sierzant.podsiadlik 08.02.06, 01:05 miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3152153.html (niestety, podczepili komentarze pod forum "po godzinach"- może rano im się odmieni...) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
laminja Re: Zamykają Wenę 08.02.06, 10:44 zamiast sklepu z ubraniami powinni otworzyć bar z kawą w papierowych kubkach i kanapkami i do tego sprzedawać gazety ;) Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: Zamykają Wenę 08.02.06, 10:47 A wiesz, że tak? Taki Tabac przy przystanku, gdzie można kupić dużo potrzebnych drobiazgów? Przecież to może mieć swój styl... Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: Zamykają Wenę 08.02.06, 11:22 Dobrą miejską kawiarnię... ale przecież plac Wilsona to już nie miasto... Strasznie dziedzieje nam okolica a tu właśnie przepada ostatnia szansa na coś ciekawego. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: Zamykają Wenę 08.02.06, 11:52 pewnie, że tak :)) Pamiętam Błękitny Barek na Nowym Świecie przy przystanku w kierunku Żoliborza. Przez długi czas codziennie rano kupowałam tam pyszną kanapkę i kawałek ciasta. Czasem wracając z pracy wpadałam po jakies danie obiadowe. Było kilka stolików. Tutaj świetny byłby blat wzdłuż okna ze stołkami barowymi. Brakuje takiego miejsca na pl.Wilsona. Picie kawy z przyjaciółką wśród ubrań jakoś do mnie nie przemawia. Przymierzanie ciuchów na oczach zmarzniętych ludzi stojących na przystanku też mnie nie zachęca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pokrybala Re: Zamykają Wenę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 16:20 laminja napisała: > zamiast sklepu z ubraniami powinni otworzyć bar z kawą w papierowych kubkach i kanapkami i do tego sprzedawać gazety ;) Ha, ha, ha. Długo by na tym nie pociagneli, bo zoliborskie sknery zaraz by powiedziały, że kanapka za 1,50 to zdecydowanie za drogo. Kuroń niestety nie zyje, bo może by zalatwil wydawanie tam jakiejś darmowej kawy w czasie mrozów. Odpowiedz Link Zgłoś
santakasia Re: 08.02.06, 10:48 :((((( na wieść o zamknięciu Weny na chwilę zamarłam, bo stanęła mi przed oczyma wizja kolejnego odziału banku! z dwojga złego ci sami właściciele otwierają tam sklep odzieżowy. można żyć nadzieją, że za jakiś czas zatęsknią za księgarnią i wrócą do książek. p.s. na Mickiewicza 18 splajtował (jak sądzę) sex shop. czekam na otwarcie nowego banku ;-) może trzeci oddział wbk? czy ktoś wie, co w końcu będzie w zlikwidowanym spożywczym i drogerii na pl. Inwalidów? miała byc jakaś knajpa i...? Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: 08.02.06, 10:56 Za rok się dowiemy od właścicieli, że sprzedaż ubrań się nie opłaca bo: w supermarketach sprzedają taniej, klienci wchodzą aby się tylko ogrzać, duże sklepy sieciowe stosują dumpingowe ceny. Ja osobiście wolę kupować książki w księgarni ale Wena zawsze mi się kojarzyła z PRLem, wolałam chodzić do innych księgarni. Jak wiadomo klienci głosują nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re:To byla calkiem dobra ksiegarnia i szkoda IP: *.mnhelse.net 08.02.06, 11:24 ale podobnie jak wiekszosc znajomych wole rozsadny butik z odzieza od kolejnej filii jakiegos banku.Male bistro tez mogloby byc, ale obawiam sie, ze sie nie przyjmie.Cos naprawde malego, bez zadecia.Mala kanapka, kawka, jakies soczki, mala wodzia itp.Kiedys w dziecinstwie jak wchodzilem do ksiegarni to juz od wejscia odurzal mnie zapach pieknych ksiazek.Jak fajnie kupowalo sie tam podreczniki do szkoly.Potem szlo sie do domu i np. podrecznik historii dla klas IV-ch czytalo sie od deski do deski jeszcze przed rozpoczeciem roku szkolnego.Niestety osobiscie ksiazki mialem przewaznie uzywane, po starszym bracie.Ksiegarni szkoda, bo EMPiK to jednak nie to samo, chociaz oni sa tam bardzo sympatyczni.Czarno widze natomiast przyszlosc obuwia i dziewiarstwa tamze.Bo te sklepy jakos nie potrafia z niczym utrafic i nastrojem przypominaja filie muzeum socrealizmu w stylu Merkurego. Odpowiedz Link Zgłoś
santakasia Re: 08.02.06, 11:39 obuwniczy faktycznie trochę jakby nie z tego świata. ale kupiłam sobie tam ostatnio super pantofle, całkiem nie pasujące do tego miejsca :)) od tej pory uważniej przyglądam się wystawie... rzadko tam zachodzę, ale z wiadomych względów życzę i obuwiu, i materiałom i niteczkom jak najlepiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czajka Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 12:38 laminja napisała: > zamiast sklepu z ubraniami powinni otworzyć bar z kawą w papierowych kubkach i > kanapkami i do tego sprzedawać gazety ;) I z pewnością by wyszli na tym jak Zabłocki na mydle... Ludzie, nie myślcie życzeniowo lecz realnie. Ktoś też chce utrzymać rodzinę. Książki nie dawały im zysku, chcą zrobić sklep z odzieżą - niech robią na zdrowie, może niektóre kobiety będą zadowolone... Po co tyle jadu i złośliwości? Czy my, Polacy zawsze tak musimy? Wszystkim nagle zabraknie jednej księgarni z wielu, bo przeciez każdy kupował własnie tam (!!!) co najmniej raz w tygodniu książkę... (gdyby tak było, może właściciele nie musieliby zmieniać branży, co?) I czego tu się czepiać skoro padają takie głosy: > Ja osobiście wolę kupować książki w księgarni ale Wena zawsze mi się kojarzyła > z PRLem, wolałam chodzić do innych księgarni. Rzeczywiście wspaniały argument! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czajka Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 12:42 Właściwie powinnam skopiowac ten wątek na tamto forum. Zlały mi się w jedno... Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: 08.02.06, 12:46 wierzysz w to, że na sklepie w ubraniami w takiej lokalizacji mozna się dorobić? Myslę, że na kawie i kanapkach w takim punkcie lepiej moznaby zarabiać. Zwłaszcza wobec braku takich mijsc na pl. Wilsona. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeeeek Możemy sobie gdybać 08.02.06, 13:00 Wydaje mi się, że właściciele zmagali się z tematem nie od dziś. Takich decyzji nie podejmuje się przecież z dnia na dzień. Widać naprawdę nie mogli utrzymać lokalu i siebie, skoro podjęli taką decyzję. Przecież księgarnia nie istniała tam od wczoraj. Nie wierzę, że była to łatwa decyzja. Teraz każdy na pewno będzie miał tysiąc pomysłów co można w tym miejscu zrobić. Albo jak można było likwidacji uniknąć. Ale takie rady łatwo się daje nie będąc zaangażowanym (sam mogę sypnąć kilkoma pomysłami - tylko po co?). Jesli obroty spadały, to zapewne systematycznie od dawna, a nie od zeszłego tygodnia. A więc i pieniędzy na potencjalne zmiany było coraz mniej. Zresztą w takiej sytuacji rynkowej trudno jest inwestować (a tym bardziej zaciągać jakieś kredyty) skoro widać co na rynku księgarskim się dzieje. Ludzie zwyczajnie nie zaglądają do księgarń. Już abstrahując od tego, że coraz mniej czytają. Ci co czytają, pracują do późna. A jak kupują to w merlinie i temu podobnych. Dla mnie są to po prostu normalne zmiany rynkowe. Tak jak zniknęli z powierzchni ziemi szewcy, krawcy, kapelusznicy. Reasumując. Dajmy im (właścicielom) szansę. Byleby nie powstał tu kolejny bank, bo plac zrobi się nudny jak flaki z olejem. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: Możemy sobie gdybać 08.02.06, 14:33 pewnie, że tak, ale lepsze gdybanie i rzucanie pomysłami niż zbiorowy lament po księgarni, w której mieszkając na Żoliborzu od 7 lat byłam 2 razy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czajka Re: Możemy sobie gdybać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 15:48 laminja napisała: > pewnie, że tak, ale lepsze gdybanie i rzucanie pomysłami niż zbiorowy lament po > > księgarni, w której mieszkając na Żoliborzu od 7 lat byłam 2 razy. To akurat nie najlepiej o Tobie świadczy:-( Może gdyby mieszkańcy Żoliborza kupowali tam książki, właścicielom byłoby łatwiej podźwignąć swoją placówkę z kryzysu. Nie sądzisz? komentowanie czyjejś decyzji, jeśli się przekraczało prób księgarni raz na sto lat, uważam za nie specjalnie taktowne. A gdybanie i pomysły? Czemu nie? Byle by były rozsądne i rentowne. Kto z nas chce dziś stracić? Wszyscy wolą zyskać. Tyle że losy Weny, zdaje się, już przesądzone. Chyba, że kupisz ją i urządzisz tam bistro? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: 08.02.06, 12:49 To nie jest jad i złośliwość tylko smutek po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann Re: Zamykają Wenę IP: *.chello.pl 08.02.06, 13:29 a mnie się zdaje, że właściele stracili po prostu serce do książek... no bo jak ta księgarnia wyglądała - sorry, ciemna nora w porównaniu z otaczającymi rzęsiście oświetlonymi bankami/sklepami, system podawania książek przez obsługe - to rzczywiście inny (na szczęscie miniony) świat. a że mozna zupelnie inaczej - o tym świadczy choćby Czuły Barbarzyńca na Dobrej. i właśnie czegos takiego brakuje tutaj. na to, żeby pan Krzys w swojej budzie kawę serwował, raczej się nie zanosi, nieteety... ciuchów tam kupować na pewno nie będę, a juz to "bo panie to lubią ploteczki przy kawie..." nastawia mnie niechętnie książek kilka tam kupiłam, i to zwykle własnie nowości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: Zamykają Wenę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:18 Wiesz co ann, strasznie ci współczuję podejścia do sprawy, jeżeli dla Ciebie ważne jest opakowanie i blichtr (wystarczy kilka światełek, kokardka, gratisy i kawka, żeby podwyższyć jakość, tak?) niż prawdziwa wartość. Zdecydowanie bardziej wolałem fachową obsługę w "norze" (choć Wena nigdy norą nie była, nie wiem skąd to kulawe skojarzenie, może dlatego, że jakiś czas temu została o połowę zmniejszona, ale to o niczym nie świadczy...) niż samoobsługę w Empiku, gdzie zapytane o cokolwiek panie nerwowo klikają w klawiaturę komputera i niestety nie potrafią odróżnić renesansu od romantyzmu. W Wenie przynajmniej można było porozmawiać z kimś o książkach. Ekspedientki były oczytane, miłe i kompetentne, podchodziły do mnie indywidualnie, a nie jak do pana X, który jest jednym z miliona. I zaszw mozna było zamówić sobie niedostępny w innych księgarniach tytuł. Żadnej plamy. Mówiąc twoim językiem - sorry, ale to jest chyba największa warość jeśli kobieta w księgarni zna sie dobrze na tym, co i jak sprzedaje, potrafi dobrze doradzić i ma w ogóle ochotę z tobą porozmawiać. I dlatego bardzo mi żal tej księgarni. Kupowałem w niej książki i kupowałbym nadal. Nawet gdyby miała metr kwadratowy powierzchi i musiałbym tak przychodzić z własną latarką. Odpowiedz Link Zgłoś
bellidis Re: oj kliencie!!! 08.02.06, 14:26 cos za szybko oceniasz ludzi! nie wabią mnie kokardki i gratisy, a wrećz przeciwnie co do światła - owszem, nawet bardzo "mehr licht! mehr licht!" - na pewno znasz ten tekst;) żeby wejść do środka i zaznać rozkoszy fachowej obsługi, trzeba się czuć zaproszonym - a na to właściele nie mieli ani chęci ani pomysłu wiesz, ja jestem estetka, mnie jest w życiu trudniej:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: oj kliencie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:35 Najlepiej być zaproszonym przez napis "promocja" i "wielka posezonowa obniżka cen" (czyli wyprzedajemy starszą ksiązkę Eco, bo w tym sezonie mamy nową:-) Ja mam chyba nieco inne poczucie estetyki. Odpowiedz Link Zgłoś
bellidis Re: oj kliencie!!! 08.02.06, 14:45 de gustibus non disputandum est! dobrze pamiętam? Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: oj kliencie!!! 08.02.06, 14:52 Oj kliencie - mylisz kwestie hierarchii wartości z kwestią praw rynku. Nie trzeba być ani hedonistą, ani jakimś zwolennikiem utylitaryzmu, żeby obiektywnie stwierdzić, że prawa rynku istnieją. Nawet jeśli samemu się na nie gwiżdże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babciakoljaiczkowa Re: Zamykają Wenę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 16:34 cóż, mówi się trudno. pewnie i tak nadal bedę się umawiać "na łylsona pod księgarnią". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza nie przeczytalem ani jednej ksiazki IP: *.bb.online.no 08.02.06, 19:47 w zyciu i czuje sie jak nowonarodzony.Komu potrzebne ksiazki, gnebili nas tym swinswtwem nauczyciele, ale przeciez teraz jestesmy dorosli i fora ze dwora belfrom.Wiwat nieuctwo. Odpowiedz Link Zgłoś
abacaba Re: Zamykają Wenę 09.02.06, 12:06 Pamiętam kolejki na ulicy po Norwida, Stachurę… Odpowiedz Link Zgłoś