Dodaj do ulubionych

1000 funtów na koncie:) skąd?

29.02.08, 18:52
wlasnie sprawdzilam konto jakis 1000 wpadł niespodziewanie...
Skąd? tu jest pytanie...w tamtym tygodniu nie pracowalam, byłam
chora wiec mam przepracowane 3,5 godz. tylko a jak mi wiadomo tyle
nie płacą...wiec skad ta kasa?
Pomyłka banku?firmy?
Z podatku sie jeszcze nie rozliczalam nawet p60 w rece nie mialam.

Czy dzwonic juz teraz do firmy z pytaniem , czy poczekac jak bede w
niedziele w pracy i wyjasnic?
Obserwuj wątek
        • anya.po.prostu Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 01.03.08, 00:42
          Hm, moim zdaniem to pytanie z cyklu: znalazłam portfel z gotówką na ulicy, mam szukać właściciela czy zatrzymać pieniądze sobie?
          Kwestia twojej własnej uczciwości i sumienia.
          Nie zamierzam tu moralizować czy krytykować, jakikolwiek twój wybór.

          Różnica z portfelem jest tylko taka, że jak sobie zatrzymasz kasę to prawdopodobnie nikt nigdy się nie dowie, że to ty.
          Jeśli firma pomyliła się o te 1000 funtów to są dwie opcje: nigdy nie dojdą i nie znajdą a ty będziesz tysiąc do przodu; albo dojdą, znajdą, a wtedy obciach dla ciebie na całego i pewnie uczciwość u pracodawcy na zawsze podkopana. Twój wybór i twoja decyzja czy ten tysiąc jest tego warty.

          A moim zdaniem nie ma żadnej różnicy czy natychmiast będziesz dzwonić i wyjaśniać, czy poczekasz do poniedziałku. Chyba się nikomu nie pali, a nie ma obowiązku sprawdzania codziennie stanu konta.
          • princessa24 Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 01.03.08, 03:27
            Aniu...
            Gdy sprawdzilam konto bylam w szoku. Nie wiedzialam co zrobic.
            Nie przeszlo mi przez mysl zeby zachowac, udawac..co to to
            nie.Jestem na tyle swiadoma ,ze wiem ze zawsze moga to sobie
            sprawdzic. Jedynie zastanawialam sie kiedy powiadomic.Czy juz
            dzwonic i robic afere bo ja mam tyle i tyle czy poczekac i nie robic
            afery tylko powiedziec managerowi w niedziele jak bede w pracy/
            Nie jest mi taka sytuacja ,,powszechną,, wiec poprostu jak zwykly
            ludz nie wiedzialam co zrobic...czy byc gorliwa i juz dzwonic i
            robic afere kolo siebie czy poczekac. Co do uczciwosci to i tak
            gdybym chciala w jakis sposob zachowac pieniadze to chyba logiczne
            ze zadalabym pytanie wtedy ,,a jak oni to sprawdza,, czy kiedy
            ewentualnie,,
            a ja zapytalam o gorliwosc... a to roznica.
            piszesz,ze nie zamierzasz moralizowac czy krytykowac a juz z góryt
            zalozylas ze pewnie chce je zatrzymac.Przykro mi ze masz takie
            podejscie do drugiego czlowieka, wiec chyba ciezko jest ci
            komukolwiek zaufac...
            Bo jako jedyna na[pisaleas te słowa.Smutno to slyszec.

            A wlasnie moim zdaniem jest roznica czy zadzwonie od razu czy nie.Bo
            chyba kazdy majacy konto sprawdza je raz w tyd=godniu przed
            weekendem zazwyczaj.I gdybym powiedzmy dopiero niedziele to
            zglosila nie chcialabym sie borykac z pytaniem od managera a czemu
            wczesniej nie powiadomilas...bo co? bo stwierdzilam ze 1000 wiecej
            jest niczym? malo wazna sprawa? no bo dlaczego?
            a zas gdy zadzwonie od razu- to sie rzuca-ojej prosze jaka
            nadgorliwa...
            W restauracji zaufanie jest ogromną rzeczą. I ja nie zamierzam go w
            jakikolwiek sposob naginac. Nie raz sie o tym przekonali.
            Moze Tobie Aniu takie pieniadze wpadaja srednio raz na 3 tygodnie i
            sie nie zastanawiasz ale ja sie zastanawialam.
            I nie napisalam w zadnym zdaniu i nawet nie zasugerowalam
            zatrzymania pieniedzyu wiec prosze laskawie daruj sobie
            swoje ,,morale,,

            • anya.po.prostu Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 01.03.08, 19:32
              princessa24 napisała:

              > Aniu...
              > Gdy sprawdzilam konto bylam w szoku. Nie wiedzialam co zrobic.
              > Nie przeszlo mi przez mysl zeby zachowac, udawac..co to to
              > nie.Jestem na tyle swiadoma ,ze wiem ze zawsze moga to sobie
              > sprawdzic. Jedynie zastanawialam sie kiedy powiadomic.Czy juz
              > dzwonic i robic afere bo ja mam tyle i tyle czy poczekac i nie robic
              > afery tylko powiedziec managerowi w niedziele jak bede w pracy/
              > Nie jest mi taka sytuacja ,,powszechną,, wiec poprostu jak zwykly
              > ludz nie wiedzialam co zrobic...czy byc gorliwa i juz dzwonic i
              > robic afere kolo siebie czy poczekac. Co do uczciwosci to i tak
              > gdybym chciala w jakis sposob zachowac pieniadze to chyba logiczne
              > ze zadalabym pytanie wtedy ,,a jak oni to sprawdza,, czy kiedy
              > ewentualnie,,
              > a ja zapytalam o gorliwosc... a to roznica.
              > piszesz,ze nie zamierzasz moralizowac czy krytykowac a juz z góryt
              > zalozylas ze pewnie chce je zatrzymac.Przykro mi ze masz takie
              > podejscie do drugiego czlowieka, wiec chyba ciezko jest ci
              > komukolwiek zaufac...
              > Bo jako jedyna na[pisaleas te słowa.Smutno to slyszec.
              >
              > A wlasnie moim zdaniem jest roznica czy zadzwonie od razu czy nie.Bo
              > chyba kazdy majacy konto sprawdza je raz w tyd=godniu przed
              > weekendem zazwyczaj.I gdybym powiedzmy dopiero niedziele to
              > zglosila nie chcialabym sie borykac z pytaniem od managera a czemu
              > wczesniej nie powiadomilas...bo co? bo stwierdzilam ze 1000 wiecej
              > jest niczym? malo wazna sprawa? no bo dlaczego?
              > a zas gdy zadzwonie od razu- to sie rzuca-ojej prosze jaka
              > nadgorliwa...
              > W restauracji zaufanie jest ogromną rzeczą. I ja nie zamierzam go w
              > jakikolwiek sposob naginac. Nie raz sie o tym przekonali.
              > Moze Tobie Aniu takie pieniadze wpadaja srednio raz na 3 tygodnie i
              > sie nie zastanawiasz ale ja sie zastanawialam.
              > I nie napisalam w zadnym zdaniu i nawet nie zasugerowalam
              > zatrzymania pieniedzyu wiec prosze laskawie daruj sobie
              > swoje ,,morale,,
              >

              Princessa, proszę zamiast się unosić emocjami przeczytaj jeszcze raz mój post. Dokładnie. Bo kompletnie mnie nie zrozumiałaś.

              Nigdzie nie zasugerowałam, że te pieniądze chcesz zatrzymać.
              Nigdzie też nikogo nie umoralniałam.
              I nie ja jedna napisałam o zatrzymaniu pieniędzy.

              Z pierwszego postu wynikało, że NIE WIESZ skąd są te pieniądze.
              Pomyłki bankowe się zdarzają i czasem cudze pieniądze są przelewane na konta innych klientów, więc myślałam, że o czymś takim piszesz.

              Potem jednak okazało się, że WIESZ skąd są te pieniądze.
              A skoro wiesz skąd to sprawa jest bardzo prosta. I logicznie opcje tylko dwie: przyznać się lub nie.
              Nie jestem wróżką i odpisuję tylko na podstawie kilku twoich słów. Skoro piszesz na forum to domniemuję, że masz jakieś wątpliwości. Dlatego w skrócie napisałam jakie mogą być skutki każdej z opcji.

              Teraz obrażonym tonem piszesz, że oczywiście pieniądze chcesz zwrócić i jak mogłam cię "podejrzewać".
              Skoro wiesz skąd są te pieniądze, skoro uważasz się za osobę uczciwą to chyba oczywiste co masz zrobić: po prostu porozmawiać z pracodawcą i wyjaśnić czy to pomyłka czy nie.
              Więc w czym problem???

              W tym kiedy masz zadzwonić?
              Na to też ci odpowiedziałam: nie ma obowiązku sprawdzania stanu konta co godzine. Skoro zorientowałaś się w trakcie weekendu to całkiem normalne by było gdybyś po prostu w poniedziałek rano zgłosiła to w firmie.
              Jeśli twoim zdaniem jest różnica kiedy zadzwonisz i musisz koniecznie być nadgorliwa to dzwoń do szefa choćby i o północy! Jestem pewna że będzie pod wrażeniem!

              Tylko skoro wszystko wiesz, no to O CO właściwie pytasz?

              Jak dla mnie to problem jest po prostu nieco wydumany.
              Coraz częściej odnoszę wrażenie że ludzie nie potrafią załatwić jakiś najprostrzych życiowych spraw bez konsultacji na forum.
              • princessa24 Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 02.03.08, 02:16
                Aniu, mialam nieodparte wrazenie,ze bardzo chcialas mi wmowic,ze
                chce zatrzymac... chocby tym tekstem o znalezieniu portfela czyz nie?
                nie mam zamiaru sie tutaj z Tobą sprzeczac. Nie wiem jak oni do tego
                podchodza ale okazalo sie,ze moje przypuszczenia byly
                trafne.Porozmawialm dzisiaj z jedna osoba z pracy i ona mi
                powiedziala,ze byla podobna sytuacja. Kelner zglosil pare dni
                pozniej i manager patrzyl niezbyt przychylnie na niego i dostal
                wlasnie serie pytan typu-dlaczego nie zglosil wczesniej, od razu
                jak dostal wyplate czyli w czwartek.
                To czy bym chciala zatrzymac czy nie to i tak bys sie nigdy nie
                dowiedziala tak szczerze. Tylko nie rozumiem wlasnie Twoich uwag jak
                mojej wiecznie zeschiziwanej ciotki,która zawsze uwazala ze wszyscy
                sa be a ona jedna dobra:) Tak mi jakos ja przypomnialas...taka
                ciocia ktora siedzi w oknie i zrzedzi na innych:)))
                Pozdrawiam:)
                • anya.po.prostu Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 02.03.08, 19:14
                  princessa24 napisała:

                  > Aniu, mialam nieodparte wrazenie,ze bardzo chcialas mi wmowic,ze
                  > chce zatrzymac...

                  Przesadzasz. Tak jak już napisałam wcześniej, kompletnie źle zrozumiałaś moją wypowiedź.
                  Nic nie usiłuję Ci wmówić. Zadałaś pytanie, więc czysto teoretycznie na to pytanie odpowiedziałam.
                  To że tak histerycznie reagujesz na jakąś najmniejszą wzmiankę zatrzymania pieniędzy (zupełnie nie zwracając uwagi na kontekst) wydaje mi się co najmniej dziwne.

                  >chocby tym tekstem o znalezieniu portfela czyz nie?

                  Porównanie do portfela nasunęło mi się po twoim pierwszym poście, z którego wynikało, że nie wiesz skąd są te pieniądze.
                  Znalezienie cudzego portfela/znalezienie cudzych pieniędzy na koncie- całkiem realna życiowa sytuacja i ludzie bardzo różnie regaują. Nie wiem czym się tak tutaj bulwersujesz.


                  > nie mam zamiaru sie tutaj z Tobą sprzeczac. Nie wiem jak oni do tego
                  > podchodza ale okazalo sie,ze moje przypuszczenia byly
                  > trafne.Porozmawialm dzisiaj z jedna osoba z pracy i ona mi
                  > powiedziala,ze byla podobna sytuacja. Kelner zglosil pare dni
                  > pozniej i manager patrzyl niezbyt przychylnie na niego i dostal
                  > wlasnie serie pytan typu-dlaczego nie zglosil wczesniej, od razu
                  > jak dostal wyplate czyli w czwartek.


                  No cóż, to już moim zdaniem źle świaczy o managerze, a nie o kelnerze. Powtarzam po raz kolejny: nie ma obowiązku sprawdzania konta codziennie. Ja sprawdzam swoje co kilka dni a to tylko dlatego, że jestem przewrażliwiona na punkcie internet fraud. Generalnie wiem ile mniej więcej powinno być na koncie. Ale znam ludzi, którzy nawet nie otwierają swoich bank statements.
                  Manager nie ma zadnych podstaw by czepiać się ludzi, którzy zaraz po wypłacie nie lecą do bankomatu po wydruk! Może warto mu uświadomić, że to JEGO obowiązkiem jest by pracownicy dostawali właściwe wynagrodzenie. No ale pewnie się przestraszył, że czegoś nie dopatrzył i odbił sobie na uczciwym kelnerze.
                  Twoja sprawa czy przyjmujesz nadgorliwą, tłumaczącą się, przepraszającą postawę czy też spokojnie, następnego dnia roboczego wyjaśniasz sprawę.


                  > To czy bym chciala zatrzymac czy nie to i tak bys sie nigdy nie
                  > dowiedziala tak szczerze.

                  Oczywiście że nie. I szczerze mówiąc kompletnie mnie to nie interesuje. Zrozum, że to tylko i wyłącznie Twoja sprawa.


                  >Tylko nie rozumiem wlasnie Twoich uwag jak
                  > mojej wiecznie zeschiziwanej ciotki,która zawsze uwazala ze wszyscy
                  > sa be a ona jedna dobra:) Tak mi jakos ja przypomnialas...taka
                  > ciocia ktora siedzi w oknie i zrzedzi na innych:)))
                  > Pozdrawiam:)

                  Jakich moich uwag? No chyba że pomyliły ci się nicki i chodziło ci o wypowiedź myszy2006, która jasno i bez ogródek wyłożyła swoją opinię :)
                  Nigdzie nie napisałam, że ja jedna taka dobra. Nigdzie na nikogo nie zrzędziłam. Kolejna nadinterpretacja.
                  Jeszcze raz sugeruję byś przeczytała mój post ze zrozumieniem i bez projektowania własnych schiz na innych.

                  Zadajesz pytanie na publicznym forum to chyba po to, żeby ludzie na nie odpowiedzieli? Czy nie tak? Powinnaś zatem brać pod uwagę, że możliwe są bardzo różne odpowiedzi, bo raczej nikt z nas tutaj nie zna cię osobiście.
                  Odnoszę jednak wrażenie, że zamiast odnieść się do meritum to czepiasz się jakiś wyimaginowanych, wyssanych z palca podejrzeń.
                  Kompletnie ignorujesz moje zapewnienia, że nic ci nie wmawiam, o nic nie podejrzewam, nie osądzam, nie oceniam, nie zrzędzę.
                  Uwierz, jest mi naprawdę obojętne co z tymi pieniędzmi zrobisz i jak tą sprawę załatwisz!

                  Nie wiem sama po co wdaję się w to przydługie tłumaczenie. Strasznie irytuje mnie gdy ktoś wkłada w moje usta bzdury, których nie powiedziałam.

                  I ciągle tak naprawdę nie rozumiem o co ci chodzi w tym wątku.
                  Wiesz skąd są te pieniądze; wiesz, że natychmiast chcesz to zgłosić szefowi bo boisz się jakiś podejrzeń.
                  Więc w czym problem?
                  Nie potrafisz tego zrobić bez instrukcji od forumowiczek?
                  • princessa24 Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 03.03.08, 02:02
                    Ale po co az taka wypowiedz:)
                    Mysz-chyba pisala nie do mnie ale do natina-czy jakos tak:))wiec,
                    błedny przyklad;)Ja to tak odebralam-wybacz moje rozumawanie-
                    napisals,ze ludzka rzecz która sie zdarza czest-w moim przypadku
                    pierwszy raz w zyciu.
                    Nie znam mentalnosci Anglików-w przede wszystki ich podejscia do
                    takich spraw-jak stwierdzilas moj manager podszedl nie
                    profesionalnie do sprawy i wlasnie tylko tego sie obawialam.Kwestie
                    podtfela zostawmy bo temat rzeka-ja takowego tez nigdy nie znalazłam
                    wiec tez nie wiem jak bym zareagowala a pewnie balabym sie znajac
                    zycie nawet zaniesc na policje zeby nie byc posadzona o jego
                    kradziez-jednak pochodzimy z innego kraju i ta roznica wlasnie
                    moglaby sie przyczynic do tego,ze ktos moglby nas o cos osadzic.
                    Nie ma sensu toczyc tej bezsensownej dyskusji.Ja odebralam tak Ty
                    wyperasz swoje-kazdy prawo do swojego zdania Ty je wyrazilas ja sie
                    nie zgodzilam.Wiec zakonczmy juz to.Ja juz bez zadnych zlosliwosci
                    typu ciotki-zakanczam:)
                    Jesli urazilam przepraszam:)
                  • princessa24 Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 03.03.08, 02:08
                    I tak jeszcze dodam-moje skad bardziej znaczylo skad-czyli za co-
                    przepraszam w chwili emocji zle napisalam-pozniej sie wyjasnilo,ze z
                    banku ale to wyjasnilam w inny poscie niestety główny temat postu
                    pozostal-bardziej sie poizniej kierowalam za co pyatniem-czy tak jak
                    sugerowaly dziewczyny-pomylka firmy-zwrot za urlopy, chorobowe.
                    Wybacz,ze jestem tylko mloda niedoswiadczona dziewuchą ze wsi:)))
                    która wkroczyla w wielki swiat zrobila wielke łooo:D
    • formaprzetrwalnikowa Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 29.02.08, 20:30
      miła niespodzianka, pod warunkiem,z e sie za chwile nie oakze, ze to
      pomylka i pieniądze znikną. mam andzieje, ze nie.
      ja bym sprobowala zapyatc w banku - telefonicznie, jesli masz taką
      mozlwiosc, albo przynajmniej sprawdzic online , jak jest ta wpłata
      opisana (wpłaty i wyplaty są zakodowane i te kody zwykle są gdzies
      tam opisane ) - to moze dac ci przyjamniej jakies pojecie.
      • natina0 Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 29.02.08, 21:45
        szczerze?ja bym póki co siedziała cicho,przeciez mozesz sprawdzac konto raz na
        miesiąc,mogłas sie wcale nie zorientować...wiekszośc pracodawców sobie krzywdy
        nie robi wiec mysle ze taki tysiączek nie zaszkodzi firmie;)a Ty mozesz na
        przykład juz to sobie przeznaczyć na kurs i nowe kwalifikacje, o których
        myslisz:)a w razie czego palić głupa, ze nie masz pojecia i że sprawdzisz
        konto.jedyne co to na razie bym nie ruszała tych pieniedzy
        • mysz2006 Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 01.03.08, 00:52
          natina0 napisała:

          > szczerze?ja bym póki co siedziała cicho,przeciez mozesz sprawdzac konto raz na
          > miesiąc,mogłas sie wcale nie zorientować...wiekszośc pracodawców sobie krzywdy
          > nie robi wiec mysle ze taki tysiączek nie zaszkodzi firmie;)a Ty mozesz na
          > przykład juz to sobie przeznaczyć na kurs i nowe kwalifikacje, o których
          > myslisz:)a w razie czego palić głupa, ze nie masz pojecia i że sprawdzisz
          > konto.jedyne co to na razie bym nie ruszała tych pieniedzy

          ciekawa tylko jestem po co glupa rznac, wczesniej czy pozniej pieniadze bedzie musiala oddac, wiec chyba lepiej wczesniej zeby to sie nie ciagnelo

          no i jeszcze jest jedna malutka rzecz, ktora przynajmniej mnie by w przetrzymywaniu na koncie pieniedzy, ktore do mnie nie naleza przeszkadzala - a ona nazywa sie UCZCIWOSC!! stosujac sie do zasady jaka proponujesz rownie dobrze moglabym pojsc jutro do sainsburego i poupychac towar za pazucha i wyjsc bez zaplaty - ostatecznie to wielgachny supermarket, stac ich na to zeby mi sprezentowac zakupy!

          oczom nie wierze ze ktos moze takie pseudoporady pisac na forum publicznym! wstyd!!
          • natina0 Re: mysz2006 04.03.08, 12:24
            skoro oczom nie wierzysz to moze czas sobie kupic okulary?
            forum publiczne-tez mi cos! po to ono jest,chyba zapomnialas na czym
            polega,kazdy ma inne zdanie i ma prawo je wyrazić i takie własnie jest moje.a
            kto powiedzial ze zycie jest uczciwe?a moze jeszcze nigdy nie dostałas od niego
            po tyłku?chcesz sie bawic w Matke Teresę to się baw,powodzenia.a porównanie tej
            sytuacji z kradzieżą w sklepie..no cóż nie komentuję,smieszna jesteś.
    • zimowy_lisc Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 01.03.08, 09:34
      kiedy pracowałyśmy z koleżanką w Anglii, pewnego razu koleżanka na payslipie
      zauważyła, że ma policzoną wyższą stawkę godzinową niż normalnie (praca przed 22
      rokiem życia - niższa stawka, 22 urodziny miała mieć za kilka miesięcy).
      Zgłosiła to managerowi, on był baaardzo zaskoczony, że pracownik zgłasza, że ma
      więcej pieniędzy niż powinien;)
      Okazało się, że mają błędnie zarejestrowaną datę jej urodzin. Od tamtej pory
      bardzo zyskała w oczach managera, pieniądze nie zostały zabrane i już cały czas
      potem dostawała wyższą stawkę :)
      • yadrall Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 01.03.08, 14:46
        Wiesz ja bym poczekala do kolejnej wizyty w pracy i pogadala z
        menagerem. Dlaczego? Co zrobisz jak sie okaze,ze te pieniadze
        jaknajbardziej Ci sie naleza i jest to np. premia za ubiegly rok?
        Poza tym czy jestes pewna,ze to sa pieniadze od pracodawcy? Moze
        ktos inny przez pomylke,albo i nie wplacil Ci te kwote (jakas
        wygrana czy wyrownanie?).

        Ja najperw sprawdzilabym kto wplacil te kase,a dopiero wyjasniala
        cala sprawe.
        Pozdrowienia!
    • jaleo Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 01.03.08, 16:29
      Jest kilka mozliwosci: moze Twoj pracodawca placi za chorobowe 100%
      pensji (niektorzy placa), moze dostalas zwrot nadplaconego podatku
      (czesto zwrot jest przez pracodawce jesli np. w ciagu roku nastapila
      zmiana kodu podatkowego), moze wyplacili Ci niewykorzystany urlop, a
      moze sie pomylili.
      Mozesz spokojnie poczekac do poniedzialku. Jesli to rzeczywiscie
      pomylka pracodawcy, to nie moze oczekiwac, ze pracownik bedzie
      dzwonil w ciagu sekundy, jak tylko zauwazy pieniadze nia koncie, czy
      to swieto, czy niedziela :-)
      • princessa24 Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 01.03.08, 18:32
        Ja jednak nie wytrzymałam i zadzwonilam juz wczoraj do managera.Nie
        chciałabym sie juztro borykac z pytaniem:dlaczego nie zglosilas
        wczesniej. czulabym sie wtedy bardzo głupio i nie wiedzialabym co
        odpowiedziec. Pieniadze przyszly z firmy tak odpowiedzieli w banku.

        Manager sam tak naprawde nie wie za co te pieniadze. I tez
        podejrzewa błąd. Beda wyjasniac sprawe w poniedzialek.
        ktos napisał chorobowe-nie bardzo ,raczej u nas nie płacą za
        chorobowe. Urlop tez nie,pracuje na part-time wiec nawet gdyby tak
        wiele by tego nie było.
        Ale ta zmiana kodu podatkwego mnie zastanawia.W ubiegłyjm tygodniu
        fakt, zmienilam kod podatkowy bo przez 9m. mialam BR ale raczej oni
        zwracaja tylko różnice a nie cały podatek jak mnie manager
        poinformowal wczesniej... chyba,ze sam nie wie...
        I to było zaledwie kilka dni temu.Tak szybko by zwrocili? i dlaczego
        cały podatek?nie.. raczej to pomyłka firmy.Jakies zero im musialo
        gdzies przeskoczyc.
        Dziekuje za podpowiedzi tak czy inaczej:) Bo przyznam,ze zszokowal
        mnie ten widok na koncie.
        Mam tylko nadzieje,ze jak sie pomylili to nie na niekorzysc kogo
        innego. Zobaczymy w poniedziałek:)
        A jak ze zwrotem? sami wezmą? czy musze wyplacic i przyniesc w
        raczkach? bo kurcze wraz z tymi pineiedzmi przyszla moja wyplata
        która logiczne potrzebuje i teraz nie moge ruszyc konta bo nie wiem
        ile z tego jest mojej wyplaty... ech..nienawidze byc zalezną od
        faceta a w tej chwili musze:(
        • kast Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 01.03.08, 21:58

          Tak sobie wlasnie przypomnialam, ze ja tez dostalam "nadprogramowe" pieniadze
          jakos w marcu 2007. I tez wpadlam w panike, zadzwonilam do ksiegowosci i pytam o
          co chodzi. Powiedzieli, zle mi naliczali podatek i to jest wyrownanie. Moze
          podobnie jest u Ciebie?

          ----------------
          Serdecznie pozdrawiam, Kasia
          Jestemw UK od...
          • princessa24 Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 02.03.08, 02:18
            Ale to pracodawca oddaje pieniadze??
            Jak dobrze pamietam manager cos wspominal o czeku z Revenue. Nie
            wiem.Wszystko sie wyjasnie w poniedzialek.Tylko ja bym chciala
            skorzystac z moich pieniedzy ktore zarobilam a teraz nie wiem ile;/
            Ech myłkowac im sie zachciało:)))
            • aniaheasley Re: 1000 funtów na koncie:) skąd? 03.03.08, 23:06
              Boze, zeby mnie ktos tak wplacil 1000 funtow na konto...... nie
              wnikalabym kto i dlaczego, tylko bym cichutko prosila sily wyzsze
              jezeli istnieja, ze jezeli to pomylka, to zeby nikt tej pomylki
              nigdy nie zauwazyl.

              Dziewczyny, Wy tutaj widze wszystkie swietsze od papieza i Matki
              Boskiej :-)
              • princessa24 I się wyjasnieło:) 04.03.08, 00:48
                I mialyście rację:)
                Zwrot podatku...ale sie zdziwilam...to moje:D
                Manager zadzwonił dzisiaj do mnie i powiedzial,ze to wlasnie za ten
                BR.. tylko kurcze tak szybko??? zaledwie pare dni temu oddalam jemu
                p46 a tu juz oddali i to wszystko. Jeszcze mnie wyjasnial ,ze to
                dlatego ze jestem studentka to dali wszystko spowrotem ,ze normalnie
                roznice itp.
                No ja bym na to nigdy nie wpadła. Bylam 100% pewna ze dadzą róznice
                tylko czyli jkaies 250-300 funtów.

                Rozmawiajac z współpracownikami spytalam czy mieli taka sytacje,ze
                wyplacili za duzo,ze blad firmy badz zwrot to kazdy albo jak dostal
                to grosze a pomylka sie nigdy nie zdarzyla i kazdy doslownie kazdy
                do mnie z tekstem,,siedz cicho i nikomu nie mow, ja bym zatrzymał
                (ła) ta kase i wydała..:)) milo wiedziec z kim sie pracuje;)
                Także dziekuje z gory wszytskim detektywą:))no ja bym naprawde nie
                wpadla na to,ze az tyle dostane i to w takim czasie...

                zapomnialam spytac czy w tej sytuacji nie muszę juz skladac p60 do
                revenue? to znaczy ze mnie rozliczyli i jestem z nim,i na czystko
                juz???
                • kast Re: I się wyjasnieło:) 04.03.08, 08:19
                  Swietnie, ze juz sie wyjasnilo :) Teraz mozesz bez wyrzutow sumienia spozytkowac
                  niespodziewany przyplyw gotowki :)

                  Co do rozliczen to ja juz nic nie skladalam.

                  ----------------
                  Serdecznie pozdrawiam, Kasia
                  Jestemw UK od...
                • jaleo Re: I się wyjasnieło:) 04.03.08, 10:41
                  princessa24 napisała:

                  > > zapomnialam spytac czy w tej sytuacji nie muszę juz skladac p60
                  do
                  > revenue? to znaczy ze mnie rozliczyli i jestem z nim,i na czystko
                  > juz???

                  Ciesze sie, ze wszystko sie dobrze, a nawet swietnie skonczylo :-)
                  Pracodawcy sie raczej rzadko myla na korzysc pracownika hehe... wiec
                  od razu mi sie wydawalo, ze pewnie podatek nadplacony.

                  Co do P60, to nie musisz nigdzie skladac, bo HMRC i tak dostaje dane
                  z Twojego P60 poprzez pracodawce.
    • aotearoa U mnie tez "cuda"... 01.09.08, 12:12
      ...i podobna niespodziewana kwota na koncie!
      Tylko ze zadnych ulg nie mialam, jedynie zmienilam prace.
      Jednak az trudno mi uwierzyc, ze az tyle nadplacilam od kwietnia -
      jedyne przypuszczenie ze agencja mi inaczej naliczala podatek, bo w
      starej pracy mialam stawke godzinowa.
      No i nowemu pracodawcy dalam moje P45 w poniedzialek a kase na
      koncie mialam juz w piatek (i tez od pracodawcy a nie inland
      revenue)!
      Czekam teraz na jakiegos payslipa, bo skoro firma przesyla pieniadze
      to chyba powinni mi przeslac jakis papier ten fakt potwierdzajacy? A
      w domu siade z moim P45 zeby samemu wyliczyc ile to powinno byc.
      I jedynie sie teraz zastanawiam czy na koniec roku nie przyjdzie mi
      jakies "wyrownanie" do zaplacenia.
      Az sie boje ruszyc tych pieniedzy! Wychodzi na to ze
      takie "niespodzianki" wcale takie zajefajne nie sa:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka