co o tym myslicie?

04.10.06, 19:11
    • d2221 Re: co o tym myslicie? 04.10.06, 19:20
      Jestem w Anglii rok i dwa miesiace. ciagle moj jezyk
      strasznie kuleje-nie widze zadnych postepow. Chodze na ESOL.
      W lipcu stwierdzilam ze jedna z najlepszych drog do nauki
      jezyka moze byc podjecie studiow.Wybralam OU i English
      Language and Literature. Niestety jak dostalam materialy to sie
      zalamalam. Kompletnie nic praktycznych rzeczy same eseje na temat obrazow sonetow, muzyki itp. Niestety to chyba nie najlepsza droga do
      szybszego opanowania angielskiego.
      Ja jeszcze wciaz potrzebuje podstaw a gdzie sonety.
      To nie to o co mi chodzilo.Nie wiem czy rezygnowac czy brnac w to
      dalej.Jest tu ktos po anglicystyce tu na forum, myslicie ze to dobre
      dla kogos kto jeszcze dobrze nie mowi? Moze lepiej jeszcze sie poduczyc z dwa lata i dopiero ruszac? Jak myslicie?
      Przepraszam za ten pusty post, za szybko kliknlam.
      • hanula Re: co o tym myslicie? 04.10.06, 22:02
        Nie bardzo rozumiem. Potrzebujesz podstaw, a zapisałaś się na studia? I to na dodatek wybrałaś sobie literaturę angielską? Nie, nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. I nie porównuj tego z anglistyką, bo to zupełnie insza inszość. Prędzej już z polonistyką.
        • jagienkaa Re: co o tym myslicie? 04.10.06, 22:34
          no właśnie nie byłam pewna czy dobrze zrozumiałam:) przecież English Language
          to nie jest nauka języka, tylko jakby ...anglistyka, nie wspominając o
          literaturze angielskiej! to przecież kierunek dla naprawdę dobrze mówiących w
          jęz angielskim, to jakbyś w Polsce wysłała obcokrajowca na polonistykę:)
          swoją drogą czy OU nie sprawdza kwalifikacji czy znajomości angielskiego u
          potencjalnych studentów?...
          • d2221 Re: co o tym myslicie? 05.10.06, 19:28
            Dzieki za odpowiedzi. To z desperacji poszlam na te studia,
            juz nie wiem co zrobic zeby szybciej sie uczyc.
            Liczylam sie z tym ze bedzie ciezko, tylko myslalam, ze troszke
            wiecej jezyka praktycznego z tego wyciagne.
            To jest dokladnie jak jagienka pisze:jakby murzyn ni w zab
            polskiego po roku pobytu w Polsce wybral sie na polonistyke.
            Jestem strasznie niecierpliwa.
            Na OU nie sprawdzaja poziomu znajomosci jezyka.
            • robak.rawback co to jest ou? no text 05.10.06, 20:52

              • hanula Re: co to jest ou? no text 05.10.06, 20:54
                OU = Open University. Największy brytyjski uniwersytet online.
                • robak.rawback Re: co to jest ou? no text 05.10.06, 21:26
                  no to niezle mnie przycmilo, ze nie zalapalam ze to open uni

                  thnx
                  • robak.rawback co do tematu.... 05.10.06, 21:29
                    ja mysle ze jak mozesz to sie zapisz na korki wedlug swojego poziomu i potrzeb
                    dotyczacych rozwijania konkretnych sprawnosci - na przyklad raz u polaka do
                    tlumaczenia gramatyki i innych zawilosci ktore ci trudnosc sprawiaja a drugi
                    raz na konwersacje do nejtiva
                    ze 2 razy w tygodniu. ja uznaje tylko indywidualne lekcje i sama bym sie
                    zapisala na indywidualne gdybymsie chciala jakiegos jezyka uczyc. nauka w
                    grupach wiekszych niz 4 osoby nie ma sensu jak sie chce szybko postepy robic.
                    • hanula Re: co do tematu.... 05.10.06, 22:26
                      > ja uznaje tylko indywidualne lekcje

                      Może to zależy od człowieka. Ja się angielskiego nauczyłam na kursach. Indywidualnej nauki nie lubię, interakcje są dla mnie za mało interesujące.

                      Pomysł zapisania się na kurs internetowy nie jest zły, tylko tematykę wybrałaś moim zdaniem fatalnie. Zastanów się, czy nie lepszy byłby jakiś przedmiot konkretny, najlepiej taki, na którym się znasz - nie wiem, marketing, księgowość, biologia, historia? Ale jeśli rzeczywiście brakuje ci podstaw, to nie wiem, jak ci się uda cokolwiek zaliczyć.

                      W sumie trudno coś radzić, bo nie wiadomo, jaki jest twój poziom angielskiego.
      • elajna7 Re: co o tym myslicie? 08.10.06, 23:49
        Tu mozesz sprawdzic poziom swojego angielskiego:

        www.englishjet.com/english_courses_files/test_level.asp
    • gosiash Re: co o tym myslicie? 05.10.06, 23:07
      Ja mysle, ze to problem niejednego Polaka. Jest nas tutaj tak duzo, ze ciezko
      nawiazac z kims rozmowe w jezyku angielskim ;) Nie dziwi mnie wiec zbytnio, ze
      po roku Twoj jezyk kuleje. Aczkolwiek, po roku nauki nie za bardzo oczekuj, ze
      bedziesz sie poslugiwala jezykiem plynnie. Moze wlasnie, masz zbyt duze
      oczekiwania, bo przypuszczam, ze nie uczysz sie jezyka piec godzin dziennie
      przez piec dni w tygodniu.
      Moja rada, to starac sie jak najbardziej wykorzystaywac to ze sie jest w
      Anglii. Tzn. jezeli mieszkasz z Polakami, pracujesz z Polakami, to nie znaczy,
      ze musicie caly czas mowic po polsku. Wiem, moze to sztucze, ale umowcie sie,
      ze bedziecie mowic jak najwiecej do siebie po angielsku. Ja bardzo czesto
      jezeli nawet domyslam sie, ze osoba jest z Polski (w sklepie na przyklad), to i
      tak zwracam sie po angielsku. Jest sporo osob, ktore przyjechaly tu zeby troche
      popracowac, troche zarobic, poduczyc sie jezyka i wrocic do Polski. ale jakie
      szanse maja te osoby, jezeli caly czas mowia po polsku, bo w takim srodowisku
      sie obracaja. Wiec zrob sobie postanowienie, przynajmniej przez 2 godzinny
      dziennnie rozmawiamy po Angielsku.
      Poza tym - przeciez jest telewizja, radio, internet. Pewnie, ze fajnie jest
      poczatowac na Polki w Anglii, ale zrob sobie postanowienie, ze jak nie zajzysz
      na przynajmniej dwie strony angielskie, to na gazete sie nie logujesz ;). Takie
      bbc ma lekcje angielskiego dla Polakow na przyklad, albo ivillage. Po co wiec
      wydawac pieniadze na OU, jak za darmo do okola tyle mozliwosci :)
      • d2221 Re: co o tym myslicie? 05.10.06, 23:59
        Co do konwersacji lub korkow bez szans za male miasteczko.
        Swego poziomu niestety nie potrafie okreslic, mnie zawsze malo i
        sama nie zauwazam postepow.
        Nigdy nie pracowalam z Polakami i nawet nie utrzymuje z nimi
        zbytnich kontaktow. No ale z mezem w domu rozmawiam po Polsku.
        Ciagle w pracy prosze zeby mnie poprawiali jak mowie niepoprawnie-
        nie zawsze to robia. No ale przeciez w pracy wiecej pracuje niz gadam.
        Fakt faktem ze moze problem w mojej niecierpliwosci i oczekiwaniach.
        Bo z innej strony ludzie piec lat studiuja zeby znac ten jezyk
        aja po roku Bog wie co chce. Ida studiowac za granice po czterech
        latach nauki w liceum.
        Zanosi sie na to ze zostaniemy tu na stale i dlatego mi tak zalezy...
        jak najszybciej, ale chyba zapomnialam ze pewnych rzeczy nie przeskocze.
        Ucze sie z ang.pl Mc slownictwo,SuperMemo zagladam na stronke BBC, ksiazki, cwiczenia, tv, radio, ESOL. Ostatnio wpadlam na pomysl i sciagam z internetu
        slowa piosenek anglojez. ktore lubie i staram sie uczyc sie ich na pamiec i spiewam poprostu.
        Juz nie wiem ale chyba musze troche przestac o tym myslec i poprostu
        uczyc sie dalej.
        • gosiash Re: co o tym myslicie? 06.10.06, 02:16
          Wyglada na to, ze cierpliwosci Ci brakuje :) Po roku nauki, to nie wiem, moze
          jakis geniusz potrafi plynnie mowic. Bledy to sie robi nawet po latach nauki,
          bo przeciez w jezyku rodzimym robimy bledy. Ciagle sa jakies nowe slowka,
          ktorych sie nie zna, albo sie zapomnialo. A gramatyka angielska ma to do
          siebie, ze im dalej w las tym trudniej. Chodzi mi o to, ze na poczatku
          wystarczy pare zwrotow i czlowiek mowi, a im sie wiecej uczy to coraz nowe
          kruczki wychodza. Wydaje mi sie, ze w internecie znajdziesz jakies testy
          sprawdzajace poziom, albo poszukaj testow egzaminacyjnych na First Certificate
          np. sama sie wtedy przekonasz, jak duzo juz potrafisz. Zreszta skoro pracujesz
          z anglikami, porozumiewasz sie w slepie, ogladasz tv po angielsku, to chyba to
          jednak swiadczy o tym, ze nauczylas sie sporo przez ten rok. Zreszta zerknij na
          jakies, cwiczenia, ktore robilas rok, pol roku temu. To powinno Cie przekonac,
          ze robisz postepy.
          A swoja droga, z mezem tez mozesz troche pokonwersowac po angielsku. Zwlaszcza
          jezeli w pracy nie masz zbyt wielu okazji do rozmow. Zreszta mozesz tez sama do
          siebie gadac, bo mam wrazenie, ze mowienia wlasnie Ci brakuje. Spiewanie, to
          tez bardzo przyjemna forma nauki :), tylko uwazaj na gramatyke, bo nie
          wszystkie piosenki ucza poprawnych form gramatycznych :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja