Dodaj do ulubionych

absolwenci Jose Marti.

IP: 80.48.65.* 08.04.03, 21:05
Jestem absolwentką "Jezus Marii" matura 1990r. Szukam znajomych z tego okresu.
Obserwuj wątek
    • roody102 Re: absolwenci Jose Marti. 09.04.03, 10:24
      To moze poszukaj pol strony nizej, w watku o tej szkole - jesli tam sie nie
      odezwali, to tu raczej tez nie napisza, tak mysle.
      Roody
      ___________

      "Oddychasz warszawskim powietrzem
      To zupelnie tak jak ja"
      Partia.
          • Gość: Luna Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.ca.pw.edu.pl 03.12.03, 10:15
            Papiz był łagodny jak baranek i przychodził do pracy w takich śmiesznych
            butach"Sofixach"(hihi).A pamietacie p.Wilewska z polskiego? Ona miała
            teksty....Ale mature z polskiego zdałam bez kucia bo nas maglowała ostro od 1
            klasy.Co do Sroki (brrrrrrrrrr, horror) tak samo Lewczukowa (fiza) potrafiła
            powiedziec ze dziewczyny nadają sie tylko na żony Arabów..."niezły" poziom.A
            wiecie że do Jose chodził Marcin Kaszuba, obecnie rzecznik rzadu (hihi)
                  • luna15 Re: absolwenci Jose Marti. 08.12.03, 08:26
                    Hej, klikam z okolic Broniewskiego, a tak a 'propos "sławnych" ludzi kończących
                    nasze LO, to oczywiście jeszcze Martyna Wojciechowska, gwiazda TVN (hihi), mam
                    ją na kasecie studniówkowej, tańczyła w pierwszej parze z ex dyrem (W.P)
                      • Gość: luna Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.ca.pw.edu.pl 20.01.04, 09:12
                        Twoją ironią wali na kilometr ..i co z tego? Ja do ludzi o których pisałam mam
                        stosunek chłodno-obojętny, traktuję ich "chodzenie" do naszej szkoły jako swego
                        rodzaju "ciekawostkę społeczną"..nie czuje potrzeby "dowartościowywania" siebie
                        znajomością z nimi.Napisałam to info jako część dyskusji o Jose..myslałam, że
                        może kogos to poprostu zainteresuje. Widze jednak , że Ty odebrałes to w jakis
                        dziwny sposób...a teraz na dodatek silisz sie na złośliwości...Przykre, szkoda
                        że ten post ma "polegać" jedynie na złośliwych komentarzach... no cóż Świat
                        jest pełen frustratów...Mimo to pozdrawiam Ciebie i życzę lepszego
                        humoru...Roody102
                        • roody102 Re: absolwenci Jose Marti. 20.01.04, 16:27
                          Chłodno-obojętny stosunek nie przeszkodził Ci wszkaże wsadzić tej jakże
                          ważkiej "ciekawostki" do wątku, z tematem którego ma ona związek radziecki. To
                          się nazywa spam, śmiecenie. Ot, kolejny przejaw tego, że netykieta to pojęcie
                          z czasów, gdy sieć nie była jeszcze dostępna dla każdego.
                          Pojęcie martwe już dziś.

                          EOT, smerfetko.
                          __________________________
                          Roody102

                          Poprawcie, k...a, logowanie!
                          • luna15 Re: absolwenci Jose Marti. 21.01.04, 08:43
                            "Kochany" Roody, jeszcze raz uważnie przesledziłam całego posta i oto moje
                            wnioski...Wątek miał z założenia dotyczyc absolwentów z roku 90..i co? i
                            nic...bo szczerze mówiąc jakos zbyt wielu ich sie nie odezwało...dały znac za
                            to osoby które kończyły szkołę nieco później.Oczywiscie można do wszystkiego
                            podchodzic literalnie i w tym momencie miałoby to sens taki , ze post bardzo
                            szybko spadłby, a my moglibysmy w nieskończoność (słuchając ciebie -alfę i
                            omegę etyki wirtualnej)zakładać nowe posty..."absolwenci 91, 92 itp;"Tylko po
                            co? Jest nas nie za dużo...i tworzenie nowych postów - wtedy "zaśmiecałoby"
                            stronę. Zresztą jakbys nie zauważył główny temat omawianego posta
                            jest "Absolwenci Jose Marti"
                            ja, jak i osoby o których pisałam sa nimi...a szczegółów sie nie czepiajmy- bo
                            jak wyżej to opisałam - nie ma sensu.Jeżeli mam byc szczera to uważam że wątek
                            jest zaśmiecony ale przez twoje utyskiwania "Pana Wiecznie Obruszonego", nie
                            czepiasz sie tylko mojej "radosnej twórczości" ale kilku innych osób
                            też.Zamiast atmosfery życzliwości i wspólnych "wspominków" narzuciłeś ton
                            zaczepny i nieżyczliwy (wręcz chamski...od "głupich" wymyślaj swojej
                            cioci).Opanuj sie "Inkwizytorze" chyba za bardzo przejąłeś sie swoją MISJĄ,
                            wyluzuj , żyj i daj żyć innym!
                            • roody102 Re: absolwenci Jose Marti. 22.01.04, 15:32
                              Jeśli naprawdę musisz mieć ostatnie słowo w tym wątku (post = pojedyncza
                              wiadomość, posty tworzą wątek) to proszę bardzo, tupnij raz jeszcze nóżką i
                              będzie spokój.

                              Papatki...
                              czy jakoś tak.
                              __________________________
                              Roody102

                              Poprawcie, k...a, logowanie!
                              • Gość: Luna15 Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.ca.pw.edu.pl 23.01.04, 08:47
                                Hmmm...jak to mówią....kobieta musi mieć ostatnie zdanie..gdyz każde nastepne
                                zdanie mężczyzny staje sie poczatkiem nowej kłótni (hehe)....Wątki, posty...ach
                                wybacz rozkojarzenie to pewnie przez to że mam okres...albo dlatego że blondyna
                                ze mnie (kurde muszę się nad tym zastanowić).Ide sobie potupać...zimno jest
                                więc nawet nie bede dziwnie wygladać...

                                papatki....czy jakos tak ;)
                    • Gość: Gość73 Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.chello.pl 14.11.04, 23:41
                      Ja skończyłęm Jose w 1992 roku; Martyna Wojciechowska chodziła do klasy biol-
                      chem i kumplowała się z Anną S. z mojej klasy (mat-fiz). Do 1990 dyrektorem był
                      mr Sekinda, a potem mr Pacholec wrócił z USA i został wybrany.
                      Pamiętam "Krosnografię" i te "5-minutówki", z których każdy dostawał i tak w
                      granicach 3, 3- :D A kto jeszcze mnie uczył?
                      - Matematyki - p. Krystyna Kalinowska (póżniej Fałda);
                      - Fizyki - p. Janowska (ach, te "królicze" zęby :D);
                      - Geografii - p. Krosnowska oczywiście;
                      - Historii - p. Lenard/Lenart (nie pamiętam pisowni nazwiska, w każdym
                      razie "skrzyżowanie Leoparda z Gepardem :D);
                      - Chemii - p. Lewczuk
                      - Polskiego - ooo, tutaj to była tragedia - w I klasie ś.p. Pani Walczak,
                      później przez rok zamiast polskiego była "godzina wychowawcza"albo matematyka,
                      czasem p. Zajączkowska, aż wreszcie mr Pacholec;
                      - Biologii - osławiona p. Osuch - do dziś umiem narysować z pamięci części
                      składowe mitochondrium :D;
                      - WF - p. Wawrzkiewicz;
                      - Rosyjskiego - aż boję się wymówić nazwiska, ale "sława" :D

                      Itp. itd. Miło tak powspominać ;)
      • Gość: babiszon Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.twarda.pan.pl / *.twarda.pan.pl 07.04.05, 14:43
        Martinez - dopiero teraz znalazłam to forum. Rocznik 85 jeszcze żyje.... i ma sie w miarę.
        Chodziłam do mat-fiz (kl a)
        Dyrektorował wówczas dyr Łaźniczka.
        angielski - p. Ewa Osiecka (wspaniała kobieta!)
        matematyka - p. Cecylia Sroka (uj, miałam przeboje, ale w sumie na dobre mi wyszło)
        fizyka -najpierw "Kazio", czyli p. Tadeusz Sadowski, potem p. Wójcik (patrz wyżej)
        historia - p. E. Bilecka
        jezyk polski - o, tu wiele bylo zmian, począwszy od p. Gmyrek, poprzez p. Niegowską-Drachal (ona dała nam do wiwatu!, ale lubiliśmy się), potem. p.
        Pawęł Waszak (bez komentarza)
        Chemia - nie była to p. Stefańska, a szkoda - odpokutowałam braki okrutnie...
        geografia -oczywiśćie p. Krosnowska
        w-f,
        po
        wt - nie pamiętam....
        ach..... w sumie dobrze wspominam swoją klasę. I choć wróżono nam najczarniejszą przyszłość (zawsze mieliśmy opinię najgorszych rozrabiak) -
        wszyscy pokończyli studia i "wyszli na ludzi"
        • Gość: Martinez Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 00:51
          Cieszę się, że znalazł się ktoś z tego rocznika ( matura 85 ). Jak pamiętam wtedy było nas trochę bo jeśli mnie pamięć nie myli to aż pięć klas. Wyż demograficzny czy co ?. Ja osobiście chodziłem do klasy d. Uczyła mnie część nauczycieli, kórych wymieniłaś. Moim wychowawcą był pan Rowiński (PO). Matematyki uczył mnie pan profesor Pery ( no z tym uczył to oczywiście przesadziłem ale poza tym to złoty człowiek był ). WF-u uczył najpierw prof.Leciejewski - ten to co to kładł podwaliny kultury ( fizycznej), a potem to już różnie bywało. Biologia to najpierw jakaś dziwna pani, ale to był na szczęście bardzo krótki epizod a później pani Kalbarczyk, Polskiego uczyła? najpierw pani Gmyrek potem pani Niegowska, później Kaśka Zawidzka ( podobno mieszka we Francji i pracuje we francuskim radio ) - nie mam niestety z nią kontaktu a chętnie bym jeszcze pogadał. Na końcu pan Chruszczyński. Historii - Ewa Bilińska. Fizyki "Kazio". Chemi pani Antuszewicz. Aktualnie ze starej kadry została tylko pani profesor Zośka Wojcik. Wiem bo do tej szkoły chodzą moje dzieci. Klasa a ( nie wiem czy dobrze pamiętam ale to do a chodzili chyba Gutek, Kiwaczek ?). Odezwij się jeszcze. Z niektórymi osobami ze szkoly od czasu do czasu spotykamy się przypadkowo w mniejszym lub większym gronie. Tu większą aktywność wykazują młodsze roczniki. Z jedną z uczennic tej szkoły to spotykam się nawet regularnie bo od kilkunastu lat jest moją żoną. Jej to również zawdzięczam wiele kontaktów z 'młodszym rocznikiem' Może warto by się tak kiedyś spotkać - 60 lecie szkoły to mogła by być dobra okazja. Nie wiem niestety czy szkoła planuje jakieś oficjalne obchody - podobno po ostatnich zmianach w szkole zrobiło się 'bardzo smutno'. A tak w ogóle to miło, że napisałaś. Pozdrowienia
          P.S.
          Pamięta, któś jeszcze obozy w Bakałarzewie ?
          • Gość: babajaga Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.twarda.pan.pl / *.twarda.pan.pl 09.05.05, 12:05
            Martinez, ja chodziłam do A - mat-fiz...
            Było pięc klaa_dwie mat.-fiz., dwie biol.-chem. oraz jedna humanistyczna (tzw babiniec).
            No właśnie. Pan Rowiński, lekcje po i słynne chodzenie na azumut... Cwiczyliśmy to chodzenie intesywnie, zwłaszcza, że po było na ostatniej lekcji...
            Do a chodził i Gutek i Kiwaczek i Mały.... (ten co chodził z akordeonem po klasach i robił zrzutki do kapelusza...) i inni również...
            Ja niewiele wiem, co się dzieje z moimi współklasowcami.... Jakoś straciłam kontakt. Było spotkanie z okazji 5 rocznicy matury, ale teraz to już wieki upłynęly od tego
            czasu...
            Dobrze byłoby odświeżyć troche stare znajomości.
            A Bakałarzewo pamiętam.... byłam w grupie kwatermistrzowskiej.... Naszym opiekunem był pan Andrzej Karpiński - wtedy młody hstoryk z pasją dzielenia się wiedzą
            w bardzo przystępny sposób, obecnie profesor na UW....
            Pamiętam, jak biedny prof. Pery musiał tłumaczyć się milicji, bo nas zgarnęli za moro.... (ale to było jeszcze podczas kwaterki).
            A tak na marginese, studnie, latryny i pomosty budowane przez nas nad jeziorem Garbaś przetrwaly długie lata.... Na początku lat 90-tych, jeszcze funkcjonowaly...
            Ps. Własnie się zastanowiam kim jesteś. O ile dobrze pamiętam, było Was 5-6 chłopców w klasie biol-chem... d - czyli z francuskim....
            A, c - z angielskim,
            B, d z francuskim,
            e - mieszana?????
            Kurcze nie mam przed oczami nikogo z klasy b
            Pozdrawiam
            • Gość: Martinez Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 23:11
              Kurcze to musieliśmy się na pewno spotkać. My oboje (z moją małżonką) też byliśmy na kwaterce. Incydent z zatrzymaniem w moro w Bakałarzewie pamiętam ( jeśli to chodzi o ten - zgarnęła nas z kolegę Adamem I. milicja. Adam jest obecnie profesorem architektury w Meksyku i się nie odzywa od lat. Zabrali nam pagony z oficerskimi dystynkcjami. Zawsze jak oglądam "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" przypomina mi się scena z posterunku milicji jak posterunkowy próbował zapisać nazwę szkoły Jose Marti. Najlepsze było jednak później , bo nasz kolega Adam chodził wtedy do III L.O. im. Ruy Barbosa - jaja jak berety.... Z Andrzejem Karpińskim nie widziałem się od matury. Spotkałem tylko kiedyś Andrzeja Szwarca - chyba też jest profesorem histori na UW, ale mnie nie poznał. Poza tym się spieszyłem ... jak to zwykle. Co do szkoły w klasie rzeczywiście było nas niewielu. Normalnie niczym się nie wyróżniałem i tak zostalo do tej pory ale jak byłaś na kwaterce to na pewno wiesz kim jestem jeśli pamiętasz wodowanie mojej łodzi w Bakałarzewie.
    • Gość: jola Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.beanfield.net 31.01.05, 19:02
      rocznik maturalny 80 lub 81
      Szkola fajna a im dalej od skaczenia tym lepsze wspomnienia
      Absolwenci Jacek Kuron
      Jarek Idzi, ktorego sprawozdania sportowe slychac w radiu polonijnym i odrazu
      robi sie cieplej na sercu
      Darek Jablonski nominowany do Oskara- to ci co w swiecie o nich slychac , moze
      sa jeszcze inni na polskim poletku
      Chodzilam do klasy bio- chem - wychowawczyni pani Biziel, no i wyobrazcie sobie
      ze wciaz mam z nia kontakt.
      • Gość: ajłonka Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.aster.pl 03.02.05, 01:03
        heheh..dawno na forum nie bylam,ale ten watek pamietam. robilam wtey mature. oczywiscie jak widac, na poczatku roody sie do mnie przypiepszyl i blysnal kultura,ale widze,ze potem nie wytrzymal i kolejnej osobie przysral, zalosne. wielki purysta. teraz to mi nafikaj bo tez jestem absolwentka! zabawne,bo kiedys cie uwazalam za fajnego kolege siostry.
        ps
        wie ktos co sie dzieje z Noniewiczem? Bo Pacholca spotkalam jakis czas po jego wieziennej 'odsiadce' w klifie z jakas siksa co to miala big heart na klacie ;)
        • roody102 Re: absolwenci Jose Marti. 03.02.05, 01:19
          Dziecko, naprawdę, nie możesz sobie personalnej jazdy darować? Jak widać nie
          matura czyni dorosłym. Jak kiedyś zrozumiesz, o co mi chodziło, to daj znać.
          Pozdrów siostrę przy jakiejś okazji. Dawno się nie widzieliśmy.
          • Gość: ajłonka Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.aster.pl 03.02.05, 01:31
            po pierwsze nie dziecko ok? a czy szkola peka z dumy z twojej matury? zycze ci owocnych skucesow i wroze kariere na forum na miare tygrysa01, ktorego serdecznie pozdrawiam ;)
            p.s
            nie wiem czy matura lub studia zrobily z ciebie doroslego,sadzac po twoich 'inteligentnych' odpowiedziach..
            bywaj zdrow dziecinko
            • roody102 Re: absolwenci Jose Marti. 03.02.05, 01:48
              Nie wiem, co robi szkoła z moją maturą, ale ja się z nią nie obnoszę po sieci.
              Mnie w każdym razie nauczono w Jose czytać i pisać po polsku, zawsze coś, jak
              widać. Naprawdę nie mam do Ciebie personalnie nic. Wkurzyło mnie - wieki temu,
              dodajmy, nie wiem po jakiego diabła to odgrzebałaś, kompleks jakiś czy nuda?
              Już po sesji? - jakieś tam Twoje głupie zachowanie na forum. Schlebiasz sobie
              myśląc, że szło mi konkretnie o Ciebie. Przemyśl, czy nie miałem wtedy trochę
              racji i wyciągnij wnioski, jeśli naprawdę jesteś taka dorosła albo podskakuj
              sobie dalej, jeśli Cię to bawi, dziecko. Z mojej strony EOT, ale naprawdę bez
              uprzedzeń.
              • Gość: ajłonka Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.aster.pl 03.02.05, 01:56
                Nie, zdecydowanie Jose cie nie nauczylo czytac, bo powiedzialam,ze mas znie mowic do mnie per dziecko, jestes zaledwie 3 lata starszy wiec sie nie wywyzszaj ok? a nie odbrzebalam watku, bo kto zrobil to wczesniej za mnie. tak po sesji i wyobraz sobie nie obnosze sie z moja matura po sieci, wklep sobie w google, no ciekawe czy znajdziesz jak bardzo obnosze sie z moja matura a czy mi sie nudzi ? a co ci do tego? opieprzasz niewinnych ludzi. to mi sie w tobie nie podoba. nie jestes adminem forum. fajnie,ze zalezy ci na roznych waznych sprawach. ale nie daje ci to zadnego prawa obrazania innych. wiec, bowiem cierpisz na bezsennosc, to poczytaj sobie te posty jeszcze raz i sprawdz kto ma racje, oczywiscie,ze wyjdzie na twoje, bo jakze by inaczej? wiesz, na mnie nie robisz wiekszego wrazenia, moze kiedys zrobilo mi sie przykro zes sie dopieprzyl,ale jak oczywiscie nie uwierzysz, troche doroslam przez 2 lata i wisza mi takie bezsensowne docinki. po prostu zauwazylam fakt,ze ty nie zrobiles zadnego postepu. caly czas sie czepiasz i to nie chodzi o ten watek,ale wogole. ktos pisze, a ty czujesz sie w obowiazku przywolac go do porzadku tak? minales sie z powolaniem. na twoje nieszczescie ja bede pisac sobie co chce i wierz mi,to ze sie dopierzysz raz czy dwa na pewno nie sprawi,ze sie zalamie lub strzle sobie w lep. po raz ostatni tylko apeluje do twojej kutury,ze zadnym dzieckiem dla ciebie nie jestem. dzieckiem jestem wylacznie dla moich rodzicow, no, chyba ze plodziles dziecie w wieku lat 3, to wtedy respect i nazywaj sobie to jak chcesz.
                dobranoc
                • roody102 Re: absolwenci Jose Marti. 03.02.05, 02:22
                  > Nie, zdecydowanie Jose cie nie nauczylo czytac, bo powiedzialam,ze mas znie
                  mowic do mnie per
                  > dziecko, jestes zaledwie 3 lata starszy wiec sie nie wywyzszaj ok?

                  Owszem, powiedziałaś. Nawet nóżką chyba tupnęłaś. Cóż, wiek nie czyni dorosłym -
                  każdym postem udowadniasz, że jesteś dzieckiem. Przez chwile było to nawet
                  zabawne, ale teraz robi się żenujące. Jeszcze chwilę i określenie dziecko
                  musiałbym zastąpić mocniejszym...

                  > a nie odbrzebalam watku, bo kto zrobil to wczesniej za mnie.

                  Wątku nie, cały czas trzyma się na pierwszej, góra drugiej stronie. Ale temat
                  naszej konfrontacj i owszem. Zupełnie bez sensu, zresztą Wpadasz na forum po
                  długiej nieobecności. W tym czasie działo się tu wiele ciekawych rzeczy, w
                  których miałem swój nieskromny udział. Zamiast poczytać, wchodzisz do wątku,
                  gdzie miałem czelność zwrócić Ci kiedyś uwagę na jakąś błahostkę i od razu
                  wyciągasz jakieś personalne pretensje. Jak to nazwać, jeśli nie gó..arstwem?

                  > tak po sesji

                  Gratulacje :)

                  > i wyobraz sobie nie obnosze sie z moja matura po sieci, wklep sobie w google,
                  no ciekawe czy znajdziesz
                  > jak bardzo obnosze sie z moja matura

                  Nie muszę szukać. Tylko na tym forum napisałaś o niej już ze 3 razy.

                  > a czy mi sie nudzi ? a co ci do tego? opieprzasz niewinnych ludzi. to mi sie
                  w tobie nie podoba.

                  Będziemy rozmawiać o mnie?

                  > nie jestes adminem forum.

                  Wrong. Try again.

                  > fajnie,ze zalezy ci na roznych waznych sprawach. ale nie daje ci to zadnego
                  prawa obrazania innych.

                  W którym miejscu ja Cię obraziłem? Nie nazwałem Cię żadnym obelżywym
                  określeniem, a jeśli użyłem ostrego słowa, to napisałem wyraźnie dlaczego go
                  używam, jakie mam ku temu przesłanki i dlaczego uważam je uzasadnione. Nie
                  obrażam Cię, tylko oceniam formę, w jakiej się udzielasz na tym forum. Nie
                  oceniam Twojej osoby, tylko Twoje słowa. Jak już pisałem, schlebiasz sobie
                  myśląc, że zajmuje mnie jakoś szczególnie Twoja osoba. Zajmują mnie wyłącznie
                  słowa, które czytam. Szkoda, że wiele osób zajmuje się polemizowaniem z moja
                  osobą a nie z moimi słowami.

                  > wiec, bowiem cierpisz na bezsennosc, to poczytaj sobie te posty jeszcze raz i
                  sprawdz kto ma racje,
                  > oczywiscie,ze wyjdzie na twoje, bo jakze by inaczej?

                  Cieszę się, że się w końcu zgadzamy :)

                  > wiesz, na mnie nie robisz wiekszego wrazenia, moze kiedys zrobilo mi sie
                  przykro zes sie
                  > dopieprzyl,ale jak oczywiscie nie uwierzysz, troche doroslam przez 2 lata i
                  wisza mi takie
                  > bezsensowne docinki.

                  I dlatego po tych dwóch latach dojrzewania pierwsze, co zrobiłaś na forum, to
                  znalazłaś okazję, żeby udowodnić, że jest odwrotnie? Interesujące.

                  > po prostu zauwazylam fakt,ze ty nie zrobiles zadnego postepu.

                  Można powiedzieć, że już osiągnąłem granicę. Teraz to już tylko z górki...

                  > caly czas sie czepiasz i to nie chodzi o ten watek,ale wogole. ktos pisze, a
                  ty czujesz
                  > sie w obowiazku przywolac go do porzadku tak?

                  Tak, rzeczywiście, jak widzę, że ktoś narusza dobre obyczaje, to czasem
                  istotnie czuję się w obowiązku zwrócić mu uwagę. Trochę to staroświeckie, bo
                  teraz trendy jest być na luzaku i tolerować w okół siebie postępującą
                  degradację obyczajów. Co poradzić, nie jestem trendziakiem.

                  > minales sie z powolaniem. na twoje nieszczescie ja bede pisac sobie co chce i
                  wierz mi,to ze sie
                  > dopierzysz raz czy dwa na pewno nie sprawi,ze sie zalamie lub strzle sobie w
                  lep.

                  Bogu dzięki. Nie wybaczyłbym sobie. Nie jest moim celem doprowadzanie
                  kogokolwiek do samobójstwa. W tym sensie nie minąłem się z powołaniem.

                  > po raz ostatni tylko apeluje do twojej kutury,ze zadnym dzieckiem dla ciebie
                  nie jestem.

                  Noniewicz by Ci to zdanie przekreślił, jako niegramatyczne. A ja mogę tylko
                  napisać, że cieszę się iż to już ostatni raz.

                  > dzieckiem jestem wylacznie dla moich rodzicow, no, chyba zeplodziles dziecie
                  > w wieku lat 3, to wtedy respect i nazywaj sobie to jak chcesz.

                  Z przykrością stwierdzam, że dla mnie też jesteś dzieckiem.

                  > dobranoc

                  Wzajemnie.
                  • Gość: ajłonka Re: absolwenci Jose Marti. IP: *.aster.pl 03.02.05, 12:39
                    poniewaz nie mam czasu na dalsza zalosna polemike z toba, bowiem i tak ty zawsze w twoim mniemaniu jestes the best i twierdzisz,ze jestes adminem,jakos nigdzie tego nie zauwazylam,zeby widnial tu twoj nick. nawet jezelisie za niego podajesz, to nadinterpretujesz swoja role. skoro twierdisz,ze dla ciebie jestem dzieckiem to masz problem. dla mnie spadasz jeszcze nizej..
                    a co do forum, to jak dla mnie mozesz robic rzeczy ogromne who cares..to tylko internet, tu nie wybudujesz sobie pominka
                    pozdrawiam i nie odpisuj juz,bo wyjezdzam wiec ci nie odpisze. potem sobie pomyslisz,ze wygrales..
                    a zreszta, jesli ma ci to lepiej zrobic to mysl sobie jak chcesz. ja ci mowie, mi to wisi co masz do powiedzenia na moj temat :)
    • dwolaczka Re: absolwenci Jose Marti. 09.03.05, 10:21
      Dopiero teraz odkryłam to forum i teraz odpowiadam,co prawda upłynęło 2 lata,
      jestem absolwentką 90, uczeszczałam do klasy biologiczno-chemicznej
      wychowawczynią była p. Lewczuk

      Pozdrawiam
    • Gość: Lulu Re: absolwenci Jose Marti. IP: 194.242.62.* 01.04.05, 12:38
      cześć! niestety dopiero teraz znalazłam ten wątek:) ja pisałam mature w 93 r.
      tzn. w tym roczniku z wojciechowska ale (nie obrażając innych profili) w
      najlepszej klasie mat-fiz. zdecydowanie musze wystąpic w obrobnie pani sroki.
      czy ona jeszcze uczy??? dzięki niej byłam niezła z matmy na studiach, no i
      teraz w pracy. a poza tym ona mnie lubiła, a pamiętam niestety jak to było jak
      się na kogoś uwzięła. naszego kolege tak długo wysyłała do "klasy sportowej" aż
      zmienił wogóle szkołę. nie zapomnę za to znerwicowanej i nienawidzącej
      dziewczyn osuchowej od biologii. co się z nią teraz dzieje? kto uczy ze starej
      kadry?
      pozdrawiam
      • jacho_1 Re: absolwenci Jose Marti. 05.04.05, 12:20
        Jeśli masz na myśli Martynę Wojciechowską, to maturę pisała z moim rocznikiem w
        1992 roku (mam nawet zdjęcia ze studniówki klasy mat-fiz, gdzie pojawiła się
        Martyna (profil biol-chem), bo jej ”psiapsiółką” była Anna S. z mojej klasy).
        Z p. Sroką nie miałem przyjemności, choć krążyły o niej mroczne legendy :D Ale
        z Osuchową jak najbardziej - dzięki niej będę do końca życia potrafił
        narysować, z czego składa się mitochondrium, he he he.
        A szkołę odwiedziłem tylko raz - w 1993 roku, a potem słyszałem tylko w zeszłym
        roku, czy 2 lata temu, o dyr. Pacholcu (uczył mnie polskiego), że niby wziął
        3000 łapówy za przyjęcie chłopaka do szkoły.
        • Gość: Lulu Re: absolwenci Jose Marti. IP: 194.242.62.* 07.04.05, 09:34
          przepraszam, że ciągle są dywagacje na temat Martyny W., ale niestety musze
          poprawić kolege który nie ma racji. Po pierwsze, jest ona z rocznika 74 czyli
          musiała pisac maturę w 93 r, po drugie - co to znaczy, ze M. pojawiła się na
          studniówce klasy mat-fiz?? ja chodziłam do klasy mat-fiz i u nas w sali jej
          nie było, po trzecie - ona chodziła do klasy ogólnej, a po czwarte - na
          studniówce tańczyliśmy trójkami i były 2 pierwsz trójki (w jednej pierwszej
          trójce po prawej stronie była ona z kolezanką i kolega, a w pierwszej trójce po
          lewej stronie ja z koleżanką i kolega). Wszyscy jesteśmy uwiecznieni na
          zdjęciach jezeli je masz, wiec troszkę Ci się pomyliło i ten rok...
          pozdrawiam
          • jacho_1 jeszcze o Martynie W. 07.04.05, 10:45
            Martyna była na pewno na mojej studniówce w 1992 roku, ponieważ jej najlepszą
            przyjaciółką była Anka Stopińska z mojej klasy (niejednokrotnie wypowiadająca
            się o Martynie na łamach TVN). Być może odwiedziła nas tylko, a sama maturę
            pisała rok później, w 1993 roku. Najprawdopodobniej właśnie tak było - nie
            mam ”pod ręką” skanera, ale wśród zdjęć ze studniówki mojej klasy jest zdjęcie
            Martyny z długimi, upiętymi chyba w kok włosami.
            Także rację masz i Ty i ja :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka