dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska???

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 19:48
Hej hej, moje dziecko od września tego roku chodzi do "reklamowanej"
podstawówki na Mścisławskiej, i, niestety, nie jestesmy z niej zadowoleni.
Chcialabym go przeniesc do jakiejs innej szkoly na Zoliborzu (lub w innej
dzielnicy, byle nie nazbyt daleko). Czy możecie mi coś polecić? Bede
wdzieczna za wszystkie opinie. Serdecznie pozdrawiam Magda
    • ulinka18 Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? 15.02.07, 21:00
      Cześć Magda!

      Założyłam wątek:
      "Proszę o opinie o szkole podstawowej na ul. OR-OTA"
      Także poszukuję dobrej podstawówki na Zoliborzu.
      Powiem szczerze, że mnie zdziwiło Twoje niezadowolenie ze szkoły na ul.
      Mścisławskiej, bo faktycznie słyszałam o niej dobre rzeczy.
      To była w naszej kolejności druga szkoła, którą rozpatrywaliśmy.

      Możesz napisać co jest nie tak?


      • Gość: magda to sprawa być może jednostkowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.07, 10:55
        Nie sugeruj się moją opinią, jestem laikiem "oświatowym" i nie mogę
        kompetentnie ocenić całej oferty edukacyjnej szkoły. Moje "zastrzeżenia"
        dotyczą raczej sytuacji w klasie mojego syna i współpracy pomiędzy rodzicami-
        nauczycielką i pedagogiem szkolnym (podkreślam - w tym konkretnym przypadku, a
        nie w ogóle), przez którą doszło do tego, że w klasie 1-szaków doszło do
        stygmatyzacji i "napiętnowania" kilku uczniów (jako gorszych). Jest to dla mnie
        bolesne (dotyczy mojego syna) ale nie chcę szargać opinii całej szkoły, bo -
        jak podkreślam, chodzi o konkretną klasę, konkretną sytuację. W tym wypadku
        najprawdopodobniej zmiana klasy ("etykietka" przesiąknie do nowego środowiska)
        niewiele pomoże. Trudno mi zaakceptować fakt, że wychowawczyni widząc "klasowe"
        podziały nie potrafi dobrać takich metod pracy, żeby skonfliktowane dzieci
        (pierwsza klasa) jakoś do siebie przekonać (np. poprzez pracę w grupach nad
        zadaniem, takie dobieranie osób, by "przemieszać" antagonistów i nastawić ich
        na "wspólne" osiągniecie czegoś, czy też zainspirowanie dzieci do poznawania
        kolegów choćby poprzez to, że 5-10 minut np. wychowawczej dziecko może zrobić
        ekspoze na temat który jest jego "zainteresowaniem" albo ...bo ja wiem, jakaś
        wystawa zbiorów połączona z opowiadaniem o nich.. kurczę no wiele jest metod),
        akceptuje taką sytuację i w pewien sposób jeszcze ją "sankcjonuje" (np. inne,
        bardziej "familijne" traktowanie osób, które uczestniczyły w zimowisku)
        organizowanym przez szkołę. Na pewno zaś - wiedząc o tych animozjach - nie
        powinna doprowadzać do sytuacji typu: "dobierzcie się samodzielnie w 4 osobowe
        zespoły" i obserwowanie jak inne dzieci odpychają od siebie 3 (rozryczanych)
        dzieci (z którymi nikt nie chciał być w zespole) czy też pozwolić na
        organizowanie zajęć reedukacyjnych (2 osoby) w czasie, gdy reszta klasy
        ma ...informatykę. To, że dzieci w tej fazie rozwoju zachowują się w taki
        sposób ("inny" może dla nich oznaczać,"ieśmiały, "mniej sprawny
        fizycznie, "gapa, "gorzej ubrany", "nie uczęszczający na jakieś modne zajęcia
        popudniowe" bo ja wiem....) jest rozwojowo normalne, ale zadaniem dorosłych
        jest nauczyć dostrzeżenie w tej inności czegoś fajnego i indywidualnego, w
        przeciwnym razie "odmienność" może przekształcić się w zwykłą patologię (na
        zasadzie reakcji). Ot i tyle.
        • the_dune 65 Or-Ota 16.02.07, 11:38
          Kiedy sytuacja "napaści" na dziecko zdarzyła się na Or-Ota (bezpodstawne i
          publiczne oskarżenie o kradzież (!!!) przez jedną z dziewczynek również z I
          klasy, która zorganizowała sobie kilkuosobową milczącą obstawę, wtargnęła z tą
          grupką na lekcje do innej klasy I i wywrzeszczała swoje oskarżenie...) - zanim
          dowiedzieli sie rodzice, zareagowała szkoła: psycholog, pedagog, wychowawczynie
          i dyrekcja. Rozmowy z rodzicami odbywały się pojedynczo, przeprosiny musiały
          mieć miejsce i to publiczne (skoro oskarżenia też miały miejsce przy licznych
          świadkach), sprawczyni całego zajścia została ukarana (słownie), no a dzięki
          odpowiednim reakcjom grona nauczycielskiego, dziewczynka mocno straciła
          na "popularności", myślę, że gdyby próbowała dziś zgromadzić wokół siebie kółko
          koleżanek, które dałyby oparcie kolejnej napaści w jej wykonaniu, miałaby
          problem z zebraniem chętnych.
          Byłam i jestem pod wrażeniem.
          Oczywiście, opisana powyżej sytuacja może być równie jednostkowa, jak ta
          poruszona wyżej, tyle że z pozytywnym zakończeniem.
          My jesteśmy zadowoleni z klasy, ze szkoły, z wychowawczyń (klasa ma dwie
          wych.), z szybkich i trafnych reakcji odpowiednich osób w szkole, bo sprawa
          dotyczyła naszej córki.

          A co do samej szkoły z punktu widzenia rodzica I-klasisty: zajęć dodatkowych
          jest sporo, nie ma mozliwości, żeby dziecko uczestniczyło we wszystkich i
          dobrze :). Nasza chodzi na tańce (ludowe) i jest zachwycona, plastykę
          (niesamowita prowadząca - świetne i oryginalne pomysły plus wycieczki do muzeów
          w soboty), no i informatykę, jak cała klasa.

          Nieco "do życzenia" pozostawia świetlica.

          pozdrawiam :)
          diuna
        • Gość: ibka Re: to sprawa być może jednostkowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 14:38
          Niewiele zrozumiałam z twojego wywodu, ale musisz mieć osobisty problem. udaj
          sie do psychologa.
        • Gość: Bugs Re: to sprawa być może jednostkowa IP: *.acn.waw.pl 19.02.07, 20:50
          Z twojego opisu mozna sie dosc latwo domyslic o ktora klase i o ktorego
          nauczyciela chodzi. Mysle ze jest to twoje subiektywne odczucie. Moim zdaniem
          najlepsze efekty w wychowaniu dzieci w wieku 7-8 lat (i nie tylko w tym) daje
          wspolpraca rodzicow ze szkola i z nauczycielami a nie wywolywanie konfliktow.
          Zabieranie dziecka z jednej szkoly do drugiej to chyba nie jest najlepsze
          wyjście z sytuacji i kojarzy mi sie jednoznacznie z przyslowiowym chowaniem
          glowy w piasek. Moze warto poszukac rozwiazania wspolnie z wychowawca - mysle
          ze nie odrzuci takiej mozliwosci dla dobra twojego (!) dziecka. Warto
          sprobowac. Moze zamiast spedzac sporo czasu przed monitorem warto po prostu
          poswiecic wiecej czasu synkowi? Goraco polecam.
      • Gość: Jerzyk Jana Paska? IP: *.acn.waw.pl 21.06.07, 22:41
        Podobno tam jest dobra podstawówka.
    • Gość: Kasia Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? IP: *.chello.pl 15.02.07, 21:13
      Moje dwie córki chodzą do podstawówki na Staffa. Jesteśmy zadowoleni: jest
      sporo zajęć dodatkowych, również nauczyciele są w porządku. Obiekt
      monitorowany, przestrzegane są wszelkie przepisy bezpieczeństwa dziecka, a to
      dla nas chyba bardzo ważne... Z tego co wiem, bo również swojego czasu się
      interesowałam szkołą na Mścisławskiej (jest to nasza szkoła rejonowa) to od
      kiedy zmieniła się Dyrekcja, a stało się to ok. 2 lata temu, to opinia
      trochę "przysiadła". Na Staffa jest duży nacisk na sport, szkoła w tej
      dziedzinie odnosi liczne sukcesy, poza tym jest wiele innych zajęć rozwojowo-
      naukowych o których mogę również coś napisać zainteresowanym. Pozdrawiam i
      życzę rozsądnego wyboru :)
      • Gość: lukas Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? IP: *.chello.pl 15.02.07, 22:16
        Najlepszą publiczną szkołą podstawową w Warszawie, jeżeli chodzi o wynik
        egzaminów klas VI, była w ub.roku szkolnym SP 92 na Przasnyskiej, na Zatrasiu.
        Nie napiszę więcej, bo mam skrzywioną optykę ( mam aż za dużo informacji o
        wszystkich szkołach Żoliborza ).
        • jota.40 Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? 16.02.07, 00:11
          Nr 267 na Braci Załuskich też nie jest zła :)))).
          • Gość: lukas Re: Słowacki kontra (Che) Brzechwa. IP: *.chello.pl 16.02.07, 11:08
            Nie mogę nic ująć 267-mej - wszak jestem absolwentem. Ale z mojego punktu
            widzenia Zatrasie wypada lepiej. Mniej wpływa informacji o wypadkach
            nadzwyczajnych - ale może dzieci na Sadach są bardziej żywe. Z drugiej strony
            92-a częściej aplikuje o organizację różnych warszatów wychowawczych, na
            miejscu i w formie zielonych szkół. To może świadczyć, że uczniowie sprawiają
            większe trudności pedagogiczne ( ale może chodzi o to, że taka zielona szkoła
            jest za darmo, finansuje ją dzielnicowa Poradnia ).
            No i dyrekcja jest dostępna o prawie o każdej porze (mam wrażenie, że chyba
            nocuje w swym gabinecie).
            Aha - Zatrasie miało w ub. międzynarodowe sukcesy - zawodnik ze szkolnego klubu
            tańca został wicemistrzem Europy juniorów. Chór szkolny reprezentował Polskę na
            światowych dniach młodzieży w Izraelu, występując przed tym "zboczeńcem"
            Kacawem. W kraju - pierwsze miejsce w ogólnopolskim konkursie ortograficznym.
            Na dzień dzisejszy 4 uczniów jest w wojewódzkim etapie kuratoryjnej olimpiady
            polonistycznej a chyba 5 w matematycznej.
        • Gość: mlaudanska Re: Do lukasa IP: 193.109.212.* 19.02.07, 13:58
          Czy masz orientację także co do szkół podstawowych na Bielanach ?
          • Gość: lukas Re: Do lukasa IP: *.chello.pl 19.02.07, 16:43
            Niestety! To już inna dzielnica i inny urząd.
    • potomar Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? 16.02.07, 12:42
      Spójrz jeszcze tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=541&w=56263275
    • nessuno Re: magda 16.02.07, 19:24
      Jakiś czas temu pisałem o swoich odczuciach odnośnie szkoły na Mścisławskiej i
      panujących tam dziwnych zwyczajów. Twój dzisiejszy post,jako żywo przypomina
      mój. Stosunek do niektórych uczniów w tej szkole jest właśnie taki, jak trafnie
      opisujesz poniżej. Podział na dzieci lepsze i gorsze, to w tej szkole nic
      nowego. Ja doświadczyłem tego kilka lat temu, gdy wskutek przemianowania szkoły
      na Filareckiej na gimnazjum, mój syn został przeniesiony do owej
      podstawówki.Pamiętam jak dziś, pierwsze zebranie w tamtej szkole. Takiego
      włazidupstwa rodziców i takiej wazeliny wobec nauczycieli i dyrektorki wcześniej
      nie widziałem. To, że nauczyciele już na starcie dokonują pewnej segregacji
      uczniów, to w dużej mierze zasługa niektórych mamusiek i tatuśków, którzy dla
      dobra i "czystości" swoich pociech, gotowi są te inne dzieci prawie
      napiętnować.Inność tych dzieci, to np. gorszy strój, nie uczęszczanie na
      niektóre tak modne, acz snobistyczne zajęcia, lub też (jak w moim przypadku)brak
      wazeliny ze strony rodziców. Totalna porażka tej "szkoły". Mój chłopak spokojnie
      i bez większych stresów tą szkołę ukończył, ale we mnie niesmak pozostał do dziś.
      Szczerze więc odradzam posyłanie swoich pociech do tej szkoły tym, którzy nie
      zamierzają być wazeliniarzami wobec pani dyrektor, nauczycieli, tym, których
      sytuacja materialna jest ciut gorsza. Dla zdrowia i spokoju dziecka warto
      rozważyć wybór szkoły połozonej dalej, ale wolnych od tego typu zachowań.
      • rayenne ojej ;( 17.02.07, 16:17
        Litościwie pominęłam aspekt włazidupstwa, chcąc nadać mojemu postowi możliwie
        obiektywny wygląd (po prostu pytanie o inną szkołę, bez subiektywnych ocen). To
        co ja obserwuję, zdefiniowałabym raczej jako rażący brak równowagi w kontaktach
        rodzice-nauczyciel i przyzwolenie na kuluarowe załatwianie spraw za czyimiś
        plecami. Przykład: dzieci przepychały się o krzesło podczas wyjścia do kina czy
        teatru,i choć sprawa została załatwiona na miejscu, jedno z dzieci poskarżyło
        się w domu (to akurat normalne i zrozumiałe) I CO SIĘ DZIEJE? Drugi rodzic,
        wogóle nie pytając, nie kontaktując się z drugą stroną (podkreślam, sprawa
        błaha, bez żadnych cielesnych obrażeń czy czegoś w tym stylu) - dzwoni do
        dyrektorki i nauczycielki wyzywając matkę (rodziców) i drugie dziecko
        od "bandytów" "morderców" wykrzykuje, że releguje takiego bandytę ze szkoły,
        następnie obdzwania z podobnymi rewelacjami pół rodziców w klasie. A szkoła,
        zamiast spokojnie doprowadzić do konfrontacji (chociaż zbędnej ale jeśli
        trzeba), przygląda się spokojnie, które "lobby" weźmie górę, by w razie czego
        stanąć po właściwej (wygodniejszej) stronie. Rozmowy toczyły się na pewno w
        zasięgu słuchu pociech, bo teraz jak na komendę wszystkie dzieci zawsze
        wskazują na te same osoby jako potencjalnych sprawców jakichś zajść (nawet
        jeśli nie ma ich w szkole :))) ) Powtarzam: dzieci są dziećmi i takie
        zachowanie w tej fazie socjalizacji grupowej i rozwoju jest NORMALNE, jednak
        nauczyciele są po to, by je modelować, uczyć rozwiązywania konfliktów w grupie
        (bez przegranych), zachęcać do poznania i uszanowania tego, co inne.... Zadne
        dziecko w wieku 7-8 lat nie jest złe, każde ma natomiast inny bagaż
        doświadczeń, z którego zawsze da się wyciągnąć coś, co może wpłynąć pozytywnie
        na jego rozwój (przy odpowiedniej stymulacji wychowawczej). Dziękuję za
        odpowiedź i pozdrawiam Magda
        • lipinski.marek Re: ojej ;( 19.02.07, 12:51
          Szanowni Państwo. Przeczytałem posty i stwierdzam, że sytuacja dojrzała do tego by poruszyć tą sprawę na forum komisji Oświaty Dzielnicy Żoliborz. Będę wdzięczny za dodatkowe informacje i szczegóły, które pozwolą mi się zorientować w problemie. Jeżeli rodzice będą chcieli wziąć udział w obradach komisji to proszę o zgłoszenie.
          lipinski.marek@wp.pl
          Pozdrawiam
          Marek Lipiński
          • Gość: Marcin Re: ojej ;( IP: *.chello.pl 19.02.07, 13:07
            Może by zaproponować dyrektorom szkół jakąś "burzę mózgów", coś w rodzaju
            zebrań, na których mogli by powymieniać się doświadczeniami i pomysłami co do
            pracy wychowawczej i metod postępowania z rodzicami ? Bo wygląda na to, że
            problem nie wszędzie występuje, niektórzy szefowie placówek mają swoje
            skuteczne recepty.
            • lipinski.marek Re: ojej ;( 19.02.07, 14:57
              Z tego co wiem tego typu spotkania odbywają sie pomiędzy dyrektorami placówek przedszkolnych, jednak odbywa sie to z inicjatywy samych dyrektorek. Pomysł by rozszerzyć tego typu spotkania o placówki szkolne wydaje się być uzasadniony. Tylko jest jedno ale....to dyrektorzy szkół muszę chcieć brać udział w tego typu spotkaniach. Osobiście jestem zdruzgotany głosami rodziców odnoszącymi się do szkoły przy ul Przasnyskiej. Zależy mi na rozwiązaniu problemu podniesionego przez rodziców. Bardzo proszę rodziców dzieci uczęszczających do SP przy ul. Przasnyskiej o wszelkie informacje dotyczące zauważonych nieprawidłowości. Pozwoli to Komisji Oświaty na zapoznanie się z problemem i jego rozwiązaniem. Gwarantuje anonimowość.
              lipinski.marek@wp.pl
              • Gość: Marcin Panie Marku - Mścicławska !!! IP: *.chello.pl 19.02.07, 15:09
                Ze wszystkich postów wynika, że chodzi tu o MŚCISŁAWSKĄ !!!
                • lipinski.marek Re: Panie Marku - Mścicławska !!! 19.02.07, 15:11
                  Oczywiście jest to moja pomyłka myślałem o Mscisławskiej napisałem Przasnyska. Przepraszam
              • Gość: Marcin Re: Narady dyrektorów IP: *.chello.pl 19.02.07, 15:57
                Przepraszam za wścibstwo, ale czy należy rozumieć, że dyrektorom ktoś takie
                spotkania proponował, ale oni nie byli zainteresowani wymianą doświadczeń, czy
                też z góry zakładamy, że nie będą chcieli się spotykać?
              • Gość: Mama Re: ojej ;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:49
                Chyba cały czas mowa o Mścisławskiej a nie o Przasnyskiej. W każdym razie
                jeżeli chodzi o włazidupstwo i niemożnośc zrobienia przez rodziców w szkole
                niczego to chodzi o Mścisławską.( np nie dało się usunąc automatów ze
                słodyczami ze szkoły a nawet o tym porozmawiać!!!!!)
                • the_dune z Or-Ota zniknęły automaty ze słodkimi napojami :) 21.02.07, 16:55
                  również sklep szkolny włączył się w akcję nieco zdrowszego odżywiania się
                  dzieci, oczywiście, w pobliżu szkoły są sklepy, gdzie chipsy i colę można
                  kupić, ale w samej szkole - nie.
                  W 68-ej mogliby jeszcze coś zrobić z obiadami, dla sporej części dzieci są
                  niejadalne :(
      • Gość: Anna Re: magda IP: *.chello.pl 20.02.07, 19:42
        Uważam, że Twoja opinia jest jednostronna i świadczy o Twoim kompletnym braku
        szacunku dla innych rodziców!!! Moje dziecko również chodziło do tej szkoły i
        żadnego wazeliniarstwa sobie nie przypominam, nic takiego nie miało tam
        miejsca! Wszytskich rodziców zainteresowanych tą szkołą odsyłam do odwiedzin
        samej szkoły. Nie sugerujcie się uwagami jedego ......
    • Gość: Olga Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? IP: *.acn.waw.pl 19.02.07, 17:13
      Moja córka też jest uczenicą klasy I, chyba tej samej. Wcześniej do tej szkoły
      chodził mój syn. Byliśmy i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Mam odmienne
      odczucia dotyczące atmosfery w klasie oraz zasad panujących w szkole. Jeśli
      tylko to dziecko ma problem to może należy poszukać innych rozwiązań, nie
      zmieniać szkoły bo problem nie zniknie, może warto uczyć syna umiejetności
      nawiążaywania kontaktów z rówieśnikami. Życze powodzenia.
      • Gość: magda Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 18:20
        Olgo, nie piszę o szkole, wogóle nie chodzi mi o jakąś ocenę czy krzywdzące
        uogólnienia: od początku podkreślam, że sprawa dotyczy 1) mojego dziecka 2)
        moich doświadczeń 3) moich spostrzeżeń. Prawdą jest że ma on nieco gorsze
        umiejętności integrowania się z grupą, ale ma on prawo do "pomocy" ze strony
        starszych, którzy właśnie w tym okresie powinni pomagać dzieciom w efektywnej
        komunikacji z otoczeniem (nie tylko dom, ale również szkoła). Problem ten ma
        nie jedno ale kilkoro dzieci. Moja starsza córka chodziła do SP 310 na
        Ursynowie, w której zarówno dyrektorka, jak i inni pracownicy dydaktyczni
        szkoły prezentowali zupełnie inne podejście w kontaktach rodzice - dzieci. Być
        moze problem tkwi w moim dziecku, jednak brakuje mi rzeczowej dyskusji i
        wspólnej życzliwej rozmowy na temat tego, jak tę sytuację można zmienić.
        Piszesz: praca z dzieckiem. OK. Jednak wierzę (a jestem nieco podobnej do
        pedagogicznej - profesji), że istnieje coś takiego jak "etykietka" na czole, co
        często przekreśla efektywne wysiłki dziecka na rzecz jakichś zmian ("ja się
        staram, ale i tak jestem tym najgorszym.... więc po co się starać?") Poza tym
        mam jednak głębokie przeświadczenie (subiektywne) o nierównym traktowaniu
        dzieci w klasie (zresztą, ehm. w sumie to ludzkie, trudno "lubić" wszystkich po
        równo - z punktu widzenia psychologii społecznej - jest to niemożliwe -
        vide:Aronson, Wojciszke i inni). Serdecznie Cię pozdrawiam M.
      • Gość: lukas Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? IP: *.chello.pl 19.02.07, 18:28
        Każdy, kto ma dzieci, wie że wychowanie to bardzo skomplikowna sprawa. A w
        sytuacji, gdy chodzi o grupę 20-30 młodych osób - problem staje sie
        niesamowicie złożony. Zwłaszcza, że grupa grupie nierówna. Czasami doświadczony
        i sprawny w swym fachu pedagog trafia na zespół z którym nie może sobie
        poradzić. Czasem dla odmiany zgrana grupa próbuje wyeliminować ze swego grona
        kogoś, kto w opinii mało jeszcze doświadczonego życiowo kolektywu "odstaje". A
        wychowawca w porę tego nie zauważa. Zdarza się, że wpływ na klasę zyskują osoby
        z deficytami wychowaczymi, czasami pracę dezorganizują osoby z ADHD. Dobra
        szkoła ma na to recepty - jak słyszę mamy w dzielnicy placówki, gdzie
        wychowawcy potrafią poprosić o pomoc w kryzysowych sytuacjach nie tylko
        szkolnego psychologa ale bardziej doświadczonych kolegów i koleżanki, a
        dyrektor nie odnotowuje tego jako porażki zawodowej. Sa szkoły, gdzie w razie
        konfliktu uczeń może zwrócić się do dowolnego nauczyciela, do którego ma
        zaufanie,a ten nie odsyła do pani wychowawczyni tylko wyjaśnia sytuację sam, w
        razie potrzeby samodzielnie kontaktując się z rodzicami. Tu i ówdzie drzwi do
        gabinetu dyrektora są zawsze otwarte dla uczniów i w razie potrzeby mają oni
        pierwszeństwo przed pragnącymi załatwić sprawy służbowe nauczycielami. Część
        pedagogów bez skrępowania rozmawia z uczniami na GaduGadu i aby zorientować się
        w problemach, po cichu studiuje blogi swoich podopiecznych. Są u nas takie
        podstawówki, gimnazja, licea.
        Dlatego popieram wyrażoną w którymś z poprzednich postów ideę wymiany
        doświadczeń między szkołami.
    • pixela Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? 19.02.07, 18:02
      Zdecydowanie polecam Przasnyską. Chodziły tam moje dzieci, teraz jedno kończy
      gimnazjum, drugie jest w liceum i często chodzą na Przasnyską "w odwiedziny".
      Świetna dyrektorka, pedagog o nowoczesnym, życiowym podejściu do uczniów i
      rodziców, a co za tym idzie - bardzo dobra cała kadra. Zero przemocy, fali,
      narkotyków (tak było i mam nadzieję, że jest)
    • Gość: nieznany Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? IP: *.chello.pl 19.02.07, 19:39
      To ją zmień i nie maruć i nie ubliżaj. Szkoła nie organizowała żadnego
      zimowiska. Nawet tego nie wierz. Chyba rzadko chodzisz do tej szkoły.Jesteś z
      tych co byli na początku roku szkolnego(albo i nie). Nie przychodzisz na
      wywiadówki, ani na dni otwarte.To pewne.
      • Gość: . Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 10:41
        ehh... przez kilku niezadowolonych rodziców szkoła traci reputacje. ja jestem
        absolwentką tej szkoły i uważam, ze jest do dobra szkoła. jeśli komuś nie
        pasuje coś w niej to po co wypisuje to na forum i zniechęca innych(uczęszcza do
        niej okolo 600 uczniów i im sie szkoła podoba, są zadowoleni), a przez jednego
        rodzica teraz traci reputacje. jesli sie nie podoba, to proszę się przenieść do
        prywatnej szkoły, może tam spełnią pani oczekiwania.
        • Gość: zorientowana Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? IP: *.chello.pl 20.02.07, 12:30
          Właśnie, pani Magdo, czy jak tam się pani nazywa, dostała pani słuszne uwagi:
          więcej zająć się dzieckiem, mniej komputerem. Wiadomo, że wszystkim się nie
          dogodzi i zawsze ktoś będzie narzekał, ale forum internetowe do załatwiania
          takich spraw to sposób dla dzieciaków, które nie potrafią poradzić sobie z
          sytuacją. Tak się składa, że znam sprawę, mam również dziecko w pierwszej
          klasie tej szkoły i nie mam żadnego złego słowa na nią. Wiadomo, że jedne
          rzeczy mogły być lepsze lub inne, ale nie ma szkoły idealnej. Jest, z tego co
          się orientuję, jedna z najlepszych szkół na Żoliborzu i niewiele zmienią to
          stękania niezadowolonej mamy, bo jej rozwydrzony synalek nie potrafi znaleźć
          się w społeczności szkolnej. Pisze Pani, że jest "laikiem oświatowym", a potem
          wymądrza się, co powinna zrobić wychowawczyni. A nawiasem mówiąc, ja znam
          sprawę i wiem, że nie chodzi o "krzesła w teatrze", tylko o to, że dzieciak
          ordynarnie rąbnął dziewczynkę w twarz pięścią po drodze do szkoły. Zdaje mi
          się, że tłumaczył się "bo ona na mnie patrzyła" ale nie słyszałam tego i nie
          wiem na 100%. I dlatego ojciec dziewczynki zrobił tą awanturę; wcale się mu
          zresztą nie dziwię, też bym pewnie zrobiła. I o ile wiem, o dyrekcję ta sprawa
          się nie otarła, bo wychowawczyni załagodziła spór, za co powinna być jej Pani
          wdzięczna. I nie jątrzyć na forach w internecie, tylko zająć się wychowaniem
          syna. Pozdrawiam. S.
          • Gość: magda prosze przeczytaj co napisalam do Olgi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 13:25
            Magdo.Mam na imie Magda. Prosze, przeczytaj uwaznie co napisalam do Olgi: 1)
            pytam o opinie o innych szkolach, nie chodzi mi o jakiekolwiek psucie reputacji
            2)od poczatku podkreslam ze sprawa dotyczy mojego dziecka, ma charakter
            subiektywny i w zadnej mierze nie przeklada sie na jakas ogolna opinie o szkole
            3) napisalam tez ze to moje dziecko ma problem dostosowawczy, MOGE miec jednak
            zastrzezenia (wlasne i subiektywne) co wsparcia i pomocy w przezwyciezeniu tego
            problemu. Takie moje pieskie prawo. 4)Sytuacja opisana dotyczyla innego dziecka
            (ale jest mi znana), z sasiedniej klasy, gdzie (podobno) tez sie roznie dzieje.
            Pierwsza klasa jest bardzo trudna tak dla dzieci jak i doroslych (my jestesmy
            oceniani po efektach wychowawczych), wymaga wiec szczegolnego wysilku
            wszystkich stron, zeby potem bylo fajnie....A sama widzisz, jak slicznie, nawet
            anonimowo rozdalas etykietki: "za malo zajmujesz sie dzieckiem", "rozwydrzony
            synalek" "stękajaca mama" (przeczytaj moj 1 post: widzisz tam stekanie?)
            Mam prawo do decyzji o ewentualnej zmianie placowki i ewentualnych pytan o
            opinie o innych szkolach. Co ciekawe, rabnelas nimi nie znajac nawet mojego
            dziecka, mnie, sytuacji wychowawczej w domu - przeciez te same mechanizmy
            przenosza sie na funkcjonowanie srodowiska rodzicielskiego skupionego "wokol"
            klasy dziecka. Ja to nazywam "komunikacja bez wygranych". Nawet bedac laikiem
            oswiatowym moge miec swoje opinie na temat szkol, podobnie ty nie musisz byc z
            wyksztalcenia architektem czy dekoratorem wnetrz, by wydawac sad o tym czy
            podoba ci sie mieszkanie kolezanki; dziennikarzem, by ocenic artykul czy
            operatorem maszyny dziewiarskiej, by kupić nowy sweter. Serdecznie pozdrawiam i
            zycze mniej żółci podchodzącej do gardła :))))
            • Gość: zorientowana Re: prosze przeczytaj co napisalam do Olgi IP: *.chello.pl 20.02.07, 14:06
              Wiesz, to nie zółć, tylko szlag mnie trafia, kiedy takie sprawy załatwia się
              poza plecami zainteresowanych, na forum internetowym... To Twoja prywatna
              sprawa, a mieszasz w nią całe forum, czy to w porządku? Może rzeczywiście
              wystarczy porozmawiać z wychowawczynią? Nie rozdaję etykietek (cytowałam za
              poprzednikami), nie znam Cię, widziałam i słyszałam tylko akcję awantury (stąd
              rozwydrzony: walną w twarz dziewczynkę? Pięścią?) Życzę powodzenia w
              załatwieniu pozytywnie tej sprawy i odwagi w rozwiązaniu jej WSPÓLNIE z
              wychowawcą. Bo tu nie chodzi o prywatne animozje, tylko o dobro dziecka.
              Pozdrawiam
              • Gość: magda raz jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 15:27
                Moje dziecko nigdy nikogo nie uderzyło pięścią w twarz, bo jego problem polega
                raczej na społecznym wycofaniu i braku kontaktu z rówieśnikami, nie agresji.
                Takie "ciche" i "nieśmiałe" dzieci nie cieszą się popularnością w szkole,
                niestety. Dzięki wolontariuszom z fundacji "Synapsis" udało nam się dotrzeć do
                specjalistów, którzy pomogą nam dobrać odpowiednią placówkę, pomagającą
                jednocześnie w rehabilitacji tej dysfunkcji. A sprawę "teatralną" znam od mamy
                tego chłopca i nic mi nie wiadomo o uderzeniu pięścią i w twarz. Ponieważ znam
                historię z 1 źródła, nie chcę się tu opowiadać kto zawinił, a kto nie; to
                pewnie zresztą nieistotne, ważna jest sama współpraca dorosłych w
                kwestii "rozwiązania" problemu, a tę oceniam tak sobie. Ponieważ zasadniczo
                otrzymałam wiele rzeczowych informacji na temat, o który prosiłam w poście, nie
                chcę konynuować tej nieeleganckiej pomału dyskusji publicznie (zwłaszcza że
                jest ona bezsensowana: TO CO PODOBA SIĘ JEDNYM nie musi podobać się innym). W
                razie czego poproszę o kontakt na e-mail: rayenne@gazeta.pl Pozdrawiam M.
      • Gość: m Do nieznanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 13:29
        Nie nie maruĆ tylko nie maruDŹ (bezdźwięczność w wygłosie nie przekłada się na
        ortografię) nie nie wieRZ tylko nie WIESZ (SZ) Może pochodź z pociechą do
        podstawówki, tam w klasach początkowych jest nauka ortografii na poziomie,
        umozliwiającym cywilizowane i kulturalne porozumiewanie się językiem pisanym.
        A zimowisko było w Poroninie. Serdecznie pozdrawiam.
      • anna-barbara Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? 20.02.07, 20:03
        nie marudź,nawet tego nie wiesz. Ktoś też chyba rzadko chodził do szkoły. A
        zimowisko było, było. Zachęcam do czytania informacj w dzienniczku.
        Jo-Jo
    • Gość: magda dziękuję wszystkim za opinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 13:33
      Kochani, dziękuję wszystkim za opinie na temat innych podstawówek (w sumie o
      Wasze "doświadczenia" mi chodziło, nie o jakieś nieeleganckie przepychanki). Na
      pewno uwzględnimy je w swoich dalszych decyzjach. Serdecznie pozdrawiam. Magda
      • Gość: koral Re: dziękuję wszystkim za opinie IP: *.acn.waw.pl 20.02.07, 17:02
        Ciekawe czy wyciągnęłaś właściwe wnioski z tej sytuacji? Zapytaj swoje dziecko
        czy chce zmienić klasę lub szkołę. Odpowiedź może czasem zaskoczyć rodzica.
        Pozdrawiam.
      • lipinski.marek Re: dziękuję wszystkim za opinie 23.02.07, 11:49
        Wszystkie państwa głosy przekazałem przewodniczącej Komisji Oświaty pani Jadwidze Godlewskiej. Pani przewodnicząca ma rozważyć nad forma jaką należy zastosować by rozwiązać ten delikatny w swojej materii problem. Natomiast osobiście prosiłbym panią Magdę o cierpliwość i nie podejmowanie zbyt pochopnych decyzji odnoszących sie do zmiany szkoły.
        Pozdrawiam
      • Gość: sp65 Re: dziękuję wszystkim za opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 16:02
        Szkoda, że na łamach forum wywiązała się tak miemiła dyskusja dotycząca naszej
        szkoły. Pani Magdo, jeżeli ma Pani uwagi do pracy wychowawczej w szkole
        zapraszam na rozmowę. Wielu rodziców zgłasza swoje problemy i uwagi, zawsze są
        wysłuchani. Trudno zająć stanowisko wobec anonimowej wypowiedzi. A opinia
        wydana w chwili wzburzenia może być krzywdząca (także dla szkoły i
        nauczycieli). W naszej szkole uczy się wielu uczniów wymagających wsparcia.
        Korzystają z pomocy socjalnej, pedagogicznej, psychologicznej, reedukacji,
        terapii SI i pomocy logopedycznej. Współpracujemy z rodzicami, pracownikami
        DOPS-u, lekarzami, psychologami i psychiatrami. W szkole działa
        świetlica "Gniazdo". Oferta psychologiczno - pedagogiczna jest więc bogata i
        można spróbować zasięgnąć rady wybranej przez Panią osoby.
        Jednocześnie chciałam poinformować, że nie zgłosił się do mnie żaden rodzic z
        pretensją i prośbą o relegowanie niegrzecznego ucznia ze szkoły. Statut szkoły
        nie przewiduje takich kar. Stosujemy zasadę, że istotne jest ponoszenie
        konsekwencji swoich zachowań, a nie karanie dzieci.
        Zapraszam do szkoły zainteresowanych rodziców oraz zaniepokojonego radnego p.
        Marka Lipińskiego. Wierzę, że szkoła nadal będzie cieszyła się dobrą opinią, a
        działania organu prowadzącego będą wspomagać społeczność szkolną w osiąganiu
        sukcesów. Ewa Kozłowska Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 65
        • kasiaem2 Re: dziękuję wszystkim za opinie 21.06.07, 18:34
          Z uwagą przeczytalam wszystkie posty.

          Kiedy szukalam szkoly dla mojego dziecka, bralam pod uwage nie tylko rankingi
          szkol, ale tez rozmaweialam z dziecmi uczacymi sie w szkole (jak im sie podoba,
          jacy sa nauczyciele, ktory dobrze uczy, jaka atmosfera miedzy uczniami -
          wszystko to co dla rodzica jest najwazniejsze).

          Nie chce wydawac pochponych sadow, ale uwagi na temat niektorych nauczycieli
          wskazuja, ze dyrekcja szkoly nie do konca panuje nad swoja kadra, albo nie chce
          sie jej panowac. To nie jest trudne zweryfikowanie umiejetnosci i postawy
          swojej kadry.
          Nie wiem jaka slawa cieszy sie ta szkola, ale na mnie zrobila srednie wrazenie.

          Za to slyszalam wiele dobrego o sp na or-otta.
    • Gość: tezmama Re: dobra podstawówka na Zoliborzu/Mscisławska??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 23:30
      bardzo ci wspolczuje Magda, wybor szkoly to toto lotek. Moje dzieci chodzily
      (czesciowo jeszcze chodza do "lotnikow amerykanskich" na Woycickiego no i jak
      zawsze plusy i minusy, kasa dla nas taka ze juz bysmy dom skonczyli ale chyba
      warto. Nasz rejon to Mscislawska i rok temu myslalam o przeniesieniu - dobrze ze
      tego nie zrobilam :)) trzymam kciuki za was napisz co zrobilas i z jakim
      skutkiem!pozdrawiam
      ps.do "m" :))) popieram !!!
      ps.do"zorientowana" hmmm... czyzby twoje dziecko bylo to "lepsze" ?
      ps.do"lukas" Jezu! daj juz sobie spokoj z tym kuratorium! tak serio-trzymaj sie!
Pełna wersja