Parkowanie na Bielanach i Żoliborzu -POMOCY

24.09.04, 21:01
Witam.
Mam do Was kilka pytań.Jakie są w/g Was najniebezpieczniejsze miejsca do
parkowania na Bielanach i Żoliborzu.Gdzie wyłudza się pieniądze za
parkowanie.Czy ktoś parkował już pod Leclercem ?Na Aspekt?Mile widziane inne
uwagi dotyczące tzw.płatnego parkowania ŻOliborz-Bielany.Pozdrawiam
    • Gość: kotek bez oka Re: Parkowanie na Bielanach i Żoliborzu -POMOCY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 08:55
      Chyba kupiłeś jakieś drogie auto, czy psychoza maniakalna?
      I tak stałeś się niewolnikiem własnego samochodu.........warto było?
      Śpisz w nocy, czy pilnujesz bryki?
      • szatynwawa Re: Parkowanie na Bielanach i Żoliborzu -POMOCY 25.09.04, 10:45
        Skąd? Normalny polonez.Po prostu robię mapę wymuszeń haraczu za parkowanie.
        • Gość: control Re: Parkowanie na Bielanach i Żoliborzu -POMOCY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 12:33
          szatynwawa napisał:

          > Skąd? Normalny polonez.Po prostu robię mapę wymuszeń haraczu za parkowanie.

          Jakiego haraczu i wymuszeń? Stary, jeżeli koleś nie ma kasy i prosi cie o
          złotowke, to - jeżeli masz - daj mu. Jezeli nie masz, nie dawaj, on na pewno
          Tobie ani Twojemu samochodzikowi krzywdy nie zrobi.
          • szatynwawa Re: Parkowanie na Bielanach i Żoliborzu -POMOCY 25.09.04, 20:02
            Acha, dzieki za odniesienie sie do mojego pytania
            • Gość: Rosomak Re: Parkowanie na Bielanach i Żoliborzu -POMOCY IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.10.04, 12:00
              Teraz ja mam prośbę o pomoc: wczoraj ochroniarze na terenie AWF-u złośliwie
              porysowali gwożdziem moje auto. poszło o kretyńskie przepisy parkowania na
              terenie w/w uczelni. Jest tam pusto, zero ruchu, zwłaszcza żę chodzę tam na
              basen późno wieczorem, ale okazuje się że za moje 3 zł za godzinę nie mogę
              postawić auta gdzie chcę tylko gdzieś w ciemnych krzakach bóg wie gdzie , bo
              jakiś goryl tak sobie wymyślił. Sorry, ale nawet jak bym zostawiła samochód na
              środku Marszałkowskiej w godzinie szczytu to chyba nikt przy zdrowych zmysłach
              nie będzie się spodziewał że przyjdzie straż miejska i porysuje mu lakier. Są
              przecież cywilizowane metody: mandat, blokada, odholowanie na parking. Ale nie
              WANDALIZM!!!Niszczenie mienia podpada chyba pod jakiś paragraf. Do kogo się z
              tym zgłosić? Jak się dobrać do dupy tym gnojkom? Czekam na sugestie i pomysły.
Pełna wersja