Dodaj do ulubionych

Stryropianem w Sady Żoliborskie

09.09.05, 23:55
Zapraszam na Podczaszyńskiego (między Kasprowicza i Żeromskiego).
Docieplili właśnie Piechotków. Brrrr... :-(
Obserwuj wątek
      • d3b3 Podleśna 11.09.05, 00:03
        Najśmieszniejszy jest ten 10-piętrowy na końcu osiedla.
        Oszczędzili na siatce kładzionej między styropian i tynk. Dali plastikową!
        Nie wzięli pod uwagę Lasku Bielańskiego.

        Dzięcioły się dobrały i podziubały :-)
    • Gość: masom gusta elity kara za grzech pychy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 11:00
      tak to sie konczy jak sie proletaryat na sile uszczesliwia. p. skibniewska zle
      zainwestowala swoj talent. zamiast budowac dla ludu trzeba bylo cos zrobic dla
      prominentow. a tak - prosze: klient byl nie wart projektu i oblozy tera wszystko
      styropianem po czym wytapetuje na kolor pistacjowy albo "zabajone". mimo
      wszystko jednak szkoda - moze by chociaz jeden bloczek zostawili dla studentow
      architektury...
      • Gość: do elyty Re: kara za grzech pychy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 12:01
        moze by chociaz jeden bloczek zostawili dla studentow
        > architektury...

        A moze tacy idioci jak ty by tam zamieszkali ?

        Wtedy w zimie bys szufelka wygarnial snieg z pokoju naniesiony przez szpary
        grubosci dloni.
        To sa bloki - do mieszkania, a nie pomniki.

        Dla ciebie "elyto" ludzie nie beda mieszkac w slamsach, tylko dlatego ze ty
        uwazasz je za malownicze miejsce.
        • Gość: p Re: kara za grzech pychy IP: *.kosson.com 10.09.05, 12:44
          > A moze tacy idioci jak ty by tam zamieszkali ?
          > Wtedy w zimie bys szufelka wygarnial snieg z pokoju naniesiony przez szpary
          > grubosci dloni

          A pod blokami białe niedźwiedzie gwałcą dziewice. Ciekawe tylko dlaczego w
          tych „slumsach” trudno jest kupić mieszkanie poniżej 4,5- 5 tys zł.?
          • Gość: anty elyta Re: kara za grzech pychy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 19:42
            A moze powrot do podstawowki na lekcje czytania ze zrozumieniem :

            Budynki przemarzają, jest w nich wilgoć i grzyb. Płacimy dużo za ogrzewanie. Kto
            dał architektom prawo do tego, by lekceważył nasze prawa i potrzeby, zdrowie
            nasze i naszych dzieci, kosztem bliżej nieokreślonej idei? - napisali w proteście. P

            To ze ktos chce dac 4.5 tys za m2 mieszkania tam nie swiadczy ze budynek jest w
            doskonalym stanie.
            Moze jest w doskonalym miejscu. Moze kupujacy jest chory psychicznie. Moze ty
            chcesz tam sprzedac mieszkanie. A moze jeszcze cos innego.
            • Gość: gertrudzia Re: kara za grzech pychy IP: *.chello.pl 10.09.05, 19:50
              Sorki, mieszkam na Sadach i nie mam grzyba. Mam za to pękające mury i ściany
              nośne wewnątrz budynku. Zamiast ocieplania, wolałabym wzmocnienie konstrukcji.
              Bo na razie spółdzielnia proponuje nam rozwiązanie "na dziury położymy tapetę i
              będzie ok".
              Zimno w mieszkaniach bierze się m.in. z nieszczelnych okien. Może wspomóc
              lokatorów chcących je wymienić?
      • rupertgiles Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 10.09.05, 12:53
        U mnie (Ursynów) dużo cieplej. Kaloryfery można na pół gwizdka ustawić.

        Tyle że okna dalej nieszczelne, bo spółdzielni kasy zabrakło na wymianę :( Więc
        oklejam szeroką taśmą samoprzylepną wszystkie szczeliny i wtedy jest cieplutko.
    • co.ty.powiesz A może sięgnąć do kieszeni projektantów? 10.09.05, 14:51
      Dziwię się państwu profesorostwu, że teraz podnoszą krzyk, gdy ktoś próbuje
      naprawić to, co oni spartaczyli. Gdyby pani prof. Skibniewska zaprojektowała
      budynki dla ludzi, a nie dla idei, to zapewne teraz nie trzeba byłoby niczego
      docieplać i nikt nie psułby wspaniałego projektu.

      Przyznaję, że nie darzę największą estymą dzieł pani profesor, ale uznaję prawo
      autora do jego dzieła. Problem w tym, że tutaj nie chodzi o jakąś rzeźbę, obraz
      czy inny obiekt (nie)użyteczny, tylko o budynki, w których mieszkają ludzie.

      Być może są inne metody naprawienia szkód wyrządzonych błędnym projektem, nie
      wpływające na wygląd budynków, ale z pewnością o wiele droższe niż te,
      zaproponowane przez spółdzielnię - przecież już metoda kompromisowa ma być dwa
      razy droższa! Jeżeli więc obrońcy "dzieł" pani Skibniewskiej chcą je uchronić
      przed "zniszczeniem" może z własnej kieszeni pokryją różnicę kosztów?
        • jota.40 Re: nie wiem kiedy ludzie zrozumieją 10.09.05, 22:04
          Był już niedawno wątek na ten temat - nie chcę powtarzać wszystkich argumentów,
          ale przytoczę najważniejsze:

          - styropian NIE ROZWIĄZUJE problemu grzybów w mieszkaniu. Wręcz przeciwnie.

          - żeby wszystko było jasne - mieszkam na Sadach i nie mam cienia grzyba. Miałam
          za to w mieszkaniu dwie gorzej izolowane ściany - ociepliłam je od wewnątrz
          panelami korkowymi i wymieniłam okna. W związku z tym od trzech sezonów w ogóle
          nie używam grzejników!! Bez udziału styropianu!!! Wniosek - ciepło ucieka
          głównie przez nieszczelne okna. Olbrzymia większość lokatorów na Sadach
          wymieniła je już własnym sumptem. Administracja słyszeć nawet nie chciała o
          partycypowaniu w kosztach - chociaż de facto wzbogaciliśmy tym samym jej trwały
          majątek... Dziwne, że zaczęli się tak troszczyć o lokatorów - dopiero teraz,
          kiedy od kilku już lat jedna firma prężnie oblepia styropianem inne osiedla Sadów...

          - osiedle jest straszliwie zaniedbane, ciecia ze świecą można szukać, klepiska
          zamiast zadbanych niegdyś trawników, śmieci i brud - to nikomu w administracji
          nie przeszkadza! Wiem, bo parę razy skarżyłam się tam osobiście. Wzrusza mnie
          zatem - powtarzam - ich dbałość o dobro lokatorów. Do tej pory tego nie odczułam.

          - najbardziej oburza mnie argument, że "wzrosną koszty remontu" i to -
          oczywiście! - odbije się na czynaszach... Nikt nas nie pytał o zdanie, za
          stanowiskiem administracji opowiedziało się sto osób - powiedzmy, że to liczba
          mieszkańców dwóch bloków - na dwadzieścia kilka stojących na osiedlu!
          - ja nie chcę styropianu. Nie chcę, żeby zrywali z budynków
          kilkudziesięcioletnie dzikie wino, nie chcę, żeby narzucali mi nie wiadomo jakie
          kolory elewacji, nie chcę, żeby moje historyczne osiedle - jakby nie oceniać
          modernizmu - jednak obecne w historii architektury Warszawy - upodobniło się do
          przedziwnych gargameli. Na domiar złego - sama mam za to zapłacić! Zgroza.

          - krótko - uważam, że można ocieplic konkretne mieszkania - te, gdzie lokatorzy
          walczą z grzybem, pleśnią etc. - a nie zalepiać całe osiedle! Spróbujcie
          zwalczyć grzybicę stóp - chodząc w styropianowych adidasach!
          • Gość: calagan Re: nie wiem kiedy ludzie zrozumieją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 18:29


            Uwaga ogolna - nie da sie dogodzic kazdemy. Ty chcesz wymiany okien, inny
            zechce styropianu, a trzeci ocieplenie od wewnatrz - pogodzisz te zadania?
            Nie kazdy ma ochote na zmniejszanie metrazu, poprzez ocieplenie od wewnatrz -
            tym bardziej, ze administracja bynajmniej nie zmniejszy czynszu z tytulu
            mniejszego mieszkania.
            Nie ma dobrego rozwiazania w kwestii ocieplenie sadow. Prawda jest taka jak tu
            ktos wczesniej napisal - tu chodzi o rzecz wykorzystywana przez ludzi, a nie
            sztuke dla pokazu. Czy jest jakis inny sposob ocieplenia? Raczej nie. Glowili
            sie nad tym dlugo. Rozwazali nawet to niby termoizolujaca farbe, ktora okazala
            sie zwyklym picem na wode.
            Nie bronie administracji, ale mieszanie dozorcow do ocieplenie do chyba jakies
            nieporozumienie.


            najbardziej oburza mnie argument, że "wzrosną koszty remontu" i to -
            > oczywiście! - odbije się na czynaszach... Nikt nas nie pytał o zdanie, za
            > stanowiskiem administracji opowiedziało się sto osób - powiedzmy, że to liczba
            > mieszkańców dwóch bloków - na dwadzieścia kilka stojących na osiedlu!
            > - ja nie chcę styropianu. Nie chcę, żeby zrywali z budynków
            > kilkudziesięcioletnie dzikie wino, nie chcę, żeby narzucali mi nie wiadomo
            jaki
            > e
            > kolory elewacji, nie chcę, żeby moje historyczne osiedle - jakby nie oceniać
            > modernizmu - jednak obecne w historii architektury Warszawy - upodobniło się
            do
            > przedziwnych gargameli. Na domiar złego - sama mam za to zapłacić! Zgroza.


            Jako mam dziwne przeczucie, ze wiekszosc zgodzilaby sie na gruby styropian
            jesli pytano by sie ich godza sie na obciazenie dodatkowymi kosztami. Bo taka
            jest rzeczywistosc. Estetow jest mniej. Licza sie twarde prawa rynku, a te
            mowia, ze taniej jest styropianem.

            uważam, że można ocieplic konkretne mieszkania - te, gdzie lokatorzy
            > walczą z grzybem, pleśnią etc.

            Taaa, juz widze jak pozostali sie na to godza. Docieplanie dla wybrancow.
            • Gość: regulgator twarde prawa rynku nie mają za grosz gustu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 21:03
              ponieważ ludzie są na tyle głupi że uwierzyli że o gustach nie wypada rozmawiać.

              gust w polsce jest tematem tabu. nikt o nim nie mowi zeby przypadkiem nie
              obrazic kogos kto tego gustu nie ma. bo nie kazdy ma gust. wiekszosc ludzi nie
              ma i nie uznaje tego za wartość. tyle co jacyś snobi mają gust. gdybyśmy
              mieszkali w kraju, który ma jakąś tradycję dotyczącą gustu do powyższej dyskusji
              nigdy by nie doszło, bo mieszkańcy nie dopuściliby administracji do takich posunięć.
              • lluu Re: twarde prawa rynku nie mają za grosz gustu 29.10.05, 02:06
                dam przykład
                miszkam na saskiej kępie w osiedlu zbudowanyw pod koniec lat osiemdziesiątych z
                czerwonej cegły - nie jest to może tak reprezentacyjne ośedle jak sady ale też
                niczego sobie.
                z powodu partactwa wykonawców i oszczędności spółdzielni podczas budowy teraz
                wsztstko się sypie, wieje, i pęka.
                Co na to spółdzielnia?
                oszywiście......wszystko obłóżmy styropianem i pomalujmy farbą w koloże cegły
                HA HA. bo tak przecież jest najtaniej.
                Członkowie spółdzielni (a wierzcie mi nie są to wcale bogaci ludzie) zbuntowali
                się i powiedzieli nie - chcemy cegłę mimo że jest droższa i czynsz
                prawdopodobnie wzrośnie.
                teraz parę słów o skutkach ekonomicznych obłorzenia styropianem.
                teraz wasze mieszania są sporo warte mimo ,że są projektowane wg normatywów z
                lat 60 i 70, jedyną ich wartością dodaną jest ich charakter, historia i wyraz
                architektoniczny. Jeśli je obłożycie styropianem wszystko to straciće, spadnie
                zainteresowanie tym osiedlem i jego konkurencyjność a tym samym wartość waszych
                mieszkań. Ciekawe co się bardziej opłaca.
                Ale jeśli już musicie to zrobić nie pozwólcie by o wszystkim decydowała pani po
                liceum ogólno kształconcym siedząca za biurkiem w administracji. Zapytajce
                prof. Skibniewską jak ona sobie wyobraża rozwiązanie tego problemu - napewno
                pomoże, zlećcie projekt jakiemuś dobremu biru projektowemu, i nie malujcie
                wszystkiego na różowo i pistacjowo.
                pozdrawiam
          • Gość: x Re: nie wiem kiedy ludzie zrozumieją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:35
            ota.40 napisała:

            > Był już niedawno wątek na ten temat - nie chcę powtarzać wszystkich argumentów, ale przytoczę najważniejsze:
            >
            > - styropian NIE ROZWIĄZUJE problemu grzybów w mieszkaniu. Wręcz przeciwnie.

            Słowa "Wręcz przeciwnie." są mylące. Lepiej było pozostac przy " NIE ROZWIĄZUJE". Bo fakt jest taki, że potrzebna jest do niego sprawna wentylacja... A tej w tych blokach brak.
            >
            > - żeby wszystko było jasne - mieszkam na Sadach i nie mam cienia grzyba. Miałam za to w mieszkaniu dwie gorzej izolowane ściany - ociepliłam je od wewnątrz panelami korkowymi i wymieniłam okna.

            Bardzo mądre. Przy jakiejś okazji zerwij panel korkowy i zobacz, co się pod nim dzieje... nie dziw się żółto-czarnej kolorystyce. Jeśli nie wiesz, o co chodzi, to Ci podpowiem: punkt rosy. Praw fizyki (korkiem) nie oszukasz...
    • Gość: mr.rydz Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.mofnet.gov.pl 12.09.05, 10:44
      Docieplanie styropianem budynków, które tego zupełnie nie wymagają to zwykłe
      wyciąganie pieniędzy publicznych.
      Ludzie są ogłupiani i mamieni, aby godzili się na te okładziny. Mnóstwo
      wątpliwej jakości specjalistów namawia ich na tą tandetę żerując na niskiej
      wiedzy przeciętnego lokatora na ten temat.
      Ogłupianie ludzi trwa, bo zbyt wiele osób poczynając od administracji i różnych
      lokalnych urzędników przez różnego rodzaju naganiaczy (tzw. pośredników) i
      kończąc na właścicielach firm (na ogół zaprzyjaźnionych z burmistrzem lub
      innego rodzaju władzą lokalną) wykonujących tandetny projekt i wykonawstwo
      partycypuje w zyskach.

      Jest to naprawdę przyzwoita kasa, jaką można zarobić na niewiedzy i naiwności
      innych i ponieważ łatwo z takiej kasy nie zrezygnują to będą chcieli obkleić
      wszystko, co jest jeszcze nieobklejone w Warszawie.
      Docieplanie ma sens w blokowiskach z tzw. wielkiej płyty wykonywane w latach 80
      i tam faktycznie ludzie mogą zauważyć, że jest cieplej, ale nie w budynkach z
      cegły budowanych zupełnie inaczej np. tak jak te na Sadach Żoliborskich.

      Wiele trafnych opinii pojawiło się we wcześniejszych postach na ten temat od
      ludzi, którzy mają o tym pojęcie, więc nie ma, co powtarzać.
      Ale ludzie muszą się opamiętać, bo firmy i osoby pośredniczące w tym i
      czerpiące zysk z tego procederu nie wycofają się z tego biznesu i dopóki będą
      naiwni i chętni, aby wywalić na to pieniądze to będą to robić, bo zbyt wiele
      osób jest w tym procederze zainteresowanych.

      • jota.40 Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 12.09.05, 13:47
        Nic dodać, nic ująć.
        Wracając do jednej z poprzednich uwag - w moim przypadku oceplenie mieszkania od
        wewnątrz polegało na oklejeniu cienkimi panelami korkowymi kawałka ściany. W
        żaden sposób nie zmniejszyło to metrażu mieszkania.
        To jeden z możliwych sposobów. Wymiana okien - to druga sprawa, powszechnie
        wiadomo, że nieszczelne, stare okna to podstawowa przyczyna chłodu w mieszkaniu!
        Zastanawiające skądinąd, że administracja - według w/w artykułu - zapowiada
        wymianę okien na nowe! - ciekawe, co poczną lokatorzy, którzy już wymienili okna
        za własne pieniądze? Rozumiem, że okazali się mało cwani i teraz będą dokładać
        się do wymiany okien u bardziej przytomnych sąsiadów?...
      • Gość: Sady3 Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.kosson.com 01.10.05, 00:48
        Masz całkowitą rację. Nas nabrano na wodomierze i co? Okazało się, że trzeba je
        co 5 lat wymieniać i to na nasz koszt. A styropian wydziobują również ludzie,
        taki to głupi naród, co nie odróżnia szlachetnej cegły, drewnianych wykończeń
        i kolorowego szkła, bo takie też na Sadach było od tandetnych tynków. Sady to
        osiedle 2- i 4-piętrowych domków, kiedyś wśród zadbanej zieleni i kwiatów. Dziś
        klepisko! A ten azbest, to zainstalowała WSM w czasie poprzednniego remontu.
        • jota.40 Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 01.10.05, 10:32
          Taa, słynne wodomierze... Obliczyłam sobie, że to, co zyskałam na pomiarach
          zużycia wody przez te kilka lat - wydam właśnie teraz na nowe!! I jeszcze będę
          musiała sporo dołożyć. Kolorowe szybki pamiętam - były chyba czerwone i żółte?..
          Między oknami? Podejrzewam, że te właśnie, nieliczne budynki przedstawiały
          właściwą realizację projketu Skibniewskiej, trudno więc dziś się wypowiadać na
          temat jej talentu - co wielu czyni - dzisiejsze Sady nijak się mają do
          oryginalnych zamysłów. Pamiętam opowieści, że krwawo walczyła o WC w każdym
          mieszkaniu, bowiem ówczesne, gomułkowskie normy przewidywały jeden kibelek na
          piętrze! Trudno w to teraz uwierzyć, a warto wiedzieć...
              • Gość: Sady3 Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.kosson.com 01.10.05, 20:16
                Tyle że część co "inteligentniejszych" mieszkańców wymieniła okna zmieniając
                jednoczeście ich wymiary. Niektórzy pomalowali sobie elewacje na śliczne
                zielone kolorki. To jest niedopuszcczalne, ale administratorzy nawet o tym nie
                wiedzą i cciekawe co się stanie jak w czasie ocieplania każą ludziom jeszcze
                raz wymieniać okna. A pani Skibniewska i pan Kiciński mają rację. Sady powinno
                się wyremontować tak, aby budynki wyglądały jak w źródłowym projekcie. Byłaby
                to nawet dziś bardzo interesująca architektura.
                • Gość: p Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.kosson.com 02.10.05, 11:08
                  Zgadzam się z Tobą w 100%.
                  A tak na marginesie, to nie wiem, czy zwróciliście uwagę, że w
                  ramach „pielęgnacji” zieleni wycinają ostatnie drzewka owocowe (w mojej okolicy
                  nieco rosochatą gruszę i zdrową jabłoń), tak, że określenie zielone sady w
                  odniesieniu do osiedla niedługo będzie miało charakter raczej historyczny.
                  Ciekawe, czy przyjdzie im do głowy coś posadzić w miejsce wyciętych?
    • Gość: x Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:26
      Tyle ignorancji, co w tym wątku, dawno nie czytałem...
      1. problemem podstawowym mieszkań z Sadów (tych z cegły silikatowej) jest:
      a) niedocieplenie, b) słaba wentylacja. ocieplenie ścian i wymiana okien na super-hiper szczelne spowoduje, że będzie tu cholerna wilgoć! - brak dobrej wentylacji i naturalnych sposobów ujścia pary wodnej (z oddychania, gotowania). twierdzenie o braku wskazań do ocieplania styropianem jest bezsensowne. tyczy się to również żalów dotyczących nieszczelnych okien...
      2. nie bez znaczenia jest problem ostatniej kondygnacji i nieszczęsnych stropodachów: zapytajcie sąsisdów z góry czy im nie za zimno w zimie i za goraco latem... ale ten problem też można rozwiązać
      3. ilość szkła przy wejściu na dach - najlepiej byłoby to zamurować; szkło miało powodować doświetlenie klatki, ale owo doświetlenie nie spełnia norm - wchodząc do budynku i tak zapalasz światło - w związku z tym należałoby pomyśleć o wydajnym i energooszczędnym doświetleniu budynków przy jednoczesnym zamurowaniu (j.w.) - może kanały świetlne?
      4. klatki schodowe nie spełniaja norm aktualnych, ani ówczesnych... sytuacja raczej nie do rozwiązania...
      5. może i pani S. walczyła o kibelki, ale i tak musiała przeprojektować układy miszkań, by sprostać wymaganiom tow. Gomułki (stąd takie małe "kichy") - co wziąwszy pod uwage wszystkie powyższe punkty nie wystawiają p. S. (nagradzanej Marszałek Sejmu) najlepszego świadectwa...
      6. niektóre budynki faktycznie pękają - zmieniły się stosunki wodne - i to kolejny problem, który powinni porządnie załatwić w administracji - najlepiej jeszcze przed ocieplaniem
      7. co do otoczenia: ja liczę, że po dociepleniu budynków wezmą sie za zieleń i chodniczki - równe, może i z tej małej betonowej kosteczki, byle umożliwiała podjazd samochodów pod budynki (i może zlikwidują te idiotyczne wymalowane na biało mureczki)
      8. co do pnączy na tynkach: znasz dowcip o hrabim? -Janie, nie czas na żarty, kiedy biblioteka płonie...?
      • donkej Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 03.10.05, 16:08
        > co do otoczenia: ja liczę, że po dociepleniu budynków wezmą sie za zieleń

        tak tak - masz rację za dużo jej tam!!!

        >i chodniczki - równe, może i z tej małej betonowej kosteczki,

        niesławnej kostki d.? Tak?

        >byle umożliwiała po djazd samochodów pod budynki (i może zlikwidują te
        idiotyczne wymalowane na bia
        > ło mureczki)

        no comments

        > 8. co do pnączy na tynkach: znasz dowcip o hrabim? -Janie, nie czas na żarty, k
        > iedy biblioteka płonie...?

        j.w.
        • Gość: x Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 09:39
          donkej napisała:

          > > co do otoczenia: ja liczę, że po dociepleniu budynków wezmą sie za zieleń
          >
          >
          > tak tak - masz rację za dużo jej tam!!!

          ooo, donkey jest zgorzkniała... trochę nadziei (choć w obecnej sytuacji faktycznie trudno ją mieć...)
          >
          > >i chodniczki - równe, może i z tej małej betonowej kosteczki,
          >
          > niesławnej kostki d.? Tak?

          tak, z tej niesławnej. kwestia kształtu (widziałem piękne falki) i koloru (sugeruję żółty lub czerwony). nie sądzę, żeby ktoś mieszkańców i otoczenie pragnął uszczęśliwić kostką granitową... a może wolisz asfalt? brr...
      • gertrudzia Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 03.10.05, 18:03
        "6. niektóre budynki faktycznie pękają - zmieniły się stosunki wodne - i to
        kolejny problem, który powinni porządnie załatwić w
        administracji - najlepiej jeszcze przed ocieplaniem"
        Haha! "Najlepiej"?! A jak nie załatwią, to co? Przykryją pęknięcia i będą
        udawać, że nie ma problemu?

    • Gość: x Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:58
      a co do tych praw architektów... nie rozumiem tego - zrobili projekt, ty go kupiłeś i tu się powinny kończyc prawa architekta. A może projektant butów powinien oprotestować szewca? a może firmy samochodowe powinny oprotestowywać tuning? bez przesady! zrobili projekt, my go kupiliśmy i tu powinny się kończyć ich prawa. ich nazwiska nie są wyrytw złotymi zgłoskami na budynkach...
      • katmoso Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 03.10.05, 20:16
        prawa materialne są zbywalne, ale są jeszcze prawa autorskie odnoszące się do
        zachowania pracy w takim kształcie, w jakim powstała. jeżeli wydawnictwo kupi
        od Ciebie książkę, to nie może zmienić w niej zakończenia bez Twojej zgody. tak
        samo jest z formą budynku, konstrukcją samochodu, czy nawet konstrukcją buta, o
        ile jest to autorski pomysł szewca.
        • jota.40 Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 04.10.05, 08:55
          Do "x":
          Przyznam się, że nie czuję się na siłach odpierać argumentów na temat
          ignorancji. Wyjaśnij mi tylko jedną kwestię - w pierwszym zdaniu twierdzisz
          słusznie, że po ociepleniu ścian będzie tu "cholerna wilgoć" (z czym się
          zgadzam), a w nastepnym zdaniu sugerujesz, że idiotyzmem jest negowanie
          konieczności obłożenia ścian styropianem.
          Albo coś źle zrozumiałam ( to zapewne z wrodzonej ignorancji), albo przeczysz
          sam sobie.
          Oczywiście - gdyby styropian był konieczny - zdzieranie kilkudziesięcioletniego
          wina ze ścian byłoby niezbędne, acz przykre. Zasadnicze pytanie tego wątku brzmi
          jednak - czy aby na pewno jest konieczny?
          O gustach się nie dyskutuje. Ja na przykład lubię te białe murki, bo w
          nieinwazyjny sposób ograniczają osiedle, które tym samym staje się enklawą, nie
          zamykaną jednak na klucz, jak to się dzieje obecnie w większości starych kolonii
          WSM.
          Nie przepadam za tą "małą, betonową kosteczką", chociaż oczywiście wszystkie
          chodniki są tu do wymiany. A już na pewno nie życzę sobie, żeby na Sadach
          umożliwiano swobodny ruch samochodowy!!!
          • Gość: x Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 11:00
            jota.40 napisała:

            > Wyjaśnij mi tylko jedną kwestię - w pierwszym zdaniu twierdzisz słusznie, że po ociepleniu ścian będzie tu "cholerna wilgoć" (z czym się zgadzam), a w nastepnym zdaniu sugerujesz, że idiotyzmem jest negowanie konieczności obłożenia ścian styropianem. Albo coś źle zrozumiałam ( to zapewne z wrodzonej ignorancji), albo przeczysz sam sobie.

            Ok. Już wyjaśniam, ale będę to robił stopniowo w kilku postach.
            1. Trzeba ocieplić, ponieważ ściany są przemarźnięte. Na styku zimnej ściany i ciepłego twojego pokoju pojawia sie wilgoć, czasem nawet w zimie woda płynie po ścianach (tzw. punkt rosy). Ciepło i wilgoć to świetne warunki dla grzybów i pleśni. Ocieplenie ścian "przesuwa" punkt rosy na zewnątrz, gdzie woda sobie spokojnie odparowuje. Ocieplanie korkiem/styropianem ścian wewnątrz powoduje, że może i w pokoju jest cieplej, ale co się dzieje pod korkiem? Punkt rosy pozostał w tym samym miejscu. Pod korkiem/styropianem rozwijają się pleśnie i grzyby. Przyklejenie styropianu klejem organicznym powoduje, że grzyby zżerają go i styropian spada ci na podłogę (autentyk!). Oczywiście kolorystyka ścian jest bardzo oryginalna, by nie powiedzieć - awangardowa (ale jeśli ktoś lubi żółto-czarne ściany...). Co więcej, ponieważ po korku woda spływa, można w ten sposób zalać ściany sąsiadowi z dołu... Fajna wizja?
            2. Przy ociepleniu ścian styropianem (i, de facto, ich "uszczelnieniu") trzeba zapewnić sprawną wentylację, by wilgoć miała drogę ujścia. Służy do tego komin wentylacyjny (z reguły wentylacja grawitacyjna) i... nieszczelne okna! Wymiana okien na szczelne i ich porządne zamknięcie spowoduje, że na szybie od wewnątrz pojawi się wilgoć (rzeczony punkt rosy na styku ciepłego i zimnego) i zaczną pleśnieć silikonowe uszczelki. Wtedy i tak trzeba rozszczelnić okna lub wręcz je uchylić (i odkręcić grzejniki...) A dodam jeszcze, że nowoczesne okna mają wycięty kawałek uszczelki na obwodzie, by być w zgodzie z normą dotyczącą szczelności (oczywiście, możesz sobie ten fragment uszczelki wstawić...).

            > Oczywiście - gdyby styropian był konieczny - zdzieranie kilkudziesięcioletniego
            wina ze ścian byłoby niezbędne, acz przykre. Zasadnicze pytanie tego wątku brzmi jednak - czy aby na pewno jest konieczny?

            Konieczne jest ocieplenie. Czy styropianem? Prawda jest taka, że najtańszy. A dziś nikt nie buduje sobie domu z cegły o metrowej szerokości ściany, choć "oddycha", jest "szlachetny", "w zimie ciepło, w lecie zimno". Sprawa kosztów (czas i materiał)! Ludzie stawiają domki z lekkiej cegły (często gipsawej) i okładają styropianem...
            A wina żal. Dlatego powinno się zwrócić uwagę na utrzymanie, czy wręcz odbudowanie, zieleni na Sadach. Może we współpracy z SGGW? Może hasło "Sady Żoliborskie wizytówką WSM (Warszawy)"?
          • Gość: x Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 11:14
            > O gustach się nie dyskutuje. Ja na przykład lubię te białe murki, bo w nieinwazyjny sposób ograniczają osiedle, które tym samym staje się enklawą, nie
            zamykaną jednak na klucz, jak to się dzieje obecnie w większości starych koloni
            i WSM.

            Dla mnie one ograniczają przestrzeń, a przede wszystkim powodują pewien stan niepokoju, kiedy jest ciemno. Kto wie, czy nie czyha za nią (mówiąc wprost) jakiś morderca albo zboczeniec...?

            > Nie przepadam za tą "małą, betonową kosteczką", chociaż oczywiście wszystkie chodniki są tu do wymiany.

            Oczywiście każdy by sobie życzył kostki porządnej - bazalt czy granit. Ale prawa ekonomiczne są nie do przeskoczenia. A spółdzielcy z innych osiedli nie byliby zadowoleni, że ci z Sadów mają takie "burżujskie" chodniczki... Kwestia więc pozostaje taka, by nowe chodniki (ich potrzeby chyba nikt nie kwestionuje...) powinne być równe i jak najładniejsze. Może na takie nie można liczyć: tiny.pl/q2ss, ale widziałem już betonową kusteczkę w formie fali i wygladała naprawdę super! A kolor żółty czy czerwony byłby naprawdę świetny.

            > A już na pewno nie życzę sobie, żeby na Sadach umożliwiano swobodny ruch samochodowy!!!

            To zależy, co się przez to rozumie. Prawda jest taka, że chodniki powinny być na tyle szerokie, by umożliwić podjazd pod blok samochodu bez konieczności rycia trawnika (w końcu zieleń leży we wspólnym interesie). Karetka, samochód meblowy czy fachowcy z oknami powinni mieć wolny dojazd. Oczywiście, nikt nie mówi, że samochody mają sobie tu zrobić parking, ale są sytuacje, że dojazd jest niezbędny.
        • Gość: x Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 11:43
          katmoso napisała:

          > prawa materialne są zbywalne, ale są jeszcze prawa autorskie odnoszące się do
          zachowania pracy w takim kształcie, w jakim powstała. jeżeli wydawnictwo kupi od Ciebie książkę, to nie może zmienić w niej zakończenia bez Twojej zgody. tak
          samo jest z formą budynku, konstrukcją samochodu, czy nawet konstrukcją buta, o ile jest to autorski pomysł szewca.

          I właśnie w tym jest problem. Z tym że o ile szewc czy producent auta nie zarzuca ci, że zmieniłeś jego wizję, przerabiając rurę wydechową czy wymieniając fleki na inne, a wielki-architekt się rzuca: bo on miał wizję, którą ty chcesz zburzyć! Uważam w związku z tym, że architekt powinien sprzedawać prawa autorskie do swojego projektu wraz z samym projektem. Ale to tylko myślenie życzeniowe. Pomarzyć dobra rzecz...
      • lluu Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 29.10.05, 02:21
        a szkoda - każdy architekt powinien podpisywać swoje dzieło może wtedy unikneli
        byśmy tych wstrętnych kolorowych gargameli.
        sami powinniście się troszczyć o zachowanie charakteru tych budynków.
        ich zdjęcia są w podręcznikach architektury i historii sztki, albumach i
        publikacjach. powinniście byc dumni, że tam mieszkacie, kiedyś przyjezdzały
        wycieczki żeby zwiedzać to osiedle a i teraz to się zdarza.
    • Gość: x Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 11:25
      Jest jeszcze kilka ważnych kwestii "remontowych":
      1. Kolor budunków. Biały chyba byłby do zaakceptowania. Ewentualnie z drobnymi wykończeniami w kolorze ceglastym (czy ciepłego brązy klinkieru). Osobiście popierałbym ciepłe beże czy jasne brązy (cappucino). Stanowczo protestuję przeciw kolorom zimnym (zielenie, błekity, fiolety) i różom oraz wymalowywaniu jakichś pasów. Ciekawe moim zdaniem byłoby wyłożenie w miejsc azbestowych płyt (tzn. między oknami) płytek w kolorze ceglastego klinkieru.
      2. Ważne są elementy małej architektury - ławki, latarnie, barierki. Ale szczególnie przykre są śmietniki: zasikane, z rozpadającym sie tynkiem, niebezpieczne. Trzeba je wznieść na nowo. Za przykład podaję śmietniki z tzw. Serka (m.in. Krasińskiego 16, 18, Słowackiego 15/19, 21/23).
      3. Ważne są też wejścia do bloków - schody, poręcze i daszki nad wejściem. Czy ktoś w planie remontowym o nich pomyslał?
      • jota.40 Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 04.10.05, 13:14
        Twoje projekty brzmią w dużym stopniu bardzo sensownie, domyślam się też, że
        lepiej ode mnie znasz się na technicznej stronie zagadnienia. Chociaż - wracając
        na chwilę do wątku ocieplenia - nie przyszło mi do głowy ocieplenie styropianem
        WEWNĄTRZ budynku. Pisałam o korku i panelach gipsowo-kartonowych, jako o pewnych
        możliwościach - nie sugeruję, że na tym się kończy. Nie zauważyłam kłopotów z
        wilgocią na ścianach, ani u siebie, ani u sąsiadów poniżej, chociaż oczywiście -
        pod korkiem może już rozwija się i rośnie wraży grzyb. Kto wie. Wydaje mi się po
        prostu, że problem nie dotyczy wcale większości mieszkańców Sadów - i jako taki
        być może nie jest priorytetowy - jak choćby notorycznie przeciekające dachy!!
        Tyle, że akurat jest pod ręką firma, oklejająca styropianem, która ma wielką
        chętkę okleić coś jeszcze.
        Jedyny plus, jaki widzę przy takim rozwiązaniu - to być może nowe tynki.
        Niestety, bardzo wątpię, żeby ktoś bawił się w cegłę klinkierową w miejsce płyt
        azbestowych - zauważ, co się dzieje z tynkami wieżowców przy Włościańskiej. Są
        tam błękitne, różowe i cytrynowe. Radosna twórczość ludzi z administracji.
        Oczywiście, całkowicie słuszny jest postulat odnowienia małej architektury,
        klatek etc, etc... Boję się jednak, że nic z tego. Po prostu porównuję z
        pozostałymi, już ocieplonymi blokami na innych osiedlach Sadów II, III... Mam
        wrażenie, że chodziło o upchnięcie styropianu, a nie o kompleksowy remont innych
        elementów zaniedbanych budynków. Gdyby administracja działała sensownie -
        zaczęłaby przecież od kompleksowego projektu modernizacji! Myślę - przepraszam
        za czarnowidztwo - że jedyne, na co możemy liczyć, to chlaśnięcie olejną, burą
        farbą po ścianach i rurach. Moja klatka była zresztą odnawiana jakieś trzynaście
        lat temu - do tej pory straszy siny, ołowiano-białawy kolor, na pewno lepszy,
        niż biały czy kremowy, bo "praktyczny".
        Co tu dużo mówić - administracja zarządza naszymi pieniędzmi bez sensu i tyle.
    • juliusz.kublik Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 03.12.05, 18:29
      Witam,
      przepraszam, że odgrzewam niejako "umarły" wątek. Jednak chciałem zakomunikować
      coś ważnego, póki budynków jeszcze nie zeszpecono.

      Jak wiemy, toczy się spór o ocieplenie, a raczej jego sposób. Jedna strona chce
      docieplenia budynków (niestety w sposób tandetny), druga zaś nie chce, by
      została zniszczona koncepcja architektoniczna (jestem za tą drugą stroną ;) ).
      Spółdzielnia ma w głębokim poważaniu wygląd budynków, zaś miłośnicy Sadów nie
      chcą ocieplenia. Jednak, ono jest potrzebne.

      Zwiedzałem dziś jedno z osiedli lat 60., które, podobnie jak Sady, ma elewacje
      budynków obłożone białą cegłą. Pamiętam, że jakiś czas temu widziałem, jak
      ocieplano jeden z tych budynków. Widziałem tylko, jak układano styropian na
      cegle (okropny widok), lecz nie widziałem efektu końcowego. W duchu cieszyłem
      się, że to jeden budynek z całego osiedla. Dzisiaj, gdy ponownie przybyłem na to
      osiedle, nie mogłem wyjść z podziwu. Pomiżej podaję link do dużego (2048x1536)
      zdjęcia tego budynku - jest tak duże, by było widać szczegóły):
      img114.imageshack.us/img114/7181/pieknyblok3dh.jpg
      Jak ten budynek został ocieplony? Na starą (nadgryzioną zębęm czasu - brudną,
      sfatygowaną) cegłę przyklejono CIENKI styropian, na którym naklejono kafelki
      (?), choć patrząc na to z bliska przypominało mi bardziej cegłę. Wnęki, w
      których są okna, również wyłożone są cegłą i, co najważniejsze, wcale nadmiernie
      się nie pogłębiły. I co? Wilk syty i owca cała. A mówiąc po naszemu - jest cegła
      i ocieplenie.

      Da się? Da!

      Pozdrawiam,
      Juliusz
      • jota.40 Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 03.12.05, 18:50
        Wątek może i umarł, ale temat żyje, jak najbardziej... Ze smutkiem patrzę na
        krzaki bzu, róż i jaśminu w ogródkach, tuż przy ścianie budynku, które pewnie
        polegną w trakcie remontu... No i zastanawiam się - kiedy zaczną? Bo już pomału
        finiszują przy Broniewskiego. Może jednak na wiosnę.
        Cóż, polegam na Twojej opinii, może rzeczywiście nie będzie tak źle. Na ogół
        bardzo mnie cieszy każdy remont, mało tego, jestem w stanie zaakceptować nawet
        kostkę Bauma na chodnikach - byle nie te krzywe i popękane płyty sprzed
        czterdziestu lat!
        Boję się braku kompetencji i wyobraźni, a to naczelne cechy ludzi z
        administracji. Pracują tam bowiem prawdziwe dinozaury, no i nikt - obawiam się -
        nie będzie sobie zawracał głowy jakimś sensownym projektem całości. Obym była
        złym prorokiem.
        • juliusz.kublik Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 03.12.05, 19:06
          > Wątek może i umarł, ale temat żyje, jak najbardziej... Ze smutkiem patrzę na
          > krzaki bzu, róż i jaśminu w ogródkach, tuż przy ścianie budynku, które pewnie
          > polegną w trakcie remontu... No i zastanawiam się - kiedy zaczną? Bo już pomału
          > finiszują przy Broniewskiego. Może jednak na wiosnę.

          U mnie żyje, u Ciebie również - miałem na myśli wątek, a napisałem temat ;). Ja
          tak samo boję się o kwiatki, krzaczki i inne roślinki - lecz najbardziej boję
          się o cegłę! Krzaczki odrosną, cegła - już nie...
          Przy Broniewskiego - chodzi o Sady III? Mi też nie podoba się ten 13
          centymetrowy styropian, ale cóż - przynajmniej budynki są piaskowe, a nie różowe
          w morelowe kwiatki i niebieskie falki... ;)

          Ja jak na razie nie mam opinii - ja mam nadzieję. Znam WSM i wiem, że oni mają
          wygląd budynków gdzieś, liczy się tylko to by zrobić - zrobić tak, jak oni tego
          chcą i czy oni tego chcą. I ja boję się, że na cegłę pójdzie 13 cm styropianu,
          na styropian zaś - tynk, nie jakże piękna cegła.

          A co sądzisz o tym budynku którego dałem zdjęcie? Marzę, by tak ocieplono Sady
          I. Bo remont jest potrzebny, ale taki, jak na fotce, a nie taki, jak na Sadach II.
          • Gość: p Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! IP: *.kosson.com 04.12.05, 14:21
            Podzielam Wasze opinie dotyczące i remontu i aministracji, natomiast
            zapowiedzi (przynajmniej wg Rzeczpospolitej z 20 09 2005) brzmią niexle
            (szczególnie w kontekście zdjęcia z linku Joty).
            W poniższym poście zamieszczam artykuł na ten temat z Rz (mam nadzieję, że w
            ten sposób bardzo nie złamię jakichś netowo-forumowych zasad, a jeśli jest
            inaczej, to mam nadzieję, że nasz Admin sprawnie rozprawi się z tym postem, a
            ja zainteresowanym Osobom mogę artykulik przesłać na priva).

            A swoją drogą ciekawe, jak będzie z wymianą okien tam, gdzie są nowe i
            późniejszym rozliczeniem kosztów?

            • Gość: p Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! IP: *.kosson.com 04.12.05, 14:23
              i artykuł:
              Rzeczpospolita, 20.09.05 Nr 220

              Ocieplą i ocalą


              Miasto zgodziło się na ocieplenie 23 budynków na Sadach Żoliborskich. Projekt
              musi jednak uwzględnić zachowanie unikatowej elewacji z białej cegły.


              Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa chciała ocieplić zagrzybione budynki, ale
              na taki remont nie zgadzali się projektanci osiedla - zgodnie z zapisem w
              planie zagospodarowania, wszystkie zmiany wyglądu pochodzącego z lat 60.
              osiedla muszą być z nimi konsultowane. Walka mieszkańców Sadów Żoliborskich z
              miejskimi architektami trwała ponad rok.

              - Wreszcie udało się osiągnąć kompromis i dostaliśmy pozwolenie na
              przeprowadzenie prac - mówi dyrektor osiedla Mirosław Mikielski. - Budynki będą
              ocieplone styropianem, a w miejscach,gdzie jest teraz silikatowa cegła, zostaną
              naklejone specjalne płytki, które będą imitowały obecny układ cegieł i fug.
              Wymienimy też okna w taki sposób, by został zachowany wygląd ścian budynków.
              Koszt remontu szacowany jest na ok. 8 mln zł - prawie dwa razy więcej, niż
              planowaliśmy poprzednio.

              W tym roku będzie wykonany szczegółowy projekt techniczny. Zostanie też
              ogłoszony przetarg na wykonawcę. Prace remontowe rozpoczną się na wiosnę i
              potrwają do końca 2007. Spółdzielnia weźmie preferencyjny kredyt na ocieplenie
              budynków.

              - Mieszkańcy będą go spłacali w czynszu - mówi Mikielski. - Szacujemy, że przez
              sześć lat będą płacić 1 zł więcej za mkw. mieszkania. Ta kwota obejmuje wymianę
              okien - dodaje.

              mgc

              • szalkowski Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 04.12.05, 16:03
                Q:
                'Projekt musi jednak uwzględnić zachowanie unikatowej elewacji z białej cegły.'

                Dlaczego przy ocieplaniu blokow przy Klaudyny nie zachowano unikatowych elewacji
                z pustakow? Czemu tynkujac 20 lat temu bloki osiedla Ruda nie zachowano tegoz
                tamego unikatowego wygladu? Czymze biala cegla pustaki i czerwone cegly przebija?

                Powiem tak: moheryzm jest wszedzie, na dodatek w parze z glupota.
                Pomalowac to na zolto-niebiesko, na zlosc 'herbacianemu towarzystwu' [za roody102]'.
                • juliusz.kublik Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 04.12.05, 18:12
                  Tutaj żeśmy się chyba niezrozumieli, a raczej Ty nie rozumiesz koncepcji
                  architektonicznej Sadów I.

                  Czemu tynkowano bloki osiedla Ruda nie zostawiając pustaków? Elewacje z pustaków
                  (jeżeli można to nazwać elewacją) były tylko formą przejściową - projekt
                  zawierał elewację z tynku.

                  Osiedle Sady I jest unikatowe i niezwykłe. Elewacja białej cegły była w
                  projekcie, była częścią koncepcji architektonicznej tegoż osiedla. Nie można
                  tego psuć!
                  Nie wiem, czy zauważyłeś (pewnie nie zauważyłeś), ale Sady I złamały wiele zasad
                  budownictwa tamtych czasów - mówię tu o MDMie czy tzw. Sigalinach przy ul.
                  Andersa. Przykładów jest o wiele więcej. Sady zrewolucjonizowały tamto
                  budownictwo. Oprócz tego, wiele osiedli lat 60. (choćby Bielany III) ma właśnie
                  elewacje z białej cegły - możliwe, że właśnie dzięki Sadom.

                  Jeśli jeszcze nie rozumiesz, czemu nie można zniszczyć Sadów, widocznie nie
                  potrafisz spojrzeć na sytuację z drugiej strony (bez urazy, piszę to z dużym
                  szacunkiem wobec Twojej osoby).
                  • Gość: szalkowski Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 04.12.05, 22:24
                    Ma Pan racje. I ja tez mam racje.

                    Chcac nie chcac wkrotce zburzymy bastiony, ktore dzis tak zaciekle bronimy i
                    powiemy o nich za kilka lat, ze to ruina.

                    Oczywiscie z tymi pustakami nie mowilem do konca powaznie. Mi jedynie chodzilo o
                    zasade. Albo uwazamy cos za swiete i nie ruszamy albo to remontujemy. Ja uwazam,
                    ze ludzie nie powinni mieszkac w muzeum - wole zmiany na lepsze przy zachowaniu
                    szacunku do ogolnych form, w ktorych te zmiany maja zachodzic.

                    Co do koncepcji, oczywiscie, ze ich nie rozumiem. Kazdy jest od rozumienia
                    swoich koncepcji. Bylebysmy sobie nie wchodzili w droge i to o co apeluje: nie
                    pozwolmy, by tradycja przegrala z estetyka.

                    Zwiezle: Mysle, ze atrakcyjnosc osiedli o ktorych piszemy polega w 90% na
                    sentymentach, a nie na jakims pseudoobiektywnym pieknie tych okolic. Przecietny
                    Holender/Francuz czy Amerykanin uzna je za socrealistyczne szare badziewia,
                    ktorych nie odrozni od blokowisk na Chomiczowce czy Rudzie.

                    Pzdr
                    • d3b3 Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 04.12.05, 23:20
                      Styropianem obłożono osiedla projektu Piechotków. Z całą pewnością porównywalne
                      z domami dla robotników w Amsterdamie i Londynie. Piechotkowie użyli cegły
                      silikatowej, czerwonej i betonowych prefabrykatów wykończonych żwirem.

                      Teraz budynki są citrynowe lub mają śliczne seledinowe kominki.
                      Zapraszam na Staffa, Żeromskiego i Podczaszyńskiego!

                      Jeszcze się nie wzięli za osiedle na Skalbmierskiej (na prawo od Schoegera).
                      Zobaczcie oryginały zanim ulegną...
                    • wilson05 Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 04.12.05, 23:47
                      > Ma Pan racje. I ja tez mam racje.
                      A ja bym polemizowal :)

                      > Chcac nie chcac wkrotce zburzymy bastiony, ktore dzis tak zaciekle bronimy i
                      > powiemy o nich za kilka lat, ze to ruina.
                      Skad taki kategoryczny wniosek? Nie sadze zeby ktos z dzisiejszych obroncow
                      sadow zmienil kiedys zdanie - osiedle ma juz tyle lat ze mozna sobie wyrobic w
                      miare staly osad niezalezny od przejsciowych trendow... No chyba ze rzeczywiscie
                      budynki zostana doprowadzone do ruiny przez brak remontow (lub remonty nieumiejetne)

                      > Mi jedynie chodzilo o
                      > zasade. Albo uwazamy cos za swiete i nie ruszamy albo to remontujemy.
                      Sek w tym ze taka zasada nie obowiazuje. Przeciez zabytki, nawet te najswietsze,
                      sie remontuje, a czasem nawet stawia od nowa - stary ksztalt wypelniaja nowe
                      materialy. Swietosc nie ma nic wspolnego z remontem. Zreszta za chwile Pan pisze:

                      >Ja uwazam ,
                      > ze ludzie nie powinni mieszkac w muzeum - wole zmiany na lepsze przy zachowaniu
                      > szacunku do ogolnych form, w ktorych te zmiany maja zachodzic.
                      O to wlasnie chodzi - zeby zachowac szacunek dla form. Remont tak, ale z
                      zachowaniem szacunku dla formy - czyli rowniez ceglanych scian, ktore nie sa
                      przypadkowe, stanowia czesc szerszego zamyslu.

                      > Przecietny
                      > Holender/Francuz czy Amerykanin uzna je za socrealistyczne szare badziewia,
                      > ktorych nie odrozni od blokowisk na Chomiczowce czy Rudzie.
                      Taki ktos musialby miec absolutny brak wrazliwosci na architekture. Co jak co,
                      ale Sady roznia sie od Rudy tak mocno ze nie da sie tego nie zauwazyc
                    • roody102 Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 05.12.05, 10:16
                      > Przecietny
                      > Holender/Francuz czy Amerykanin uzna je za socrealistyczne szare badziewia,
                      > ktorych nie odrozni od blokowisk na Chomiczowce czy Rudzie.

                      Od kiedy to przeciętność jest miarą estetyki? Przeciętny może nie widzieć -
                      jego strata. A wartość Sadów nie jest pseudoobiektywna, lecz uznana przez
                      ponadprzeciętnie wykształconych w tym kierunku ludzi i to chyba raczej ich
                      zdania należy słuchać (a w każdym razie w ich zdanie warto się choć wsłuchać,
                      nim się wyda opinię) a nie kierować się wiedzą i gustem przeciętnego pana
                      Czesia spod budki z piwem, dla którego "panie, każden blok, to taki sam blok,
                      ku.. jego mać... ".
                  • jota.40 Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 05.12.05, 16:31
                    W imieniu autochtonów chciałam Wam, szanowni koledzy serdecznie podziękować za
                    tę szarmancką obronę mojego poczciwego osiedla ;))).
                    Zamierzam dodać, co następuje:
                    remont, styropian etc - to kwestia niezupełnie zależna od faktu, czy Sady się
                    komuś podobają, czy nie. To oczywiście sprawa gustu - nie każdy musi lubić
                    modernizm. Znam nawet takich, którzy twierdzą, że w ogóle cały Żoliborz jest
                    przereklamowany, a te kamienice - wręcz obrzydliwe rupiecie.
                    Chodzi o taki drobiazg, jak prawo autorskie. Na ile mamy je szanować? Czy
                    uznajemy je za wartość? Staram się nie kopiować płyt, filmów etc. Bo jestem
                    przeciwna piractwu. To okradanie konkretnych osób - autorów - z ich dorobku. W
                    Polsce jednak piractwo dopiero od niedawna jest źle postrzegane, i to przez
                    nielicznych.
                    Podobnie jest z projektem architektonicznym. Nie wolno go niszczyć cytrynowymi
                    tynkami. A z tego, co wiem, nie ustalono, jak na razie kolorystyki nowych tynków
                    - i za chwilę okaże się, że obudzę się wśród rozkosznych pasteli. Chyba bym się
                    musiała wyprowadzić, a żyję tu od urodzenia.
                    Druga kwestia - to rzekoma walka "mieszkańców Sadów Żoliborskich" z
                    architektami. Walczyło słownie sto osób - tyle podpisało się pod petycją z
                    prośbą o styropian. A na osiedlu mieszka koło dwóch i pół tysiąca! Zdaję sobie,
                    niestety, sprawę, że większości sąsiadów w ogóle nie obchodzi, czy będzie
                    remont. Może nawet ucieszą się z ocieplenia. Ja nie.
                    Poza wszystkim - parę lat temu zainwestowałam w nowe okna i inne systemy
                    ocieplenia mieszkania. Jestem dziś całkowicie zadowolona z temperatury, jaka tu
                    panuje, mimo, że ogrzewanie jest wyłączone!!! Nie mam ochoty dopłacać
                    kilkudziesięciu złotych miesięcznie do czynszu - na kredyt styropianowy i cudze
                    nowe okna!
                    Ktoś mi powie - i słusznie - że to już sprawa zarządu, który jest wszak
                    demokratycznie wybierany, na zebraniach, na które nikt nie chodzi i stąd siedzi
                    tam grupa wzajemnej adoracji - i tak dalej, i tak dalej...
                    • juliusz.kublik Re: Styropianem w Sady - jak się chce to się da! 05.12.05, 19:58
                      Rozkosznych pasteli? Powiedzmy sobie szczerze - jeden blok będzie
                      wściekłoróżowy, inny niebiańsko niebieski a niskie budynki cytrynowy z
                      namalowanymi na zielono drzewkami - przecież Sady to sady, a więc drzewka!

                      Zapomniałaś jeszcze, że przy wymianie okien wsadzą tam ohydne plastikowe z
                      grubymi ramami (a jakże!), wywalając stare okna z czarnymi obwódkami (mnie się
                      podobają, lecz się nie przyznam, bo zaraz mnie zlinczują ;) ) i "wywietrzniki"
                      (nie wiem jak to inaczej nazwać), które znajdują się w niektórych
                      czteropiętrowych budynkach.

                      Ja nie mówię ociepleniu nie! Bo ono może i jest potrzebne. Ale ocieplenie
                      zadbane i przemyślane, a nie bezmyślne i tandetne. Będę wielce zdegustowany,
                      zrozpaczony i wściekły na WSM, jeśli zniszczy Sady I tak jak zniszczyła Sady II
                      i wysoki budynek (dziewięciopiętrowy) Sadów I.

                      Pozdrawiam,
                      Juliusz.
    • d3b3 Re: Stryropianem w Sady Żoliborskie 06.12.05, 00:55
      Jako Matka Założycielka wątku mam chyba prawo wrócić do meritum?

      Proponuję wycieczkę po Bielanach.
      Co już uległo (citrynowy styropian), a co jeszcze nie.

      Piechotków (choć socreal) broniła będę z uporem. To jest DOBRA ARCHITEKTURA!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka