Dodaj do ulubionych

Do mam - koszty posiadania dziecka w UK

02.11.08, 18:54
Od prawie trzech lat mieszkam z mezem w UK, niedlugo bedziemy musieli podjac decyzje co dalej. Czy tu zostajemy, kupujemy dom, zaczynamy myslec nad powiekszeniem rodziny, czy jednak wracamy do Polski i tam sie osiedlamy...

Zarobki mamy w miare ok, w tym momencie na nas dwoje zarabiamy ok 60k brutto rocznie, w perspektywie nasze zarobki moga jeszcze wzrosnac o kilkadziesiat tysiecy w ciagu 2-3 lat.. Niby wydaje sie nienajgorzej, ale..

No wlasnie, dociera do mnie, ze gdy dojdzie nam mortgage (ok 1400 miesiecznie), gdy policze, ile dostane pieniedzy na ewentualnym macierzynskim (ok 500funtow miesiecznie), ile wg opowiesci mojej dzieciatej kolezanki bedziemy musieli wydawac miesiecznie na nursery (ona placi ok tysiaca funtow miesiecznie), to te zarobki bardzo niebezpiecznie zaczynaja sie kurczyc. Wrecz mam wrazenie, ze wyladujemy na minusie :-( Nie chce rezygnowac z obecnego standardu zycia, z wakacyjnych wojazy i beztroskich zakupow w granicach rozsadku;-)

A jednoczesnie, przeciez wiele ludzi wychowuje tu dzieci zarabiajac duzo mniej i daja rade...

Jak to wyglada u Was? Jak rozwiazujecie problemy opieki nad dzieckiem? Niania, zlobek/przedszkole..? Ja nie planuje zostac w domu, poniewaz szkoda by mi bylo studiow ktore wlasnie ukonczylam i generalnie wiem, ze bym dostala swira w domu ;-)

Bede wdzieczna za wszelkie Wasze opinie:-)

Pozdrawiam

Kasia



Obserwuj wątek
    • agazat Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 21:14
      Kaha, nie chce brzmiec zlosliwie, ale jesli nie chcesz rezygnowac ze
      standardu zycia, wakacyjnych wojazy i beztroskich zakupow, to moze
      zrezygnuj z dziecka/dzieci.
      Albo poczekajcie, poszukajcie jeszcze lepiej platnej pracy i wtedy
      zdecydujcie sie na dziecko.
      Albo poproscie mame/tesciowa o przyjechanie tu i zaopiekowanie sie
      dzieckiem, najtansza flexible childcare, choc mozna to slono oplacic
      zdrowiem psychicznym.
      Albo jednak obnizyc standard zycia (niekoniecznie drastycznie),
      wakacyjne wojaze ograniczyc do tanszych i mniej odleglych miejsc,
      itp.
      Poza tym im dziecko starsze, tym pewnie latwiej, mniej sie placi za
      opieke (bo mniej tej platnej opieki wymaga), wiec moze "przemeczyc
      sie" przez kilka pierwszych lat, a potem juz bedzie z gorki (choc
      pewnie mamy nastolatkow sie z tym nie zgodza, ja jeszcze nie jestem
      na tym etapie).
      No i przede wszystkim trzeba jasno ustawic sobie priorytety. I nie
      mowie tu o matko-polkowym zlozeniu sie na oltarzu macierzynstwa.
      Dziecko bardzo wiele zmienia w zyciu, finansowo i organizacyjnie. A
      wszystkiego nie mozna przeciez miec.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia w podjeciu slysznych decyzji :)
      • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 21:27
        Nie brzmisz zlosliwie, ja sama wiem, jak brzmi moj post ;-)

        Zastanawia mnie po prostu, jak tu osoby zarabiajace po max 20k na rok daja rade
        utrzymac dziecko.. Moze moje wiadomosci co do cen zlobkow sa przesadzone;-)?

        Tesciowej ani mamy nie zamierzam tu sprowadzac bo po 1. obie wciaz pracuja, po
        2. zalezy mi na moim i mego meza zdrowiu ppsychicznym;-))

        Dochodzi do mnie, ze bardziej bedzie sie nam mimo wszystko oplacal powrot do
        Polski, bo tam mozna znalezc zlobek/przedszkole (chocby prywatne) za 1-1,5k
        zlotych na miesiac...


        I wiem, nie mozna wszystkiego przeliczac na pieniadze. Jednak poki co probuje
        rozplanowac to wszystko finansowo...

        agazat, rozumiem, ze Ty jestes juz mama, jak Ty sobie radzisz z opieka nad
        dzieckiem?
        • agazat Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 22:01
          Rodziny z malymi dochodami albo zyja ponad stan zadluzajac sie, albo
          ida na daleko posuniete kompromisy jesli chodzi o styl zycia,
          albo ... pewnie jest jeszcze pare opcji.

          Do niedawna wcale nie pracowalam, od kilku miesiecy pracuje 2 dni w
          tygodniu. Moja pierwsza praca w UK, zarobki nie rewelacyjne. Od
          wrzesnia moja dwojka jest z opiekunka kiedy ja jestem w pracy i ta
          przyjemnosc kosztuje nas wiecej niz ja zarabiam. Czyli na razie
          doplacamy do tego intereseu. Ale ja wiem, ze jest to stan
          tymczasowy, przeczekamy go spokojnie. W przyszlym roku corka idzie
          do szkoly, za jej czas spedzony w szkole opiekunka nie pobiera
          oplaty, wiec juz bedzie troche taniej. W pracy mam szanse na rozwoj
          i dodatkowe pieniadze, wiec licze, ze z czasem bedzie latwiej. Nie
          chce na razie pracowac na caly etat, bo chce spedzac duzo czasu z
          dziecmi, ale w przyszlosci kto wie ... Po 9 latach pracy zawodowej w
          Polsce "siedzenie" w domu z dziecmi przez prawie 4 lata wydawalo mi
          sie bajka i relaksem, teraz czas zrobic cos dla siebie :) Ale malymi
          krokami :) Dochod mamy mniejszy niz Wy, ale i mortgage znacznie
          nizszy. Nie wpadamy w dlugi, nie jemy badziewia, stac nas na drobne
          szalenstwa. Dotychczas wakacje spedzalismy w Kornwalii, teraz nas
          ciagnie zagranice, ale to osobna historia. Dzieci nie nosza
          ostatniej kolekcji z NEXT i nie maja mebelkow z Mamas & Papas, ale
          im jest poki co wszytsko jedno, a rynek rzeczy uzywanych jest tu
          ogromny.

          Wydaje mi sie, ze decydujac sie na zalozenie rodziny trzeba zawsze
          cos poswiecic. Co i jak wiele zalezy od nas. Ja wiem, ze taka
          sytuacja nie bedzie u nas trwac wiecznie, to jedynie stan
          przejsciowy.

          A moze spodoba Ci sie bycie full time mum i na jakies 2 lata
          zawiesisz swoja kariere?? Kto wie ... :)
          • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 22:17
            Masz racje, byc moze pojawienie sie dziecka totalnie mi pozmienia priorytety
            zyciowe;-)Moze wtedy ta beztroskosc przestanie byc taka wazna..?

            My w Kornwalii tez ostatnio spedzilismy dlugi weekend, niestety
            nieprzewidywalnosc pogodowa mnie tu dobija :-/

            agazat, bardzo Ci dziekuje :-) za ten post:-) i madre slowa!



        • mofka Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 00:04
          sorry ale wydaje mi sie ze stwierdzenie ''osoby zarabiajace po 20k rocznie''
          jest dosc uwlaczajace innym bo niby kim jestes by wywyzszac sie nad innych
          ktorzy zarabiaja mniej od ciebie? sorry ale nie chce mi sie wierzyc ze oboje z
          mezem zarabiacie po 30tys rocznie no chyba ze macie jakies super extra prace
          .... poza tym takie ocenianie jest nie na miejscu sorry
          • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 00:08
            Nie oceniam nikogo, ja sama zaczynalam od placy minimalnej i nie wstydze sie
            tego... Chodzi mi o to, ze ludzie z mniejszymi zarobkami wychowuja tu dzieci i
            zastanawiam sie, jak to rozwiazuja.

            Nie musisz mi wierzyc, ze tyle zarabiam, ja sama wiem, ile co miesiac mi wplywa
            na konto. A prace mamy normalna, za to mamy skonczone tu kwalifikacje zawodowe.

            mofka, masz jakies kompleksy, ze tak bierzesz do siebie i negatywnie
            interpretujesz takie wypowiedzi?
          • pyza_uk Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 09:55
            Mofka - pomijajac pytanie autorki, co jest w tym niezwylkego, ze ktos zarabia
            powyzej 30K rocznie? Nie chwalac sie ;-) moje zarobki byly wyzsze niz 30K i bylo
            to 4 lata temu (teraz jestem niepracujaca mama). Czy twoim zadaniem Polacy =
            niskie zarobki i benefity? teraz to ja sie powinnam obrazic, ze mi uwlaczasz...
            Ale sie nie obraze :)
          • princessjobaggy Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 13:46
            mofka napisała:

            > sorry ale wydaje mi sie ze stwierdzenie ''osoby zarabiajace po 20k
            rocznie''
            > jest dosc uwlaczajace innym bo niby kim jestes by wywyzszac sie
            nad innych
            > ktorzy zarabiaja mniej od ciebie?

            Mofka, nie wiem dlaczego wzielas ten fragment postu tak bardzo do
            siebie. Ja nie zauwazylam w tym zadnego przytyku, ot, zwykle
            stwierdzenie.
            BTW, nie wiem na jakiej podstawie wydaje Ci sie, ze dochod w postaci
            60k rocznie jest nieprawdopodobny? Moze wytlumaczysz, bo mysle, ze
            sporo osob z checia dowie sie skad u Ciebie takie rozumowanie. Wierz
            mi, nie trzeba 'super extra' pracy, zeby tyle zarabiac. Poza tym,
            nie wiem co rozumiesz pod pojeciem 'super extra praca'. Moja jest
            super, bo ja lubie ;)
          • azbestowestringi Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 14:38
            to zalezy co sie rozumie przez extra prace :)
            u mnie za mocno ponad 30tysiecy rocznie taka super extra praca
            polega miedzy innymi na grzebaniu krowom w tylkach, wyciskanie
            gruczolow pod ogonem u psow, robieniu lewatyw kotom z zatwardzeniem,
            usuwaniu pollitrowych cyst, ktore najczesciej eksploduja prosto w
            twarz :DDDD
            kocham swoja prace, nie zamienilabym na nic innego, ale nie kazdy
            powiedzialby, ze to jest super extra praca (a placa jest ponad 30tys)
          • eeela Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 04.11.08, 17:08
            > sorry ale wydaje mi sie ze stwierdzenie ''osoby zarabiajace po 20k rocznie''
            > jest dosc uwlaczajace innym bo niby kim jestes by wywyzszac sie nad innych
            > ktorzy zarabiaja mniej od ciebie?

            Sorry, ale mnie się wydaje, że dopatrywanie się obrazy w sformułowaniu 'osoby
            zarabiające po 20k rocznie' jest lekkim przeczuleniem. Co w tym niby
            uwłaczającego? Ja od trzech lat żyję na mniejszych dochodach i nie czuję się
            poniżona :-)
    • lucasa Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 21:39
      kaha_org napisała:

      Wrecz mam wrazenie, ze wyladu
      > jemy na minusie :-(

      Ty sama wiesz ile wydajecie miesiecznie i ile Wam zostaje
      oszczednosci. Albo gdzie ewentualnie musicie obciac wydatki aby
      zostalo te 1000f miesiecznie. Moim zdaniem przy dwojce rodzicow
      pracujacych i przyzwoitych zarobkach koszty opieki nad jednym
      dzieckiem to luz :). Wyobraz sobie koszty przedszkola przy dwojce
      czy trojce dzieci :). Macierzynski jest faktycznie niski, ale to
      tylko (?) jeden rok, zreszta zawsze go mozesz skrocic. Sprawdz tez w
      kontrakcie - bo niektore firmy doplacaja do "panstwowego"
      macierzynskiego.
      A
      • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 21:44
        No wlasnie o to mi chodzi, ze ludzie tu daja rade przy mniejszych zarobkach i
        wiekszej ilosci dzieci... Ale jak???

        Firma nie doplaci mi do macierzynskiego, juz sprawdzilam. Chyba, ze bym zmienila
        prace przed ciaza...

        Chcemy tu zostac, jesli okaze sie, ze mozemy tu pozwolic sobie na lepszy
        standard zycia niz w Polsce. Jesli mamy zaczac obcinac wydatki, to raczej
        przestaje nam sie to kalkulowac...

        Eh, a tak naprawde to najwiekszy problem jest w podjeciu decyzji. Pozniej to juz
        pojdzie z gorki. Bedzie musialo;-)
        • izabelski Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 21:52
          zaoszczedzcie na dziecko
          jak sie da - zmiencie prace na lepsz, nie zwiekszajcie obecnych
          wydatko
          odladajcie rownowartosc oplat zlobkowych tak, zeby wystarczylo na 2-
          3 lata oplat

          to scenariusz optymistyczny
          pesymistycznie - odlozycie, ale dziecka nie bedziecie mogli miec
          dziecko sie urodzi - ale ktores was nie bedzie moglo wrocic do pracy
          bo z jakichs wzgledow dziecko bedzie wymagalo pelnej opieki jrdnego
          rodzica do konca wieku przedszkolnego ...

          jak widzisz - nie jestes w stanei przewidzie wszytkich scenariuszy i
          na nie sie przygotowac

          trzeba brac jakas srednia i zastanowic sie, czy w przypadku takeigo,
          ze odbiegniecie od przecietnego scenariusza bedziecie w stanei
          sprostac codziennym problemom
          • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 22:01
            izabelski, pewnie, ze nie da sie przygotowac na wszelkie scenariusze, ale
            chcialabym sie przygotowac na tyle, ile to mozliwe;-)

            Z opowiesci mojej mamy wiem, ze moi rodzice przed moim urodzeniem odlozyli pewna
            kwote i ustalili, ze mama wroci do pracy z wychowawczego, gdy te pieniadze sie
            skoncza. Bardzo dobry pomysl, ale poki co to odkladamy na depozyt na dom wiec
            nie ma szans na tego typu oszczedzanie..

            Wychodzi na to, ze jednak zarobki 30k na osobe to za malo, by tu spokojnie zyc :-(
        • aaabella Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 21:58
          Firma nie doplaci mi do macierzynskiego, juz sprawdzilam. Chyba, ze
          bym zmienil
          > a

          Jak firma Ci nie zaplaci to i powyzki nie da!
          Z kad wzielas pomysl,ze zarobki Ci wzrosna o kilkadziesiat tysiecy.

          Ja mam 3 malych dzieci,nie pracuje od kilku lat,ale zdazylam sie juz
          dorobic a i facet zarobi tyle,aby godnie wszystkich utrzymac.

          A Ty myslisz,ze kazdy tylko £1000 zarabia i zakupy najtansze robi i
          tak od wyplaty do wyplaty?
          Chyba z Polski niedawno przyjechalas,bo po tym co piszesz to
          przypuszczam,ze sloma Ci z butow wystaje.
          • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 22:06
            Podwyzki akurat mam trzy-cztery razy w roku;-) wiec nie trafilas;-)

            Skad wiem, ze zarobki mi wzrosna? Poniewaz tak rosna zarobki w moim zawodzie i w
            ta strone zmierzam, ze wiem, ze beda one wyzsze w najblizszym czasie...

            Nie uwazam, ze wszyscy zarabiaja po 1k ale jednoczesniej dociera do mnie ze 4-5k
            na miesiac przy standardzie cen w UK nie jest zachwycajaca kwota.. Zwlaszcza
            jesli ma sie swiadomosc, ze mieszkajac poza Polska, z czegos sie rezygnuje, z
            czegos wiecej niz pieniadze..

            aaabella, milo, ze tak mnie ladnie ocenilas, dyskutowac z tym nie bede bo szkoda
            czasu;-) Sloma mi z butow zdecydowanie nie wystaje, jak to ladnie okreslilas...

            Rozumiem, ze pytanie o rady i wlasne doswiadczenia to za duzo na Twoj poziom?
          • agazat Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 22:16
            Hola, z ta sloma to lekka przesada. aaabella, chyba wyczytalas
            wiecej niz autorka napisala.

            Tak zwane "spokojne zycie" znaczy rozne rzeczy dla roznych osob,
            wielokrotnie na ten temat tu dyskutowalysmy. Wszystko zalezy, do
            czego jestesmy przyzwyczajeni i na ile bedziemy w stanie te
            przyzwyczajenia zmienic. Ja uwazam, ze my zyjemy spokojnie (choc moj
            maz nie do konca sie z tym zgodzi), choc ja jezdze 13-letnim
            samochodem z malym silnikiem (nie ma sie czym popisac ani
            pochwalic), do knajpy chodzimy tylko od wielkiego dzwonu, a
            wyprzedaze w sklepach nie oznaczaja dla mnie szalu zakupow. Ja tak
            mam, ze mi z tym dobrze, ale inni na pewno by sie dziwili. Rozni
            ludzie, rozne priorytety. Dla jednego latanie business class to
            rzecz nieodzowna do przetrwania i dziwi sie jak inni moga latac
            economy i to tanimi liniami. Normalka. A niski dochod nie zawsze
            oznacza walki o przetrwanie od 1 do 1.

            Kaha, poczytaj moze jakies starsze watki na podobne tematy.
            Dziewczyny maju tu rozne syruacje, roznie sobie radza, bedziesz
            miala ciekawy przekroj na pewno.
            • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 22:23
              Wlasnie o to chodzi, definicja spokojnego zycia moze byc rozna w zaleznosci od
              danego czlowieka. My tez tu nie szalejemy, jezdzimy dwoma 10-letnimi samochodami
              (bo nie wiadomo, co dalej wiec szkoda inwestowac), wynajmujemy one bedroom flat,
              wakacje dwa razy w roku, moze troche tych szalenstw zakupowych jest za duzo, ale
              teraz staramy sie to ograniczyc. Odkladamy na depozyt, by sie nie zarznac na
              wstepie..

              Czy to zle, ze staramy sie rozsadnie podejsc do zycia i sprobowac to wszystko
              rozplanowac???

              agazat, dzieki poszukam innych watkow :-)


              • golfstrom Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 00:59
                Słuchaj, nie chcę się czepiać, ale zanim dotarłam do tego posta, to
                myślałam, ze wynajmujecie w Chelsea dom od Abramowicza, co miesiąc
                latacie na Karaiby i absolutnie nie jesteście w stanie przeżyć
                miesiąca bez nowego gadżeta za 1000 funtów. I nie chodiz mi o to, że
                się chwaliłaś, bo się nie chwaliłaś.

                Chodzi mi o to, że z Twoich wypowiedzi wynika jakiś kompletny brak
                podsumowania Waszej sytuacji finansowej, oprócz naturalnei faktu, ze
                odkładacie na depozyt. Zarabiacie 4-5K na miesiąc. Ile z tego
                wydajecie na wynajem, ile na rachunki, ile na jedzenie, ile na
                samochody.

                Niech będzie, że wychodzi 2K (wariant pesymistyczny) Na rozkurz
                niech Wam pójdzie 1K . Resztę, czyli 2-3 tys. odkładacie na depozyt.

                Jak rozumiem, dziecka nie planujecie w najbliższej przyszłości,
                tylko tak się zastanawiasz. Jeśli - zanim zdecydujecie się na
                dziecko - zaczniecie odkładać 20 funtów tygodniowo "na dziecko" (to
                jest naprawde małe wyrzeczenie, jesli w ogóle, już raczej ucinanie
                głupich wydatków) to w rok jesteście w stanie uzbierać ponad tysiąc.
                Zanim dziecko się pojawi, może tego być znacznie więcej.

                Naprawdę przepraszam, że się czepiam, ale gdbybyś przez chwilę
                przestała powtarzać "nie da się" i zrobiła sobie porządny bilans na
                podstawie własnego wyciągu bankowego, to znalazłabyś więcej
                praktycznych rozwiązań swojej sytuacji, niż osoby na forum sa Ci w
                stanie podać.
                • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 10:19
                  golfstrom, zalozylam ten watek, by sie WAS spytac, jak Wy rozwiazalyscie sprawe
                  opieki nad dzieckiem. Czy, jesli korzysta sie ze zlobka/niani, to z jakim
                  wydatkiem trzeba sie liczyc.

                  Ile mi zostaje na miesiac, to ja wiem i podsumowanie miesiecznych cash flowow
                  tez potrafie zrobic;-) jednak jak dochodzi do macierzynskiego, to trzeba to
                  wszystko przegrupowac, prawda??

                  Nie znam sie na ewentualnych rozwiazaniach opieki nad dzieckiem w UK i dlatego
                  pytam doswiadczonych mam.
                  • golfstrom Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 14:28
                    Ja nie wątpię, że Ty to potrafisz zrobić - ja się tylko dziwię, że -
                    jak z Twojej wypowiedzi wynika - tego nie zrobiłaś.

                    Nie jestem Ci w stanie napisać, z czego będziesz musiała (finansowo)
                    zrezygnować, jesli zdecydujecie się na dziecko. Z mojego punktu
                    widzenie wygląda to tak, że naprawdę niewiele się zmieniło. Obydwoje
                    z mężem wydajemy na te same przyjemności, co poprzednio - on na
                    swoje karty i turnieje MtG co dwa tygodnie, ja na swoje spódnice,
                    kosmetyczkę co 6 tygodni, czasem większe szaleństwo ciuchowe.
                    Kupujemy też dość sporo boxsetów DVD. Od stycznia jestem na
                    macierzyńskim, we wrześniu dostałam ostatnią "pensję". W tym
                    miesiącu kupujemy nowe auto.

                    Od stycznia wracam na pół etatu. Nawet bez podwyżki, którą podobno
                    mam dostać, koszt 4.5 funta/h za childminder wydaje mi się do
                    udźwignięcia, bo to - nawet bez zasiłku - jest sporo mniej, niż
                    zarabiam na godzinę.

                    Oczywiście, ze kiedy przejdziesz na macierzyński, będziesz musiała
                    przegrupować. Ważne, żebyś wiedziała, co konkretnie masz
                    przegrupowywać. Dlatego wszelkie odpowiedzi tutaj sa trochę w
                    ciemno, bo nikt z nas nie wie, co konkretnie masz na myśle przez
                    swój standard życia i z czego absolutnie nie chcesz rezygnować.

                    Co prawda nie wiem, gdzie mieszkacie i jakie tam są koszty
                    utrzymania, ale moim zdaniem 60K rocznie to sa naprawdę przyzwoite
                    pieniądze. Nie dziw się, że niektóre osoby zareagowały tak, jabyś
                    sie krygowała, bo ja tez zdębiałam, kiedy napisałaś, że 30k na osobę
                    to za mało, zeby żyć spokojnie.

                    Tutaj
                    schoolsfinder.direct.gov.uk/
                    znajdziesz zarejestrowane opiekunki dziecięce. Znajdź kilka adresów
                    w swojej okolicy. Od razu wyskoczą Ci przedziały cenowe, więc
                    będziesz wiedziała, czy jest to koszt do udźwignięcia, czy nie.
                    • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 14:55
                      golfstrom napisała:

                      >
                      > Co prawda nie wiem, gdzie mieszkacie i jakie tam są koszty
                      > utrzymania, ale moim zdaniem 60K rocznie to sa naprawdę przyzwoite
                      > pieniądze. Nie dziw się, że niektóre osoby zareagowały tak, jabyś
                      > sie krygowała, bo ja tez zdębiałam, kiedy napisałaś, że 30k na osobę
                      > to za mało, zeby żyć spokojnie.
                      >

                      Mieszkamy pod Londynem, wiec koszty zycia mamy dosc wysokie, miesiecznie na
                      wynajem mieszkania i cala reszte oplat idzie nam ok 1k. Na zycie ok 1.5k,
                      odkladamy srednio 1.5k. Z tym, ze rowniez nie oszczedzamy planujac wakacje -
                      teraz np planujemy wyjazd do Australii..

                      Ja wiem, ze 60k to nie jest najmniej, ale wcale nie uwazam, ze to sa takie
                      kokosy:-/

                      I osobiscie, wole sie nie ograniczac a raczej postarac sie zarabiac wiecej;-)

                      Dzieki golfstrom za ta wzmianke o kosztach childminder.
          • agazat Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 02.11.08, 22:16
            Hola, z ta sloma to lekka przesada. aaabella, chyba wyczytalas
            wiecej niz autorka napisala.

            Tak zwane "spokojne zycie" znaczy rozne rzeczy dla roznych osob,
            wielokrotnie na ten temat tu dyskutowalysmy. Wszystko zalezy, do
            czego jestesmy przyzwyczajeni i na ile bedziemy w stanie te
            przyzwyczajenia zmienic. Ja uwazam, ze my zyjemy spokojnie (choc moj
            maz nie do konca sie z tym zgodzi), choc ja jezdze 13-letnim
            samochodem z malym silnikiem (nie ma sie czym popisac ani
            pochwalic), do knajpy chodzimy tylko od wielkiego dzwonu, a
            wyprzedaze w sklepach nie oznaczaja dla mnie szalu zakupow. Ja tak
            mam, ze mi z tym dobrze, ale inni na pewno by sie dziwili. Rozni
            ludzie, rozne priorytety. Dla jednego latanie business class to
            rzecz nieodzowna do przetrwania i dziwi sie jak inni moga latac
            economy i to tanimi liniami. Normalka. A niski dochod nie zawsze
            oznacza walki o przetrwanie od 1 do 1.

            Kaha, poczytaj moze jakies starsze watki na podobne tematy.
            Dziewczyny maju tu rozne syruacje, roznie sobie radza, bedziesz
            miala ciekawy przekroj na pewno.
      • yadrall Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 00:38
        O,rany to ja w takim razie nie powinnam o dziecku nawet myslec!!! My
        z mezem mamy tylko 30k rocznie i mortgage (670£) i mam nadzieje,ze
        juz niedlugo uda nam sie wreszcie doczekac potomka. Fakt,ze w naszym
        wypadku posiadanie dziecka bedzie sie wiazalo z zacisnieciem pasa
        (przynajmniej na jakis czas),ale jakos nie widze mozliwosci
        rezygnacji z posiadania dziecka na kozysc luzu finansowego. Tyle,ze
        przy dochodach w naszej wysokosci to my sie zalapiemy na doplate do
        przedszkola czy opiekunki,ale i tak bedzie nieco skromniej-ale
        niestety w zyciu nie mozna miec wszystkiego.
    • pyza_uk Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 10:09
      Kaha - po urodzeniu corki zakladalismy z M, ze po 6 mies. macierzynskiego wroce
      do pracy, bo nie stac nas bedzie na moje siedzenie w domu. Potem 6 mies.
      wydluzylo sie do roku, a jeszcze potem... coz, caly czas sie w domu i probuje
      wychowac corke :)
      Po dokladnym przekalkulowaniu kosztow wyszlo nam, ze jednak nie oplaca mi sie
      wracac do pracy - po 1. koszt zlobka wysoki, 2. pracowalam w Londynie a
      mieszkamy 38 mil od centrum = dojazd 1.5 godz. od drzwi do drzwi w jedna strone,
      czyli nie widzialabym corki w ogole. I punkt nr 2 chyba zawazyl na decyzji.
      Zyje nam sie dobrze, ale fakt, ze M dobrze zarabia na pewno pomaga. Byly
      sytuacje podbramkowe, bo nie mamy oszczednosci (wszystkie zostaly zjedzone przez
      nasza determinacje posiadania potomka, czyli jakies 7 cykli IVF), wybrnelismy
      troche poprzez wydluzenie kredytu hipotecznego do 20 lat, co znacznie obnizylo
      miesieczne splaty.
      Ciagle latamy do PL (ja z corka 2 razy w roku), jezdzimy na wakacje, kupuje
      dobre jedzenie. Nie wydaje specjalnie na ciuchy, bo nie musze sie 'stroic' do
      biura - kilka par jeansow i pare bluzek wystarczy. Maz zainwestowal w skuter,
      przez co oszczedza na benzynie i parkingu bezplatnym (dojezdza na stacje). Ja
      zarejestrowalam sie na wszelkich cash-back stronach internetowych i zakupy robie
      gl. przez internet, bo taniej (cash-back i kody znizkowe, plus oszczedzasz na
      bilecie, benzynie i czasie).
      Nigdy sobie nie wyobrazalam, ze bede niepracujaca mama, bo lubilam moja prace i
      nie jestem typowa matka-Polka, ale jest inaczej i nie zaluje zadnej decyzji.
      • jaleo Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 11:17
        Ja mam dwojke dzieci (15 i 6 lat), dochod w rodzinie troche wiekszy
        od Twojego (70k/rocznie), a mortgage mniejszy (niecale 900
        miesiecznie), i powiem Ci, ze o ile na rachunki starcza, to nasz
        budzet nie pozwala bynajmniej na szastanie pieniedzmi. Jak sie
        trafia nieprzewidzianie wydatki, typu remont samochodu, albo
        telewizor padnie, to tez sie czasami naglowkujemy, skad te pieniadze
        uszczknac. Owszem, oszczedzamy troche, ale wiekszosc oszczednosci
        jest dlugoterminowa (typu prywatna emerytura, dlugolentnie bonds),
        a "podreczne" oszczednosci" rozchodza sie czasem szybciej, niz je
        zbieramy :-) Przy naszych dochodach nie dostajemy tez zadnych
        benefitow oprocz Child Benefit.
        • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 12:05
          jaleo, wlasnie odkrylam w jednym z watkow, ze jestes moja kolezanka po fachu:-)

          Czyli musimy jednak poczekac az zarobki nam jeszcze nieco wzrosna i wtedy
          bedziemy decydowac, co dalej:-)

          My wlasnie tez chcemy nadal odkladac na emeryture i inne dlugoterminowe
          inwestycje, zwlaszcza biorac pod uwage obecne zawirowania gospodarcze.

          pyza_uk i jaleo, bardzo Wam dziekuje za wyczerpujace odpowiedzi:-)
    • monika_i Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 13:07
      moja rada- poczekajcie z kupnem domu do wiosny przyszlego roku- ceny
      jeszcze spadaja, a szansa na nisko oprocentowany kredyt wzrosnie.
      plus, warto odwiedzac tez strony domow aukcyjnych, bo zasami ladne
      nieruchomosci ida na aukcje, zwlaszcza gdy sprzedajacemu zalezy na
      czasie.
      • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 19:16
        18_lipcowa1 napisała:

        > to teraz mnie zatkalo
        > bo ja znam ludzi ktorzy zarabiaja duzo duzo mniej i dobrze zyja

        Dziekuje bardzo za ten konstruktywny wpis... A co znaczy 'dobrze zyja'??


        Tak przeczytalam te wszystkie wypowiedzi jeszcze raz i dochodze do wniosku, ze osoby zarabiajace powyzej tych magicznych;-) 30k zrozumialy o co mi chodzi i przyznaly, ze te zarobki przy dzieciach kurcza sie znacznie... Natomiast osoby zarabiajace mniej (i nikogo tu nie obrazam!!!) uwazaja, ze mi sie w glowie poprzewracalo, bo za takie pieniadze to juz mozna superwygodnie zyc. Tyle, ze kazdy ma swoja osobista definicje 'spokojnego zycia'.
        • pyza_uk Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 19:26
          Kaha - wynika to zapewne z tego, ze osoby majace zarobki ponizej 50k (duzo
          ponizej, w szczegolnosci), otrzymuja duzo pomocy od panstwa w postaci zwrotu
          podatku (tax credits), doplaty do opieki nad dzieckiem, doplaty do wynajmu
          mieszkania/domu lub dostaja mieszkania komunalne. Poza tym, dla kogos, kto
          zawsze zarabial mniej pojawienie sie dziecka nie wnosi wielu zmian finansowych,
          bo rownoczesnie benefity czesto sie zwiekszaja. To oczywiscie moj szeroko
          uogulniony punkt widzenia.
          No i rzeczywiscie - zalezy jak ludzie definijuja dobre zycie :)
        • aaabella Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 19:54
          A kogo obchodzi ile mamy kasy?

          Moj maz ( Anglik)nigy nie chwali sie przed znajomymi ile zarabia i w
          naszej rodzinie sie o tym nie rozmawia.

          A takie niby ,,niechwalenie sie'' , a gdzie to sie nie jezdzi na
          wczasy i ile ma sie samochodow to typowe dla Polakow a ja juz dawno
          temu z tego wyroslam.

          • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 20:10
            aaabella napisała:

            > A kogo obchodzi ile mamy kasy?
            >
            > Moj maz ( Anglik)nigy nie chwali sie przed znajomymi ile zarabia i w
            > naszej rodzinie sie o tym nie rozmawia.
            >
            > A takie niby ,,niechwalenie sie'' , a gdzie to sie nie jezdzi na
            > wczasy i ile ma sie samochodow to typowe dla Polakow a ja juz dawno
            > temu z tego wyroslam.
            >


            Rozumiem, ze Ty tylko rozmawiasz o pogodzie, bo wszelkie tematy osobiste, jak
            spedzilas wakacje, co ostatnio kupilas albo w jakiej restauracji jadlas ostatnio
            kolacje, to dla Ciebie typowo polskie i niegodne Ciebie tematy do rozmowy.

            Aha, a swojej polskosci nie mam powodu sie wstydzic. Rozumiem, ze twoja ciebie
            uwiera. Tylko czasem nie stan sie bardziej angielska od swojego meza...
          • agazat Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 20:17
            Ech aaabella, albo chcesz sie przyczepic, albo czytasz bez
            zrozumienia, albo juz sama nie wiem co.

            Wiesz, akurat w tym watku ilosc posiadanej kasy nie jest bez
            znaczenia. Czy uwazasz, ze kaha wpadla na forum i rzucila posiadana
            kwota ot tak sobie, aby sobie humor poprawic, kompleksy podreperowac
            czy innym zolci utoczyc (to akurat chybe sie jej udalo). Dziewczyna
            ma problem, staramy sie pomoc, a ze akurat o pieniadze chodzi - taka
            natura problemu.

            Jesli uwazasz, ze jedynie przechwalamy sie stanem posiadania (hm, ja
            akurat 13-letnim samochodem, jakby bylo czym ... czy to tez typowo
            polskie??), to opusc prosze nasze snobistyczne, niewyrosniete
            polaczkowe towarzystwo i zajmij sie czyms bardziej wznioslym :)

            Pozdrawiam i polecam dodatkowo kieliszek wina dla relaksu i nabrania
            dystansu :)
                      • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 22:02
                        Phi, my juz mamy dwa chipy od kamieni na przedniej szybie!!

                        I miejsce, w ktorym robimy MOT, gdzie na przegladzie twierdza, ze amortyzatory
                        sa ok a tydzien pozniej maz sam je zmienia, bo tak trzesie;-))

                        Agazat, my tez mamy magnetofon!!!

                        Jezdzimy antykami, co tu duzo mowic.

                        A tytul watku chyba powinnam zmienic na: Mam na imie Kasia i jezdze
                        dziesiecioletnim Nissanem;-)
                          • agazat Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 22:17
                            MOT w tym roku kosztowal mnie duzo wiecej niz wart jest moj
                            samochod ... Do tego musialam wymienic lusterko i rure wydechowa,
                            ech ... sypie sie ten moj kofany gokart ... Kasia, moze odkupie od
                            Ciebie Nissana?? W koncu ciut mlodszy, no i magnetofon ma ... ;)
                            • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 22:42
                              agazat napisała:

                              > MOT w tym roku kosztowal mnie duzo wiecej niz wart jest moj
                              > samochod ... Do tego musialam wymienic lusterko i rure wydechowa,
                              > ech ... sypie sie ten moj kofany gokart ... Kasia, moze odkupie od
                              > Ciebie Nissana?? W koncu ciut mlodszy, no i magnetofon ma ... ;)

                              no kurde, ja nie wiem, czy Cie nie zniechece innowacyjnoscia mojego nissanika -
                              na wyposazeniu mialam dziesiecioplytowa zmieniarke plyt w bagazniku:-))

                              Dorzuce zapasowe kolo z opona Kormorana (tez z wyposazenia oryginalnego) :-)

                              Aha, no i udokumentowany przebieg 70k mil;-)MOT poki co jest dosc bezbolesny,
                              nowy tlumik i nowy JEDEN przedni amortyzator ma:-)




                              To jak, zainteresowana;-)?
                            • golfstrom Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 04.11.08, 14:42
                              Moze jestes zainteresowana 17 letnim Polo? Co prawda ma CD, ale
                              ostatnio sie popsulo i dziala tylko radio. I to tez nie zawsze -
                              tylko kiedy panel jest odwrocony o 90 stopni.
                              Do tego auto ma mnostwo zarysowan, ulamana obudowe lusterka. Aha -
                              no i zapala sie go ostatnio 5 minut...

              • duende1 Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 20:40
                kaha_org, ja w sumie rozumiem twoje watpliwosci.
                my mamy zarobki podobne do waszych, a w zasadzie troche wyzsze. z
                tym, ze to ja zarabiam wiecej, wiec jak przejde na macierzynski, to
                mocno to odczujemy. zaczynamy sie wlasnie starac o dziecko, a ja od
                jakiegos czasu odkladam kase, zeby troche zlagodzic bol spowodowany
                utrata moich zarobkow na rzecz maternity pay.
                moj niemaz od jakiegos czasu pracuje na noc i mamy nadzieje, ze
                dzieki temu zaoszczedzimy troche na opiece dla dziecka, bo nie
                bedziemy jej potrzebowali na 10h dziennie, tylko powiedzmy 5.
                przedszkola tu gdzie mieszkamy kosztuja, z tego co sie
                zorientowalam, okolo £800/ miesiac, na caly "etat".
                poki co mam plan po macierzynskim wrocic do pracy, na jakies 3/4
                etatu. a poza tym obciac zbedne wydatki, tam gdzie sie da. zakladam,
                ze bedziemy mniej knajpowac, uwazniej robic zakupy, mniej wydawac na
                ciuchy itp.
                oczywiscie to wszystko przy zalozeniu, ze plan sie powiedzie, a
                wiadomo jak to jest ze staraniami o dziecko i innymi dalekosieznymi
                planami ;)
                aha, dodam, ze mortgage placimy £1000/ miesiac- kupilismy w ostatnim
                miesiacu kiedy ceny szly jeszcze do gory...

                nie wiem czy w polsce jest latwiej. opieka nad dzieckiem moze i
                tansza, ale juz cala reszta moim zdaniem nie.
                pozdrawiam.
          • pyza_uk Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 20:29
            "Moj maz ( Anglik)nigy nie chwali sie przed znajomymi ile zarabia i w
            > naszej rodzinie sie o tym nie rozmawia"

            ha ha ha - bo chyba nie ma sie czym chwalic? tak z ciekawosci przejzalam sobie
            twoje stare watki, np. te o aplikacje o WTC czy council house... bez komentarza
            • bibba Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 03.11.08, 20:50
              bardzo fajny watek. ciekawy, informatywny i z jajami ;)

              kaha - podziwiam za zimna krew.

              u nas jest czworka dzieci i 50K. nie dostajemy wtc. posiadamy wlasny
              dom (mortgage £650) i samochod, siedmioletni ford galaxy tdi ;)

              nie jestesmy rozrzutni, kazde z nas ma prywatny fundusz emerytalny,
              dzieci maja swoje konta i co miesiac dostaja wklad na przyszlosc.
              wakacjujemy skromniej niz przed szalenstwem prokreacyjnym, ale np
              jemy lepiej.

              a jeszcze ci powiem, ze u nas z kazdym dzieckiem przychodzila
              podwyzka - m bardzo sie motywowal odpowiedzialnoscia za kolejnego
              czlonka rodziny ;)
    • aniaheasley Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 04.11.08, 08:07
      Fajna dyskusja.
      Wlasciwie wszystko zostalo juz powiedziane, dodam tylko taki truizm,
      ze rodziny biedniejsze na dzieciach moga sie 'wzbogacic' dzieki
      szczodrosci obecnego systemu zasilkow, a rodziny zamozniejsze zawsze
      na tym finansowo traca.

      Co do rezygnowania ze standardu zycia to teraz piszesz ze nie chcesz
      z niego rezygnowac, ale mysle, ze przez pierwszy rok zycia dziecka
      po prostu nie bedziesz miala sily na kontynuacje dotychczasowego
      stylu zycia.

      My tez lubilismy egzotyczne wakacyjne wojaze, a teraz od kilku lat,
      i chyba jeszcze przez dobre kilka nastepnych, jedynym kryterium
      stalo sie czy blisko do plazy i czy piasek nadaje sie do budowania
      zamkow i czy jest wypozyczalnia rowerow wodnych, szkolka surfingu,
      itp, itd.

      A swoja droga to wspolczuje mortgage 1400 miesiecznie, moze warto
      troche wiecej tego depozytu uzbierac...?

      Powodzenia zycze.
      • aleksandrawu Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 04.11.08, 17:42
        Czytam, czytam i w koncu sie przylacze. Chociaz juz mi "gul" skakal na co
        niektóre wypowiedzi. Ludzie na prawdę widzą to, co chcą.
        A napisze "ku pokrzepieniu serc"- jak to na emigracje przystalo;)
        My mamy razem z mezem 26K/rok, 5-letnia coreczke i wlasnie zamierzamy kupic
        dom:) Maz jest grafikiem, ja teaching assistant i oboje mamy stabilna sytucje
        zawodowa. I mysle ze to jest najwazniejsze w planowaniu. Bo ile by tych
        pieniedzy nie bylo, to jesli dochod jest regularny i w miare pewny, mozna
        zaplanowac i dziecko i kupno domu:) I tez nie jest tak, ze jakos bardzo
        oszczedzamy: pieniadze na depozyt mamy ze sprzedazy dzialki w Polsce i tyle.
        Coreczka zaczela w tym roku szkole, wiec odeszlo nam 500 miesiecznie za
        przedszkole. Za czynsz i tak placimy 600, dlatego postanowilismy kupic cos swojego.
        Super ze tyle zarabiacie, nie martw sie, starczy wam z pewnoscia. Skoro
        potrafiliscie swoim zyciem posterowac tak, ze macie wyksztalcenie i dobra prace,
        to tym bardziej uda wam sie połączyc dostatnie zycie z kredytem hipotecznym i
        niewątpliwą przyjemnoscią, jaka jest posiadanie potomka:P
        Czego wam z calego serca zycze.
        No i powodzenia w staraniach, bo my staramy sie dziko i namietnie;D od roku i
        nic. Ale mamy juz swojego skarbeczka, wiec nie ma juz takiego stresu:)
        • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 04.11.08, 17:55
          aleksandrawu napisała:

          > Czytam, czytam i w koncu sie przylacze. Chociaz juz mi "gul" skakal na co
          > niektóre wypowiedzi. Ludzie na prawdę widzą to, co chcą.
          > A napisze "ku pokrzepieniu serc"- jak to na emigracje przystalo;)
          > My mamy razem z mezem 26K/rok, 5-letnia coreczke i wlasnie zamierzamy kupic
          > dom:) Maz jest grafikiem, ja teaching assistant i oboje mamy stabilna sytucje
          > zawodowa. I mysle ze to jest najwazniejsze w planowaniu. Bo ile by tych
          > pieniedzy nie bylo, to jesli dochod jest regularny i w miare pewny, mozna
          > zaplanowac i dziecko i kupno domu:) I tez nie jest tak, ze jakos bardzo
          > oszczedzamy: pieniadze na depozyt mamy ze sprzedazy dzialki w Polsce i tyle.
          > Coreczka zaczela w tym roku szkole, wiec odeszlo nam 500 miesiecznie za
          > przedszkole. Za czynsz i tak placimy 600, dlatego postanowilismy kupic cos swoj
          > ego.
          > Super ze tyle zarabiacie, nie martw sie, starczy wam z pewnoscia. Skoro
          > potrafiliscie swoim zyciem posterowac tak, ze macie wyksztalcenie i dobra prace
          > ,
          > to tym bardziej uda wam sie połączyc dostatnie zycie z kredytem hipotecznym i
          > niewątpliwą przyjemnoscią, jaka jest posiadanie potomka:P
          > Czego wam z calego serca zycze.
          > No i powodzenia w staraniach, bo my staramy sie dziko i namietnie;D od roku i
          > nic. Ale mamy juz swojego skarbeczka, wiec nie ma juz takiego stresu:)


          aleksandrawu, mam nadzieje, ze Ci za bardzo cisnienia nie podnioslam ;-))

          Zgadzam sie, ze stabilnosc zatrudnienia i stalych zarobkow jest najwazniejsza.
          Niestety, biorac pod uwage obecna sytuacje gospodarcza, tej stabilnosci nie mam.
          Nawet, jakbym zmienila prace, to mysle, ze nadal nie moglabym sie czuc 100% pewnie.

          Ja wiem, ze jak tak naprawde zapragniemy sie rozmnazac, to nic nas nie
          powstrzyma i na pewno damy rade wszystko pogodzic. Tak naprawde bylam po prostu
          ciekawa, jak Wy to rozwiazalyscie bo osobiscie mam wrazenie, ze w wielu
          przypadkach mloda mama po prostu po urodzeniu dziecka nie wraca do pracy i tak
          sie rozwiazuje kwestia opieki..

          Dziekuje dziewczyny za wszelkie konstruktywne wypowiedzi, te zlosliwe grzecznie
          zignoruje :-) Podtrzymuje zdanie, ze to forum to niezwykle miejsce w calym
          zabalaganionym necie;-))
          • aleksandrawu Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 04.11.08, 18:16
            >>aleksandrawu, mam nadzieje, ze Ci za bardzo cisnienia nie podnioslam ;-))
            Szkoda, ze inni/e tak sie nie troszcza o moje zdrowie:D
            Ale w sumie, akurat jesli o mnie chodzi, to podwyzszenie cisnienia moze mi tylko
            pomoc, bo ja zwykle sie słaniam, zwlaszcza rano;)
            A na forum bylo lepiej jak bylo zamkniete:(
    • gusia260 Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 05.11.08, 11:34
      Jak ktoś chce dziecko to da rade je utrzymac i wychować. Powiedzenia
      takie nie możemy sobie pozwolic na dziecko bo za dużo bedzie
      kosztować są bezpodstawne. Wiadomo jednym jest cięzko, a innym
      lepiej. My ze swoją córeczką dajemy sobie rade choć się nie przelewa
      ale zawsze możemy liczyć na pomoc rodziny:)
      • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 05.11.08, 12:23
        gusia260 napisała:

        > Jak ktoś chce dziecko to da rade je utrzymac i wychować. Powiedzenia
        > takie nie możemy sobie pozwolic na dziecko bo za dużo bedzie
        > kosztować są bezpodstawne. Wiadomo jednym jest cięzko, a innym
        > lepiej. My ze swoją córeczką dajemy sobie rade choć się nie przelewa
        > ale zawsze możemy liczyć na pomoc rodziny:)

        Gusia260, a ja na pomoc rodziny nie chce liczyc;-) Jestem juz dorosla i sama
        chce zadbac o swoje interesy. Poza tym, nie o to chodzi, ze zawsze mozna sobie
        na dziecko pozwolic, bo najwyzej bedzie ciezej ale sie da.

        Ja nie wierze w powiedzenie, jak Bog dziecko dal to i na dziecko da...

        Chyba nie zrozumialas, o co mi chodzi.
        • natina0 Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 05.11.08, 22:41
          kaha ja trochę z innej beczki.Kiedy już zaczniecie sie starać i nie daj Boże
          przez kilka miesięcy sie nie uda,to Twoje dylematy i rozterki znikną w mig.Wiele
          rzeczy się przewartościuje,oczywiście życzę z całego serca jak najlepiej.po
          prostu przekonałam się ze nie wszystko w życiu idzie zgodnie z planem i jest na
          zawołanie niestety:(a pieniądze zdecydowanie nie są najważniejsze(choć miałam
          identyczny problem jak Ty-dziś nic innego sie już nie liczy,żadne luksusy i
          komfort życia...
                • duende1 Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 06.11.08, 09:44
                  zgadzam sie z izabelski.
                  poza tym, wymieniamy sie tutaj pogladami i informacjami, jak by nie
                  bylo, anonimowo. i wypowiadaja sie te osoby, ktore maja na to
                  ochote. to jednak troche inaczej, niz zapytac sasiadke na parkingu
                  ile zarabia, albo znajomego w pracy przy water coolerze ile dostal
                  premii...? czy nie?
                  jak dla mnie nie ma w tym nic ze zlego tonu.
                  zreszta na forach angielskich tez tocza sie dyskusje typu - ile
                  zarabiacie i ile placicie kredytu za dom, czy poradze sobie z dwojka
                  dzieci jesli zarabiam X. itp.
                  • aniaheasley Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 06.11.08, 15:22
                    Moge sie mylic, ale wydaje mi sie ze uwaga o zlym tonie dotyczyla
                    rozwazania decyzji o dziecku w kategoriach zarobkow.

                    Przeciez dziecko jak wiadomo jest cudem z nieba danym i niesmaczne
                    jest zastanawianie sie jak pojawienie sie tego cudu wplynie na nasza
                    zdolnosc do jadania w drogich knajpach.

                    Tak odebralam te uwage :-)
              • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 06.11.08, 10:49
                whenthevancomes napisała:

                > Dziewczyny, tak sobie czytam i czytam i powiem wam jedno.
                > Rozmawianie o zarobkach jest tutaj w bardzo zlym tonie...


                ale jak sam tytul watku wskazuje, my tu rozmawiamy o kosztach! Czy rozmowa o
                kosztach jest rowniez wg Ciebie w zlym tonie??

                • migotka_bober Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 07.11.08, 21:18
                  mysle ze tak naprawde to nie chcesz jeszcze dzieci,
                  jesli bedziesz chciec, to taaki instykt dostaniesz ze reszta na
                  dalszy plan pojdzie i obejdzie sie bez analiz i przeliczania:))

                  jesli chodzi o koszty utrzymania dzieci to sa tu niskie,
                  akcesoria ,jedzonko,zabawki, wszystko cenowo ok, jedynie zlobki czy
                  przedszkola drogie, ale to mozna rozwiazac w inny sposob:
                  childmaider, lub opiekunka prywatna
                  ps,tez bylam z tych co planowaly, przeliczaly itd,,,az w koncu nie
                  moglam zajsc i wtedy dopiero zaczelam chciec jak nigdy przedtem :))
                  zycie jest zaskakujace!

                  pozdrawiam
                  • padynt Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 07.11.08, 23:57
                    Podłącze się do Twojej wypowiedzi Migotko. Tak na prawdę to Autorko wątku jeszcze nie jest gotowa na macierzyństwo i uwierz mi nie ma w mojej wypowiedzi żadnej złośliwości. Fajnie ,że myślisz nie tylko jak ale i za co jednak chce powiedzieć, że jest wiele, wiele rodzin biedniejszych od Ciebie i tutaj i w Polsce za to bardzo szczęśliwych z powodu posiadania potomstwa. I ich dzieci też są szczęśliwe , wyrastają na mądrych, wartościowych ludzi, kończą dobre szkoły, bo ważniejsze jest ciepło, zainteresowanie dzieckiem, godziny mu poświęcone niż drogie zabawki, opiekunka i własna kariera. Matki takiej całym sercem nie zastąpi nic. I ja odwrotnie do Ciebie wierzę w powiedzenie, że jak Bóg da dziecko to da i pieniądze na nie, bo to powiedzenie ma głębszy ukryty sens. Jak zostaje się rodzicem to już nigdy nic nie jest takie samo. Mówi ono o tym ,że dla dziecka jesteś gotowa na wszystko. Ostatnio ktoś mnie zapytał czym jest macierzyństwo i ja odpowiedziałam ,ze to jest coś takiego, że idziesz do cukierni i kupujesz sobie ciastko o którym marzyłaś cały tydzień , niesiesz je rozradowana do domu, rozpakowujesz i już masz je zjeść i nagle podlatuje Twoje dziecko i chce to ciastko i nie tylko mu je dajesz, bo tak wypada ale nagle uzmysławiasz sobie ,ze w ogóle go nie chcesz, że straciłaś na nie ochotę, a właściwie to tak naprawdę nigdy go nie chciałaś i z przyjemnością patrzysz jak zapycha je Twoja pociech. I tego, z całym szacunkiem dla Autorki wątku nie da się przekalkulować na żadne dochody i dobra materialne czy podróże.
                    • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 00:22
                      padynt napisał:

                      >Ostatnio ktoś mnie zapytał czym jest macierzyństwo i ja
                      > odpowiedziałam ,ze to jest coś takiego, że idziesz do cukierni i kupujesz sobie
                      > ciastko o którym marzyłaś cały tydzień , niesiesz je rozradowana do domu, rozp
                      > akowujesz i już masz je zjeść i nagle podlatuje Twoje dziecko i chce to ciastko
                      > i nie tylko mu je dajesz, bo tak wypada ale nagle uzmysławiasz sobie ,ze w og
                      > óle go nie chcesz, że straciłaś na nie ochotę, a właściwie to tak naprawdę nigd
                      > y go nie chciałaś i z przyjemnością patrzysz jak zapycha je Twoja pociech.

                      Po pierwsze, dla mnie to co opisalas, to nie definicja macierzynstwa a milosci.
                      To samo ciastko chetnie oddam mezowi bo milo mi bedzie patrzec, jak on je zje.
                      Proste.

                      Po drugie, wypowiedzi Wasze, czy jestem gotowa czy nie nic nie wnosza do tej
                      dyskusji. Nikogo nie prosilam o ocene mojej checi posiadania dziecka.

                      Prosilam o podzielenie sie opiniami doswiadczonych matek wychowujacych dzieci w
                      UK - jak sobie radza z opieka nad dzieckiem jesli po macierzynskim wrocily do pracy.

                      A po trzecie, to ze Wam wystacza samo macierzynstwo, nie oznacza, ze wystarcza
                      ono wszystkim kobietom. Znam matki, ktore choc urodzily dziecko, to nadal im
                      zalezy na odpowiednim standardzie zycia, na podrozach, na swobodzie finansowej.
                      • padynt Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 00:56
                        Kurcze, właśnie tego się bałam ,że nie będę potrafiła dokładnie oddać tego o co mi chodzi. W żaden sposób nie chciałam Cie urazić. Chciałam tylko powiedzieć ,ze nie da się obliczyć kosztów posiadania dziecka, macierzyństwa przeliczyć na pieniądze, no po prostu się nie da, bo nie wiesz co los Ci niesie. Mam wiele koleżanek które deklarowały ,że i tu zacytuję Ciebie;
                        ....Ja nie planuje zostac w domu, poniewaz szkoda by mi bylo studiow ktore wlasnie ukonczylam i generalnie wiem, ze bym dostala swira w domu ;-)...
                        I nagle tego świra nie dostawały, co więcej decydowały się na następne dziecko. Poznana tutaj przeze mnie Polka urodziła dziecko , które wymaga stałej opieki i wszystkie jej palny życiowe wzięły w łeb. I na nic studia na Oxfordzie, bo mąż po prostu ja zostawił z chorym dzieckiem i poszedł w siną bezproblemową dal. A ona teraz radzi sobie i to zupełnie niezłe bez jego angielskiej pozycji i angielskiego majątku.
                        Każdy dzień niesie jakieś i nie można tego przekalkulować albo się chce być matka albo nie. I jeśli nie to żaden czas i żadna pozycja materialna nie będzie dobra na powołanie dziecka do życia i co więcej nie widzę w tym nic złego. Nigdzie nie jest napisane ,ze wszyscy muszą mieć potomstwo. Wolny wybór.
                        • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 01:08
                          Jak napisalam wczesniej, nie wszystko da sie przewidziec, ale mam zamiar
                          zaplanowac to, co moge przewidziec.

                          Nie urazilas mnie, jedyne, co mnie drazni, to generalizowanie.

                          Nie znasz wszystkich kobiet na swiecie, nie znasz mnie. To, ze ktos urodzil
                          chore dziecko, to, ze kogos zostawil maz, to, ze pewne kobiety decyduja sie na
                          porzucenie kariery, nie oznacza, ze to przytrafi sie mnie.

                          Oczywiscie nigdzie nie jest napisane, ze wszyscy musza miec potomstwo. Rowniez
                          nigdzie nie jest napisane, ze po urodzeniu dziecka bede musiala przejsc
                          transformacje osobowosci i wszystko inne przestanie dla mnie byc wazne.

                          A czy w temacie dyskusji cos dodasz od siebie? Jestes mama? Jak rozwiazalas
                          sprawe opieki nad dzieckiem?
                          • padynt Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 01:21
                            Tak jestem mamą. Ma dwoje dzieci i właśnie dlatego pozwoliłam sobie na
                            wypowiedź. Obserwując angielskie realia ekonomiczne stwierdzam ,że to jest
                            sielanka w porównaniu do realiów polskich w jakich wychowywałam swoje dzieci. I
                            też dawaliśmy z mężem radę. I to zupełnie nieźle jak na budżetowe zarobki. Były
                            i wakacje i nasze osobiste podróże i nauka języków . Wszystko jest kwestia
                            organizacji. Teraz jedno moje dziecko tutaj studiuje, drugie chodzi do secondary
                            ja nie pracuję i... nie narzekam.
                            Jedno mogę z cała stanowczością powiedzieć żałuję , że mam tylko dwoje dzieci.
                            • mysz2006 Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 11:11
                              kaha_org, bez wzgledu na to jaka podejmiesz decyzje (a my za ciebie nie mozemy tego zrobic) jestes troche naiwna zakladajac ze -"( Nie chce rezygnowac z obecnego standardu zycia, z wakacyjnych wojazy i beztroskich zakupow w granicach rozsadku;-)"

                              czy chcesz czy nie standard zycia ci sie zmieni - no chyba ze bedziesz miala full-time live-in nianie i guwernantke z ktora bedziesz zostawiac dziecko wybierajac sie na wakacyjne wojaze (bo urlopy z dzieckiem to nie wojaze) a zakupy nie beda beztroskie (bez wzgledu na to ile bedziesz miala pieniedzy w kieszeni).

                              Macierzynstwo czy bycie matka, diametralnie zmienia zycie i nigdy nic nie bedzie tak jak przed urodzeniem dziecka. Musisz to zaakceptowac.

                              Jesli ci czego kolwiek szkoda (np studiow) to jeszcze gleboko mysl, zebys potem nie obwiniala dziecka o to ze musialas z czegos zrezygnowac (a recze ci bedziesz musiala), ze zaklocilo ci status quo i nie zalowala, ze gdyby nie dziecko to nie mialabys dylematow.

                              ad meritum: jestem self-employed i w momencie kiedy rodzily sie moje dzieci nie bylo nawet rzadowych maternity allowance, czy jak sie to zwie. Pracowalam do 6 tygodni przed urodzeniem pierwszego dziecka. Jak syn mial 6 miesiecy wrocilam do pracy na dwa popoludnia w tygodniu, az do momentu kiedy sie nie urodzila corka. Zostalam z dziecmi w domu az corka miala roczek i powrocilam do pracy na 2 dni a dzieci byly w przedszkolu. Ten stan trwal az dzieci poszly do szkoly, kiedy zaczelam pracowac 4 dni w tygodniu w godzinach szkolnych.

                              Przez powrot do pracy part-time utrzymalam kontakt z zawodem i srodowiskiem pracy, nie zaprzepaszczajac dlugoletniej edukacji a rozwoj kariery i prospekty finansowe zostaly po prostu przesuniete o raptem piec lat - a to jest pikus biorac pod uwage ze sie zwykle pracuje lat conajmniej 30.

                              I zebys na glowie stawala, obecnosc dziecka odczujesz, bez wzgledu na to czy bedziecie zarabiac 60 czy 100 tysiecy i dopoki nie przyzwyczaisz sie do mysli ze jakies wyrzeczenia i ustepstwa musza byc. No nie da sie, po prostu sie nie da to have your cake and eat it.
                              • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 11:24
                                mysz2006 napisał:

                                >
                                > I zebys na glowie stawala, obecnosc dziecka odczujesz, bez wzgledu na to czy be
                                > dziecie zarabiac 60 czy 100 tysiecy i dopoki nie przyzwyczaisz sie do mysli ze
                                > jakies wyrzeczenia i ustepstwa musza byc. No nie da sie, po prostu sie nie da t
                                > o have your cake and eat it.
                                >

                                mysz2006, ale Ty chyba mnie nie zrozumialas. Ja bede chciala ODCZUC obecnosc
                                dziecka. A jednoczesnie staram sie zaplanowac jak to rozwiazac od strony
                                finansowej...

                                Dziewczyny, pracuje z Chinka, ktora dwa lata temu urodzila swoje pierwsze
                                dziecko (jest dobrze po trzydziestce). Wziela rok macierzynskiego po czym
                                wrocila full-time do pracy. Maly jest w nursery. Ona zarabia duzo, maz dwa razy
                                wiecej. Wiecej dzieci nie planuja, bo widza, jak z jednym jest trudno, bez
                                rodziny, pomocy, wsparcia. A jednoczesnie pozwalaja sobie na miesieczne wojaze
                                po swiecie z dzieckiem, z niczego nie zrezygnowali.

                                I stety-niestety, ja jestem bardziej za tego typu rozwiazaniem niz poswieceniej
                                calej reszty zycia, bo dziecko sie urodzilo. Dziecko ma uzupelnic nasze zycie a
                                nie je przejac.

                                Rozmawiam tu z angielskimi czy innej narodowosci matkami i zadna nie jest taka
                                skora do poswiecen wszystkiego, jak Matki Polki :-/


                                  • bibba Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 14:32
                                    ale macie okazje sobie pojezdzic!
                                    swiadome macierzynstwo to co dokladnie jest?
                                    dwa powyzsze posty sa bez sensu, krytykanckie, wszystko wiedzace i
                                    kwadratowe. zwlaszcza te ostatni. jeszcze zahacza o jakas wyzszosc
                                    moralna?!

                                    ja mam czworo dzieci, urodzone tu, najstarszy ma 5 i pol, najmlodszy
                                    ma rok. ostatnie lata uplynely pod znakiem 'poswiecenia sie' chociaz
                                    ja tak nie czuje, bo wszystko co zrobilam bylo moim wyborem a nie
                                    poswieceniem.

                                    moje okolicznosci nie przeslaniaja mi otwarcia na inne mozliwosci,
                                    na inne podejcie do macierzynstwa.
                                    ale moze powinny?
                                    posiadanie jednego dziecka to glupota. dobrowolne uposledzanie
                                    dziecka. calej rodziny zreszta, bo dwoje doroslych ludzi (zazwyczaj)
                                    koncentruje na potrzebach jednego rodzynka.
                                    dwojka to taki nudny stereotyp. a juz parka! no usmiac sie mozna!
                                    mowimy o papuzkach nierozlaczkach? myszkach?

                                    tak. wiele osob powinno zrezygnowac z macierzynstwa. przede
                                    wszystkim ci ktorzy zaliczaja wpadki. bo szanse na rozgoryczenie sa
                                    stanowczo za wysokie. po drugie ci, ktorych nie stac na to by kazde
                                    dziecko mialo wlsany pokoj, a potem komputer i tv w tym pokoju.
                                    zrezygnowac powinni ci, ktorzy nie maja rodziny w poblizu, bo
                                    wychowywanie dzieci bez tla rodzinnego to znecanie sie nad nimi -
                                    nie maja zadnego wsparcia od nikogo poza rodzicami! zero
                                    rozpieszczania przez babcie, ciocie i wujow! brak obserwacji relacji
                                    miedzy rodzicami a dziadkami!

                                    no, a juz taka kaha to w ogole babka z kosmosu. dzieci jej sie
                                    zachciewa a o kasie mysli! chora! i na dodatek chce jeszcze cos poza
                                    macierzynstwem miec! przeciez trzeba sie 'poswiecic', swiadomie
                                    oczywiscie, i na dodatek nie zwariowac.

                                    -----------------------------------------

                                    napisalam to wszystko w 3minuty. nie zastanawialm sie nad slowami i
                                    przykladami, nie chce mi sie powaznie tego traktowac. nie rozumiem
                                    zgryzliwosci i oczywistej niecheci w waszych wypowiedziach.
                                    najbardziej razi mnie brak otwartosci. niechec do rozmowy a tylko do
                                    moralizowania.
                                        • edytataraszkiewicz Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 14:52
                                          Przepraszam,ale nie zrozumialam zupelnie Twojego posta...

                                          Moim zdaniem jesli pragnie sie dziecka to nic nie jest w stanie temu
                                          przeszkodzic ,zwlaszcza,ze zycie tutaj nie jest tak tragiczne jak w
                                          niektorych polskich rodzinach,gdie bieda az boli....

                                          Skoro autorka watku,szuka porady ,to ja odbieram to w taki sposob
                                          wlasnie...
                                          • bibba Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 15:09
                                            wobec tego nie zrozumialas oryginalnego postu.
                                            szkoda, ze kahy nie ma.
                                            moze zweryfikowalaby interpretacje swoich wypowiedzi po raz kolejny.

                                            wydaje mi sie ze w jej glosie nie ma desperacji, goracego marzenia o
                                            dziecku a tylko mysl. zalazek planu. wiec sobie siedzi i duma.
                                            pewnie nawet czasem mysli o tym jakby to bylo byc mama, i miec
                                            swojego meza jako ojca swojego dziecka. bo to tez zmienia duzo.
                                            ale zapytala o strone 'techniczna', finansowa, logistyczna.

                                            nie rozumiem dlaczego miesza sie w to dojarzalosc do macierzynstwa.
                                            i tak jest to cos co mozna ocenic dopiero po zostaniu matka, wiec o
                                            czym mowa?
                                            i jeszcze, ze jesli jej sie nie uda zajsc od razu, to zabaczy - kasa
                                            zejdzie na drugi plan (to inni pisali). czego probujemy dowiesc? ze
                                            ma glupie spojrzenie na macierzynstwo? ze nie rozumie o co chodzi?
                                            ze, oj jeszcze zobaczy, jak wszystko sie zmieni, i jeszcze bedziemy
                                            mieli okazje napisac - a nie mowilam/em?

                                            mysle, ze bardzo emocjonalnie potraktowano ten watek,podczas gdy
                                            kaha pytala o info. stad nieporozumienia i moje glupie wkurzenie.

                                            --
                                            bibbulce
                                            • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 08.11.08, 19:47
                                              bibba, bardzo Ci dziekuje, widze, ze TY zrozumialas o co mi chodzi

                                              Ja sie tu nie przyszlam spytac, czy powinnam miec dzieci, czy jestem gotowa, czy byscie radzily i ile powinnam miec. Napisalam posta, bo chcialam sie spytac, jak Wy, kobiety-mamy na emigracji, zazwyczaj bez babc przy boku poradzilyscie sobie ze zorganizowaniem opieki nad dzieckiem. Zakladam (i mysle, ze dobrze), ze nie wszystkie polskie mamy na emigracji postanowily zostac w domu. Poki co sami nie wiemy, gdzie sie osiedlimy, czy tu zostaniemy, czy wrocimy do Pl, czy wyjedziemy jeszcze gdzies indziej. Podsumowujemy plusy i minusy kazdego rozwiazania, sprawdzamy rozne sprawy, dopytujemy sie o szczegoly..

                                              Dyskutowac z tymi emocjonalnymi postami i moralizujacym podejsciem nie bede, bo mi szkoda czasu i energii. Chcecie sobie jezdzic, to prosze bardzo;-) Nikt rozumiec mnie nie musi, bo tu nie ma co rozumiec. A juz oceniac tym bardziej. Kim Wy jestescie, by oceniac czy ja jestem gotowa do macierzynstwa czy powinnam miec w ogole dzieci??

                                              Najpierw musialam walczyc z opiniami, ze mi sloma z butow wychodzi, ze pewnie klamie, ze tyle zarabiam itp, teraz mam walczyc z paniami moralizatorkami?? No way.

                                              Dziewczynom, ktore wypowiedzialy sie na temat bardzo dziekuje. Reszcie proponuje swoje opinie zachowac dla siebie. Nic nie wnosicie do watku a Wasze madre opinie nic tu nie wnosza.

                                              Zycze wszystkim milego sobotniego wieczoru ;-) Ide sie EGOISTYCZNIE i NIEDOJRZALE lenic z mezem!

                                              • mysz2006 Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 00:46
                                                mozesz sie oburzac na to co kobitki ci tutaj nieproszone napisaly, szkoda tylko ze caly ich wysilek jednak poszedl na marne.

                                                Spraw finansowych NIE DA sie oddzielic od innych i mozesz mnozyc, dzielic, dodawac i odejmowac wasze dochody i rozchody w nieskonczonosc jesli nie bedzie to w kontekscie. No i faktycznie nie wiemy pod jakim innym katem macierzynstwo rozpatrywalas, ale z pierwszego posta (ktory osobiscie mialam przed oczami odpisujac ci) przebija takie zapatrzenie w swoje potrzeby ze az nie da sie tego nie ustosunkowac.

                                                Twoje pytanie bylo w takim razie idiotyczne skoro nie chcesz sluchac o tym jak matki rozwiazaly sprawy opieki, tak jak np ja. Od razu posadzasz (bibba tez) ze pozostanie z dzieckiem w domu czy inne adjustments to 'poswiecenie' - nie! dla niektorych to jest wlasnie tylko rozwiazanie sprawy opieki (no bo nie smiem powiedziec ze przyjemnosc przeciez), dlatego ze przedszkole kosztuje tyle ile kosztuje, wlasnie dlatego ze nie ma pod reka babci - to tak ciezko zrozumiec?

                                                a jesli nie chcesz sluchac o takich rozwiazaniach, to przeciez jestes ksiegowa wiec wez olowek do reki i policz czy i kiedy bedzie ci sie kalkulowac dziecko miec. Skoro z pracy nie chcesz rezygnowac to odejmij od zarobkow koszty przedszkola i pi razy oko 30-50 funtow tygodniowo na obkupienie i wyzywienie dziecka i masz prosty rachunek. Aaa, i nie zapomnij zbalansowac 18£ tygodniowo ktore dostaniesz w prezencie od Elki. Jednym slowem skopiuj to co zrobila kolezanka Chinka i po sprawie.
                                                • bibba Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 10:17
                                                  >Od razu posadzasz (bibba tez) ze
                                                  > pozostanie z dzieckiem w domu czy inne adjustments
                                                  to 'poswiecenie'

                                                  dla scislosci- bibba jednak nie:

                                                  >ostatnie lata uplynely pod znakiem 'poswiecenia sie' chociaz
                                                  >ja tak nie czuje, bo wszystko co zrobilam bylo moim wyborem a nie
                                                  >poswieceniem.

                                                  i tak to czytamy nasze posty. niedokladnie i pobieznie.

                                                  wiem dokladnie, czym jest powswiecenie a czym wolny wybor i
                                                  dobrowolna zmiana priorytetow.
    • effata Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 01:47
      Przeczytałam cały wątek i może faktycznie niektóre wnioski są za daleko posunięte.
      Wracam więc do twojego pierwotnego posta :)

      Po pierwsze to chyba sama sobie już na wstępie odpowiedziałaś:

      > A jednoczesnie, przeciez wiele ludzi wychowuje tu dzieci zarabiajac >duzo mniej i daja rade...

      Po drugie, jak zwykle taki temat porusza różne struny, bo dla kogoś 30k jest majątkiem, a dla innych 40k dla 4 osobowej rodziny to minimum potrzebne do przeżycia, jak w moim 'ulubionym' wątku (że ja jeszcze żyję ... :))

      Po trzecie akurat zgadzam się z tym, że jak można, to dobrze jest sobie zaplanować finanse, bo niestety ich brak rozwalił niejedną rodzinę, ale ja nie jestem w tym dobra, więc ci radzić nie będę (choć na szczęście moja rodzina ma się dobrze).

      Po czwarte ... jeśli chcesz porównać koszty wychowania dzieci w UK i w Polsce, to moim zdaniem w Polsce jest dużo, dużo ciężej - relatywnie do zarobków. Byłam ostatnio w Polsce i robiłam sobie jak zwykle różne bilanse i porównania. I naprawdę nie wiem, jak przeciętnie zarabiający ludzie w Polsce mogą sobie samodzielnie (bez pomocy rodziców) dać radę. Np.
      - w Warszawie 3 pokojowe mieszkanie to by było teraz ok. 140% mojej pensji (!!!),
      - książki i przybory do szkoły dla trójki dzieci – 40% mojej pensji
      wyjście do kina (bilet i dojazd 1 autobusem dla 5 osób) – równowartość ok. 15 godz. pracy
      - lekarstwa dla dzieci, dentysta, ortodonta płatne
      - ubrania – drogie jak ... i trzeba więcej kupować (brak mundurków :))
      - koszt opieki nad dzieckiem – owszem przedszkola są dużo tańsze, ale znajdź je, szczególnie na nowo wybudowanych osiedlach, gdzie jest zero infrastruktury, wszystkie zajęcia pozalekcyjne też nie są jakieś super tanie. A opiekunka na cały dzień liczy sobie też słono (ok. 1500 zł na miesiąc)
      - zero dofinansowania na dzieci, no chyba że masz budżet mniej niż 500 zł. na osobę
      - ceny jedzenia ... szkoda nawet pisać. Za 100 to można wypełnić koszyk (ale już nie wózek). To z mojej pensji nauczycielskiej starczyłoby mi może na 2 tygodnie.

      - w Londynie 3 bedroom 75% mojej pensji (też dużo, cholerka, ale cóż),
      - książki i przybory do szkoły dla trójki dzieci – 0% mojej pensji
      - wyjście do kina (bilet i dojazd 1 autobusem dla 5 osób) – równowartość ok. 2 godz. pracy
      - lekarstwa dla dzieci, dentysta, ortodonta bezpłatne
      - ubrania – do wyboru, do koloru – bardzo duże widełki cenowe ... i do tego te niezniszczalne mundurki :) Moje dzieci praktycznie nie mają kiedy ‘znosić’ swoje nieszkolne ubrania.
      - Koszt opieki nad dzieckiem – owszem są horrendalne, ale są różne dofinansowania np. childcare vouchers, poza tym możesz posłać dziecko do przyszkolnego przedszkola już w wieku 3 lat
      - child benefit na 1 dziecko ok. 64 funty na miesiąc. Dla niektórych śmieszna suma, ale możesz za to kupić dobre buty dla dziecka i jeszcze na jakąś fajną zabawkę starczy. (analogicznie, gdyby na każde dziecko przysługiwało choć 150 zł miesięcznie – cena butów Bartek- to byłoby to już coś, szczególnie dal rodzin wielodzietnych)
      - ceny jedzenia relatywnie dużo, dużo niższe w porównaniu do zarobków
      O licznych darmowych rozrywkach, warsztatach plastycznych i innych atrakcjach dla dzieci (w Londynie) nie wspomnę.

      Jest wiele rzeczy, które niestety powstrzymują nas przed powrotem do Polski, ale właśnie koszty związane z utrzymaniem się i wychowaniem dzieci są na górze listy.

      Wiesz ... w Polsce też jakoś ludziom się udaje przetrwać :)
      Zależy od zarobków, tego czy masz swoje mieszkanie czy nie itp. ale jak bym miała wybierać między w miarę ustabilizowanym życiem w UK ( i relatywnie szybką możliwością powrotu do dobrze płatnej pracy) a Polską, to – z ciężkim sercem to przyznaję – nie ma o czym w ogóle gadać.

      To by było na tyle w kwestiach finansowych.
      Wiem, że to oczywiście nie jedyne kryterium wyboru miejsca zamieszkania, ale gdyby to miałby być jedyny czynnik decydujący, to ... sama widzisz.




      ***********************************************************
      Rozumu nie można zastąpić wiedzą o tym, jak należy myśleć.
      • bristolmocca Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 10:20
        Effata-co to znaczy ,że
        < może faktycznie niektóre wnioski są za daleko posunięte>.

        W kontekscie:

        >Bede wdzięczna za wszelkie Wasze opinie:-)

        według mnie albo ta uśmiechnięta buźka na koniec posta powinna zniknąć albo powinien być dodatek - pod warunkiem ,ze będą one zgodne z moim tokiem rozumowania.
        A tak z ciekawości zapytam, a co będzie jak będą bliźnięta, a kosztorys zostanie obliczony tylko na jedno dziecko? Drugie do zwrotu?
        • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 10:55
          bristolmocca napisał:

          > Effata-co to znaczy ,że
          > < może faktycznie niektóre wnioski są za daleko posunięte>.
          >
          > W kontekscie:
          >
          > >Bede wdzięczna za wszelkie Wasze opinie:-)
          >
          > według mnie albo ta uśmiechnięta buźka na koniec posta powinna zniknąć albo pow
          > inien być dodatek - pod warunkiem ,ze będą one zgodne z moim tokiem rozumowania



          Powtorze - Bede wdzieczna za wszelkie Wasze opinie NA TEMAT poruszony w
          pierwszym poscie - koszty utrzymania dziecka w UK:-)

          > A tak z ciekawości zapytam, a co będzie jak będą bliźnięta, a kosztorys zostani
          > e obliczony tylko na jedno dziecko? Drugie do zwrotu?

          nie wiesz co bedzie?? Jak Bog da dziecko to i da na dziecko czy jakos to szlo...


          Macie racje, nie ma sensu planowac, troszczyc sie o finanse rodziny, dbac o
          przyrost zarobkow. Po co przeciez jak sie malo zarabia, to chociaz panstwo da i
          nie trzeba sie bedzie martwic.

          • edytataraszkiewicz Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 11:07
            Stalas sie ironiczna w tym momencie...

            Dostalas wiele odpowiedzi na swoje pytania ,wiec zastanow sie sie
            czego oczekujesz...Niektore posty poprostu ignoruj,po co
            niepotrzebnie tracic energie...


            > Macie racje, nie ma sensu planowac, troszczyc sie o finanse
            rodziny, dbac o
            > przyrost zarobkow. Po co przeciez jak sie malo zarabia, to chociaz
            panstwo da i
            > nie trzeba sie bedzie martwic.
            >
            Panstwo da jak ktos potrzebuje-prawda,znam wiele angielskich
            rodzin,ktore dostaja,tym samym poswiecaja czas swoim dziecio,bo
            akuratdla nich praca jest na drugim miejscu..

            Ale czy to jakas zbrodnia? Krasc byloby chyba gorzej.Niektorym takie
            minimum socjalne wystarczyaby czuc sie szczesliwym.
            • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 11:10
              edytataraszkiewicz napisała:

              > Stalas sie ironiczna w tym momencie...
              >
              > Dostalas wiele odpowiedzi na swoje pytania ,wiec zastanow sie sie
              > czego oczekujesz...Niektore posty poprostu ignoruj,po co
              > niepotrzebnie tracic energie...
              >
              >
              > > Macie racje, nie ma sensu planowac, troszczyc sie o finanse
              > rodziny, dbac o
              > > przyrost zarobkow. Po co przeciez jak sie malo zarabia, to chociaz
              > panstwo da i
              > > nie trzeba sie bedzie martwic.
              > >
              > Panstwo da jak ktos potrzebuje-prawda,znam wiele angielskich
              > rodzin,ktore dostaja,tym samym poswiecaja czas swoim dziecio,bo
              > akuratdla nich praca jest na drugim miejscu..
              >
              > Ale czy to jakas zbrodnia? Krasc byloby chyba gorzej.Niektorym takie
              > minimum socjalne wystarczyaby czuc sie szczesliwym.
              >


              Eostatni raz w takim razie poswiece swoja energie..

              Edyta, naprawde uwazasz, ze te angielskie mamy, przewalajace sie w srodku dnia
              po centrach handlowych, ciagnacych za soba kilkoro dzieci,nie zwracajacych na
              nie TOTALNIE uwagi, poswieca im czas?? Dba o ich rozwoj? Chodzi z nimi do
              muzeum, do kina, do zoo??

              W takim razie mamy w ogole inne podejscie do poswiecania (piekne slowo...) czasu
              dzieciom. Wg mnie niekoniecznie trzeba zrezygnowac z pracy, by dziecku pokazac,
              jak piekny jest swiat.


              • mysz2006 Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 11:30
                kaha_org napisała:

                > Edyta, naprawde uwazasz, ze te angielskie mamy, przewalajace sie w srodku dnia
                > po centrach handlowych, ciagnacych za soba kilkoro dzieci,nie zwracajacych na
                > nie TOTALNIE uwagi, poswieca im czas?? Dba o ich rozwoj? Chodzi z nimi do
                > muzeum, do kina, do zoo??

                nie no cos ty, te muzea, kina, zoo (i parki i libraries i baseny i wiele innych) zieja pustkami dopoki matki pracujace full time tam swoich pociech w week-end nie zabiora
                • bristolmocca Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 12:11
                  > Powtorze - Bede wdzieczna za wszelkie Wasze opinie NA TEMAT poruszony w
                  > pierwszym poście - koszty utrzymania dziecka w UK:-)

                  Uważam ,że one wszystkie są na TEMAT. I fajnie ,że kobitki chcą wziąć udział w dyskusji. Robią to tak jak umieją. To ,że nie mówią śpioszki - tyle, łóżeczko - tyle, pampersy przy biegunce - tyle, opiekunka dla dziecka - tyle i lewa równa się prawej ,a bilans macierzyństwa wychodzi na zero nie oznacza rozminięcia się z tematem. Te dziewczyny które nie zrobiły wyliczenia jak z postów wynika też są już matkami i wiedzą ,że nie da się tego dokładnie wyliczyć i zaplanować ( brrr ) ,a swoimi wypowiedziami wydaje mi się chciały Ci tylko powiedzieć dużymi literami WARTO MIEĆ DZIECKO!
                  Obruszasz się ,że ktoś Cie ocenia sama nie stroniąc od pochopnych wniosków zacytuję ponownie;

                  >>te angielskie mamy, przewalajace sie w srodku dnia
                  po centrach handlowych, ciagnacych za soba kilkoro dzieci,nie zwracajacych na nie TOTALNIE uwagi, poswieca im czas?? Dba o ich rozwoj? Chodzi z nimi do muzeum, do kina, do zoo??>>

                  Koń by się uśmiał z tym trzylatkiem chodzącym po muzeum.
                  • edytataraszkiewicz Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 12:23

                    >>te angielskie mamy, przewalajace sie w srodku dnia
                    po centrach handlowych, ciagnacych za soba kilkoro dzieci,nie
                    zwracajacych na nie TOTALNIE uwagi, poswieca im czas?? Dba o ich
                    rozwoj? Chodzi z nimi do muzeum, do kina, do zoo??>>

                    Wiele niektore z nas moglyby sie nauczyc od angielskich mam,mam na
                    mysli siebie rowniez.
                    Na przyklad spacery w brzydka pogode,granie w pilke (co sobote) bez
                    wzgledu na to czy pada,czy nie,systematyczne chodzenie na
                    basen,rozne popoludniwe zajecia dla dzieci, itp.....
                    A dlaczego sadzisz ,ze one nie zwracaja na nie uwagi? To,ze nie dra
                    sie na caly glos wolajac swa pocieche?Ja uwazam,ze wiekszosc
                    angielek wychowuje swoje dzieci lepiej niz nietore nasze rodaczki,co
                    czesto widac i slychac na ulicach.
                    • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 12:35
                      edytataraszkiewicz napisała:


                      > A dlaczego sadzisz ,ze one nie zwracaja na nie uwagi? To,ze nie dra
                      > sie na caly glos wolajac swa pocieche?Ja uwazam,ze wiekszosc
                      > angielek wychowuje swoje dzieci lepiej niz nietore nasze rodaczki,co
                      > czesto widac i slychac na ulicach.


                      Chodzi mi o to, ze one w ogole nie zwracaja uwagi na dzieci. Jesli sa zajete
                      rozmowa, dziecko moze wejsc pod samochod i one tego nie zauwaza (bylam tego
                      swiadkiem kilkakrotnie). Ostatnio odwiedzila nas w pracy angielska znajoma z
                      trzylatkiem. Pochlonieta rozmowa, nie zwracala uwagi, ze dzieciak trzaska
                      wszelkimi drzwiami, przewraca rzeczy, wrzeszczy. Ja sie nie znam ale czy to
                      oznaka naszych czasow? Czy tak sie teraz wychowuje dzieci? Osobiscie nie wydaje
                      mi sie, ze moi rodzice pozwalali mi taka urocza samowole gdziekolwiek w goscinie;-)

                      Nie chodzi mi o darcie czy szarpanie dzieckiem, choc szczerze mowiac, nie
                      zauwazylam, by to bylo typowe tylko dla naszych rodaczek.. Angielki tez potrafia
                      'uroczo' wrzasnac na swoja pocieche..
                  • kaha_org Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 12:30
                    bristolmocca napisał:

                    > > Powtorze - Bede wdzieczna za wszelkie Wasze opinie NA TEMAT poruszony w
                    > > pierwszym poście - koszty utrzymania dziecka w UK:-)
                    >
                    > Uważam ,że one wszystkie są na TEMAT. I fajnie ,że kobitki chcą wziąć udział w
                    > dyskusji. Robią to tak jak umieją. To ,że nie mówią śpioszki - tyle, łóżeczko -
                    > tyle, pampersy przy biegunce - tyle, opiekunka dla dziecka - tyle i lewa równ
                    > a się prawej ,a bilans macierzyństwa wychodzi na zero nie oznacza rozminięcia s
                    > ię z tematem. Te dziewczyny które nie zrobiły wyliczenia jak z postów wynika te
                    > ż są już matkami i wiedzą ,że nie da się tego dokładnie wyliczyć i zaplanować (
                    > brrr ) ,a swoimi wypowiedziami wydaje mi się chciały Ci tylko powiedzieć dużym
                    > i literami WARTO MIEĆ DZIECKO!

                    Ale ja w to nie watpie!!! Ja szukam rady, czy gdzies (np inna czesc UK) koszty
                    opieki nad dzieckiem sa mniejsze! Za ok pol roku bede musiala podjac decyzje, co
                    robie z reszta swojego zycia i staram sie zrobic rachunek zyskow i strat kazdego
                    z rozwiazan. Ile razy jeszcze bede musiala to napisac??
                    Jednym z kryteriow sa wlasnie koszty zwiazane z ta opieka.

                    Ja nie pytam sie czy warto miec dziecko, bo to wiem. I naprawde posty nt ze
                    zycie mi sie zmieni o 180 stopni, ze wszystko inne przestanie byc wazne, nic tu
                    nie wnosza. W niczym mi nie pomagaja. A taki byl pierwotny zamysl tego watku.



                    > Obruszasz się ,że ktoś Cie ocenia sama nie stroniąc od pochopnych wniosków zacy
                    > tuję ponownie;
                    >
                    > >>te angielskie mamy, przewalajace sie w srodku dnia
                    > po centrach handlowych, ciagnacych za soba kilkoro dzieci,nie zwracajacych na n
                    > ie TOTALNIE uwagi, poswieca im czas?? Dba o ich rozwoj? Chodzi z nimi do muzeum
                    > , do kina, do zoo??>>
                    >
                    > Koń by się uśmiał z tym trzylatkiem chodzącym po muzeum.

                    A z ciaganiem trzylatka po sklepach to juz wg Ciebie nie?

                    Staram sie nie oceniac, ale jesli ktos uwaza, ze ma prawo mnie oceniac, to czemu
                    mam byc bierna?

                    OK, Edyta, teraz juz na pewno Cie poslucham.

                    Za odpowiedzi w temacie dziekuje, za te emocjonalne zwiazane z luznym tematem pt
                    DZIECKO juz nie. I na nie przestaje odpowiadac, bo to nie ma sensu;-)
                    • bristolmocca Re: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK 09.11.08, 13:08
                      > > Koń by się uśmiał z tym trzylatkiem chodzącym po muzeum.

                      > A z ciaganiem trzylatka po sklepach to juz wg Ciebie nie?

                      Odpowiadam na pytanie - NIE , bo trzylatkowi np trzeba kupić buty, czy kurteczkę , które to rzeczy wymagają zmierzeni i trudno w takiej sytuacji np. pozostawić pozostałą dwójkę bez opieki samą w domu.
                      A Ty mi na to odpowiesz ,ze jesteś pewna ,ze Twoje trzyletnie będzie w stanie konstatować obrazy sztuki abstrakcyjnej w muzeum.
                      I to będzie kolejne bicie piany.
                      Nie wiem czy biologia Cie goni , czy partner naciska? Za to myślę ,że Ty tak na prawdę wiesz ,że nie chcesz mieć na razie dziecka, a pytanie o koszty ma Cie tylko w tym utwierdzić i uwierz mi z takim podejściem do sprawy znajdziesz argumenty za tym ,ze za te marne
                      << ok 60k brutto rocznie, w perspektywie nasze zarobki moga jeszcze wzrosnac o kilkadziesiat tysiecy w ciagu 2-3 lat..>>
                      nie stać Cie na potomka. I Twoje zbójeckie prawo.