Wypadek na ścieżce rowerowej

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 14.08.02, 07:30
Całkiem obszerny artykuł jak na jeden palec od początku roku.
Gdyby z taką szczegółowością opisywać wypadki samochodowe w
Polsce, to codziennie musiałaby wychodzić książka na ten temat
(średnio rocznie ginie na drogach ~7000 ludzi a rannych zostaje
wielokrotnie więcej).
    • Gość: Mat S Re: Wypadek na ścieżce rowerowej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 09:35
      ale ten artykul mial ukazac w calej okazalosci potwornosc idei
      budowy sciezek rowerowych. Mial pokazac, jak sa marnowane
      pieniadze podatnikow: zamiast naprawiac dziury w jezdni,
      budowame sa sciezki rowerowe! Czas to zmienic! Nawet Pan
      Policjant powiedzial, ze sciezki to dla niego duzy problem! Czas
      je zlikwidowac. Najlepiej od razu zakazac posiadania roweru!
      Ilez to klopotow Policji oszczedzi! Nie bedzie kradziezy
      rowerow, bo nikt nie bedzie jezdzil na takowych! Nie trzeba
      bedzie rozstrzygac, kto byl winny w przypadku zderzenia
      rowerzysty z bezmozgami walesajacymi sie pieszo z pieskiem albo
      z dzieckiem po sciezce rowerowej! Tak jest! Sciezki rowerowe dla
      PIESZYCH!
    • Gość: Jo Glupich nie sieja... IP: 158.166.10.* 14.08.02, 09:37
      Brawo, dla ciebie nie ma problemu. Czy jestes jednym z tych
      chamskich rozpedzonych glownie po chodnikach pseudorowerzystow,
      ktorzy za nic maja przechodniow, a w tym wypadku male dziecko?
      Dlaczego rowerzysci nie sa takimi kozakami na ulicy, gdzie nie
      maja szans w starciu z samochodami ? Lepiej wiec sie zastanow
      zanim znowu nie napiszesz czegos glupiego;
      • Gość: Andrzej Re: Glupich nie sieja... IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 09:59
        Właśnie!
      • Gość: Mat S Re: Glupich nie sieja... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 10:30
        Nie wiem, czy to do mnie, ale spiesze odpowiedziec: czasem
        zdarza mi sie jechac po chodniku, ale wtedy ustepuje pieszym. Za
        stary juz jestem, zeby zapierniczac tam jak glupek. Poza tym, po
        ulicy mozna jechac o wiele szybciej. Nie chodzilo mi o tego
        biednego dzieciaka, ani o tego kretyna, ktory nie wzial pod
        uwage, ze dzieciom sie ustepuje nawet jesli robia glupie rzeczy.
        Chodzilo mi o to, ze w artykule sama obecnosc sciezek rowerowych
        jest przedstawiona jako problem: dla policji, strazy miejskiej
        itp. Ja problemu nie mam, wkurzaja mnie tylko ludzie lazacy
        piechota po sciezce rowerowej, podczes gdy pol metra obok jest
        chodnik przeznaczony wylacznie dla nich. A na ulicy jestem
        dokladnie takim samym kozakiem, jak gdzie indziej, to znaczy,
        staram sie zawsze tak jechac, zeby moja obecnosc jak najmniej
        wplywala na innych. Ale jechac po ulicy mam prawo, wiec mam w
        nosie tych leszczy, ktorzy sie wkurzaja, ze jade tylko 30-35
        km/h. Jezdze praktycznie tylko Al. Krakowska, na ktorej sa 3
        pasy w kazda strone. Maja gdzie wyprzedzac. I jeszcze jedno:
        czasem (podkreslam: CZASEM)ludzie, ktorzy "na piechote" sa
        spokojni i cisi, nikomu nie wadza, bo sie wszystkich boja, po
        wejsciu do samochodu staja sie panami ulicy i wszystko co
        mniejsze traktuja jak smiecia: motocykl czy rower - co mi tam,
        zepchne ich moim wszechmocnym Daewoo Tico! Miny im sie troche
        zmieniaja, kiedy na najblizszych swiatlach do nich podjezdzam, a
        wtedy widza, ze nie ma dokad uciec. I prosze cie, powstrzymaj
        sie od osobistych wycieczek, jesli potrafisz.
        • Gość: Jach Re: Glupich nie sieja, analfabetow tez IP: *.simr.pw.edu.pl / 148.81.91.* 14.08.02, 11:18
          Mat S !!!
          Przeczytaj jeszcze raz artykul. Gdzie tam masz mowe o jakis pieszych walesajacych sie po sciezce ?!????!!!!
          • Gość: Jo Re: Glupich nie sieja, analfabetow tez IP: 158.166.10.* 14.08.02, 13:50
            Twoja odpowiedz tylko potwierdza moja teze (o sianiu): moze
            przeczytasz sam jeszcze raz i postarasz sie zrozumiec co
            napisalam. Powodzenia
            • Gość: Jo Sorry.. IP: 158.166.10.* 14.08.02, 14:10
              Sorry, myslalam ze to do mojej wypowiedzi.
              Niestety, bezmyslnosc ludzi jest czasami porazajaca. Tutaj mamy
              do czynienia z podwojna glupota : facet staranowal 7-letnie
              dziecko i, co gorsze, uciekl z miejsca wypadku.
              Sama lubie jezdzic rowerem i jestem za rozbudowa sciezek.
              Potrzebny jest jednak umiar i liczenie sie z bezpieczenstwem
              innych. A na chodniku, gdzie mam pierwszenstwo, a wlasciwie
              powinnam byc jedynym uzytkownikiem, zdarza mi sie czasami wrecz
              uskakiwac przed rozpedzonym rowerzysta...
              • Gość: Jach Re: Sorry.. IP: *.simr.pw.edu.pl / 148.81.91.* 14.08.02, 16:12
                Nie ma sprawy Jo :-)
                Co do rowerzystow sam jestem kierowca samochodu, rowerzysta jak
                i tez pieszym i w kazdym przypadku staram sie nie utrudniac
                zycia innym. Co do tego gostka co uciekl na rowerze jest po
                prostu pospolitym bandyta.
                A propo dzieci. Kiedys wracalem rowerem z wycieczki szeroka
                droga rowerowo-piesza. Zobaczylem z naprzeciwko szkraba ok. 5
                lat jadacego czterokolka. Na jego widok zwolnilem (intuicyjnie).
                W momencie kiedy nas dzielila odleglosc ok. 1 m szkrab skrecil
                tuz przed moj rower, nacisnalem hamulce ile wlezie i postawilem
                rower prawie pionowa na przednim kole, jakims tam cudem sie nie
                wygrzmocilem. Szkrab pojechal dalej nawet nie zwrociwszy uwagi,
                ze cos sie kolo niego dzieje. Niestety male dzieci maja bardzo
                malo podzielna uwage. Jak je widzicie zwlanajcie bez wzgledu na
                to czym jedziecie !!!
          • Gość: Mat S Re: Glupich nie sieja, analfabetow tez IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 16:05
            Przeczytaj wypowiedz, na ktora odpowiadalem, dobra? I to zanim
            zaczniesz rzucac jakimikolwiek wyzwiskami.
      • Gość: Mat S Re: Glupich nie sieja... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 10:38
        Nie wiem, czy to do mnie, ale spiesze odpowiedziec: czasem
        zdarza mi sie jechac po chodniku, ale wtedy ustepuje pieszym. Za
        stary juz jestem, zeby zapierniczac tam jak glupek. Poza tym, po
        ulicy mozna jechac o wiele szybciej. Nie chodzilo mi o tego
        biednego dzieciaka, ani o tego kretyna, ktory nie wzial pod
        uwage, ze dzieciom sie ustepuje nawet jesli robia glupie rzeczy.
        Chodzilo mi o to, ze w artykule sama obecnosc sciezek rowerowych
        jest przedstawiona jako problem: dla policji, strazy miejskiej
        itp. Ja problemu nie mam, wkurzaja mnie tylko ludzie lazacy
        piechota po sciezce rowerowej, podczes gdy pol metra obok jest
        chodnik przeznaczony wylacznie dla nich. A na ulicy jestem
        dokladnie takim samym kozakiem, jak gdzie indziej, to znaczy,
        staram sie zawsze tak jechac, zeby moja obecnosc jak najmniej
        wplywala na innych. Ale jechac po ulicy mam prawo, wiec mam w
        nosie tych leszczy, ktorzy sie wkurzaja, ze jade tylko 30-35
        km/h. Jezdze praktycznie tylko Al. Krakowska, na ktorej sa 3
        pasy w kazda strone. Maja gdzie wyprzedzac. I jeszcze jedno:
        czasem (podkreslam: CZASEM)ludzie, ktorzy "na piechote" sa
        spokojni i cisi, nikomu nie wadza, bo sie wszystkich boja, po
        wejsciu do samochodu staja sie panami ulicy i wszystko co
        mniejsze traktuja jak smiecia: motocykl czy rower - co mi tam,
        zepchne ich moim wszechmocnym Daewoo Tico! Miny im sie troche
        zmieniaja, kiedy na najblizszych swiatlach do nich podjezdzam, a
        wtedy widza, ze nie ma dokad uciec. I prosze cie, powstrzymaj
        sie od osobistych wycieczek, jesli potrafisz.
    • Gość: tomo nie spaceruj po sciezkach rowerowych IP: *.univ-paris5.fr 14.08.02, 11:40
      Sciezki rowerowe to nie miejsce do spacerow ani tym bardziej
      zabawy dla dzieci.Za zdazenie odpowiedzialni sa rodzice lub
      wychowawcy ktorzy nie potrafia ocenic miejsca zabaw jako
      bezpiecznego.Po sciezkach row.sie jezdzi i to czasem szybko-do
      tego zostaly zbudowane.
    • Gość: marcin ha Re: Wypadek na ścieżce rowerowej IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 12:10
      Najpierw cytat: "byli już niedaleko od domu, kiedy naprzeciwko pojawił się rozpędzony rowerzysta. Wpadł między jadące w kolumnie
      dzieci. Trafił akurat w najmłodszego Kubę."

      Mam pytanie: jak jadąc z naprzeciwka (i to szybko) można wpasc _miedzy_ jadące w kolumnie (grzecznie jedno za drugim) dzieci?
      Można staranować wszystkie, ale wpasc "między" się nie da, o ile kolumna nie sunie wężykiem... w poprzek scieżki. Albo o ile nie
      skręca (na przykład do domu) nie upewniwszy się, że ma najpierw ustąpić miejsca jadącemu z naprzeciwka rowerzyscie.

      Nie wiem, jak było na Bielanach. Wiem, jak bezmyslnie, niebezpiecznie i nagannie zachowuje sie wielu rowerzystów, ale z
      doswiadczenia wiem też, że głupota rodziców i opiekunów, którym się wydaje, że scieżka rowerowa to plac zabaw, gdze dzieci
      mogą na rowerku jeździć w kółko, jest bezdenna. Wiem też, jak dziwnie są projektowane sciezki rowerowe, ograniczające
      niespodziewanie widocznosc i prowokujące niebezpieczne sytuacje. (nie znam tej scieżki w Warszawie, ale znam inne, gdzie
      dochodzi do wypadków z winy... projektanta).

      W każdnym razie jest to znacznie mniej jednoznaczne, niż ten artykuł, który posługuje się bardzo niefajnymi stereotypami. Choć
      oczywiscie może być tak, ze w tym przypadku wina rowerzysty była stuprocentowa. Szkoda dzieciaka.
      • Gość: Lee Re: Wypadek na ścieżce rowerowej IP: *.aste.com.pl 14.08.02, 13:10
        Kilka uwag do dyskutantow, bez personalnych wycieczek:
        1. Rowery contra piesi - przez analogie sam. osob. (kierowca)
        ustepuje ciezarowce, tramwajowi a czesto pomiata rowerem, itd.
        itp. z pozycji sily.
        2. Sciezki rowerowe sa dla rowerow, nie dla pieszych, ale
        obowiazuja tam tez pewne zasady podobnie jak na drogach
        publicznych - przez analogie na terenie zabudowanym ograniczenie
        predkosci-dlaczego?
        3. Sciezki rowerowe sa problemem, a raczej zachowanie na nich,
        bo nie ma kultury ich uzytkowania. Sciezke rowerowa nalezy
        traktowac jak droge-rowery poruszaja sie wdg pewnych zasad a
        piesi musza liczyc sie z ryzykiem tak jak na drodze.

        4. Stracilismy pewien wątek tego artykulu-uczestnik (bez wyroku)
        zbiegl z miejsca wypadku i to jest smutne. Nie pomogl, nie
        zainteresowal sie, nie zrobil nic aby udowodnic swoja niewinnosc.

        Pozdrower z 3M
        Lee
    • yuurei Re: Wypadek na ścieżce rowerowej 14.08.02, 16:00
      Szczerze mówiąc w ten artykuł niczego nie wyjaśnia. Nie
      pochwalam zachowania
      tego rowerzysty - dokładnie rzec biorąc jego ucieczki. Ale
      tekst pozostawia
      wiele niejasnośći. Wpadł w kolumnę, trafił w Kubę. Z tego
      wynikało by, że albo
      oni nie jechali kolumną, tylko całą szerokością ścieżki jak to
      jest w modzie,
      lub ewentualnie po złej stronie. I nagle wypada rowerzysta,
      taranuje innych...
      trochę to jak z bajki :/
      Zresztą... ile razy już widziałem małych rowerzystów, snujących
      się po ścieżce
      za rodzicami. Pozostawione bez opieki starają się dogonić
      jadących czasami i
      500 metrów przed nimi rodziców...
      • Gość: yaro_z_ rower, alkohol i straz miejska IP: *.tele2.pl 14.08.02, 16:35
        troszke zmienie watek,pan rzecznik lassota powiedzial ,ze straz
        miejska kontroluje rowerzystow pod katem alkoholu... to mnie
        rozbawilo po pachy... troche jezdze po wawce i nigdy nie
        zatrzymal mnie zaden straznik miejski, a tym bardziej, nie badal
        alkomatem
    • Gość: myyych Re: Wypadek na ścieżce rowerowej IP: *.dwi.uw.edu.pl 14.08.02, 18:42
      A moze tak Gazeta, zamiast tylko opisywać, wydrukowalaby portret
      pamieciowy tego typa?
      • Gość: Michał Re: Wypadek na ścieżce rowerowej IP: *.chello.pl 14.08.02, 23:32
        Nie mam zamiaru bronić rowerzysty, za to że odjechał (uciekł ) ale jęśli się
        okaże, że to wina dziecka to opiekun powinien ponieśc konsekwencje prawne
        wynikajace z odpowiednich przepisów jak i uciekinier za ucieczkę.
        pozdrawiam Michał
    • Gość: jk13 Re: Wypadek na ścieżce rowerowej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.02, 02:21
      W artykule tym dostrzegam znacznie poważniejszy problem. Otóż,
      kodeks drogowy zawiera w sobie pojęcie "użytkownika drogi". Jest
      nim zarówno kierujący pojazdem mechanicznym, rowerzysta oraz
      pieszy. Jeżeli chodzi o rowerzystów, to posiadają oni możliwość
      poruszania się zarówno po jezdniach jak również po
      wydzielonych "ścieżkach dla rowerzystów". Nasuwa się zatem
      pytanie, czy przepisy są równe dla wszystkich użytkowników
      drogi? Otóż nie. Kierujący pojazdem mechanicznym MUSI mieć
      wykupioną polisę OC, rowerzysta jest zwolniony z takiego
      obowiązku. Pytam: czy to tylko prawna niedoróbka, czy też
      tworzenie grupy uprzywilejowanych?
      Ponadto, zgadzam się z opiniami, że budowa dróg tylko dla
      rowerzystów jest marnowaniem pieniędzy!!! Mieszkam na Żoliborzu,
      w pobliżu tzw. "kanałku" na Kępie Potockiej. Jest tam wytyczona
      ścieżka dla rowerzystów. I co z tego? Większość spośród nich
      korzysta z jezdni ulicy Gwiaździstej. Jeżeli zaś chodzi o
      kwestie kultury jazdy, to wystarczy spojrzeć na to, co dzieje
      się w obrębie przystanku autobusowego przy K.S. "Spójnia".
      Rowerzyści nie zwracają uwagi na przebieg ścieżki tylko mkną
      przez przystanek nie zważając na ludzi oczekujących na autobus.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Bolo Perez Re: Wypadek na ścieżce rowerowej IP: *.stat.gov.pl 27.08.02, 16:14
        Po co te kłótnie. Wszyscy chyba sie zgadzamy, że rowerzysta
        uciekając zachował się chamsko i powinien ponieść konsekwencje.
        Nie możemy jednak w pełni ocenić, kto był winny wypadku.
        Chciałbym za to zaaapelować po prostu o zdrowy rozsądek -
        ścieżki są do szybkiej jazdy, ale to nie zwalnia przecież od
        myślenia i przewidywania. A co do pieszych na ścieżkach - fakt,
        są oni w Polsce pewnym utrapieniem, ale to kwestia paru lat i
        myślę, że w końcu zrozumieją, że to nie miejsca dla nich. A na
        razie ostrzegajmy ich (bez skrupułów) tym, co do tego zostało
        stworzone, czyli dzwonkiem! Tak, Kodeks Drogowy chyba nakazuje
        posiadanie odpowiedniego sygnału dźwiękowego, o czym ostatnio
        sprzedawcy zapominają. A to naprawdę jest skuteczne, należy
        tylko użyć dzwonka kilka metrów wcześniej, by pieszy gwałtownym
        manewrem nie pogorszył tylko sytuacji. I nie denerwujmy się tak
        bardzo - my też często jesteśmy pieszymi i też możemy
        przypadkowo wejśc na ścieżkę. A jeżeli chodzi o jazdę po
        chodniku, to tutaj z reguły rowerzyści łamią prawo, a więc
        powinni tym bardziej uważać - na chodniku rządzi pieszy i o
        żadnym użyciu dzwonka nie ma mowy, a za każde przepuszczenie
        rowerzysty wypadałoby mu grzecznie podziękować.
        I nie ma co tak rozdmuchiwać tej sprawy, bo jak ktoś przytomnie
        zauważył, ilość tego typu wypadków jest znikoma, zwłaszcza w
        porównaniu z tym, co się dzieje na drogach. A rowerzyści to też
        ludzie i są wśród nich osoby kompromitujące całe nasze
        środowisko, nad czym bardzo boleję.
        Inną sprawą jest samo projektowanie i wykonanie, jak również
        zasadność budowania ścieżek, które powinny służyć ludziom i
        poprawiać bezpieczeństwo zarówno rowerzystów, pieszych jak i
        kierowców. U nas bardzo różnie z tym bywa. Ale to jest już inna
        historia...
        • Gość: Rafał Re: Wypadek na ścieżce rowerowej IP: *.pseinfo.pl 27.08.02, 17:13
          Podzielam Twoją wypowiedź w pełni.Czasem rozumiem pieszych,bo sam nim częściej
          jestem niż rowerzystą,że wykorzystują ścieżki a nie chodnik,bo po prostu
          ścieżka bywa nowa,równa,po deszczu nie stoją kałuże, a chodnik - no cóż, przy
          budowie ścieżek niestety często nie pomyślano o naprawie czy wręcz odbudowie
          drogi dla pieszych.
Pełna wersja