Gość: pOtoczak
IP: 46.112.200.*
10.11.10, 14:55
Przeglądałem ostatnio blogi polityków związanych z Bielanami i Żoliborzem. Nie wiem jak Was, drodzy współforumowicze, ale mnie uderza poczucie wyższości bijące od naszych polityków i nieznajomość podstawowych zagadnień związanych z Żoliborzem. Mnie na przykład dziwi kompletne olanie kwestii Placu Inwalidów - dobry dojazd, niezła lokalizacja, można by tam skombinować kilka ciekawych eventów, a nic się nie dzieje. Tym dziwniejsze, że plac leży na linii z Cytadelą i aż się prosi o jakiś niedzielny spacer.
Znalazłem gościa, który sensownie o sprawie napisał i kandyduje do rady miasta. Miałem okazję porozmawiać z gościem (telefon jest w dziale kontakt na stronie) i wydawał się bardzo rozsądny. Nie mówiąc już o tym, że był pierwszym politykiem, który zamiast odesłać mnie na drzewo gdy do niego zadzwoniłem, porozmawiał, objaśnił czemu tak a nie inaczej (rozmowa dotyczyła placu Wilsona i właśnie placu Inwalidów) i jestem pozytywnie zaskoczony.