Takie tam rozwazania...

20.01.08, 17:10
Ostatnio to forum obserwoje i mysle sobie, ze bardzo duzo polakow
przyjezdza do uk aby zalapac sie na benefity, czy wy tez macie takie
zdanie???
    • 18_lipcowa1 Re: Takie tam rozwazania... 20.01.08, 18:09
      a.hysa napisała:

      > Ostatnio to forum obserwoje i mysle sobie, ze bardzo duzo polakow
      > przyjezdza do uk aby zalapac sie na benefity, czy wy tez macie
      takie
      > zdanie???


      Wiesz co mysle ze to to samo jak w Polsce, jak bral nieslusznie w
      Polsce, to i w Anglii bedzie kombinowal.
      Wiadomo ze tutaj benefity sa wyzsze, ze cos juz z tym mozna zrobic i
      wiadomo ze mnostwo ludzi z tego korzysta, slusznie i nieslusznie.
      Wkurza mnie to, ale staram sie nie przejmowac tym az tak bardzo - na
      codzien mam i widze ludzi ktorzy np. sa tu 5-6 lat, maja wynajete
      mieszkanie - znajomi pomogli, prace w ktorej sa sami Polacy, slowa
      po angielsku nie znaja i uczyc sie nie chca, ale biora wszelkie
      mozliwe benefity i jeszcze sie z tego ciesza.
      Moze mam zle odczucie ale dla mnie brac benefity to lekki obciach -
      jesli mozna sie utrzymac samemu. Przyslugiwaly mi nie raz, czasem
      pracowalam malo godzin w tygodniu, albo pracowalam za najnizsza
      kwote,ale nie bralam, podczas gdy wiele osob korzystalo. Ja wychodze
      z tego zalozenia ze dopoki mam rece, nogi i glowe i moge sama na
      siebie zarobic to brac nie bede.
      Tak samo jak z dziecmi, dopoki ja zarobie, albo dostane macierzynski
      i dopoki moje dziecka ma ojca ktory na nie zarobi,nie bede brala -
      nawet jak mi przysluguja to nie potrzebuje tego i tyle.

      Ale fakt masz racje -Polacy zawsze korzystali jak mogli i korzystaja
      teraz i duzo ludzi bierze je nieslusznie, alo tylko dlatego tutaj
      zyja
      >
      • eni7.08 Re: Takie tam rozwazania... 20.01.08, 19:38
        szczerze mówiąc nie rozumiem takich dyskusji. Jestesmy w Anglii 3 lata i nie
        znam ani jednej osoby ktora przyjechala specjalnie do Anglii żeby załapać sie na
        benefity, znam tylko takich co przyjechali do Anglii żeby pracować lub
        sprawdzic jak tu sie żyje. Jeżeli ktoś tu pracuje legalnie i należą mu sie
        dodatki to nie rozumiem czemu ma nie wziąć, tym bardziej że uzależnione są od
        dochodu i jezeli ma za wysoki dochód to i tak nie dostanie. Wyłudzenie/załapanie
        sie dla mnie jest wtedy gdy ktos np nie ma dziecka a bierze CHB lub inne. A czy
        to źle że państwo pomaga utrzymywać rodziny z dziećmi lub osoby o niskich
        dochodach? Czy może Anglicy tylko moga brać a Polacy nie bo przyjechali tylko po
        benefity??? z reguły jest tak że jedziemy tam gdzie jest lepiej....to nie jest
        żadna zbrodnia. I nie my jestesmy od osądzania kto po co tu przyjechal. A z
        drugiej strony po co taki post? zazdrościsz tym osobom że przyjechali po
        benefity? czy moze ty na tym tracisz że oni biorą bo nie rozumiem? zaraz pewnie
        napiszesz ze placisz podatki i to idzie z Twoich podatków, ale jak oni by nie
        brali to i ty tak nadal placisz takie same podatki. To czy ktos bierze czy nie
        to jest jego indywidualna sprawa, podobnie jest z alimentami np. Niektóre
        samotne matki nie chca alimentów bo uważaja ze same utrzymaja dziecko, ale czy
        mamy krzywo patrzec i osadzac te matki co biora alimenty?
        My mieszkamy w Anglii 3 lata i mamy prawie 5cio letnią córke, CHB bierzemy
        dopiero od wrzesnia, na decyzje o CHTC jeszcze czekamy. Mamy dosyc niskie
        dochody i patrzac wstecz to zawsze co miesiac nam brakowalo troche pieniedzy na
        oplacenie przedszkola i inne. Teraz wlasnie wypelniam wniosek o housing benefit
        bo z placeniem za counsil tez nie jest lekko. I to oni zdecyduja czy beda mi
        doplacac czy nie a ty mozesz mnie osadzac ze po to przyjechalam do Uk zeby
        zalapac sie na benefity, prosze bardzo tylko po co?
        pozdrawiam
        • 18_lipcowa1 Re: Takie tam rozwazania... 21.01.08, 12:49

          > szczerze mówiąc nie rozumiem takich dyskusji. Jestesmy w Anglii 3
          lata i nie
          > znam ani jednej osoby ktora przyjechala specjalnie do Anglii żeby
          załapać sie n
          > a
          > benefity, znam tylko takich co przyjechali do Anglii żeby
          pracować lub
          > sprawdzic jak tu sie żyje. Jeżeli ktoś tu pracuje legalnie i
          należą mu sie
          > dodatki to nie rozumiem czemu ma nie wziąć, tym bardziej że
          uzależnione są od
          > dochodu i jezeli ma za wysoki dochód to i tak nie dostanie.
          Wyłudzenie/załapani
          > e
          > sie dla mnie jest wtedy gdy ktos np nie ma dziecka a bierze CHB
          lub inne.

          albo wtedy gdy ktos podaje sie za samotnego rodzica a nim nie jest
          albo wtedy gdy moze pracowac, a mu sie nie chce bo dostaje benefit
          albo wtedy gdy robi na czarno, nie wykazuje dochodu i nadal zalapuje
          sie na benefit
          nie pisalam o Tobie, tylko o ludziach naprawde wyludzajacych takie
          cos, a niestety Polacy sa w tym dobrzy, bo podobne rzeczy robia w
          Polsce.



          A czy
          > to źle że państwo pomaga utrzymywać rodziny z dziećmi lub osoby o
          niskich
          > dochodach?


          Zle, bo utrzymanie rodziny to jest sprawa zalozyciela tejze rodziny,
          uwazam ze jak ktos decyduje sie na dzieci to powinien je sam
          utrzymac, a nie czekac na pomoc panstwa ( radosne to i beztroskie
          swoja droga )pomoc jak najbardziej ale w skrajnych przypadkach- typu
          choroba, inwalidztwo.


          Czy może Anglicy tylko moga brać a Polacy nie bo przyjechali tylko p
          > o
          > benefity??? z reguły jest tak że jedziemy tam gdzie jest
          lepiej....to nie jest
          > żadna zbrodnia. I nie my jestesmy od osądzania kto po co tu
          przyjechal. A z
          > drugiej strony po co taki post? zazdrościsz tym osobom że
          przyjechali po
          > benefity? czy moze ty na tym tracisz że oni biorą bo nie rozumiem?

          Nie absolutnie. Przeciez pisalam ze moglam ale nie bralam, nawet
          teraz moglabym zakombinowac jak co niektorzy i brac ( np zmniejszyc
          ilosc godzin, albo beztrosko chlapnac sobie 3 pociech - wszak
          dzieci to radosc, a panstwo pomoze )wiec jaka tu logika ze
          zazdroszcze.


          zaraz pewnie
          > napiszesz ze placisz podatki i to idzie z Twoich podatków, ale jak
          oni by nie
          > brali to i ty tak nadal placisz takie same podatki.

          ale moze np wolalbym by to masowo szlo na co innego?
          nie, nie miaam zamiaru pisac o tym ze place na nich podatki.

          To czy ktos bierze czy nie
          > to jest jego indywidualna sprawa, podobnie jest z alimentami np.
          Niektóre
          > samotne matki nie chca alimentów bo uważaja ze same utrzymaja
          dziecko, ale czy
          > mamy krzywo patrzec i osadzac te matki co biora alimenty?
          > My mieszkamy w Anglii 3 lata i mamy prawie 5cio letnią córke, CHB
          bierzemy
          > dopiero od wrzesnia, na decyzje o CHTC jeszcze czekamy. Mamy
          dosyc niskie
          > dochody i patrzac wstecz to zawsze co miesiac nam brakowalo
          troche pieniedzy n
          > a
          > oplacenie przedszkola i inne.

          I o to mi chodzi, Ty masz za niskie twoim zdaniem dochody i lecisz
          po benefit, ja zmieniam prace, miejsce zamieszkania, robie kurs,
          czyli robie co moge by sama swoj stan materialny poprawic.


          Teraz wlasnie wypelniam wniosek o housing benefit
          > bo z placeniem za counsil tez nie jest lekko. I to oni zdecyduja
          czy beda mi
          > doplacac czy nie a ty mozesz mnie osadzac ze po to przyjechalam do
          Uk zeby
          > zalapac sie na benefity, prosze bardzo tylko po co?
          > pozdrawiam
          >
    • aniek133 Re: Takie tam rozwazania... 20.01.08, 19:49
      a.hysa napisała:

      > Ostatnio to forum obserwoje i mysle sobie, ze bardzo duzo polakow
      > przyjezdza do uk aby zalapac sie na benefity, czy wy tez macie takie
      > zdanie???
      >

      Od dawna to wiemy :P A najgorsze, że niejednokrotnie pobierają zasiłki na
      dzieci ludzie, których dzieci są w Polsce. Cóż, nie da się ukryć, że Polacy są
      bardzo zdolni we wszelkim kombinatorstwie. Niestety.

      Abstrahuję tu od tych, którym zasiłki rzeczywiście się należą i mam nadzieję, że
      tacy się nie obrażą. Pretensje o tego typu komentarze mają zazwyczaj ci, których
      prawda w oczy kole...
      • a.hysa Re: Takie tam rozwazania... 20.01.08, 19:54
        bardzo ladnie powiedziane:P
        • tuti sunday times Re: Takie tam rozwazania... 20.01.08, 20:16
          no i jeszcze jezdzimy pod prad - a ha, there:
          driving.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/driving/features/article3209210.ece
          Az nmie moge sobie odmowic komentarza: Kazda mniejszosc, rosnaca, bedzie
          oznaczala rosnace zagrozenia, wypadki, iilosc pobieranych benefitow etc - chyba
          jest to po prosty proporcjonalne do ilosci / wielkosci tej mniejszosci. = nie
          sadze ze ilosc wypadkow spowodowanych przez polakow miala by byc stosunkowo
          wieksza niz wypadkow popelnianych przez inne mniejszosci narodowe!!! wrrrrrr
          • mama5plus sunday times Re: Takie tam rozwazania... 20.01.08, 23:11
            = nie
            > sadze ze ilosc wypadkow spowodowanych przez polakow miala by byc
            stosunkowo
            > wieksza niz wypadkow popelnianych przez inne mniejszosci
            narodowe!!! wrrrrrr

            A moze jednak?
            W koncu Litwini, Polacy to jedni z najgorszych kierowcow w/g
            ostatnich statystyk (niechlubna pierwsza piatka zdaje sie:/).
            Niestety.
            preview.tinyurl.com/2n5unx
            • mama5plus sunday times Re: Takie tam rozwazania... 20.01.08, 23:15
              tinyurl.com/32uylq
              • eballieu sunday times Re: Takie tam rozwazania... 21.01.08, 10:55
                Tuti, wczoraj robawila nas bardzo wzmianka o tym, ze kobitka
                wjechala pod prad na rondzie.
                W ostatnie swieta moj slubny pomykal pod prad w swojej ojczyznie,
                mowie do niego "do prawej, do prawej", a ten do mnie ze stoickiem
                spokojem -"Nie, moj brat mieszka dalej po lewej stronie". Dobrze, ze
                kobitka, na ktora jechal zatrzymala sie i swiatlami dlugimi mu
                puscila, to wreszcie zrozumial o co chodzi mi w tym "do prawej".
                Pani Flamandka wyskoczyla z auta, zrugala go za cala nacje Anglikow
                pijakow, kibicow co witryny wybijali w Belgii, a maz wysluchal do
                konca jej zlosci wyrazonej po angielsku i wycedzil z siebie
                przepraszajacy wywod w lokalnym dialekcie.
                Ale co do sposobu jezdzenia naszej nacji - musze sie zgodzic, jest
                dosc agresywny. Chociaz jegomoscie z okolicznego miasta jezdza
                identycznie. Gestykuluja w ten sam sposob za kolkiem, widac tez z
                ich wyrazu twarzy i ruchu ust, ze raczej duzo przeklenstw za kolkiem
                uzywaja.

                Co do benefitow - 18lipcowa - uwazam, ze skoro Ci sie nalezaly, to
                powinnas byla korzystac z pomocy. Bo ona jest chociazby po to , abys
                mogla zainwestowac w swoje wlasne ksztalcenie, a pozniej mogla
                zarabiac wiecej. Wiec troche to "bycie honorowym" jest
                takie "glupiutkie".
            • 18_lipcowa1 sunday times Re: Takie tam rozwazania... 21.01.08, 12:52

              > W koncu Litwini, Polacy to jedni z najgorszych kierowcow w/g
              > ostatnich statystyk (niechlubna pierwsza piatka zdaje sie:/).
              > Niestety.


              ale chwila chwila? gdzie te badania? w Europie robione? to chyba nie
              wiedzia jak Wlosi jezdza?
              Czy moze w UK? Tak jakv fatalnie jezdza Anglicy to chyba nikt nie
              jezdzi.
              Ale to moja opinia, a jezdze.
              • mama5plus sunday times Re: Takie tam rozwazania... 21.01.08, 13:55
                Lipcowa, link do statystyk wyzej. ;)
                Wiem jak jezdza Wlosi, widzialam w akcji.;o)
                Wiem jak Francuzi- zdziwilam sie ze nie sa w scislej czolowce. ;-P
                I wiem jak Brytyjczycy-tu mam akurat same pozytywne doswiadczenia
                (taka moja anecdotal evidence ;) )
                Nie wyobrazam sobie jak rodacy i nasi wschodni sasiedzi skoro
                wypadli gorzej od srodziemnomorskich ;)
                • 18_lipcowa1 sunday times Re: Takie tam rozwazania... 21.01.08, 14:19
                  mama5plus napisała:

                  > Lipcowa, link do statystyk wyzej. ;)
                  > Wiem jak jezdza Wlosi, widzialam w akcji.;o)
                  > Wiem jak Francuzi- zdziwilam sie ze nie sa w scislej czolowce. ;-P
                  > I wiem jak Brytyjczycy-tu mam akurat same pozytywne doswiadczenia
                  > (taka moja anecdotal evidence ;) )
                  > Nie wyobrazam sobie jak rodacy i nasi wschodni sasiedzi skoro
                  > wypadli gorzej od srodziemnomorskich ;)

                  oki oki,widzialam statystyke, tylko nijak sie ona ma do moich odczuc
                  i odczuc moich znajomych, wsrod nich wielu starych kierowcow mego
                  ojca -zawodowego kierowcy po calym swiecie
                  no ale,,,,;-)))))))))))))))))))))
                  • rootschaos sunday times Re: Takie tam rozwazania... 29.01.08, 17:33
                    Witam Panie
                    Ja jezdze juz 2 lata w Anglii (choc nie zawodowo, ale do pracy musze
                    do jezdzac 12.5 mili dziennie). Przez 2 lata zrobilem 25000 mil.
                    Co do jazdy Anglikow moge im zarzuc kilka rzeczy.
                    Niektorzy nie wlaczaja kierunkowskazow przy zmianie pasa ruchu,
                    skrecaniu, zawracaniu... i na rondach (o zgrozo)
                    Niektorzy nie wlaczaja swiatel mijania wieczorami (juz z 5 razy to
                    widzialem) lub w trakcie deszczu lub mgly (tu juz wiecej przypadkow)
                    No a 3 rzecz to to ze jezdza z niepotrzebnie wlaczonymi swiatlami
                    przeciwmgielnymi a czasem nie zmieniaja dlugich, oslepiajac ludzi
                    jadacych z przeciwka...

                    W Polsce zawsze myslalem ze najniebezpieczniejszy manewr to
                    wyprzedzanie, ale w Anglii chyba ronda sa najniebezpieczniejsze...
                    To takie moje spostrzezenia...
                    Pozdrawiam
Pełna wersja