marslaur
16.02.06, 09:21
Mimo że jest kilka lokali do wynajęcia, istnieje kategoryczny zakaz
wynajmowania ich pod "gastronomię" - nawet jeżeli jest to kawiarnia albo wręcz
cukiernia. Co to za polityka? Czy to z tego powodu np. przy Merkurym mamy
zaklady typu filatelistyka albo mydlo/powidlo gdzie nigdy nie ma zadnego
klienta (np. ten sklep z pseudo-biżuterią), ale nie ma miejsca gdzie mozna
wypić szybką kawę? Jak dlugo jeszcze ten skansen będzie trwał? Ile
dochodu/ruchu produkuje sklep filatelistyczny? Jeden klient dziennie? A
dookoła przytupują na zimnie setki przystankowiczów (bo autobusy, jak wiadomo,
w godzinach szczytu jeżdżą rzadko i koniecznie stadami). Ile jeszcze rządzić
będzie nami na tępota mentalna, ten antyludzki reżim?