Gość: gawron Re: szkoła podstawowa nr 133 - Fontaty IP: *.aster.pl 15.12.04, 01:08 Jeśli macie dzieci w wieku wczesnoszkolnym, omijajcie dalekim łukiem tę właśnie szkołę. O ile możecie mieć fart w klasach I-III, to Wasz fart musi mieć już ogromną siłę, zeby zadziałał w klasach starszych. Dla Pani Dyrektor nie ma w tej szkole żadnych problemów. Wszystkie sprawy załatwia teoretycznie po myśli rodziców. Teoretycznie, bo o swoich działaniach nie informuje nauczycieli, którzy o tym, ze nie będą prowadzić zajęć dowiadują się od swoich uczniów. Nie liczcie, że Pani dyrektor spojrzy Wam w oczy. Obiecuje pięknie, działa w gorszym stylu. Przez kilka lat dane jest mi obserwować, jak dzieci z pobliskiego Domu Dziecka spychane są do roli uczniów II kategorii. Jakakolwiek awantura z ich udziałem kończy się przykrymi konsekwencjami dla nich właśnie. Wszak dzieci z "normalnych" rodzin są zawsze w porządku. Podział na klasy "dobre" i "złe" funkcjonuje znakomicie. Dzieci w niektórych klasch od początku tego roku codziennie słyszą jakie są beznadziejne i niegrzeczne,. O ironio losu! Z tego co widać na stronie "szkoły z klasą" - szk. nr 133 ma jej miano. Wybrała nawet zadanie - budowanie własnej wartości przez każdego z uczniów. Może dyrekcja nie zrozumiała tematu.... Strzeżcie się nauczycielki matematyki - niejakiej pani Gut. Piątki i czwórki Waszych dzieci u Pani profesor warte są tyle co marne dwóje w innej szkole. Bez wrodzonego talentu Waszych pociech do królowej nauk - nie liczcie, już nawet nie na wybitną, ale na podstawową wiedzę w tej dziedzinie. Wielki szacunek dla nauczycieli, ale niestety muszą wiedzieć kiedy odejść. W tej chwili zastępy Jej uczniów przekazują sobie cenną wiedzę, ze w ćwiczeniach wystarczy wpisać byle jakie liczby - nikt tego nie sprawdza tylko potwierdza, ze sprawdzone! Brrr! Niestety z przykrością zauważam, ze w tej szkole nic nie znaczy dziecko i jego dobro. Najważniejsze, żeby nauczycielom było dobrze. Godziny lecą, dzieci pójdą w świat i niech tam radzą sobie jak chcą. W końcu kogo to obchodzi.. Uwaga - zapytajcie o wyniki testu klas szóstych. To temat, który wprowadza nerwową atmosferę w kręgi zbliżone do dyrekcji. Przy okazji - z tego co wiem, rodzice dzieci jednej z klas piątych - w tym roku masowo przenosili swoje pociechy do okolicznych podstawówek. Ciekawe, czy przy wydawaniu kart przeniesienia Pani Dyrektor choć raz spytała o przyczynę, czy zadrżała jej ręka przy podpisywaniu tych kart. A w końcu traciła nienajgorszych uczniów... Ale, co tam. Przyjdą następni frajerzy. Odpowiedz Link Zgłoś
jasna_szalwia Kiedys tam pracowalam i... 15.12.04, 14:53 ... nie bylo az tak zle. Ale bylo to z 8 lat temu. Dyrekcja od tej pory zmienila sie pewnie nie raz. Musze zrobic wywiad wsrod znajomych nauczycielek, co sie tam dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wodz Re: Kiedys tam pracowalam i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 15:37 A ja tam kiedys bylem uczniem. Ale to bylo kilkanascie lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiek Re: szkoła podstawowa nr 133 - Fontaty IP: *.aster.pl 16.12.04, 21:01 Niestety, rozwój wypadków w tej szkole, który nastąpił w jednej z klas nie jest najsympatyczniejszy. Z bodaj 23-osobowej klasy pozostało w połowie listopada 16 dzieci. W tej chwili dyrekcja wpadła na genialny pomysł i z pozostałych dwóch dołozyła brakującą ilość dzieciaków. Oczywiscie dzieci zostały sprytnie dobrane. To znaczy, zgdonie z zasadą - skoro jest już "mocna" grupa słabeuszy , to dorzućmy tam jeszcze następnych. Innymi słowy- stworzono klasę, może nie specjalną, ale dzieci uczących się słabo lub źle. Zgroza! Z tego co wiem, jest to działanie nieprawne, uniemożliwiające dzieciom równy start i możliwosć rozwoju. Tak czy inaczej, dzieci z klas równoległych mają pełną świadomość, że w 5c są same "odpady". Pogratulowac pomysłów pani dyrektor, która czuje się bezkarna. Jedyni rodzice, którzy podejmowali z nią dyskusje, zabrali dzieci ze szkoły. Czuję, ze pani dyrektor dobrze wie, że my jej nie podskoczymy, nie sprzeciwimy się i nie podejmiemy żadnych działań. W końcu to jej podwórko i tak się tam czujemy - my rodzice - jak niechciani i nieproszeni goscie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xieni Re: szkoła podstawowa nr 133 - Fontaty IP: *.wsa.gov.pl 27.12.04, 10:05 ja kończyłam tę szkołę dobre ok. 14 lat temu. Nie narzekano wtedy na poziom ALE już wtedy (!) obowiązywał tam powdział na lepszych i gorszych uczniów, z czego dopiero niedawno zdałam siobie tak naprawdę sprawę. Klasa "A" (do której miałam szczęście się załapać) to były w znakomitej większości dzieci z tzw. "inteligenckich" i "dobrych" domów na ogół nie sprawiające kłopotów i dobrze się uczące. Było parę rodzynków - nieuków - spadów z poprzednich lat ale to było może 2-3 osoby. Klasa "B" to już nieco gorszy skład, taka mieszanka... za to Klasa "C" - to były "odrzuty" - uczniowie słabi, sprawiający kłopoty wychowawcze, drugo i trzecio roczni itp, itd. A zatem już wtedy stosowano tam segregację a teraz widac z tego - tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
jasna_szalwia Selekcja negatywna 27.12.04, 10:35 Gdy pracowalam na Fontany, mowilam dyrektorce, ze selekcja negatywna, to najgorsze co moze sie dzieciom w szkole przytrafic i rzutuje na dalsze ich losy. Ale nic nie udalo mi sie zdzialac. Dyrekcja chciala miec lepsze klasy, kt mozna bylom.in "wystawic" w czasie wizytacji. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
supel_1975 Re: szkoła podstawowa nr 133 - Fontaty 13.04.05, 16:45 To fakt. Gdy p.Rusiecka usadziła mnie w 5 klasie to z A zostałem przeniesiony do C. To było za czasów dyr. Majorkiewicz... (jakieś 14 lat temu) Odpowiedz Link Zgłoś
marie21 Re: szkoła podstawowa nr 133 - Fontaty 10.10.05, 14:41 a ja skończyłam tę szkołę 20 lat temu w 85 r. Faktycznie wtedy też było dużo problemów z dziećmi z domu dziecka. ale pamiętam, że pomagaliśmy jednemu koledze pójść do I komunii. Odpowiedz Link Zgłoś