Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada

04.11.05, 14:37
Jak dla mnie - pomylka stulecia. Wiem, ze zaraz sie odezwa glosy o
lumpiarniach etc., ale na Boga - nie za to kochamy Hyde Park albo parki
Berlina, Wiednia, czy Paryza, że nie można w nich siedzieć na trawie - tylko
wlaśnie za to, że można!!!
Pelzające państwo policyjne - takie mam wrażenie. Wlaściwie jest to identyczne
podejście jak za komuny. A Kaczyńscy wydają się być bardzo homo sovieticus -
ten lęk przed liberalizmem, przed swobodną wymianą poglądów, przed swobodą
obyczajową... Bardzo to wszystko gomulkowsko-jaruzelskie.
A ja pikniki urządzać będę - i choćby do Strasburga z mandatem pójdę, bo jest
to ograniczanie moich swobód obywatelskich. Park nalezy do ludzi, nie do
wladzy, a ja nic nie niszczę.
Masuj zieleń!
    • roody102 Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 04.11.05, 15:59
      Ale po co nowy wątek?
    • Gość: suczkakruczka Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada IP: *.chello.pl 05.11.05, 12:39
      no rudy nie naskakuj na zigzaura ze swej nadrzednej adminskiej pozycji, jak bedziemy chcieli to zrobimy i trzysta watkow o probach wladz lokalnych w promowaniu nowej moralnosci! wiem, ze masz obowiazek pilnowania tego forum ale pamietaj, nadgorliwosc jest czasami gorsza od faszyzmu.
      lepiej zajmij sie tym tematem i spytaj kogo trzeba dlaczego w parku nie bedzie mozna jezdzic rowerem ani usiasc na trawie, chocby i z kanapka z wilsonbaru.
      • Gość: ja Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada IP: *.acn.waw.pl 05.11.05, 13:00
        IMO zadał zwyczajne, jak najbardziej sensowne i (w odróżnieniu do Ciebie)
        grzeczne pytanie.
        • Gość: suczkakruczka Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada IP: *.chello.pl 05.11.05, 13:07
          hej ja, nie placz, wiem na 100%, ze sie roody na mnie nie obrazi:) znamy sie wszak ze srodkow komunikacji miejskiej. i nadal twierdze, ze zamiast poganiac zigzaura powinien obrabiac temat bo jest kuriozalny, roody do roboty, chcemy piknikowania i rowerowania w parku!
          • roody102 Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 05.11.05, 14:52
            Przykro mi, ale w krytyce tej inwestycji nie znajdziecie we mnie sojusznika. Ja
            jestem zadowolony z remontu i tego, jak park wygląda. Zakaz piknikowania mam
            nadzieję rozmyje się w praktyce - tzn. pewnie będzie tych rodzin na kocach
            tyle, co przed remontem, czyli jedna na ruski rok. I jakoś nie obawiam sie, że
            zostanie potraktowana prądem i poszczuta psem.

            Obrazić się nie obrażam, ale mnożenie wątków ponad potrzebę to jest generalnie
            łamanie netykiety i po prostu bałaganiarstwo, a moim zadaniem jest zwracać na
            to uwagę. Przecież go nie usuwam, nie blokuję, tylko proszę by w przyszłości
            mieć na to baczenie. Szkoda, że skrypt nie pozwala mi na połączenie kilku
            wątków w jeden - problem byłby z głowy.
            • Gość: suczkakruczka Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada IP: *.chello.pl 05.11.05, 16:48
              a co z jazda na rowerach? czy to tez rozmyje sie w praktyce? jesli mamy miec TAKI park jak malowanka to czemu nie ma byc takze PRZYJAZNY ludzom? mysle, ze nikt nie jest tu chyba przeciwnikiem remontu choc o jego skali mozna by dyskutowac ale opiamietajmy sie! to nie jest 19 wiek by park sprowadzac do roli wybiegu dla ludzi gdzie rozmnozone zasady i nakazy stoja w absurdalnej sprzecznosci z potrzebami odwiedzjacych go osob.
              masz racje z rozmnazaniem, moze potraktujmy go jako osobny watek dotyczacy tych dwoch idiotycznych zakazow, co?
              • roody102 Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 06.11.05, 12:27
                Jeśli chodzi o rowery to znów nikt przecież nie pogoni stamtąd dziecka na
                rowerku - chodzi raczej o to, by dorośli się nie ścigali z teych nasypów, bo
                mogą jakieś dziecko rozjechać.
                • z-o-s-i-a Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 06.11.05, 12:36
                  Zakaz jest zakazem! Dzieci też widzą znaki, więc po co je od małego uczyć, że
                  nic się nie stanie, jak się złamie jakiś zakaz. Chyba, że na znaku będzie zakaz
                  zjeżdżania z nasypów - wtedy to co innego... :)
                • olecky Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 06.11.05, 12:56
                  roody,

                  rozumowanie, ktore m.in. Ty reprezentujesz, stanowi moim zdaniem glowny powod,
                  dla ktorego polskie prawo wiekszosc obywateli ma w dupie - i slusznie. Jesli
                  sie czegos zakazuje, to po to, by dane zjawisko (jazda na rowerach, sankach,
                  pikniki, parkowanie, handel uliczny, palenie papierosow itp.) z danego miejsca
                  (park, chodnik, przystanek itp.) wyeliminowac. Jesli natomiast zakazujemy
                  wszystkiego i wszedzie, przy czym z gory zakladamy, ze ludzie beda zakazy
                  olewac, a przy egzekwowaniu kierowac sie bedziemy "zdrowym rozsadkiem", to po co
                  w ogole te zakazy? Nie lepiej od poczatku postawic na zdrowy rozsadek?

                  pozdrawiam, olek
                  • roody102 Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 06.11.05, 13:11
                    Tłumaczyłem to już raz, w wątku o parku sprzed paru miesięcy - zacząłem teraz
                    pisać to ponownie i wyszło mi prawie kropka w kropkę to samo. Nie chce mi się
                    powtarzać.
                    roody
                    • roody102 Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 06.11.05, 14:06
                      To chyba trochę brzmi tak, jak bym focha strzelał... a ja po prostu mam robotę
                      i w gruncie rzeczy trochę już jestem zmęczony tematem parku - nie traktujcie
                      tego osobiście :)
                      • Gość: Bielańczyk Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 07:42
                        Zakaz jazdy rowerami uważam za bezsensowny .Byłem już w parku i została tam
                        połozona piekna kostka po której można extra jeździć .Wcześniej było kiepsko
                        bo sciezki były usupane z piasku i rower rzeczywiście mógł zostawic ślady przy
                        hamowaniu.Ale teraz to niewidze sensu w tym zakazie .
                        • karawaka Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 13.11.05, 13:44
                          Żenada to jest nieumiejętność spojrzenia na sprawę z szerszej perspektywy. Mamy
                          to niebywałe szczęście mieszkać w dzielnicy pełnej parków, z pobliską Wisłą i
                          jej ścieżkami rowerowymi itp. Ale o park przyjazny małym dzieciom naprawdę
                          trudno. Skoro już zainwestowali kupę forsy w naprawdę wypasiony plac zabaw to
                          chyba logiczne, że park przyciągnie przed wszystkim rodziców z maluchami. I
                          dalej co? Mamy je przywiązywać do drabinek, żeby nie przejechał ich jakiś
                          oszołom jadący rowerem po alejce wyłożonej najfajnieszjszą nawet kostką (nota
                          bene swojego czasu bardzo ostro krytykowaną tu na forum)? Opamiętajcie się,
                          Żoliborz jest super i jest wasz, ale nie tylko wasz! Pozdrawiam!
                          • Gość: wojtas Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 15:04
                            chciałbym tylko zauważyć że często jeżdzę rowerem od strony bielan do dziadków
                            którzy mieszkają przy hauke-bosaka i droga przez park jest dużo krótsza bo nie
                            trzeba go całego objeżdżać jak to miało miejsce w czasie remontu dlatego uważam
                            ten zakaz za bezsensowny i niepraktyczny.
                          • olecky Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 14.11.05, 15:22
                            karawaka napisała:

                            > Żenada to jest nieumiejętność spojrzenia na sprawę z szerszej perspektywy.

                            o właśnie - a Tobie niestety takiej umiejetnosci brakuje. Mieszkamy w
                            dzielnicy, w ktorej brak sciezek rowerowych wzdluz glownych ciagow
                            komunikacyjnych - Mickiewicza, Popieluszki, Krasinskiego, Broniewskiego...
                            Dlatego do przemieszczenia sie na rowerze wykorzystywane sa boczne uliczki i
                            tereny zielone.

                            park Żeromskiego przez lata pelnil istotna role w systemie rowerowym dzielnicy,
                            laczac ul. Mieroslawskiego i Czarnieckiego z placem Wilsona i stanowiac element
                            dluzszego logicznego ciagu, umozliwiajacego z jednego strony wyjazd na Bielany
                            (przez Park Kaskada i Kolektorska), a z drugiej - w strone Starego i Nowego
                            Miasta (wzdluz fosy Cytadeli).

                            obecnie ten kluczowy element "wyjeto" z systemu, nie oferujac niczego w zamian.
                            Jeśli (po kryjomu!) podjęto decyzje o zamknięciu parku dla ruchu rowerów, to
                            jednoczesnie z wypasionym placem zabaw powinny powstać ścieżki przy Mickiewicza
                            i Krasińskiego. Niestety - zabrakło spojrzenia na sprawę z szerszej perspektywy.

                            > park przyciągnie przed wszystkim rodziców z maluchami

                            a ci rodzice z maluchami z calej dzielnicy to jak sie dostana na ten plac zabaw?
                            i dlaczego właśnie nie rowerem?

                            np. w jeszcze bardziej wypasionej "Hasance" w Ursusie jest wielki parking
                            rowerowy, na ktorym na jesieni bywalo nawet ponad 50 rowerow i rowerkow.
                            Wprawdzie przez sam plac zabaw nie mozna przejezdzac rowerem, ale tuz obok, za
                            plotem, biegnie glowna sciezka rowerowa dzielnicy. I mozna sobie spokojnie
                            dojechac z pociecha z blokowiska na plac zabaw, a ochroniarz zamiast pałować
                            chętnych do piknikowania, pilnuje rowerków.

                            "Hasanka" jest jeszcze o tyle ciekawym przykładem, ze urządzona zostala nie w
                            miejscu, ktore i tak wczesniej bylo atrakcyjne i nic mu nie brakowało, ale na
                            terenie mocno zdewastowanym, na miejscu rozlatujących się bud, baraków czy
                            innych garaży.

                            pozdrawiam, olek
                            • karawaka Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 14.11.05, 15:55
                              Nie bede po raz kolejny cytowac posta wiec odpowiem w punktach na zarzuty Oleckiego:

                              1. Nie brak mi spojrzenia z szerszej perspektywy, bo na samym poczatku
                              zaznaczylam, ze sa miejsca na Zoliborzu po ktorym spokojnie mozna jezdzic
                              rowerem (sama nim jezdze to wiem). Mimo braku sciezek po Zoliborzu i tak jezdzi
                              sie w miare swobodnie wiec nie ma tragedii. Park Zeromskiego to zreszta nie
                              Central Park - calosc mozna objechac rowerem w pare minut.

                              2. W pelni zgadzam sie, ze zamkniecie parku dla rowerow powinno sie laczyc z
                              wytyczeniem sciezek rowerowych wokol - to nie podlega dyskusji.

                              3. Wybacz, ale rodzice z maluchami rzadko kiedy wybieraja sie na plac rowerem. W
                              weekeend owszem, w ramach dluzszej wycieczki, ale tu mamy plac w centrum miasta,
                              na co dzien odwiedzany w przewazajacej wiekszosci przez mamy/opiekunki/babcie(!)
                              z malymi dziecmi (z jednym lub wiecej). Rower zatem odpada.

                              4. Co do Hasanki to nie znam tego miejsca, ale znajac Ursus wierze, ze miejsce
                              bylo wczesniej nieatrakcyjne. W przypadku Zoliborza o miejsce nieatrakcyjne
                              trudniej.

                              Pozdrawiam!
                              • olecky Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 14.11.05, 16:22
                                karawaka napisała:

                                > 1. Nie brak mi spojrzenia z szerszej perspektywy, bo na samym poczatku
                                > zaznaczylam, ze sa miejsca na Zoliborzu po ktorym spokojnie mozna jezdzic
                                > rowerem (sama nim jezdze to wiem).

                                Cały czas wykazujesz szerokie niezrozumienie tematu. Nie chodzi o to, by
                                "gdzieś sobie pojeździć", ale żeby dojechać z punktu A do punktu B. Na przykład
                                z domu do pracy, na uczelnię, do parku, do źródła wody oligoceńskiej, na
                                bazarek. I zamknięcie parku Żeromskiego wiele takich podróży znacząco utrudniło.

                                > 2. W pelni zgadzam sie, ze zamkniecie parku dla rowerow powinno sie laczyc z
                                > wytyczeniem sciezek rowerowych wokol - to nie podlega dyskusji.

                                Nie podlega dyskusji, ale jakoś się nie połączyło.

                                Moje zdolności prekognitywne twierdzą, że w związku z tym zagrożenie ze strony
                                oszołomów będzie większe niż gdyby zakazu nie było. Bo zamiast uważać na
                                maluchy, będą się bawić w policjantów i złodziei z ochroną ;-)

                                > 3. Wybacz, ale rodzice z maluchami rzadko kiedy wybieraja sie na plac rowerem.

                                Wybacz, ale Twoje rewelacje dość łatwo zweryfikować empirycznie, oglądając np.
                                parking na "Hasance" w pogodny dzień powszechni.

                                > odwiedzany w przewazajacej wiekszosci przez
                                > mamy/opiekunki/babcie(!)
                                > z malymi dziecmi (z jednym lub wiecej). Rower zatem odpada.

                                Czytam i czytam, ale za nic nie rozumiem, co właściwie chciałaś przez to
                                powiedziec. Że żoliborskie kobiety, to, pardon, jak jeden mąż, koszmarne
                                pierdoły? Czy że, w przeciwieństwie do tego co pisałaś wcześniej, nie da się
                                bezpiecznie dojechać np. z Sadów czy Marymontu do Parku?

                                > 4. Co do Hasanki to nie znam tego miejsca, ale znajac Ursus wierze, ze miejsce
                                > bylo wczesniej nieatrakcyjne.

                                W Ursusie są też miejsca atrakcyjne. Ale na szczęście władze dzielnicy nie
                                wpadły na pomysły wycinania połowy np. Parku Czechowickiego, by wstawić tam
                                zjeżdżalnie i ścianki wspinaczkowe.

                                > W przypadku Zoliborza o miejsce nieatrakcyjne trudniej.

                                Oj, słabiutko znasz naszą dzielnicę.

                                pozdrawiam, olek
                                • karawaka Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 14.11.05, 17:11
                                  olecky napisał:

                                  > karawaka napisała:
                                  >
                                  > > 1. Nie brak mi spojrzenia z szerszej perspektywy, bo na samym poczatku
                                  > > zaznaczylam, ze sa miejsca na Zoliborzu po ktorym spokojnie mozna jezdzic
                                  > > rowerem (sama nim jezdze to wiem).
                                  >
                                  > Cały czas wykazujesz szerokie niezrozumienie tematu. Nie chodzi o to, by
                                  > "gdzieś sobie pojeździć", ale żeby dojechać z punktu A do punktu B. Na przykła
                                  > d
                                  > z domu do pracy, na uczelnię, do parku, do źródła wody oligoceńskiej, na
                                  > bazarek. I zamknięcie parku Żeromskiego wiele takich podróży znacząco utrudnił
                                  > o.

                                  Teraz to ja nie rozumiem. Czy zawsze przemieszczasz sie z punktu A do punktu B
                                  wylacznie w linii prostej? Taka rowerowa wariacja w klimacie parcour? A na
                                  powaznie dalej uwazam, ze cale zamieszanie jest szukaniem dziury w calym. Po
                                  Lazienkach (o ile wiekszych) tez sie nie jezdzi rowerem, ze nie wspomne o
                                  wielokrotnie przytaczanej tu Hasance.

                                  >
                                  > > 2. W pelni zgadzam sie, ze zamkniecie parku dla rowerow powinno sie laczy
                                  > c z
                                  > > wytyczeniem sciezek rowerowych wokol - to nie podlega dyskusji.
                                  >
                                  > Nie podlega dyskusji, ale jakoś się nie połączyło.
                                  >
                                  > Moje zdolności prekognitywne twierdzą, że w związku z tym zagrożenie ze strony
                                  > oszołomów będzie większe niż gdyby zakazu nie było. Bo zamiast uważać na
                                  > maluchy, będą się bawić w policjantów i złodziei z ochroną ;-)

                                  No to chyba troche przesadzasz. Jakos nikt nie wdziera sie do Lazienek z rowerem
                                  na sile ;-)

                                  >
                                  > > 3. Wybacz, ale rodzice z maluchami rzadko kiedy wybieraja sie na plac row
                                  > erem.
                                  >
                                  > Wybacz, ale Twoje rewelacje dość łatwo zweryfikować empirycznie, oglądając np.
                                  > parking na "Hasance" w pogodny dzień powszechni.

                                  Moje "rewelacje" najlatweij zweryfikowac empirycznie udajac sie na dowolny
                                  zoliborski czy inny plac zabaw w srodku dnia i policzyc rowery (wylaczajac
                                  trojkolowce).
                                  >
                                  > > odwiedzany w przewazajacej wiekszosci przez
                                  > > mamy/opiekunki/babcie(!)
                                  > > z malymi dziecmi (z jednym lub wiecej). Rower zatem odpada.
                                  >
                                  > Czytam i czytam, ale za nic nie rozumiem, co właściwie chciałaś przez to
                                  > powiedziec. Że żoliborskie kobiety, to, pardon, jak jeden mąż, koszmarne
                                  > pierdoły? Czy że, w przeciwieństwie do tego co pisałaś wcześniej, nie da się
                                  > bezpiecznie dojechać np. z Sadów czy Marymontu do Parku?

                                  Oj widac, ze nie masz dzieci. Inaczej nie nazwalbys jakiejkolwiek kobiety (czy
                                  mezczyzny) zajumujacej sie dzieckiem koszmarna pie..! Bieganie za
                                  kilkulatkiem po placu zabaw jest o wiele intensywniejszym wysilkiem fizycznym
                                  niz nawet najbardziej ekstremalna jazda po parku na rowerze. Brak roweru wynika
                                  raczej z racjonalnego rachunku nakladow i korzysci (ze o takim szczegole jak
                                  koniecznosc targania roweru i dziecka z 3 pietra jak to jest w moim i wielu
                                  Zoliborzan przypadku nie wspomne).
                                  >
                                  > > 4. Co do Hasanki to nie znam tego miejsca, ale znajac Ursus wierze, ze mi
                                  > ejsce
                                  > > bylo wczesniej nieatrakcyjne.
                                  >
                                  > W Ursusie są też miejsca atrakcyjne.
                                  Super :-)

                                  Ale na szczęście władze dzielnicy nie
                                  > wpadły na pomysły wycinania połowy np. Parku Czechowickiego, by wstawić tam
                                  > zjeżdżalnie i ścianki wspinaczkowe.

                                  Z tym wykarczowaniem Parku Zeromskiego to juz jakas mania sie zrobila.

                                  > > W przypadku Zoliborza o miejsce nieatrakcyjne trudniej.
                                  >
                                  > Oj, słabiutko znasz naszą dzielnicę.

                                  Nie napisalam, ze na Zoliborzu nie ma miejsc nieatrakcyjnych, ale ze w
                                  porownaniu do Ursusa tych atrakcyjnych jest wiecej. I do podtrzymuje.

                                  A wracajac do meritum sprawy to Park Zeromskiego przed remontem byl dla mnie
                                  wlasnie takim o ile moze nie nieatrakcyjnym to na pewno nieprzyjemnym i
                                  niebezpiecznym miejscem.
                                  >
                                  > pozdrawiam, olek

                                  Ja rowniez pozdrawiam
                                  • olecky Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 14.11.05, 18:59
                                    karawaka napisała:

                                    > Teraz to ja nie rozumiem. Czy zawsze przemieszczasz sie z punktu A do punktu B
                                    > wylacznie w linii prostej?

                                    Jak się da - to owszem.

                                    > Taka rowerowa wariacja w klimacie parcour?

                                    Nie, oszczędność czasu i energii. Rozumiem, że Ty jak jedziesz na Mokotów, to
                                    zahaczasz zawsze o Rembertów albo Ożarów?

                                    > Lazienkach (o ile wiekszych) tez sie nie jezdzi rowerem

                                    po pierwsze, wzdłuż ogrodzenia Łazienek prowadzi ścieżka rowerowa;

                                    po drugie, zakaz w Łazienkach jest "od zawsze";

                                    po trzecie, i tak w godzinach porannych, mimo ochrony (również na rowerach),
                                    można w Łazienkach (a dokładniej - na Alei Chińskiej) dość regularnie spotkać
                                    skracających sobie drogę cyklistów.

                                    > ze nie wspomne o wielokrotnie przytaczanej tu Hasance.

                                    Różnica polega na tym, że gdy budowano Hasankę, z działki został wydzielony
                                    kilkumetrowy pas na przeprowadzenie ścieżki rowerowej południowym skrajem
                                    obiektu. Gotowy jest też już projekt budowlany drugiej ścieżki, na północ. I o
                                    tę różnicę się rozchodzi.

                                    > Moje "rewelacje" najlatweij zweryfikowac empirycznie udajac sie na dowolny
                                    > zoliborski czy inny plac zabaw w srodku dnia i policzyc rowery (wylaczajac
                                    > trojkolowce).

                                    To akurat nie ma nic do rzeczy - nie ma sensu pchać się z rowerem na huśtawkę
                                    pod blokiem czy na skwerek po drugiej stronie ulicy. Co innego, jeśli robi się
                                    obiekt, który ma ściągać żądnych zabawy z całej dzielnicy, a być może i z
                                    dzielnic ościennych.

                                    > Brak roweru wynika
                                    > raczej z racjonalnego rachunku nakladow i korzysci (ze o takim szczegole jak
                                    > koniecznosc targania roweru i dziecka z 3 pietra jak to jest w moim i wielu
                                    > Zoliborzan przypadku nie wspomne).

                                    Rozumiem, że w przypadku braku windy jest to raczej średnia przyjemność. Tym
                                    niemniej wielu żoliborzan mieszka w bloku z windą albo w domu jednorodzinnym i
                                    nakład pracy potrzebny na zwiezienie roweru i upilnowanie dzieciaka jest
                                    porównywalny z nakładem potrzebnym na dojazd tych 2 czy 3 km jakimkolwiek innym
                                    środkiem transportu.

                                    > Nie napisalam, ze na Zoliborzu nie ma miejsc nieatrakcyjnych, ale ze w
                                    > porownaniu do Ursusa tych atrakcyjnych jest wiecej.

                                    Czy w związku z tym, w imię jakiejś abstrakcyjnej solidarności
                                    międzydzielnicowej, powinniśmy dążyć do wyrównania liczby miejsc atrakcyjnych?

                                    pozdrawiam, olek
                              • olecky Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 14.11.05, 19:07
                                karawaka napisała:

                                > 3. Wybacz, ale rodzice z maluchami rzadko kiedy wybieraja sie na plac rowerem.

                                zeby nie byc gołosłownym - dwie fotki z jakiegos jesiennego wtorkowego
                                popoludnia na rzeczonej "Hasance":

                                www.zm.org.pl/tmp/hasanka-1.jpg
                                www.zm.org.pl/tmp/hasanka-2.jpg

                                Oczywiście, jeśli się dotarcie do placu zabaw maksymalnie utrudni, a na dodatek
                                postawi głupiego ciecia wrzeszczącego "gdzie z tym rowerem", to chętnych nie
                                będzie wielu. Ale "Hasanka" to jest doskonały przykład, że wystarczy stworzyć
                                naprawdę podstawowe warunki, by natychmiast pojawiły się całe rzesze rodziców,
                                którzy jednak wybiorą sie z maluchami na plac zabaw rowerem (a wcześniej wcale z
                                tym rowerem nie przesiadywali na karuzeli pod blokiem).

                                pozdrawiam, olek
                                • d3b3 Re: Zakaz piknikowania w Żeromskim - żenada 14.11.05, 22:27
                                  Drogi Olku!
                                  Z tymi "zdolnościami prekognitywnymi" to przesadziłeś.
                                  Musiałam użyć Kopalińskiego!

                                  Roody znowu mnie oskarży o używanie słowników...

                                  Skupmy się na budżecie.
                                  Czy IV władza jest zainteresowana budżetem Żoliborza i budżetem Bielan?
                                  Ja, jako ja, mogę sprawdzić. Tylko co z tego wyniknie?
                      • d3b3 Park Żeromskiego 13.11.05, 22:57
                        Wybacz Roody ale tybylcy (mimo pilnej roboty) nie są zmęczeni tym tematem.
                        Tubylcy od jakiegoś czasu mają wrażenie, że remont parku jest emenacją PiSowej
                        propagandy sukcesu. (Pan burmistrz - sekretarz warszawskiej komórki PIS -
                        wybiera się właśnie jej przewodniczyć!)

                        Te 7 milionów można było wydać na coś, co by nas wszystkich - wawrzyszewian,
                        internautów, babcie, progeniturę i sportowców - cieszyło (o dofinansowaniu
                        szpitali nie wspomnę).

                        Udaj się do kibelka na piętrze basenu na Potockiej.

                        A potem przepytaj urzędników jak wygląda bużet na 2006 rok. Możesz też przepytać
                        urzędników z Bielan po co im nowa siedziba.

                        Pozdrawiam
                        D.
                        • wilson05 Re: Park Żeromskiego 14.11.05, 11:24
                          > Możesz też przepytać
                          > urzędników z Bielan po co im nowa siedziba.
                          Moze po to zeby wszystkie sprawy mozna bylo zalatwic w jednym budynku?
                          • olecky Re: Park Żeromskiego 14.11.05, 11:30
                            wilson05 napisał:

                            > Moze po to zeby wszystkie sprawy mozna bylo zalatwic w jednym budynku?

                            to znaczy? Jak czesto przecietnemu obywatelowi zdarza sie, by szedl do urzedu
                            jednoczesnie wymienic dowod, obejrzec plan zagospodarowania przestrzennego i co
                            tam sie jeszcze w urzedzie zalatwia? Bo pisma i tak sie na jedna kancelarie
                            wszystkie podaje.

                            urzad zoliborza jest w jednym budynku, a mimo to obsluga mieszkancow jest na
                            znacznie nizszym poziomie - akurat mam porownanie, bo sie przeprowadzilem o 3 km.

                            pozdrawiam, olek
                            • sierzant.podsiadlik Re: Park Żeromskiego 15.11.05, 11:23
                              Fakt, przeciętnemu obywatelowi się rzadko zdarza, ale zdarza się osobom z
                              instytucji wszelakich. Wiem, bo sama biegałam pomiędzy jednym budynkiem a drugim
                              i było to lekko upierdliwe. Poza tym ciągle byłam świadkiem sytuacji, że jakiś
                              emeryt szedł na Przybyszewskiego, po czym się okazywało, że musi biec na
                              Lipińską. Sami urzędnicy też latają w tę i nazad, a na dodatek wydają majątek na
                              telefony. Nie wspominając o tym, że się w klitkach jakiś gnieżdżą. Więc akurat
                              idei jednego budynku będę bronić, o ile dzielnica Bielany nie wpadnie na pomysł,
                              że ma to być przerost formy nad treścią.
                        • marslaur Re: Park Żeromskiego 14.11.05, 18:27
                          a propos 7 milionow, to polecam wszystkim zerknąć, w jakim stanie jest plac
                          zabaw w Jordanku - po prostu zgroza. wystające metalowe części, zniknięte
                          huśtawki, etc. a wystarczyloby zatrudnic ciecia za 1000 miesięcznie, zeby na
                          wszystko mial oko i ewentualnie tu i tam śrubkę dokręcil. w zamian doczekamy sie
                          pewnie za jakis czas remonciku za pareset tysiecy...
                          no i wracam do mojego tematu-obsesji: oswietlenia. czy place zabaw przestają
                          dzialać po zmroku? czy dzieci w zimie chodzą spać o 16? my np. uwielbiamy wyjsc
                          z mlodymi na spacer okolo 17-18 coby sie przewietrzyly i szybciej padly, ale na
                          Lelewelu czy w Jordanku o tej porze niewiele zdzialamy - ciemno jak u Murzyna...
                          • Gość: mania Re: Park Żeromskiego IP: *.aster.pl 14.11.05, 21:20
                            A gdzie ten Jordanek??
                            • karawaka Re: Park Żeromskiego 15.11.05, 09:54
                              Witam z rana!

                              Jak widzę dalej idziesz w zaparte choć podobno lubisz oszczędzać czas i energię.
                              A tymczasem kruszysz kopie, żeby uzasadnić zasadność oszczędzenia minuty,
                              maksimum półtorej, bo tyle zajmie objechanie parku wokół. Ale skoro tak to do
                              rzeczy:

                              Po raz kolejny powtarzam, że jestem wielkim zwolennikiem ścieżek rowerowych – im
                              ich więcej tym lepiej. To zwiększa wygodę i bezpieczeństwo wszystkich: i
                              rowerzystów, i kierowców, i pieszych. Tymczasem ty mnie cały czas za to
                              atakujesz tak jakbym to ja była urzędnikiem odpowiedzialnym za ich brak.
                              Stosując tę samą pokrętną logikę: może to ty jesteś urzędnikiem z Ursusa tak
                              zaciekle promującym Hasankę ;-) A zdjęcia parkingu rowerowego piękne, ale nie
                              widzę związku ze sprawą. Przecież tam też rowerem jeździć nie wolno, tyle że
                              jest go gdzie przypiąć. Do Parku Żeromskiego też nikt ci nie broni dojechać
                              rowerem pod warunkiem, że po dojechaniu do parku z niego zsiądziesz (tak jak to
                              jest zresztą w cytowanych już Łazienkach, na temat których nota bene też nie
                              rozumiem Twojego komentarza: jeśli zakaz był tam „od zawsze” to jest bardziej
                              zasadny?).

                              A tak w ogóle to o czym my tu dyskutujemy. Zajrzyj sobie do kodeksu ruchu
                              drogowego, art. 33, pkt. 5. Jeśli nie masz takiej możliwości to cytuję:
                              „ Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
                              jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

                              1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

                              2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
                              prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
                              drogi dla rowerów.”

                              Czyli tak bronieni przez Ciebie rodzice z dziećmi w drodze na plac zabaw mogą
                              spać spokojnie, ale ty obawiam się musisz z roweru zsiąść - w imię obowiązku
                              bezwględnego przestrzegania prawa, co wyżej przy innej okazji wytknąłeś
                              Roody’emu. Albo w imię zdrowego rozsądku co też postulujesz. Park ma być
                              przecież swego rodzaju oazą przed zgiełkiem i niebezpieczeństwami ulicy.
                              Wystarczy jazdy na rowerze nad Kanałkiem, gdzie sama byłam świadkiem
                              przejechania dziecka (nie potrącenia, a przejechania właśnie) przez rowerzystę
                              (który zresztą zwiał).

                              Mam nadzieję, że twoje prekognitywne zdolności się ze mną zgodzą ;-)

                              Pozdrawiam!
Pełna wersja