Gość: kumotr szyszkownik
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
02.10.10, 11:45
Wiosną miasto niespodziewanie odcięło południową część Żoliborza od stacji metra Dworzec Gdański, choć wcześniej urzędnicy zarzekali się, że przejście nad torami będzie możliwe przez cały czas inwestycji. Chodzi o odbudowę tużpowojennych wiaduktów, które groziły zawaleniem. Ruch zaczęto z nich wycofywać jesienią 2008 r. Od tamtej pory tramwaje omijają pół Żoliborza. Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz zapewniał wtedy, że wszystko wróci do normy "za dwa lata". Niestety, miasto zawala kolejne terminy.
Im bliżej wyborów, tym coraz bardziej inwestycją interesują się radni opozycyjnego PiS. Grzegorz Hlebowicz z Żoliborza wytyka, że ZTM od pół roku nie potrafi doprowadzić do uruchomienia dodatkowych przystanków autobusów Z-5. Miały dowozić mieszkańców odciętej części dzielnicy do metra, a kursują puste. W tej sprawie interpelował Dariusz Figura z Rady Warszawy. 13 września osobiście odpowiedziała mu prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz: "Lokalizacja dodatkowych przystanków dla linii zastępczej Z-5 została już wyznaczona [w okolicy ul. Rydygiera i pl. Grunwaldzkiego]. Poleciłam dyrektorowi ZMID pilną ich realizację".
Więcej w teksciewyborcza.pl/1,94898,8455635,Kiedy_wiadukt_na_Zoliborz__W_grudniu_po_poludniu_.html
i na sasiednim forum opinii
forum.gazeta.pl/forum/w,752,117131238,117131238,Kiedy_wiadukt_na_Zoliborz_W_grudniu_po_poludniu_.html