Dodaj do ulubionych

nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy

04.07.06, 19:38
dziewczyny, tak sie ostatnio zastanawialam nad moimi snami. generalnie to
kazdemu sie cos sni, ale czasami sny sa takie inne i wydaje mi sie ze cos
musza oznaczac.
czy to jest jakis przekaz naszej podswiadomosci? czy to prawda, ze nasza
podswiadomosc pamieta kazdy moment z naszego zycia poczawszy od urodzenia? czy
hipnoza (mam na mysli terapeutic hipnozis) moze wydobyc z nas jakies urazy,
problemy, leki z przeszlosci?
np. od jakiegos czasu sni mi sie moja przyjaciolka, ktora umarla 4 lata temu.
za kazdym razem przychodzi do mojego biura w warszawie, zaprasza mnie na piwo,
ja sie dziwie, ze ona zyje, a ona mi mowi, ze ona tak naprawde nie umarla, ze
ludzie mysla ze ona umarla ale ona zyje. ostatnio pare dni temu powiedziala mi
we snie, ze ja pochowali zywcem i ona sie ocknela w grobie, wstala i teraz sie
ukrywa, bo wszyscy mysla ze ona dawno umarla...

co myslicie o tym? macie jakies ciekawe doswiadczenia i spostrzezenia ?
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 04.07.06, 20:34
      Ja mam bardzo powazne podejscie do snow. Niektore byly prorocze, wiekszosc jest
      odbiciem stanu mojej psychiki, moich pragnien, marzen, mysli. Czesto w snach
      pojawia mi sie rozwiazanie jakiejs sprawy, nad ktora sie zastanawiam. Nauczylam
      sie perfekcyjnie interpretowac moje sny i odrozniac sny wazne od snow tzw.
      organicznych, czyli bedacych reakcja na np. odczuwanie przez cialo w trakcie
      snu ciepla czy goraca.
      Hipnoza bywa bardzo niebezpieczna, nie radze jej przechodzic. Jezeli interesuje
      Cie natomiast kontakt z podswiadomoscia, przeszloscia nieuswiadomiona, to
      polecam regresje reinkarnacyjna. Ja przeszlam taka sesje i moge zdecydowanie
      powiedziec, ze zmienilo to moje zycie. Na duuuuuzo lepsze.
      • formaprzetrwalnikowa Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 04.07.06, 20:41
        oj, chihiro- z ta refresją to tez nie zawsze dobrze. tak jak z ustawieniami
        helingerowskimi.
        co do snó- zgadzam sie z Tobą; zresztą, zajecia z pracy ze snem były moimi
        ulubionymi i załuje, ze trochę to zaniedbałam. ostatnio rzadko interpretuję
        swoje włąsne sny - chyba dlatego,ze aktualnie nie mam większych 'głebszych'
        problemów, ale wciaz zywo pamiętam sen, w którym moja nieżyjaca od wielu lat
        mama wybawiła mnie od slubu z moim ówczesnym facetem. to pomogło miz decydowac
        oz akonczeniu tamtego, nieudanego związku.

        co do 'wstępu do kontaktu z podswiadomoscią' poleciłabym raczej NLP i
        wizualizację - dosc bezpieczne dla nowicjuszy, zwąłszcza, jesli nie wiadomo
        jaki 'diabeł z pudełeczka' moze wyskoczyc
        :)
        • chihiro2 Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 04.07.06, 20:53
          Wiem, wiem, to tylko u mnie tak dobrze. Bo ja mam dobra karme i chcialam sie
          przekonac, czemu ona taka dobra (w maksymalnym skrocie). Ale niektorzy po
          takiej regresji przez tygodnie nie moga sie otrzasnac, znam jedna taka osobe,
          ktorej "wyszly" straszne rzeczy...
          Na czym polega NLP?
          • formaprzetrwalnikowa Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 04.07.06, 21:00
            NLP czyli po polsku programowanie neurolingwistyczne w duzym skrócie polega
            na 'programowaniu umysłu' - uczy jak wpływac na swoje i cudze (techniki
            manipulacyjne się kłąniają ;)) stany emocjonalne itp. mysle, ze w jakims
            zakresie ty takze uzywasz tego w swoim zyciu, bo to tak naprawde dosc prosty
            sposób na radzenie sobie z róznymi problemami, lepszym komunikowaniu się ze
            sobą i swiatem i przejęcie kierownictwa nad własnym zyciem.Tutaj wiecej:
            www.nlp.pl/_index/index.php
            NLp nie jest terapią, chociaz neiktóre nurty korzystają z jej technik.
            W NLP takze uzywa się hipnozy, ale częsceij tej płytszej.
      • violus22 Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 05.07.06, 10:46
        chihiro2 napisała:

        > Ja mam bardzo powazne podejscie do snow. Niektore byly prorocze, wiekszosc jest
        >
        > odbiciem stanu mojej psychiki, moich pragnien, marzen, mysli. Czesto w snach
        > pojawia mi sie rozwiazanie jakiejs sprawy, nad ktora sie zastanawiam. Nauczylam
        >
        > sie perfekcyjnie interpretowac moje sny i odrozniac sny wazne od snow tzw.
        > organicznych, czyli bedacych reakcja na np. odczuwanie przez cialo w trakcie
        > snu ciepla czy goraca.



        Ooo ja dokladnie to samo moglabym napisac:) ale skopiowalam ;)

        Mam bzika na punkcie snow. Tych proroczych nie zlicze, tych ktorych znaczenie
        sama interpretowalam, ale byly i takie (kilka) ktore zdarzyly sie pozniej
        naprawde, doslownie i dokladnie tak jak mi sie snilo. Pierwszy taki sen mialam w
        7kl szkoly podst. Pamietam jak dzis. Blam umowiona z kolega z klasy za wyjscie
        razem z psami;) I sni mi sie, ze jestesmy na sali gimnastycznej w naszej szkole,
        ja siedze na laweczce, on na drabinkach i mnie przeprasza, ze nie mogl przyjsc.
        Dwa dni pozniej bylo dokladnie tak samo, nawet mowil te same slowa co we snie.
        Bylam w szoku :) Pozniej bylo jeszcze kilka takich snow.

        W trakcie studiowania, przed egzaminani lub tez przed wynikami czesto mialam sny
        informujace mnie jak mi pojdzie/jak mi poszlo. Sama je interpretowalam,
        dotyczyly roznych pojazdow - w zaleznosci od tego na czym/czym jechalam (motor,
        rower, samochod, autobus) takie oceny mialam :D

        Miewam sny w odcinkach. Cos sie dzieje w jednym snie, a kontynuacja jest po
        miesiacach, nawet latach.

        Jesli sni mi sie ktos z kim nie mam kontaktu ani o nim nie mysle to juz wiem, ze
        w najblizszym czasie kontakt nastapi i tak jest.

        Snia mi sie tez zdarzenia dotyczace tylko moich znajomych czy rodziny, mnie w
        tych snach nie ma. Staram sie zawsze opowiadac im o tym co mi sie snilo i czesto
        pokrywa sie to z ich zyciem.

        Niektorych snow sie wprost boje.

        Kiedys, w szkole sredniej, polonistka namawiala nas do pisania pamietnika lub
        spisywania snow, jako cwiczenie/doskonalenie umiejetnosci pisarskich. Do pisania
        pamietnika to akurat nie trzeba bylo zbytnio namawiac bo taka byla moda i niemal
        wszystkie dziewczyny prowadzily pamietnik:) ale pomysl ze spisywaniem snow jest
        super. A spisujac sny i prowadzac pamietnik jednoczesnie mozna sie w pewnym
        stopniu nauczyc co te sny znacza.
    • formaprzetrwalnikowa Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 04.07.06, 20:45
      tak, podwswiadomosc pamięta, czasem wiecej czasem mniej. tzreba to tylko
      odróznic od tzw fałszywych wspomnien (patrz: coraz wiecej procesów w sprawie
      fałszywych oskarzen o molestowanie seksualne w dziecinstwie)

      hipnoza jak najbardziej moze to wydobyc - ba po to jest własnie uzywana (między
      innymi)

      a jak ty się czujesz, kiedy ona ci mói, ze tak naprawde nie umarła, ze
      pogrzebali ją zywcem i mysla, ze jej od dawna nie ma?
      • evian5 Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 04.07.06, 21:58
        w pierwszym snie to sie balam, poniewaz Kasia (ta dziewczyna) wziela mnie za
        reke i ja zaczelam sie kurczyc i znikac. tak po prostu czulam ze znikam. Wtedy
        ona mi powiedziala zebym sie nie martwila, ze nic mi sie nie stanie, no i zaraz
        wrocilam do siebie.
        w kolejnych snach to po prostu przychodzila do mnie do biura i szlysmy na piwo
        tak ja zawsze za jej zycia, ja sie cieszylam wtedy bardzo.
        w ostatnim snie ona byla w lekkiej depresji po tym co zaszlo a ja chcialam jej
        jakos pomoc, pocieszyc.
        generalnie to zawsze sie dziwie we sie ale tez sie bardzo ciesze, bo ona byla
        moja taka kumpela 'do taca i do rozaca'. mysle, ze po jej smierci brakowalo mi
        kogos takiego jak ona, z kim mozna 'konie krasc' i z kim rozumiem sie bez slow.
      • evian5 Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 04.07.06, 22:04
        forma, tak poza tym to nurtuje mnie pewna sprawa. chcialam nawet wybrac sie do
        jakiegos psychologa, ktory tez by ewentualnie w razie potrzeby potrafil
        zastosowac hipnoze zeby wydobyc cos ze mnie.
        mam pewne sny ktore mnie mecza, czasami sa one czestsze, czasami rzadsze, to tak
        od ok 5 lat, dotycza mnie, mojego meza i mojego ojca. nie jest to temat na forum ;))
        w kazdym razie jestem pewna, ze to moja podswiadomosc cos mi chce powiedziec,
        tylko nie wiem co..
    • hopplik Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 05.07.06, 09:56
      Jestem totalnym wielbicielem snu, więc zwykle nie pamiętam swoich marzeń
      sennych ;). Poza jednym, po którym nie mogę się otrząsnąć do dzisiaj. Nie był
      on nawet do końca pesymistyczny, ale w pewnym sensie to co zdarzyło się w
      niedalekiej przyszłości w realu było jakby zapowiedzią wydarzeń z tego snu (w
      wymiarze fizycznym był to sen abstrakcyjny i nie dotyczył jednego wydarzenia).

      Bardzo mi się spodobała książka polecona przez Formę Cavallier 'wizualizacja',
      Uporządkowała moją wyrywkową wiedzę nt. w jaki sposób działa mózg i jak
      przeżycia z okresu dzieciństwa, a nawet życia płodowego warunkują nasze
      zachowanie. Mnie interesowało to w kontekście jak pozytywnie oddziaływać na
      nasze dzieci. Ta książka w pewnym sensie pomogła mi też ocenić swoje relacje z
      nimi.

      Jeśli chodzi o deja vu też miewam, ale od momentu jak urodziły się dzieci i
      jestem zaabsorbowana ich aktywnością coraz rzadziej je zauważam ;)
    • gugitsa e: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 06.07.06, 00:23
      mnie sie snil ostatnio hotel. 57 pieter, a tyle slaw co tam bylo, to nawet w
      zyciu o tylu w tydzien nie pomyslalam. ramsay, osbourne'owie /cala 4/, dwojka
      agentow z archiwum x... to tylko kilka... sni mi sie cos zawsze... niemalze
      zawsze nie sa to mile rzeczy... miliony razy juz stracilam meza, matke, synka i
      przeprowadzalam autopsje milion i trzy razy. tysiace mil przejechalam juz
      skradzionymi samochodami, choc nie mam prawka, moja mama zabila kobiete dzis w
      nocy, bo miala romans z ojcem. kazdej nocy uciekam. przed strzalami, przed
      kims, kto chcial mnie skrzywdzic. po takich nocach jestem niesamowicie
      zmeczona, a co najgorsze - wiem, ze psychike mam zryta i to rowno. skad to sie
      w mojej glowie bierze? Zuczek mowi, ze za duzo mysle o pewnych rzeczach, np
      zamartwiam sie o niego i nasza mala Mrowke. moze, ale zebym na przyklad
      notorycznie myslala, ze moi rodzice maja problem w malzenstwie? ooo-hooo, to na
      pewno nie... nie znam zadnego skutecznego sposobu, by nie snic? sen powinien
      sie kojarzyc z przyjemnoscia, z wypoczynkiem. mnie kojarzy sie z meczarnia i
      horrorami. mam dosc. co zrobic by nie snic?
        • gugitsa Re: e: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 06.07.06, 11:38
          nie objadam sie, nie pije, nie pale, nie jem po 20, spac chodze po 23. w zyciu
          troche przeszlam, na zadnym pogrzebie nie bylam, mimo to pogrzeby to moja
          specjjalnosc. wiem jaka kolejnosc rzeczy i jak to wyglada. ogladalm ostatnio
          mindshock: sleepwalking murder /chyba taki byl drugi czlon/ i sie pzerazilam.
          jeszcze niech tylko wylaczy mi sie bloker ruchowy i zabijam seryjnie. dzis
          wyskoczylam z okna mojego pokoju - 4. pierto, bo uciekalam przed strzelanina.
          zryty beret i tyle.
    • hopplik Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 06.07.06, 11:50
      off topic
      guga, dzidzia wydobrzała ?
      świetny malec, jak one szybko rosną ;)

      A nie ogladasz czasem zbyt dużo makabrycznych historii w tv ?
      podobno Japończycy się lubują w mocnych wrażeniach i w ten sposób rozładowują
      swoje napięcie, na nas to może działa odwrotnie.
      • gugitsa Re: nowy watek ;))), nie o zasilkach ani pracy 06.07.06, 15:26
        oscar ma sie lepiej, dziekujemy za rade, kupilismy tez xylometazolin - otrivine
        child - i mu zakrapiam nosio. przechodzi po ok 2 minutach. a zapach karvolu tak
        mi sie podoba, ze lezalam kolo malucha i wdychalismy razem :)
        wracajac do tematu przewodniego watku. jesli "f word", "property ladder" i "x
        factor" maja w sobie namiastki makabry, to tak. mielismy kiedys z mezem sesje
        tych wszystkich kregopodobnych dark waterow, descentow i pil. wszystko na raz.
        i po nich spalam spokojniej niz po komediach romantycznych, animacjach i
        innych, tudziezby przyrodniczych... wniosek nasuwa sie jeden. czas na zmiane
        kina. od dzis ciachance w klaustrofobicznych pomieszczeniach a w nich brzydkie,
        pomarszczone zmory.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka