szukam antykwariatu...

13.01.06, 15:11
...na Zoliborzu lub Bielanach.
A moze ktos wie gdzie sa w innych dzielnicach i moglby cos polecic? Mam
troche ksiazek do oddania:)
    • jota.40 Re: szukam antykwariatu... 13.01.06, 15:23
      Trzy budki antykwaryczne stoją między Merkurym, a urzędem dzielnicy.
    • Gość: brisse Re: szukam antykwariatu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 15:23
      przy urzedzie gminy jest jedyny jaki przyjmuje teraz... ale za marne
      pieniadze....przerabialismy z mezem ten temat z powodu choroby psa w
      pazdzierniku...NIGDZIE nie mozna sprzedac ksiazek...anty pekaja w szwach...o
      centrum zapomnij, my mielismy ponad 1000 ksiazek do oddania i w koncu ponad 500
      trafilo pod urzad do chama ale cham kupil na pniu bez szemrania....wszystkie!
      • donkej Re: szukam antykwariatu... 13.01.06, 18:15

        To są naprewdę najlepsze antykwariaty w Warszawie. A ten pan... Cóż - dziwak,
        ale jak nikt fach swój zna.
        • brisse Re: szukam antykwariatu... 13.01.06, 18:18
          no ale cham...jak mu powiedzialam ze forsa jest na leczenie ciezko chorego psa -
          powiedzial...psa zabic a za kase isc na wodke! po prostu: cham! (byc moze
          tylko dla mnie bo tu duzo wrogow psow jest!!!)
          • donkej Re: szukam antykwariatu... 13.01.06, 18:23
            prowokował...;)

            • brisse Re: szukam antykwariatu... 13.01.06, 18:26
              eeeeeee...donek! nie kazdy ma takie dobre serducho jak Ty....czasem cham sie
              trafi tez:)))) swoja droga czas na ten spacer chyba w koncu kurcze....bo wstyd
              juz tak sie netowac:)
              • wypasior Re: szukam antykwariatu... 13.01.06, 18:51
                po prostu nie uwierzył w historię o psie - każdy się tak tłumaczy
                • brisse Re: szukam antykwariatu... 13.01.06, 18:53
                  to gratuluje. wszystkim ...ja bym sie nie wstydzila powiedziec ze jakies tam
                  ksiazki mi sie nie podobaja i je sprzedaje... a akurat tak jest ze jak
                  ynteligencja (patrz: moj maz) wyzbywa sie wartosciowych ksiazek to najczesciej
                  jest to jakis mniejszy lub wiekszy dramat! a psia choroba jako wymowka.....a
                  wrrrr....nie godzi sie!
                  • podpolka Re: szukam antykwariatu... 14.01.06, 01:21
                    polecam allegro! jesli masz jakies ciekawe pozycje mozesz sie bardzo zdziwic jakie ceny ludzie sa w stanie zaproponowac.
                    czy mas zjakies przedwojenne ksiazki?
                    powodzenia!
                    • orzechlaskowy Dziekuje.... 14.01.06, 09:10

                      za odpowiedzi. Sama dawno temu cos kupowalam w tych budach kolo Merkurego:)
                      mozliwe ze u tego "chama":))

                      podpolka napisała:
                      > czy mas zjakies przedwojenne ksiazki?
                      > powodzenia!
                      Mam - ale te nie sa na sprzedaz...
    • d3b3 Re: szukam antykwariatu... 15.01.06, 00:22
      Ten cham to pan Krzyś.

      Pan Krzyś handluje używanymi cudzymi myślami.
      Nie przebiera w słowach i nie przebiera w klientach.

      Handelek pana Krzysia to (jedna z niewielu na Żoliborzu) oaza wolności słowa.

      Wara od niego.
      • Gość: ann Re: szukam antykwariatu... IP: *.chello.pl 15.01.06, 01:35
        pan Krzyś jest OK, a jeśli ktoś nie rozumie panującej w jego kramiku konwencji,
        to bardzo źle świadczy o jego inteligencji (tzn tego, który nie rozumie)

        samo sie zarymowało, znaczy sie - prawda!!!

        poza tym - zdaje mi się, że byłam świadkiem tego sprzedawania książek na
        antybiotykli dla psa (a zawsze jak tam jestem to pilnie nadstawiam uszu, może
        to nieładne, ale jakoś nie moge się powstrzymać...) - trzeba długo nie myć
        uszu, żeby nie słyszec tej przekory i zadziory w glosie pana K.

        poza tym, szanowna brisse - wszak nikt inny nie chciał tych jakże cennych
        inteligenckich zbiorów, a 100 zł na ulicy raczej nie leży

        i jeszce jedno - nie raz i nie dwa widziałam, jak pan K. kupuje od bidnych
        emerytek za kilka zł jakieś książczyny, których nikt nigdy nie kupi...
        • Gość: ann Re: do brisse - a propos tej konwencji... IP: *.chello.pl 15.01.06, 01:44
          nie trzeba jej lubić (nie dla psa kiełbasa he he...) ale poznać co jest grane -
          to trochę głupio i wstyd...

          no a jesli chodzi o bogate księgozbiory - to teraz jest moda żeby wyrzucac. a
          zatem nie trzeba chodzić do antykwariatu, wystarczy się przejść koło śmietników
          o tempora, o mores!

          poza tym - niech żyją koty!!!
        • Gość: brisse Re: szukam antykwariatu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 13:22
          niewazne za ile i jakie ( a dobre ) ale JA mam SWOJE odczucia i SWOJE reakcje,
          (wiem ze nie znosicie psow - na tyle inteligentna juz jestem po pol roku na
          forum zoliborskim hahahaha), dla mnie jest to cham i juz! a ze ksiazki wzial-
          nie dziwie sie i dziekuje mu za te 200 zl!!!! pies zachowal swoje ucho!
      • h108 Re: szukam antykwariatu... 17.01.06, 11:19
        Kiedyś szukałam "Mitów Greckich" Gravesa. Pan Krzyś pamiętał. Odłożył na cały
        miesiąc. Tylko - powiedział - nie będzie tanio. 13 zł :-)))

        Jak go nie lubić?

        Każdy ma dobre i złe chwile. Może przy "psiej historii" to była ta gorsza. A
        takiego antykwariatu nie ma w całej Warszawie.
    • sqh Re: szukam antykwariatu... 15.01.06, 13:25
      A ja niestety potwierdzę chamstwo pana Krzysia. Owszem, swego czasu,
      odcierpiwszy takie czy inne głupie teksty, parę ciekawych rzeczy nawet u niego
      nabyłem. Ale gdy pytając o pewną książkę usłyszałem "mam, ale nie chce mi się
      jej szukać", stwierdziłem, że w tym momencie przestaję zmuszać go do dalszego
      zarabiania na mnie, a wszystkim pytającym będę go stanowczo odradzał.

      Zwłaszcza że w Warszawie mamy przeszło 25 antykwariatów, w których bez wyjątku
      klient jest przyjmowany milej - choćby te dwa kramiki obok.
      • d3b3 Re: szukam antykwariatu... 16.01.06, 02:17
        Pan Krzyś sprzedał mi Choromańskiego "W rzecz wstąpić" za 50 groszy.

        W kramikach obok kupiłam to samo wydanie za 15 zł!
        • Gość: brisse Re: szukam antykwariatu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 08:13
          czasem wazniejsza jest obsluga niz sam zakup, ja czesto od tego uzalezniam
          swoje zakupy.....ot, takie dziwactwo:)
        • sqh Re: szukam antykwariatu... 16.01.06, 11:18
          Nie przeczę, że można u niego kupić rzeczy wartościowe i za niedużą cenę. Ja
          mam od niego "Architektów i Budowniczych w Polsce" Łozy za 40 zł - taniej
          widziałem tylko raz w Krakowie.

          Ale tak jak pisze Brisse - mając do wyboru miejsce, w którym wiem, że zawsze
          ktoś odpowie na moje "dzień dobry" i przyjmie mnie z uśmiechem, lub takie, w
          którym przyjęcie zależy od aktualnego humoru właściciela, wybiorę jednak to
          pierwsze. Na szczęście u nas jest wybór; tu nie Częstochowa, gdzie jednemu
          antykwariatowi udawało się przez pewien czas zdominować, sterroryzować i
          trzymać w szachu pozostałe dwa :-)))
          • Gość: BRISSE Re: szukam antykwariatu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 16:48
            oj tak....jak jezdzilismy z naszymi ksiazkami do centrum to antykwariaty byly
            zapchane ksiazkami niewiarygodnie!!! polecam wszystkie anty w poblizu pl. 3
            Krzyzy....zapchane na maxa fajnymi ksiazkami a i obsluga milusia, jak sie
            dowiedzieli, ze pies poparzony...brali ksiazki ile sie dalo, na upartego, choc
            na pewno nie byly im az tak potrzebne:))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja