angielskie zwyczaje

17.05.07, 00:59
Prosze podpowiedzcie mi, jak mam w tej sytuacji sie zachowac.
Kupilismy dom i ...zostalismy bardzo mile zaskoczeni milymi gestami od strony
Anglikow. Poprzedni lokatorzy zostawili nam w pustym domu butelke szampana i
kartke z zyczeniami. Rowniez takie kartki z zyczeniami i przywitaniem
dostalismy od tutejszych sasiadow, niezaleznie od tego, ze sami wyszli do nas
i osobiscie sie z nami przywitali. No i moje pytanie do tych znajacych
lepiej angielskie zwyczaje. Jak my powinnismy sie teraz zachowac. Czy rowniez
mamy wyslac do sasiadow jakies kartki z przywitaniem?

Na pewno planujemy ich zaprosic by sie lepiej poznac i porozmawiac. Ale czy
to wystarczy?
    • vierablu Re: angielskie zwyczaje 17.05.07, 11:01
      > Czy rowniez
      > mamy wyslac do sasiadow jakies kartki z przywitaniem?
      > Na pewno planujemy ich zaprosic by sie lepiej poznac i porozmawiac. Ale czy
      > to wystarczy?

      Mozna polaczyc jedno z drugim - powysylac kartki z przywitaniem i zaproszeniem.
      Moze zreszta nie trzeba wysylac, tylko osobiscie wreczyc? Kartka jest dobrym
      pomyslem - ulatwicie sasiadom zapamietanie Waszych obcobrzmiacych (?) imion.
      • effata Re: angielskie zwyczaje 17.05.07, 11:18
        ulatwicie sasiadom zapamietanie Waszych obcobrzmiacych (?) imion.
        He, he, dobrze, że dodałaś znak zapytania, bo może to Anna i Adam ;)

        A tak swoją drogą, ja też muszę zobaczyć zapisane imię, bo inaczej nie
        zapamiętam, szczególnie tych tutejszych różnorodności.
        Co do meritum, to konkretnych (ani też niekonkretnych) pomysłów nie mam,
        natomiast, to co zrobili sąsiedzi i lokatorzy ... milutkie.
        --
        Don't guess
        • mysz2006 Re: angielskie zwyczaje 17.05.07, 12:53
          przywitania juz zostaly zakonczone bo i pisemnie i osobiscie sie witaliscie z
          sasiadami.

          Kartke jesli chcesz mozesz wyslac do poprzednich wlascicieli z podziekowaniem
          za szampana.

          Co do sasiadow - jesli chcesz sie z nimi poznac lepiej to mozesz np
          zorganizowac cheese and wine party w domu albo ogrodzie albo afternoon drinks.
          Jesli wyslesz zaproszenia to bedzie to bardziej formalnie przyjete, jesli
          wreczysz 'zaproszenia' ktore zrobisz na kompie to bedzie mniej formalnie.
    • patka331 Re: angielskie zwyczaje 17.05.07, 14:44
      nasi najblizsi sasiedzi przywitali sie z nami jak sie spotkalismy pierwszy raz.
      poprzednim lokatorom my pierwsi wyslalismy kartke za zostawienie tak czystego
      domu zyczac im szczescia w ich nowym domu itd a oni rowniez odpisali z
      zyczeniami dla nas.
      czasami sie zdarza ze poprzedni wlasciciele robia tak mily gest czy nawet
      zostawiaja swieze kwiatki w wazonie dla nowych lokatorow. to tez zalezy od tego
      jak przebiegala wasza wspolna transakcja kupna/sprzedazy.
      ja na twoim miejscu wyslalabym kartke z zyczeniami do poprzednich lokatorow ale
      do sasiadow juz nie. sasiadow najlepiej zaprosic na drinka, garden party czy
      cos takiego. kartki tutaj bylyby zbyteczne a nawet wygladalyby troszke smieszne
      jakby nie na miejscu no bo oni zycza wam szczescia w nowym domu a wy co im
      bedziecie zyczyc? milego sasiadowania? ;)

    • kingaolsz Re: angielskie zwyczaje 17.05.07, 16:47
      Ja jeszcze przed przeprowadzka dlugo, ale skorzystam z okazji tego watku i sie
      bezczelnie podepne :)

      Poprzedni wlasciciele mojego obecnego domu jak i sasiedzi to nienajciekawsi
      ludzie wiec obylo sie bez tych grzecznosci. Teraz jednak wiem, ze miejsce gdzie
      sie przeprowadzam ma bardzo zzyta brac sasiedzka. Oczywiscie chcialabym od
      poczatku zaczac sympatycznie , ale jest duze ale. Sama jestem bardzo
      powsciagliwa i z roznych wzgledow bardzo odpowiada mi angielskie trzymanie sie
      na dystans - rozmowa o pogodzie i "jak sie masz", niestety jestem
      dosc "nietowarzyska" i nie bardzo mi sie usmiecha robic od razu spotkania u
      mnie w domu dla sasiadow. Wiem, ze to nieladnie, ale nie potrafie tak. No w
      kazdym razie, czy moge sie jakos inaczej wykrecic od zapraszania ludzi? tzn.
      zrobic jakis gest, ale bez odwiedzin? upiec ciasto i zaniesc jak na
      amerykanskich filmach? kurcze, normalnie dzika jestem i niewychowana w tych
      wzgledach.

      Namieszalam, ale licze, ze ktos bedzie mial pomysl i mnie poratuje :)))

      dzieki

      Kinga
      p.s. moze autorka watku mnie nie przeklnie, a moze pomysly jej sie tez
      spodobaja... ;)
      • princessjobaggy Re: angielskie zwyczaje 17.05.07, 17:01
        Ja, podobnie jak Kinga, nie jestem osoba zbyt otwarta i nie wyobrazam sobie
        organizacji jakiegos sasiedzkiego spotkania. Ciesze sie, ze w moim przypadku
        obeszlo sie bez tego.

        Gdybym jednak zostala tak mile przywitana, sklonilabym sie raczej ku opcji z
        ciastem (badz np. winem) i zwyklym 'Hello' na progu.
      • patka331 Re: angielskie zwyczaje 17.05.07, 17:27
        naprawde wystarczy zwykle podanie reki i przedstawienie sie. zwykle to sasiedzi
        sami wychodza do nowo wprowadzonych i sie witaja jak sie spotkaja kolo domu. u
        nas sie na tym skonczylo choc jedni z sasiadow zapraszali nas na obiad ale to
        sie odwleka bo wszyscy sa zajeci. wazne aby nie uciekac wzrokiem ani unikac ie
        tylko poprostu milo sie przedstawic. nie ma to jak dobre stosunki z sasiadami!
        • jofin Re: angielskie zwyczaje 18.05.07, 11:17
          Dzieki Wam za wypowiedzi. Sporo mi pomoglyscie w zrozumieniu tutejszych
          zwyczajow. najpewniej, jak juz sie ze wszystkim pozbieram, to ktoregos dnia
          zaprosze sasiadow na ciasto i kawe/herbate/ew. wino, bo w tym sie najlepiej i
          najswobodniej czuje. Stwierdzilam ze nie bede sie zmuszac do przygotowywania
          ichnich tzn, angielskich potraw, bo z pewnoscia cos sknoce.
          A saiiedzi naprawde sa mili i ja to bardzo sobie cenie. Wczoraj znowu jedne
          mnie zaczepil i pytal, jak tam juz sie pozbieralismy z cala przeprowadzka.
          Pomimo tego, ze moze nie zawsze mi sie chce gadac, to takie oznaki uwagi bardzo
          sobie cenie. Poza tym sasiedzkie uklady rowniez uznaje za bardzo wazne. pare
          razy w zyciu zostalam postawiona w sytuacji, z e musialam skorzystac z pomocy
          sasiadow. W ostatnim domu np. zatrzasnely mi sie drzwi i klucz zostal w domu.
          Na cale szczescie okno na gorze pozostawilam otwarte. Ale na przeciwko mieszkal
          facet, ktory lubi majsterkowac. Zwrocilam sie o pomoc do niego. Ten wzial swoja
          drabine, przystawil ja do dachu, wsunal sie przez okno i ...otworzyl mi drzwi
          od wewnatrz. Z sasiadka z Polski, ktorej rowniez zlozylam wizyte w pierwszysm
          tygdoniu naszego zamieszkania tamze, do dzisaj utrzymuje bardzo serdeczne
          kontakty i odchowala mi ona dwojke dzieci. Zatem i tutaj zalezy mi na tym by
          zbudowac dobre relacje z sasiadami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja