ss231 25.06.04, 18:57 Zostałam napadnięta na Piaskach.Udało mi się obronić ale przestraszyłam sie i to nie na żarty.Prosze piszcie swoje opinie na temat Naszego bezpieczeństwa na bielanach.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: alli Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach IP: *.chello.pl 25.06.04, 21:25 a w której części Piasek, bo właśnie mieszkam na Piaskach i dobrze było by widzieć co nieco? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss231 Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.06.04, 21:30 Na ulicy duracza.2 na oko 18 latków ''poprosiło" żebym oddała co mam.Ale tego nie zrobiłam a zrobiłam coś czego sie nie spodziewali:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss231 Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 15:24 Gdy podszedł i powiedział żebym dała co mam powiedziałam że nie dam on podszedł i złapał mnie za ręce i z całej siły kopnęłam go w jaja.Chyba dobrze zrobiłam??:-))Dodam że byłam w szpilkach więc troche go musiało boleć:-P Skulił się i zaczął jęczeć a ja uciekłam. a co Wy byście zrobiły na moim miejscu?? Opowiedzcie swoje historie!!Nie dajmy sie okradać. Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach 27.06.04, 16:17 Proste i skuteczne. Brawo :) _______________________________ Roody102 "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na ich odgadywanie." Kazimierz Twardowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss231 Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.04, 17:55 Dziękuje;-))Ja zachowałam telefon i pieniądze a on chyba miał problem z chodzeniem bo jęczał strasznie:-))A Wy jakie macie doświadczenia z napadów?? Opowiedzcie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czesiek Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach IP: *.chello.pl 27.06.04, 18:21 Hehe no brawo za odwagę i trzeźwość umysłu. Jestem tylko ciekaw co zrobił ten drugi, bo on chyb a nie dostał. Miałaś trochę szczęscia, którego ja nie miałem, bo mnie napadli w nocnym 606. Wsiedli na rondzie Babka i obstąpili mnie. Kop w jaja nic by nie dał bo nie miałbym gdzie uciekać a dwaj koledzy kopnietego, raczej bym mi ostro dali popalić. W momecie napadu wszyscy ludzie "przeszli" spprawdzić co się dzieje bliżej kierowcy. Straciłem telefon, bo pieniędzy już nie miałem gdyż spłukałem się na imprezie. Wysiadłem na przystanku Popiełuszki, bo tamci "zajęli" się kimś innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss231 Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.04, 21:01 Drugi sobie poszedł jak zobaczył co się dzieje z jego kompanem.Współczuje Ci ja miałam więcej szczęscia.Poza tym on stał naprzeciw mnie trzymajac mnie za ręce i miałam ułatwione zadanie:-))A siły nie oszczędziłam na ten cios:-P.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
j666 Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach 18.11.04, 12:14 Konfabulujesz :-) JaC > Drugi sobie poszedł jak zobaczył co się dzieje z jego kompanem. > Współczuje Ci ja miałam więcej szczęscia. > Poza tym on stał naprzeciw mnie trzymajac mnie za ręce i miałam ułatwione zadanie:-)) > A siły nie oszczędziłam na ten cios:-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 00:02 A co sadzicie o bloku nr 7 na Duracza? Tzn jacy tam ludzie mieszkają, czy jest bezpiecznie, sympatycznie etc.. bo zieleni jest duzo i wyglada mi na calkiem sympatyczne miejsce. A propos - czy wszystkie bloki w tamtej okolicy sa budowane z wielkiej plyty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacho Re: Bezpieczeństwo kobiet na Bielanach IP: *.chello.pl 15.11.04, 21:01 Wiem, że nie mam się czym "chwalić", ale mnie kiedyś napadł jakiś gość pod moim własnym blokiem na Włościańskiej. Wzdłuż chodnika, przy bloku, rosły jakieś tam krzaczory, był wieczór i gdy szedłem, niczego się nie spodziewając, nagle z tych krzaków wypadł gość i walnął mnie w twarz, łamiąc nos. Ja instynktownie (chociaż nie jestem kobietą) kopnąłem gościa z całej siły w jaja - on się tylko skulił, a potem zwiał. Żle nie wyglądam (106 kg wagi i mama trochę "ciała"), ale element zaskoczenia zrobił swoje. Na szczęście nos już mi się zrósł. Odpowiedz Link Zgłoś