Dodaj do ulubionych

Wycieczka - wrażeń moc :-)

08.01.05, 15:30
Pierwszy jestem? Reszta nie ma siły? Bo ja naprawdę cały obolały jestem, ale
było warto się trochę złazić - napawdę nie wiedziałem, że w odległości kilku
kilometrów ode mnie żerują dziki, polują orły i bobry budują tamy (50 metrów
od Wisłostrady, dodajmy)! No i w dodatku styczeń dopieścił nas wiosenną
pogodą i pięknym słońcem, w ktorym wszytsko to wyglądało niezwykle urokliwie.

Barka jest, widzieliśmy, ale to naprwdę była tylko jedna z wielu atrakcji.
Mieliśmy nawet przygody - Donka się nieomal utopiła w błocie ale chłopcy ją
na szczęście uratowali. Wiedzieliście, że na Bielanach są ruchomie piaski,
które pochłaniają ludzi?! ;)

Naprawdę, jest tam nad Wisłą na co popatrzeć, co, mam nadzieję, zobaczycie
niebawem na zdjęciach :)

PS: Nigdzie tak nie smakuje herbata z daktylami, jak nad młocińskim
kolektorem ;)
Obserwuj wątek
    • katmoso Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) 08.01.05, 15:58
      Ja też jestem obolała. Ponadto taka porcja tlenu wpływa dość rozleniwiająco...
      Wrażenia mam jak najbardziej pozytywne. Pogoda była tak piekna, że aż trudno
      uwierzyć, że to ledwie początek stycznia. Udało nam się panie i panowie!! TYle
      dzikiej zwierzyny i jej sladów (bobry) nie widziałam od wakacyjnego pobytu na
      wsi. Ale tam nie uświadczysz kołującego nad kaczkami orła bielika...
    • Gość: Habert Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 16:44
      Szczególne podziękowania należą się Panu Mirosławowi, który dostarczył nam tylu
      ciekawych opowieści o rzece i jej historii. Ruchome piaski stanowią nową
      atrakcje sezonową stolicy. Zima taka jak dzisiaj jest najlepszą porą by
      zobaczyć najwięcej w nadwiślańskich łęgach. Latem teren jest naprawdę mocno
      zarośnięty i licznie odwiedzany przez komary.
      • jota.40 Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) 08.01.05, 17:42
        Powiem tylko jedno - niech żałują wszyscy ci, którzy z rozmaitych względów nie
        przyszli!! Wyprawa okazała się zadziwiającym doświadczeniem. W domu nie chcieli
        mi wierzyć, jak opowiadałam o tym bieliku. Na szczęście ogryzione przez bobry
        drzewa mam na zdjęciach. No i pogoda, to chyba połowa sukcesu - te chmary mew,
        fruwające w słońcu!...
        Panie Mirosławie - serdeczne dzięki za mnóstwo ciekawych wiadomości!
        Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się pogryzać kanapki i popijać herbatkę przy
        ujściu ścieków, to prawda. Ale co tam ścieki, jak nad głową takie słońce, a
        wokół takie widoki!
        Do pełni szczęścia brakowało mi tylko tego ogniska. Chrustu nie brakowało. No i
        ja też topiłam się w ruchomych piaskach. Nie spodziewałam się, że nad brzegiem
        Wisły czekała taka moc wrażeń ;)))...
    • sqh Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) 08.01.05, 17:27
      I jeszcze ślady dzięcioła były...

      Wspaniała wycieczka, fotki mi wyszły świetnie, więc pewnie spłodzę za jakiś
      czas galeryjkę.

      Wielkie wrażenie wywarł na mnie zespół parkowo-pałacowy Bruhla - nie sądziłem,
      że znajduje się on obecnie w TAKIM stanie...

      Pozdrawiam wszystkich :-)))
    • Gość: d Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) IP: *.chello.pl 08.01.05, 19:07
      Było baardzo, baardzo miło i pięknie.
      Wszyscy mieliśmy kretyńsko zadowolone miny.
      Ja tamtędy chodzę często, ale na wyspie za młocińskim kolektorem
      (to ta od bocianów) byłam pierwszy raz.
      Oraz pierwszy raz widziałam w Warszawie orła bielika.
      Oraz nareszcie wiem gdzie była przestań na Młocinach.
      Oraz (choć jestem miłośniczką kolektorków) pierwszy raz widziałam jak pobudzają
      do żerowania ludzi, a nie wyłącznie mewy (moc mają doprawdy magiczną:-))).
      P.S. Dawno chciałam zaciągnąć w te czarowne okolice kogoś więcej niż tylo
      rodzinę!
    • donkej Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) 08.01.05, 20:13
      Oj tak - dziękuję jeszcze raz za uratowanie życia :-) !!!

      Cały czas mam w oczach tą świetlistą wodę i chmary mew - co tam, że i ściek...
      Tak się upiłam powietrzem, że zasnęłam jak niemowlę po przyjściu do domu.

      Pałac piękny, w lecie ta lipowa aleja musi być oszałamiająca. I pomyśleć, że
      ten właściciel może i ją wyciąć - umorzą postępowanie ze względu na znikomą
      szkodliwość społeczną. Chętnie też bym się dowiedziała czegoś więcej o samym
      pałacu, jego historii...
      • Gość: Ano Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 20:41
        ''Barokowy pałacyk z 1748 dla Bruhla - ministra Augusta III . Przy pałacu park
        projektowany przez S.b Zuga w XVIII wieku ciągnący sie nad Wisłą az do wsi
        Buraków. Obecnie w pałacu mieszczą się magazyny Muzeum Kultur Ludowych." To
        informacja z 1963 roku, którą znalazłam po tym jak także zauroczyłam się
        przypadkowo.

        Ostatnie wiadomości były takie że jest to wciąż właśność Muzeum
        Etnograficznego. Ale widzę że coś wiesz..i to mnie juz przeraża..
        • donkej Re: Pałac 08.01.05, 20:54
          Pan Mirosław dużo opowiedział - o nowym właścicielu - nieuczciwym, który czeka
          aż pałac popadnie w taką ruinę, że nawet konserwator zabytków nie przeszkodzi w
          przebudowie lub wręcz rozbiórce:-(((
          Ale może niech lepsi znawcy sprawy opowiedzą dokłądniej...

          • Gość: Ano Re: Pałac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 21:08
            To niesamowite donk! Dokładnie, że na to mi wygląda powiedziałam jak
            dotarliśmy do pałacu pewnego letniego dnia.. Refleksja zaczeła się już od
            deweloperskiego osiedla willowego obok.. Właściwie to nie jest niesamowite a
            raczej straszliwie żenująco typowe..

            Tylko jak można było takie cudo! W takim miejscu! No nie mogę...
      • sqh O pałacu, ale i o Braciach Evans... 08.01.05, 20:59
        Najpierw o Młocinach:

        1748 - zakup Młocin przez Henryka Bruehla;
        1750-60 utworzenie parku, prawdopodobnie wg projektu Jana Fryderyka Knoebla;
        1752-57 - wzniesienie pałacu i oficyn wg projektu Jana Fryderyka Knoebla;
        ok. 1781 - przekomponowanie parku wg projektu Jana Chrystiana Szucha;
        1786 - przebudowa pałacu (powstał m. in. portyk wgłębny) wg projektu Szymona
        Bogumiła Zuga;
        1898 - przebudowa pałacu (m. in. nowe dachy, otwary okienne, taras ogrodowy) wg
        nieznanego projektu;
        pocz. XX wieku - uporządkowanie parku wg projektu Stanisława Rutkowskiego;
        1939-44 - zniszczenie prawej oficyny (zrekonstruowana po wojnie);

        ("Encyklopedia Warszawy", J. A Chróścicki & A. Rottermund "Atlas Architektury
        Warszawy")

        ***

        Zaś z kolegą o nieznanym mi nicku - jak mniemam, zajmującym się historią
        kolejnictwa - dyskutowaliśmy o profilu produkcji u Braci Evans. I właściwie
        dobrze mi dzwoniło, ale nie w tym kościele :-) Firma produkowała faktycznie
        asortyment maszynowy (głównie rolniczy), zaś produkcję wagonów kolejowych
        rozpoczęła już po przejęciu przez S. Lilpopa i S. Raua (a potem jeszcze L.
        Loewensteina), pod nową nazwą - Lilpop & Rau.
    • mefracko Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) 08.01.05, 22:32
      Widzę, że dużo ciekawych rzeczy mnie ominęło. Szkoda, że mnie z Wami nie było
      do końca.Wycieczka doskonała, pogoda idealna, moc wrażeń w sobotnie
      przedpołudnie. Wszystko byłoby świetnie tylko gdyby te nogi tak nie bolały.
      Starość nie radość albo brak treningu. Ja wybieram to drugie.

      Pozdrawiam
      Tomek
    • Gość: d Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) IP: *.chello.pl 08.01.05, 23:08
      Niszczejący pałacyk Bruhla jest poważnym tematem na osobny wątek. Pan Mirosław
      jako sąsiad i świadek histori, a także aktywista, jest być może jakąś szansą na
      rozplątanie wspólnymi siłami tego problemu. Coś było mówione o księgach
      wieczystych? Może ktoś ma jakiś pomysł jak się zorganizować?
    • Gość: Mirosław Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 08:40
      To ja wszystkim dziękuję.Bardzo miło spędziłem te cztery godziny.Co do wiedzy
      to jest ona po to żeby ją przekazywać,wtedy przetrwa.O pałacyku można
      podyskutować. Może dość liczna grupa zrobi więcej niż udało się to mnie.
      Dysponuję pewnymi dokumentami świadczącymi, że to zło dzieje się za
      przyzwoleniem władz miasta.Prasę o sytuacji zawiadamiałem ale się wypieli.
    • nascendi [GS] Forumowicze na tropie barki 10.01.05, 09:33
      Forumowicze na tropie barki

      Fot. Grazyna Jaworska / AG

      Magda Opoka 10-01-2005 , ostatnia aktualizacja 10-01-2005 00:03

      Jak znaleźć krypę porzuconą na wiślanym brzegu ponad pół wieku temu? Umówić się
      na jej poszukiwania na forum gazeta.pl. To skutkuje

      Pomysłodawcą poszukiwawczej wyprawy był Nascendi. - Kiedyś dawno temu widziałem
      starą barkę nad Wisłą. Pomyślałem, że fajnie byłoby ją odnaleźć - opowiada.

      Na forum Gazeta.pl zapytał, czy ktoś pamięta, w którym miejscu leży krypa.
      Okazało się, że ilu internautów, tyle pomysłów. Na szczęście zgłosił się
      specjalista. - Wiem, gdzie jest ta barka. Mogę was zaprowadzić - zadeklarował
      Mirosław Kaczyński, kapitan żeglugi śródlądowej.

      Kilkunastu forumowiczów pod jego wodzą wyruszyło na wyprawę w sobotę. Dla wielu
      z nich była to już kolejna wycieczka "z internetu", ale inni przyszli po raz
      pierwszy, jak Katmoso. - Mieszkam na Żoliborzu od dwóch lat. Chcę poznać swoją
      dzielnicę - wyjaśnia.

      Często zagląda na forum gazeta.pl - twierdzi nawet, że jest uzależniona od
      internetu. W sobotę oderwała się jednak od komputera. Z pętli na ul.
      Gwiaździstej wyruszyliśmy nad Wisłę. Ścieżka prowadziła przez chaszcze i błoto,
      ale w końcu dotarliśmy na brzeg rzeki na wysokości elektrociepłowni Żerań. Do
      barki było już stamtąd niedaleko.

      Z ziemi wystawały omszałe burty, widać też było kawałek rufy. W środku krypy
      rosła trawa. Zbyszek, jeden z członków ekipy badawczej, zasypywał kapitana
      szczegółowymi pytaniami o wiślane statki. Sam pływa po rzece pontonem. -
      Ludzie, niestety, wrzucają do Wisły wszystko - denerwuje się. - Kiedyś
      widziałem nawet zatopiony samochód.

      ----------
      Co leży w Wiśle?

      Rozmawiała Magda Opoka 10-01-2005 , ostatnia aktualizacja 10-01-2005 00:04

      Magda Opoka: Czy dużo takich barek leży na wiślanych brzegach?

      Mirosław Kaczyński, kapitan żeglugi śródlądowej: Wraków takich jak ten właśnie
      znaleziony jest sporo. Po Wiśle pływała cała masa barek. Jednak kiedy kończyło
      się na nie zapotrzebowanie, ściągano je na brzeg. Teraz ledwie wystają spod
      ziemi. Na brzegach leżą też holowniki - te trzeba wydobywać, bo mają w sobie
      dużo szkodliwych substancji.

      Co jeszcze można znaleźć nad rzeką?

      - Prawie wszystko. Na wiosnę odkryłem starą kotwicę - oddałem ją do muzeum.
      Chociaż przyznam, że zastanawiałem się, czy nie postawić jej u siebie w
      ogródku. Jednak korzyść by tam z niej była niewielka. W muzeum zobaczy ją wielu
      ludzi.

      Zdarzają się niebezpieczne znaleziska?

      - Niewypały. Znalazłem też pistolet vis. Położyłem go na burcie, by wysechł,
      ale się rozpadł. Odkryłem też skrzynkę granatów - przekazałem ją policji.

      ------
      Znaleziona barka

      mo 10-01-2005 , ostatnia aktualizacja 10-01-2005 00:03

      Znaleziona przez forumowiczów barka to typowa krypa wiślana. Była to jednostka
      załogowa, pracował na niej szyper. Można nią było wozić wszystko. Na brzegu
      leży prawdopodobnie już ok. 60 lat, więc widać ją coraz słabiej. Za dziesięć
      lat nie będzie po niej śladu. Obok niej widać fragmenty innej barki - jeszcze
      starszej.



      • donkej Re: [GS] Forumowicze na tropie barki 10.01.05, 09:54
        No miło, miło, ale tak mało reprezentatywnie
        O spotkanej licznej faunie lub jej śladach nic nie ma.
        A i biednemu pałacowi można się było przysłużyć wspominając choć o nim...

        Że już przez wrodzoną skromność nie wspomnę o atrakcjach ruchomych piasków ;-)
    • nascendi 3 grosze od inspiratora 10.01.05, 10:29
      Dzień dobry!
      Cieszę się, że daliście się skusić na ten wypad, mimo wątpliwości różnej
      natury. Okazało się, że warto było spróbować. Pogoda i rzeka nagrodziły naszą
      odwagę, dzień później poziom wody się podniósł i strasznie wiało.
      Kiedyś na jakimś kursie turystycznym uczono mnie, że na zakończenie wycieczki
      uczestnicy powinni być nie tylko zadowoleni, ale i zmęczeni. Może faktycznie
      satysfakcja jest wprost proporcjonalna do zużytej energii i czuje się ją też w
      kościach i mięśniach ?

      Dołączam się do podziękowań dla P.Mirka. Okazuje się, że łączy nas również
      zafrasowanie nad degradacją nadwiślańskiego środowiska i urzędniczą
      bezradnością. Będę wdzięczny za kontakt (nascendi@BEZ.TEGO.poczta.onet.pl) Może
      wspólnie uda się skuteczniej coś zwojować.

      Habertowi dziękuję za różne wskazówki, które niestety przeczytałem dopiero
      dziś. Warto byłoby kiedyś przejść się tarchomińskim brzegiem i popatrzeć na
      Bielany z innej perspektywy. A brzeg tamten wygląda na dość ciekawy i
      malowniczy.
      Przepraszam wszystkich zawiedzionych brakiem ogniska, ale chyba było zbyt
      ciepło ;-) Co się odwlecze, to nie uciecze. Trafi się jeszcze nie jeden weekend
      chłodny ale pogodny i wtedy można się będzie wybrać nawet tylko w tym celu.

      pozdrawiam,
      nascendi
        • jota.40 Re: 3 grosze od inspiratora 10.01.05, 12:29
          BARDZO. To był doskonały pomysł! Składam również podziękowania u stóp d.,
          naszej nieustraszonej patriotki bielańskiego nadbrzeża!
          Jakże słusznie nas zachęcaliście. Wydaje mi się, że moglibyśmy powtórzyć nawet
          trasę - może w trochę innej formie? - no i z tym ogniskiem... Ale zdecydowanie
          przed sezonem komarowym.
          A co do relacji w Stołecznej - jak zwykle, czegoś mi brakuje... Może kilku słów
          o tej niezobowiązującej atmosferze? No i nie mogło być o florze i faunie, bo
          wysłanniczka Gazety zerwała się przed spotkaniem z orłem i stadami mew. Ale
          ślady bobrów były przecież wszędzie!! Dziwne. Może to już się nie mieściło w
          temacie.
          Za to - uwaga! Relacja o wycieczce forumowej przeskoczyła z szarego końca, tuż
          przed nekrologami (notatka o Lasku Bielańskim) - na drugą stronę! Ha!
          Poczekajcie, jeszcze kilka takich wypraw, a będziemy na pierwszej stronie! Bić
          się będą o nasze fotosy ;)))...
          • donkej Re: 3 grosze 10.01.05, 14:28
            Dobrze, że to piszesz, bo tylko w internecie czytam...
            Na razie na pierwszym planie wdzięczny portret Rudego:-P

            A zdjęcia przyjaciele? Kiedy zdjęcia nasze?
          • roody102 Re: 3 grosze od inspiratora 10.01.05, 17:14
            Na razie mamy plany a pogoda się ma psuć - ale myślę, że jak się znów zrobi
            ciepło, to wycieczka od Gwiaździstej w kierunku Cytadeli, także samym brzegiem,
            to też dobry plan. Warto by się tylko przed wiosennymi roztopami wyrobić. Ale
            to już znawcy rzeki myślę nagrają termin :)
        • Gość: d Re: 3 grosze od inspiratora IP: *.chello.pl 10.01.05, 20:38
          Jesze raz wyrazy uznania, bo ja chyba jeszcze osobiście nie dziękowałam.
          A co do dziennikarzy: koń jaki jest każdy widzi. Sam Pan się o tym przekonał
          więc trzeba wymyślić jakieś obejście. Anegdotka o śluzie doprowadziła moją
          rodzinę do łez. Może ich wkręcić? To wymaga precyzji, ale chyba, jak się
          namówimy, jest możliwe.
    • piniek Wycieczka - zdjęć trochę 10.01.05, 15:19
      Po pewnych bojach z głupim ;-) oprogramowaniem i jeszcze głupszym serwerem
      Neostrady, udało mi się wrzucić swoje zdjęcia. Na razie bez opisów - dorobię coś
      wieczorem. A na razie - miłego oglądania.


      ping.neostrada.pl/foto/barka/

      P.I.nie.K. (desant z forum PrPn :-))
      • jota.40 Re: Wycieczka - zdjęć trochę 10.01.05, 16:58
        A czy daje się jakoś te fotki powiększyć? Klikam, klikam i nic ;((...
        Z moimi jest pewien kłopot - po pierwsze wyjechał małżonek, który obsługuje u
        nas dział techniczny ;), po drugie - zniknął specjalny kabelek (może wyjechał w
        ślad za mężem). Nie jest dobrze. W najgorszym przypadku - obiecuję zdjęcia pod
        koniec tygodnia, przepraszam.
        • jota.40 Re: Dziękuję 11.01.05, 09:57
          Świetne zdjęcia, Piniek, rzeczywiście!! Dziś już załadowały mi się wszystkie i
          powiększają się bez problemu.
          Bardzo szczegółowo udokumentowałeś całą wyprawę. Ale gdzie było to gniazdko?? I
          nawet udało ci się zachować dla potomności tę chwilę, kiedy Roody wyłonił się z
          ziemianki z samotną nartą ;)... I pejzaże wyszły, jak trzeba - ależ światło
          było tego dnia!
        • q22 Re: A nie brakuje kilku? 11.01.05, 21:42
          > W opisie wycieczki jest wzmianka o "Donkej topiącej się w grzęzawisku".
          Spieszę poinformować, że Panna Donkej przez cały czas
          znajdowała się pod troskliwą opieką odpowiednich Sił,
          nie groziło Jej żadne niebezpieczeństwo,
          a kiedy wystąpiła potrzeba otrzymała stosowne wsparcie.

          > Nie ma zdjęc Donkej w mokrym podkoszulku?
          > :D
          Nie, nie ma.

          > Borys, stary satyr
          Istotnie, podobny pomysł mógł powstać jedynie
          w głowie lubieżnego kozła.
          To trochę tak, jakby zastanawiać się,
          jak wyglądała Wenus wynurzająca się
          z fal, kiedy wystawała jej tylko głowa.

          q22, Metatron
          • donkej Garderoby elementy 12.01.05, 10:14
            Acha, a owym Siłom też bardzo wdzięczna jestem - zwłaszcza, że i One w pewnym
            momencie zaczęły się pogrążać,, więc o bohaterstwie wspomnieć wypada...

            Za to Jota - która przeżyła przygodę analogiczną - miała mokrą skarpetkę. Też
            chyba nie ma zdjęć niestety.

            Czy zadowoliłbyś się Borysie mokrą skarpetką w miejsce mokrego podkoszulka :-P
            • q22 Re: Garderoby elementy 12.01.05, 11:12
              > Acha, a owym Siłom też bardzo wdzięczna jestem - zwłaszcza, że i One w pewnym
              > momencie zaczęły się pogrążać,, więc o bohaterstwie wspomnieć wypada...

              Gwoli ścisłości, należy jednak rozróżnić
              Siły - pełniące podmiotową i sprawczą rolę
              od użytych narządzi wykonujących jedynie
              przydzielone im zadania.

              Wdzięczność Siły z ukontentowaniem przyjmują,
              acz zupełnie wystarczająca jest Wiara w Ich istnienie,
              natomiast określanie mianem "bohaterstwa" zachowania
              wykorzystanych jednostek ludzkich jest pewnym nieporozumieniem.

              q22
            • jota.40 Re: Garderoby elementy 12.01.05, 13:37
              Niecnoto, najpierw mnie spytaj o zdanie ;))) !!
              I tak po ptakach - mojej mokrej skarpetki nie ma na zdjęciu, ani tym bardziej w
              realu (już uprana i wysuszona)...
              Ach, jakie też trzymają się was figle...
    • Gość: d Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) IP: *.chello.pl 11.01.05, 20:41
      Nie mogę powiększyć zdjęć, a ściągnięte na dysk mają 5 kilo i okropną
      pikselozę. Proszę o pomoc.
      Poleciałam dzisiaj nad Wisłę, zgadnijcie kogo spotkałam?
      Mirosława, jechał na rowerze do domu. Ucieliśmy sobie wielce dla mnie
      inspirującą rozmówkę, a także dowiedziałam się, że nascendi był w niedzielę na
      wyspie. Hi... hi... zaraz nasza anonimowość się skończy. Wszystkie 12 osób na
      trasie będą się poznawać i knuć przeciw urzędnikom.
      • roody102 Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) 11.01.05, 20:58
        Bo te zdjęcia trzeba kliknąć i wtedy wyskakuje w osobnym oknie powiększona
        wersja (ładując się najczęściej strasznie długo). Jak ktoś ma zablokowane
        wyskakujące okienka w przeglądarce, to się może w ogóle nie doczekać ;)

        Ale wszytskie razem zajmują tylko 4MB - można wysłać mailem (jak ktoś chce, to
        niech się na gazetowy adres odezwie - dla mnie to nie kłopot, wyślę późnym
        wieczorem).
    • z-o-s-i-a Re: Wycieczka - wrażeń moc :-) 17.01.05, 21:34
      Hej! Jak ja żałuję, że mnie z Wami tam nie było! Niestety byłam przez jakiś
      czas daleko od Bielan, Żoliborza i dlatego nie mogłam się pojawić nad Wisłą :(
      Mam nadzieję, że zobaczymy się na następnej forumowej wyprawie, tym razem do
      Cytadeli! Pa, pa!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka