Warsziawka zblaznila sie

14.05.06, 20:17
Rzucam sie na Zoliborz, bo tu co-nie co mieszkalem. Zrezygnowalem z Potockiej
i okolic Hali Marymont, bo to istne "sobaczewo" osrane przez psy i golebie.
Drugi powod ze wlaze Wam w "gumiakach" to:
... a co tu tak cicho na temat wczorajszej dewastacji na Starowce? -
wstydliwy temat?
Kaczynscy nie poradza sobie z "kundlami" czytaj: narybkiem z poza Warszawy,
bo sa zbyt lagodni. Warszawie, i nie tylko, potrzebna jest silna LAPA. Ten
narod kocha BAT.
Pozdrowienia z Malmöwa.
    • donkej Re: Warsziawka zblaznila sie 14.05.06, 21:09
      Wiesz, naprawdę na Żoliborzu zdecydowanie rzadziej Legia jest tym warszawskim
      klubem, któremu się kibicuje. Nieważne, nie ma co rozpętywać dyskusji.

      A jeśli chodzi o "silną łapę"... Uważam Żoliborz za jedną z najbardziej udanych
      dzielnic Warszawy, a zdecydowanie nigdy nas żadna taka łapa nie ustawiała.
      Preferujemy bardziej pozytywne modele naprawcze.

      A widokiem Starówki byłam dziś naprawdę ciężko przerażona.
      • cynik.a Re: Warsziawka zblaznila sie 14.05.06, 21:25
        Z powazaniem za wypowiedz,
        cynik
        • raf1980 Re: Warsziawka zblaznila sie 15.05.06, 08:27
          A propos Legii-w Warszawie całkowitą przewagę mają kibice Legii, jednak na
          Żoliborzu i Bielanch(w mniejszym chyba stopniu), jest całkiem sporo Polonistów,
          do ktorych ja tez się zaliczam:)
          • jota.40 Re: Warsziawka zblaznila sie 15.05.06, 09:45
            Nie bronię władz miejskich, a zdanie o nich wyrażałam niejednokrotnie, ale
            obiektywnie patrząc - czy pamiętacie choć jedną bitwę wygraną z szalikowcami i
            pseudo-kibicami?
            Gorąco współczuję mieszkańcom Starówki.
            A co do narybku, to mam wrażenie, że oni (bandyci w szalikach) raczej są
            targetem Młodzieży Wszechpolskiej.
            • sierzant.podsiadlik Re: Warsziawka zblaznila sie 15.05.06, 10:23
              Pamiętam demolkę cztery lata temu; mieszkałam w Centrum i szłam nocną porą do
              domu. Zwiewałam wtedy z Krakowskiego Przedmieścia ile sił w nogach. Wtedy
              wszyscy pytali - gdzie była policja? Teraz ściągnięto niezłe posiłki i sytuacja
              się powtórzyła. Bo - niestety - jest to trochę sytuacja patowa; policja
              interweniuje brutalniej, to brutalniej reagują kibole. Mam wrażenie, że mało
              jest takich, co chcą świętować inaczej - reszta świętuje naparzając się z
              policją. Zresztą, wczoraj wieczorem dwudziestu kolesi w autobusie 121 na
              odcinku Pl.Wilsona - Popiełuszki namiawiało energicznie pasażerów do zbrojnego
              zdobycia komisariatu na Rydygiera.
            • roody102 Re: Warsziawka zblaznila sie 15.05.06, 22:57
              Pytanie o wygrana bitwe jest albo zle, albo niedokladnie postawione. Policja
              bitew nie zaczyna, tylko wkracza, gdy juz cos sie dzieje, wiec to nie od niej
              zalezy ich przebieg, miejsce i - w ostatecznym bilansie - wielkosc strat. Jesli
              przez zwyciestwo rozumiesz zapobiezenie stratom, to jest to z gruntu niemozliwe,
              bo policja zaczyna dzialac dopiero, gdy juz pewien poziom strat jest faktem.

              Oczywiscie mozna tez miezyc iloscia ofiar po kazdej ze stron i wtedy policja
              bylaby w stanie wygrac, tylko to jest, jak mowie, zle postawienie sprawy. A to
              pierwsze jest niedokladne. Bez zrozumienia dla warunkow wyjsciowych, w jakich
              policja dziala. A te dyktuje tlum, niestety, i tego sie nie da jakby zmienic.
              • jota.40 Re: Warsziawka zblaznila sie 15.05.06, 23:57
                Niedokładnie postawione pytanie, powiadasz. Cóż, oczywiście - był to pewien
                skrót myślowy. Chodziło mi o to, czy policja kiedyś uporała się sprawnie z
                zamieszkami, burdami, bijatykami, zniszczeniami - wywołanymi przez szalikowców?
                Trudno jest opanować taki pijany żywioł, ale to w końcu nie jest nowość? Takie
                demolki zdarzają się regularnie. W dodatku znane są metody zapobiegania - to, co
                pisze sie teraz o Anglii etc. Dlaczego u nas to jest niemożliwe? Nie byłam
                naocznym świadkiem, więc siłą rzeczy muszę zaufać gazetom i cytowanym przez nie
                świadkom - dlaczego policja wkroczyła tak późno?
                Wszyscy wiedzieli, że zbiórka będzie na Starówce. Nie mogli tam zgromadzić
                jakiegoś oddziału antyterrorystycznego? Chodzą w dzień po Marszałkowskiej, żeby
                straszyć złodziei - a tam nie mogli?
                Jakoś mi się to nie klei.
                • Gość: Mnemonic Re: Warsziawka zblaznila sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 01:02
                  No chyba poszli sobie do domu więc poradzili sobie z nimi.
                  Sytyuacji w których policja zapogiegła chuliganom raczej się nie zauważa,zauważają tylko chuligani którzy ciągle marudząt że ich prowokuja, że nie dają im pośpiewać tylko lecą z pałami...
                  Część kibiców Legii nie pochodzi z Warszawy, zjeżdżają się pociągami nawet i z Siedlec i dalej, tak więc to nie ich miasto i robią sobie co chcą.
                  • cynik.a Re: Warsziawka zblaznila sie 16.05.06, 09:55
                    Przepraszam rdzennych Warszawiakow za "Warsziawkie" w temacie. To byla
                    kiepska "prowokacja" z mojej strony.

                    Moje owagi zza "miedzy":
                    Malmö, w przeciwienstwie do Lundu - jest miastem wrecz gangsterskim. Zdarzja
                    sie strzelaniny i zabojstwa. Policja dziala tu oficjalnie (patrole samochodowe)
                    i ... po tajniacku. Kiedy dochodzi do "porachunku" wyrostkow arabsko-
                    latinoskich, nie wiedziec skad pojawia sie w polu widzenia trzech smetnych
                    panow (nie zaowazalnych, w cywilu z aparatem foto). Cos tam popstrykaja i
                    znikaja. Nagle z trzech stron wpadaja czarni-mundurowi i ... po balu. W
                    najblizszym tygodniu "chlopysie beda wezwani na gestapo", tam sie nikt z nikim
                    nie packa.
                    W Warszawie natomiast, chlopy jak deby - na czarno umundurowani z wielkimi
                    reklamami na zoltym tle "straz miejska", nie maja nic do roboty bo chuligani,
                    bandziory i inne kibole, maja z daleka wizualny "cynk", uszy po sobie jak
                    baranki - jest ... "pozorne spoko".

                    W samochodzie, tez nie mozna czuc sie bezpiecznie.
                    Jade z Marymontu w kierunku Babki. Czerwone, zielone. Trzech wyrostkow na
                    przejsciu staje i wygrazaja piesciami w moja strone bo ten za mna trabi ze nie
                    jade. Tez dalem sygnal. Lobuz leniwie opuscil "zebre", wolno ruszylem i ...
                    oberwalem piescia w szybe.

                    PS. A gdybym tak mial uprawnienia "tajniaka" ???
                    • sierzant.podsiadlik Re: Warsziawka zblaznila sie 16.05.06, 12:21
                      jota.40 napisała:
                      > Trudno jest opanować taki pijany żywioł, ale to w końcu nie jest nowość? Takie
                      > demolki zdarzają się regularnie. W dodatku znane są metody zapobiegania - to,
                      > co pisze sie teraz o Anglii etc. Dlaczego u nas to jest niemożliwe?
                      W Anglii owszem, próbują z tym walczyć, ale demolki i tak się zdarzają, a kibice
                      angielscy sieją największy postrach w Europie. Co w kontekście Starówki, rzecz
                      jasna, nie jest żadnym pocieszeniem.
                      Zastanawiam się nad tym zakazem stadionowym - wydaje się, że niewpuszczanie
                      demolkowiczów na stadion na pierwszy rzut oka to przytomny pomysł - ale z
                      drugiej strony, zadymy z reguły zdarzają się poza stadionem. Psychologicznie
                      rzecz biorąc, najlepiej dla wszystkich byłoby skonfliktować dwie grupy - tych
                      rządzących na żylecie nie-zadymiarzy z zadymiarzami. Żeby jedni powstrzymywali
                      drugich; nie róbcie zadym, bo nas wszystkich nie wpuszczą na stadion i będzie
                      kicha. Ale kończy się tak, że są dwa mecze przy pustym stadionie i tyle.

                      I od wczoraj mnie dziwi jeszcze jedna rzecz - ci nieszczęśni restauratorzy.
                      Wszyscy pokazują zdemolowane ogródki. Wiadomo było, że idą legioniści. Wiadomo
                      było, że może się takie cóś zdarzyć. Dlaczego oni nie zlikwidowali tych ogródków
                      na tą jedną noc? Tak kibole dostali świetną broń do ręki - Kolumną Zygmunta
                      raczej by tych szyb nie wybijali.
                      • roody102 Re: Warsziawka zblaznila sie 16.05.06, 16:45
                        Zakaz stadionowy to nieco bardziej skomplikowana instytucja. Polega na tym, ze
                        taki gosc musi sie w czasie meczow podwyzszonego ryzyka meldowac na swoim,
                        rejonowym komisariacie (dajmy na to w Siedlacach). Mysle, ze na czas "po meczu"
                        tez to moze obowiazywac i wtedy w zadymie tez by nie wzial udzialu. Pod grozba
                        taka, ze mu sie odwiesi wyrok za wybryk, ktorym sobie na to zasluzyl.

                        Poza tym tam wbiegniecie na murawe jest przestepstwem.

                        I to jest egzekwowane... that's the point.
                • roody102 Re: Warsziawka zblaznila sie 16.05.06, 16:30
                  > Niedokładnie postawione pytanie, powiadasz. Cóż, oczywiście - był to pewien
                  > skrót myślowy. Chodziło mi o to, czy policja kiedyś uporała się sprawnie z
                  > zamieszkami, burdami, bijatykami, zniszczeniami - wywołanymi przez
                  > szalikowców?

                  No wlasnie w sobote: jak zaczely sie burdy, to policja calkiem sprawnie
                  zepchnela bydlo na most i spacyfikowala w miare szybko. Problem polega na tym,
                  ze nie mogla tego zrobic, nim burdy sie zaczely. Z burdami mozna sie uporac -
                  sprawniej lub mniej - dopiero, gdy sie zaczna, nie mozna przed.

                  I nie chodzi mi tylko o logike, chodzi tez o prawo, ktore nie pozwala
                  interweniowac na zapas. Zreszta jak by to mialo wygladac? Nie przypadkiem
                  policja na takich imprezach stara sie byc mozliwie najmniej widoczna, poki nie
                  zacznie sie zadyma a chlopcy w zbrojach kryja sie "w okolicy", by w razie czego
                  szybko zaczac akcje - gdyby od poczatku takimi zastawic Stare Miasto, zadyma
                  zaczelaby sie od razu i to jeszcze wieksza, bo oni budza w kibicach agresje.

                  Poki nie poleci pierwsza szyba, policja musi - z prawnego, logicznego i
                  praktycznego punktu widzenia - zakladac, ze to sie moze nie stac. Dopiero jak
                  sie stanie - wchodzi do akcji.

                  > Trudno jest opanować taki pijany żywioł, ale to w końcu nie jest nowość? Takie
                  > demolki zdarzają się regularnie. W dodatku znane są metody zapobiegania - to,
                  > co pisze sie teraz o Anglii etc. Dlaczego u nas to jest niemożliwe? Nie byłam
                  > naocznym świadkiem, więc siłą rzeczy muszę zaufać gazetom i cytowanym przez
                  > nie świadkom - dlaczego policja wkroczyła tak późno?

                  Z tego, co wiem, policja wkroczyla, gdy zaczela sie zadyma. Wczesniej byla w
                  pogotowiu.

                  > Wszyscy wiedzieli, że zbiórka będzie na Starówce. Nie mogli tam zgromadzić
                  > jakiegoś oddziału antyterrorystycznego?

                  Oddzialy antyterrorystyczne nie sa od rozpedzania tlumow. A policja zgromadzila
                  w okolicy wystarczajace sily. Akcja poszla naprawde sprawnie w tym sensie, ze
                  takiego wscieklego tlumu nie da sie spacyfikowac z zerowymi stratami. Nawet
                  gdyby kazdy kibol mial na siebie dwoch policjantow, to i tak iles szyb i
                  krzeselek by rozwalili, nim ci dwaj dopadli by do nich z palami. Fizycznie nie
                  ma mozliwosci, by stalo sie inaczej.

                  > Chodzą w dzień po Marszałkowskiej,
                  > żeby
                  > straszyć złodziei - a tam nie mogli?

                  Chodza szczeniaki, ktore odpracowuja zastepcza sluzbe wojskowa - oni sie boja
                  spisac menela, spisuja studentow. Ich na Zamkowym nie bylo, jak sadze. I to
                  lepiej, bo do walki z tlumem trzeba miec przeszkolenie.

                  > Jakoś mi się to nie klei.

                  Sprobuj sobie odpowiedziec, jakie sily i srodki mialaby przygotowac policja, by
                  do zadym nie doszlo? Nie ma takich srodkow - trzeba by ich zagazoawac jeszcze na
                  stadionie, albo zastrzelic, gdy z niego wyszli. Jesli ktos chce zrobic zadyme,
                  to ja zrobi i zadna ilosc policji tego nie powstrzyma.

                  Mozna sie zastanowic nad tym, czy da sie w jakis sposob zapobiec takiemu
                  zgromadzeniu, ale tu tez nie mam pomyslu, jak to zrobic? Jak skierowac taka
                  ilosc ludzi do domow? Tak czy tak skonczyloby sie to zadyma i uzyciem sily.
                  Ewentualnie mogloby byc w okolicy stadionu, ale straty bylyby tak czy tak.

                  To nie jest 100 czy 200 ludzi, to nie jest mala manifestacja - to jest masa,
                  ktora tych policjantow zmiotlaby, gdyby staneli im na drodze. Dlatego nie staja,
                  tylko staraja sie byc w poblizu i dzialac, gdy to sie juz zacznie. Ja nie mowie,
                  ze to jest fajne, ale nie widze po prostu jakimi srodkami policja mialaby temu
                  zapobiegac. Najbardziej przeraza mnie wlasnie to, ze sie nie da.

                  Osobna sprawa jest oczywiscie dzialanie dlugofalowe - zakazy stadionowe,
                  egzekweowanie kar itd. To jkest podstawa - w Anglii po kilku latach takich
                  dzialan udalo sie nad tym zapanowac i teraz na stadionach nie ma nawet plotow.
                  Wiec to jest mozliwe, ale to nie od sily policji na miejscu zalezy, tylko od
                  dzialan tego typu.

                  gdy to bydlo wyjdzie na miasto z zamiarem "swietowania" to juz naprawde jest za
                  pozno na prewencje - mozna tylko starac sie minimalicowac straty i to sie w
                  weekend w Warszawie w miare udalo. W miare, to znaczy ze biorac pod uwage, co
                  moglo sie stac, stalo sie niewiele. Co nie znaczy, ze bagatelizuje sprawe i
                  starty - mowie tylko, zeby nie upatrywac winy w akcji policji, bo to nie tu jest
                  sedno problemu. To sa lata zaniedban, tego sie nie da rozwiazac nawet
                  najsprawniejszym palowaniem :(
                  • Gość: calagan Re: Warsziawka zblaznila sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 20:13

                    > To nie jest 100 czy 200 ludzi, to nie jest mala manifestacja - to jest masa,
                    > ktora tych policjantow zmiotlaby, gdyby staneli im na drodze.

                    Przepraszam, ze sie wtrace, ale widziales kiedys takie zamieszki? Czy tez
                    ulegles tekstowi wyborczej o 7tys chuliganow? Caly problem polega na tym, ze
                    sami kibice oceniaja, ze na Starowce wszystkich ludzi bylo kolo 7tys. Czy to
                    oznacza, ze wszyscy, ktorzy sie tam pojawili rozrabiali?

                    > Mozna sie zastanowic nad tym, czy da sie w jakis sposob zapobiec takiemu
                    > zgromadzeniu, ale tu tez nie mam pomyslu, jak to zrobic? Jak skierowac taka
                    > ilosc ludzi do domow?

                    A ja zadam takie pytanie - dlaczego w Europie zachodniej mozna sie bawic i to
                    w wiekszych grupach i nie stanowi to problemu, a u nas jest olbrzymim? Czemu w
                    Barcelonie po zamieszkach przy okazji swietowania wygranej w LM (spalono kilka
                    samochodow!!) nikt nie mowil o zamknieciu stadionu Barcy, a prasa nie
                    przescigala sie w opisach zniszczen miasta, ani w podawaniu ilosci chuliganow
                    jaka brala udzial w aktach wandalizmu? Czemu miasto umywa rece, kiedy trzeba
                    wziac na siebie odpowiedzialnosc i cos zorganizowac? Dogadanie sie z klubem i
                    wspolnie na Agrykoli zrobic fetowanie mistrzostwa bylo za trudne? Przeciez od
                    tygodni mowilo sie, ze kibice pojda na Starowke. Zapobiec temu mozna bylo na
                    kilka sposobow. Ale trzeba chciec, a nie udawac, ze nie ma problemu, a potem
                    zwalac odpowiedzialnosc na innych. Pytanie za 100pkt - czemu Kochalski chce
                    zamknac stadion Legii za wybryki chuloganow na Starowce? Co ma pilka nozna do
                    wydarzen ze Starowki? Czy jak pijak wyjdzie z knajpy zalany i wybije szybe to
                    zamykamy knajpe, czy pijaka? A jak gosc z teatru wybije szybe to co wtedy?
                    • roody102 Re: Warsziawka zblaznila sie 31.05.06, 12:34
                      > Przepraszam, ze sie wtrace, ale widziales kiedys takie zamieszki?

                      Bylem tamtego wieczora na Trakcie Krolewskim, widzialem na wlasne oczy.

                      > Czy to
                      > oznacza, ze wszyscy, ktorzy sie tam pojawili rozrabiali?

                      Nie oznacza, ale jesli w takim tlumie znajdzie sie kilku lobuzow, ktorzy zaczna,
                      to interwencja policji rozzlosci kolejnych. Nie mowie, ze wszystkich, ale
                      wystarczajaco wielu, by zrobila sie duza zadyma.

                      Jak dla mnie ktos, kto idzie w takie miejsce, w takiej grupie sam niejako stawia
                      sie w grupie podwyzszonego ryzyka i sam musi sie liczyc z tym, ze jak paru
                      debili zacznie wariowac, to pala moze przez plecy dostac tez paru "spokojnych".

                      > A ja zadam takie pytanie - dlaczego w Europie zachodniej mozna sie bawic i to
                      > w wiekszych grupach i nie stanowi to problemu, a u nas jest olbrzymim?

                      Odpowiedzialem wczesniej: lata zaniedban.

                      > Czemu w
                      > Barcelonie po zamieszkach przy okazji swietowania wygranej w LM (spalono kilka
                      > samochodow!!) nikt nie mowil o zamknieciu stadionu Barcy, a prasa nie
                      > przescigala sie w opisach zniszczen miasta, ani w podawaniu ilosci chuliganow
                      > jaka brala udzial w aktach wandalizmu?

                      Owszem, prasa relacjonowala zajscia w Barcelonie.

                      Czemu nie zamknieto stadionu - nie wiem. Osobiscie uwazam to i tak za polsrodek.

                      > Czemu miasto umywa rece, kiedy trzeba
                      > wziac na siebie odpowiedzialnosc i cos zorganizowac?

                      A czemu miasto ma organizowac cos, co sie przez paru idiotow moze przerodzic w
                      zadyme?

                      > Dogadanie sie z klubem i
                      > wspolnie na Agrykoli zrobic fetowanie mistrzostwa bylo za trudne?

                      Przeciez byl taki plan - odwolano to dopiero po zadymie, niejako za kare. I
                      slusznie.

                      > Przeciez od
                      > tygodni mowilo sie, ze kibice pojda na Starowke. Zapobiec temu mozna bylo na
                      > kilka sposobow.

                      A czy ja mowie inaczej? Mozna i trzeba bylo - nie bronie miasta, tez popelnili
                      bledy, ale problem z kibicami jest daleko powazniejszy i jedna feta go nie
                      rozwiazuje.

                      > Co ma pilka nozna do wydarzen ze Starowki?

                      Jak mowie - uwazam zamykanie stadionow za polsrodek i tez uwazam, ze w gruncie
                      rzeczy dotyka on glownie tych, ktorzy nie sa winni. Dopuszczam nawet mysl, ze
                      zadyme sprowokowali glownie ludzie, ktorzy nie byli na meczu.

                      Ale nie mow, ze jedno nie ma z drugim nic wspolnego. Gdyby prawdziwi kibice nie
                      poszli na Starowke - zadymiarze nie mieliby pretekstu do demolki. Pewnie, kibice
                      chca sie bawic i swietowac, to jasne. Ale jesli jest tak, ze zabawa jednych jest
                      pretekstem do do zadymy dla innych, to klub, jako, jakby nie patrzec, jeden z
                      glownych elementow tej ukladanki, ponosi jakas czesc odpowiedzialnosci za to, co
                      sie stanie po meczu.

                      A co robi klub Legia, by pozbyc sie kiboli? Jakos nie pamietam, by podjeto w tym
                      wzgledzie jakies powazne dzialania.

                      > Czy jak pijak wyjdzie z knajpy zalany i wybije szybe to
                      > zamykamy knajpe, czy pijaka? A jak gosc z teatru wybije szybe to co wtedy?

                      Statystycznie wszak bywalcy teatrow rzadziej demoluja starowke, niz bywalcy
                      stadionow, prawda? Wiec nie odwracaj kota ogonem, bo wszystko mozna sprowadzic
                      do absurdu, tyle ze to czysta erystyka - nic z niej nie wynika.
                      • Gość: calagan Re: Warsziawka zblaznila sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 23:25
                        > Nie oznacza, ale jesli w takim tlumie znajdzie sie kilku lobuzow, ktorzy
                        zaczna
                        > ,
                        > to interwencja policji rozzlosci kolejnych. Nie mowie, ze wszystkich, ale
                        > wystarczajaco wielu, by zrobila sie duza zadyma.


                        Mnie nigdy interwencja policji nie rozloscila. Jak nie szukam problemow z
                        prawem, to ich nie mam.

                        > Odpowiedzialem wczesniej: lata zaniedban.


                        Zaniedban, czy moze jednak mentalnosc? Tam zabawy nocne sa norma, a u nas
                        patrzy sie na cos takiego jak na zdziczenie obyczajow. Moze trzeba zmienic
                        sposob myslenia szarego czlowieka?

                        > Owszem, prasa relacjonowala zajscia w Barcelonie.

                        Tak? To chyba mi to umknelo. Bo jedyne co doczytalem, to ze kibice
                        fantastycznie bawili sie po wygraniu przez Barce LM. Jeden z kibicow Legii
                        zrobil nawet fajne porownanie - 2 zdjecia - ze Starowki i z Barcy. Dwoch kolesi
                        siedzi na latarni. Pod jednym podpis, ze to bandyta niszczacy latarnie na
                        Starowce, a pod drugim , ze to kibic Barcy cieszacy sie wygrana swojego klubu.

                        > A czemu miasto ma organizowac cos, co sie przez paru idiotow moze przerodzic
                        w
                        > zadyme?


                        Zeby zapobiec takim wydarzeniom? Skoro i tak zaplanowali impreze dzien
                        pozniej, to mogli ja zrobic tuz po meczu. Nie mowie, ze miasto ma za wszystko
                        placic. Dogadanie sie z klubem nie byloby wiekszym problemem. Rzecz w checiach
                        i wziecie odpowiedzialnosci za bezpieczenstwo. A nie zwalanie na klub, ze
                        kolesie mieniacy sie kibicami zrobili bydlo na Starowce. Niby z jakiej paki
                        klub ma odpowiadac za wydarzenia, na ktore wplyw mial taki sam jak na padajacy
                        deszcz jesienia?

                        > Przeciez byl taki plan - odwolano to dopiero po zadymie, niejako za kare. I
                        > slusznie.

                        A widziales kiedys wesele dzien po slubie? Albo fetowanie wygranej w wyborach
                        dzien po ogloszeniu wynikow? Na tej samej zasadzie nie swietuje sie dzien po,
                        tylko bezposrednio po.

                        > A czy ja mowie inaczej? Mozna i trzeba bylo - nie bronie miasta, tez
                        popelnili
                        > bledy, ale problem z kibicami jest daleko powazniejszy i jedna feta go nie
                        > rozwiazuje.

                        Ale dlaczego znowu wszystko zwala sie na klub i klub obarcza sie
                        odpowiedzialnoscia za te wydarzenia. Czy mamy byc skrajna prowincja z powodu
                        bandy durnych karierowiczow na najwyzszych stolkach wladzy? Zadnej imprezy
                        masowej ma w Warszawie nie byc bo wzgledy bezpieczenstwa, bo burdy, bo cos tam?
                        Legia ma nie zdobywac tytulu, bo cokolwiek sie stanie po meczu, to miasto
                        zamknie stadion? Nie robmy Sylwestra, bo ludzie cos zniszcza. Nie robmy nic,
                        tylko zamknijmy sie w 4 scianach i modlmy, zeby nam sufit na glowe nie spadl.
                        Co to jest za polityka? Czemu w innych miastach samorzad jest wsdtanie pomoc
                        klubowi, ktory poprzez sukcesy przynosi chlube miastu, a w Warszawie sie tepi
                        wszystko co wyrasta ponad szara norme? Czemu w Poznaniu i Krakowie sa wstanie
                        wspierac sport, a w Warszawie tylko tenis dla dziennikarzy? Czemu zabawy
                        noworoczne w Krakowie nie sa niebezpieczne, a w Warszawie normlanie ladowanie
                        talibow ma sie odbyc?
                        Wszyscy wiedza, ze jest problem z kibicami, ale wciaz cala odpowiedzialnosc
                        zwala sie na zwiazek i kluby. A nie daje sie ani wsparcia finansowego, ani
                        nawet prawnego (poprzez odpowiednie przepisy i ich egzekwowanie).

                        > Ale nie mow, ze jedno nie ma z drugim nic wspolnego. Gdyby prawdziwi kibice
                        nie
                        > poszli na Starowke - zadymiarze nie mieliby pretekstu do demolki. Pewnie,
                        kibic
                        > e
                        > chca sie bawic i swietowac, to jasne. Ale jesli jest tak, ze zabawa jednych
                        jes
                        > t
                        > pretekstem do do zadymy dla innych, to klub, jako, jakby nie patrzec, jeden z
                        > glownych elementow tej ukladanki, ponosi jakas czesc odpowiedzialnosci za to,
                        c
                        > o
                        > sie stanie po meczu.

                        Ale podalem Ci (skrajnie demagogiczne) przyklady do czego prowadzi takie
                        zwalanie odpowiedzialnosci. Winny dyrektor teatru, gdy widz po spektaklu cos
                        rozwali? Nie, bo to bzdura. Sukces Legii byl swego rodzaju przyczyna do tego co
                        sie stalo, ale odpowiedzialnosc klubu z tego tytulu jest zadna. Jak zaczniemy
                        twierdzzic inaczej, to zaraz wpadniemy w paranoje. Czy Papiez jest winny temu,
                        ze 2 kolesi okrada sklep monopolowy w czasie 2 dni abstynencji w Warszawie?
                        Nie, ale jest przyczyna wprowadzenie tej abstynencji, a wiec po czesci i
                        przyczyna kradziezy.
                        Pretekstem do zadymy moze byc wszystko. Poczawszy od wyniku sportowego, na
                        jego braku skonczywszy.

                        > A co robi klub Legia, by pozbyc sie kiboli? Jakos nie pamietam, by podjeto w
                        ty
                        > m
                        > wzgledzie jakies powazne dzialania.

                        Podjeto i to sporo, ale co z tego, skoro zakazy stadionowe sa swistkami
                        papieru. Nie ma ochrony, ktora bylaby wstanie wylapac kolesi z zakazem
                        stadionowym tylko na podstawie nazwisk i zdjecia. Nie sa fizycznie wstanie.
                        Chyba, ze wpuszczanie fanow bedzie trwalo 2 dni. Policja delikwentow do siebie
                        nie wzywa i oni moga swobodnie wchodzic na stadion. Pewnych rzeczy sie poprostu
                        nie przeskoczy. Klub ma bardzo ograniczone pole manewru, a do tego musi tak
                        dzialac, zeby nie spowodowac ekscesow na trybunach (wprowadzenie policji na
                        trybuny w celu usuniecia kolesia z zakazem odniosloby skrajnie przeciwny skutek
                        od zamierzonego - niestety poki co policja nie cieszy sie szacunkiem na
                        stadionach). Cala wojna z kibicami jsienia zeszlego roku szla miedzyinnymi
                        wlasnie o wyeliminowanie kiboli. Ale tego sie nie da zrobic ot tak. Spokojna
                        Polonia ma z tym problemy, a co dopiero Legia, gdzie przychodzi sporo wiecej
                        ludzi.

                        > Statystycznie wszak bywalcy teatrow rzadziej demoluja starowke, niz bywalcy
                        > stadionow, prawda?

                        Kibice Starowke raz na 4 lata (poki co ;-)). A bywalcy teatrow? Trzeba by
                        sprawdzic w kronikach policyjnych.
          • kazuyoshi78 Re: Warsziawka zblaznila sie 24.05.06, 00:20
            > A propos Legii-w Warszawie całkowitą przewagę mają kibice Legii, jednak na
            > Żoliborzu i Bielanch(w mniejszym chyba stopniu), jest całkiem sporo
            > Polonistów, do ktorych ja tez się zaliczam:)

            Sporo czy nie sporo, to do "przewagi" na Żoliborzu i Bielanach baaaardzo wiele
            wam jeszcze brakuje. To tak samo legijne dzielnice, jak i reszta Warszawy i
            widać to na każdym kroku.
          • Gość: Gość Re: Warsziawka zblaznila sie IP: *.chello.pl 31.05.06, 08:14
            Gdzieś ty się uchował? W której noclegowni?
      • kazuyoshi78 Re: Warsziawka zblaznila sie 24.05.06, 00:21
        > Wiesz, naprawdę na Żoliborzu zdecydowanie rzadziej Legia jest tym warszawskim
        > klubem, któremu się kibicuje.

        A to bardzo odkrywcze stwierdzenie. Mogłabys uzasadnić, po czym tak wnosisz?
        • kazuyoshi78 Re: Warsziawka zblaznila sie 24.05.06, 11:47
          Specjalnie dla Donkej :)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=40155145&a=42368820
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=40155145&a=40499709
          • donkej Re: Warsziawka zblaznila sie 24.05.06, 14:02
            No wiesz co? O mały włos zawału nie dostałam. Bydło brudzi mury i to dla Ciebie
            jest powód do dumy?!!!

            A poza tym ja nie o sobie mówię (mnie śmieszą dorośli faceci w podkolanówkach
            latający za kawałkiem gumy po trawie) , ja tu nikogo nie chcę dekonspirować
            ale...
            • kazuyoshi78 Re: Warsziawka zblaznila sie 24.05.06, 16:38
              > No wiesz co? O mały włos zawału nie dostałam. Bydło brudzi mury i to dla
              > Ciebie jest powód do dumy?!!!

              Jest czy nie jest, ale jest to zawsze jeden z dowodów na to, że to właśnie
              przede wszystkim Legii kibicuje się na Żoliborzu.

              Co do saymch mazów, to faktycznie niespecjalnie mi przeszkadzają i to nie tylko
              te legijne. mazy też mówią sporo o mieście i jego mieszkańcach i jako takie są
              elementem miejskiej tożsamości.
              • z-o-s-i-a Re: Warsziawka zblaznila sie 24.05.06, 17:46
                kazuyoshi78 napisał:

                > > No wiesz co? O mały włos zawału nie dostałam. Bydło brudzi mury i to dla
                > > Ciebie jest powód do dumy?!!!
                >
                > Jest czy nie jest, ale jest to zawsze jeden z dowodów na to, że to właśnie
                > przede wszystkim Legii kibicuje się na Żoliborzu.


                Jeśli tych 'elek' na Żoliborzu jest więcej od symboli Polonii, to dla mnie jest
                to tylko dowód na to, że kibice Legii są większymi wandalami od kibiców Polonii.
                • kazuyoshi78 Re: Warsziawka zblaznila sie 24.05.06, 22:25
                  > Jeśli tych 'elek' na Żoliborzu jest więcej od symboli Polonii, to dla mnie
                  > jest to tylko dowód na to, że kibice Legii są większymi wandalami od kibiców
                  > Polonii

                  Tak naprawdę jesteśmy takimi samymi wandalami. Jesteśmy siebie warci. Tyle.
    • Gość: bielany Re: Warsziawka zblaznila sie IP: *.chello.pl 23.05.06, 20:01
      no pięknie, brednie jak zwykle gdy wypowiadają się Ci co nie mają na dany temat
      pojęcia
      np. "Mam wrażenie, że mało
      jest takich, co chcą świętować inaczej - reszta świętuje naparzając się z
      policją" - to już jest żenada i śmiech na sali
      szkoda, że żadne z was nie szło sobie prze starówkę tej nocy i nie trafiło na
      prewencję bo byście zobaczyli co znaczy pacyfikacja w ich wykonaniu - poprostu
      leją każdego kogo napotkają na swojej drodze nie patrząc na wiek czy płeć itp.
      i w ten właśnie genialny sposób wciągają w awanturę ludzi "gotowych na
      wszystko", ktoś tam podaje przykład Anglii, jakbyście się zainteresowali to
      byście wiedzieli, że tam walki kibiców zdażają się co kolejkę ligową, takie
      filmy jak Football Factory czy Green Street Hooligans nie są czystą fikcją.
      Fakty są takie, że na starówce zrobiono syf, ale wystarczy wejść na
      którąkolwiek stronę Legii i poczytać komentarze na ten temat, żeby przekonać
      się że przytłaczająca część kibiców z Ł3 zdecydowanie potępia takie zachowanie.
      Poza tym jeśli ktoś ma choć odrobinę oleju w głowie wiedział, że to się tak
      właśnie skończy. A wystarczyło jedynie, aby miasto wraz z klubem zorganizowało
      jakąś fetę i nie puszczało pijanego tłumu samopas.
      To nie jest problem stadionów i piłki nożnej, to problem ogólnospołeczny, są
      niestety osoby lubiące takie "atrakcje", na starówce największy bruk robili 16,
      17 letni małolaci i oni będą się tak zachowywać przy okazji koncertów,
      dyskotek, pod blokiem itp. poza tym przypomnijcie sobie różne strajki w naszym
      mieście, kiedy to też Warszawa nie raz ucierpiała.

    • kazuyoshi78 Re: Warsziawka zblaznila sie 24.05.06, 00:23
      > Kaczynscy nie poradza sobie z "kundlami" czytaj: narybkiem z poza Warszawy,
      > bo sa zbyt lagodni. Warszawie, i nie tylko, potrzebna jest silna LAPA. Ten
      > narod kocha BAT.
      > Pozdrowienia z Malmöwa.

      A co, w tym Malmoe tak cię tłuką, że kochasz bat? Masochista czy co?

      A wydawało mi się, że to właśnie w Szwecji intensywnie zwalczano kary
      cielesne...
      • Gość: Cynik Re: Warsziawka zblaznila sie IP: *.ias.bredband.telia.com 24.05.06, 17:14
        ... to nie tak. Nic z tego nie rozumiesz ...
        • Gość: bielany Re: Warsziawka zblaznila sie IP: *.chello.pl 24.05.06, 21:22
          to mi wyjaśnij, proszę
          • Gość: Cynik Re: Warsziawka zblaznila sie IP: *.ias.bredband.telia.com 25.05.06, 08:25
            OOkey ...
            Szwecja jest krajem policyjnym. Odczulem to ja (na wlasnej skorze) a moja zona,
            po niespelna roku, wrocila na Zoliborz z tego powodu. I slusznie.
            Policja ma - prawie nie ograniczona wladze. Po miescie kraza jak sepy, jest
            pelno tajniakow "uzbrojonych" a apar.foto.
            Malmö to tygiel ludnosci roznych ras-narodowosci-jezykow i gdyby nie snuty,
            byloby pieklo. A tak - to o kazdej porze dnia i nocy, w pojedynke mozna
            przebywac gdzie sie chce.
            Niemniej, gangster-livet tez ma miejsce. Wiosna na Gustav (odpow.Starowki)
            zastrzelony zostal obcokrajowiec (taki jak ja). Lata temu, od kuli strzalu
            ostrzegawczego (kula odbila sie od bruku) zginal czlowiek.
            I dobrze jest! - bo bezpiecznie.
            A w Polsce, starsza generacja "wspomina dobre bezpieczne czasy (PeeReLu)" na
            ulicy, co wcale nie oznacza ze wzdycha za ... peerelem.
            Ja - masochista???

            Cos wiecej? - sluze ...
            • grisza14 Adrian, to Ty rzniesz glupa z Malmoe? 31.05.06, 18:16
              • cynik.a Re: Adrian, to Ty rzniesz glupa z Malmoe? 01.06.06, 23:21
                Porabalo Cie czleku? - brales cos?
                Jaki Adrian? I nie Malmoooeee, - Malmö !
                • cynik.a Przepraszam Warszawo ... 06.06.06, 13:18
                  ... tak. Przepraszam za "Warsziawke".
                  Jestem bialostoczaninem. Bialostockie bandziory powielili burde na Starowce.
                  Bandziory i arogancja, ma miejsce wszedzie jednakowo.
                  Jutro Wyborcza opublikuje ich "portrety". Bardzo dobra inicjatywa.
                  Przepraszam ...
                  • Gość: Grisza Malmoe to nazwa stara i zrozumiala dla kazdego IP: *.mnhelse.net 06.06.06, 13:49
                    poza tym drogi kolego nie uzywaj szwedzkich slow jak piszesz na forum
                    Zoliborza.Pomysl, ze znamy ludzi, ktorzy wyemigrowali dziesiatki lat temu i
                    posluguja sie ladna polszczyzna, a nie wolapikiem dobrym w gronie przyjaciol po
                    mszy pod kosciolem w Malmoe.Takim jezykiem to mozecie sobie ponarzekac, jak ci
                    paskudni svenssonovie Was roluja.Albo poskarzyc sie na perfidie kuratorow od
                    socjalu.Adriana przepraszam, bo przypisalem mu nie ten poziom.
                    • cynik.a MalmÖ 06.06.06, 16:39
                      Pomijasz meritum, zegnam ozieble ...
                      • kazuyoshi78 Re: MalmÖ 06.06.06, 17:26
                        Przyślij nam z tej swojej Szwecji klawiaturę z "umlautami", to będziemy
                        pisac "o" z kropeczkami.
    • grisza14 Re: Warsziawka zblaznila sie 06.06.06, 18:17
      Nie gniewaj sie kolego za pare slow nauki od starego czlowieka.A nie wiesz
      czasem, jak rozwiazuje sie problem takich liter jak Å, Ø, Æ ? Nowoczesne
      alfabety w jezykach skandynawskich wracaja do sprawdzonych starych wzorow
      opartych na nazwach lacinskich.Wiec masz np. zamiast Åbo Aabo, zamiast Gævle
      Gefle (stara nazwa).Podobnie jak trudno w calym swiecie zainstalowac nasze lub
      czeskie litery z kreskami, kropkami i innymi ptaszkami nad litera.A nasza
      litera a (glab) lub e (beben).I jeszcze raz w Twoim wlasnym interesie
      przypominam; nie mieszac slow szwedzkich do jezyka polskiego.Pomysl jak to
      wyglada odwrotnie: "jag har inga pieniadze".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja