Gość: Pola IP: *.szeryf.waw.pl 07.01.11, 17:46 www.karuzelasmaku.pl/ jeszcze nie byłam,znalazłam info w gazetce Bielany Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: xsanka Czekamy na recenzję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 22:25 drogawo... Od poniedziałku do piątku w godzinach 12:00 - 16:00 oferują lancze (sic!) Może się czepiam, ale to nie wróży najlepiej. Był ktoś? Odpowiedz Link Zgłoś
elfkabezhaltera Lancze 08.01.11, 10:46 Gość portalu: xsanka napisał(a): > drogawo... > > Od poniedziałku do piątku w godzinach 12:00 - 16:00 oferują lancze (sic!) Może > się czepiam, ale to nie wróży najlepiej. To jeszcze nic strasznego - w chińskiej restauracji na Narutowicza też są lancze - są wspaniałe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosicu Re: Lancze IP: *.aster.pl 08.01.11, 12:36 Lunche to nic złego. W Balsamie są naprawdę bardzo dobre. Drogo nie jest, ale dania są strasznie mało wyszukane. To co wszędzie. Zero fantazji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Lancze IP: *.warszawa.mm.pl 08.01.11, 12:43 Szkoda że nie ma ani jednego głównego dania jarskiego :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: Czekamy na recenzję IP: 195.245.213.* 10.01.11, 17:57 Z informacji na stronie PWN wynika że określenie lancz jest poprawne :-) Wielki słownik ortograficzny – lista haseł lancz -n•czu; -n•cze, -n•czów a. lunch Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łoooo Re: Restauracja w ratuszu bielańskim IP: 83.143.140.* 09.01.11, 12:28 Chyba zagalopowali się z tymi cenami... rodem ze Starego Miasta lub okolic. Kwoty naprawde przesadzone jak na Bielany. Wole już jechać do centrum do bardziej klimatycznej knajpy na strawę w tej cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
j666 Barek Kochanowskiego róg Rudnickiego. 10.01.11, 14:04 Był ktoś? I jak? ----- > Wole już jechać do bardziej klimatycznej knajpy na strawę w tej cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erden Re: Restauracja w ratuszu bielańskim IP: *.acn.waw.pl 10.01.11, 18:09 stołówa. i w dodatku ten gustowny szyld z gumowej szmaty. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniak2 Re: Restauracja w ratuszu bielańskim 17.01.11, 15:21 czyli nastawiają się na klientów z Ratusza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy_świata Re: Restauracja w ratuszu bielańskim IP: 193.104.164.* 18.01.11, 19:51 ... czizzzzz jak zwykle narzekanie! bylem w zeszla sobote i... ujme to tak - rozsadnie. bez szalu, ale tez i bez rozczarowan. ot po prostu restauracja bez zadecia. jak dla mnie na przyzwoitej "lanczowni" z centrum. plusy to - mila i szybka obsluga - schludnie, sporo miejsca, przyjemnie - jest kacik dla dzieci - NIE JEST drogo - skromne menu, ale potrawy z gatunku nie da sie zepsuc - nie ma frykasow ale jedzenie smaczne - i moj osobisty plus za to ze odwoluje sie do miejsca (czyt. nazwa i wnetrze) a do Bielanskich malkontentow - jak ktos chce po taniosci to zapraszam na kebsa, chinczyka, pierogi u sasiada albo pizze sieciówę... wciagniecie sobie bule z kurczakiem za 7 zeta na chodniku przed "lokalem" i bedziecie kontent... bo tym wlasnie kulinarne Bielany stoja... k* mać zmiast sie cieszyc ze w koncu w tej zapyzialej dzielnicy cos sie zaczyna zmieniac, ze powstaje jakies miejsce gdzie mozna pojsc z rodzina i zjec obiad. ze macie mozliwosc posiedziec przy kawie, herbacie i nie smierdziec starym tluszczem przez nastepne dwa tygodnie ... to nie. same wybrzydzanie... ogarnijcie sie - to sa BIELANY... takiego miejsca bardzo brakowalo bo najblizsze o takim standardzie to chyba rozmaryn przy popieluszki... no i byl juz tu taki geniusz na forum co marudzil co by mieszkancy chcieli, a na koniec otworzyl "restauracje" pt baranina, cienki, sos lagodny ...kolejną w tej okloicy. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniak2 Re: Restauracja w ratuszu bielańskim 21.01.11, 11:55 Dawno nie byłam w okolicach sokratesa , nocznickiego - dużo się tam pobudowało nowych osiedli. Czy ktoś wie czy mają lokale na dole i czy coś ciekawego się otworzyło? Odpowiedz Link Zgłoś
antypejsbuk Po co? 21.01.11, 12:05 > Dawno nie byłam w okolicach sokratesa , nocznickiego - dużo się tam pobudowało > nowych osiedli. Czy ktoś wie czy mają lokale na dole i czy coś ciekawego się o > tworzyło? Po co? Przecież w pobliżu jest ciekawy kebab i ciekawy chińczyk. Nie wystarczy? To miejsce zawsze miało tradycje robotnicze i nikt tu nie chce żadnych nowobogackich wtrętów w rodzaju jakiegoś sushi. Chcemy natomiast przywrócenia Kombinatu Gastronomiczno-Handlowego "Hutnik", który kiedyś znajdował się koło skrzyżowaia kasprowica i Przy Agorze. I tak już jeden wtręt jest - w jednym z domów na Przy Agorze otwarto sklep z drogimi winami i to najczęściej wytrawnymi, podczas gdy lokalną tradycją jest picie win tanich, owocowych. Jak ktoś się tu sprowadza, to powinien szanowac lokalną tradycję, a nie domagać się obcych kulturowo naleciałości. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniak2 Re: Po co? 21.01.11, 15:47 :D czytam, czytam i sobie myślę że to chyba antypejsbuk musiał napisać - patrzę i rzeczywiście - on. Odpowiedz Link Zgłoś
antypejsbuk Ale to wcale nie jest śmieszne 21.01.11, 15:59 W rzeczywistości problem może być poważny. Czytalem, że bidoki z Wioseczki Wilanów skarżą się, że wszędzie wokół tylko sushi i sushi, a nie ma gdzie kebaba wszamać. Czy naprawdę chcemy tego równiez na Bielanach? A ludkom z Wioseczki życzyłbym przy okazji, aby obok ich wypasionych bungalowów stanęła sobie taka budka: warszawa78.blox.pl/resource/kebab_warszawa.jpg i tam by mogli szamać kebab, pod tą budką. W ścisłym centrum stoją takie budski, no to w Wioseczce Wilanów też mogą, co nie? Dobrze, że chociaż u nas na Bielanach od rozmaitych bud, budek i budeczek aż się roi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andriej Re: Ale to wcale nie jest śmieszne IP: 46.186.38.* 26.01.11, 21:46 Restauracja przyda się, choć mogłoby być bardziej po bielańsku właśnie. To dzielnica o naprawdę egalitarnych tradycjach (te wszystkie pps-y, Korczaki etc.) i ratusz zamiast szukać okazji do zarobienia paru groszy z wynajmu, mógłby pomyśleć o czymś w stylu jadłodajni w IKEI. Oczywiście z polskim menu. Wtedy to miejsce tętniłoby życiem a burmistrz zbierałby punkty. Dla stękających na zbyt wysokie ceny swoje podwoje otwiera Krystyna Sienkiewicz. Wprawdzie szyku tam trochę brak, ale pasza smaczna i niedroga. W lato karmią na powietrzu więc da się wytrzymać. Swoją drogą, to Bielany - jeśli chodzi o infrastrukturę - w porównaniu z takim Radomiem, Płockiem czy innymi Siedlcami wyglądają dramatycznie prawie pod każdym względem (no może zieleni nie brakuje, ale jest za to huta). Dobrze przynajmniej, że do Warszawy blisko... choć pewnie niebawem nie da się dojechać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Bielan Re: Ale to wcale nie jest śmieszne IP: *.aster.pl 26.01.11, 21:56 Gość portalu: Andriej napisał(a): > Dobrze przynajmn > iej, że do Warszawy blisko... choć pewnie niebawem nie da się dojechać. Andrijko, niedługo (po otwarciu mostu) z Bielan nie będzie dało się wydostać:( Odpowiedz Link Zgłoś
antypejsbuk Niestety prawda 26.01.11, 22:05 > Andrijko, niedługo (po otwarciu mostu) z Bielan nie będzie dało się wydostać:( Niestety prawda, nasze ulice staną się pasami do jazdy 5-10 km/h dla całego Tarcho. Czasami aż sobie tak myslę, po co ten cały most. Zamiast niego mogli puścić metro z Huty na Tarcho, bez mostu dla aut. No ale już po ptakach, czas się przygotować na inwazję LLU, BSK czy TLW z Tarchomina i okolic. Odpowiedz Link Zgłoś
antypejsbuk Klimat społeczny? 26.01.11, 22:01 > Swoją drogą, to Bielany - jeśli chodzi o infrastrukturę - w porównaniu z takim > Radomiem, Płockiem czy innymi Siedlcami wyglądają dramatycznie prawie pod każdy > m względem (no może zieleni nie brakuje, ale jest za to huta). Dobrze przynajmn > iej, że do Warszawy blisko... choć pewnie niebawem nie da się dojechać. Może po prosu klimat społeczny na Bielanach jest taki, że wszystko ma być tu przaśne, nie skażone nowoczesnością? Jakieś chyba takie nastawienie w tej dzielnicy pokutuje, że centrum handlowe czy multipleks równa się zepsuciu i zgniliźnie (i niszczeniu "tradycyjnego handlu"), więc takich atrakcji nie mamy, za to mamy syf wokół Wolumenu, który nie przeszkadza, bo jest taki tradycyjny swojski i mamy pańską skórkę pod kościołem, oswojoną kulturowo przez tubylców. Na szczęście bliskość Bemowa i Arkadii ratuje pod tym względem sytuację. PS. Czasem odnoszę wręcz wrażenie, że nawet metro wepchnięto nam tutaj niejako na siłę, wszechbielańska rozpacz za autobusem 520 jest na to dowodem. Autobus był też swojski i oswojony (najlepiej jeszcze, jakby same Ikarusy jeździły), a metro to obcy wtręt, z gruntu podejrzany. Odpowiedz Link Zgłoś