Koniec klinczu? PO + PŻoliborz?

IP: *.147.252.207.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.12.10, 23:31
czyżby się dogadała PO z Projektem Żoliborz? Ponoć wybrali wspólnie P. Wertensteina z PO i A. Nalberczak z Projektu? Czyżby zalążek koalicji?
    • Gość: rock-1 Re: Koniec klinczu? PO + PŻoliborz? IP: 178.73.48.* 03.12.10, 06:28
      Przypominam, że nowy/stary przewodniczący ma DWA nazwiska i nazywa się Piotr Wertenstein-Żuławski.
      • donkej Re: 03.12.10, 09:21
        W innym artykule - ogólnowarszawskim:

        Wyniki wskazują, że PiS poparł jedynego kandydata na przewodniczącego rady Piotra Wertensteina-Żuławskiego z PO. Jego zastępczynią została ponownie Anna Nalberczak (Projekt Żoliborz). Jedno miejsce w prezydium rady czeka na przedstawiciela PiS. Klub partii Kaczyńskiego na Żoliborzu jest podzielony i nie był w stanie wczoraj wyłonić kandydata.

        całość: warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8759467,Bez_niespodzianek_w_czterech_dzielnicach__Wybraly.html#ixzz172DIL0Qb
        • jacek1f no to miło, a teraz do pracy.:-) n/t 03.12.10, 10:06
        • hlebowicz dysonans poznawczy? 04.12.10, 10:12
          @Szanowna Donkej,
          PiS poparł PWZ?
          Jak to możliwe?
          Przecież w zgodnej opinii prawie wszystkich „żoliborskich internautów, forumowiczów” PiS jest wredne, zacietrzewione i jest zaprzeczeniem wszystkiego tego co żoliborskie?
          Czyżby jakiś dysonans poznawczy?
          Załączam serdeczności
          Grzegorz Hlebowicz
          • donkej Re: dysonans poznawczy? 04.12.10, 22:11
            Ależ monsieur - nie jestem tajnym korespondentem gazety, nie ja pisałam tekst.
            I przypominam Panu o pańskiej zasadzie niepełnej ufności i szukania drugiego dna... ;-))))))))))
            Równie serdecznie
            DR
            • Gość: weterynarz prawa Re: dysonans poznawczy? IP: *.dynamic.chello.pl 04.12.10, 23:16
              Życzę nowowybranym Radnym sukcesów w pracy dla Żoliborza!
              A swoją drogą, może zamiast poruszania kwestii dysonansu poznawczego, zastosować maksymę Gorbaczowa: "Ja dowieraju, no i prowieraju (wierzę, ale i sprawdzam)".
              Pozdrawia!
              • hlebowicz Re: dysonans poznawczy? 05.12.10, 05:44
                Szanowny Weterynarzu Prawa,
                "Ja dowieraju, no i prowieraju" - a czy to aby nie Feliks Edmundowicz był autorem tej złotej myśli?
                Z mroźnym pozdrowieniem
                Grzegorz Hlebowicz
                • Gość: weterynarz prawa Re: dysonans poznawczy? IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 12:53
                  Do Hlebowicza!
                  Pan Feliks Dzierżyński też. Słuszna uwaga. Nie wiem, czy pan prokurator Wyszyński także ją stosował. Z kolei pan Reagan mawiał: "Ufaj, ale sprawdzaj!" - po swojemu, po amerykańsku.
                  Myślę, że to dobra maksyma dla obecnych radnych. Może będzie cieplej i nie będzie trzeba zaczynać rozmów od mroźnych pozdrowień. Przecież jak powiedział bohater noweli Kosińskiego Ogrodnick: "po zimie, przychodzi lato".
                  Pozdrawiam!
                  Post scriptum
                  O wspomnianej maksymie Gorbaczowa dowiedziałem się ze wspomnień jednego z tłumaczy radzieckich, który towarzyszył mu między innymi w rokowaniach Start.
                  • Gość: Grisza Re: dysonans poznawczy? IP: 91.186.72.* 06.12.10, 09:02
                    Bardzo milo zobaczyc na forum Weterynarza. W sprawie zlozonych relacji powyborczych na Zoliborzu nie wypowiadam sie. Moge jedynie przedlozyc ( priedpolozit' ) panom, ze powiedzenie ... dowieraj, no prowieraj... znajduje sie w skarbnicy przyslow jezyka rosyjskiego z dawien dawna a w czasach nowozytnych swiadczy o glebokich zwiazkach kulturowych zaprzyjaznionych narodow tatarskiego i radzieckiego. Gdy chodzi o Feliksa Dzierzynskiego, to nie wiem czy jako renegat i bandyta odczuwal jakakolwiek potrzebe sprawdzania czegokolwiek.
                    Korzystajac z okazji, ze moge na chwile przykuc uwage pana radnego Hlebowicza, pragne zasygnalizowac, ze chyba warto sie zastanowic nad propozycja umieszczenia wraku samolotu na Cytadeli i opiniowac ja negatywnie, bo po pierwsze ta symbolika jest dla mnie jakas taka dwuznaczna, a po drugie wystawienie i utrwalenie szczatkow samolotu bedzie przypominalo o smutnych dla wielu Polakow latach 2007-2011 lub dluzej, oraz 2010-2015 ( daj Boze krocej ).
                    Z kolei trudno sobie wyobrazic, zeby wrak ten wywolywal uczucie radosci nawet u tych, ktorzy okres ten wspominac beda z satysfakcja.
                    • Gość: hlebowicz Re: dysonans poznawczy? IP: *.zoliborz.org.pl / 192.168.103.* 07.12.10, 18:57
                      Szanowny Griszo
                      > Korzystajac z okazji, ze moge na chwile przykuc uwage pana radnego Hlebowicza,
                      > pragne zasygnalizowac, ze chyba warto sie zastanowic nad propozycja umieszczeni
                      > a wraku samolotu na Cytadeli i opiniowac ja negatywnie


                      Uwaga skutecznie 'przykuta' została.

                      Z wyrazami szacunku
                      Grzegorz Hlebowicz
                      • Gość: weterynarz prawa Re: dysonans poznawczy? IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.10, 19:19
                        Tak sobie zawędrowaliśmy, dzięki Griszy też, między Tatarów i Rosjan, i tak snując podyskusję powyborczą, być może należy jednak naszych radnych przestrzec, by w ramach eksperymentów z demokracją municypalną na Żoliborzu, nie starali się imitować jednak wiekopomnych osiągnięć dwóch wymienionych powyżej wielkich narodów - choć chociażby pan Gorbaczow, wydaje się, był to kulturalny polityk. Coby było bowiem, gdyby POPOiści zaczęli na sposób wschodni " ufać i sprawdzać" WithPISdoistystów, i odwrotnie... Z kolei "przykuwanie" też nie za bardzo brzmi mi atrakcyjnie, ale to moje wrażenie. My na Żoliborzu mamy własne doświadczenia, a więc korzystajmy z nich. Ano, może by warto pokusić się o znalezienie jakiejś charakterystycznrj cechy, która wyróżnia styl obradowania i podejmowania uchwał przez Radę na Żoliborzu wśród innych w Warszawie.
                        Warunkiem tego, jest jednak przychodzenie mieszkańców na posiedzenia tejże Rady, by zobaczyć, jak nasza Rada pracuje oraz by Rada czuła tchnienie swoich wyborców, i by na tym forum mogli coś napisać.
                        Pan Wertenstein Żuławski, kończąc poprzednią kadencję, zwrócił uwagę na przykład, że radni z Żoliborza, nawet, jeżeli któryś z nich użył zbyt mocnych słów nie biegali potem w związku z tym do sądu, co zdarzało się w innych dzielnicach, lecz po okresie wzajemnego boczenia, dla dobra spraw miejscowych, podawali sobie ręce. Choć poprzednia rada pracowała nie najgorzej, wierzę, że ta, w nowym składzie, będzie lepiej. I licżę na następne płomienne potyczki słowne pana radnego Hlebowicza z panem radnym Wertenstein Żuławskim, między innymi choćby nad egzegezą kwestii formalnej, podczas obrad. Być może nowi radni włączą się do tego koncertu argumentów i sofizmatów. A może cechą obrad rady na Żoliborzu jest to, że zwykle nikogo z mieszkańców nie ma właśnie, poza jednym lub dwoma z apratami fotograficznymi, którzy pstrykają, ile się da zdjęć, może co drugie im wyjdzie...
                        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja