polsko-angielskie wesele

22.04.08, 11:15
Wychodze za maz, wesele w Polsce. Przyjezdza tlum Anglikow (ok 40
osob), nie spodziewalam sie, ze tylu z nich przyjedzie. Teraz mam
stracha - jak sie beda bawic, jak im sie spodoba w Polsce. Pochodze
z malego miasteczka - nie ma tam pubow, kafejek, informacji
turystycznej :).Wiekszosc spedzi noc w Warszawie i 2 noce w moim
miescie. Stres mnie zjada powoli.
Nie wiem co zrobic z alkoholem zeby angielska czesc o 22 nie lezala
pod stolem :)

czy ktos ma doswiadczenie z takim weselem? udalo sie? Zaluje, ze
zdecydowalam sie na taka impreze i chetnie to wszystko bym odwolala,
ale juz sie nie da - bilety kupione, hotele zarezerwowane...
Ogolnie nie daje mi to spac ostatnio.
    • anetadominika Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 13:42
      Nie martw się zdenka :) Będą się bawić wyśmienicie !!
      Moja przyjaciółka była raz na takim weselu, byli na nim Anglicy, siedziała z nimi przy stoliku i raz po raz słyszała od nich same ochy i achy... Dużo tańców, dużo zabaw, dużo rytualnych obrządków z młodą parą, darmowe żarcie i dużo tego żarcia, muzyka, atmosfera ogólnie, im się to bardzo spodobało.
      I wcale się im nie dziwię. Ja raz z mężę była na angielskim weselu, wyfiokowani poszliśmy jak nie wiem. A tam... zgroza. Uciekliśmy po godzinie (poszliśmy tam w środku przyjecia). Dżinsy, dresy, zwykły pub, mało tańców, zero dekoracji, a co najlepsze - drinki i jedzenie na własny koszt... Przyjęcia angielski szybko się kończą, przed północą już, nie ma poprawin. Nic dziwnego, że pełna, swobodna zabawa do rana i dłużej to będzie naprawdę miła odmiana dla Twoich znajomych z Anglii :))

      śpij spokojnie :)
      • zdenka55 Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 15:08
        Ja bylam tez na kilku weselach w Anglii- byly moze troche z 'wyzszej
        polki' :) - oficjalne powitania, obiad, przemowy,darmowe drinki
        (przez chwile), ladny slub w hotelowym ogrodzie wiec sie stresuje,
        ze polska rzeczywistosc nie bedzie w ich guscie :). wiem, powinnam
        wyluzowac troche :)
        • 18_lipcowa1 Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 15:17
          zdenka55 napisała:

          > Ja bylam tez na kilku weselach w Anglii- byly moze troche
          z 'wyzszej
          > polki' :) - oficjalne powitania, obiad, przemowy,darmowe drinki
          > (przez chwile), ladny slub w hotelowym ogrodzie wiec sie stresuje,
          > ze polska rzeczywistosc nie bedzie w ich guscie :). wiem, powinnam
          > wyluzowac troche :)


          ale jaka polska rzeczywistosc?
          obawiasz sie o styl imprezy czy o polskich biesiadnikow?

          Ja ostatnio bywalam w PL wylacznie na naprawde ladnych, kulturalnych
          weselach, typu kosciol, potem elegancka restauracja, czesto z
          pieknym ogrodkiem, mila muzyka, goscie pelna kulturka alkohol i
          jedzenie do wyboru, zadnej chamowy, pijatyki, bojek.


          Czego sie obawiasz?
          • zdenka55 Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 15:47
            Raczej o styl mi chodzi chyba - chociaz restauracja i kosciol sa
            ladne. Nie wiem jak to powiedziec - chyba nie wiem jak zareaguja na
            przasny dworzec kolejowy, obdrapane czasem kamienice gdzies na
            rynku,brak pubu czy kawiarni, moje miasteczko turystyczne nie
            jest...Chyba kompleksy ze mnie jakies wychodza. Tak sie zastanawiam
            jak to wszystko ktos z zewnatrz widzi.
            Dobil mnie mail od jednej Angielki - znajoma rodzicow narzeczonego -
            prosze o zarezerwowanie (ja rezerwuje) bardziej luksusowego pokoju u
            mnie w miescie - koszty nie graja roli. Swedzialy mnie palce zeby
            jej napisac ze u mnie w miescie nie ma luksusowych hoteli.Ogolnie
            nie ma luksusow. No, ale ona jest wyjatkiem zdaje sobie sprawe.
            Reszta gosci jest normalna.
            • 18_lipcowa1 Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 16:34
              zdenka55 napisała:

              > Raczej o styl mi chodzi chyba - chociaz restauracja i kosciol sa
              > ladne. Nie wiem jak to powiedziec - chyba nie wiem jak zareaguja
              na
              > przasny dworzec kolejowy, obdrapane czasem kamienice gdzies na
              > rynku,brak pubu czy kawiarni, moje miasteczko turystyczne nie
              > jest...Chyba kompleksy ze mnie jakies wychodza. Tak sie
              zastanawiam
              > jak to wszystko ktos z zewnatrz widzi.
              > Dobil mnie mail od jednej Angielki - znajoma rodzicow
              narzeczonego -
              > prosze o zarezerwowanie (ja rezerwuje) bardziej luksusowego pokoju
              u
              > mnie w miescie - koszty nie graja roli. Swedzialy mnie palce zeby
              > jej napisac ze u mnie w miescie nie ma luksusowych hoteli.Ogolnie
              > nie ma luksusow. No, ale ona jest wyjatkiem zdaje sobie sprawe.
              > Reszta gosci jest normalna.


              a jakby tak wyjasnic gosciom ,znaczy lekko przyblizyc polski klimat?
              • tuti Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 16:43
                a propos postu lipcowej - ja co prawda wlasnie na ten poczet cala
                strone www zrobilam!
                pokazujac zalety regionu (nie wierze ze w Twoim regionie nie ma NIC
                do pokazania!!! chocby polish countryside!!)

                a takze opisujac co i kiedy bedzie sie dzialo ( w dniu wesela)
                pokazujac zdjecia karczmy.
                Gosciom z zaproszeniami wysylalam A4 wydruk opisujacy zalety miejsca
                i podajacy adres naszej strony www.
                • tuti Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 16:48
                  ja wlasnie mam doscwiadczenia, ze polska rzeczywistosc ( ta
                  pieikna, prosta, polska wies- nie zawsze brudna, piekne , proste
                  pejzaze np - sa zaleta!

                  (Oczywiscie sa wyjatki I ciezkie przypadki, gdzie ludzi tylko
                  luksusy interesuja, ale z powodu jednej czy dwoch takich par nie
                  warto sobie psuc humoru )

                  Chyba najwazniejsze jest, gdy rozmawiasz z ludzmi jest twoja ‘self-
                  confidence’ ze w Polsce jest wiele do pokazania!

                  Przepraszam za te nowobogackie angielskie wstawki, ale czasem to
                  szybciej i latwiej wychodzi, zwlaszcza z pracy piszac:)
            • effata Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 16:58
              zdenka55 napisała:

              >Chyba kompleksy ze mnie jakies wychodza. Tak sie zastanawiam
              > jak to wszystko ktos z zewnatrz widzi.

              No i prawidlowo! Znaczy sie, ze jestes Polka w 100%, co do tego nie
              ma dwóch zdan
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=78030568&a=78577234

              Pijanymi i lezacymi pod stolem Anglikami nie masz sie co przejmowac.
              Od razu widac, ze nie dokladnie czytasz nasze forum, bo bys sie
              dowiedziala, ze Anglicy pija tylko kulturalnie, tylko w piatki i
              soboty w pubach, a jak rzygaja, to tylko w taksówkach (zadnych tam
              pijanych panienek z gaciami na wierzchu, lezacych na ulicach czy
              sikajacych w metrze) - ogólnie nie ma ludzi bardziej chlajacych niz
              Polacy ...

              Wybacz mi ironie, ale jestem dzis wybitnie ironicznie natawiona do
              rzeczywistosci.

              Co do slubu, to ... ja co prawda akurat nie lubie typowo polskich
              weselich, z konkursami typu: niech pan mlody z zawiazanymi oczami
              pozna panne mloda po kolanie i wezykiem, gdzie mnie podpity
              (aczkolwiek jeszcze nie lezacy pod stolem ;)) wujek taty pana
              mlodego sciska zbyt mocno w pasie itp, ale mysle, ze powinnas miec
              takie podejscie, jak juz ci radzily dziewczyny - zapraszasz sporo
              ludzi, którzy beda mieli okazje zobaczyc cos innego, niech bedzie
              nawet egzotycznego - przynajmniej beda mieli co opowiadac, he, he,
              fundujesz im jedzenie, nocleg i calonocna zabawe, a poza tym ... w
              koncu wychodzisz za maz tylko za jednego z nich. I jak on nie zwial
              widzac twoja miejscowosc po raz pierwszy :) to dobrze bedzie :))
              (mówilam, ze mnie sie dzis wisielczy humor trzyma)




              ***********************************************************
              świeżutko uzupełniona ...
              Don't guess
              • zdenka55 Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 17:09
                Oszczedze raczej sobie samej i przy okazji gosciom zabaw
                typu 'banan/jajko przez nogawke' :).
                • 18_lipcowa1 Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 17:15
                  zdenka55 napisała:

                  > Oszczedze raczej sobie samej i przy okazji gosciom zabaw
                  > typu 'banan/jajko przez nogawke' :).


                  boze dla mnie tak szczerze te wszystkie zabawy sa mega zenujace.
                  Jesli mozesz to oszczedz tego gosciom i sobie, wlasnie tak jak
                  piszesz.

                  Poza tym jestem pewna ze bedzie super i ze bedzie im sie podobalo.
                  Ja nie mialam problemu z moimi znajomymi nigdzie,a bywalismy razem
                  na imprezach, u rodzin, na wycieczkach.
                  • tuti Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 17:17
                    sie rozpisalam, jakby to moj watek byl czy co;)
                    wiedzialam ze tak sie skonczy;)
                    • effata Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 17:38
                      tuti napisała:

                      > sie rozpisalam, jakby to moj watek byl czy co;)
                      > wiedzialam ze tak sie skonczy;)

                      Ale ty przynajmiej bierzesz slub, a ja juz jakies papierowe czy inne
                      gody i tez sie rozpisalam ;))
                      Wiec czuj sie usprawiedliwiona.
                      Poza tym trzymamy watek w górze, wiec moze ktos jeszcze podtrzyma
                      Zdenke55 na duchu ;)

                      ***********************************************************
                      świeżutko uzupełniona ...
                      Don't guess
                  • zdenka55 Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 17:22
                    Nie znosze do bolu zabaw na weselu. Mam zle wspomnienia, horror
                    kiedy jakis pochmielony wujek probuje wyrwac z tlumu ofiare na
                    konkurs weselny.

                    Dziekuje za slowa otuchy :)

                    Czy myslicie, ze dobrym pomyslem jest zamowienie beczek piwa dla
                    angielskiej strony?
                  • effata Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 17:32
                    He, he, jajko przez nogawke :)))

                    Ale musze przyznac, ze bylam raz na weselu na 200 osób, które bylo
                    po prostu swietne, z tysiacem róznych zabaw prowadzonych przez
                    wodzireja - takiego z prawdziwego zdarzenia i na poziomie, ktory
                    znal mnóstwo zabaw i angazowal w nie gosci (delikatnie acz
                    skutecznie ;)). Slub zaczal sie ... polonezem na 200 osób.
                    Oczywiscie nikt nie umial go tanczyc, ale on nas uczyl w trakcie,
                    czyli na biezaco ustawial pary, czwórki, ósemki i inne korowody i
                    przeplatanki. Z innych zabaw pamietam jeszcze zabawe w
                    przepióreczke - super sprawa: wszyscy musieli sie ustawic w równe
                    rzedy. Zespól spiewal piosenke 'uciekla mi przepióreczka w proso, a
                    ja za nia nieboraczek boso :)). Na komende wszyscy musieli zmienic
                    ustawienie czyli puszczali sasiadów z lewej i prawej strony,
                    odwracali sie o 90stopni i lapali za rece parnerów, ktorzy wczesniej
                    byli z przodu i z tylu, tworzac raz rzedy poprzeczne, raz podluzne.
                    W tym czasie panna mloda musiala uciekac miedzy zmieniajacymi sie
                    rzedami przed pannem mlodym. Byl niezly ubaw. Bylo jeszcze sporo
                    tego typu zabaw (np walc, kiedy pary trzymaly razem w reku zapalone
                    swieczki. Pierwszy raz naprawde fajnie sie bawilam na weselu.

                    Ach, i to co prawda byl slub polsko-polski, ale bylo sporo gosci z
                    Anglii, bo moi znajomi juz wtedy mieszkali w Anglii (tylko slub
                    zorganizowali w Polsce) i zaprosili sporo znajomych Anglików, którym
                    sie bardzo, bardzo podobalo.

                    ***********************************************************
                    świeżutko uzupełniona ...
                    Don't guess
      • tuti Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 16:41

        A, alkohol. Na razie niemaz tylko wie, I byl zdziwiony ze to wyglada
        tak jak wyglada. I jego odczucie jest ze mimo wszystko nasi
        przynajmniej, anglicy to za duzo po te wodke siegac nei beda – mamy
        w planach I tak kupienie duzej ilosci wina, ja zreszta sama wino a
        nie wodke pije.
        To juz bardziej sie obawiam o polska czesc rodziny, jak to ona
        bedzie wygladala ;)

        Nie meza cieszy tez fakt ze na polskim weselu nie ma przemowien ,
        powagi, a wszystko poki co zapowiada lekka, fajna zabawe.

        Z moim przedweselnych obaw?
        Generalnie – ‘socialising’ miedzy goscmi – kto, kogo, gdzie z kim
        usadzic (jeszcze trudniejsze niz sadzanie gosci ktore I tak sprawia
        problem przedweselny – to tu jeszcze dochodzi – kto choc troche zna
        angielski – tak by goscie mogli choc troche sie mieszac.
        DJ zna angielski (podobno) wiec mam nadzieje ze pomoze. Lubi tez
        dzieci, a tego bedzie u mnie pelno;)

        O jedzenie sie nie martwie (choc menu nei mam jeszcze) bo znow, naci
        anglicy lubia polskie jedzenie (choc prawda jest ze nie bedziemy
        podawac bigosu albo golonki;) ) a razczej postaramy sie tradycjnie (
        moze rosol, kurczak panierowany=’chicken nuggets’ koniecznie.
        Polskie kielbasy, wedliny, moze wiejski stol ( z,c o bedzie
        najbardziej hardkor dla anglikow – smalecem;)

        A, no i zadnego glupiego sztywnego DRESS CODE - goscie ciesza sie ze
        moga ubrac co chca - no, moze poza jeansami;)
        • 18_lipcowa1 Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 17:03

          > Z moim przedweselnych obaw?
          > Generalnie – ‘socialising’ miedzy goscmi – kto, kogo, g
          > dzie z kim
          > usadzic (jeszcze trudniejsze niz sadzanie gosci ktore I tak
          sprawia
          > problem przedweselny – to tu jeszcze dochodzi – kto choc troche zna
          >
          > angielski – tak by goscie mogli choc troche sie mieszac.
          > DJ zna angielski (podobno) wiec mam nadzieje ze pomoze. Lubi tez
          > dzieci, a tego bedzie u mnie pelno;)


          No wlasnie myslalam tez o tym usadzeniu gosci, chociaz z tego co ja
          widywalam na roznych mieszanych imprezach, ludzie trzymaja sie razem
          wg narodowosci, to warto zadbac o to by byl ktos mowiacy po
          angielsku i od razu ich przedstawic gosciom, zeby potem nie bylo ze
          ktos cos powiedzial do cioci a ona ni w zab angielskiego itp.

          > O jedzenie sie nie martwie (choc menu nei mam jeszcze) bo znow,
          naci
          > anglicy lubia polskie jedzenie (choc prawda jest ze nie bedziemy
          > podawac bigosu albo golonki;) ) a razczej postaramy sie tradycjnie
          (
          > moze rosol, kurczak panierowany=’chicken nuggets’ koniecznie.
          > Polskie kielbasy, wedliny, moze wiejski stol ( z,c o bedzie
          > najbardziej hardkor dla anglikow – smalecem;)
          >

          Moim znajomym bardzo smakuja polskie potrawy, szczegolnie rosol.
          Ale mozna tez zrobic cos bardziej pod nich.

          > A, no i zadnego glupiego sztywnego DRESS CODE - goscie ciesza sie
          ze
          > moga ubrac co chca - no, moze poza jeansami;)

          Noooo ale przeciez w Polsce to sie stroja.Beda krzywo patrzec jak
          zobacza wyluzowanych Anglikow.

          Ogolnie jestem za tym abys kwestie ktore zdecydowanie beda odmienne
          zaleznie od narodowosci, wyjasnila wczesniej. Obu narodowosciom.

          • tuti Kwestie odmienne 22.04.08, 17:16
            O effata ale polecialas;)
            Ja tam generalnie nie sadze by ani polscy ani angielskcy goscie
            zachowywali sie niestosownie ze wzgledu na nadmiar trunkow. Rodzine
            swoja znam I na niejednym weselu z nimi bylam – I wiem ze nie mam
            sie czego wstydzic, raczej), anglijkow nie znam, ale nawet jesli
            wypija to bic sie pod karczma nie beda: ) (chyba

            A to ze bedzie wesolo – to tym lepiej, ma byc wesolo. I bez
            przasnych zabaw.;)
            W ogole niemaz to na poczatku nie wiedzac dco tzn polskie wesele w
            ogole byl super nastawiony do zabawt etc- ale jak go pare razy
            karnie przy youtube usadzilam I kazalam ogladac zabawy i Hej HEJ HEJ
            SOKOLY wykonanie nieznane ale kolo polnocy z rozczochranymi
            koszulami, to sie zgodzil, ze zabawy moze jednak nie 


            Co do usadzania - nie no generalnie ludzie przy jednym stole (ok
            8osob) beda jednej narodowosci - no chyba ze np ciocie1 z wujkiem,
            ktorzy po angielsku swietnie, I duzo swiata zmiescili, posadze przy
            stole z anglikami – ale tak, by przy nastepnym najblizszym stole
            siedziala polska ciocia2 ktora ciocie1 zna bardzo dobrze.
            Plan jest taki – by byl stol angielski – stol polski – stol
            angielski- stol poklskii, z na brzegach polskich stolow siedzialy
            osoby ze znajomoscia lepsza lub gorsza, angielskigo. Jesli
            beda ‘stoly’ chcialy to bedzie ‘link’ jak nie, to swoi ze swoimi
            beda siedziec,. A bo u mnie stoly podlozne – nie np okragle ( gdzie
            ludzie w swoim kregu, plecami do innych siedza,)


            >Ogolnie jestem za tym abys kwestie ktore zdecydowanie beda odmienne
            >zaleznie od narodowosci, wyjasnila wczesniej. Obu narodowosciom.

            Explain please?

            Kwestie jesli jakiekolwiek, to bede wyjasciac anglikom, bo to raczej
            polskie wesele ednak bedzie.
            • zdenka55 Re: Kwestie odmienne 22.04.08, 17:26
              Ja mam pomysl na kwestie odmienna - wprawia to w przerazenie mojego
              przyszlego. Otoz jest to calowanie w trakcie skladania zyczen -
              calowanie facetow. Czy zauwazylyscie, ze w Polsce chlopy sie caluja,
              a w Anglii nigdy sie tego nie widzi. Jak na razie strasze mojego, ze
              wszyscy polscy wasaci mescy goscie beda go obcalowywac :)
              • effata Re: Kwestie odmienne 22.04.08, 17:46
                zdenka55 napisała:

                > Czy zauwazylyscie, ze w Polsce chlopy sie caluja,
                > a w Anglii nigdy sie tego nie widzi. Jak na razie strasze mojego,
                >ze wszyscy polscy wasaci mescy goscie beda go obcalowywac :)

                O fuj! No niestety ...
                A wspomnialac o cmokaniu pan w reke? :))
                • zdenka55 Re: Kwestie odmienne 22.04.08, 17:49
                  Zrobie mu przeszkolenie albo pokaze na you tube naszego prezydenta
                  lub jego brata jak cmokaja dookola w Sejmie dlonie damskie - bedzie
                  sie uczyl od najlepszych :)
                  • effata Re: Kwestie odmienne 22.04.08, 17:51
                    He, he widze ze YouTube rulez!
                    :))

                    ***********************************************************
                    świeżutko uzupełniona ...
                    Don't guess
              • tuti Re: Kwestie odmienne 22.04.08, 17:56
                o z wodzirejem mi to sie slub maryzl, wlasnie tak zeby bylo POLSKO
                tradycyjnie. ale stanelo na poleconym dju.
                bo myslalm jeszcze polonezem wspolnym upieklo by mi sie,
                ze nie musialabym miec pierwszego tanca..


                >a mam pomysl na kwestie odmienna - wprawia to w przerazenie mojego
                >przyszlego. Otoz jest to calowanie w trakcie skladania zyczen -
                >calowanie facetow. Czy zauwazylyscie, ze w Polsce chlopy sie
                >caluja, a w Anglii nigdy sie tego nie widzi. Jak na razie strasze
                >mojego, ze wszyscy polscy wasaci mescy goscie beda go obcalowywac :)
                • tuti piwo 22.04.08, 17:59
                  o wlasnie
                  moj niemaz, absolutnie nalega zeby poza : wodka, winem bialym
                  czerwonym rozowym, szampanem, whisky ginem I tym podobnymi
                  drinkaczami bylo tez piwo. Ja wspolczuje tym ktorzy nie beda
                  wiedzieli na co sie zdecydowac!!
                  Bo pyszne:)  ale toz przeciez nasze piwo ma taki procent ze po
                  jednej szklance tamci odpadna;)
            • effata Re: Kwestie odmienne 22.04.08, 17:43
              > O effata ale polecialas;)
              > Ja tam generalnie nie sadze by ani polscy ani angielskcy goscie
              > zachowywali sie niestosownie ze wzgledu na nadmiar trunkow.

              Nie, ja naprawde jestem w ironicznym nastroju, bo mnie watek o
              paszporcie europejskim tak nastroil, a tu Zdenka wyleciala, ze ma
              kompleksy ;))
              Z lezeniem pijanych Anglików pod stolem - to byl cytat ze Zdenki, a
              z chlaniem Polaków to swobodne streszczenie watku bodajze o stag
              parties w Krakowie (jak to sie przepychalysmy kto i gdzie gorzej
              chla: czy Anglicy w Krakowie, czy Polacy w Londynie ;))

              He, he - niezle z tym uswiadamianiem niemeza przy pomocy YouTube ;))

              ***********************************************************
              świeżutko uzupełniona ...
              Don't guess
            • 18_lipcowa1 Re: Kwestie odmienne 22.04.08, 18:04

              > Explain please?
              >
              > Kwestie jesli jakiekolwiek, to bede wyjasciac anglikom, bo to
              raczej
              > polskie wesele ednak bedzie.


              No wlasnie to ze np, nie caluja w reke, ze pija piwo, ze moga wazyc
              100 kilo a ubrac sie w rozmiar S. Przepraszam ale mam taka kolezanke.
    • tuti Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 16:31

      U mnie, wiem ze czesc gosci raczej zaluje ze nie moze przyjechac na
      dluzej. Kilka rodzin juz ma zarezerwowane pobyty tygodniowe , z
      tymze my robimy w moich ukochanych gorach, gdzie tydzien na
      zwiedzanie to malo:)
      Niewiele osob z anglii zapraszalismy gdyz mamy raczej male grono
      znajomych ( ok 40osob z anglii, wlcizajac rodzine).
      Jest jedna rodzina , a wlasciwie dwie, ktore jesli przyjada (a nie
      jest to pewne) bedzie chciala cos wiecej niz pierwsza lepsza
      kwatere.
      Choc prznam, ze mimo tego ze wszyscy sa raczej 'easy going' to ze
      znalezieniem odpowiedniego zakwaterowania mialam przeboje.
      Pracowalam gkiedys tu w 'holiday' business - w self catring' i wiem
      jakie sa anglikow wymagania. Tak trudno znalezc polskie kwatery
      (pryznajmneij wgorach) ktore choc troche by temu odpowiadaly!
      Wszsytko 'pokoje do wynajecia' jak chce sie znalezc 'self-catering' -
      to nawet jak jest wybudowany sliczny domek, w tradycyjnym stylu ,
      powiedzmy 40m2 max, ktory tutaj, czy we Francji bylby dla jednej
      rodziny - ot, dwie sypialnie, pokoj dzienny aneks kuchenny - w
      polsce dziela na pol, (dwa wejscia dla dwoch rodizn) i jeszcze w
      tak podzielonym, robia na gorze sypialnie i na dole w 'pokoju
      dziennym ' wstawiaja lozka, tak ze nie ma sie gdzie ruszyc, usiasc,
      ani nic.
      :/
      U mnie wesele jest pomiedzy dwoma niewielkimi, ale jednak dosc
      dobrze zaopatrzonymi 'holiday destinations' - co daje dosc szeroki
      wybor , no moze poza super ***** hotelami.

      Jesli Ci twoi wynmagajacy sie zdecyduja przyjechac,znajdz i polec
      im dobry hotel w okolicy - jak finanse nie graja roli.

      Ja wiem zemoi goscie nei moga sie doczekac tradycyjnego polskiego
      wesela, i specjalnie robie w goralskiej, ciermieznej karczmie;) dla
      uroku:)

      watek stracilam;)
    • mamurzyca Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 18:59
      to dopisze sie tu i ja, co prawda maz szkot ale slub byl w pl z dj-
      em, zabawy w dosc okrojonej formie:) tylko takie bez-obciachowe.
      wszystkim panom w spodnicach i ich kobietom bardzo sie podobalo. ale
      jedyne co to bym ich naprawde nastawila na coalonocna impreze bo
      polowa faktycznie poodpadala okolo polnocy. warto zmowic troche piwa
      w kegu ale podejrzewam ze polska czesc bedzie mocno polewac wodke
      tej angielskiej tak przynajmniej bylo u mnie, a co poniektorzy
      angole popijali wodke piwem... taaa tez trzeba ich o tym uprzedzic
      ze to jednak nie jest dobry pomysl!! obfitosc jedzenia i dan
      goracych na weselu powalila niejednego i wszyscy byli naprawde
      zachwyceni atmosfera i otoczeniem -polki rulez!! jak sie
      dowiedzialam nikt z gosci z uk nie widzial brzydkiej polki (a goscie
      byli dluzej w pl niz tylko weekend) !! wiec ciagle i wciaz najwiecej
      witaminy maja polskie dziewczyny :))
      nie ma sie czego obawiac!!
      • tuti Re: polsko-angielskie wesele 22.04.08, 19:13
        no wlasnie, ja tylko mam nadzieje ze wytrwaja dluzej niz do polnocy@
        Dla dzieci chce zarezerowac pokoj/p[okoje w poblizu tak zeby rodzice nie musieli
        wszyscy z dziecmi wychodzic! no ale to tez o kondycje chodzi jak widac;)
Pełna wersja