cukiernia Roxy?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.10, 19:37
Czy ktoś wie, co się dzieje z cukiernią Roxy na rogu Barcickiej i Grębałowskiej?
Znalazłam w sieci jakieś skąpe informacje o zamknięciu innych filii.
Czy to prawda? :(
A może ktoś wie, czy istnieje szansa na jakąś inną kawiarnię/cukiernię w tym miejscu?
Albo w pobliżu?

(jeśli to prawda, to ich rurek ze śmietaną nie zapomnę do końca życia!)
    • Gość: Tomo Re: cukiernia Roxy? IP: *.merinet.pl 18.10.10, 20:47
      Grębałowska cały czas działa (a przynajmniej działała jakiś miesiąc temu).
      Pozamykano jedynie sklepy.
      Mam nadzieję, że pomimo iż ruch tam niewielki to cukiernia się ostanie.
      Uwielbiam pączki od nich. Prawdziwe pączki, a nie nadmuchana watę.
      Ta cukiernia to kawałek mojego dziecinstwa, gdy w latach 70 i 80 chodziłem tam z Cegłowskiej z Babcią na ciastka...
    • Gość: Pola Re: cukiernia Roxy? IP: *.szeryf.waw.pl 18.10.10, 23:05
      Pozostałe lokale Roxy też zostały zamknięte.W jednym jest "Kurkuma"-kebab,a w drugim sklep z wędlinami. Mnie osobiście szkoda lodów jakie robiła Roxy (cytrynowych i truskawkowych).
      • Gość: mio_mao Re: cukiernia Roxy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 09:15
        Grębałowska nie działa, w tym sęk i stąd moje pytanie. (Ciągle tamtędy wracamy ze spacerów, żeby sprawdzić). Zamknięte na 4 spusty.
        Przez jakiś miesiąc wisiała kartka "URLOP", a teraz nie wisi już nic.
        Pączki mieli pycha. Lody trochę nierówne, ale poziomkowe spod lady najlepsze!
        • Gość: Tomo Re: cukiernia Roxy? IP: *.merinet.pl 19.10.10, 21:32
          Upsss, to słabo. Jakiś czas tam nie byłem.
          Cukiernia Zosicza to była jedna z ostatnich, o której można było powiedzieć, że jest to cukiernia z prawdziwego zdarzenia. Chyba zrezygnuję z jedzenia pączków w ogóle.
          Te z Grębałowskiej smakowały mi nawet gdy sprzedawczyni uprzedzała, że są "z wczoraj". Były z prawdziwego ciasta, a nie z waty i miały smak pączka.
          Co za czasy, za chwilę pozostaną tylko markety i g...na w rodzaju Cieślikowskiego.
          A tak na marginesie - omijajcie te "cukiernie" dużym łukiem. Na chama sprzedają stary towar o czym miałem okazję przekonać się w ten weekend gdy jedna z osób z mojej rodziny popełniła bład i kupila tam ptysie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja