Dodaj do ulubionych

A czego nie lubicie w Anglii?

31.08.07, 16:21
Bo ja mam pare swoich "przebojow", a wiec nie lubie:
1. okien, ktorych za ch.... (Chiny;)nie moge otworzyc porzadnie i
umyc
2. podwojnych kranow i korkow przy kazdej umywalce, wisi toto i
tylko mi przeszkadza,
3. slabo izolowanych domow - dmucha z kazdej dziury,
4. angielskich GP - wiadomo za co ;)
Obserwuj wątek
      • liley11 Re: A czego nie lubicie w Anglii? 01.09.07, 09:40
        Oprocz podwojnych kranow,...

        ... deszczu typu "drizzle"..tak jakby ktos nabral wody w usta i
        bryznal Ci w twarz...

        Monotnonnego menu (w kazdym pubie to samo) i w wiekszosci
        restauracji angielskich... braku barow salatkowych
        i "zupnych"...albo przynajmniej malej ich ilosci..za to fast foody
        na kazdym rogu.

        ...opieszalosci urzednikow,... bledow w dokumentach,..czesto
        nieumiejetnosci poprawnego pisania...

        i to chyba na tyle...

        jelsi chodzi o Polske..dlugo by wymieniac...
    • e-vil Re: A czego nie lubicie w Anglii? 02.09.07, 04:36
      - za wszechobecne programy w telewizji o kupnie domu/remontach/ dekoracji i
      przeprowadzkach i ogólnie za całą tą samonakręcającą się machinerię w rynku
      nieruchomości
      - za 'imprezową' młodzież (-> typu seks & przemoc)
      - za imigracyjną propagandę w niektórych dziennikach
      • robak.rawback Re: A czego nie lubicie w Anglii? 03.09.07, 00:27
        autobusu ktory ma mnie do metra podwiezc rano i ktorego notorycznie
        nigdy nie ma, nie ma go rowniez jak wracam z pracy w ciagu rush hour
        oraz we wszystkich innych non-rush hours.

        chamstwa w metrze nie lubie rowniez i czytajacych ksiazki idiotow
        ktorzy powolutku suna srodkiem przejscia w metrze tamujac wszystkich
        biegnacych za nimi - szczegolnie miedzy 8 a 9 am.
        • kinita Re: A czego nie lubicie w Anglii? 01.12.07, 03:26
          -pajakow
          -podwojnych kurkow
          -balaganu w biurach
          -smieci na trawnikach
          -opieszalosci w zalatwianiu wiekszosci spraw
          -angielskiej mlodziezy, wiekszosci przynajmniej
          -nastoletnich matek z fajkami w zebach
          -braku kontaktow w lazienkach
          -niedopieczonych frytek
          Jeszcze pare rzeczy by sie znalazlo, ale nie bede sie czepiac...
          • minisufka Re: A czego nie lubicie w Anglii? 01.12.07, 10:25
            a mnie wkurza rozprawianie kwiecistym jezykiem na temat tego jak to
            firma, szkola, jednostka administracyjna, etc. swietnie sobie radza,
            na jakim to sa poziomie, jakie cudowne osiagniecia i cele na
            przyszlosc wyznaczone itd itd itd
            a w rzeczywistosci trzeba to dzielic na pol albo na 3
            kojarzy mi sie z takimi komunistycznymi paradami i apelami do
            narodu. no coz, skaza po-zelaznokurtynowa zdaje sie :-)
              • jusp Re: A czego nie lubicie w Anglii? 01.12.07, 20:42
                -samolubnych (glosnych, wulgarnych niemilych)wspolpasazerow w
                autobusach
                -brudnych autobusow, ulic, podworek
                -fatalnej orgaznizacji pracy i lenistwa
                -ogolnego braku poszanowania dla innych w tym przede wszystkim dla
                rodzicow i nauczycieli, ktory czasem przyprawia mnie o mdlosci
                -o tym, ze tak trudno doszukac sie kultury, obycia i elegancji (w
                zachowaniu) w narodzie, ktory z niej slynie.
                -poziom angielskich ksiazek tzw referencyjnych znacznie odbiega od
                ksiazek i encyklopedii polskich autorow
                -poziom szkol, ktory jest przecietnie duzo duzo nizszy
                -blednej i niesprzyjajacej nam (Polakom) opini o naszym kraju
                -sprzedawcow, kt nie maja zielonego pojecia o rzeczach ktore
                sprzedaja
                -BT - gorzej funkcjonujacej organizacji/firmy w zyciu nie spotkalam!
    • 18_lipcowa1 Re: A czego nie lubicie w Anglii? 02.12.07, 11:20
      okien tak samo nie lubie, nie moge umyc z zewnatrz
      kontaktow, mam wiele polskich urzadzen, typu suszarka, prostownica i
      zawsze musze majstrowac przy kontakcie
      jedzenia nie lubie, nie smakuje mi nic, soki, owoce, mieso i te
      wszystkie gotowce, piwo
      ogolniego balaganu w firmach - co ja sie nadzwonilam po firmach
      ubezpieczeniowych, BT, Orange, itp zeby cos 150 razy potwierdzac,
      albo po raz 50 mowic ze 2 miesiace temu zaplacilam/zrezygnowalam itp
      • 18_lipcowa1 Re: A czego nie lubicie w Anglii? 02.12.07, 11:24
        a co do ludzi to nie przepadam za rozpuszczonymi dziecmi i rodzicami
        kompletnie bezradnymi
        anglikami ktorzy ledwo sobie radza w zyciu, nie maja pojecia o
        podstawowych sprawach w zakresie naprawiania ustere, jak przykrecic
        kontakt, naprawic jakas pierdolke, zmienic zarowke, a niejedn
        specjalista hydraulik czy cos podobnego to 50 razy byl wzywany bo
        nie umial sobie poradzic z prosta rzecza
        oraz bekania i pierdzenia, w miejscach publicznych to ohydne
        • dru.ga Re: A czego nie lubicie w Anglii? 08.12.07, 20:56
          *wszystkich angielskich customer service / choć z błękitną linią tp też nie było
          lekko;-)/głównie za podawanie niezgodnych z prawdą informacji/ jakoś monitoring
          im nie przeszkadza/
          *oddzielnych kranów na wrzątek i zimną i ogólnie "angielskich wynalazków"
          *okresów deszczowych - u mnie obecnie leje od 2 tygodni prawie bez
          przerwy
              • kate.skipton Re: A czego nie lubicie w Anglii? 20.02.08, 14:20
                +pogody (szczegolnie lata zeszlego roku :-)

                +rozpuszczonych dzieci i niereagujacych rodzicow

                +mniemania Anglikow o sobie - ze sa najlepsi, najmadrzejsi, i ze to
                u nich na Wyspie wszystko jest dobre i wlasciwe (np. dwa kurki w
                kranach, jazda po lewej stronie, okna nie dajace sie umyc itp, itd)

                +angielskiego sniadania :-) i wogole angielskiej kuchni

                +braku roznorodnosci w sklepach np. w Polsce ma do wyboru
                kilkanascie wariantow Lenora, czy wody mineralnej, tutaj mam
                wrazenie ze ciagle kupuje to samo...

                Ale jest tez w Anglii duzo rzeczy ktore lubie, jak chociazby piekne
                angielskie krajobrazy a szczegolnie angielskie wybrzeze... i to mi
                rekompensuje cala reszte :)))
                • chihiro2 Re: A czego nie lubicie w Anglii? 21.02.08, 14:36
                  +braku roznorodnosci w sklepach np. w Polsce ma do wyboru
                  kilkanascie wariantow Lenora, czy wody mineralnej, tutaj mam
                  wrazenie ze ciagle kupuje to samo...

                  Nie wiem, w jakim miescie mieszkasz, ani gdzie robisz zakupy. Ale
                  sprobuj przejsc sie do jakiegokolwiek wiekszego sklepu ze zdrowa
                  zywnoscia, roznorodnosc produktow jest o niebo wieksza niz w Polsce
                  (i to nie tylko w wielkim organicznym supermarkecie Whole Foods).
                • jaleo Re: A czego nie lubicie w Anglii? 21.02.08, 17:48
                  kate.skipton napisała:

                  > > +braku roznorodnosci w sklepach np. w Polsce ma do wyboru
                  > kilkanascie wariantow Lenora, czy wody mineralnej, tutaj mam
                  > wrazenie ze ciagle kupuje to samo...
                  >
                  >

                  Ja akurat pracuje w firmie produkujacej tego typu produkty na caly
                  swiat i wlasnie taka chec "wielkiego wyboru" w artykulach
                  codziennego uzytku jest charakterystyczna dla mlodych, rozwijajacych
                  sie rynkow. Np. na rynek UK czy Francje produkujemy trzy warianty
                  danego srodka, na Polske, Czechy czy inne kraje Europy Centralnej i
                  Wschodniej - szesc, siedem wariantow, do tego trzeba co kilka
                  miesiecy zmieniac warianty na rynku, wypuszczac co chwila nowe, bo
                  kupujacy uwielbia roznorodnosc. W krajach rozwinietych jest
                  odwrotna tendencja - kupujacy jest "znuzony" nadmiernym wyborem i
                  przyzwyczajony do znanych wariantow.

                  Natomiast jesli chodzi o produkty ekologiczne, organiczne, fair
                  trade itp, to z kolei w krajach typu Polska, Czechy, te rynki
                  praktycznie nie istnieja (nawet nie mozna ich nazwac niszowymi),
                  stad i brak wyboru.
                  • konstantyn2 Re: A czego nie lubicie w Anglii? 22.02.08, 18:02
                    hehe - pewnie pewnie ze nie istnieje taki rynek w Polsce bo iekszosc
                    w Polsce produktow jest pochodzenia naturalnego

                    pierwszy z brzegu targ i wszystko masz

                    a nie ziemniaki chodowane na welnie mineralnej, marchewki dlugosci
                    pol metra itd

                    wiekszosc angoli sie chwali ile to wydaje i gdzie kupuje naturalne
                    produkty, w Polsce by go wysmiali z jasnych powodow

                    tylko mi nie przytaczac argumentow typu ze w Polsce jest biedronka i
                    inne smierdzace sklepy
                    • chihiro2 Re: A czego nie lubicie w Anglii? 25.02.08, 14:50
                      Konstantyn, poczytaj troche raportow i potem sie wypowiadaj. Jaka
                      gwarancje masz na rynku w Polsce, ze produkty sa organiczne? Babcia
                      sprzedajaca marchewke Ci powie? I Ty jej uwierzysz? Uwierzysz, ze
                      marchewka nie rosla na polu przy szosie i niczym nie byla
                      spryskiwana, nawet przez przypadek?
                      Jesli tak, to gratuluje naiwnosci.
                      I porownaj jeszcze rynek kosmetykow naturalnych w Polsce i tutaj,
                      poczytaj etykietki produktow i potem wypowiadaj sie na temat
                      > hehe - pewnie pewnie ze nie istnieje taki rynek w Polsce bo
                      iekszosc
                      > w Polsce produktow jest pochodzenia naturalnego
      • anya.po.prostu znów złośliwości? 28.02.08, 00:05
        Glasscraft i aniaheasley, po co ta złośliwość?
        Czy to że ktoś zdecydował się tutaj mieszkać to oznacza, że MUSI mu się podobać ABSOLUTNIE WSZYSTKO?
        UK to nie raj na ziemi, Polska też nie. Każde miejsce ma jakieś plusy i minusy.
        Każdy w miarę rozgarnięty człowiek zarówno plusy jak i minusy potrafi dostrzec.
        Każdy w miarę inteligenty człowiek podejmując decyzję o zmianie kraju takie plusy i minusy sobie rozważa.
        Minusów nie widzą tylko ślepcy i głupcy.

        Ja też niecierpię oddzielnych kranów na wodę, ale uwielbiam dostęp do darmowej antykoncepcji, więc jednak zostaję :)))

        Dlatego naprawdę nie rozumiem Waszego oburzenia.
        Czy zakładacie, że każdy kto tutaj przyjechał ma obowiązek ślepo i bezkrytycznie wychwalać wszystko co angielskie?

        Na forum mnóstwo jest wątków o plusach życia w UK. Dlaczego aż tak Was irytuje, że ktoś pisze o tym co mu się nie podoba?

        Poza tym, nie zauważyłyście, że wątek ten nie ma tytułu: dlaczego Anglia jest taka zła, tylko "czego nie lubicie".
        Czyli nie jest to krytyka tego kraju tylko pytanie o OSOBISTE, SUBIEKTYWNE upodobania.
        Każdy ma chyba prawo coś lubić czy czegoś nie lubić.
        A może Waszym zdaniem każdy, oprócz Polki w Anglii?

        No chyba że macie ochotę wprowadzić na forum cenzurę i dopuszczać tylko pochwalne wątki na temat UK.
        Tylko wtedy po co komu takie forum?
        • glasscraft Re: znów złośliwości? 28.02.08, 09:42
          Nie zlosliwosc, na razie nie ma prawa ze wszystkim musi sie wszysto
          podobac. I nie oburzenie, bo zycie jest za krotkie zeby sie
          denerwowac na kogos kto sie podnieca bzdetami. Dla mnie podwojne
          krany nie sa zadnym minusem (po prostu istnieja, jak mi
          przeszkadzaly w kuchni to zmienilam), mnie np nie podoba mi sie to,
          ze paliwo jest drozsze niz gdziekolwiek indziej i ze jak sie zajdzie
          w ciaze w wieku lat 15 to niemal gwarantowane jest mieszkanie z
          socjalu. Natomiast co u naszych przyjezdnych nie podoba mi sie to
          to, ze niemal kazda osoba nowa w tym ustrojstwie musowo czepia sie
          bzdur - jedzenie bleee, krany bleee, domy bleeee, pogoda bleeee.....
          (spedzilismy kilka dni po Bozym Narodzeniue w Dunkeld, dziewczyna na
          recepcji nasza rodaczka, zaczelysmy gadac - trzy miesiace: "nie
          cierpie, pogoda, jedzenie, akcent....")
          Wiesz dlaczego? Dlatego, ze teraz to moj kraj, w ktorym jestem na
          dobrze a nie na pare miesiecy (tylko prosze sie nie przyczepiaj, ze
          teraz sie uzlosliwiam na temat tych ktorzy sa to na kilka miesiecy
          zeby troche kasy podlapac) - po prostu opisuje dwie kompletnie inne
          sytuacje i zwiazane z nimi inne podejscie do rzeczywistosci i tego,
          co jest wazne.
          • anya.po.prostu Re: znów złośliwości? 28.02.08, 11:09
            glasscraft napisała:

            > Nie zlosliwosc, na razie nie ma prawa ze wszystkim musi sie >wszysto podobac

            Re: A czego nie lubicie w Anglii?
            glasscraft 23.02.08, 16:24 Odpowiedz

            Lot ciagle zabiera pasazerow do Polski....? Pomoc Ci w pakowaniu
            walizek?

            To nie jest złośliwość? Moim zdaniem jak najbardziej... szczególnie, że powielana na innych postach



            > Dla mnie podwojne krany nie sa zadnym minusem (po prostu istnieja, jak mi
            > przeszkadzaly w kuchni to zmienilam), mnie np nie podoba mi sie to,
            > ze paliwo jest drozsze niz gdziekolwiek indziej i ze jak sie zajdzie
            > w ciaze w wieku lat 15 to niemal gwarantowane jest mieszkanie z
            > socjalu.


            No widzisz, dla Ciebie krany minusem nie są, a właściwie musiały być skoro sobie zmieniłaś. Nie każdy ma możliwość od razu zmienić.
            Ale minusy inne widzisz.
            Mnie na przykład ceny benzyny nie wzruszają bo nie mam samochodu.
            Zrozum, że każdemu MA PRAWO NIE PODOBAĆ SIĘ CO INNEGO.


            >Natomiast co u naszych przyjezdnych nie podoba mi sie to
            > to, ze niemal kazda osoba nowa w tym ustrojstwie musowo czepia sie
            > bzdur - jedzenie bleee, krany bleee, domy bleeee, pogoda bleeee.....
            > (spedzilismy kilka dni po Bozym Narodzeniue w Dunkeld, dziewczyna na
            > recepcji nasza rodaczka, zaczelysmy gadac - trzy miesiace: "nie
            > cierpie, pogoda, jedzenie, akcent....")
            > Wiesz dlaczego? Dlatego, ze teraz to moj kraj, w ktorym jestem na
            > dobrze a nie na pare miesiecy (tylko prosze sie nie przyczepiaj, ze
            > teraz sie uzlosliwiam na temat tych ktorzy sa to na kilka miesiecy
            > zeby troche kasy podlapac) - po prostu opisuje dwie kompletnie inne
            > sytuacje i zwiazane z nimi inne podejscie do rzeczywistosci i tego,
            > co jest wazne.

            Ale co Ciebie tak boli na co kto narzeka??
            Nowi narzekają na jedzenie, Ty narzekasz na ciężarne piętnastolatki więc właściwie w czym jesteś lepsza?
            Czy według Ciebie Polacy mają prawo narzekać tylko na sprawy, które TY akurat uznasz za istotne i narzekania godne?

            Wyluzuj trochę, bo odsyłanie kogoś spowrotem do Polski dlatego, że nie podobają mu się krany to jest dopiero czepianie się bzdur.

            Jeszcze raz powtórzę co napisałam wcześniej:
            Na forum mnóstwo jest wątków o plusach życia w UK. Dlaczego aż tak Was irytuje, że ktoś pisze o tym co mu się nie podoba?

            Poza tym, nie zauważyłyście, że wątek ten nie ma tytułu: dlaczego Anglia jest taka zła, tylko "czego nie lubicie".
            Czyli nie jest to krytyka tego kraju tylko pytanie o OSOBISTE, SUBIEKTYWNE upodobania.
            Każdy ma chyba prawo coś lubić czy czegoś nie lubić.
            A może Waszym zdaniem każdy, oprócz Polki w Anglii?

            No chyba że macie ochotę wprowadzić na forum cenzurę i dopuszczać tylko pochwalne wątki na temat UK.
            Tylko wtedy po co komu takie forum?
            • rootschaos Re: znów złośliwości? 28.02.08, 12:16
              Witam
              I na wstepie zgadzam sie z Anya...
              Ja siedze juz w UK 2,5 roku i bede sidzial jeszcze do 2011 co
              najmniej.
              Tez widze plusy i minusy.
              Co dokranow to racja (ten od cieplej wody potrafi sie nagrzac do 60
              st C w 30 sekund, mozna sobie czasem troche rece poparzyc), a w
              kranie od zimnej wody jest lodowa z reguly...
              Inna sprawa to to ze w przeciagu 2,5 roku przeprowadzalem sie 6 razy
              i tak na prawde tylko w jednym miejscu bylo mi cieplo (akurat tam
              bylo centralne i piec gazowy chodzil caly czas), a w pozostalych 5
              miejscach przemarzalem i zaziebialem sie co 2 miesiace, a do
              zmarzluchow w Polsce nigdy nie nalezalem.
              Czasem denerwuje mnie ignorancja Anglikow, nawet tycxh mlodych
              pokolen: nie znaja jezykow obcych (chyba ze studiuja lingwistyke;)),
              nie znaja geografii i historii swojego kraju juz nie wspominajac
              europy. Tlumaczenie sie ze amerykanie sa glupsi to dla mnie tania
              wymowka- mieszkalem kiedys niedaleko Stratford upon Avon i bylem w
              szoku kiedy ludzie ode mnie z pracy (Anglicy) nie slyszeli o
              Szekspirze i nie wiedzieli ze mieszkal w okolicy...a jak to sie u
              nas mowi niewiedza nie jest usprawiedliwieniem:)
              Z innych rzeczy to czasem angielscy kierowcy:
              -Nie jezdza przewaznie tak brawurowo jak my Polacy co jest plusem
              -Jezdza za wolno czasem an obszarach poza strefa zabudowana
              powodujac niepotrzebne korki i frustracje i wymuszajac niebezpieczne
              manewry ze strony niecierpliwych kierowcow.
              -Zapominaja wlaczyc swiatla jak sie robi ciemno, czasem i w deszczu
              lub mgel nie wlacza
              -jezdza na swiatlach przeciwglowych kiedy nie ma mgly

              Za to generalnie latwiej sie wlaczyc do ruchu czy skrecic w
              lewo/prawo w podporzadkowana bo ludzie ustepuja sobie pierwszenstwa:)

              To by bylo generalnie tyle
              P.S. Z pogoda tez mialem problemy, jakos szczegolnie ten rok tez sie
              zaczal spiaco, ale zapisanie sie na tance okazalo sie strzalem w 10
              wiec nie narzekam.
              Pozdrawiam
        • aniaheasley Re: znów złośliwości? 28.02.08, 18:26
          Napisalam co napisalam powyzej, nie ze slosliwosci, tylko dlatego ze
          nie podoba mi sie negatywizm Polakow w UK. Przywieziony z Polski,
          wyssany z mlekiem matki.
          Tytul watku tez mi sie nie podoba, bo zaprasza do dzielenia sie tym
          negatywizmem na forum. Mam nadzieje, ze ma prawo mi sie nie podobac
          tytul watku :-)
    • mansuba Re: A czego nie lubicie w Anglii? 24.06.08, 02:09
      A ja mam gdzieś te krany, urządzenia mam już zanglizowane, więc kontakty stają
      się problemem... w Polsce (i to większym niż były w UK na poczatku), a pająki? -
      sądziłam że to z ogródka przyłażą. W Polsce go nie miałam, więc nie skojarzyłam,
      że tutaj jest ich więcej. Jedzenie mi już nie przeszkadza. Po serii biegunek,
      zaparć, głodówek z powodu niestrawności przeszło mi i jem co dają. Nawet schudłam :)
    • eeela Re: A czego nie lubicie w Anglii? 24.06.08, 19:52
      Ja przeważnie żyję pogodzona ze światem, gdziekolwiek bym nie była :-) Ale jest
      kilka rzeczy, które mnie uwierają. Strasznie uwiera mnie brak lasów, takich
      porządnych lasów. Brakuje mi zapachu jodeł i świerków. Gniewa mnie brak
      porządnego lata. Rzeczywiście boję się trochę nastolatków nocą na ulicy, a
      zwłaszcza nie lubię ich w weekendy, bo mieszkam w dzielnicy uniwersyteckiej i
      blisko 'rozrywkowej' ulicy, więc w sobotę i niedzielę ulica wygląda jak śmietnisko.

      A przezde wszystkim denerwuje mnie to, że muszę pracować, kiedy mi się nie chce ;-)
      • izabelski Re: A czego nie lubicie w Anglii? 24.06.08, 19:56
        klimat nie pozwala na lasy iglaste :-)
        porzadne lato - j.w

        agresywni nastolatkowie - to rzeczywisty problem i z tym sie zgadzam
        jak czasami ktos mnie zbluzga za to, ze mu w glupiej lepetynie sie
        poprewracalo, rto sobie powtarzam - ze nie warto sie wdawac w
        dyskusje z kims, kto nigdy takowej nie praktykowal :-)
      • agazat Re: A czego nie lubicie w Anglii? 25.06.08, 15:40
        eeela, ja mieszkam na obrzezach New Forest i las mam pod nosem :)
        Zalesienie moze nie jest tu olbrzymie - wiele osob bawi nazwa New
        Forest bo spodziewaja sie niekonczacego sie lasu, a tu tyle
        wrzosowisk dookola - ale sa jednak piekne tereny lesne, gdzie
        przyjemnie jest wybrac sie na spacer czy grzyby :) No i niektore
        kawalki lasu sa calkiem porzadne :)
        • jaleo Re: A czego nie lubicie w Anglii? 26.06.08, 13:07
          Eeela, o ile pamietam to Ty w Irlandii Pn mieszkasz, a nie w Anglii,
          ale w Anglii tez faktycznie lasow duzo nie ma. Jak Cie ciagnie do
          lasow iglastych, to tylko Szkocja pozostaje - np. okolice Aviemore,
          gdzie sa piekne lasy Scottish Pine (to chyba sie po polsku nazywa
          sosna szkocka)?
      • isztar.1 Re: A czego nie lubicie w Anglii? 26.01.09, 03:24
        Oczywiście nikt nam nie każe tu żyć i narzekać, ale pytanie było co nam się nie
        podoba w Anglii. Gdyby zadać co nam się podoba to pewnie też dużo by się
        znalazło. A teraz czego ja nie lubię
        - angielskich GP
        - małego wyboru kosmetyków (mieszkam w małym miasteczku, dziewczyny wiedza o
        czym mówię)
        - angielskich kurwiszonów, wymalowanych jak dzi..., a widać ze maja może po 15 lat
        - płacenia council taxu no i tego wszystkiego, co pisaliście powyżej, więc nie
        będę się powtarzać
    • inka323f Re: A czego nie lubicie w Anglii? 26.01.09, 19:40
      Podobnie ja eeeli brakuje mi lasu, który nie jest ogrodzony i do którego można
      wejść.
      A czego nie lubię:
      - braku kontaktów w łazience
      - papierowych ścian w domach
      - chamstwa w metrze
      - brau szacunku dla starszych i
      - karygodnego rozpuszczenia bachorów (wychowanie bezstresowe)

      Zdecydowanie jednak więcej mi się podoba, niż niepodoba dlatego jeszcze tu jestem.
    • xingxing Re: A czego nie lubicie w Anglii? 01.10.20, 10:08
      1. Pogody.
      2. Różnorodności akcentów. Tak, nie jestem zbyt tolerancyjny pod tym względem.
      3. Kultury pubów i piłki nożnej.
      4. Chavsów, kibolstwa i całego tego szemranego towarzystwa.
      5. Nastolatków którym się wydaje, że są najlepsi i co to nie oni.
      6. Braku przestrzegania zasad czystości.
      7. Podziałów na klasy społeczne.
      8. Zbyt emocjonalnych ludzi.
      9. Nie przepadam za architekturą. Zwłaszcza jak w koło są same czerwone domki. Pogubić się idzie.
      10. Cienkich ścian jak papier.
      11. Grzyba w domu.
      12. Ich telewizji. Jest po prostu beznadziejna, a i tak większość puszczanych tam programów to produkcje amerykańskie. Wielka szkoda.
      13. Piątków wieczorem. Wiadomo dlaczego.
      14. Zbyt wysuniętego indywidualizmu w niektórych przypadkach.
      15. Braku większej różnorodności jedzenia.
      16. Zaniku tradycyjnych wartości jak między innymi uprzejmości, powściągliwości. Oczywiście gdzieniegdzie nadal to jest, ale przeważa głównie wśród starszych. Szkoda.
      17. Przestępczości, braku poczucia bezpieczeństwa co też się wiąże z punktami 3,4,5,7,14.
      18. Brexitu, choć to w sumie zaleta i wada. *

      I to chyba wszystko. Jak mi się coś przypomni to może dopiszę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka