spinaczek 07.06.06, 23:31 Robi się coraz cieplej, ogródki piwne zachęcają do spożycia. Widać to na naszych ulicach. Szczególnie nad Wisłą. Czy uważacie, że trzeba zgłaszac takich "smakoszy".? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: rovi Re: Pijani na rowerach IP: 217.153.150.* 09.06.06, 16:38 No jasne i potem rozstrzeliwać! Daj spokój, nudzi ci się?! Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Pijani na rowerach 09.06.06, 21:55 > Czy uważacie, że trzeba zgłaszac > takich "smakoszy".? Koniecznie! I podawaj numer rejestracyjny roweru :) Odpowiedz Link Zgłoś
spinaczek Re: Pijani na rowerach 10.06.06, 08:02 jakby ci zajechał i byś potrącił takiego debila i zabił to inaczej zaśpiewałbyś. Odpowiedz Link Zgłoś
nagare Re: Pijani na rowerach 10.06.06, 19:17 Zgadzam się, że osobnicy których rower prowadzi z knajpy do domu stwarzają duże zagrożenie. Ale to dotyczy również osobników zalanych a bez roweru. Też potrafią namierzać dom z perspektywy środka jezdni. Zdecydowanie jestem przeciwna jeżdżeniu samochodem chociaz po 1 piwie ale ktoś kto jedzie na wypad rowerowy i wypije po drodze 1 czy 2 piwa to już bez przesady. W dodatku rzadko się zdarza żeby tacy rowerzyści jeździli jezdnią - a raczej ścieżkami rowerowymi (tam gdzie są) albo chodnikami. Dla mnie większe zagrożenie stwarzają, nawet trzeźwi, rowerzyści-kurierzy którym się wydaje że są królami szos. Nie umniejszam ciężkich przeżyć kolegi, ale czy na prawdę nie ma lepszych zajęć niż obserwowanie i donoszenie na rowerzystów, którzy wypili piwo?... Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: Pijani na rowerach 11.06.06, 10:22 Jako rowerzysta jezdzacy po ulicach uwazam, ze przysluguja mi pelne prawa uzytkownika drogi. I pelne obowiazki. Na rowerze nie tykam alkoholu, na imprezy nim nie jezdze - najwyzej po imprezie wsiadam, zeby z siebie wypocic calego kaca. Ale wtedy jade do lasu, nie na ulice. Slowem pijani rowerzyscie powinni byc traktowani tak samo, jak pijani kierowcy: odbieranie prawa jazdy i roweru. Nawet jesli sie ich zatrzyma na sciezce, nad kanalkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nagare Re: Pijani na rowerach 11.06.06, 22:10 Zgadzam się jeśli chodzi o jezdnię. Marzy mi się wiele ścieżek rowerowych i żeby wreszcie rowery jeździły po nich, a nie po jezdniach wśród samochodów. Ale wracając do tematu - nie widzę nic złego w tym, że ktoś po małej ilości alkoholu (podkreślam: małej) jedzie rowerem jakąś tam ścieżką. Abstrahując od alkoholu, idąc twoim tokiem myślenia, trzeba by zabronić dzieciom jeżdżenia na rowerach - skoro nie mają prawa jazdy i nie znają przepisów ruchu drogowego - teoretycznie również stanowią zagrożenie. Nie jestem zwolenniczką przegięć w żadną stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: Pijani na rowerach 12.06.06, 10:52 Powiedzmy, ze jak ktos jedzie sobie po piwku sciezka przez Pole Mokotowskie i nie szaleje, to rzeczywiscie nie potrzebna nadgorliwoscia byloby zabieranie mu roweru, ale upomnienie - owszem. Prawo nie moze rozgraniczac sciezek na "jakies" i "jakies inne" - sciezka, to sciezka. Po to policja ma mozliwosc stopniowania kar, by nie obracac prawa w paranoje, ale przepis powinien byc jasny. A policja - madra. Natomiast sciezki wzdluz ulic powinny byc traktowane jak zwykle ulice. Dzieci, owszem pod opieka doroslych moga nimi jezdzic. Zreszta ja jestem zwolennikiem uczenia dzieci zasad ruchu w szkole i nawet karty rowerowe bym przywrocil. A w kazdym razie zajecia w miasteczku ruchu drogowego. Wtedy kultura na drogach bylaby wieksza i taki niepelnoleti rowerzysta tez by mogl korzystac z drog. W kazdym razie ladowanie sie na taka sciezke po paru piwach jest stwarzaniem zagrozenia i nie powinno byc tolerowane. Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Pijani na rowerach 12.06.06, 11:48 Po paru piwach to może nie, ale po jednym jak najbardziej winno byc tolerowane. Tak własnie funkcjnonuje to w krajach zachodnich i jakoś nie słyszałem o biednych pieszych rozjeżdżanych tam masowo przez hordy pijanych rowerzystów. Obecne przepisy (kara za jazdę rowerem po alkoholu taka sama jak za jazdę samochodem) sprawiają, że rozsądniej jest jechać po piwku... samochodem. A to dlategio, że ryzyko wpadki jest wbrew pozorom mniejsze. W tłumie innych samochodów łatwo jest się "ukryć", natomiast samotny rower (zwłaszcza w weekendy) jest łakomym kąskiem dla szukających łatwego zarobku mundurowych. Kiedyś jak chciałem się gdzieś napić piwka, to wolałem wybrać się rowerem. Po asotatnich akcjach naszej "wspaniałej" policji i straży wiejskiej wolę pojechać na piwko (jedno a nie 5 czy 8) samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: Pijani na rowerach 12.06.06, 16:50 > Po paru piwach to może nie, ale po jednym jak najbardziej winno byc > tolerowane. Tak własnie funkcjnonuje to w krajach zachodnich i jakoś > nie słyszałem o > biednych pieszych rozjeżdżanych tam masowo przez hordy pijanych rowerzystów. Kultura drogowa i kultura konsumpcji alkoholu to sa te pola, na ktorych sie ujawnia dystans, jaki nas dzieli od tychze krajow, niestety. > Obecne przepisy (kara za jazdę rowerem po alkoholu taka sama jak za jazdę > samochodem) sprawiają, że rozsądniej jest jechać po piwku... samochodem. A to > dlategio, że ryzyko wpadki jest wbrew pozorom mniejsze. W tłumie innych > samochodów łatwo jest się "ukryć", natomiast samotny rower (zwłaszcza w > weekendy) jest łakomym kąskiem dla szukających łatwego zarobku mundurowych. Typowo polska kalkulacja. Konkluzja, ze rozsadniej jest jezdzic na trzezwo nie majaczy nawet na myslowym horyzoncie ;) > Kiedyś jak chciałem się gdzieś napić piwka, to wolałem wybrać się rowerem. Po > asotatnich akcjach naszej "wspaniałej" policji i straży wiejskiej wolę > pojechać > > na piwko (jedno a nie 5 czy 8) samochodem. Ja tam wole sobie nie luzowac i nawet po jednym nie siadam na rower ani za kolko (za kolko to od lat nie bardzo mam jak, ale jak mialem, to tez nie siadalem). Okej, jedno nie powinno przekroczyc prawnych norm i niech bedzie, ale za duzo jest takich, ktorzy mowia jedna a potem... "tszy stszelylem..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddb2 Re: Pijani na rowerach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 19:28 Co to znaczy, ze po jednym piwku powinno byc tolerowane? Mam alkotester i ja po wypiciu 1 pollitrowego piwa mam 0,6 promila, a moj maz po takim samym piwie 0,2. Tylko, ze moj maz to kawal chlopa, a facet drobniejszy, bedzie mial wynik zblizony do mojego. Dlatego okresla sie dopuszczalna ilosc alkoholu w wydychanym powietrzu. I u nas mozna jezdzic na rowerze majac 0,1 promila. Przy 0,2 jest zatrzymywane prawo jazdy (tak,jadac na rowerze tez). Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Pijani na rowerach 12.06.06, 23:35 No widzisz? Jednak lepiej po piwku samochodem. Mniejsze ryzyko wpadki. Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: Pijani na rowerach 14.06.06, 14:02 "Po jednym piwku" = do 0,2 promila :) Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Pijani na rowerach 12.06.06, 23:34 > Kultura drogowa i kultura konsumpcji alkoholu to sa te pola, na ktorych sie > ujawnia dystans, jaki nas dzieli od tychze krajow, niestety. Obawiam się jednak, że zbyt restrykcyjne polskie przepisy przyczyniają się do _obniżenia_ naszej kultury. Np. zbyt często pojawiajace się absurdalne ograniczenia prędkości na drodze powodują, że kierowcy ignorują wszystkie ograniczenia jak leci, nawet te zasadne. Z piciem jest być może podobnie - skoro pożyżej 0,2 promila jest już niezgodnie z prawem, to ludzi brzydko mówiąc wali, czy mają 0,26 czy 1,5. A chyba przyznasz, ze ci z 1,5 sa groźniejsi na drodze? > Typowo polska kalkulacja. Konkluzja, ze rozsadniej jest jezdzic na trzezwo nie > majaczy nawet na myslowym horyzoncie ;) Wypicie piwa lub lampki wina na miescie to dla mnei przyjemność. Nie odmówię sobie tej przyjemności. Zwłascza, że w wielu krajach jest to zupenie legalne, więc tym bardziej nie akceptuję tego, że w Polsce nie jest. > Ja tam wole sobie nie luzowac i nawet po jednym nie siadam na rower ani za > kolko (za kolko to od lat nie bardzo mam jak, ale jak mialem, to tez nie > siadalem). Twój wybór. Ja wybieram inaczej. > Okej, jedno nie powinno przekroczyc prawnych norm i niech bedzie, ale za duzo > jest takich, ktorzy mowia jedna a potem... "tszy stszelylem..." Być może (jak już pisałem) wynika to stąd, ze nawet po jednym piwie jazda jest nielegalna. Więc ludziom jest już wszystko jedno, czy wypiją jedno czy trzy. Gdyby jedno było legalne a trzy już nie, to być może sprawy wyglądałyby zupełnie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: Pijani na rowerach 16.06.06, 14:26 Nie podejmuje dalszej polemiki - nie umiem dyskutowac z osoba, dla ktorej "przyjemnosc" jest argumentem za lamaniem prawa i stwarzaniem zagrozenia. Nie uwspolnimy systemow wartosci, jak sadze. Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Pijani na rowerach 16.06.06, 15:37 OK, tylko bądź łaskaw mi wytłumaczyć, dlaczego w Niemczech czy Anglii przy określonej ilości alkoholu we krwi (np. 0,4 promila) nie stwarzam zagrożenia, a w Polsce już stwarzam. Czyżby po przekroczeniu Odry lub Nysy mój organizm nabierał innych właściwości? Odpowiedz Link Zgłoś
roody102 Re: Pijani na rowerach 16.06.06, 15:56 Mysle, ze z tych samych powodow, z ktorych na wschod od Odry smiertelna dawka alkoholu jest dwa razy wyzsza, niz na zachodnim brzegu :) Odpowiedz Link Zgłoś