Bazarek przy Wolumenie i jego alternatywa.

26.09.05, 11:21
Witam Wszystkich serdecznie,

przejrzalam archiwum tego forum ale nie znalazlam informacji na temat powodu,
dla ktorego Staż Miejska likwiduje bazarek przy Wolumenie.
Nie cieszyl sie on maja sympatia az do momentu, gdy kupilam tam za grosze
nieuzywane ksiazki Jana Brzechwy dla dzieci i od tamtego czasu odwiedzialam go
regularnie w poszukuwaniu ksiazek.
Czy sa jeszcze inne miejsca na Bielanach nietkniete przez Straz Miejska, gdzie
mozna kupic tzw. szarc mydlo i powidlo?

Z gory dziekuje za odpowiedzi.
    • Gość: izunia Re: Bazarek przy Wolumenie i jego alternatywa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 11:31
      Nie wiem jaka jest przyczyna likwidacji bazarku,jednak może wreszcie w ten
      sposób wyeliminuje się notoryczne handlowanie kradzionymi teleonami ,radiami
      itp.pod okiem strazy policji ,która notorycznie robi naloty z których nic nie
      wynika.
      • mala03 Re: Bazarek przy Wolumenie i jego alternatywa. 27.09.05, 18:00
        A ja kupiłam - niekradzione bo firmowe - ładowarkę i baterię do swojej starej
        komóreczki, gdzioe indziej zapłaciłabyn dwa razy tyle. Rzadko tam bywam, ale
        wszystko w supermarketach:-(
        • melinek Drogie Panie ... 28.09.05, 10:00
          ... nie chodzi mi o handel kradzionymi telefonami lub kradzionymi radiami, ktory
          byl od strony ul. Wolument, tylko drobnych handalrzy majacych towar na chodniku
          od strony ul. Kasprowicza. Interesuja mnie takie nibystragany, gdzie każdy kto
          ma cos do sprzedania, bo mu np. nie jest juz potrzebne w domu, moze przyjsc i
          rozlozyc towar na chodniku.
          Czy juz tyko zostal bazar na Kole?
          • cz.wrona Re: Drogie Panie ... 30.09.05, 22:04

            Wolumen jest teraz atakowany przez policje i straz miejska bo są wybory i
            tzreba pokazać władzę. W przyszłości ma zostać przeniesiony aldo ciut dalej
            koło Huty albo w okolice Starych Babic.
            • melinek Re: Drogie Panie ... 30.09.05, 23:05
              Dziekuje, ta wypowiedz mnie zadowala.
    • Gość: w temacie Re: Bazarek przy Wolumenie i jego alternatywa. IP: *.acn.waw.pl 01.10.05, 09:03
      Gdzie ty widziałeś likwidacje tego handlu przy wolumenie.Chyba ci si e to śniło.
      Dzień w dzień odbywa się tam nielegalny handel za przyzwoleniem U.dz.Belany.
      Wiem że się cieszysz bo se książeczke kupiłeś o 3 grosze taniej .Ale ja joko
      mieszkańiec bielan wstydze się tego syfu przed bazarkiem .Po skończonym
      handelku papiery,śmieci hulają i latają po całej ulicy kasprowicza .gandluja
      tam różne ciemne typy armeńcy .Menele zrobili sobie bazarek tak jak kiedyś
      przed halą mirowską .
      • olecky Re: Bazarek przy Wolumenie i jego alternatywa. 01.10.05, 11:43
        Gość portalu: w temacie napisał(a):

        > Ale ja jako mieszkańiec bielan wstydze się tego syfu przed bazarkiem

        a jako jako mieszka_n_iec okolic dumny jestem z tego powszedniego Wolumenu,
        oferującego imponujące bogactwo świeżych warzyw i owoców, zwłaszcza we wtorki i
        piątki. Od czasu do czasu kupię też coś od Wietnamca z ciuchami. Wkurza mnie
        tylko Wolumen niedzielny, kiedy to z całej Warszawy zjeżdża się bydło po
        kradzione radia i likwidację simloków.

        pozdrawiam, olek
        • Gość: w temacie Re: Bazarek przy Wolumenie i jego alternatywa. IP: *.acn.waw.pl 01.10.05, 18:00
          Tak tak kupuj u wietnamców przecież taniej bo i cła tez nie zaplacili na
          granicy.
          A temat warzywnego bazarku no cóż nie dziwie sie tobie zawsze miło przypomnieć
          sobie młodzieńcze lata sędzone na wsi.
          • olecky Re: Bazarek przy Wolumenie i jego alternatywa. 01.10.05, 18:09
            Gość portalu: w temacie napisał(a):

            > A temat warzywnego bazarku no cóż nie dziwie sie tobie zawsze miło przypomnieć
            > sobie młodzieńcze lata sędzone na wsi.

            moze pokolenie hipermarketowo-blokerskie nie jest tego swiadome, ale na wsi
            targow warzywnych raczej nigdy nie bylo, bo kazdy sobie jakies ogorki czy
            ziemniaki na wlasne potrzeby na wlasnej roli uprawial, ewentualnie w przypadku
            rzadszych produktow uprawial barter z sasiadem. Na targ rolnicy jezdzili do
            miasta, by opychac swe produkty mieszczuchom.

            pozdrawiam, olek
Pełna wersja