Dodaj do ulubionych

Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!!

IP: *.warszawa.ec.pl 13.04.02, 08:57
Odbywalem tam nauke za czasow kiedy odchodzil dyrektor Zaluski. Byli jeszcze
inni nie mniej "kolorowi": Skiba, Solka, Plakiewicz itd. Jeszcze fajki palilo
sie wtedy za basenem. To byly piekne czasy :-))))
Obserwuj wątek
    • jeniffer1 Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! 05.06.02, 15:34
      No widzę że i tu się spotykamy, ja też chodziłam do tej szkoly za czasów
      Załuskiego. Skibę znam z opowiadań i jednego zastępstwa. Niezła była. Pamiętam
      innych: straszną geograficę taką rudą, nazwiska nie pamiętam, Kamińską (uczyła
      niemieckiego), duecik do ZPT, nudnawą historyczkę, była jeszcze wredna chemiczka,
      która wylądowała na dyrektorskimm stołku (makabra), biologiczkę potocznie zwaną
      Giębą, takiego jednego od przysposobienia obronnego u którego zostałam snajperem,
      Pawłowską od polskiego. No i samolot. Sorry że nie podałam nazwisk ale nie
      pamiętam. Podobno teraz LO poleciało na pysk, bo ok 50% nie zdaje matury.
      PZDR dla tych co maturę zdali mimo wszystko.

      > Odbywalem tam nauke za czasow kiedy odchodzil dyrektor Zaluski. Byli jeszcze
      > inni nie mniej "kolorowi": Skiba, Solka, Plakiewicz itd. Jeszcze fajki palilo
      > sie wtedy za basenem. To byly piekne czasy :-))))

    • siusiu Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! 06.06.02, 22:07
      Mialem kolegow w Dewulocie (to chyba bylo LO #39), ktorzy mysleli ze sa
      najlepsi w pilek nozna (i inne sporty). Dopoki im w dupe nie dalismy 3:1. Byl
      rok 1970 albo 1971. Chodzilem do LO Nr. 1 (Limanowskiego) i pamietam ze moja
      bramka byla najpiekniejsza bramka jak kiedykolwiek strzelilem. Zapomnialem
      wiele rzeczy ale te bramke pamietam jakby to bylo dzisiaj.
    • Gość: 1988 Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! IP: 195.136.95.* 24.06.02, 13:46
      jestem rocznik matury 1988. Borucka faktycznie byla znienawidzona, sama mam do
      niej wstret osobisty.
      troche sie tam pozmienialo, ale tamte czasy byly rzeczywiscie fajne.



      Gość portalu: darkowaw napisał(a):

      > Odbywalem tam nauke za czasow kiedy odchodzil dyrektor Zaluski. Byli jeszcze
      > inni nie mniej "kolorowi": Skiba, Solka, Plakiewicz itd. Jeszcze fajki palilo
      > sie wtedy za basenem. To byly piekne czasy :-))))

    • Gość: jędrek m mile wspominam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 04:02
      swój pobyt w tej szkole ( lata 77 - 81 )
      matmy uczyła p.Kołodziejczyk , wuefu Wesołowski ( basen jeszcze wtedy działal )
      geografii Nadzieja Kwiatkowska , moją wychowawczynią była p.Dudek ( potem w
      latach 80 tych udzielała się w pzprze ,fizykiem był niezpomniany pietras ,
      który często powtarzał że u niego najgorsze są pierwsze 4 lata- do dziś nie
      lubię fizyki.my jaraliśmy nie za basenem ale w lasku , była tam taka drewniana
      budka. co zresztą nie przeszkadzało nam brylować na całym żoliborzu w siatę,
      pamiętam szkoła miała wtedy niezłą pakę ( dużo ludzi trenowało w MDK-u )
      na moim roku był m.in.Krzysiek Felczak - do niedawna trener I ligowej Stolarki
      Wołomin ,a także np.Rysio Czarnecki- późniejszy polityk ZChN-u szef Komitetu
      UIntegracji Europ. Z mojej klasy ( mat-fiz. z niemieckim ) dobrze pamiętam
      np.Kubę Miszczaka , Krzyśka Miegonia ( mamy z sobą luźny kontakt do dziś )
      Kaśkę Jeżak , Elę Lewtak ,Jurka Kowalczyka ,Andrzeja Petynkę , Krzyśka
      Gałeckiego ,Tomka Ćwieka, Marka Olesiewicza ( koszykarza )Ankę Majcher
      ( aktorkę )
      pzdr - Andrzej Mamak
      • Gość: agata Re: mile wspominam IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 07:41
        Gość portalu: jędrek m napisał(a):




        > swój pobyt w tej szkole ( lata 77 - 81 )


        > matmy uczyła p.Kołodziejczyk , wuefu Wesołowski ( basen
        jeszcze wtedy działal )


        > geografii Nadzieja Kwiatkowska , moją wychowawczynią
        była p.Dudek ( potem w


        > latach 80 tych udzielała się w pzprze ,fizykiem był
        niezpomniany pietras ,


        > który często powtarzał że u niego najgorsze są pierwsze
        4 lata- do dziś nie


        > lubię fizyki.my jaraliśmy nie za basenem ale w lasku ,
        była tam taka drewniana


        > budka. co zresztą nie przeszkadzało nam brylować na
        całym żoliborzu w siatę,


        > pamiętam szkoła miała wtedy niezłą pakę ( dużo ludzi
        trenowało w MDK-u )


        > na moim roku był m.in.Krzysiek Felczak - do niedawna
        trener I ligowej Stolarki


        > Wołomin ,a także np.Rysio Czarnecki- późniejszy polityk
        ZChN-u szef Komitetu


        > UIntegracji Europ. Z mojej klasy ( mat-fiz. z
        niemieckim ) dobrze pamiętam


        > np.Kubę Miszczaka , Krzyśka Miegonia ( mamy z sobą
        luźny kontakt do dziś )


        > Kaśkę Jeżak , Elę Lewtak ,Jurka Kowalczyka ,Andrzeja
        Petynkę , Krzyśka


        > Gałeckiego ,Tomka Ćwieka, Marka Olesiewicza (
        koszykarza )Ankę Majcher


        >


        > ( aktorkę )


        > pzdr - Andrzej Mamak






        Też was pamiętam, chociaż byłam rok niżej, w
        humanistycznej z niemieckim.A potem dwa lata niżej. W
        Kubie to się nawet kochałam po cichu, Pamietam też, że
        paliło się nie tylko w lasku, także za salą gimnastyczną
        no i w "kiblach". Pozdrawiam - Agata Sochaczewska (wtedy
        Bednarek)


      • Gość: reniowka Re: wspominam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.03, 16:19
        ja skonczylam calkiem niedawno dyrektorem byla i chyba nadal jest klinert
        matmy uczyl Irek biologii drozdowska (brr...) historii KIELARSKA (SUPER
        KOBIETA:))FIZYKI HALOGEn a chemii niezapomniana Skiba
        fajne czasy ale drugi raz bym nie chciala
        przezylam rowniez trzy lata w internacie przyszkolnym polecam ;)
    • Gość: ajka Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! IP: *.chello.pl 13.07.02, 21:20
      Witam wszystkich Dewulotowców, tu maturzystka z 1995 r. :)) oj Pani
      Borucka...brrrrrr/ ile mi ona krwi napsuła, ale dało sie jakoś radę :)) a Solka
      juz tam nie uczy, przeniósł sie do Jose ... sporo polonistów tez umarło w ciągu
      5 lat- z tego co wiem to 3..
      a samolot stoi jak stał, co prawda w 1995 r. kupił go jakis kolekcjoner ze
      szwecji, i obecny jest "nowy"- a mówili,że predzej samolot odleci niż.... :)) i
      odleciał...
      pozdrowienia, AG

      • a_l_a Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! 24.09.02, 22:17
        Taak.Fajnie bylo .Tez jak Andrzej M. kończylem w 81 . Z Krzysiem Galeckim
        mieszkalem w pokoju , z Olesiem grało sie w kosza - Dewulot rozwalał wtedy pół
        Warszawy w tej dyscyplinie . Siatka to Gała , Felczak , Zimny i jeszcze kilku .
        Proszę nie myślcie już źle o Uli B. o krysi K i innych . Ja nie oszczędzalem
        ich wtedy - teraz myślę ciepło . Musieli ze mną wytrzymać a starałem się bardzo
        by nie było to łatwe ! Nie zapomnę nigdy Ewci K. - duża klasa ! Władzia P.
        podobnie - zasługuje na pamięć .Pamiętacie kto to Mała,Gruba,Niewywrotna? nikt
        tak nie opowiadał o Paryżu jak ona .
        Trudno bym nie pamiętał Tomka Ć., a kojarzycie Stanleya z "F"? Rysio mieszkał w
        pokoju obok, jak i Paszak , Niedziela , Pawlikoszczak ...No i te dziewczyny ,
        no i te wycieczki klasowe ... ale życie !!!
        pozdrawiam dewulotowców .... Q z "E"
      • piotrdyda Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! 26.05.04, 22:32
        Gość portalu: ajka napisał(a):

        > Witam wszystkich Dewulotowców, tu maturzystka z 1995 r. :)) oj Pani
        > Borucka...brrrrrr/ ile mi ona krwi napsuła, ale dało sie jakoś radę :)) a
        Solka
        >
        > juz tam nie uczy, przeniósł sie do Jose ... sporo polonistów tez umarło w
        ciągu
        >
        > 5 lat- z tego co wiem to 3..
        > a samolot stoi jak stał, co prawda w 1995 r. kupił go jakis kolekcjoner ze
        > szwecji, i obecny jest "nowy"- a mówili,że predzej samolot odleci niż.... :))
        i
        >
        > odleciał...
        > pozdrowienia, AG
        >
        Moja wych Pietras zmarła , a samolot odleciał bo niedopilnowane było ;)
    • rmn Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! 07.10.02, 09:58
      Witam.
      Po przeczytaniu wszystkich wiadomości mogę śmiało powiedzieć, że jestem
      aktualnie najstarszy spośród Was: matura w roku 1978. Szkoła była wtedy
      wspaniała. Z czasem rozwaliła ją mafia Klinertów: ona (chemiczka) została
      dyrektorką, on (historyk) został kierownikiem internatu. Zrobili niezłe
      przewały, o czym informowała prasa.
      Chętnie pogadam o tamtych, dobrych czasach. Może ktoś pamięta czasy
      p.Świerzyńskiej p. Kapuśniaka, (dyrektorów), p. Goszczyńskiego (fizyka), p.
      Goszczyńską (niemka), P. Jarosika (matematyk), którego nie ma już wśród nas.
      Kilku nauczycieli, których tu już wymieniono oczywiście znam: Pietras,
      Kołodziejczyk, Borucka, Wesołowski, Nowak. Mam różne zdania na ich temat:
      między super a znośny. Jedynie Klinertów nie mogę zaakceptować.
      Czekam wieści od znajomych !!!!!!!!
      • Gość: dziura w desce Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 07:34
        rmn napisał:




        > Witam.


        > Po przeczytaniu wszystkich wiadomości mogę śmiało
        powiedzieć, że jestem


        > aktualnie najstarszy spośród Was: matura w roku 1978.
        Szkoła była wtedy


        > wspaniała. Z czasem rozwaliła ją mafia Klinertów: ona
        (chemiczka) została


        > dyrektorką, on (historyk) został kierownikiem
        internatu. Zrobili niezłe


        > przewały, o czym informowała prasa.


        > Chętnie pogadam o tamtych, dobrych czasach. Może ktoś
        pamięta czasy


        > p.Świerzyńskiej p. Kapuśniaka, (dyrektorów), p.
        Goszczyńskiego (fizyka), p.


        > Goszczyńską (niemka), P. Jarosika (matematyk), którego
        nie ma już wśród nas.


        > Kilku nauczycieli, których tu już wymieniono oczywiście
        znam: Pietras,


        > Kołodziejczyk, Borucka, Wesołowski, Nowak. Mam różne
        zdania na ich temat:


        > między super a znośny. Jedynie Klinertów nie mogę
        zaakceptować.


        > Czekam wieści od znajomych !!!!!!!!






        Jak to nie ma Jarosika? Daj jakieś sczegóły, Ja nic nie
        wiem bo mieszkam teraz na wsi pod Radomiem. Jarosik
        zostawił mnie na drugi rok w tzreciej klasie, więc nie
        pamiętam, czy maturę zdawałam w 82, czy trzecim (chyba
        jednak w drugim), nie mogę sprawdzić, bo moja matura na
        studiach leży, jako że do tej pory ni chciało mi się
        odebrać dyplomu i papierów-))). Pamiętam jeszcze
        Janikowskiego (Halogen), Łucję Drżałowską (łacina), p.
        Radwanską (polski), Jnainę Nowak (chemia). Jarosika
        bardzo lubiłam. Pozdrawiam


      • baska.k Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! 12.04.03, 16:06
        rmn napisał:

        > Witam.
        > Po przeczytaniu wszystkich wiadomości mogę śmiało powiedzieć, że jestem
        > aktualnie najstarszy spośród Was: matura w roku 1978. Szkoła była wtedy
        > wspaniała. Z czasem rozwaliła ją mafia Klinertów: ona (chemiczka) została
        > dyrektorką, on (historyk) został kierownikiem internatu. Zrobili niezłe
        > przewały, o czym informowała prasa.
        > Chętnie pogadam o tamtych, dobrych czasach. Może ktoś pamięta czasy
        > p.Świerzyńskiej p. Kapuśniaka, (dyrektorów), p. Goszczyńskiego (fizyka), p.
        > Goszczyńską (niemka), P. Jarosika (matematyk), którego nie ma już wśród nas.
        > Kilku nauczycieli, których tu już wymieniono oczywiście znam: Pietras,
        > Kołodziejczyk, Borucka, Wesołowski, Nowak. Mam różne zdania na ich temat:
        > między super a znośny. Jedynie Klinertów nie mogę zaakceptować.
        > Czekam wieści od znajomych !!!!!!!!

        Witam !!
        Oj kochani - przebiłam Wa ja skończyłam tę szkołę w roku ....1966 -a zaczęłam
        w 1962 - możecie mi mówić babciu....
        • Gość: JAREK Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 16.09.05, 11:25
          Pamiętam jak Goszczyński razem z Załuskim sprawdzali czy tarcze sa przyszyte do
          kurtek, czy chodzi się w "juniorkach " lub kapciach.Toczyłem z nimi cały czas
          wojnę zwłaszcza z kretynem Załuskim , który zmusił mnie do odejścia z szkoły,
          przeniosłem się do Jedynki.To był chyba rok 1978.Pamiętam jak Borucki postawił
          dobry stopień to natychmiast Borucka lufę.Czy ktoś pamieta wyjazd na wykopki do
          Gołdapi i te niesamowite chlańsko.Pozdrawiam Jarek
      • Gość: JENNY Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 15:23
        Hej, no ja jestem(byłam wtedy) o dwie klasy wyżej. Najlepszym nauczycielem
        jakiego mialam w zyciu był Jan Kapuśniak, dzięki niemu wiedzieliśmy cokolwiek o
        polskiej literaturze,co w dzisiejszym nauczasniu jest raczej rzadkie... Potem
        odszedł, chyba do kuratorium. Ale super wspominam tez takich troche
        oryginałów "Georga" Goszczyńskiego, który do klasy wjeżdżał zwykle długim
        ślizgiem i na pytanie - czy pływa? -odpowiedział ku naszej szaleńczej radości -
        owszem, od okresu do okresu...
        Moim wychowawcą był Ireneusz Kwiatkowski (sport)a maturę zdałam w 76'.
        Strasznie chciałoby się zorganizować jakieś spotkanko klasowe z tego rocznika,
        ale nie wiem od czego zacząć. Może ktoś wie?
      • smooq Re: Matura rocznik 1978 27.10.02, 11:38
        Moze nie ma sie czym chwalic, ale moj dziadek byl pierwszym dyrektorem dwlotu.
        Pamietam jak uczeszczalem tam w `99/00 bylo jedno zdjecie jego w sali
        historycznej :>
              • Gość: czyzunia Re: DWLOT, ach te czasy... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.02.03, 15:01
                najstarszy to chyba będę ja.matura rok 67.
                pana wieckiego pamiętam.[zawiesił mni kiedyś w prawach ucznia za numery na
                lekcji matematyki u pana solki.]
                gdy zaczynaliśmy, szkoła była jeszczse w budowie, więc chodzioliśmy na
                popołudnie na ul; żeromskiego, to bylo chyba lo 22. od listopada już do siebie.
                byl lase, dal;ej szkoła, a dalej lotnisko i ani jednej chałupy.dopiero
                zaczynali budować.widać bylo całą hutę.salę sportową oddali do użytku dopiero
                chyba w1965 r a basen w 66. z nauczycieli wymienionych to pamiętam solkę,
                załuskiego[byl od przysp.wojsk.]. nikt z was nie wymienił irka kwiatkowskiego
                [od wf]pewne trudności w studiach spowodowały że 8 klase studiowałem
                dwukrotnie. ale i tak było miło. ostatni zlot był chyba w 93r.czy ktoś wie czy
                taka impreza ma się odbyć. w tym roku to chyba 40-lecie budy. chociaż
                zaczynaliśmy w 1962.
                a po wieckim był kulmiński.
                paliło się tam gdzie zwykle, a nawet za samolotem. samolot był od otwarcie
                szkoły.
                a mało kto pamięta że ta firma nazywała się wtedy OŚRODEK SZKOLNO WYCHOWAWCZY
                IMIENIA LUDOWEGO LOTNICTWA POLSKIEGO.
                I to by bylo na tyle, cholera a może na przodzie.
                    • Gość: KRJ - matura75 Re: DWLOT, ach te czasy... IP: *.tele2.pl 19.03.03, 12:43
                      Z przyjemnoscia przeczytalem o Debilocie, konczylem w 75r w 4b-lux. Jarosik byl
                      odjazdowy - "wkladamy kulkie bialom do szuflady na chibil-trafil", smutno ze go
                      nie ma. Bylismy najgorsza klasa, postrachem calej szkoly,wszyscy dostali sie na
                      studia. Z paroma ludzmi z klasy spotykamy sie regularnie od prawie 30-tu lat.
                      Nie wiedzialem, ze podmienili samolot ale wszystko sie kiedys konczy. Jezeli
                      beda obchody 40lecia to bedziemy z czescia 4b-lux.
                      Pozdrawiam ludzi z Dewulotu
                      • Gość: Ania matura 88 Re: DWLOT, ach te czasy... IP: 195.136.95.* 20.03.03, 08:59
                        Gość portalu: KRJ - matura75 napisał(a):

                        > Z przyjemnoscia przeczytalem o Debilocie, konczylem w 75r w 4b-lux. Jarosik
                        byl
                        >
                        > odjazdowy - "wkladamy kulkie bialom do szuflady na chibil-trafil", smutno ze
                        go
                        >
                        > nie ma. Bylismy najgorsza klasa, postrachem calej szkoly,wszyscy dostali sie
                        na
                        >
                        > studia. Z paroma ludzmi z klasy spotykamy sie regularnie od prawie 30-tu lat.
                        > Nie wiedzialem, ze podmienili samolot ale wszystko sie kiedys konczy. Jezeli
                        > beda obchody 40lecia to bedziemy z czescia 4b-lux.
                        > Pozdrawiam ludzi z Dewulotu

                        no właśnie co tymi obchodami 40-lecia? będzie się coś działo?
                      • hirundo Re: DWLOT, ach te czasy... 23.03.03, 21:56
                        To była wspaniała buda (oczywiście patrząc z perspektywy czasu). Moja matura
                        to też chyba rok 1975, ale dokładnie nie pamiętam musiałabym zajrzeć w
                        papiery. Nie pmiętam do której klasy chodziłam czy to była a,b czy c ale była
                        to na pewno matematyczno fizyczna i naszą wychowawczynią była Majka Lipniacka,
                        a matmy uczyła nas "babcia" Błaszkiewicz. Ponoć byliśmy najgorszą klasą przez
                        wszystkie cztery lata ale na koniec pamiętam, że profesorowie zmienili zdanie
                        tym bardziej, że chyba wszyscy co zdawali maturę dostali się na studia.
                        Z dziewczyn pamiętam Agnieszkę i dwie Anki, Chłopaków wspominam tylko na
                        podstawie zdjęć. Bardzo chciałabym spotkać się ze wszystkimi na zjeździe. Na
                        razie nie mam z nikim kontaktu.
                        • Gość: Anka Re: DWLOT, ach te czasy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 13:17
                          Witaj, Hirundo! Jak tu zajrzysz jeszcze kiedyś ( bo post dosyć dawny) to może
                          dowiem się kim jesteś? Bo wygląda na to że chodziliśmy do tej samej klasy i
                          jestem jedną z Anek, którą pamiętasz :)). No,a żebyśmy mogli się spotkać na
                          zjeździe klasy to trzeba odnaleźć resztę towarzystwa - z Agnieszką mam kontakt i
                          jeszcze z paroma osobami. odezwij się. hexana@o2.pl
                      • zw167 Re: DWLOT, ach te czasy... 19.06.07, 21:09
                        Też miałem okazję przez 3 lata uczęszczać do 4b-lux. Ostatecznie jednak wolałem
                        zmienić sobie klimat.
                        Mieliśmy po 36 i więcej godzin tygodniowo, przez 6 dni w tygodniu. Dzisiejsi
                        maturzyści mają o wiele mniej lekcji.
                        Z nauczycieli najpierw wspomnę Tomczakową od polskiego. Miała 50 kilka lat,
                        wyglądała na setkę. Krzykliwa, ale jej wiedzę do dziś oceniam jako byle jaką.
                        Spotkałem ją bodaj w 1994 r., ciągle była bardzo żywotna. Dalej niesłychanie
                        wredna anglistka, pani Knapek. Ta to potrafiła dokuczyć z miłym uśmiechem.
                        Również bardzo złośliwa potrafiła być wychowawczyni klasy, pani Maciejewska od
                        fizyki. Mimo to wspominam ją życzliwie. W ostatniej klasie zastąpił ją
                        Goszczyński, młody suchy fizyk, zwany Wektorem. Podobno musiał odejść ze szkoły
                        po 1989 r.
                        Dobrze wspominam Nadzieję Kwiatkowską. Bywała ironicznie złośliwa, ale potrafiła
                        połączyć teoretyczną geografię z praktyczną turystyką pieszą.
                        Świetne były lekcje historii z Boruckim. Facet był wprawdzie trochę zwariowany,
                        ale historii uczył dobrze. Do dziś potrafię czasem sięgnąć do notatek z jego
                        lekcji. Miło wspominam cichą panią Smorczewską od biologii i wesołą, dowcipną
                        panią Nowak od chemii. Ta ostatnia na pytanie o zdrowie odpowiedziała mi kiedyś:
                        "gorsze niż było, lepsze niż będzie".
                        Warto wspomnieć nieżyjących: panią Firkowicz od rosyjskiego, która mówiła po
                        rusku jak karabin maszynowy. Ale była to dobra kobieta. Pani Kapłańska od
                        technicznego - anioł dobroci i cierpliwości. Jarosik - długie lata śnił mi się
                        po nocach. Lubił swoich uczniów, ale wielkim dydaktykiem matmy nie był. A może
                        to ja nie miałem do tego głowy ?
                        Najciemniejszym typem w DWLocie był dla mnie Załuski. Prostak o ubeckich
                        manierach. Zakała szkoły. Jego lekcje PO bojkotowałem. Wiem, że potem został
                        wicedyrektorem. Smutne...
                        • Gość: Anka Re: DWLOT, ach te czasy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 13:59
                          Witaj zw167! Chodziliśmy w tym samym czasie do szkoły - ja do klasy A (
                          mat-fiz). Tak jak i wtedy tak teraz posprzeczałabym się co do tego która klasa
                          sprawiała najwięcej problemów ( dyscyplinarnych MY, WY byliście raczej
                          spokojni). Przypomnę tylko protest z odśpiewaniem Międzynarodówki przed szkołą (
                          zainicjowany przez chłopaków od nas i podchwycony przez spory tłum stojący przed
                          szkołą), kiedy była akcja "tarcze". Chcieli wtedy wyrzucić z naszej klasy paru
                          "prowodyrów". A naszą maturę z polskiego to pewnie do dziś Ci profesorowie co
                          żyją wspominają z dreszczykiem. Wychowaczynią była prof. Lipniacka, matmy uczyła
                          nas prof. Błaszkiewicz- pogromca, długo śniła mi się po nocach, ale matematyki
                          nauczyła. Uczyła mnie też totalna pomyłka pedegogiczno - dydaktyczna anglistka
                          p. Knapkowa. Nowakowa i Nadzieja w porządku - potem studiowałam geografię na UW.
                          Z Boruckim dłuższy czas utrzymywałam luźny kontakt przez Ewkę, która w Twojej
                          klasie miała bliską koleżankę Ulę, a sama skończyła historię i pracuje w LO,
                          którego dyrektorem był jakiś czas temu Borucki. Pozdrawiam :)
                          • zw167 Re: DWLOT, ach te czasy... 25.09.07, 21:07
                            Witaj Anko,
                            Co do zdyscyplinowania, to ja sam w moich latach szkolnych nie byłem wzorem
                            dyscypliny. Moje niezdyscyplinowanie przejawiało się w "wybiórczym" chodzeniu na
                            lekcje. Potrafiłem sobie odpuścić i parę tygodni po kolei. Na moim świadectwie z
                            3 klasy LO(otrzymałem promocję do 4 klasy) stoi: opuszczonych 543 godz, z tego
                            nieusprawiedliwionych 86 (tak mało tylko dlatego, że moja Mama była lekarzem ;-).
                            Szczerze mówiąc nie uważam, żebym przez swoją absencję na lekcjach stracił coś
                            cennego. Raczej przeciwnie, nie marnowałem czasu. Wtedy tłoczono nam w głowy, że
                            nie może byc mniej lekcji niż 35-36 przez 6 dni w tygodniu. Dzisiejsi
                            licealiści mają o 1/4 godzin mniej, wolne wszystkie soboty, zadają im też mniej
                            i świat się z tego powodu nie zawalił.
                            Babcia Błaszkiewicz była instytucją, jej lekcje obrastały w legendę. Była
                            wymagająca, ale wspomina się ją raczej życzliwie. Podobnie Lipniacka: chaotyczna
                            w prowadzeniu lekcji, ale pełna wdzięku i bezgranicznie oddana swoim "dzieciom".
                            Gdybym w ogóle nie chodził na lekcje angielskiego z p.Knapek chyba nic bym nie
                            stracił. Niewiele nauczyła mnie również nasza polonistka, p.Tomczak. Marnowaniem
                            czasu były lekcje PO z Załuskim.
                            Natomiast z sympatią wspominam naszą wychowawczynię, panią Maciejewską od
                            fizyki. Wymagała dużo, potrafiła być złośliwa, ale podobał mi się jej stosunek
                            do rzeczywistości lat 70tych: z dużym przymrużeniem oka.
                            Natomiast akcje "tarczowe" i "juniorkowe" prowadzone z uporem godnym o wiele
                            lepszej sprawy przez Kapuśniaka, Załuskiego i jeszcze kilku aktywistów były moim
                            zdaniem bez sensu. Do dziś podejrzewam, że szkoła była gratyfikowana przez
                            producentów tarcz i juniorek.A tłumy uczniów niemogących wejść w zimie do
                            szkoły, bo tarczy nie przyszyli, nie przynosiły dyrekcji zaszczytu.
                        • 1bowmore Re: DWLOT, ach te czasy... 01.04.08, 22:47
                          strasznie krzywdzisz człowieka, pomysl, minely lata a Ty myslisz jak pisowska kohorta, to byl i jest piekny czlowiek, co to mlodych przez te czasy przeprowadzal bez drasniecia i robil swoje i wielu pomagal....nie da sie prostych odpowiedzi miec na tamte czasy,,, ja tez chodzilem w pochodach , bo klasa mogla miec... znaczy nie miec wycieczki np....Gosiewskiego pewnie klasa nie zabierała itak to teraz robi za opozycjoniste...
                        • Gość: zipi48 Re: DWLOT, ach te czasy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.14, 16:07
                          Ja maturę zdawałem w 1966r. a moją wychowawczynią i jednocześnie nauczycielem j.polskiego
                          była pani Helena Tomczak, która swoim specyficznym roztargnieniem przyprawiała nas do
                          skrywanego wybuchu śmiechu. Podzielam też pogląd kolegi odnośnie fachowości pani Heleny.
                          Co się zaś tyczy p.Stefana Załuskiego, który prowadził "przysposobienie wojskowe - tak to się wtenczas nazywało, to bardzo mile go wspominamy ( ja i moi koledzy z równorzędnych klas).
                          Był to wtedy człowiek "łata", dowcipny, stanowczy, wymagający, ale jak trzeba było komuś pomóc to był bardzo życzliwy. Miałem z nim kontakt gdzieś do lat osiemdziesiątych. Ciekawe co było przyczyną takiej zmiany . Pani Firkowicz uczyła mnie języka rosyjskiego. Sympatyczna i miła kobieta, w przeciwieństwie do pani Maczel, która uczyła mnie też j.rosyjskiego oraz historii. Była ideową z krwi i kości komunistką.
                          A pani Smorczewska - bardzo przez nas lubiana i szanowana . Jej mąż w latach 1962-1965
                          uczył rysunków. Szczególnie był wymagający z rysunku technicznego
                • baska.k Re: DWLOT, ach te czasy... 12.04.03, 16:27
                  Witam - no i znalazłam wspólnika , który targał ławki z samochodów i szorował
                  podłogi po malarzach - zaczynaliśmy razem, tylko, że mnie udało się skończyć
                  regulaminowo- chociaż o mały figiel, a p.Maciejewski zostawiłby mnie w 8
                  klasie (8 dwójek z 1 tematu))- ale... na PW zdałam na piątkach i...nawet ją
                  skończyłam-
                  • Gość: hanka Re: DWLOT rocznik '68 IP: *.chello.pl 10.05.03, 21:46
                    baska.k napisała:

                    > Witam - no i znalazłam wspólnika , który targał ławki z samochodów i szorował
                    > podłogi po malarzach - zaczynaliśmy razem, tylko, że mnie udało się skończyć
                    > regulaminowo- chociaż o mały figiel, a p.Maciejewski zostawiłby mnie w 8
                    > klasie (8 dwójek z 1 tematu))- ale... na PW zdałam na piątkach i...nawet ją
                    > skończyłam-
                  • Gość: hanka Re: DWLOT, rcznik '68 IP: *.chello.pl 10.05.03, 22:04
                    Jeszcze jedna "staruszka" dla rocznikow ktorych listy przeczytalam. Szkoda ze
                    nie znalazlam nikogo z mojego rocznika, czyzby tacy starzy nie czytywali czatow.
                    Poszukuje kontaktow z klasa p.J.Maczel. Bylo nas troche na 30-tej recznicy w
                    1993 to moze powtorzymy to spotkanie. W miare jak uplywaja lata coraz chetniej
                    wraca sie do wspomnien z okresu szkolnego i nie tylko (ja wrocilam tu po latach
                    do pracy, ale nie w charakterze "belfra" lecz jako glowna ksiegowa; byly to
                    jeszcze czasy swietnosci tej szkoly czyli p.dyr.Swiezynskiej, z ktora odeszlam
                    jak i odeszla pewna epoka tej szkoly, ktora mozna juz tylko wspominac, ale
                    wspominac warto!!). Mam nadzieje, ze znajda sie chetni do tych wspomnien.
                    Hanka
                • Gość: Biszop Kołaczewska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 12:29
                  > > A Kołaczewską ktoś pamięta? Na 40-osobową klasęd na zakończenie semestru
                  > > wystawiała ok. 15 pał. POtem szczęśliwie nas porzuciła, chyba w trzeciej
                  > > klasie, bo się wydała za mąż za Amerykanina Spoonera.
                  >
                  > teraz jest moja wychowawczynia, pozdrawiam

                  Mnie też uczyła przez rok. Pamiętam, że jak ktoś stał przy tablicy i
                  rozwiązywał zadanie w trochę inny sposób niż ona chciała, ona mówiła : "...
                  chcesz jechac do Szczecina przez Zakopane ?"

                  Biszop (biszop@pf.pl)
              • Gość: wyki Re: DWLOT, ach te czasy... IP: *.swps.edu.pl / 193.201.164.* 14.09.04, 11:22
                Ja doskonale pamiętam ale mam o niej dobre zdanie - jak cała klasa na nia
                wsiadła,ze nie umie tłumaczyć i nikt nic nie rozumie to potrafiła przeprowadzić
                z klasą konfrontację i po niej wszystko było już ok. Dodam że ja jestem rocznik
                maturalny 1993. Moją wychowawczynia była Słoneczna Barbie - czyli prof.
                Bednarek. Uczył mnie Halogen (nieźle zakrecony, bałam się go jak diabli:)
                Borucka (straszna baba), Klinertowa (świetna chemiczka i pedagog pomimo
                przekretów), Zieliński, Pietras, Kielarska, Plakiewicz, Kalbarczyk. O kazdym by
                się dało coś napisać. Czy ktoś jest z tego samego roku?
              • nonomnis Re: DWLOT, ach ...matura 94 klasa Kapuśniaka 20.04.05, 20:00
                Oj tak ! pamietam, bo to własnie moja klase tak radosnie opuściła:-)
                I moze to nie jest najlepsze miejsce, ale chcialabym przypomniec cos co było
                dla mnie baaardzo wazne. Pamiętam taką sytuację z matury:
                zadawałam ustny polski. Byłam w klasie Kapusniaka. Pewnie każdy z Was pamieta
                jaki to stres. pamietam, ze odpowiadałam dobrze. I mój własny wychowawca, p.
                Kapusniak, wyraźnie tym faktem zdenerwowany zaczął zadawac podchwytliwe i
                wredne pytania. Widac był, że bardzo mu zależy żeby mnie uwalic. Ale z
                pytaniami poradziłam sobie bardzo dobrze. Na co mój własny wychowawca
                powiedział, ze mimo, ze odpowiadam dobrze to jakos go nie przekonałam. Chcial
                mi postawic tróję. I wtedy nauczycielka, inna polonistka, która nigdy mnie nie
                uczyła (moze kiedyś w zastepstwie), powiedziała głosno, że to jest
                niesprawiedliwe i że "nie da mnie skrzywdzic". Ona rówież zauważyła, jak bardzo
                zalezy mojemu wychowawcy na tym, zeby mnie oblac. Byłam zaszokowana! PO raz
                pierwszy zobaczyłam w tej szkole jakąś ludzka twarz! Dostałam wtedy 5.Ocena nie
                ma dzis żadnego znaczenia, ale to była jedna z tych chwil, kiedy sie
                przekonałam, jak wazne dla drugiego człowieka jest to żeby czasami miec odwage
                nie zamykac oczu na niesprawiedliwość! Tej Pani, p. Profesor Pietras, nie ma
                juz wsród nas. Nie miałam okazji jej podziekować a bardzo chciałabym to zrobić.
                CHciałabym bardzo Pani podziękowąć Pani Profesor bo w ciągu tych kilku minut na
                maturze nauczyła mnie Pani wiecej niż inni w ciagu 4 lat nauki. To był
                prawdziwy egzamin dojrzałosci.

                Pozdrawiam wszystkich moich byłych klasowych współzionków.
                Agnieszka
                  • marysia04 cześć "dzieciaki" 21.04.05, 22:34
                    a ja pamiętam jak walnął do przerażonych maturzystów zagrożonych wywaleniem ze
                    szkoły na 3 miesiące przed maturą za jakieś duperelne historie (spóźnienie się
                    czy brak tarczy), na sugestię próby odkupienia win pracami społecznymi, takim
                    tekstem: "praca w Polsce ludowej jest zaszczytem i ja pracą karał nie będę". A
                    potem zegar, który wisiał polewej stronie drzwi pokoju nauczycielskiego spadł
                    mu na głowę. Za karę. Pan Borucki -to był GOŚĆ!
                  • nonomnis Re: DWLOT, ach ...matura 94 klasa Kapuśniaka 26.04.05, 15:35
                    Hej hej! To ty Króliczku byłaś w macierzystej klasie Kapusniaka. Nasza klasa
                    została na niego "skazana" bo odejściu KOłaczewskiej na macierzyński.:-)
                    Oj tak średnio wspominam ten czas. Choc pare baaaardzo sympatycznych osób było:-
                    )
                    Ciebie nie pamiętam dokładnie (przynajmniej jako Królika) ale bardzo bardzo
                    serdecznie pozdrawiam. Swoja drogą to Ciekawe co teraz robia nasi koledzy.
                    Odezwijcie sie:-)
                    Agnieszka
    • Gość: Brutoos matura 2003 :) IP: *.acn.waw.pl 19.02.03, 19:11
      wlasnie koncze dwlot i troche wspomnien mi sie zostanie :) nawet nie wiedzialem
      ze tyle nazwisk kojarze z tych co wymieniliscie :) dalej uczy pawlowska, ktorej
      to sie chyba juz ostro choroba psychiczna posunela :), zielinski od PO ciagle
      chodzi korytarzem mruczac cos pod nosem, kołaczewska mnie uczyła w pierwszym
      semestrze 4 klasy, teraz juz nie bo zdaje co innego..no i oczywiscie waksberg
      dzieki ktorej zawsze na historii i wosie mozna odespac troche :)
    • Gość: Tomek Re: Liceum im. LP czyli popularny Dewulot !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.03, 16:48
      O rety aż mi ciarki przechodzą jak sobie co niektórych przypomnę. Miałem okazję
      załapać się na rok u pani Kołodziejczyk i rok u Pietrasa ( stosuję metodę
      Greków i Rzymian proszę Pani slabsi muszą odejść - tak do mojej mamy zagadał
      jak do niego poszła na wywiadówce ), miałem też Skibę, Waksberg,
      Plakiewiczów,Halogena,Wesołowskiego no ekipa jak Rudy 102 co jeden to lepszy..
      Papieroski za salą się paliło a po szkole w lasku.
      To były czasy.. do szkoły łaziłem na piechotę Wolumenem i generalnie miałem
      problemy z dotarciem na czas.
      Pamiętam też że z 1000 powodów skończyliśmy klasę w kilkanascie osób zaczynając
      od 42 chyba ( Kołodziejczyk i Pietras zrobili swoje w pierwszej klasie )
      Kontakt ze szkołą i absolwentami prawie zerowy w tej chwili do czasu do czasu
      kogoś spotkam .. część mojej ekipy wyleciała dużo wcześniej z DWLOT-u i nie
      dotrwała do końca.
      Ale powspominać jest co.
      Pozdrawiam wszystkich :-))którzy pamietaja tamte czasy
      Tomek
      matura 1990
    • Gość: Iwona Matura '83 IP: *.kabaty.2a.pl 11.04.03, 18:15
      Robiłam mature w 1983, klasa mat-fiz z niemieckim, dla zapominalskich
      wychowawca HALOGEN, choć myślę, że trudno go zapomnieć :-)). Ciekawa jestem co
      się dzieje z ludźmi z mojej klasy, bo starciłam z większością kontakt.


      Pozdrawiam Iwona
    • Gość: Iwona Życzenia IP: *.kabaty.2a.pl 19.04.03, 10:02
      Wesołych i zdrowych, mokrych i radosnych Świąt Wielkanocnych, żeby Wam dziurek
      w paskach wystarczyło, żeby jajców kolorowych i zająców dzieciom nie zabrakło,
      miękkich krzeseł i drzew gumowych na drogach, i żebyśmy się w jak największym
      gronie 6 czerwca zebrali.

      Buziaczki dla wszystkich
      Iwona