Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoliborzu

16.02.06, 09:21
Mimo że jest kilka lokali do wynajęcia, istnieje kategoryczny zakaz
wynajmowania ich pod "gastronomię" - nawet jeżeli jest to kawiarnia albo wręcz
cukiernia. Co to za polityka? Czy to z tego powodu np. przy Merkurym mamy
zaklady typu filatelistyka albo mydlo/powidlo gdzie nigdy nie ma zadnego
klienta (np. ten sklep z pseudo-biżuterią), ale nie ma miejsca gdzie mozna
wypić szybką kawę? Jak dlugo jeszcze ten skansen będzie trwał? Ile
dochodu/ruchu produkuje sklep filatelistyczny? Jeden klient dziennie? A
dookoła przytupują na zimnie setki przystankowiczów (bo autobusy, jak wiadomo,
w godzinach szczytu jeżdżą rzadko i koniecznie stadami). Ile jeszcze rządzić
będzie nami na tępota mentalna, ten antyludzki reżim?
    • Gość: Grisza Bo oni wola zdecydowanie banki IP: *.mnhelse.net 16.02.06, 10:03
      i zobaczcie jak w zalozeniu lewicowa spoldzielnia mieszkaniowa mysli stricte
      ekonomicznie.Inna rzecz, ze co maja robic innego w zyciu doczesnym, skoro nie
      wierza w wiekuiste?Ale jak oprocz kotlowni rowniez przedszkole na Suzina
      zamienia na bank a przedszkolanki na hostessy to bedzie to majstersztyk.Pzdr.
    • Gość: pokrybala Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 10:25
      Ale czy ten budynek ze sklepem filatelistycznym to na pewno WSM?
      • Gość: Lepus42 Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli IP: *.chello.pl 16.02.06, 12:21
        A skąd!!!!!
        • Gość: pokrybala Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 13:32
          Niektórzy myślą, że cały Żoliborz to WSM
    • Gość: Janek Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli IP: *.eu.sun.com 16.02.06, 13:59
      Myślę, że jest to "zasługa" mieszkańców, którzy wyobrażają sobie, że dowolna
      gastronomia równa się pijaństwu, burdom itd itd...
    • Gość: franek Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli IP: 213.172.172.* 16.02.06, 14:17
      to bardzo ciekawe ale i przerazajace. poza tym, ze wszyscy widzimy jak jest,
      skad ta informacja, jesli moge wiedziec? moze mozna z tym uderzyc do mediow, do
      lokalnej prasy. to jedyna forma lobbowania, jaka mozna robic. sluze pomoca :)
      • jota.40 Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli 16.02.06, 16:33
        Trudno tu rzucać przykładem sklepu filatelistycznego, który po pierwsze - jak
        słusznie zauważono - nie znajduje się w budynku wsm-owskim, tylko dawnym
        feniksowym (nie wiem, czy nadal jest to ta sama spółdzielnia), po drugie - jest
        tam od zawsze i osobiście wcale bym nie chciała, żeby zniknął, bo byłoby mi
        smutno; po trzecie - jest tak mały, że nie ma co mówić o kafejce zamiast
        znaczków. za to chętnie poświęciłabym jeden z banków :P.
        BTW, niezależnie od tego, czy budynek jest czy nie częścią WSM-u - powody
        niechęci do gastronomii są wszędzie te same. Hałas, klienci, coś tam, coś tam.
        Zawsze znajdzie się kilku lubiących ciszę emerytów (podobnych do tych, którzy
        wykurzyli Akademię Ruchu z Tęczy etc.)
        • Gość: Grisza Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli IP: *.bb.online.no 16.02.06, 17:46
          Szanuje emerytow.Oni pomalu przyzwyczajaja sie do ciszy.Ale ten z krolikami
          fajnie posunal z tym browarem.
        • donkej Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli 16.02.06, 17:46
          Typowo debilne postawienie kwestii - cały Marslaur!!!

          Oczywiście dom feniksowy nie ma nic wspólnego z WSM-em. Natomiast Blikle i
          Zapart na pl. Wilsona są jak najbardziej w budynku WSM-owskim - pierwsza kolonia
          Także nie dawniej jak wczoraj, pani z RN WSM_ŻC mówiła, że fajnie byłoby
          uruchomić tu coś w rodzaju obiadów domowych.

          Oczywiście WSM (RN) jest podzielony i pozostawia wiele do życzenia, ale takie
          demagogiczne stawianie sprawy godne jest pseudoredaktora Lipińskiego z
          Dezinformatora Żoliborza.

          Ostatecznie zresztą, w każdej spółdzielni, głos ostateczny mają członkowie
          spółdzielni - mieszkańcy domów, w których są lokale do wynajęcia.
          I taka jest sama natura spółdzielni - z tym nic nie zrobimy.

          A tak ogólnie: z powodu braku lokali gastronomicznych na Żoliborzu cierpię również.
          • mvitti Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli 16.02.06, 19:28
            Przepraszam, że się wtracam, ale 1 kolonia powstała w latach 1925-1928 wojny nie
            przetrwala, została zburzona w 1944 roku.
            a wracając do tematu dodam, że na starej ochocie mamy podobny problem, też
            nigdzie wspólnoty się nie zgadzają na kawiarnie, lanczownie itp...
            • jota.40 Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli 16.02.06, 19:35
              W kwestii formalnej - fakt zburzenia I kolonii w '44 roku jest nam dobrze znany
              (bez urazy ;)...). Ale czy budynek z kinem Wisła, który powstał na jej miejscu
              nie jest odbudowaną w innej formie I kolonią?
              • donkej Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli 16.02.06, 19:49
                Oczywiście!
                Pierwszej kolonii w przedwojennym kształcie nie odbudowano, tylko tak się
                przypadkiem składa, że dom, który tam dziś stoi - ten z kinem "Wisła" i
                wspomnianymi gastronomiami - też należy do WSM-ŻC.
                I tak jakoś przypadkiem w strukturze spółdzielni był zawsze i nadal jest
                pierwszą kolonią. Ze swoją Radą Kolonii, Grupą Członkowską itp.
                • donkej Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli 16.02.06, 20:00
                  Zobaczcie co o I kolonii można przeczytać na stronie
                  www.zoliborz-bielany.pl/ :

                  W 1924 roku WSM uzyskało pierwszą działkę pod zabudowę ograniczaną ulicami
                  Krasińskiego/ Mickiewicza/ Tucholska/ Pl. Żeromskiego (zmieniono później na PL.
                  Wilsona). W 1925 roku został wykonany przez Brunona Zborowskiego projekt
                  zabudowy działki.
                  I kolonia składała się z czterech budynków. Od strony placu powstał
                  trzykondygnacyjny budynek z 76 mieszkaniami, a od strony dziedzińca wybudowano
                  też trzykondygnacyjne, symetryczne skrzydło w którym był Dom Społeczny.
                  Natomiast budynek od ulicy Tucholskiej liczył 27 mieszkania, a dwa domy
                  wybudowane wewnątrz dziedzińca zawierały po 4 mieszkania. Powierzchnia mieszkań
                  liczyła od 33m2 (1,5 izbowe) do 60m2 (3 izbowe).Wmurowanie kamienia węgielnego
                  odbyło się 12.12.1925 roku.
                  Wobec dużych trudności finansowych, strajku robotników budowlanych budowa
                  kolonii trwała dwa i pół roku. Pierwsze mieszkania w budynku frontowym oddano
                  lokatorom w styczniu 1927 (28 mieszkań) a następne w listopadzie tego roku (47
                  mieszkań). Budynek frontowy wraz z Domem Społecznym ukończony został w sierpniu
                  1928 roku, a pozostałe obiekty kolonii oddano do użytku w czerwcu i październiku
                  1928 roku.
                  Dom Społeczny mieścił w podziemiach magiel, pralnię mechaniczną, suszarnię oraz
                  kotłownię centralnego ogrzewania. Na parterze były dwa sklepy mięsny i
                  ogólnospożwczy prowadzone przez WSS, jadalnia z bezalkoholową gospodo-świetlicą.
                  Pierwsze i drugie piętro zajmowała administracja kolonii w gestii której
                  znajdowała się galeria, biblioteka i czytelnia, przedszkole. Z biegiem czasu
                  przeznaczenie lokali zmieniało się. Przez pewien okres czasu mieściła się tam
                  bursa dla młodych robotników.
                  Dom Społeczny był też miejscem gdzie działało Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy
                  Lokatorów WSM p.n. "Szklane Domy". Na terenie I kolonii była też szkoła
                  powszechna Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci oraz Gimnazjum
                  Koedukacyjne im. B Limanowskiego - Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

                  Kolonia przetrwała powstanie warszawskie, lecz została zburzona przez Niemców. Z
                  uwagi na to, że kolonia została zniszczona w 85% podjęto decyzję o jej
                  nieodbudowywaniu. Kikuty murów zostały zburzone,a gruz został wywieziony. Na
                  pustym terenie od strony ulicy Tucholskiej istniał do połowy lat 50 bazar. Na
                  przełomie lat 50 i 60 na miejscu tum został wybudowany dom mieszkalny, na
                  dziedzińcu którego znajduje sie kino Wisła.
                  • esscort Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli 17.02.06, 00:13
                    Super sprawa. Pozwalam sobie zwrocic uwagę na różnorodność instytucji, które
                    sie w tej pierwszej kolonii mieściły.
                    Przedostatnie zdanie nie jest prawdziwe. Bazar istniał dłużej niz do "połowy
                    lat 50), bo ja go pamiętam, a przed połowę lat 50. pamięcią siegać nie mogę.
                    Myslę, ze istnial co najmniej do r. 1960.P Potem powędrował pod halę marymoncką
                    • mefracko Bazar 17.02.06, 10:39
                      Nie zgadzam się z Tobą.A to dlatego,iż zabudowa działki po I kolonii miedzy Pl.
                      Wilsona i ul. Tucholska zaczęła się połowie lat 50 a oddanie domu do
                      zamieszkania nastąpiło pod koniec lat 50. Gdzie powędrował wtedy bazar - to
                      nie wiem .
                      Na pewno bazar w latach 60 nie powędrował pod Halę Marymoncką. Należy pamiętać,
                      że do końca lat 60 hala ta użytkowana była przez warsztaty MZK z pobliskiej
                      zajezdni. Dopiero na przełomie lat 60/70 podjeto decyzję o udostępnieniu jej
                      mieszkańcom Żoliborza.W wyniku podjetych prac adaptacyjnych halę z pobliskim
                      bazarkiem i przebudowanym przy okazji skrzyżowaniem Słowackiego/Stołeczną
                      oddano do użytku, najprawdopodobnie w 1971 roku.

                      Wypada zadać nst. pytanie: Gdzie był bazar po zabudowaniu działki po I
                      kolonii , a przed przeniesienien go pod Halę Marymoncką? Czekam na odpowiedź.

                      Tomek
                      • Gość: Grisza Grisza odpowie kompetentnie, bo sie tam wychowal IP: *.mnhelse.net 17.02.06, 12:24
                        Wprowadzilismy sie z IV na I na Plac Wilsona w czerwcu 1956 i ten bazar byl
                        jeszcze na Tucholskiej ale nie wchodzil na tereny obecnych pomieszczen Kina
                        Wisla, tylko na naszym podworku bylo wpierw takie gruzowisko i pelno roznych
                        drewnianych budek, ktore uzytkowali lokatorzy blokow wzdluz Mickiewicza, bo te
                        przezyly wojne.Bazar przeniesiono z Tucholskiej na Wloscianska, czyli de facto
                        pod Hale, ktora wtedy rzeczywiscie zajmowaly warsztaty zajezdni.Ale ile by o
                        tym bazarze wspominac!!!
                      • Gość: Lepus42 Re: Bazar IP: *.chello.pl 17.02.06, 15:52
                        Pewnymi informacjami mogę służyć. W 1962r bazarek na pewno był już na
                        Włościańskiej.Zajmował niewielki ale gęsto zapchany budkami teren na samym
                        winklu Włościańskiej.Aktualnie ten teren zajmują drewniane budki stojące między
                        murowanymi pawilonami,Włościańską a parkingiem.W stronę placu Wilsona była
                        zajezdnia. O ile pamiętam to bazarek przeniósł się tam bezpośrednio z
                        Tucholskiej. O ile pamiętam Bazarek na Tucholskiej nie był na terenie
                        zabudowanym, ale na terenie dzisiejszego skwerku.(co do tego mogę się mylić,bo
                        miałem wtedy 10-12lat)Pierwsza informacja jest jednak pewna.

                        Z drugiej strony podziwiam naszych polityków, którzy pamiętają co robili na
                        przykład 17 sierpnia 1975 roku o godz 13.00
                      • esscort Re: Bazar 17.02.06, 16:49
                        Mefracko, ja (i chyba nikt) nie pisalem, ze bazar był na terenie kolonii I.
                        bazar zajmowal ten skwerek, ktory jest na tylach kina wisła. I zajmowal go na
                        pewno do początku lat 60. Możesz dawac tutaj dowolne dowody na to, ze go tam
                        nie było, a ja i tak nie uwierzę, bo pamietam, że on tam był, a wiem, kiedy sie
                        urodziłem.
                        Natomiast jeżeli chodzi o przenisny bazarku, to nie napisalem, że
                        powedrowal "pod halę marymoncką" a nie do hali. To tyle dla wyjaśnienia. I też
                        nie uwierzę, w zadne kwity, ktory mowią inaczej, bo doskonale pamietam, gdzie
                        mnie ciągano po zakup kury z gazety
                        • mefracko Re: Bazar 17.02.06, 21:42
                          Uznaję dowody za niepodważalne i wycofuję się z tego co napisałem.

                          Tomek
                          • Gość: Grisza Zgadzamy sie w zasadzie we wszystkim, IP: *.bb.online.no 17.02.06, 22:19
                            a szczegoly szlifujemy wspolnym wysilkiem.Bazarek to rzeczywiscie skwerek i to
                            bylo bardzo wazne miejsce Zoliborza.Mam jednak troszeczke wrazenie, ze przed
                            wojna ten bazarek musial byc gdzies indziej, czego oczywiscie pamietac nie moge
                            z przyczyn prozaicznych; nie bylo mnie jeszcze w planach.Tucholska miala kocie
                            lby a wzdluz Kniaznina do Sulkowskiego byly budy stale tzn z handlem we
                            wszystkie dni.Tam kupcy przewaznie plci zenskiej mieli takie woreczki z roznymi
                            kaszkami np.jaglana, butelki z zurkiem,miod w sloikach, grzyby suszone i
                            marynowane i smietane z wiaderka, po ktora trzeba bylo przychodzic z wlasnym
                            sloikiem i olowkiem kopiowym dla sprawdzenia, czy nie falszowana maka.Rozne
                            inne jeszcze rzeczy mialy te baby.Te " stale " budki przeniosly sie tez na
                            Wloscianska i staly na terenie dzisiejszym " pod Hala" tam , gdzie teraz te
                            wzystkie rzekome pawilony.W mojej mlodosci obserwowalem, jak wszystkie lawinowo
                            przeksztalcaja sie w kwiaciarnie, bo za komuny kwitly szklarnie i zycie bylo
                            tak subtelne, ze koniecznie potrzeba bylo bardzo duzo kwiatow.Ta kura w
                            gazecie, o ktorej pisal ktorys z kolegow to mnie wzrusza do dzis.Ale nie tak
                            jednak, jak takie plocienne woreczki na stoiskach drobiarskich, gdzie obok
                            siebie spoczywaly oskubany wlasciciel/wlascicielka i jego/jej serduszko,
                            zoladeczek, pazurki i watrobka.Skrzydelko nie, bo wraz z upierzeniem sluzylo do
                            zamiatania straganu i odganiania much.Piatki byly dniami handlowymi i na tym
                            skwerku na Tucholskiej po odjezdzie furmanek pozostawaly sterty nawozu
                            konskiego, za sprzatanie ktorych niemrawo zabierali sie zarosnieci i podpici
                            panowie.Bywalo, ze balagan przeciagal sie do soboty.Nie pamietam w tych czasach
                            dzialu odziezowego bazaru, ale z reki sprzedawano rozne czesci sortow
                            mundurowych, chociaz bylo to bardzo nielegalne.Komuna miala do bazarow stosunek
                            szczegolny, ze wzgledu na swoje robotniczo-chlopskie pochodzenie lubila maslo
                            zalatujace kurzym gownem ale jednoczesnie musiala angazowac sie w walke z
                            prywatnym handle.I jak w Panu Tadeuszu: tu interes a tam serce.Bylo obszernie
                            ale historycznie bez zarzutu.Pzdr.
                            • jota.40 Re: Zgadzamy sie w zasadzie we wszystkim, 18.02.06, 01:12
                              I pomyśleć, że te same, odwieczne kury na gazecie widziałam nie dalej, niż
                              dzisiaj, na skraju bazarku, tuż przy Włościańskiej, gdzie koczują niedobitki
                              handlu naręcznego, jajka, grzybki, kury i sztuczne kwiaty...
    • Gość: mike Re: Skansen: WSM nie życzy sobie kawiarni na Żoli IP: *.cofund.org.pl 22.02.06, 10:09
      marslaur jak zwykle wie ze dzwoni ale nie wie w ktorym kosciele :D Tamte okolice
      nie maja nic wspolnego z WSM, szczegolnie WSM-ZC, bo pewnie do niej pije ak
      zwykle :D
      Nie mniej odpowiem - tak dlugo, az marslaur nie zmadrzeje - czyli na swiete nigdy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja