Dodaj do ulubionych

Czy w ogole i na kogo?

28.04.08, 09:17
No wlasnie, mamy tydzien pod haslem 'Londyn wybiera'. Czy w ogole
jestescie tym zainteresowane i czy macie zamiar glosowac. Mnie
pociaga jedynie Borys, (Kenowi juz dziekujemy) ale z drugiej strony
wydaje mi sie, ze moze on sie okazac kompletnie niekompetentny wiec
moze lepiej nie przykladac reki do jego zwyciestwa. Tylko, ze wtedy
zostaje tylko Paddick, ktory ma tyle samo charyzmy co moj kot.
Obserwuj wątek
    • effata Re: Czy w ogole i na kogo? 28.04.08, 22:15
      Czy w ogóle? Oczywiście - korzystam ze swoich praw :)

      Na kogo?
      Alan Craig - the Christian Choice
      To do mnie przemawia najbardziej :)

      A na póki co mam problem, co zrobić z dzieciakami, bo szkołę mi zamykają, a ja na studia pędzę :(

      ***********************************************************
      świeżutko uzupełniona ...
      Don't guess
    • jaleo Re: Czy w ogole i na kogo? 28.04.08, 22:20
      Ja co prawda nie z Londynu, ale jesli chodzi o wybory lokalne, to
      nie kieruje sie partia, tylko bardziej tym, ktory kandydat ma lepsze
      pomysly dla naszego miasteczka. Czyli wypada na Lib-Dem, chociaz
      tak ogolnie tej partii nie popieram.
      • aniaheasley Re: Czy w ogole i na kogo? 29.04.08, 09:05
        No wlasnie chyba to jest jego najwieksza slabosc - ze wiele ludzi
        dobrze nie wie czego sie po Borysie spodziewac. Oprocz tego, ze
        wszyscy go wychwalaja, jaki to on inteligentny, wyksztalcony, i
        trudno go nie zauwazyc.

        Ja mysle, ze duzo ludzi bedzie na niego glosowac na znak protestu
        przeciw congestion charge, i bendy buses :-)
          • aniaheasley Re: Czy w ogole i na kogo? 29.04.08, 13:11
            Widzialyscie to. Taki spam dostalam dzisiaj z londynka:

            Kazimierz Marcinkiewicz, byly premier Polski, w dniu dzisiejszym
            udzielil swojego poparcia Borisowi Johnsonowi oraz zachecil
            wszystkich Polaków mieszkajacych w Londynie do wspierania kandydata
            na burmistrza Londynu z ramienia Partii Konserwatywnej.
            Podczas owocnego spotkania obu polityków Boris Johnson przedstawil
            swoja polityke w stosunku do spoleczności polskiej w Londynie,
            obejmujaca zwalczanie zorganizowanej przestepczosci poprzez
            zwiekszona obecnosc policji na ulicach, popieranie szerszego
            wdrozenia kwalifikacji ESOL oraz zorganizowanie polskiego festiwalu
            na Trafalgar Square.
            Slowem komentarza, Kazimierz Marcinkiewicz powiedzial:
            - Burmistrz Londynu musi byc mistrzem dla stolicy. Boris pomoze
            Londynowi zaistniec nie tylko jako cel turystyczny, ale równiez jako
            wspaniale miejsce do prowadzenia interesów i ojczyzne najlepszych
            talentów - niezaleznie od tego, z którego konca swiata pochodza.
            - Obecny Burmistrz z ramienia Partii Pracy jest pewien, ze Polacy
            mieszkajacy w Londynie zaglosuja na niego. Londynu nie stac na
            cztery kolejne lata Kena Livingstone- a. W wyniku jego polityki
            wzrosla przestepczosc, przemoc, dyskryminacja oraz koszty zycia.
            - Popieram Borisa Johnsona ze wzgledu na siedem prostych, ale
            waznych przyczyn:
            - Będzie walczyl z przestepczoscia, zmniejszy problemy
            komunikacyjne, zapewni mieszkania na kazda kieszen, bedzie chronil
            obszary zielone, traktowal równo wszystkie spolecznosci, nada
            pieniadzom wartosc i co najwazniejsze - Londyn potrzebuje swiezego
            przywódcy - nowego zwyciezcy."
            Boris Johnson powiedzial:
            - Jestem niezwykle wdzieczny za poparcie Kazimierza i nasze
            spotkania są bardzo owocne i pouczajace.
            - Jestem otwarty na wklad polskiej spolecznosci w zycie Londynu.
            Londyn jest wspanialym swiatowym miastem, a my mozemy uczynic go
            jeszcze lepszym.
            - Zachecam Polaków w Londynie, aby przyszli i oddali glos na zmiane
            1-go maja."
              • effata Re: Czy w ogole i na kogo? 29.04.08, 13:57
                Wygląda na to, że Marcinkiewicz popiera samych cudotwórców, bo Tusk też cuda
                obiecywał. I na razie mu się udaje. W sposób cudowny zniknął z mediów (i w ogóle
                z życia politycznego kraju :) - czy ktoś ostatnio widział jakiś artykuł o
                polskim premierze?), a Polska rośnie w siłę, złotówka się umacnia, bezrobocie
                maleje itp, itd ...

                Więc kto wie, kto wie?


                ***********************************************************
                świeżutkouzupełniona ...
                Don'tguess
            • joolka4 Na Kena na na na 29.04.08, 14:01
              Skoro Marcinkiewicz na Borisa to ja na Kena
              ciekawe, czy to z londynka to zaplacona reklama czy taka fantazja
              prawicy
              Marcinkiewicz nie może inaczej - i nie ma to - moim zdaniem - nic
              współnego z dobrem Polaków - czyta polityka - tu prawica, tu
              konserwatyści,
              na na prawicę jestem jakoś ostatnio uczulona
              Brian ma za małe poparcie w sondażach - nie chcę zmarnować głosu
              pytałaś to masz;)))

              pozdrawiam:)))
              londek.redblog.nto.pl
    • deadeasy Czy w ogole? 02.05.08, 15:49
      Mnie z kolei martwi ogolna postawa Polakow tu w UK. Prawa do glosowania w
      lokalnych wyborach maja ale ogolnie jakos ich to nie interesuje. Rejestruja sie
      na liscie ale na wybory nie przychodza.

      Siedzialam wczoraj na komisji, zaden sie nie pojawil a bylo pare na liscie. BNP
      wsadza im ulotki przez drzwi ale jakos do nich nie dociera zeby pojsc zaglosowac
      i zapewnic zeby BNP swiatla dziennego nie zobaczylo. Tym czasem byly rejony w
      Sefton gdzie BNP zajela drugie lub trzecie miejsce - tragedia!
    • effata A co do Borysa ... 04.05.08, 21:20
      .. to 2 moich sąsiadów ma Jeep'a Cherokee i paru innych znajomych równie nieprzychylne środowisku landary :) i oni nie ukrywali, że głosowali na Borysa tylko i wyłącznie dlatego, że zadeklarował się usunąć 25funtowe CC.

      To tak a'propos - bo mignęło mi gdzieś pytanie, dlaczego ludzie głosowali na Borysa :)

      ***********************************************************
      świeżutko uzupełniona ...
      Don't guess
      • mama-123 Re: A co do Borysa ... 04.05.08, 21:36
        No wlasnie ta niska swiadomosc jesli idzie o zanieczyszczanie
        srodowiska. No kurcze czy to mialby byc jedyny powod? JEsli tak, to
        raczej tragicznie.
        Ja tam "czerwona" nie jestem, ale Kena szanuje wlasnie za to, co
        zrobil dla srodowiska, wiec rowniez dla polepszenia naszego zdrowia.
        • aniaheasley Re: A co do Borysa ... 05.05.08, 10:22
          A ja bardzo lubie Borysa. Jego blyskotliwe, kontrowersyjne
          wypowiedzi sa swietne. Jest wyksztalcony po zeby, z tego co
          obserwuje to jest super inteligentny, byl shadow minister of arts,
          wiaze z nim duze nadzieje :-)
          Wydaje mi sie, ze londynska middle class wstrzymala oddech i
          wyczekuje z nadzieja, co Borys zrobi dla miasta.

          Mam cicha nadzieje, ze Borys zacznie walke z 'funkcjonalnoscia'
          wszystkiego - ktorej symbolem sa te cholerne bendy buses i przywroci
          miastu rozmach, wielkosc i tradycje - symbolem ktorej sa oczywiscie
          tutaj routemasters

          Ze bedzie on burmistrzem 'non-nonsense' madrze decydujacym o
          promocji i rozwoju Londynu.

          Moglabym dluzej, ale dzieci trzeba nakarmic :-)


          Moze wreszcie ktos sprobuje odchamic troche Londyn, nie grozi nam z
          jego strony nadmiar poprawnosci politycznej.

          PS w sprawie srodowiska - to jest zupelnie osobny temat i naprawde
          nie chce tutaj rzucac kija w mrowisko, ale reprezentuje nastepujacy
          poglad: ze ta cala troska o planete nagle rozdmuchana do granic
          absurdu, to uzywajac slowka utworzonego wlasnie przez Borysa -
          a 'piffle' czyli kompletna bzdura, w celu zdzierania z ludzi coraz
          bardziej idiotycznych podatkow. Planeta ma sie dobrze, nie dajcie
          sie zwariowac.
          • robak.rawback Re: A co do Borysa ... 05.05.08, 15:43
            mysle ze borys to pajac, natomiast przezywszy rzady kompletnych
            debili w polsce chyba zaden pajac mi nie straszny.
            ken mi podpadl za setki funtow jakie wydaje na oysterke miesiecznie,
            i za pare innych rzeczy, wiec na niego nie glosowalam.

            oczywiscie z landlady wybralysmy sie glosowac prawie przed
            zamknieciem polling station coby sobie komisja nie plula w brode ze
            siedzi na darmo po nocy jak i tak nikt nie przychodzi.
            ciekawe czy borys sie okaze kompetentny czy nie i czy nie bede
            zalowac swojej decyzji. no generalnie tez mi nie pasi ze
            konserwatysta, ale coz..
            • mama-123 Re: A co do Borysa ... 05.05.08, 21:01
              Zapewniam, ze przed dwunastu laty przyjechalam do Londynu autobusy
              byly drozsze, z wyjatkiem krotkich podrozy w ramach jednej strefy.
              Autobusy zatem zdecydowanie stanialy, nie mowiac juz o tym, ze
              dzieci do 17-tego roku zycia jezdza za darmo. Tego oczywiscie
              wczesniej nie bylo.
          • edavenpo Re: A co do Borysa ... 05.05.08, 18:43

            to uzywajac slowka utworzonego wlasnie przez Borysa -
            > a 'piffle'
            _____

            Akurat piffle to nie Borys wymysli - stare slowo bodajze z XVIII w. ktorego Borys uzyl swego czasu aby obalic zarzuty romansu z Petronella Wyatt, ktore o dziwo okazaly sie prawda ;-)
          • mama-123 Re: A co do Borysa ... 05.05.08, 21:07
            Przykro napisac Aniu, ale wykazujesz calkowite braki wiedzy w
            dziedzinie srodowiska. Zreszta cala liczna grupa Brytyjczykow
            rowniez, z Borysem na czele. Wlasnie przez taka ignorancje ludzie
            glosowali na Borysa.
            Co do kultury, to nie twierdze, moze cos i uda mu sie zrobic, zle za
            zupelne braki wiedzy o srodowisku, zgodzic sie na jego kandydature
            nie moge. POZa tym, Ken wiedzial, ze ekonomia jest niezbedna dla
            zywotnosci miasta.
            Szkoda, szkoda, chyba ludzie nadal malo podrozuja i nie widza ile
            robia inne kraje w dziedzinie ochrony srodowiska.Rowniez nie widza,
            jakie to przynosi konkretne korzysci dla zdrowia.
            • aniaheasley Re: A co do Borysa ... 05.05.08, 21:39
              Przykro napisac mama-123, ale dalas sie uwiesc propagandzie
              ostatnich kilku lat.
              Zreszta cala liczna grupa eco-warriors na czele z hmmm, ok,
              przyznaje sie, ze nie wiem kto stoi na ich czele. A duchowym
              przywodca chyba nadal jest Al Gore??
              • mama-123 Re: A co do Borysa ... 05.05.08, 21:45
                Poza tym, nie kilka lat. Niemcy zauwazyli wplyw kwasnych deszczow (
                czy deszczy?) juz w latach osiemdziesiatych. To juz dobrych
                dwadziescia lat, a juz przed tem mowilo sie o tym, ze zyjemy ponad
                miare. Zreszta dokladnie ponad miare zyjemy od polowy lat 90-tych (
                czyli wiecej konsumujemy, niz planeta jest w stanie sie
                zregenerowac).
            • realistka2008 Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 21:48
              Aniuheasley, polecam Ci goraco film pod tytulem An Inconvenient Truth.
              W przystepny i prosty do zrozumienia sposob pokazuje jak
              "dobrze" ma sie nasza planeta. Nie trzeba geniusza by zdac sobie sprawe jak katastrofalny wplyw na srodowisko maja ostatnie dekady dzialalnosci czlowieka.
              Nawet Amerykanie po obejrzeniu tego filmu otworzyli nieco oczy.
              No, z wyjatkiem G. Busha oczywiscie, ale ten pan to juz osobna kategoria.

              Jest moda obecnie na bycie green i jest to bardzo denerwujace. Wiele firm zbija na tym kase. A i rzad czesto uzywa srodowiskowych polis jako dodatkowego opodatkowania.
              Ale to wcale nie oznacza, ze planeta ma sie dobrze a problem jest rozdmuchany.
              To tak jakby twierdzic, ze w Afryce nie ma glodu, nie dajcie sie zwariowac, to tylko organizacje humanitarne chca z nas zedrzec jak najwiecej kasy.

              --
              i jeszcze do wypowiedzi deadeasy-
              nie wiem czemu tak generalizujesz i na jakiej podstawie stwierdzasz, ze Polakow wybory nie interesuja.
              Znam bardzo wielu Polakow, ktorzy w Londynie glosowali i ktorzy zazwyczaj glosuja w wyborach lokalnych. Ja rowniez zawsze glosuje. Nie sadze, ze jest to kwestia narodowosci.
              Niektorzy ludzie po prostu pofatyguja sie do urn a inni maja to gdzies lub nie wierza ze ich glos cokolwiek zmienia.

              ---
              A glosowalam na Kena, choc wlasciwie bardziej przeciwko Borysowi.
              Jak dla mnie to Borys jest ograniczonym rasistowskim dupkiem, ktory nijak nie pasuje do wspolczesnego Londynu. ("let's go and look at some more piccannies"!)

              Poza tym nie ma zadnego adekwatnego doswiadczenia jesli chodzi o pelnienie tak odpowiedzialnej funkcji i zarzadzaniem takim budzetem.
              Bycie shadow minister of arts nie moze byc chyba powaznie brane pod uwage w takim kontekscie.

              Jesli ktos glosowal na niego tylko dlatego, zeby placic mniejsze CC za swoj samochod to szkoda mi slow na takie kryterium wyboru kandydata.
              A co do bendy buses to oto moj ulubiony komentarz odnosnie Borysa:

              Sharon Horgan :
              'Boris Johnson is the human equivalent of the bendy bus: looks like fun but essentially is dangerous and annoying'
              • realistka2008 Re: Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 21:53
                ah, Al Gore Ci nie pasuje, to moze David Attenborough? taki angielski.

                D.Attenborough podkresla ze bardzo dlugo opieral sie rewelacjom o efekcie cieplarnianym i calej tej ekologicznej modzie.
                Ale w koncu nawet on nakrecil alarmujacy dokument pt State of The Planet.
                • mama-123 Re: Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 21:56
                  Ja znam takich ludzi, ktorzy gdy slysza o klimacie i ociepleniu to
                  przelaczaja TV na inny kanal i juz nic nie wiedza. I czuja sie o
                  wiele lepiej. Znam tez takich, ktorzy stwierdzili, ze chyba
                  oszalelismy, ze segregujemy smieci.
                  • vierablu Re: Planeta ma sie dobrze? 09.05.08, 23:58
                    mama-123 napisała:

                    > Ja znam takich ludzi, ktorzy gdy slysza o klimacie i ociepleniu to
                    > przelaczaja TV na inny kanal i juz nic nie wiedza.

                    Ja tez znam! Na przyklad moja wlasna corka... A ja zawsze myslalam, ze mlodziez
                    sie owszem, buntuje przeciwko rodzicom i ich pogladom, ale ze jest to bunt ze
                    wszech miar sluszny...
              • mama-123 Re: Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 21:54
                Gdzies czytalam, ze nawet George W. oche zmienil swoje stanowisko,
                choc konktretnego przykladu podac nie potrafie. Za to lam kiedys na
                strone Bialego Domu i tam jest dosc wyraznie napisane, jak
                zamierzaja oszczedzac energie, co mysle juz jest jakims postepem.
                Jeden przyklad byl mianowicie taki, ze jesli komputerow nie uzywa
                sie przez 2 dni, to nalezy je wylaczyc. Mam nadzieje, ze to
                dotyczylo komputerow w Bialym Domu, ktore byc moze sa jakos szalenie
                wazne i ze nie byla to rada dana przecietnemu czlowiekowi.
              • aniaheasley Re: Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 22:22
                >Jest moda obecnie na bycie green i jest to bardzo denerwujace.
                >Wiele firm zbija na tym kase. A i rzad czesto uzywa srodowiskowych
                > polis jako dodatkowego opodatkowania

                - wlasnie dokladnie ten aspekt sprawy mnie denerwuje.

                A co do tego, ze 'planeta ma sie dobrze' to taki skrot myslowy.
                Chodzilo mi o to, ze dzialalnosc czlowieka w tak minimalny sposob
                wplywa na zmiany klimatyczne, ze £25 cc dla chelsea tractors/gas
                guzzlers to wlasnie takie wykorzystywanie trendu green na cele
                podatkowe. Ale prosze, zostawmy planete w tym watku :-)

                Co do rasizmu Borysa, to sorry, ale ja tego nie kupuje. No po prostu
                nie wierze, ze czlowiek ktorego zona jest pol-Sikhijka (jak to sie
                pisze...?) jest rasista. A te jego flag waving piccaninnies,
                watermelon smiles, i - moje ulubione w tym temacie - instant
                carbohydrate gratification w Ugandzie, no to przeciez nie mozna tego
                powaznie traktowac. U mnie to wywoluje tylko beztroski hihot. Mnie
                to smieszy z czysto jezykowego punktu widzenia. A rasizmu
                nienawidze.

                I jak juz pisalam, ciesze sie ze Borys nie daje sie terroryzowac
                poprawnosci politycznej. Kto wie, moze nawet - szok horror - jaselka
                powroca do szkol panstwowych w Londynie. Takie prawdziwe, z
                dzieciatkiem Jezus, i nie bedzie trzeba przepraszac wszystkich
                dookola ze jako Chrzescijanie obchodzimy ten aspekt swiat Bozego
                Narodzenia.
                • mama-123 Re: Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 22:50
                  COs Ty taka religijna?:)
                  Z tymi jaselkami wprawdzie slyszalam, ze trend taki, ze coraz mniej,
                  ale o zadnej szkole konkretnie nie slyszalam, zeby nie wystawiali
                  jaselek.
                  Ania, zostaw ta cala popularnosc environmental activities. TYm mozna
                  sie denerwowac, to rozumiem.
                  Tak czy inaczej zalozenie Kena bylo takie ze wprawdzie 4x4 mieli
                  placic L25 za dzien, ale tez te samochody, ktore najmniej truly
                  (miedzy innymi elektryczne, ale tez i inne) mialy nie placic wcale).
                  Sama przyznasz, ze znajac te fakty, nie brzmi to juz tak anty -
                  middle class. 4X4 wlasnie truja i to bardzo reszta wiekszosc
                  samochodow to robi, tyle ze mniej. Zalozenia wiec byly takie, zeby
                  tak usprawnic trasport publiczny, tudziez zachecic do chodzenia i
                  jazdy rowerem, a jednoczesnie sprobowac ograniczyc np parkingi,
                  podniesc ich cene, zeby jazda samochodem odbywala sie tylko wtedy,
                  gdy to naprawde konieczne. Swietnie to zdalo egzamin w przypadku
                  Oxford St.
                  POza tym popatrz Ania na korki na ulicach, czy nie chcailabys ich
                  miec mniej. Dla przykladu mojej corki kolega z klasy jest wozony do
                  szkoly samochodem codziennie i potem odbierany. A piechota ma 15
                  min. Noz kurka po co te jazdy? Chorzy nie sa.
                  W NIemczech np maja swietny system. Dobiera sie piatka rodzicow i
                  kazdy podejmuje sie w jednym dniu w tygodniu zawiezc piatke dzieci
                  do szkoly i je potem odebrac. Rezultat jest taki, ze tylko jeden
                  samochod jest na ulicy, rodzice oszczedzaja czas i pieniadze i jest
                  mniejszy ruch uliczny.
                  Tak tak, ochrona srodowiska daje konktretne korzysci materialne, o
                  korzysciach dla naszego zdrowia nie wspominajac, ale te niestety
                  nadal nie sa doceniane.
                  • aniaheasley Re: Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 22:59
                    Religijna to jest moja corka odkad zaczela chodzic do szkoly
                    katolickiej budzi sie ze slowami 'good morning Jesus' na ustach :-)

                    Ok, dobra. Po co ja w ogole napisalam o tych samochodach..... Bo tak
                    szczerze, jak pisalam wyzej o tym za co lubie Borysa, to cc dla 4x4
                    jest sprawa dalszoplanowa. Najwieksze nadzieje, moze naiwnie, czas
                    pokaze juz wkrotce, pokladam w nim ze wzgledu na jego pochodzenie,
                    wyksztalcenie i to ze obiecuje zrobic Londyn more fun.

                    A co do tych jaselek to jest fakt. W wielu szkolach zamiast tematyki
                    swiatecznej robia w tym czasie jakies abstrakcyjne zupelnie
                    przedstawienie typu Gruffalo czy koncert piosenek (bynajmniej nie
                    swiatecznych), zeby nie urazic wiadomo kogo.
                    • mama-123 Re: Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 23:07
                      No te 3 szkoly panstwowe, ktore znam to wystawiaja jaselka. Jedna z
                      nich zuje dzieci w cala game uroczystosci religijnych. Poza tym, to
                      troche temu nie wierze, muzulmanie wszakze uwazaja p.Jezusa za
                      proroka i wcale Boze Narodzenia im tak bardzo nie przeszkadza.
                      Podejrzewam natomiast, ze w szkolach, w ktorych wiekszosc dzieci
                      pochodzi z muzulmanskich rodzin raczej zrozumialabym ze ichniejsze
                      swieta ( powiedzmy jakies najwazniejsze) moglo by jakos tam byc tez
                      swietowane.
                      • aniaheasley Re: Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 23:18
                        To bardziej chodzi o ten sam trend, ktory kaze wysylac Seasons
                        Greetings z ptaszkiem na osniezonej galazce.
                        Polityczna poprawnosc doprowadzona do niepotrzebnych granic. Wedlug
                        mnie. Ale z tematu troche zeszlysmy :-)
                        • izabelski Re: Planeta ma sie dobrze? 05.05.08, 23:54
                          to, czego o Borysie nie wiedzialam - dowiedzialam sie z bbc

                          news.bbc.co.uk/1/hi/uk_politics/7376621.stm
                          jego wypowiedzi slyszalam w radio i w debacie w tv (bbc)
                          nawet nie potrafil wymienic cyfr odnosnie zastapienia "bendy busses"
                          nowymi Routemaster - a byl to jeden z jego z glownych argumentow w
                          wyborach

                          na ok 6 czy 7 tygodni przed wyborami nie mial zadnego programu
                          odnosnie ochrony srodowiska w Londynie

                          jest dobrze wyksztalconym dziennikarzem, potrafi uzywac swoj jezyk
                          ojczysty ale nie zawsze potrafi odpowiedziec na pytania, ktore
                          zadawane sa mu znienacka(??) (vide pytanie o buzdet na Routemaster)

                          zobaczymy ile swoich obietnic da rade wprowadzic przez nastepnych 2-
                          4 lat

                          • mama-123 Re: Planeta ma sie dobrze? 06.05.08, 00:26
                            na ok 6 czy 7 tygodni przed wyborami nie mial zadnego programu
                            odnosnie ochrony srodowiska w Londynie

                            No jak to nie mial? Przeciez chce zniesc L25 ;)

                            Na powaznie natomiast gdzies slyszalam, ze ponoc ma plan na
                            smniejszenie ilosci smieci albo tez ich pozbywanie sie.
                            Obecnie nadal tak wiele sie pali smieci albo skladuje sie na
                            skladowiskach smieci, ze UK zaplaci surowa kare nalozona przez EU.
                            Czy mu sie uda zobaczymy. Londyn jak dotad recyklowal o wiele wiecej
                            niz inne miejsca w UK.

                              • mama-123 Re: Planeta ma sie dobrze? 06.05.08, 00:56
                                pewnie jak ze wszystkim plusy i minusy. Te minusy to glownie gazy,
                                ktore sa wydzielane do atmosfery. Plusy oczywiscie, to ze mnije to
                                zabiera miejsca i mozna pozyskac troche energii. CHoc Firends of
                                Earth napisali m.in
                                www.foe.co.uk/campaigns/waste/issues/incineration_and_landfill/index.html
    • mama-123 Re: Czy w ogole i na kogo? 06.05.08, 14:30
      A ja dzis odkrylam, z czego nie zdawalam sobie wczesniej sprawy, ze
      Anglicy nie za bardzo chca rozmawiac o tym, na kogo glosowali,
      zwlaszcza Ci, ktorzy glosowali na Borysa. Moze dlatego, ze ja nie
      jestem Anglieka, wiec moze mysleli, ze poczuje sie dotknieta (
      Borys - konserwatysta - obcokrajowcom my juz dziekujemy).
      Kazdy jednak jakos tak mysli: Co to teraz bedzie? Jak to bedzie? Co
      on zdziala?
      Wprawdzie zdecydowanie poparlam Kena, ale mam nadzieje, ze nie
      bedzie tak zle. Moze nawet Borys nas zaskoczy. Dzis czy wczoraj
      mianowa Mayor for children - bylego szefa wiezienia:)
      • aniaheasley Re: Czy w ogole i na kogo? 06.05.08, 14:38
        Z zasady w Anglii nie rozmawia sie o tym kto ile zarabia i na kogo
        glosuje :-)
        Ale zauwazylam, ze to sie ostatnio zmienia, a zwlaszcza w przypadku
        tych wyborow to chyba budzily one zbyt wielkie emocje w niektorych
        srodowiskach, zeby pozostac wiernym tej tradycji.
        • mama-123 Re: Czy w ogole i na kogo? 06.05.08, 14:59
          Pytalam ludzi, bo myslalam, ze moze cos przeoczylam. Nadal nie
          pojmuje dlaczego ludzie glosowali, skoro niel ow konkretnego
          programu, poza wstrzymaniem L25 dla 4x4 i cos tam o smieciach
          jeszcze slyszalam, ale nic konkretnego. To wobec tego jesli ktos nan
          glosowal, to wlasnie dal wyraz swojej niecheci wobec obcokrajowcow
          albo niecheci do zmiany stylu zycia ( ograniczajac poruszanie sie
          samochodem).
          Za to, ktory na Ken glosowal, nie mial nic przeciwko powiedzeniu
          dlaczego. ( powiedzial mniej wiecej: Moze on i alkoholic i troche
          bezczelny, ale za to bardzo effektywny, ma doswiadczenia, ulepszyl
          transport publiczny. )
          Eh ta awnosc polityczna (nie lubie Cie, ale Ci tego nie powiem)
          • aniaheasley Re: Czy w ogole i na kogo? 06.05.08, 15:35
            Mam nadzieje, ze inni tez sie wypowiedza, ale poki co it’s just you
            and me baby :-)

            Ja tez rozmawialam z wieloma osobami przez weekend, i z roznych
            odpowiedzi wynika, chociaz nie wszyscy powiedzieli to wprost, ze
            mieli dosc Kena i wszystkiego co on reprezentowal - miernoty,
            otaczania sie przez niego nieodpowiednimi typami (cronyism), i
            rozsrastajacych sie w przerazajacym tempie wszechobecnych zasad
            nanny state.

            Ludzie glosowali na Borysa, bo dla odmiany, surprise surprise,
            postanowili zawierzyc tradycji, kulturze, wyksztalceniu i
            pochodzeniu. Do tego malo kto przyzna sie otwarcie, bo snobizm
            (czytaj tutaj: wysokie wymagania i oczekiwania) w Londynie kwitnie,
            ale tak bardziej pokatnie ostatnio.

            Glosowali na Borysa bo zaufali zbiorowym wartosciom ktore on soba
            reprezentuje i majac nadzieje, ze w praktyce przeloza sie one na
            dobro Londynu.

            Wychodzac z takich zalozen, konkrety kampanii i programu nie byly
            dla tej grupy wyborcow az takie wazne, jak jakosc kandydata i wiara
            w madrosc jego przyszlych decyzji/rzadow.

            Glosowali na Borysa ludzie dla ktorych pytanie o palenie czy
            segregowanie smieci nie miesci sie w pierwszej setce priorytetow
            zyciowych.

            Pojawienie sie kandydata takiego jak Borys sprawilo, ze ci ludzie,
            ktorzy za Kena zwatpili w sensownosc glosowania na kogokolwiek,
            pozwolili sobie uwierzyc.
            • mama-123 Re: Czy w ogole i na kogo? 06.05.08, 16:03
              wykszonych, inteligentnych ludzi i z kultura tu jest cala masa, ale
              to nie znaczy, ze beda potrafili sprawdzic sie na stanowisku
              burmistrza Londynu.
              Mam jednak nadzieje, ze Torysi jednak doloza wszelkich staran zeby
              kierowanie Londynem bylo i profesjonalne i podazalo we wlasciwym
              kierunku.
              Ja mam poglady zdecydowanie konserwatywne, ale brak programu poza
              przestepczoscia i jej likwidacja, szalone braki w polityce
              srodowiskowej, sklonily mnie do poparcia Ken, ktory jak moj znajomy
              powiedzial : chamem jest, ale za to zna sie na robocie.
            • aotearoa Re: Czy w ogole i na kogo? 06.05.08, 16:11
              No i moze zgodzie sie z taka argumentacja wyborcow Borysa, niemniej
              jednak mnie osobiscie najbardziej przeszkadza jego brak
              jakiekokolwiek doswiadczenia w zarzadzaniu (no bo prowadzenie
              Spectatora to ja nie biore powaznie pod uwage).
              O zarzadzaniu to moze on w swoich Oxfordach i Etonach sie uczyl
              (chociaz o zarzadzaniu wielomilionowym, multikulturowym miastem to
              juz watpie:), ale z praktyka moze juz byc duzo gorzej.

              Dla mnie Borys faktycznie jest pajacem (cytat za ktoras z Was
              powyzej), ktory na dodatek nigdy w zyciu nie zhanbil sie porzadna
              praca.
              I pomimo ze jestem w stanie zniesc Borysa na tym stanowisku (po
              polskich politykach to pikus:)), to jednak jakos przez te kilka lat
              tutaj przyzwyczailam sie do tej "politycznej normalnosci" i jakos
              ten wybor Londynczykow (nie na Borysa, ale przeciwko Kenowi) mnie
              rozczarowal...
    • izabelski zacne komentarze 06.05.08, 21:59
      crookedtimber.org/2008/05/02/waiting-for-boris/
      a szczegolnie ten:

      "Looking on the bright side, Boris used to be the Tory higher
      education spokesman. I would far rather he was running london than
      being in charge of Universities……"


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka