez
                    pol roku co tydzien dostawalam od niego kartonik..:)) Skonczylo sie na tym, ze
                    czestowalam wszytskich w akadmiku a sama juz nie moglam na to patrzec. A on z
                    szerokim usmiechem wreczal mi nastepny kartonik... zemscilam sie na nim kupujac
                    mu karton hurtowy jego ulubionych piernikow torunskich. Juz ich nie lubil
                    pozniej...:)
      • jaleo Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 04.06.06, 11:24
        vereena napisała:

        > Niby tu też niedaleko do Walii, a na
        > wakacje jadę do Szkocji, ale w schronisku w dolinie się przespać nie da. Z
        > plecakiem też się nie łazi, bo po co, skoro wszędzie da się dojść i wrócić w
        > jeden dzień?

        Oj chyba niewiele tych brytyjskich gor widzialas, i ludzi chodzacych po nich z
        plecakami, a jakze, i nocujacych w schroniskach (bunkhouses). Nie wspominam
        juz o ludziach jezdzacych na tzw. bike tourning czyli transportujacych dobytek
        na rowerze.
        • lucasa Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 04.06.06, 16:00
          jaleo napisała:

          > vereena napisała:
          >
          > > Niby tu też niedaleko do Walii, a na
          > > wakacje jadę do Szkocji, ale w schronisku w dolinie się przespać nie da.
          > Z
          > > plecakiem też się nie łazi, bo po co, skoro wszędzie da się dojść i wróci
          > ć w
          > > jeden dzień?
          >
          > Oj chyba niewiele tych brytyjskich gor widzialas, i ludzi chodzacych po nich
          z
          >
          > plecakami, a jakze, i nocujacych w schroniskach (bunkhouses). Nie wspominam
          > juz o ludziach jezdzacych na tzw. bike tourning czyli transportujacych
          dobytek
          > na rowerze.


          my spedzilismy jedne wakacje w Szkocji w West Highlands, i bylismy jedyna ekipa
          taskajaca swoje plecaki (w dodatku wypchane, bo potem juz wracalismy do Polski),
          w dodatku szlismy "pod prad" bo wszyscy w przeciwnym kierunku, bo mieli wozony
          bagaz od schroniska do schroniska.

          jeszcze tam wrocimy, bo fajna wyprawa - mozna isc nawet z dziecmi, tyle, ze
          czegos brakuje gdy sie lazilo sporo po polskich gorach, czesto noszac
          faktycznie caly sprzet ze soba.

          podejrzewam, ze jeszcze sporo mamy do odkrycia w temacie gor w UK.
          ale tez polskich gor mi brakuje.
          A
          • jaleo Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 04.06.06, 18:22
            Ja wlasnie wrocilam wczoraj z tygodniowego wypadu Arisaig. My co prawda sie
            lenilismy (tzn. domek letniskowy i chodzenie tylko na plaze i z powrotem ;-)
            ale np. w Fort William mnostwo ludzi "schodzi z gor" wlasnie z calym dobytkiem
            na plecach.

            Moj maz co najmniej raz w roku jezdzi cycle-touring z kolega, tzn. tachaja na
            rowerze namiot i wszystkie bagaze z miejsca na miejsce.
    • chihiro2 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 13:42
      Brakuje mi tu naprawde dobrych sklepow z herbatami. Whittard's to jakis zart, a
      nie sklep z herbata. Nie mozna dostac dobrej smakowej Pu-Erh, sypanej,
      ekskluzywnej zielonej herbaty o 100 smakach i wielu innych wspanialosci, ktore
      sa latwo dostepne w Demmer's Teahouse, Herbatach Swiata czy innych sieciach
      obecnych w Polsce.

      Poza tym brakuje mi wciaz dobrego chleba, ktory nie bylby b. drogi. Nie ma
      chleba razowego z ziarnami, ktorego kromka by mnie zaspokajala (tutejsze chleby
      sa tak olbrzymie, tak napompowane, ze kromka starcza na 4 gryzy). Chce kupowac
      pieczywo w piekarniach, nie jedynie w supermarkecie czy sklepie ze zdrowa
      zywnoscia. Tutaj nawet te uchodzace za niezle piekarnie (Maison Blanc) maja w
      ofercie chyba wylacznie chleb z bialej maki, ewentualnie mieszanki bialej z
      pelnoziarnista, podczas gdy ja nie znosze bialej maki i chce tylko z pelnego
      przemialu).

      Brakuje mi tu takze miejsc, ktore nie bylyby sieciowkami. Za wiele restauracji
      nalezy do sieci, sieciowe sa drogerie, szewc, sklepy papiernicze, sklepy ze
      zdrowa zwynoscia, ksiegarnie, za malo jest niezaleznych sprzedawcow i
      ciekawych, oryginalnych knajpek. Kazda kawiarnia czy restauracja nie nalezaca
      do sieci zbiera od razu achy i ochy, podczas gdy jest to czesto zwykle,
      przecietne miejsce, z przecietnym, niczym niewyrozniajacym sie jedzeniem
      (przynajmniej tak czesto jest w Oxfordzie), gdzie akurat "nie-sieciowek" jest
      podobno dosc sporo.

      Jeszcze jedno - brakuje mi tu elastycznosci jesli chodzi o to, co i kiedy chce
      zjesc i wypic. W Oxfordzie kawiarnie zamyka sie ok. 17:00, potem moge isc
      jedynie do pubu czy baru/klubu. Podczas gdy mialabym ochote posiedziec z
      przyjaciolka akurat w kawiarni do poznych godzin nocnych. I mialabym ochote
      wypic dobra herbate, nie czarna, nie zwykla zielona czy mietowa, ale jakas
      smakowa mieszanke. Ostatnio bylam w fajnej bliskowschodzniej restauracji, gdzie
      ok. 20:00 z niealkoholowych drinkow mieli jedynie wode i soft drinki. Nie pije
      alkoholu i wkurza mnie ta spoleczna presja, zeby pic. Jak nie chce umawiac
      sie "na drinka" traktowana jestem czesto jak odmieniec. Za to propozycja
      wyjscia na kawe czy herbate mozliwa jest tylko w weekend, bo w tygodniu
      kawiarnie za wczesnie zamykaja, grrr....
      • annamaria0 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 13:46
        Zgadzam sie z Toba, Chichiro, zreszta byl tu nawet watek o tesknocie za
        prawdziwymi cukierniami. Jesli tak nie lubisz sieciowek, polecam Lake District -
        obowiazuja tam restrykcje, jesli chodzi o korporacyjne sieci, i nie widzialam
        tam Starbucks, a z supermarketow tylko raz Co-op:-)
        • chihiro2 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 13:51
          No coz, przeprowadzam sie pod koniec lata, ale do Londynu. Tam tez oczywiscie
          sa sieciowki, ale poniewaz to ogromne miasto jest tez wiecej nie-sieciowek,
          wiecej farmer's markets i wiecej niezaleznosci i elastycznosci - tak
          przynajmniej zaobserwowalam.
          Zawsze zwracalam duza uwage na zdrowe zywienie, ostatnio doszlo do tego
          fairtrade i prawdziwie ekologiczne rozwiazania i b. sie ciesze, ze Londyn
          wiecej oferuje w tym zakresie :)
          • joa33 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 14:09
            A mi brakuje smaku polskiego miesa i kielbasy, slonych paluszkow, ogorkow i
            kapusty kiszonej, polskich drozdzowek i chleba...
    • tuti Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 14:17
      CHLEEEBA!

      mniej slodkiej pietruszki i marchewki ( do zup, nie do chrupania :)
      +innym 'minor things' ktore mozna znalezc jak sie dobrze szuka, nawet suszone
      banany znalazlam ostatnio (nie takie typowe suche pplasterki, tylko takie
      dlugie, brazowe i klejace sie:) , polska kielbasa, poledwica, watrobka
      drobiowa,

      Rodziny? Od rodziny nareszcie mozna odpoczac;)
      • mama5plus Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 14:22
        tuti, watrobka drobiowa jest mrozona w chlodniczej czesci w ktoryms sklepie.
        nie wiem, tesco, a moze to byl Iceland??
        Kurcze, juz nie pamietam, ale byla na pewno bo do nadziewania kaczki
        kupowalam :)
        • basia313 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 16:47
          MAmo piatki szczesliwych dzieci,
          ale polska watrobka drobiowa to przeciez jest o niebo lepsza niz ta z
          Icelandu. :)
      • tuti Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 14:22
        +dolaczajac sie do juz wymienionych .

        Swiezego twarogu, kefiru i maslanki.o tak, z mlodymi ziemniaczkami
        i kiszonych ogorkow ( nie konserwowych, choc dla anglika roznicy nie ma w
        nazwie, he?)
        W okresie truskawkowym (dopiero pierwszy mnie czeka, poza polska) chyba
        zapiaszczonych truskawek nakladanych na kilogramy :) z tym niezastapionym
        smakiem

        cukiernie. zabralam w ostatni weekend jak bylismy w polsce mojego nie-meza do
        bliklego na nowym swiecie(?), powiedzial ze zostaje na 2tygodnie, zeby
        sprobowac wszystkich oblednie wygladajacych smakolykow.

        A wisnie szklanki????maja tu?
      • netimka Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 14:23
        tuti napisała:

        > CHLEEEBA!
        >
        > mniej slodkiej pietruszki i marchewki ( do zup, nie do chrupania :)
        > +innym 'minor things' ktore mozna znalezc jak sie dobrze szuka, nawet suszone
        > banany znalazlam ostatnio (nie takie typowe suche pplasterki, tylko takie
        > dlugie, brazowe i klejace sie:) , polska kielbasa, poledwica, watrobka
        > drobiowa,
        >
        > Rodziny? Od rodziny nareszcie mozna odpoczac;)


        tuti w polskim sklepie w preston sprzedaja chlebek... w skali 1-10 dam mu 8,5
        ale to i tak najlepszy jaki tu w anglii jadlam... wedliny chyba tez maja, prawde
        mowic bylam tam wczoraj i cos mi sie tak wydaja, poszlam po kaspuste kiszona na
        bigos kupilam kwaszona bo tylko taka mieli i tak sie caly zcas zastanawialm czy
        to to samo, wiec mi inne produkty umknely... a bigosik pycha...
        • annamaria0 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 14:47
          Peppers? Ja slyszalam o Culpepper's (Culpepper to byl taki zielarz), wlasnie z
          ziolami na wage, byl sklep w Southampton, ale zlikwidowali:-(
        • tuti Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 16:04

          netimko, u nas w blackburn market tez mamy stoisko gdzie calkiem chlebek do
          rzeczy mozna kupic,
          ale widzisz...moze powinnam byla napisac: Piekarnio-cukierni ze swiezym
          pachnacym chlebem co rano :)
          Bo dodalam tez, ze wszysko da sie znalec/ sprowadzic zapasy z polski;) (A tak,
          ja przywoze chleb z mojej piekarni na roku ul. Lutomierskiej;)
          • chihiro2 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 16:09
            Wlasnie, tutaj trzeba szukac, polowac na okazje, podczas gdy w Polsce na kazdym
            rogu znajduje sie piekarnio-cukiernia (oczywiscie tez sa lepsze i gorsze, ale
            wiecej jest tych lepszych niz tutaj).
            Ja tez moglabym kupowac na farmer's market, ale jest otwarty tylko w godzinach
            mojej pracy i mam za daleko, zeby sie wyrwac w przerwie na lunch (mimo, ze
            mieszkam w niewielkim miescie). No i wybor jest bardzo ograniczony.
            Zastanawialam sie nad kupnem maszyny do pieczenia chleba, moja mama ma jedna,
            ktorej nie uzywa, wiec chyba ja kiedys od niej wezme - na razie troche sie
            obawiam, ze raj pieczenia chleba owladnalby mna na tyle, ze przytylabym
            strasznie :)
          • netimka Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 16:33
            tuti, to teraz tylko czekac jak otworza sie tutaj takie polskie
            piekarnio-cukiernie... w stanach w polskich dzielnicach sa, wiec jak ktos nie ma
            pomyslu co by tutaj za interes otworzyc to moze wlasnie takie cos... ja sie
            pisze na klientke...
            • tuti Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 19:20
              widzisz netimko, moj nie-maz sie palil do otwarcia polskiej piekarni w UK :)
              przekonwertowalam go bowiem z full english breakfast do full polish breakfast
              (szyneczka, swieze pomidorki, ogoreczki, takie tam - nic szczegolnego :)

              ale jak zwykle go przystopowalam, no bo przeciez chyba wszystko trzeba by
              sprowadzac, zeby tak samo smakowalo..nie? Od maki, po piekarzy :)
              • netimka Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 22:38
                tuti napisała:
                no bo przeciez chyba wszystko trzeba by
                > sprowadzac, zeby tak samo smakowalo..nie? Od maki, po piekarzy :)

                mi sie wydaje,ze pewnie tu polskich piekarzy bys znalazla, albo sciagnela z
                pl... a jak te wszystkie polskie sklepy sprowadzaja rozmaite produkty to i make
                w wiekszych ilosciach tez pewnie mozna...

                dobry biznesplan i kto wie... na paczki do Ciebie bede przyjezdzac...
      • liley11 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 02.06.06, 11:35
        tuti napisała:


        > mniej slodkiej pietruszki i marchewki ( do zup, nie do chrupania :)


        do zup - mama wymyslila rozwiazanie. Trze za tarce i suszy a nastepnie przysyla
        mi w kopercie (marchweke, pietruszke i seler). W zupce smakuja wysmienicie i
        znacznie zwiekszaja swoja objetosc. Suche jest lekkie - wiec niedrogie do
        przeslania. Choc pochrupac nie mozna, ale problem z obieraniem i krojeniem z glowy.



        • tuti Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 04.06.06, 11:40
          wiem liley, czytalamo tym kiedys. przekazalam nawet mamie ;) ale ani pietruchy
          ani marchewki ani widu ani slychu poki co ;)
    • u25 Re: Czego Wam brakuje w Anglii? 01.06.06, 15:39
      Poza rodzina i znajmomumi niczego!!
    • effata A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 16:57
      No i wychodzi na to, że właściwie (oprócz rodziny i znajomych) tęsknimy tylko
      za jedzeniem i ... niektórymi krajobrazami?

      --
      Don't guess.
      • basia313 Re: A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 17:02
        JA tez juz do tego doszlam: jedzenie, rodzina, znajomi, ale i znajomych mozna
        sobie znalezc. JEdzenie wg i tylko to. Z rodzina i tak sie spotykam, wiec juz
        tylko jedzenia mi brakuje, ale i to mozna w wielu sklepach znalezc, wiec pewnie
        jednak tylko chleba. Dobrego polskiego chleba, bo akurat kolo mnie nigdzie go
        nie znajde.
        • effata Re: A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 17:06
          Ale przyznasz Basiu, że to trochę smutno brzmi ...
          Czyli właściwie ... nie tęsknimy? A może to i dobrze, bo nie żyjemy jedną nogą
          tu a drugą tam?
          Nie wiem, bo ja chyba ciągle jeszcze tak żyję.
          --
          Don't guess.
          • basia313 Re: A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 17:10
            Ja juz coraz bardziej tu( 10 lat juz tu jestem), wiec mysle, ze tu. Przekonalam
            sie o tym w czasie Commonwealth Games, keidy poraz pierwszy kibicowalam Anglii.
            Teraz podczas Mundialu oczywiscie bede kibicowala Polakom, ale gdy nas juz nie
            bedzie to juz calkiem inna sprawa.
            • basia313 Re: A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 17:10
              Dodam jeszcze, ze to prawdziwy test na narodowosc: komu sie kibicuje.
        • chihiro2 Re: A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 17:13
          Ja nie bardzo tesknie do jedzenia (poza sporadycznymi wypadkami), raczej za
          pewnymi z jedzeniem zwiazanymi okolicznosciami. Jakbym mieszkala w Polsce
          tesknilabym za tutejszym jedzeniem zdrowym, do dostania w sklepach ze zdrowa
          zywnoscia. Tak juz jest, ze jak jestem tu to pewnych rzeczy nie jem, a jak
          pojade do Polski chocby na pare dni, to akurat mam ochote na cos tutejszego.
          Miszkajac w Polsce krowki jadlam moze ze 3 razy w zyciu, a teraz jak jade to
          zawsze kupuje (parafrazujac: czego oczy nie widza, temu sercu zal).
          Tesknie tez za wszedzie sprzedawanymi kwiatami - tutaj do dostania sa bardzo
          nieliczne gatunki: roze, tulipany, gozdziki, ale zapomniec trzeba o konwaliach,
          stokrotkach, groszku pachnacym, irysach, piwoniach i innych. W Polsce stoiska z
          kwiatami bardzo upiekszaja szare ulice :)

          Za przyjaciolka tez tesknie, za paroma znajomymi z liceum, z ktorymi znajomosc
          niedawno odrodzilam.
          Tesknie rowniez za polskimi ksiazkami, ostatnio kupilam dokladnie 31 ksiazek!!!
          • annamaria0 Re: A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 19:03
            Tesknota za "tylko" jedzeniem to nie tylko polskie doswiadczenie, raczej
            uniwersalne. Mialam kiedys w sygnaturce mysl pewnego japonskiego filozofa:
            Patriotyzm to tesknota za smakami dziecinstwa. Zareczam, ze np. znani mi
            emigranci - Skandynawowie rowniez tesknia glownie za jedzeniem. Dunczycy takze
            za atmosfera swiat bozonarodzeniowych - to jest tez czas, kiedy ja tesknie za
            swietami w Pl lub w Danii, bo tam, inaczej niz w UK, nie ma az tak nachalnej
            komercji, tej atmosfery chciwosci i orgii zakupowej. Jest to oczywiscie obecne,
            swieta juz wszedzie sie skomercjalizowaly, ale jednak jest ten wymiar duchowy,
            tradycje, rytualy. Moja angielska rodzina nie pielegnuje zadnych tradycji, poza
            podkladaniem w nocy Christmas stockings.
            • gibisia Nie tylko jedzenie 01.06.06, 19:21
              Brakuje mi oczywiscie olbrzymiego wyboru doskonalych polskich kosmetykow,
              takiego Rossmanna na przyklad... Brakuje mi dostepnosci uslug medycznych, bo w
              Polsce zrobisz sobie odplatnie kazde badanie i to wtedy kiedy chcesz, a tutaj
              jest to jakos srednio mozliwe. Ostatnio dopadlam w Lidlu pumpernikiel - nawet
              nie pytajcie z jaka dzika pasja i rozkosza rzucilam sie na niego. Odgrazam sie,
              ze jak pojade do Wroclawia to zjem potezne lody w Galerii dominikanskiej (oooo,
              takiej wloskiej lodziarni brakuje mi w Londynie!!!!), zjem najlepsze drozdzowki,
              slonecznik, kukurydze i duuuzo bialego sera.. No dobra, dosyc!
            • evian5 Re: A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 19:23
              ja tesknie za slncem... poza tym za truskawkami kupowanymi na ulicy na kilogramy
              za 3-5zl za kilogram, za jagodami kupowanymi na szklanki etc., za grzybami
              prosto z lasu sprzedawanymi przy drodze przez zbieraczy...

              poza tym, to im dluzej tu jestem tym bardziej tesknie za polska. nie rozumiem
              tego, czy kiedys przyzwyczaje sie do zycia za granica? czy kiedys poczuje sie
              tutaj jak u siebie?

              tesknie za polskim jezykiem, za tym, ze moge wyrazic naglebsze przemyslenia,
              niuanse, skroty myslowe itd.

              ach, nie wiem, chyba bierze mnie nostalgia i tesknie za soba sama sprzed lat i
              swoim zyciem, ktore na pewno teraz ubarwiam z perspektywy czasu. tesknie za tym,
              ze znalam kazdy kat mojego miasta, ze ogladajac wiadomosci od razu wiedzialam o
              co chodzi, bo znalam caly kontekst kulturowo-polityczno jakis tam...

              a z drugiej strony to mieszkajac w polsce, tesknilam za podrozami, przygodami,
              innosciami, nowosciami, wiec moze to tak jest, ze czlowiek zawsze chce tego
              czego nie moze miec.
              • tuti Re: A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 19:26

                dopisze sie tu bo angielskie dziwactwa zarchiwiowany juz
                (olaboga!) a mi sie przypomnialo (I w koncu jestem w okolicach forum i moge
                dopisac!)

                angielski stuffing. Stuffing czyli cos co sluzy do stuff powiedzmy indyka.
                Poczawszy od Wielkanocnego indyka, po wszystkie eleganckie domowe obiadki,
                STUFFING ZAWSZE BYL ODDZIELNIE! To jaki to stuffing jak nie jest stuffing?
                no bo chyba pochodzi to nie od stuff=things, tylko od stuff=fill with a
                stuffing while cooking; "Have you stuffed the turkey yet?"

                no:)
                • mama5plus Re: A zatem tylko jedzenie ... 01.06.06, 23:13
                  Tuti :)
                  stuffing daje sie do turkey ;) dokladnie do szyjki.
                  A, ze sie malo zmiesci, to to co zostaje piecze sie oddzielnie w postaci
                  meat balls :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja